Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Nowalijki 
nowalijki.blogspot.com., facebook.com/nowalijki, instagram.com/nowalijki
Notoryczny czytelnik, od niedawna bloger.
status: Oficjalny recenzent, ostatnio widziany 14 godzin temu

Oficjalne recenzje

19-04-2017
Oficjalna recenzja

Powieść Petera Jamesa to sprawnie napisany thriller z elementami science fiction. Z tym, że „genetycznie projektowani ludzie” coraz mniej przypominają fikcję, a coraz bliżej im do prawdy. „Ludzie doskonali” pokazują zarówno proces tworzenia idealnego zestawu genów, jak i skutki takich działań.

21-02-2017
Oficjalna recenzja

Już od pierwszych stron „Ważki” czytelnik zostaje wciągnięty w sam środek misternie skonstruowanej, przemyślanej w najmniejszych szczegółach fabuły. Autorka wprowadza w powieści kilka wątków, które nie tylko skutecznie przyciągają uwagę czytelnika, ale jednocześnie utrudniają prawidłowe wytypowanie „kto zabił”. Jak w każdym dobrym kryminale, tak i tutaj wszyscy mogą być podejrzani, bowiem każdy zawsze ma coś do ukrycia.

15-02-2017
Oficjalna recenzja

Czytając „Dziewczynę z daleka” można odnieść wrażenie, że losy Nataszy są tak skomplikowane, że aż trudno w nie uwierzyć. Znając jednak historię Polski i Europy w XX wieku, mając za sobą lekturę choćby „Innego świata” Gustawa Helinga-Grudzińskiego, czy wspomnień Władysławy Pawłowskiej, łatwiej jest zrozumieć zawiłości losów bohaterki powieści. 

06-02-2017
Oficjalna recenzja

„Tylko umarli wiedzą” to kryminał retro, w którym autor wykorzystał wydarzenie historyczne, czyli wizytę Hitlera w Pile w 1932 roku, łącząc je z fikcją literacką. Wokół tego doniosłego dla miasta wydarzenia, obudował fabułę powieści, wplatając wątek kryminalny. Podobnie jak w pierwszym tomie cyklu, stanowi on punkt wyjścia do opowiedzenia historii, w której istotną rolę odgrywa motyw obyczajowy.

25-11-2016
Oficjalna recenzja

„Szwedzkie kalosze” to powieść, która miłośników kryminałów Mankella może zaskoczyć. Sensacji w powieści jest jak na lekarstwo, ponieważ na plan pierwszy wysuwa się wątek obyczajowy, skupiony wokół Fredrika i jego relacji z innymi ludźmi. Były chirurg, zmęczony życiem i roztrzęsiony po starcie dachu nad głową, z jednej strony dobrze sobie radzi, z drugiej zaś popada w melancholię, której blisko do agresji.

Teraz czytam
  • Broda zalana krwią
    Broda zalana krwią
    Autor:
    "Broda zalana krwią" to znakomita powieść o poszukiwaniu tożsamości, nieuchronności losu oraz odkrywaniu źródeł mitów i legend, to również powieść o granicach przebaczenia. Główny bohater p...
    czytelników: 296 | opinie: 17 | ocena: 7,32 (62 głosy)
  • Chata
    Chata
    Autor:
    „Chata”, opowieść o zrozpaczonym i wątpiącym ojcu, który spotyka się z Bogiem pod postacią jowialnej Murzynki. Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych w...
    czytelników: 8022 | opinie: 641 | ocena: 7,35 (4036 głosów) | inne wydania: 3
  • Euforia
    Euforia
    Autor:
    Lata 30. XX wieku. Fascynująca historia trójki młodych, ale już znanych antropologów – Margaret Mead oraz dwóch mężczyzn jej życia – osadzona w egzotycznym i parnym świecie Nowej Gwinei. Wartka narrac...
    czytelników: 914 | opinie: 40 | ocena: 7,17 (227 głosów) | inne wydania: 1
  • Głęboko ukryte
    Głęboko ukryte
    Autor:
    Mąż Sary Quinian, Jack, przez lata cierpiał z powodu śmierci swojej matki, która nadeszła w najgorszym możliwym momencie. Jack, wtedy nastolatek, znalazł jej ciało w piwnicy ich domku na wsi. Okoliczn...
    czytelników: 139 | opinie: 3 | ocena: 6,73 (15 głosów)
  • Granice zła
    Granice zła
    Autor:
    Sarah D’Villez jako nastolatka została uprowadzona, lecz udało się jej uciec od porywacza, który więził ją przez jedenaście dni. Wokół zdarzenia zrobiło się głośno, twarz Sarah pojawiała się w telewiz...
    czytelników: 144 | opinie: 15 | ocena: 6,18 (28 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-30 17:44:43
Ma nowego znajomego: kinga1711
 
2017-04-29 20:11:00
Ma nowego znajomego: Magda
 
2017-04-29 14:49:56
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-04-29 14:49:23
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Patronat medialny bloga
Autor:
 
2017-04-29 14:48:33
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Patronat medialny bloga
Autor:
Cykl: Inspektor Mar­nie Rome (tom 3)
 
2017-04-29 14:47:39
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać, Patronat medialny bloga
 
2017-04-29 11:35:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Autor:

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
.............................................................

Stare porzekadło mówi, żeby nie oceniać książki po okładce. A po tytule? Przyznam, że to właśnie tytuł debiutanckiej powieści Anny Brody zachęcił mnie do przeczytania jej książki. Okładka bowiem sugeruje rodzimą wersję chick lit, gatunku który raczej nie jest dominującym w moich...
Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
.............................................................

Stare porzekadło mówi, żeby nie oceniać książki po okładce. A po tytule? Przyznam, że to właśnie tytuł debiutanckiej powieści Anny Brody zachęcił mnie do przeczytania jej książki. Okładka bowiem sugeruje rodzimą wersję chick lit, gatunku który raczej nie jest dominującym w moich literackich wyborach. Już po kilkunastu stronach zorientowałem się, że czytelnicza intuicja mnie nie zawiodła, bo choć nawiązań do literatury popularnej dla kobiet jest sporo, to jednak Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej okazała się ciepłą i sympatyczną powieścią obyczajową, oczywiście że o miłości, ale bez nadmiernego lukru i melodramatyzmu.

Marta ma wszystko. Pracę marzeń w opiniotwórczym czasopiśmie, napisaną powieść i przystojnego narzeczonego. Wyjechała z rodzinnego Krakowa do stolicy, aby rozwinąć skrzydła i zrobić karierę. Ale ... Czasopismo Implikatura Konwersacyjna jest tak niszowe, że kupuje go chyba tylko rodzina członków redakcji. Kryminał Marty ma nie tylko skomplikowaną fabułę, ale i trudny do wymówienia tytuł. I brak perspektyw na wydanie. Tylko narzeczony się zgadza - jest przystojny i wpływowy - kształtuje wizerunki w mediach społecznościowych. I ma świetną wspólniczkę. Tyle że Marta jakoś nie może się wpisać w ramy ich medialnego związku. Kiedy otrzymuje zaskakującą, acz smutną wiadomość, musi wrócić do rodzinnego miasta, a tam ... No cóż, tam nie pomogą jej ani rozmowy ze zdjęciem Carrie Bradshaw, ani kolejny odcinek Przyjaciół. Trzeba zakasać rękawy i stawić czoła codzienności.

Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej to pierwsza powieść Anny Brody i w mojej opinii jest to debiut bardzo udany. Autorka wymyśliła fabułę rodem z lekkich powieści dla kobiet, ale jednocześnie sprawnie ominęła mielizny charakterystyczne dla chick lit. Owszem, w powieści nie trudno dostrzec dobrze znanych wątków i tematów, ale na szczęście nie zdominowały one książki. W konsekwencji historia Marty i całej plejady jakże oryginalnych postaci to udana powieść obyczajowa, lekka i zabawna, ale z pazurem. Nie brak w niej bowiem ironii w opisie współczesnej Polski ( a raczej Warszawy i Krakowa) i krzywego zwierciadła, w którym odbijają się najnowsze treny i sezonowe mody. Marta nauczy się, że prawdziwe życie jest gdzie indziej, a świat telewizji śniadaniowych i ekskluzywnych magazynów nijak ma się do rzeczywistości. Bohaterka ma szczęście w nieszczęściu, ponieważ otoczona jest ludźmi, którym na niej zależy. I choć miłość przewija się przez całą fabułę, to autorka uczucie potraktowała z pewnym dystansem, unikając banału i różowego lukru na weselnym torcie.

Dobrze jest czasem przeczytać książkę, która niekoniecznie wpisuje się w codzienne lektury i ulubioną tematykę. Debiut Anny Brody to oczywiście literatura rozrywkowa, ale dobrze napisaną powieść czyta się bardzo przyjemnie. To sympatyczna historia obyczajowa, którą nie razi kliszami, a jej celem jest dostarczenie inteligentnej rozrywki. I Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej spełnia te warunki. A o co chodzi z tym zakalcem i wspominaną w tytule Przybyszewską? Pewnie mógłbym to i owo zdradzić, ale ... może warto osobiście rozwiązać tę zagadkę?

pokaż więcej

 
2017-04-26 17:56:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Autor:
Cykl: Podróże ze śmiercią (tom 6)

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
......................................................................
Powieść kryminalna to jeden z tych gatunków literackich, gdzie napisano już chyba wszystko. Kolejne książki w zasadzie bazują na podobnym schemacie, inaczej tylko akcentując wątki i motywy. Autorzy różnie sobie radzą w tej kwestii, czasem obudowując koleją fabułę wokół postaci...
Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
......................................................................
Powieść kryminalna to jeden z tych gatunków literackich, gdzie napisano już chyba wszystko. Kolejne książki w zasadzie bazują na podobnym schemacie, inaczej tylko akcentując wątki i motywy. Autorzy różnie sobie radzą w tej kwestii, czasem obudowując koleją fabułę wokół postaci głównego bohatera, czasem epatując przemocą. Max Bilski, autor Złej krwi obrał jeszcze inną drogę, zaskakując czytelnika specyficznie prowadzoną narracją. O tym, czy jest to zaleta powieści, czy może raczej wada - o tym w dalszej części tekstu.

Sięgnąłem po Złą krew nie mając kompletnie pojęcia, co mnie czeka. Niezła okładka zapowiadała thriller, ale już po pierwszych kilku rozdziałach wiedziałem już, że gatunek ten zostanie przez autora potraktowany inaczej, niż mógłbym tego oczekiwać. O samym pisarzu wiem niewiele, poza informacją, że ma na swoim koncie serię kryminalną Podróże ze Śmiercią, Zła krew to nowy cykl, a Max Bilski jest związany z dziennikarstwem.

Akcja powieści toczy się w sennym, prowincjonalnym miasteczku koło Raciborza. W okolicy wspomina się dawne czasy, ale mieszkańcy żyją świadomością, że najlepsze już za nimi. Żona lokalnego przedsiębiorcy popełnia samobójstwo, które wygląda jednak mocno podejrzanie. Dziennikarka lokalnego dziennika dostrzega pewną prawidłowość - w przeciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat podobnie odebrały sobie życie inne kobiety. Reporterka zwraca się z prośbą o pomoc do emerytowanego policjanta, którego żona również odebrała sobie życie. Zaczynają śledztwo, odkrywając krok po kroku prawdę o samobójstwach.

Wspomniałem już, że w kryminałach coraz trudniej jest o element zaskoczenia. I fabuła Maxa Bilskiego nie zadziwia skomplikowanym układem zdarzeń i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Autor kładzie nacisk na odmalowanie lokalnej społeczności, połączonej siatką wzajemnych powiązań opartych na hakach. W tej powieści każdy o każdym coś wie, każdy każdemu jest w stanie zaszkodzić. Nie ma znaczenia, że miejscem akcji jest miasteczko gdzieś na południu Polski. Skala może jest mniejsza, ale problemy mieszkańców są takie same jak w wielkich aglomeracjach. Co ciekawe, autorowi udało się stworzyć całą galerię postaci, z których żadna nie wzbudziła mojej sympatii. Rzadko mi się zdarza, abym nie złapał kontaktu z którymś z bohaterów. To zdecydowanie utrudniało odbiór powieści, a oryginalna narracja początkowo wręcz mnie do niej zniechęcała.

Czytając Złą krew trudno nie dostrzec, że autor zdecydował się na prowadzenie narracji, która przypomina reporterskie sprawozdanie. Narrator jest blisko zarówno wydarzeń, jak i samego czytelnika, przekraczając umowną granicę między osobą opowiadającą i jej odbiorcą. Zmienia punkt widzenia, relacjonując kolejne etapy śledztwa z perspektywy różnych bohaterów. Od czasu do czasu narrator ujawnia się, informując czytelnika wprost o tym, co za chwilę. Tym samym Max Bilski zabiera swoich czytelników za kulisy tekstu, pokazując mu jego konstrukcję. Przyznam, że początkowo bardzo mi to przeszkadzało, wprowadzało bowiem chaos. I choć z czasem przyzwyczaiłem się do takiej formy podawczej, to jednak wciąż mi ona gdzieś tam zgrzytała. Pomyślałem jednak, że to chyba zamierzona stylistyka, bowiem autor jest w niej konsekwentny do końca. Taką konwencją świata przedstawionego Zła krew przypomina mi współczesną wersję powieści sowizdrzalskiej, w której istotnym elementem była humorystyka. Trudno bowiem traktować bohaterów i wydarzenia w książce całkiem na serio. Nie zaryzykuję stwierdzeniem, że Zła krew jest parodią gatunku, ale na pewno autor spojrzał na kryminał (bo thrillera jakoś kompletnie w książce nie dostrzegam) z dużego dystansu. Czy Złej krwi wyszło to na dobre? To już każdy musi ocenić indywidualnie.

Zdaję sobie sprawę, że fabuła Maxa Bilskiego nie każdemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Powieść, a w domyśle seria, ma pewien potencjał, ale to przecież od autora zależy, czy i w którą stronę go rozwinie. Mimo że powieść mnie nie porwała i chwilę zajęło mi, aby przyzwyczaić się do stylu autora, to zdecydowałem się, aby poznać drugi tom serii. Zakończenie dało mi do myślenia. I zakładam, że wiem, czego się spodziewać, przynajmniej w kwestii stylu.

pokaż więcej

 
2017-04-23 17:50:48
Ma nowego znajomego: Anita
 
2017-04-23 17:50:36
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, Patronat medialny bloga
Autor:
Cykl: Podróże ze śmiercią (tom 7)
 
2017-04-22 17:17:00
Cykl: William Wisting (tom 1) | Seria: Mroczny zaułek

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
.........................................................................

Jeszcze do niedawna polski czytelnik mógł narzekać na fakt, że kryminalna seria o komisarzu Williamie Wistingu wydawana jest niechronologicznie. Ten brak ciągłości nie ma wpływu na kolejne śledztwa, gdyż każda powieść to zamknięta całość fabularna. Niekonsekwencję widać w...
Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com
.........................................................................

Jeszcze do niedawna polski czytelnik mógł narzekać na fakt, że kryminalna seria o komisarzu Williamie Wistingu wydawana jest niechronologicznie. Ten brak ciągłości nie ma wpływu na kolejne śledztwa, gdyż każda powieść to zamknięta całość fabularna. Niekonsekwencję widać w kwestii życia rodzinnego policjantów z Larviku, ale trudno uznać to za element utrudniający lekturę. Wraz z wydaniem Kluczowego świadka, fani powieści Jørna Liera Horsta nareszcie odetchną z ulgą. Tak, jak obiecało, wydawnictwo Smak Słowa zdecydowało się opublikować brakujące części, począwszy od pierwszego tomu. Po Kluczowym świadku na wydanie czekają jeszcze cztery części i czytelnicy będą na bieżąco - wraz z prequelem Gdy mrok zapada - cykl o Wistingu liczy jedenaście tomów. I jak napisał sam autor w przedmowie do polskiego wydania, z pewnością na dziesiątym tomie się nie skończy. Niezmiernie mnie to cieszy, bo choć nie wszystkie dotąd czytane przeze mnie tomu podobały mi się tak samo, to tę serię uwielbiam i nie dam sobie o niej powiedzieć złego słowa.

Wszystko wskazuje na to, że leciwy Preben Pramm został zamordowany podczas nocy świętojańskiej. Staruszek przed śmiercią był torturowany, a jego mieszkanie wygląda na splądrowane - ciekawe, czego w domu raczej niezbyt majętnego samotnika szukali potencjalni zabójcy? Co takiego połączyło Pramma ze światem przestępczym? Przybyły na miejsce komisarz William Wisting początkowo stawia sobie podobne pytania, ale trwające potem śledztwo długo nie przynosi żadnych odpowiedzi. Bystre oko komisarza wyłapuje dziesiątki drobiazgów, z których wraz z innymi śledczymi Wisting snuje kolejne możliwe schematy wydarzeń. Co z tego, skoro za każdym razem okazuje się, że jednak nie tędy droga. Frustracja narasta wprost proporcjonalnie do nacisków prasy i kolejnych teorii spiskowych. Śledztwo stoi w miejscu - do czasu ...

Kluczowy świadek to pierwszy tom cyklu z komisarzem Williamem Wistingiem. Powieść szczególna, gdyż Horstowi za jej kanwę posłużyła autentyczna zbrodnia, przy próbie rozwikłania której pracował sam autor, wtedy świeżo mianowany policjant. Celowo napisałem próbie, gdyż do dziś sprawa nie została rozwiązana. Autor dla potrzeb swojej fabuły zmienił wiele faktów, śledztwo Wistinga doprowadził do końca, ale główny wątek pozostał taki sam. Różnicę widać także w porównaniu Horsta z Wistingiem. Bohater powieści nie jest bynajmniej policyjnym żółtodziobem, ma za sobą osiemnaście lat służby i opinię bardzo dobrego i bystrego, a przede wszystkim, skrupulatnego fachowca. Skrupulatność to zresztą słowo - klucz do interpretacji całej serii. Horst wykreował kryminał według własnej definicji gatunku, skupiając uwagę śledczych (i tym samym czytelników) na powolnym, dokładnym analizowaniu dowodów i przesłanek. Mocną stroną kolejnych śledztw Wistinga jest wiarygodność i merytoryczność w opisie prowadzonych działań. Fani szybkich pościgów i akcji zmieniającej się jak w kalejdoskopie z pewnością nie będą usatysfakcjonowani prozą Horsta. Ba, będą nawet znudzeni. Wszyscy inni, szczególni ci, którzy cenią sobie trochę wolniejsze tempo i specyficzny klimat, powinni być zadowolni.

Pierwsza część kryminalnej serii Jørna Liera Horsta uświadomiła mi, jaką drogę przejdzie zarówno sam autor, jak i jego bohaterowie. Komisarz William Wisting jest jeszcze w pełni sił, choć gdzieś z tyłu głowy ma rosnące wątpliwości związane z wykonywanym zawodem. Czytelnicy poznają też jego życie prywatne, na razie w subtelny sposób odwołujące się do żony Wistinga i do niełatwego życia pod jednym dachem z policjantem. Zarysowane jedynie tło obyczajowe i spostrzeżenia komisarza dotyczące zmieniającej się Norwegii w kolejnych tomach zostaną wyeksponowane, poprzez połączenie ich z kolejnymi zbrodniami. Im dalej w serię, tym narastająca frustracja Wistinga, ale i poczucie przemijalności. Jest więc bardziej nostalgicznie, a nawet melancholijnie, ale dzięki temu powieść kryminalna zyskuje głębsze tło.

Fanów powieści Jørna Liera Horsta, którzy tak, jak ja, poznali jego twórczość od środka, nie muszę zachęcać do lektury. Czytelnicy, przed którymi dopiero spotkanie z policjantami z Larviku, mają okazję, aby zacząć od początku (a nawet od prequela). A nas wszystkich czekają w tym roku jeszcze dwa niewydane dotychczas tomy - Zaginięcie Felicji oraz Gdy sztorm nadchodzi. Już nie mogę się doczekać.

pokaż więcej

 
2017-04-22 17:15:44
Ma nowego znajomego: caroline85
 
2017-04-21 14:59:11
Ma nowego znajomego: atram_78
 
2017-04-20 16:35:19
Ma nowego znajomego: iwona525
 
2017-04-19 21:30:37
Został fanem autora: Jørn Lier Horst
 
Moja biblioteczka
212 160 2119
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (104)

Ulubieni autorzy (10)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd