Grażyna K 
calm-inside-the-storm.blogspot.com
20-letnia miłośniczka książek, muzyki góralskiej, rysunku i origami. Prowadzę bloga książkowego, gdzie zamieszczam recenzje.
21 lat, kobieta, Rabka-Zdrój, status: Czytelniczka, dodała: 4 cytaty, ostatnio widziana 11 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-23 14:59:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Wydarzenia opisane w książce rozgrywają się w Afganistanie na przestrzeni około 40 lat. Na początku poznajemy starszą z bohaterek - Mariam, którą od małego dziecka spotykały same nieprzyjemności. Była harami, czyli nieślubnym dzieckiem. Mimo że nie była to jej wina, matka obarczała ją odpowiedzialnością za wszystkie krzywdy, których doświadczyła zachodząc w ciążę. Ojcem dziewczynki był jeden z... Wydarzenia opisane w książce rozgrywają się w Afganistanie na przestrzeni około 40 lat. Na początku poznajemy starszą z bohaterek - Mariam, którą od małego dziecka spotykały same nieprzyjemności. Była harami, czyli nieślubnym dzieckiem. Mimo że nie była to jej wina, matka obarczała ją odpowiedzialnością za wszystkie krzywdy, których doświadczyła zachodząc w ciążę. Ojcem dziewczynki był jeden z najbogatszych ludzi w Haremie, który zatrudnił matkę Mariam do pomocy w domu. Gdy dowiedział się o ciąży swojej gospodyni postanowił ją zwolnić i odesłać. Przede wszystkim wpływ na tę decyzję miały trzy żony Dżalila (z którymi miał dziewięcioro dzieci). Mężczyzna kazał swoim synom wybudować poza miastem, daleko w polach mały i ubogi domek, w którym zamieszkała Nana i Mariam. Co tydzień Dżalil odwiedzał je i próbował spełniać ojcowskie obowiązki. Pewnego dnia matka Mariam umiera, a dziewczynka trafia do domu taty. Ten jednak wciąż nie umie sprzeciwić się żonom i przez ich nacisk nakazuje swojej córce wyjść za mąż za kupca Raszida z Kabulu i zamieszkać tam z nim.

Drugą ważną postacią jest Lajla - najmłodsza z dzieci małżeństwa mieszkającego w Kabulu. Jej dzieciństwo jest dość radosne, pełne zabaw i lekcji ze swoim ojcem profesorem. Ma koleżanki oraz przyjaciela - Tarigha, którego zaczyna darzyć pewnym uczuciem... Niestety, wojna odebrała Lajli dwóch starszych braci, przez co jej matka załamała się. Gdy Tarigh wyjeżdża z rodzicami z miasta, Lajla nie może się z tym pogodzić. Próbuje namówić swoich rodziców do tego samego i w końcu się zgadzają. W dzień wyprowadzki na dom dziewczyny zostaje zrzucona bomba, która zabija jej tatę i mamę. Lajla z ciężkimi obrażeniami zostaje zabrana do domu Mariam i Raszida, gdzie wraca do zdrowia. Wkrótce poślubia starszego mężczyznę i tak oto drogi Mariam i Lajli łączą się. Niestety, małżeństwo z starym kupcem nie jest sielanką...

Podobało mi się to, w jaki sposób została opowiedziana cała historia. Rozdziały na zmianę ukazują wszystko z dwóch perspektyw - Lajli i Marian, a przedstawiono je z pomocą narratora wszechwiedzącego. Już pierwszych parę stron upewniło mnie o tym, że powieść nie będzie słodkim czytadełkiem, ale gorzką prawdą na temat traktowania kobiet w Afganistanie. Jest to bowiem kraj, gdzie prawa kobiet są przestrzegane w nikłym stopniu, a sytuacja Afganek należy do najgorszych na świecie. Przyznam szczerze, że byłam przerażona tym wszystkim. Mimo że akcja „Tysiąca wspaniałych słońc” rozpoczyna się na początku lat 60 ubiegłego wieku i kończy we wczesnych latach XXI wieku, to od tamtego czasu prawie nic nie zmieniło się jeśli chodzi o życie kobiet. Khaled Hosseini z niezwykłą dokładnością, szczerością i nawet brutalnością pokazał na przykładzie dwóch fikcyjnych bohaterek okrutny los Afgańskich kobiet. Przedmiotowe traktowanie, wszechobecne zakazy, gwałty, bicie, poniżanie... Mogłabym wymieniać jeszcze przez długi czas.

Książka wywołała u mnie przeróżne emocje - od radości po smutek, nadzieję i złość. Wiele razy płakałam - ze wzruszenia, ale również przez bezsilność wobec dramatów wciąż rozgrywających się na świecie. Powieść Khaleda Hosseiniego nie jest więc do końca fikcyjna - pisarz przedstawił fakty ubierając je w wymyśloną przez siebie otoczkę. „Tysiąc wspaniałych słońc” ciekawi od wstępu po zakończenie. Niezwykły jest też klimat, który panuje w lekturze. Znajdziemy w niej wiele Afgańskich słów (wyróżnionych kursywą), poznamy kulturę i zwyczaje obowiązujące w Afganistanie, a także dowiemy się o prawach kobiet (a raczej o tym, do czego prawa nie mają). W tle rozgrywa się wojna, ale będę szczera - wątki polityczne nie podobały mi się i zmuszałam się do czytania o nich. Pojawiało się zbyt wiele nazwisk i nazw, które były mi obce i nie potrafiłam ich zrozumieć. Jeżeli któryś z bohaterów wspominał o aktualnej sytuacji na scenie politycznej, czy o wydarzeniach z frontu wojennego, to czytałam to bez przyjemności i powierzchownie. Nie twierdzę jednak, że skoro mi się nie podobał ten temat, to i Was nie zainteresuje.

Jeżeli jeszcze nie czytaliście „Tysiąca wspaniałych słońc”, to koniecznie to nadróbcie. Ta powieść zmienia całkowicie spojrzenie na życie kobiet w Afganistanie. Codziennie towarzyszą im strach, upokorzenie, ból i samotność. Książka pokazuje ile w stanie jest znieść człowiek, aby ochronić drugą osobę. Niewątpliwie opowieść o Mariam i Lajli zmusza do refleksji i przybliża kulturę innego kraju. Khaled Hosseini eleganckim językiem uświadamia ogrom tragedii, jaka rozgrywa się każdego dnia. Muszę również zwrócić uwagę na to, że wydawnictwo Albatros naprawdę pięknie wydało tę jak i dwie inne powieści autora. Na półce prezentują się świetnie!

pokaż więcej

 
2018-06-14 22:18:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jestem pewna, że część z Was zastanawiała się jak będzie wyglądać nasze życie w przyszłości. Ja wiele razy myślałam na temat tego co nas czeka i widząc jak bardzo rozwija się technika stwierdzam, że postęp nie będzie niczym dobrym. W swoim przekonaniu utwierdzają mnie powieści dystopijne i postapokaliptyczne, po które ostatnio z chęcią sięgam. Jedną z ostatnich przeczytanych przeze mnie jest... Jestem pewna, że część z Was zastanawiała się jak będzie wyglądać nasze życie w przyszłości. Ja wiele razy myślałam na temat tego co nas czeka i widząc jak bardzo rozwija się technika stwierdzam, że postęp nie będzie niczym dobrym. W swoim przekonaniu utwierdzają mnie powieści dystopijne i postapokaliptyczne, po które ostatnio z chęcią sięgam. Jedną z ostatnich przeczytanych przeze mnie jest "Imperium na piasku" Kayli Olson.

Opis na okładce daje nam delikatny zarys tego co nas czeka biorąc do rąk książkę, ale muszę wspomnieć o innych ważnych kwestiach, które Was zainteresują. Więzienia, w których przetrzymywano ludzi, były niczym innym jak łagrami w świecie współczesnym. Członkowie różnych klas społecznych byli zmuszani do ciężkiej pracy, a warunki towarzyszące im na co dzień były nieludzkie. Wataha odpowiedzialna za cały chaos wciąż werbowała w swoje szeregi ludzi, którzy zrobiliby wszystko, byleby zasmakować normalnego życia. Często jednak ta decyzja oznaczała znęcanie się nad innymi lub brutalne mordowanie.

Pewnego dnia w łagrze wybucha zamieszanie, będące jedyną szansą na ucieczkę dla młodziutkiej Eden. Dziewczyna nie jest jedyną decydującą się na ten ruch. Towarzyszące jej Hope, Finnley i Alexa wspólnymi siłami kradną łódź i próbują odnaleźć wyspę, którą ojciec Eden wskazał jako wyspę wolności. Jednak gdy docierają na miejsce po jakimś czasie bez żadnego śladu przepada jedna z towarzyszek. Aby ją odnaleźć zapuszczają się wgłąb dżungli, co rusz wystawiającej je na różne próby. Dziewczynom grozi niebezpieczeństwo, a także wróg, którego nigdy nie przypuszczały spotkać na wyspie...

Są takie książki, których recenzje pisze się bardzo trudno i nie jest to spowodowane moją niechęcią do lektury. "Imperium na piasku" to książka tak dobra, że nie wiem od czego zacząć, aby wyrazić mój podziw dla autorki. Z pewnością jej czarna wizja przyszłości jest przerażająca, ale dla mnie jednocześnie fascynująca. Kayla Olson bowiem wykreowała świat, w którym parę przycisków na klawiaturze komputera może sterować ogromną ilością osób, zastrzyki mogą decydować o tym kim się jest, a ogólnie rozwój nauki sprowadza więcej zła niż dobra. To tylko przykłady, których jest dużo więcej. Wyobraźnia autorki jest tak rozbudowana, że czytając książkę co chwila byłam zaskakiwana jakimiś rzeczami.

Spodobało mi się to, że powieść została podzielona na krótkie rozdziały. Dzięki temu "Imperium na piasku" czytało mi się bardzo szybko i z zainteresowaniem przerzucałam strona za stroną. Końcówki rozdziałów raz były spokojne, a innym razem wprawiały mnie w osłupienie. Ta nieprzewidywalność względem akcji jest zdecydowanym plusem książki. Gdy myślimy, że wszystko jest na dobrej drodze następuje zwrot wydarzeń i wszystko się zmienia. Akcja przy tym pędzi tak szybko, że wiele razy zamykałam książkę, aby ochłonąć i uporządkować myśli kłębiące się w mojej głowie jak szalone.

Co do bohaterów, to według mnie zostali naprawdę świetnie wykreowani! Są wyraziści, odważni, trzeźwo myślący i sympatyczni. Szczególnie polubiłam główną postać - Eden, którą poznajemy najbardziej ze wszystkich przez narrację. Została ona poprowadzona w liczbie pojedynczej i w czasie teraźniejszym. Znamy więc wszystkie myśli Eden i na bieżąco obserwujemy jej działania. Dziewczyna mimo trudnej przeszłości znajduje siłę, aby walczyć nie tylko o swoją utraconą wolność, ale także innych ludzi. Jednak czy wystarczy jej siły, aby zmierzyć się z największym wrogiem?

Nie mogę pominąć również języka, użytego w książce. W przypadku gdy powieść tłumaczona jest z innego języka na polski, to jej twórcą jest nie tylko pisarz, ale również tłumacz. Słowa użyte w lekturze są naprawdę piękne! Nie są proste i zwyczajne, lecz wyrafinowane. Autorka często wplata metafory związane z życiem, wolnością, miłością, rodziną i wieloma innymi aspektami człowieczeństwa. To ubarwia całość i zmusza czytelnika do głębszej refleksji. Tłumaczki natomiast postarały się o to, aby tłumaczenie było zrozumiałe i miało sens.

Zamykając swój egzemplarz pomyślałam: "natychmiast muszę mieć kolejną część!". Nie potrafię nawet wymienić wszystkich emocji, które towarzyszyły mi czytając "Imperium na piasku". Na koniec wzruszyłam się... Chyba zbyt mocno przeżywałam losy bohaterów. Jeżeli jeszcze jakimś cudem nie znacie tej książki, to musicie jak najszybciej to nadrobić! Miło jest wiedzieć, że nie tylko okładka jest fantastyczna! Dodatkowo mam świetną informację: w produkcję ekranizacji zaangażowała się firma producencka Leonarda Di Caprio, więc możemy spodziewać się filmu na podstawie powieści Kayli Olson.

pokaż więcej

 
2018-06-06 09:08:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Artur Hajzer to jeden z moich idoli ze świata himalaizmu. Pamiętam, kiedy w telewizji każdy program podawał tragiczne wiadomości - "Himalaista Artur Hajzer nie żyje". Wtedy jeszcze nie wiedziałam kim był i czym się zajmował. Po latach, gdy postanowiłam pogłębiać swoją wiedzę o górach, zaczęłam natrafiać na jego nazwisko. Postać Artura zainteresowała mnie do tego stopnia, że czytałam wszystko,... Artur Hajzer to jeden z moich idoli ze świata himalaizmu. Pamiętam, kiedy w telewizji każdy program podawał tragiczne wiadomości - "Himalaista Artur Hajzer nie żyje". Wtedy jeszcze nie wiedziałam kim był i czym się zajmował. Po latach, gdy postanowiłam pogłębiać swoją wiedzę o górach, zaczęłam natrafiać na jego nazwisko. Postać Artura zainteresowała mnie do tego stopnia, że czytałam wszystko, co znalazłam w internecie na jego temat. Informacja o wydaniu biografii twórcy programu PHZ wprawiła mnie w ogromne podekscytowanie. Wyczekiwałam przesyłki z upragnioną książką, a po trafieniu jej w moje dłonie i rozpakowaniu, rzuciłam wszystkie obowiązki i przeniosłam się w inny świat...

Książka została wydana w solidnej twardej oprawie. Okładkę tworzą dwa zdjęcia głównego bohatera na tle gór oraz napisy powiadamiające czytelnika o tym kogo dotyczy biografia, autorze oraz tytule dzieła. Grzbiet jest bardzo zbliżony do okładki, ponieważ to na nim mają początek wcześniej wspomniane zdjęcia. Po otwarciu egzemplarza naszym oczom ukazuje się piękna wyklejka, przedstawiająca widok z wierzchołka Parchamo (6273 m n.p.m) na szczyty zamykające dolinę Rolwaling. Zdjęcie zrobił sam Bartek Dobroch. Poza tym zdecydowano się użyć kremowych stron, co zapewnia komfort czytania.

"Droga słonia" podzielona jest na cztery części, a te na rozdziały. Każda część jest pewnym etapem w życiu Hajzera, szczegółowo i rzetelnie opisanym przez Dobrocha. Nieprzypadkowo użyłam takich określeń, ponieważ dziennikarz przez trzy lata pracował nad biografią. Gromadził materiały oraz rozmawiał z ludźmi z otoczenia himalaisty (rodziną, znajomymi, lekarzami itp.) i przy tym warto zaznaczyć, że nie robił tego siedząc w domu przy komputerze z telefonem w dłoni. Autor jeździł po Polsce i zagranicznych krajach podążając śladami Słonia.

W dużej mierze książka składa się z wypowiedzi różnych osób. Najfantastyczniejsze jest to, że nikt nie idealizuje Artura. Każdy jest obiektywny i mówi jak było. Dowiadujemy się o trudnym dzieciństwie himalaisty, okresie dojrzewania, szkole, związkach a także początkach kariery wspinaczkowej i rozwijaniu się biznesu z odzieżą wysokogórską. Oczami różnych ludzi widzimy wzloty i upadki Hajzera, które w jakiś sposób wpłyną na jego dalsze postępowanie w życiu. Przede wszystkim podobały mi się fragmenty wypowiedzi kolegów po fachu ze Śląska. Reporter zachował śląską gadkę, a to nadało biografii niesamowity klimat. Artur wychował się właśnie na Śląsku (dokładnie w Katowicach), więc tamtejsza tradycja była mu bliska. Czytając książkę miałam wrażenie, że przeniosłam się tam.

Opisy górskich wypraw to jest to, na co zawsze czekam z niecierpliwością zagłębiając się w lekturę książek wysokogórskich. Relacje czołowych himalaistów sprawiły, że widziałam wszystko w wyobraźni, a wstawki w postaci archiwalnych wypowiedzi Artura Hajzera dopięły całość. Przerzucałam strona za stroną całkowicie tracąc poczucie czasu. Dodatkowo Bartek Dobroch przytacza różne książki, filmy i filmiki, w których pojawia się nasz główny bohater. Na jeden z nich trafiłam dosyć dawno temu, a jest na tyle ciekawy, że musicie go obejrzeć.

Nie lada gratką dla fanów Artura Hajzera będą zdjęcia, których jest pokaźna ilość. Niektóre są czarno-białe, ale są i kolorowe, umieszczone na specjalnych "śliskich" stronach. Każde jest opisane (miejsce, data oraz osoby znajdujące się na nim), co ułatwia zrozumienie wszystkiego. Znajdziemy tu więc takie osobistości jak Wanda Rutkiewicz, Krzysztof Wielicki, Jurek Kukuczka, Martyna Wojciechowska, Wojtek Kurtyka i wiele innych. Są tu również zdjęcia z rodziną (z siostrą, mamą, synami, żoną).

Kochani, nie będę więcej przedłużać. Musicie koniecznie przeczytać tę biografię! Myślę, że spodoba się nie tylko miłośnikom gór, ale również tym, którzy szukają wszelakich inspiracji. Niewątpliwie Artur Hajzer był inspirującą osobą, podążającą za wyznaczonymi celami i spełniającą marzenia. Góry były dla niego całym światem, a jego determinacja i upór sprawiły, że był w stanie zdobywać najwyższe szczyty Himalajów. Autor książki, Bartek Dobroch, wykonał kawał świetnej roboty i jestem pełna podziwu dla jego wysiłku! Przyznam szczerze - to najlepsza książka o tematyce górskiej, jaką kiedykolwiek miałam okazję poznać!

pokaż więcej

 
2018-05-21 21:13:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Zresetowana (tom 3)

Dwa poprzednie tomy, czyli "Zresetowana" i "Rozdarta" były świetne, ale to co działo się w trzecim tomie to mistrzostwo! Dawno nie przeczytałam książki w tak ekspresowym tempie i nawet, gdy nie miałam jej w dłoniach, moje myśli kierowały się w stronę Kyli i jej przygód. Mimo że Teri Terry postawiła sobie wysoko poprzeczkę pisząc poprzednie części, to z ulgą muszę przyznać, że udało jej się ją... Dwa poprzednie tomy, czyli "Zresetowana" i "Rozdarta" były świetne, ale to co działo się w trzecim tomie to mistrzostwo! Dawno nie przeczytałam książki w tak ekspresowym tempie i nawet, gdy nie miałam jej w dłoniach, moje myśli kierowały się w stronę Kyli i jej przygód. Mimo że Teri Terry postawiła sobie wysoko poprzeczkę pisząc poprzednie części, to z ulgą muszę przyznać, że udało jej się ją przeskoczyć. "Osaczona" dorównuje jakością poprzedniczkom i śmiem nawet twierdzić, że była lepsza!

Główna bohaterka jest coraz bliżej odkrycia prawdy na temat tego kim jest i skąd pochodzi. Jednak aby tego dokonać powinna być czujna, przebiegła, cwana i musi wykorzystać zdobyte dotąd doświadczenie. Nie może także ufać zbyt wielu ludziom, ale jak odróżnić dobrych od złych? Tych należących do drugiej grupy jest więcej niż by się wydawało. Wkrótce zostaną wyciągnięte na światło dzienne wszystkie okrucieństwa, do których się posunęli. Aby przekonać obywateli o złych intencjach rządzących potrzebne są dowody i świadkowie. Jak namówić kogoś do publicznego opowiedzenia o znoszonych krzywdach, jeżeli każdy człowiek zdaje sobie sprawę z jednoczesnego podpisania na siebie wyroku śmierci?

Akcja w "Osaczonej" nabrała takiego tempa, że nie potrafiłam powiedzieć: "Jeszcze tylko jeden rozdział" i zacząć robić to, co naprawdę w tym momencie powinnam robić. W ten sposób przepadłam w lekturze na parę godzin i nic nie było w stanie mnie od niej oderwać. Byłam szalenie ciekawa losów Kyli, a pani Terry umiejętnie podrzucała mi po trosze informacji, aby wzbudzić moje zainteresowanie i zachęcić do dalszego czytania. Zazwyczaj rozdział kończył się zdaniem sprawiającym, że natychmiast musiałam wiedzieć co dalej. Niestety, przez całą książkę towarzyszyło mi to dziwne uczucie, że chciałam czytać książkę, ale w głębi serca tego nie chciałam (bo to zawsze oznacza nieubłagane zbliżanie się do końca opowieści).

Po przeczytaniu trzech tomów jestem pełna zachwytu nad wyobraźnią Teri Terry. To co ta kobieta wymyśliła - resetowanie dające drugą szansę młodzieży, która zeszła na złą drogę, czujniki levo kontrolujące ich poziom szczęścia i każdy ruch, Lorderów będących odpowiednikiem służb bezpieczeństwa, a także wiele innych rzeczy - to istny majstersztyk! Cały świat wykreowany przez pisarkę sprawił, że chociaż jest to czarna wizja przyszłości, chciałabym razem z Kylą i jej przyjaciółmi móc ratować kraj przed zagładą. Wiem, że byłoby to bardzo niebezpieczne, ale czytając książkę czułam się jakby w jej wnętrzu i chciałabym się znaleźć w tej historii naprawdę.

Rozwiązanie całej sprawy i wyjaśnienie wielu wątków przyniosło mi wielką satysfakcję. Lepiej bym tego wszystkiego nie wymyśliła. Czym bliżej było do końca powieści, tym częściej wpadałam w osłupienie i byłam zaskoczona nagłymi zwrotami akcji. Teri Terry uświadomiła mi, że rozwój technologii może mieć naprawdę zły wpływ na nasze życie. Powieść pokazuje również, że najważniejsza jest prawda i należy o nią walczyć, nawet jeżeli jej wyznanie lub odkrycie naraża nas na niebezpieczeństwo. Gorąco polecam Wam ten i pozostałe tomy. Ogromnie się cieszę, że poznałam twórczość Teri Terry i od teraz ta trylogia jest jedną z moich ulubionych. Historia Kyli na długo zostanie w mojej pamięci.

pokaż więcej

 
2018-05-17 20:03:46
Dodała cytat z książki: Rozdarta
Byłaś dla mnie kimś szczególnym. Ale jeśli się jest po stronie wolności, zawsze istnieje ryzyko, że cię złapią.
 
2018-05-12 17:22:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Roy Grace (tom 10)

Na początku byłam przerażona obszernością swojego egzemplarza. "Prawie 500 stron? Będę to czytać wieki!". Ku mojemu zdziwieniu książkę przeczytałam w parę wieczorów. Przypuszczam, że zrobiłabym to w krótszym czasie, gdyby nie obowiązki domowe. Wierzcie mi na słowo - było mi bardzo ciężko odkładać ten thriller na półkę i czekać na kolejną szansę zagłębienia się w lekturze. Całą sprawę poznajemy... Na początku byłam przerażona obszernością swojego egzemplarza. "Prawie 500 stron? Będę to czytać wieki!". Ku mojemu zdziwieniu książkę przeczytałam w parę wieczorów. Przypuszczam, że zrobiłabym to w krótszym czasie, gdyby nie obowiązki domowe. Wierzcie mi na słowo - było mi bardzo ciężko odkładać ten thriller na półkę i czekać na kolejną szansę zagłębienia się w lekturze. Całą sprawę poznajemy z kilku różnych perspektyw. Co rozdział jest przedstawiany punkt widzenia innego z bohaterów - nadinspektora Roya Grace'a, Red Westwood, Bryce'a Laurenta, a także mniej ważnych postaci. To sprawia, że możemy przewidywać co za chwilę się wydarzy. Jednak nie bądźmy zbyt pewni co do swoich przypuszczeń, ponieważ książka zawiera wiele zwrotów akcji, które całkowicie odwracają bieg zdarzeń.

Co podobało mi się w książce najbardziej? Przede wszystkim przedstawienie postaci psychopatycznego Bryce'a Laurenta, który chcąc zemścić się na swojej byłej narzeczonej niszczył wszystko, co bliskie sercu Red. Nie ważne, czy byli to ludzie czy tylko rzeczy - pozbawiony empatii Laurent był gotów zrobić wszystko, by wywołać ból psychiczny albo fizyczny kobiecie, którą wciąż kochał. Każdy rozdział związany z tym człowiekiem sprawiał, że wpadałam w złość i miałam ochotę "wpaść" do książki i ostrzec Red oraz śledczych. Pisarz niesamowicie wykreował Laurenta - czytając powieść poznajemy motywy jego działań i trudne dzieciństwo, a oprócz tego znamy wszystkie jego myśli. Przyznam szczerze, że zastanawiając się głębiej nad psychiką Bryce'a byłam przerażona. Niestety, tacy ludzie istnieją i zapewne wciąż wielu z nich żyje na wolności.

Cała fabuła została według mnie świetnie skonstruowana. Nie można odmówić Peterowi James'owi pomysłowości i kreatywności. Sposoby na morderstwa i wypadki zostały dokładnie przemyślane i nic nie dzieje się bez powodu. Plusem jest również to, że każde działanie jest opisane i wytłumaczone w fachowy sposób - w posłowiu autor wyjaśnił, że współpracował z wieloma doświadczonymi osobami, które były gotowe w każdym momencie pisania powieści udzielić specjalistycznych porad z zakresu danej dziedziny. To zdecydowanie urealniło całość.

Wspomnę jeszcze krótko o innych wątkach, które są istotne. Przede wszystkim nie mogę pominąć Red, która najbardziej ucierpiała. Ogromnie jej współczułam, natomiast nie mogłam zrozumieć dlaczego tak długo tkwiła w związku z psychopatą. Oczywiście, Red wyjaśniła swoje postępowanie, ale i tak nie jest to dla mnie do pojęcia. Być może dlatego, że wśród moich bliskich nie było takich przypadków zachowania (i oby nigdy nie było). Niemniej jednak dla kogoś, kto tak jak ja lubi wgłębiać się w psychikę bohaterów, postać Red będzie ciekawa. W książce opisano również prywatne życie Roya Grace'a, które wbrew pozorom nie jest kolorowe. Niedawno uznano za zmarłą jego zaginioną przed laty żonę i może ponownie się ożenić. Coś jednak zakłóci jego spokój...

A zakończenie? Rewelacyjne! Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale finał historii jest satysfakcjonujący. Śmiało stwierdzam, że nigdy nie zgadłabym co angielski autor przygotował dla swoich bohaterów. Jeżeli więc lubicie thrillery, w których akcja nie zatrzymuje się nawet na momencik, skupiono się na analizie psychiki bohaterów, a także cała historia jest bardzo dobrze ukazana, to koniecznie sięgnijcie po "Poprosisz mnie o śmierć"! 18 milionów egzemplarzy na całym świecie nie sprzedano bez powodu!

pokaż więcej

 
2018-05-12 11:24:39
Dodała cytat z książki: Poprosisz mnie o śmierć
- Wiesz co mówią o zakochanych mężczyznach i kobietach?
- Nie.
- Kobieta zawsze liczy na to, że on się zmieni. Mężczyzna zawsze liczy na to, że ona pozostanie taka sama.
 
2018-05-09 09:56:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Nie potrafię wyjaśnić dlaczego nigdy wcześniej nie sięgnęłam po podobny poradnik. Jednak gdy nadarzyła się ku temu okazja, z chęcią skorzystałam. Przede wszystkim byłam ciekawa, czy autorka książki "Ogarnij się!" przekaże mi coś, czego nie wiem i co przyda mi się w życiu. A skoro mowa o ogarnianiu się to nie będę ukrywać - muszę się w końcu wziąć za siebie!

Poradnik czytało mi się dobrze....
Nie potrafię wyjaśnić dlaczego nigdy wcześniej nie sięgnęłam po podobny poradnik. Jednak gdy nadarzyła się ku temu okazja, z chęcią skorzystałam. Przede wszystkim byłam ciekawa, czy autorka książki "Ogarnij się!" przekaże mi coś, czego nie wiem i co przyda mi się w życiu. A skoro mowa o ogarnianiu się to nie będę ukrywać - muszę się w końcu wziąć za siebie!

Poradnik czytało mi się dobrze. Autorka pisze zwracając się bezpośrednio do nas, przez co miałam wrażenie, że rad udziela mi stara znajoma. Dodatkowo Sarah Knight przytacza sytuacje ze swojego życia udowadniając, że nikt nie jest doskonały i jej również zdarzało się ciągle popełniać jakieś gafy. Pisze o tym z takim dystansem, humorem i otwartością, że szczerze ją polubiłam. Myślę, że dogadałybyśmy się i mogłybyśmy zostać kumpelami.

Pisarka przez lata wykonywała pracę, której nie lubiła, ale wreszcie "ogarnęła się". W tym poradniku (a może bardziej anty-poradniku) pokazuje jak wprowadzić w swoim życiu zmiany, czyniące nas szczęśliwymi i zorganizowanymi ludźmi. Knight opiera się głównie na zasadzie, że wszystko trzeba robić małymi kroczkami i stopniowo. W swojej książce zagłębia się w różne sfery życia - pracę, związki, pieniądze, rodzinę... Mnie osobiście najbardziej zainteresował rozdział poświęcony wydatkom i oszczędzaniu. Sarah tak świetnie rozpisała to, na co wydajemy bezmyślnie pieniądze, że powiedziałam sobie "stop!". Wyznaczyłam kwotę, którą codziennie odkładam do specjalnej skarbonki i już nie mogę się doczekać, kiedy osiągnę wyznaczony cel. Nawet nie wiedziałam, że to takie proste!


Muszę wspomnieć o tym, że jestem pod wrażeniem tego, jak książka została wydana. Mój egzemplarz ma miękką oprawę ze skrzydełkami, ale najlepsze jest wnętrze. Na każdej stronie coś się dzieje - są tabelki, grafiki, listy (których jest wyjątkowo dużo i pozostawiono miejsce do samodzielnego ich uzupełniania) a nawet kolorowanki! Ja jestem typowym wzrokowcem i lepiej zapamiętuję tekst, jeśli jest ciekawie przedstawiony. Tutaj tak właśnie było.

Niestety, ogólnie książka nie jest odkrywcza i większość rzeczy wiemy po prostu z własnego doświadczenia lub doszlibyśmy do konkretnych wniosków kierując się rozumem. Poza tym czasem miałam wrażenie, że niektóre rzeczy można byłoby opisać krócej lub w ogóle o nich nie wspominać. Wiem też, że Sarah Knight uprzedzała o ciągłym powtarzaniu zwrotu "wziąć się do kupy" itp. ale w końcu zaczęło mnie to irytować. Nie jest to więc wina tłumaczenia (swoją drogą naprawdę jasnego w odbiorze), tylko samej pisarki.

Podsumowując "Ogarnij się!" to pozycja dobra, ale nic poza tym. Miałam nadzieję, na spektakularny przełom w moim życiu dzięki niej, ale tak się nie stało. Faktem natomiast jest to, że pisarka otworzyła mi oczy na parę spraw, więc ogólnie nie żałuję czasu poświęconego jej książce. Na pewno coś się zmieni w moim postępowaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o wydatki (od razu wychodzę naprzeciw Waszej ciekawości - nie mam zamiaru ograniczyć kupowania książek, są inne rzeczy z których mogę zrezygnować, aby poprawić sytuację finansową 😋). Ten tytuł można również potraktować jako "rozweselacz" - autorka rzuca żartami na prawo i lewo, nawiązując do współczesnego świata.

pokaż więcej

 
2018-05-04 10:32:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Bardzo miło jest mi napisać, że książka zainteresowała mnie od pierwszej strony. Przede wszystkim jest to zasługa akcji, którą osadzono w dwóch płaszczyznach czasowych. Co rozdział autorka przedstawia nam na zmianę wydarzenia z 1936 roku i ze współczesności, stopniowo wtajemniczając czytelników w mroczną intrygę. Przewracając strony w swoim egzemplarzu nie mogłam zdecydować co intryguje mnie... Bardzo miło jest mi napisać, że książka zainteresowała mnie od pierwszej strony. Przede wszystkim jest to zasługa akcji, którą osadzono w dwóch płaszczyznach czasowych. Co rozdział autorka przedstawia nam na zmianę wydarzenia z 1936 roku i ze współczesności, stopniowo wtajemniczając czytelników w mroczną intrygę. Przewracając strony w swoim egzemplarzu nie mogłam zdecydować co intryguje mnie bardziej - opisy lat 30 ubiegłego wieku czy opisy naszych czasów. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się o co chodzi i gdy już myślałam, że za chwilę sprawa zostanie wyjaśniona, pojawiały się nowe istotne fakty. Dodatkowo świetnym urozmaiceniem powieści okazały się być np. rysunkowy plan akademii, listy Nieodgadnionego lub zapisy przesłuchań, które jeszcze bardziej urealniały całość.

Z doświadczenia wiem, że ludzie lubią książki, których fabuła toczy się na terenie jakiejś szkoły i gdzie bohaterami są głównie członkowie społeczności szkolnej. Widocznie Maureen Johnson również wiedziała to pisząc trylogię Truly devious i wykorzystała swój pomysł na kryminał inny niż reszta. Najbardziej polubiłam główną bohaterkę, czyli Stephanie Bell. Jej tajemniczość, wścibskość, przebiegłość, a także problemy ze zdrowiem i nawiązywaniem znajomości sprawiły, że chętnie śledziłam jej poczynania. Dziewczynka zafascynowana morderstwami w Akademii Ellinghama robiła wiele, aby rozwiązać zagadkę. Stevie nie przypuszczała jednak, że wkrótce zginie jeden z uczniów, a ona sama będzie w centrum nieprzyjemnych wydarzeń. Czy dziewczyna wykorzysta szansę na pokazanie swoich zdolności detektywistycznych?

W książce odnajdziemy nawiązania do powieści Agathy Christie i Sir Arthura Conan Doyle'a. Bardzo mi się to podobało, ponieważ kocham twórczość pani Christie, natomiast książki o Sherlocku mam jeszcze przed sobą. Stevie Bell przepadała za obydwojgiem pisarzy, a jej biblioteczkę zajmowały stosy ich powieści. Myślę, że cała intryga w książce zainspirowana kultowymi kryminałami może być określona jako sukces w karierze pisarskiej Maureen Johnson.

Jeżeli tak jak ja jesteście fanami powieści kryminalnych i dodatkowo lubicie młodzieżówki, to ta książka jest dla Was! Jestem też pewna, że jeśli nie mieliście nigdy styczności z książkami o morderstwach, to "Nieodgadniony" przypadnie Wam do gustu. Cieszę się, że jest to pierwsza część trylogii i jednocześnie jestem zasmucona, że muszę czekać na kolejny tom. Mroczny klimat, tajemnicza zagadka, fascynujący bohaterowie oraz świetny warsztat pisarski autorki (oraz bardzo dobre tłumaczenie) sprawi, że nie oderwiecie się od tego tytułu! Koniecznie po niego sięgnijcie!

pokaż więcej

 
2018-04-03 14:09:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Zresetowana (tom 1)

"Zresetowana" to powieść dystopijna, ukazująca czarną wizję przyszłości. Akcja rozgrywa się w latach 50 XXI wieku w Wielkiej Brytanii. Wszyscy nastolatkowie, którzy dopuścili się przestępstwa otrzymują drugą szansę, polegającą na zresetowaniu. Tracą w ten sposób wspomnienia, osobowość, rodzinę, a także to czego nauczyli się przez całe życie. Przez sześć miesięcy przebywają w specjalistycznym... "Zresetowana" to powieść dystopijna, ukazująca czarną wizję przyszłości. Akcja rozgrywa się w latach 50 XXI wieku w Wielkiej Brytanii. Wszyscy nastolatkowie, którzy dopuścili się przestępstwa otrzymują drugą szansę, polegającą na zresetowaniu. Tracą w ten sposób wspomnienia, osobowość, rodzinę, a także to czego nauczyli się przez całe życie. Przez sześć miesięcy przebywają w specjalistycznym szpitalu, w którym stają się innymi ludźmi. Po opuszczeniu szpitala każda młoda osoba trafia do nowej rodziny. Odtąd każdy ruch i każde słowo jest kontrolowane przez otoczenie, a także przez umiejscowiony na ręce czujnik zwany "levo".

Jedną ze zresetowanych osób jest szesnastoletnia Kyla, będąca główną bohaterką powieści. Śledzimy losy dziewczynki z jej perspektywy, ponieważ narracja jest pierwszoosobowa. Od razu spodobało mi się to, bo dzięki niej znamy wszystkie myśli nastolatki i bardziej się z nią zżywamy. Kylę polubiłam od samego początku i z przyjemnością obserwowałam jej losy. Dziewczyna jest bardzo mądra i szybko się uczy nowych rzeczy. Kiedy uświadamia sobie, że dorośli nie są z nią szczerzy, postanawia samodzielnie odkryć prawdę o przeszłości. Przy okazji dowiaduje się także wielu szokujących informacji na temat różnych osób z jej otoczenia. Czemu nagle znikają? Co się z nimi dzieje i kto za tym stoi? I dlaczego, w przeciwieństwie do innych zresetowanych, do Kyli powracają wspomnienia z dawnego życia?

Teri Terry stworzyła świat, którym jestem zachwycona. Dla mnie jest to powiew świeżości, ponieważ ostatnio sięgałam po kryminały, biografie lub lekkie powieści obyczajowe. "Zresetowana" jednak zabrała mnie do zupełnie nowej, straszliwej rzeczywistości i przyznam szczerze, że wyobrażając sobie to wszystko byłam zaniepokojona. Czy tak będzie wyglądał świat za parędziesiąt lat? Jedyne do czego mam zastrzeżenia to nagłe rzucenie czytelnika w wir zdarzeń. Przez parę stron nie mogłam się odnaleźć, ale na szczęście gdy się już wkręciłam, nie potrafiłam odłożyć powieści na bok.

Akcja przebiega w równomiernym tempie, co pozwala na skupienie się. Jest to konieczne do zrozumienia wszystkiego co istotne. Odkrywane przez nastolatkę fakty sprawiały, że czym prędzej przerzucałam strony, aby dowiedzieć się jeszcze więcej. To niesamowite, jak książka może na wpłynąć na nasze emocje. Czytając o tym, do czego była zdolna władza, wpadałam w złość i najchętniej przeniosłabym się na karty powieści i zrobiła porządek. Myślicie, że zresetowanie to dobry sposób na poprawę zachowania ludzi? Ja tak właśnie myślałam, ale tylko do czasu...

"Zresetowana" to pierwszy tom trylogii Teri Terry i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejny. Zakończenie pozostawiło mnie z ogromną ilością pytań i jestem ciekawa czym autorka zaskoczy mnie w drugiej części. Jeżeli lubicie powieści, których akcja rozgrywa się w przyszłości lub jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać nic podobnego, to śmiało sięgnijcie po ten tytuł. Jestem pewna, że spodoba się Wam tak jak i mi się spodobała.

pokaż więcej

 
2018-03-29 23:14:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Akcja powieści rozgrywa się przede wszystkim w Nowym Jorku, gdzie młoda Andrea Sachs otrzymuje pracę jako asystentka w burze Mirandy Priestly - szefowej znanego i cenionego magazynu "Runway". Mimo że dziewczyna początkowo nie pasuje do nowej rzeczywistości, wkrótce przesiąka światem mody. Dzieje się to za sprawą nowych znajomych, którzy próbują jej pomóc. Jednak czy ich zamiary są dobre?... Akcja powieści rozgrywa się przede wszystkim w Nowym Jorku, gdzie młoda Andrea Sachs otrzymuje pracę jako asystentka w burze Mirandy Priestly - szefowej znanego i cenionego magazynu "Runway". Mimo że dziewczyna początkowo nie pasuje do nowej rzeczywistości, wkrótce przesiąka światem mody. Dzieje się to za sprawą nowych znajomych, którzy próbują jej pomóc. Jednak czy ich zamiary są dobre? Amanda robi wszystko co w jej mocy, aby stawić czoła absurdalnie wysokim wymaganiom Mirandy. Niestety, to będzie trudniejsze niż się wydaje...

Pisarka zastosowała w swojej książce narrację pierwszoosobową, co według mnie świetnie pasuje do całości. Możemy zobaczyć m. in. biurową codzienność popularnego czasopisma o modzie z punktu widzenia osoby, która początkowo miała niewiele wspólnego z modą. Dodatkowo poznajemy na bieżąco myśli Andrei i obserwujemy jej przemianę pod wpływem bezlitosnej pracodawczyni. Powieść łączy w sobie teraźniejszość z przeszłością, dlatego o niektórych faktach dowiadujemy się po tym jak miały miejsce. Na szczęście Lauren Weisberger zręcznie przechodzi z aktualnych spraw do tych dawniejszych i na odwrót, przez co czytając książkę nie czułam się zagubiona w chronologii zdarzeń.


W powieści "Diabeł ubiera się u Prady" pojawia się mnóstwo bohaterów. Są jednak na tyle charakterystyczni, że bez trudu można ich zapamiętać. Główną bohaterkę - Andreę, można byłoby nazwać karierowiczką. Aby zdobyć w przyszłości wymarzoną posadę jest w stanie poświęcić naprawdę wiele. Zapomina o tym, że są w życiu ważniejsze sprawy niż praca i kariera... Powierzchownie analizując jej postępowanie możemy stwierdzić, że jest nierozsądnym i głupim człowiekiem. Jednakże jeżeli przyjrzymy się tej bohaterce bliżej, to zauważymy przede wszystkim zagubienie. To mądra kobieta, która przez swoją nieuwagę została pochłonięta przez wir pracy i niebezpieczny świat mody.

Miranda to jedna z tych bohaterek, które darzy się wręcz czystą nienawiścią, ale także podziwia się za odwagę, klasę i cel w życiu. Krótkie przedstawienie życiorysu tej postaci pozwoliło mi zrozumieć chociaż w niedużym stopniu to, dlaczego gardziła wszystkim co tanie i wszystkimi, którzy nie byli kimś znaczącym w opinii ogółu. Szefowa "Runway'a" okazała się być perfekcjonistką bez uczuć, kobietą zapatrzoną w siebie i nie doceniającą poświęcenia innych. Śledząc jej poczynania byłam wściekła i zastanawiałam się jak ja poradziłabym sobie w konfrontacji z jej osobą.

Rozmawiając ze znajomymi o tej książce zauważyłam, że postać Andrei bardzo ich irytowała. Przyznam szczerze, że mnie ani trochę. Nawet ją polubiłam m.in. za szczerość, czarny humor oraz za kombinowanie. Czy szalona praca, jakiej się podjęła, zmieniła ją? Ile straciła? Jedyne co denerwowało mnie w książce, to zbyt długie rozdziały. Należę do grona tych czytelników, którzy muszą skończyć rozdział, by odłożyć książkę. W tym przypadku czytając powieść kończyłam ją w dziwnych miejscach. Wspomnę jeszcze o cudownym nowym wydaniu, które rewelacyjnie prezentuje się na biblioteczce.

O tej książce, szczególnie o bohaterach i ich zachowaniu, mogłabym opowiadać jeszcze długo, ale najlepiej będzie, jeśli sami po nią sięgniecie. To fascynująca opowieść o tym, jak pogoń za wymarzoną pracą może przyćmić człowieka i sprawić, żeby zapomniał o istotnych w życiu kwestiach takich jak rodzina i przyjaciele. "Diabeł ubiera się u Prady" będzie powieścią idealną dla osób kochających modę, a także dla tych, którzy lubią analizować psychikę ludzi. Nie martwcie się jednak, powieść jest lekka i emocjonująca. Czy lepsza od filmu? Jak dla mnie - zdecydowanie!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
117 51 399
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (16)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd