EratoCzyta 
Zapraszam:, eratoczyta.pl, instagram.com/erato_czyta
kobieta, Zielona Góra, status: Czytelniczka, dodała: 43 cytaty, ostatnio widziana 4 dni temu
Teraz czytam
  • Cudowny chłopak
    Cudowny chłopak
    Autor:
    Wzruszająca i jednocześnie przezabawna opowieść o walce dziecka z przeciwnościami losu. August jest inteligentnym, dowcipnym chłopcem i jego życie wyglądałoby pewnie zupełnie inaczej, gdyby nie jeden...
    czytelników: 5470 | opinie: 382 | ocena: 8,12 (2066 głosów) | inne wydania: 6
  • Jasnowidz na policyjnym etacie
    Jasnowidz na policyjnym etacie
    Autorzy:
    „Żaden jasnowidz nie przyczynił się do odnalezienia zaginionego”, twierdzi rzecznik prasowy policji. Media przekonują, że telepatia nie istnieje, a kościół rzymskokatolicki uznaje jasnowidztwo za kont...
    czytelników: 236 | opinie: 29 | ocena: 7,01 (85 głosów)
  • Liga (nie)złych mam. Egoistki z miłości
    Liga (nie)złych mam. Egoistki z miłości
    Autor:
    Wszystkie chcemy szczęśliwych, zdrowych dzieci… oraz świętego spokoju od czasu do czasu Kochasz swoje dziecko miłością nieskończoną, ale średnio czternaście razy w tygodniu masz ochotę posłać je w ko...
    czytelników: 83 | opinie: 18 | ocena: 7,32 (25 głosów)
  • Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy
    Mali bogowie 2. Jak umierają Polacy
    Autor:
    W poprzedniej, głośnej książce „Mali bogowie” (nominacja do nagrody Bestseller Empiku) autor zatrudnił się w szpitalu jako sanitariusz. Tym razem jeździł z pogotowiem do dramatycznych przypadków i bra...
    czytelników: 1208 | opinie: 79 | ocena: 7,76 (500 głosów)
  • Motyl
    Motyl
    Autor:
    Neurony w głowie Alice zaczęły obumierać, lecz cały proces odbywał się zbyt cicho, by mogła go usłyszeć. Jej ciało nie było w stanie jej ostrzec, że umiera. "Motyl" to jedna z najpiękniejs...
    czytelników: 7230 | opinie: 510 | ocena: 7,9 (2667 głosów) | inne wydania: 3

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-13 13:05:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Na mojej półce, Przeczytane 2018
Cykl: Gabriel Byś (tom 2) | Seria: Mroczna Seria

Pamiętacie jak zachwalałam debiutancką książkę autora pt. "Aorta"? Najwyższy czas pochwalić drugą część historii Gabriela Bysia.

Gabriel Byś trafia do szpitala psychiatrycznego, na domiar złego dochodzi tam do zbrodni. Czy bohater zdoła poprowadzić prywatne śledztwo i rozwiązać makabryczną zagadkę? Czy wszystko co widzi i słyszy jest prawdziwe? Czy poradzi sobie ze swoimi prywatnymi...
Pamiętacie jak zachwalałam debiutancką książkę autora pt. "Aorta"? Najwyższy czas pochwalić drugą część historii Gabriela Bysia.

Gabriel Byś trafia do szpitala psychiatrycznego, na domiar złego dochodzi tam do zbrodni. Czy bohater zdoła poprowadzić prywatne śledztwo i rozwiązać makabryczną zagadkę? Czy wszystko co widzi i słyszy jest prawdziwe? Czy poradzi sobie ze swoimi prywatnymi problemami?

Pan Bartosz swoją pierwszą książkę zakończył w sposób, powiedziałabym, wręcz spektakularny. Przez równy rok czekałam z niecierpliwością na "Krew", by zaspokoić swoją ciekawość i poznać dalsze losy bohaterów. Teraz już wiem, że było warto.

Książka wciąga czytelnika już od pierwszych stron, w dodatku treść jest taka jak lubię: momentami brutalna, ostra, z pazurem i do tego zakrapiana czarnym humorem.
Autor i tym razem nie ma litości dla swoich bohaterów. Stawia na ich drodze wiele rozczarowań, przykrości i bólu.
A skoro już przy temacie bohaterów jesteśmy to warto zaznaczyć, że Byś przeszedł znaczną metamorfozę - miałam wrażenie, że to nie ten sam facet, którego poznałam w "Aorcie" i za to oklaski dla autora. Zważając na okoliczności i miejsce, w którym znalazła się ta postać, Pan Szczygielski konsekwentnie zmienił jego zachowanie i psychikę.
Znaczną zmianę można zauważyć również w umiejscowieniu akcji. Nie chcę zdradzić zbyt wielu szczegółów, bo pozbawię Was całej frajdy i zabawy z lektury tych książek, ale przeniesienie jednej z postaci do szpitala psychiatrycznego (zamkniętego terenu) było trafionym pomysłem, a co najważniejsze autor poradził sobie z tym wzorowo.

Przyznaję, że w "Krwi" zaciekawiły mnie równie mocno wątki obojga bohaterów - zarówno Gabriela jak i Kaśki. Teraz pozostaje tylko czekać cierpliwie na trzecią część ich przygód i zastanawianie się jaki los autor zgotuje im tym razem.

pokaż więcej

 
2018-08-11 13:21:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-book, Przeczytane 2018
Autor:
Cykl: Stillhouse Lake (tom 1) | Seria: Mroczna strona
 
2018-08-09 12:35:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Na mojej półce, Przeczytane 2018

Swoje pierwsze spotkanie z tym autorem rozpoczęłam od zbioru czterech krótkich opowieści: Czarny kot, Maska czerwonej śmierci, Żaboskoczek i Upadek Domu Usherów. Historie te oczarowały mnie, rozbawiły i wywołały jednocześnie gęsią skórkę na ciele - wystarczyło to, by przekonać mnie do dalszej przygody z twórczością Poe, a wręcz rozkochało mnie w niej.

Na największą uwagę i jednocześnie...
Swoje pierwsze spotkanie z tym autorem rozpoczęłam od zbioru czterech krótkich opowieści: Czarny kot, Maska czerwonej śmierci, Żaboskoczek i Upadek Domu Usherów. Historie te oczarowały mnie, rozbawiły i wywołały jednocześnie gęsią skórkę na ciele - wystarczyło to, by przekonać mnie do dalszej przygody z twórczością Poe, a wręcz rozkochało mnie w niej.

Na największą uwagę i jednocześnie oklaski zasługuje język jakim posługuje się autor. Pisząc o rzeczach makabrycznych, złych, strasznych i odbiegających od normy, potrafi ubrać to w piękne, kwieciste i barwne słowa. Podczas czytania opowiadań, odbiorca samoistnie zaczyna w głowie deklamować je jak wiersze, albo bajki dla dzieci.
À propos dzieci - wbrew pozorom (patrząc na okładkę) nie jest to odpowiednia lektura dla młodszych , zdecydowanie ta makabreska przeznaczona jest dla uszu i oczu starszych czytelników.

Jeśli chodzi o same opowiadania to trzeba przyznać, że są one nietypowe i pomysłowe. Niby bajkowe, ale przepełnione szaleństwem. wariactwem i makabrą. Proste, ale z przesłaniem. Mają niepowtarzalny, mroczny klimat.

I na koniec jedna z największych zalet tej książki według wzrokowca (czyli mnie) - książka jest przepięknie wydana. Twarda okładka już na wstępie zachęca ilustracją i jakością, ale to co kryje w środku przechodzi najśmielsze oczekiwania. Wielki ukłon w stronę ilustratora - Gris'a Grimly. Jego rysunki i komiksowa forma sprawia, że pozycja ta staje się wyjątkowa.

pokaż więcej

 
2018-08-06 14:58:00
Autor:
Seria: Twarda Seria

Autor książki - Paul Britton - dzieli się z czytelnikiem jak wygląda praca profilera.
Na samym początku przedstawia nam swoją historię i opowiada jak to się stało, że z psychologa klinicznego stał się osobą, która sporządzała portrety psychologiczne morderców.
Ja tę książkę nazwałabym: zawodową biografią, albo szczegółowym CV pana Paula Brittona. Czytamy o jego skromnych początkach jako...
Autor książki - Paul Britton - dzieli się z czytelnikiem jak wygląda praca profilera.
Na samym początku przedstawia nam swoją historię i opowiada jak to się stało, że z psychologa klinicznego stał się osobą, która sporządzała portrety psychologiczne morderców.
Ja tę książkę nazwałabym: zawodową biografią, albo szczegółowym CV pana Paula Brittona. Czytamy o jego skromnych początkach jako profiler oraz rozwoju w sporządzaniu portretów psychologicznych przestępców. Autor opowiada nam jak coraz częściej pomagał policji i opisuje kilka spraw, przy których pracował... i to byłoby na tyle.

Z kontekstu można "wyrwać" kilka fragmentów, które bardziej zagłębiają się w technikę profilowania, ale ku mojemu rozczarowaniu nie ma w tej książce zbyt wielu informacji dotyczących teorii jeśli chodzi o pracę profilera - nad czym bardzo ubolewam, ale rozumiem też, że nie o to chodziło autorowi w tej pozycji. Nie chciał on uczyć nas tajników swojej pracy, a raczej opowiedzieć o swoich doświadczeniach w tym zawodzie.
Oczywiście dla mnie książka ta i tak pozostaje ciekawą lekturą, bo po prostu interesuje mnie dosłownie wszystko co wiąże się z pracą policji, łapaniem przestępców itp. itd., jednak spodziewałam się po niej trochę czegoś innego.

Książkę czytałam przez miesiąc, oczywiście odkładając ją na dłużej i wracając do niej na jakiś czas - niestety nie jest ona napisana w sposób wciągający. Miałam wrażenie, że autor nie miał ochoty dzielić się z nami swoją wiedzą, a i opisane przez niego sprawy przybrały pobieżny wydźwięk - szczerze mówiąc o dwóch z nich wiem o wiele więcej z artykułów oraz filmów dostępnych od kilku lat w internecie, dlatego mam porównanie i autor przekazał nam tylko niewielką część faktów.
A zostały tu opisane takie przypadki jak:
głośna sprawa Jamiego Bulgera - niespełna 3 letniego chłopca, który został uprowadzony i bestialsko zabity przez dwójkę innych młodych chłopców. Autor przybliżył również sprawę małżeństwa, które gwałciło, torturowało, zabijało, ćwiartowało ciała a następnie ukrywało je na swojej posesji. Przyglądamy się również sprawie porywacza, a także osoby, która zatruwała jedzenie dla dzieci.

"Profil mordercy", mimo wad, jest dobrą książką - pod warunkiem, że interesujecie się taką tematyką bardziej niż przeciętny Kowalski, w przeciwnym wypadku księża może was trochę wynudzić - szczególnie jej początek (później robi się ciekawej).
Warto zaznaczyć też, że znajdują się w niej dość drastyczne opisy miejsc zbrodni, więc osoby o słabych nerwach powinny uważać na żołądki podczas lektury.

pokaż więcej

 
2018-07-30 14:08:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Na mojej półce, Przeczytane 2018

Zawsze sięgając po takie cegiełki boję się, że w książce będą momenty niepotrzebnie przedłużające całą historię, jednak z "Nocnym filmem" było inaczej.
Książka ani przez moment mnie nie nużyła, a wręcz przeciwnie - fabuła jest niewiarygodnie wciągająca.

Poznajemy losy dziennikarza śledczego, który przez zainteresowanie życiem i twórczością pewnego tajemniczego reżysera - Cordovy - wpada w...
Zawsze sięgając po takie cegiełki boję się, że w książce będą momenty niepotrzebnie przedłużające całą historię, jednak z "Nocnym filmem" było inaczej.
Książka ani przez moment mnie nie nużyła, a wręcz przeciwnie - fabuła jest niewiarygodnie wciągająca.

Poznajemy losy dziennikarza śledczego, który przez zainteresowanie życiem i twórczością pewnego tajemniczego reżysera - Cordovy - wpada w niemałe kłopoty. Kiedy bohater dowiaduje się o tajemniczej śmierci córki reżysera, postanawia wbrew wszystkiemu znów zainteresować się życiem prywatnym tej rodziny. Czy wyjdzie mu to na dobre? Czy dowie się jakie tajemnice ukrywa Cordova? Czy jest bezpieczny wchodząc temu człowiekowi z butami do życia?

Tak jak napisałam na samym początku - historia pochłania czytelnika do reszty i przeczytanie tych ponad 700 stron jest niczym mrugnięcie oka.
Postać Cordovy, jak zarówno jego twórczość, jest owiana tak dużą nutą tajemniczości, że za wszelką cenę, wraz z głównym bohaterem, pragniemy poznać całą prawdę, którą ukrywa. Do tego wszystkiego dochodzi równie zagadkowa śmierć i poboczni bohaterowie, którzy powoli odkrywają nowe fakty lub plotki dotyczące całej rodziny.
Dziennikarz - Scott oraz jego pomocnicy, również sprawiają, że historia staje się ciekawsza i barwniejsza.
Zresztą każda postać w tej książce jest wyjątkowa i nietypowa.

Dodatkowy plus za rewelacyjny pomysł z umieszczeniem w książce wycinków z gazet, zrzutów z sieci itp. Nie dość, że urozmaica to treść, to sprawia też, iż historia bardziej oddziałuje na czytelnika.

Autor umieścił w fabule wątki okultystyczne, ale nie ma powodu się ich obawiać, są tak umiejętnie dawkowane oraz wplecione w historię, że wręcz sprawiają przyjemność i dodają smaczku.

Niestety, osobiście zawiodłam się trochę na samym zakończeniu. Nie było ono złe, czy kiepskie - co to to nie, ale po takim ciągłym budowaniu napięcia u czytelnika i trzymaniu go w niewiadomej, spodziewałam się jednego wielkiego "WOW", a tego zabrakło.

Ostatecznie bardzo polecam "Nocny film" - ta historia zapada w pamięci.

pokaż więcej

 
2018-07-25 14:06:15

Należę do grupy ludzi, która z wypiekami na twarzy słuchała nauczyciela w szkole, gdy ten opowiadał o mitologii greckiej. Fascynacja tym tematem pozostała mi do dnia dzisiejszego. Nie bez powodu jestem również zakochana w Grecji i ogólnie jej historii. Dlatego też kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "Kirke" wiedziałam, że MUSZĘ ją mieć i to nie tylko przez wzgląd na jej przepiękną obwolutę i... Należę do grupy ludzi, która z wypiekami na twarzy słuchała nauczyciela w szkole, gdy ten opowiadał o mitologii greckiej. Fascynacja tym tematem pozostała mi do dnia dzisiejszego. Nie bez powodu jestem również zakochana w Grecji i ogólnie jej historii. Dlatego też kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "Kirke" wiedziałam, że MUSZĘ ją mieć i to nie tylko przez wzgląd na jej przepiękną obwolutę i okładkę. Tak... Książka ta zdecydowanie wyróżnia się w całym tłumie innych pozycji jeśli chodzi o wydanie - wydawnictwo Albatros spisało się na medal.

Przejdźmy, mimo wszystko, do tej ważniejszej części, czyli treści. "Kirke" to opowieść o tytułowej córce boga słońca - Heliosa - która została wygnana na bezludną wyspę. Kobieta ta jednak wcale nie jest taka samotna i spotyka ją wiele przygód, jednak najważniejsze dla bohaterki jest to, by odnaleźć wreszcie swoją życiową drogę, powołanie i zawalczyć o szacunek, którego praktycznie nie zaznała ani od rodziców, ani od rodzeństwa.
Czy wygnanie Kirke będzie dla niej prawdziwą karą, a może wręcz przeciwnie? Czy kobieta odnajdzie cel życia?

Na samym początku trzeba zaznaczyć, że książka ta jest specyficzną lekturą.
Dlaczego?
Ponieważ autorka w niecodzienny sposób opisała historię znaną nam ze szkoły. Chyba nie przesadzę jeśli napiszę, że wręcz dała jej drugie życie, bardziej przystępne dla dzisiejszej młodzieży.
Plusem tej historii jest też fakt, iż pani Miller wplotła w nią (w większych lub mniejszych "rolach") inne znane nam postacie, m.in. Dedala i Ikara, Achillesa, Atenę, Prometeusza czy Hermesa - co bardzo urozmaica lekturę.
Jeśli jednak liczycie na emocjonującą, pełną przygód i pędzącej na łeb i szyję akcji to rozczarujecie się.
"Kirke" to wolno i spokojnie płynąca opowieść, w której bardziej liczy się wewnętrzna walka głównej bohaterki i rozterki niż jej niesamowite czyny i umiejętności.
Czy to oznacza, że książka jest nudna?
Oczywiście, że nie. Jednak uważam, że osobom, które nie przepadają za mitologią lub dopiero zamierzają zacząć z nią swoją przygodę, ta pozycja może narobić więcej szkód i zrazić ich niż to warte i chyba polecałabym zacząć od innych pozycji np. książek Riordana. Natomiast osoby "obyte" w temacie powinny poznać "Kirke", bo może okazać się to dla nich całkiem przyjemną przygodą.
Kluczowe jest również początkowe podejście do książki. Ta piękna okładka sprawiła, że czytelnik ma wygórowane oczekiwania również do jej wnętrza, a mimo że książka, jak dla mnie, jest bardzo fajna, to na pewno nie można jej uznać za coś wyjątkowego.

pokaż więcej

 
2018-07-19 13:01:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-book, Przeczytane 2018

Szczerze mówiąc dziwi mnie tak wysoka ocena tej książki.
Osobiście uważam, że to przeciętna lektura. Pomysł autora nawet fajny, choć szalony - tak samo jak kilka mocniejszych scen w niej opisanych, ale całościowo wypada ona słabo.
Bohaterowie są płascy, w tym główna postać to bardzo nieporadna i irytująca kobieta. Wyjątkiem jest tylko "mężczyzna od węży", który swoim zachowaniem od razu...
Szczerze mówiąc dziwi mnie tak wysoka ocena tej książki.
Osobiście uważam, że to przeciętna lektura. Pomysł autora nawet fajny, choć szalony - tak samo jak kilka mocniejszych scen w niej opisanych, ale całościowo wypada ona słabo.
Bohaterowie są płascy, w tym główna postać to bardzo nieporadna i irytująca kobieta. Wyjątkiem jest tylko "mężczyzna od węży", który swoim zachowaniem od razu intryguje czytelnika, mamy ochotę odkryć co siedzi w głowie tego bohatera.
Wiele wątków nie zostało wyjaśnionych, niektóre nie miały większego sensu.
W dodatku lektura niespecjalnie porywa i praktycznie po miesiącu ledwo pamiętam o co w ogóle w niej chodziło (i to nie wina mojej pamięci - zapewniam).
Motyw agresji w relacji damsko- męskiej, który wykorzystał autor też nie przemawiał do mnie w takiej postaci.

Wielka szkoda, bo jak całościowo książka nie wzbudziła we mnie sympatii, tak dwie sceny z udziałem złego charakteru, co jakiś czas do mnie wracają - dla mnie oznacza to, że książka miała potencjał 😉

pokaż więcej

 
2018-07-19 11:06:19
Ma nowego znajomego: Aga Cichoń
 
2018-07-19 09:16:58
Ma nowego znajomego: zupa_czyta
 
2018-07-16 13:39:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, E-book, Przeczytane 2018

Sięgnęłam po książkę z czystej ciekawości. Serię Górskiego o Masie porzuciłam po 4 tomie. W końcu ile można czytać o jednym i tym samym?
Chciałam jednak sprawdzić czy książka ze Słowikową będzie tym samym zabiegiem co z poprzednim gangowym celebrytą i obawiam się, że odpowiedz brzmi "Tak". "Słowikowa" - czyli Monika Banasiak, była żona jednego z bossów grupy pruszkowskiej, która odsiedziała...
Sięgnęłam po książkę z czystej ciekawości. Serię Górskiego o Masie porzuciłam po 4 tomie. W końcu ile można czytać o jednym i tym samym?
Chciałam jednak sprawdzić czy książka ze Słowikową będzie tym samym zabiegiem co z poprzednim gangowym celebrytą i obawiam się, że odpowiedz brzmi "Tak". "Słowikowa" - czyli Monika Banasiak, była żona jednego z bossów grupy pruszkowskiej, która odsiedziała bez wydanego wyroku ponad dwa lata w areszcie śledczym. W książce Artura Górskiego opowiada o polskim wiezieniu dla kobiet.

Po przeczytaniu tej książki odczuwam wielki niedosyt. Niby mamy trochę wzmianek o życiu Słowikowej przed więzieniem, niby opowiada jak wyglądało jej życie w areszcie, ale wszystko to jest bardzo powierzchowne i z całą pewnością temat nie został wyczerpany do końca, a wręcz rzekłabym, że został tylko napoczęty.
Owszem kilka ciekawych rzeczy z rozmowy Górskiego i pani Banasiak można wychwycić, szczególnie jeśli chodzi o areszt dla kobiet i jego funkcjonowanie, ale są to naprawdę pojedyncze fakty.

Jednym słowem książka na jeden/dwa dni (czyta się ją bardzo szybko) - zasługa formy rozmowy autorów, wielu zdjęć i małej objętości - raczej dla osób, które mocno są zainteresowane samą postacią pani Moniki i jej refleksjami na temat luksusowego życia i tego jak jej go pozbawiono.

pokaż więcej

 
2018-07-10 16:06:52

Książka ta jest niczym innym jak opowieścią graficzną, w której dwóch autorów stworzyło swoją własną wersję legendy o Szczurołapie czyli Fleciście z Hameln.

Na samym początku chcę uczciwie poinformować Was, że żadna ze mnie znawczyni komiksów. Ostatnim jaki miałam w ręku (nie licząc tego ze zdjęcia) był ten o Kaczorze Donaldzie i było to kilkanaście lat temu.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

...
Książka ta jest niczym innym jak opowieścią graficzną, w której dwóch autorów stworzyło swoją własną wersję legendy o Szczurołapie czyli Fleciście z Hameln.

Na samym początku chcę uczciwie poinformować Was, że żadna ze mnie znawczyni komiksów. Ostatnim jaki miałam w ręku (nie licząc tego ze zdjęcia) był ten o Kaczorze Donaldzie i było to kilkanaście lat temu.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

Sięgnęłam po "Szczurołapa" z dwóch powodów:
1. Znam tą legendę ludową i chciałam sprawdzić jak autorzy poradzili sobie z jej nową wersją i czy udało im się przenieść ją na papier w takiej, a nie innej formie.
2. Ostatnio kilka osób na bookstagramie promuje i zachęca do komiksów, pomyślałam więc, że może być to dobry pierwszy krok, ku nowej czytelniczej przygodzie.
Czy tak było?

Niestety nie.
Muszę z przykrością stwierdzić, że Jay i Jessica potraktowali tę historię po macoszemu. Jeśli liczycie na chociaż odrobinę emocji, albo że komiks ten wciągnie Was w opowieść to się rozczarujecie. Przelecicie (tak, to najlepsze określenie) przez historię w mgnieniu oka i zapomnicie o niej po paru minutach. Tak było w moim przypadku.
Zdaję sobie sprawę, że to opowieść graficzna - więcej wyraża tu obraz niż słowa, ale naprawdę zabrakło mi chociaż minimalnej dawki poruszenia. Dialogi, teksty były nijakie i mdłe.
Natomiast jeśli chodzi o pracę ilustratora to tutaj należą się oklaski. Myślę, że dzięki niemu komiks choć trochę został uratowany. Osobiście podoba mi się jego kreska i styl 😊
Gdyby nie on, moja ocena byłaby z całą pewnością niższa.

Ciężko powiedzieć komu polecam tę pozycję. Ja, na początku swojej przygody z taką formą opowieści, jestem nie zachęcona. Znawcom i koneserom komiksów, śmiem stwierdzić, że też nie przypadnie do gustu.
Osobom, które chcą poznać legendę o Fleciście z Hameln polecam natomiast wersję spisaną przez braci Grimm.

pokaż więcej

 
2018-07-06 20:34:13
Ma nowego znajomego: Beata
 
2018-07-06 20:30:59

Czy poniósł Was kiedyś melanż (pozwalając sobie na użycie młodzieżowego zwrotu), do tego stopnia, że nie pamiętaliście co się z Wami działo?
Myślę, że znajdą się tu osoby, które przeżyły coś takiego.
A czy pomyśleliście kiedyś jakie mogłyby być tego konsekwencje?

Klara - bohaterka najnowszej książki pani Magdy Stachuli - budzi się po imprezie na klatce schodowej. Nie pamięta połowy wieczoru...
Czy poniósł Was kiedyś melanż (pozwalając sobie na użycie młodzieżowego zwrotu), do tego stopnia, że nie pamiętaliście co się z Wami działo?
Myślę, że znajdą się tu osoby, które przeżyły coś takiego.
A czy pomyśleliście kiedyś jakie mogłyby być tego konsekwencje?

Klara - bohaterka najnowszej książki pani Magdy Stachuli - budzi się po imprezie na klatce schodowej. Nie pamięta połowy wieczoru spędzonego na zabawie, a jak się po chwili okazuje - nie pamięta całych dwóch dni, które minęły od dnia zabawy. Zaniepokojona odkrywa, że nie jest jedyną kobietą, która przeżyła podobną sytuację.
Czy zdoła odkryć co wydarzyło się przez te dwa dni? Czy jej przypadek ma coś wspólnego z przypadkiem Lisy?

"W pułapce" to kolejna (już trzecia) pozycja od autorki, gdzie ludzi, z pozoru nic nie łączących ze sobą, życiowe drogi jednak przeplatają się i to w niecałkiem przyjemnych okolicznościach. Podobieństw między trzema historiami jest jednak więcej.
Pani Magda w każdej ze swoich książek potrafi doskonale wykreować bohaterki, które zdecydowanie mają problemy z psychiką - kobiety te są albo niebezpieczne, albo zaborcze, są też zlęknione i mają za sobą traumatyczne przeżycia, które rzutują na ich zachowanie i osobowość. W tej książce otrzymujemy całą tę mieszankę śmietanki towarzyskiej.
"W pułapce" ma wszystko to co thriller psychologiczny powinien mieć. Trzyma w niepewności i zaciekawieniu do ostatnich stron tylko po to, żeby na końcu wprowadzić czytelnika w osłupienie.

Bohaterowie (bez wyjątku) są ciekawie skonstruowani - nie są idealni, posiadają swoje lęki, są zagubieni, a niektórzy nieprzewidywalni, mają swoje historie i tajemnice, które autorka dawkuje czytelnikowi wraz z kolejnymi stronami.

Książkę czyta się bardzo szybko i mimo wszystko lekko, dzięki ciekawej fabule i chęci, wraz z głównymi bohaterkami, odkrycia prawdy.

Towarzyszę twórczości pani Magdy Stachuli od samego początku (od "Idealnej") i powiem Wam, że jeszcze się nie zawiodłam - oby tak dalej.

pokaż więcej

 
2018-06-25 13:24:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Bardzo polecam, E-book, Przeczytane 2018

Młody Lale Eisenberg (później Sokołow), żyd ze Słowacji trafia do obozu w Auschwitz. Tam po pewnym czasie zostaje tatuażystą - tatuuje numery nowo przybyłym więźniom. Pewnego dnia, podczas pracy poznaje Gitę - piękną dziewczynę, z którą szybko zaczyna łączyć go głębokie uczucie.
Czy miłość w obozie jest możliwa? Czy uczucie ma szansę przetrwać? Czy kochankowie przeżyją?

Książka opisuje...
Młody Lale Eisenberg (później Sokołow), żyd ze Słowacji trafia do obozu w Auschwitz. Tam po pewnym czasie zostaje tatuażystą - tatuuje numery nowo przybyłym więźniom. Pewnego dnia, podczas pracy poznaje Gitę - piękną dziewczynę, z którą szybko zaczyna łączyć go głębokie uczucie.
Czy miłość w obozie jest możliwa? Czy uczucie ma szansę przetrwać? Czy kochankowie przeżyją?

Książka opisuje głównie moc miłości łączącą dwójkę bohaterów, ich rodzące się uczucia, wzloty i upadki, jednak nieodłączną częścią tej historii jest obóz - życie w obozie, codzienna walka o przetrwanie, o każdy oddech, o posiłek i godność.
"Tatuażysta z Auschwitz" to cudowna lektura, która pokazuje jak miłość potrafi uskrzydlić nawet w tak ciężkich warunkach. Jest to też lektura momentami bardzo smutna, zwłaszcza gdy poznajemy codzienność z jaką musieli się zmierzyć ludzie uwięzieni w obozie. Najbardziej przeraża i jednocześnie, w pewien sposób, cieszy fakt, że wydarzenia opisane w książce są autentyczne - bohaterowie tej książki przeżyli jednocześnie piekło, ale i znaleźli motywację do walki o każdy przeżyty dzień, a także odnaleźli miłość swojego życia.

Bardzo polecam tę pozycję zarówno osobom, które interesują się tematyką obozów koncentracyjnych, ale i tym, którzy lubią historie opowiadające o prawdziwej miłości.

pokaż więcej

 
2018-06-22 14:47:39

"Audyt" Jacka Hugo-Badera było moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego autora. Czy udanym?

Na początek zacznijmy od tego, iż książka ta jest zbiorem reportaży, a raczej kontynuacją starszych tekstów , które Pan Jacek napisał kilkanaście lat temu (niektóre nawet ponad 20 lat temu). Autor powraca do dawnych spraw, tematów, problemów i bohaterów swoich tekstów, by sprawdzić jak się mają do...
"Audyt" Jacka Hugo-Badera było moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego autora. Czy udanym?

Na początek zacznijmy od tego, iż książka ta jest zbiorem reportaży, a raczej kontynuacją starszych tekstów , które Pan Jacek napisał kilkanaście lat temu (niektóre nawet ponad 20 lat temu). Autor powraca do dawnych spraw, tematów, problemów i bohaterów swoich tekstów, by sprawdzić jak się mają do dzisiejszej rzeczywistości oraz jak potoczyło się życie ludzi, z którymi rozmawiał.
Tematyka reportaży jest bardzo zróżnicowana - polityka, życie codzienne, przestępstwa, nałogi, a nawet prowokacje samego autora; powodzenia i porażki; szczęśliwe zakończenia i smutne podsumowania.

Muszę przyznać, że pan Hugo-Bader zaimponował mi bardzo pomysłem na tę książkę i odwagą powrotu do dawnych spraw oraz brakiem obojętności wobec osób, które spotkał na swojej drodze. Często podczas czytania reportaży mamy wrażenie, że dany autor wyciągnął wszystko co go interesowało, co było mu potrzebne do powstania książki lub tekstu od danych ludzi (często ofiar, pokrzywdzonych, ludzi potrzebujących pomocy) i na tym jego rola się kończy - zapomina o wszystkim i skupia się już na kolejnej sprawie do opisania. W tej książce odkrywamy, że nie zawsze tak się dzieje.

Jak to bywa ze zbiorami reportaży, znajdziemy tu bardziej lub mniej ciekawsze teksty. Niektóre są krótkimi podsumowaniami, niektóre dość obszernie opisują praktycznie nową historię bohaterów.
Jeśli miałabym natomiast opisać język i styl pisania autora, to tutaj zaczyna się mały problem. Pan Jacek w swoich tekstach bywa bardzo bezpośredni. Nie boi się nazywać rzeczy po imieniu, pisze prosto z mostu i bez żadnych ogródek wyraża swoje prywatne zdanie na dany temat, co brzmi dobrze i zachęcająco, ale nie każdemu może przypaść to do gustu. Osobiście wolę jak autor zachowuje w reportażach pewną neutralność i pozwala czytelnikowi samemu ocenić sytuację, bądź wyciągnąć wnioski.
W "Audycie" panuje również odrobina chaosu - niektóre teksty to istna kołowacizna, ale warta przeczytania.

Książkę polecam osobom, które już trochę reportaży ma za sobą, czyta je i interesuje się takim gatunkiem literackim. Myślę, że "Audyt" będzie kolejnym ciekawym doświadczeniem w ich czytelniczym życiu.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
722 155 1409
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (95)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd