Klaudia Zofia 
czytaniejestmagiczne.blogspot.com
Szesnastoletnia marzycielka, kochająca książki, muzykę, geografię, biologię oraz stary polski rock. Uwielbia oglądać siatkówkę (nie potrafi w nią grać) i skoki narciarskie. Prowadzenie bloga to jedna z jej największych pasji. W przyszłości chciałaby zostać lekarzem. Fanka Ed Sheeran'a oraz BTS.
17 lat, kobieta, Rzeszów, status: Czytelniczka, dodała: 2 cytaty, ostatnio widziana 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Dance, sing, love. Miłosny układ
    Dance, sing, love. Miłosny układ
    Autor:
    Numer 1 na wattpad.com w kategorii Romans — ponad 2 miliony odsłon! Livia Innocenti jest zawodową tancerką. Razem z zespołem robi show podczas koncertów i teledysków największych gwiazd muzyki. James...
    czytelników: 1525 | opinie: 173 | ocena: 7,33 (673 głosy)
  • Łowca czterech żywiołów
    Łowca czterech żywiołów
    Autor:
    Idąc na test zdolności magicznych, Aeryla Valnes jest przekonana, że okaże się, iż podobnie jak jej rodzice nie posiada żadnych predyspozycji. Jakiż szok przeżywa, gdy okazuje się, że ma niespotykane...
    czytelników: 486 | opinie: 41 | ocena: 7,11 (136 głosów)
  • Małe życie
    Małe życie
    Autor:
    Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Poruszający obraz dojrzewania, sukcesu, traumy i przyjaźni. Najgłośniejsza amerykańska powieść 2015 roku, kt...
    czytelników: 16921 | opinie: 1091 | ocena: 7,91 (5632 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-30 09:46:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie, Posiadam

"Recenzja" pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

"Rzeźnicy i lekarze" zaciekawili mnie, gdyż poruszają tematy medyczne, które w pewnym stopniu są mi bliskie. Tematy związane z chirurgią są dla mnie niezwykle fascynujące dlatego uznałam, że owa książka może mi się spodobać.

Lindsey Fitzharris w swojej powieści skupiła się przede wszystkim na losach wybitnego chirurga...
"Recenzja" pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

"Rzeźnicy i lekarze" zaciekawili mnie, gdyż poruszają tematy medyczne, które w pewnym stopniu są mi bliskie. Tematy związane z chirurgią są dla mnie niezwykle fascynujące dlatego uznałam, że owa książka może mi się spodobać.

Lindsey Fitzharris w swojej powieści skupiła się przede wszystkim na losach wybitnego chirurga jakim bezspornie był Joseph Lister. Lekarza cechowała niezwykła inteligencja i ciekawość dążąca do poznania własnego zawodu. Profesor był zupełnie inny niż jego koledzy po fachu. W odróżnieniu od nich był altruistą, którego interesował los ludzi biednych. Głosił on pogląd, że należy im pomagać, a nie zostawiać na pastwę losu. Dążył on do ciągłego rozwoju, pragnął się rozwijać i udoskonalać swój zawód.
Niewątpliwie bardzo ważnym czynnikiem kształtującym Listera była jego rodzina i wiara. Kwakierskie wychowanie rozbudziło w nim współczucie i miłość do bliźniego, a po ojcu odziedziczył ciekawość świata i chęć jego udoskonalania. Żona też niewątpliwie pomogła mu wytrwać w swoich badaniach, dzięki czemu został okrzyknięty jednym z najwybitniejszych brytyjskich chirurgów.

W "Rzeźnikach i lekarzach" możemy dostrzec, że zazdrość i ograniczenie może wyrządzić wiele szkód ludzkości. Antyseptyczne metody Listera mogłyby zostać wprowadzone dużo wcześniej, dzięki czemu wielu ludzi nie umarło by na stole operacyjnym. Jednak przez jego przeciwników, którzy bardzo ostro krytykowali owe procedury dopiero kilkanaście lat po ich wynalezieniu zastosowano je w większości brytyjskich szpitali. Nieprzychylne komentarze płynęły przeważnie od osób, które były zapatrzone w stary system i nie potrafiły sobie wyobrazić, że zakażenia są wywoływane przez mikroby, a ropa wcale nie jest dobrym objawem.

Opowieść o Listerze zdecydowanie nie jest odpowiednia dla osób wrażliwych na krew czy wnętrzności. W tej pozycji znajdziemy mnóstwo szczegółowych opisów operacji, czy przebiegu różnych chorób. Taka szpitalna, okrutna rzeczywistość. Bywało bardzo drastycznie, krew lała się strumieniami, a ja czytałam to wszystko uradowana. Jakby ktoś miał wątpliwości to jestem całkowicie normalna i nie mam skłonności psychopatycznych.

Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy jaką posiada autorka. Na pierwszy rzut oka widać jak wiele czasu musiała poświęcić, aby posiąść informacje dotyczące życia profesora. W "Rzeźnikach i lekarzach" znajdziemy cytaty np. z listów Listera wymienianych z ojcem, jego prac czy słowa jego współpracowników i krytyków. Dzięki temu jest nam niewątpliwie łatwiej wyobrazić sobie skalę problemu i w dokładniejszy sposób poznać realia dziewiętnastowiecznej Anglii oraz przeżycia profesora.

Powieść Fitzharris nie jest książką dla każdego. Dla osób nie zainteresowanych tematami medycznymi może być nudna i fragmentami niezrozumiała. Należy pamiętać, że autorka posługuje się specjalistycznymi terminami. Poza tym jak już wcześniej wspominałam krew tryskała z każdej strony. Jeśli czujecie się na siłach, aby przeczytać tą pozycję i zapoznać się z historią ewolucji medycyny to raczej się nie zawiedziecie, bo jest to niewątpliwie bardzo dobra książka.

pokaż więcej

 
2018-06-28 22:32:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie, Posiadam
Autor:
Cykl: Fallen Crest (tom 1)

Opinia pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

Nadeszła wiekopomna chwila. Będę rzucać mięchem. Muszę przyznać, że podziwiam sama siebie, że dotrwałam do końca tego gniota. Należy mi się za to nagroda. Serio!

Fallen Crest zbierało naprawdę dobre opinie zarówno w Polsce jak i zagranicą. Właśnie dlatego spodziewałam się, że będzie to przyjemne New Adult. Niestety czytanie...
Opinia pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

Nadeszła wiekopomna chwila. Będę rzucać mięchem. Muszę przyznać, że podziwiam sama siebie, że dotrwałam do końca tego gniota. Należy mi się za to nagroda. Serio!

Fallen Crest zbierało naprawdę dobre opinie zarówno w Polsce jak i zagranicą. Właśnie dlatego spodziewałam się, że będzie to przyjemne New Adult. Niestety czytanie tej książki miało mało wspólnego z jakimikolwiek pozytywnymi odczuciami. Męczyłam się niemiłosiernie i odliczałam strony, aby ta męka się zakończyła.

Styl autorki jest niezwykle infantylny. Momentami czułam się, jakbym czytała książkę napisaną przez napaloną trzynastolatkę. Dialogi były drętwe i nierealne, a słownictwo Tijan dość ubogie.

Największym problemem tej pozycji są bohaterowie. Wiecie dlaczego? Bo każdy z nich jest taki sam. Wszyscy faceci są bad boyami, dla których liczą się imprezy i seks. Za to wszystkie dziewczyny są tępymi dziwkami, które mają mokre majtki na widok braci Kade. Jeśli dotyczyłoby to tylko bohaterów drugoplanowych to dałoby się to przeżyć, ale to dotyczy również głównych postaci. Sam niby nic nie interesuje, bo ona nic nie czuje, pamiętajcie NIC NIE CZUJE, po czym roztrząsa każdą sytuację, a zwłaszcza te związane z jednym z braci. Nie no faktycznie. Samantha ma wszystko gdzieś. Autorka kreuje ją jako niewinną dziewczynę, która nie chce popełniać błędów matki, po czym po koniec książki jedyne o czym marzy to seks. Gdzie tu logika?
Wiele czytelniczek zachwyca się braćmi Kade, a ja się pytam dlaczego? O ile Mason jest jeszcze w miarę okej bohaterem, to Logan jest totalnym idiotą. Tego nie da się inaczej opisać. Jego jedynym sensem życia jest pieprzenie coraz to nowych lasek na imprezie. Taka męska dziwka. Mason jest o tyle lepszy, że ma jakieś zasady moralne i jest troszczę inteligentniejszy niż młodszy brat. Chyba zabrał lepsze geny. Teraz przejdźmy do najgorszego. Matka Sam. O ludzie. Jaka ta kobieta jest wkurzająca. Przez cały czas zastanawiałam się czy ma jakieś zaburzenia osobowości czy może jest na wiecznym haju, bo normalny człowiek się tak nie zachowuje. Jednego dnia wyzywa swoją córkę, a następnego jest kochającą mamusią i błaga o wybaczenie, bo ona ma tylko ją. I tak przez całą książkę.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo irytowało mnie to, że Tijan pokazała w tak stereotypowy sposób amerykańskich nastolatków. W "Fallen Crest" znajdziemy jedynie młodych ludzi, którzy mają bardzo lekkie podejście do życia. Liczą się dla nich tylko imprezy, które odbywają się nawet w środku tygodnia. Bardzo realne, prawda? Mimo że, bohaterowie chodzą do szkoły to ani razu, nie było wspominanie o tym, aby się uczyli. To jeszcze mało. Oni przychodzą skacowani oraz lekko pobici do szkoły i żaden nauczyciel nie reaguje. Ja wiem, że o amerykanach i ich podejściu do życia można napisać wiele złego, no ale bez przesady. Takie rzeczy się nie dzieją.

Problemy w tej książce to już w ogóle jest hit. Jakież one są naciągane! Oczywiście wszystkie zła tego świata spadły na naszą kochaną Sam. Cała szkoła jej nienawidzi, matka nie szanuje, chłopcy jej pragną, a nasza niewinna Samantha jak twierdzi autorka ma to wszystko gdzieś. Ona tylko przez przypadek się tym wszystkim przejmuje i biega po kilka godzin, aby zapomnieć.

Jeśli zastanawiacie się czy w tej pozycji znajdziecie jakiekolwiek pozytywy to odpowiadam, że NIE. Przynajmniej ja takich nie znalazłam. Z tej książki kipi patologia. Niepełnoletni ludzie piją do nieprzytomności, zdrady są na porządku dziennym. Każdy robi co chce, a rodzicie nie reagują. Ba. Oni sami dają bardzo zły przykład dzieciom.
Nie polecam tej książki nikomu. Podczas jej czytania jedyne emocje jakie będą wam towarzyszyć to zniesmaczenie i złość. Nie warto tracić czasu na takie gnioty. Życie jest zbyt krótkie.

pokaż więcej

 
2018-06-13 19:45:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie, Posiadam
Cykl: Kroniki Ocalałych (tom 1)

Opinia pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

Sięgając po "Fałszywy pocałunek" miałam co do niego duże oczekiwania. Słyszałam o tej książce wiele pozytywnych opinii zarówno w polskich jak i zagranicznych social-mediach. Dodatkowo 4 gwiazdkowa ocena na Goodreads jest bardzo zachęcająca.

Kreacja bohaterów stoi na średnim poziomie. Arabella jest świetną bohaterką, czego nie...
Opinia pochodzi z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

Sięgając po "Fałszywy pocałunek" miałam co do niego duże oczekiwania. Słyszałam o tej książce wiele pozytywnych opinii zarówno w polskich jak i zagranicznych social-mediach. Dodatkowo 4 gwiazdkowa ocena na Goodreads jest bardzo zachęcająca.

Kreacja bohaterów stoi na średnim poziomie. Arabella jest świetną bohaterką, czego nie można powiedzieć o jej adoratorach, którzy są jedynie przeciętni. Główna bohaterka jest bystra, sprytna i odważna. Wspaniale przystosowała się do nowego życia i mimo trudów jakie towarzyszyły zmianom starała się nie narzekać tylko skupić na osiągnięciu swojego celu. Poza tym księżniczka została obdarzona w cięty język, który czasami był zbawianiem, ale też i przekleństwem. Co prawda Lia nie jest idealna, niekiedy jej zachowania i rozterki były irracjonalne, ale w gruncie rzeczy zapamiętam ją jako oddaną przyjaciółkę, która jest w stanie poświęcić własne życie dla dobra ludzi sobie bliskich. W postaciach Kadena i Rafe'a drzemał ogromny potencjał, jednak nie został on w pełni wykorzystany. Z jednej strony niby poznajemy ich charaktery i jesteśmy w stanie się z nimi utożsamić, ale z drugiej są oni typowymi książkowymi ciachami. Jeden zły, a drugi dobry, ale oczywiście obaj zabójczo przystojni. Osobiście czuję niedosyt spowodowany niedostatecznie dobrą kreacją bohaterów. Chciałabym szerzej poznać obu chłopców, ich pobudki oraz przeszłość. Mam nadzieję, że autorka dokonała tego w kolejnych tomach.

Przyjaźń jaką zaprezentowała Pearson jest uczuciem szczerym i niezwykle mocnym. Lia oraz Pauline traktują się jak siostry i wzajemne dobro jest dla nich ważniejsze niż osobiste. Mimo że, służąca jest naiwna i zaślepiona miłością to nie można jej odmówić opiekuńczości i zdolności do poświęceń. Była wstanie porzucić ukochanego, przewrócić całe swoje życie do góry nogami i wyruszyć w długą i męczącą podróż, gdyż pragnęła tego jej przyjaciółka. Nigdy nie narzekała i zawsze troszczyła się o Lie. Pragnęła jej szczęścia, chciała, aby zaznała miłości swojego życia.
Niezwykle cieszę się, że autorka poruszyła temat miłości nie tylko tej partnerskiej, ale też "rodzicielskiej". Berdi mimo że, nie była matką ani Arabelli ani Pauline traktowała każdą z nich jak swoją córkę. Martwiła się i troszczyła o nie, obdarzyła rodzicielskim uczuciem, dzięki czemu dziewczynom było znacznie łatwiej przystosować się do nowej sytuacji. Dzięki jej miłości przyjaciółki nie czuły się opuszczone oraz miały dach nad głową i możliwość zarobku.

Niestety wątek miłosny nie został tak dobrze wykreowany. Od razu uprzedzam. W "Fałszywym pocałunku" występuje trójkąt miłosny, którego wiele osób nienawidzi. Ja do nich nie należę, dopóki bohaterka nie poświęca połowy swojego życia na rozmyślanie, którego z chłopców wybrać. Niestety Lia uzależnia znaczną część swojego czasu, na bezsensowne rozterki, dotyczące wyboru odpowiedniego chłopaka. Z jednej strony jest w jednym z nich zakochana, ale cały czas zastanawia się czy nie wybrać drugiego, bo ten pierwszy krzywo na nią spojrzał (szok? Nie?). To jest właśnie jej największy minus. Niezdecydowanie miłosne. Według mnie księżniczka niepotrzebnie roztrząsała i analizowała każde wypowiedzianie słowo czy najmniejszy gest. Przez to nie widziała kto tak na prawdę jest tym dobrym.

Muszę przyznać, że autorka bardzo dobrze wodzi czytelnika za nos. Przez znaczną część książki nie potrafiłam wytypować, który z chłopców jest zabójcą. Kiedy wydawało mi się, że jestem pewna i to na pewno on, nagle pojawiła się scena, która niszczyła wszystko. Ostatecznie jednak dobrze obstawiałam sprawcę.
W opisie z tyłu książki możemy wyczytać iż w "Fałszywym pocałunku" znajdziemy mistrzowsko wykreowanie królestwo, co nie jest prawdą. Sam motyw małżeństwa zawieranego dla dobra państwa nie jest niczym odkrywczym, tak samo jak najazdy barbarzyńców. Zgadzam się z tym, że jest to dobrze napisane i autorka poświęciła bardzo dużo czasu na przybliżenie nam wątków politycznych, ale na miano "mistrzowsko wykreowanego królestwa" nie zasługuje.

"Fałszywy pocałunek" to przyjemna powieść z drobnymi, ale istotnymi niedociągnięciami. Jest to ten typ książki, którą zaczynamy czytać i zanim się zorientujemy jesteśmy w połowie. Jednak przez kilka "niedoróbek" nie można jej nazwać świetną czy fantastyczną, a jedynie dobrą powieścią.

pokaż więcej

 
2018-06-13 12:24:12
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Egzemplarze recenzenckie, Posiadam
Cykl: Legenda o Seantrze (tom 1)
 
2018-06-13 12:22:37
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
161 21 91
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (53)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd