Szyszka 
kobieta, Wrocław, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Anatomia zbrodni. Sekrety kryminalistyki
    Anatomia zbrodni. Sekrety kryminalistyki
    Autor:
    Dla policyjnych techników nie istnieje zbrodnia doskonała. Val McDermid, uwielbiana przez fanów pisarka, postanowiła sprawdzić, jak prawda ma się do przygód Sherlocka Holmesa czy zagadek rodem z seri...
    czytelników: 1085 | opinie: 40 | ocena: 7,17 (250 głosów)
  • Krótka historia prawie wszystkiego
    Krótka historia prawie wszystkiego
    Autor:
    Wyzwanie, przed którym stanął Bill Bryson, polegało na tym, aby tematy, które zwykle u większości z czytelników wywołują śmiertelną nudę, jak geologia, chemia lub fizyka cząstek, uczynić przystępnymi...
    czytelników: 4633 | opinie: 150 | ocena: 8,25 (1218 głosów) | inne wydania: 5
  • Nieznośna lekkość bytu
    Nieznośna lekkość bytu
    Autor:
    Arcydzieło literatury światowej. Najsłynniejsza powieść Milana Kundery wydana po raz pierwszy w 1984 r., z głośną adaptacją filmową z Danielem Day-Lewisem i Juliette Binoche. Wydana po raz pierwszy w...
    czytelników: 19695 | opinie: 442 | ocena: 7,83 (8404 głosy) | inne wydania: 8

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-14 10:42:43

- Halo! Halo! Nie słyszę Cię! - wykrzykuje słuchawki Patrycja. Po relaksującej kąpieli, w turbanie na głowie i wielkim włochatym szlafroku wygodnie usadowiła się na kanapie, bo wie, że pogaduchy z przyjaciółką trochę potrwają.
- Halo! Anka, słyszysz mnie? Tfu, oplułam słuchawkę! - wzdrygnęłam się Patrycja.
- Pati, kogo oplułaś?
- Nie kogo, tylko co. Słuchawkę oplułam drąc się do niej jak...
- Halo! Halo! Nie słyszę Cię! - wykrzykuje słuchawki Patrycja. Po relaksującej kąpieli, w turbanie na głowie i wielkim włochatym szlafroku wygodnie usadowiła się na kanapie, bo wie, że pogaduchy z przyjaciółką trochę potrwają.
- Halo! Anka, słyszysz mnie? Tfu, oplułam słuchawkę! - wzdrygnęłam się Patrycja.
- Pati, kogo oplułaś?
- Nie kogo, tylko co. Słuchawkę oplułam drąc się do niej jak opętana, żeby usłyszeć Cię z tej Twojej dziury. Jak żyjesz? Rozpakowałaś się już?
- Yhm
- No to sobie pogadałyśmy! Która to już Twoja przeprowadzka, 7-8?
- Dziesiąta - zaśmiała się głupkowato Anka.
- A Tobie co tak wesoło?... Czekaj, poznałaś kogoś! Czyli spotkałaś MIŁOŚĆ NA DZIESIĄTEJ WSI
- Yhm

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-13 11:29:15

Przebudzenie i odrzucenie toksycznej przyjaźni było punktem zwrotnym, w którym rozpoczęłam budowanie swojej tożsamości. Sytuacja trudna, bo wiążąca się z budowaniem nowych relacji i stopniowym odkrywaniem siebie. Trudna, ale jakże pokrzepiająca i dająca siły do kolejnych eksploracji siebie. Zgłębianie pasji, które rzeczywiście we mnie drzemią, otaczanie się osobami, których spojrzenie na świat... Przebudzenie i odrzucenie toksycznej przyjaźni było punktem zwrotnym, w którym rozpoczęłam budowanie swojej tożsamości. Sytuacja trudna, bo wiążąca się z budowaniem nowych relacji i stopniowym odkrywaniem siebie. Trudna, ale jakże pokrzepiająca i dająca siły do kolejnych eksploracji siebie. Zgłębianie pasji, które rzeczywiście we mnie drzemią, otaczanie się osobami, których spojrzenie na świat mi odpowiada, smakowanie życia w sposób, które definiuje moje JA. To była najmądrzejsza decyzja w życiu :)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-13 11:21:16

Całego świata nie zmienię, ale o swoje najbliższe otoczenie warto powalczyć. Jak? Będąc przykładem, tak po prostu. Ugryźć się w język, kiedy coś niemiłego mamy już na jego końcu, ugiąć się, kiedy takie podejście przyniesie najwięcej korzyści i być otwartym na spontaniczną rozmowę, bezinteresowną pomoc czy zwykły pokrzepiający uśmiech. Twoja akcja wywoła reakcję, a łańcuszek miłych drobnostek... Całego świata nie zmienię, ale o swoje najbliższe otoczenie warto powalczyć. Jak? Będąc przykładem, tak po prostu. Ugryźć się w język, kiedy coś niemiłego mamy już na jego końcu, ugiąć się, kiedy takie podejście przyniesie najwięcej korzyści i być otwartym na spontaniczną rozmowę, bezinteresowną pomoc czy zwykły pokrzepiający uśmiech. Twoja akcja wywoła reakcję, a łańcuszek miłych drobnostek pójdzie dalej.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-07 12:38:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

To niesamowite, jak potoczyły się losy człowieka, który jako chłopiec lekcje W-fu obserwował z ławki. Postawa p. Piotra udowadnia, że granice są po to, żeby je pokonywać. Człowiek, któremu pasja wytycza życiowe ścieżki. Jak był w domu, to myślał o górach, jak był w górach, to też myślał o górach i była to rzecz, z którą musieli pogodzić się wszyscy żyjący w jego otoczeniu, czego sam bohater ma... To niesamowite, jak potoczyły się losy człowieka, który jako chłopiec lekcje W-fu obserwował z ławki. Postawa p. Piotra udowadnia, że granice są po to, żeby je pokonywać. Człowiek, któremu pasja wytycza życiowe ścieżki. Jak był w domu, to myślał o górach, jak był w górach, to też myślał o górach i była to rzecz, z którą musieli pogodzić się wszyscy żyjący w jego otoczeniu, czego sam bohater ma świadomość. No właśnie bohater, ponieważ (bez wypominania wieku;), jako 3 Polak zdobył Koronę Himalajów, a tak naprawdę ani nie myśli ani nie mówi o sobie w tych kategoriach. Książka bez koloryzowania i wygładzania opowiada życie p. Piotra, w którym były chwile pełne radości i głębokiego smutku, mocnej wiary i nadszarpniętej nadziej, braterstwa i egoizmu. Warto sięgnąć po tę książkę, żeby poznać kolejnego cichego bohatera, którego nie poznamy na ulicy po powiewającej pelerynie, a po życiowym podejściu człowieka gór.

pokaż więcej

 
2018-11-07 11:57:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Książkę oceniam jako dobrą i chyba tylko tyle. Bardzo lubię p. Maćka i jego lekkość piórka połączoną z dobrym humorem i dystansem, ale w tym wypadku mam poczucie, że książka jest trochę na siłę. Dużo obrazków, pustych stron, duża czcionka... Już na starcie trzeba się nastawić, że jest to zbiór felietonów z gazety, a tam jak wiadomo ilość słów ograniczona i to po prostu czuć. Wątki... Książkę oceniam jako dobrą i chyba tylko tyle. Bardzo lubię p. Maćka i jego lekkość piórka połączoną z dobrym humorem i dystansem, ale w tym wypadku mam poczucie, że książka jest trochę na siłę. Dużo obrazków, pustych stron, duża czcionka... Już na starcie trzeba się nastawić, że jest to zbiór felietonów z gazety, a tam jak wiadomo ilość słów ograniczona i to po prostu czuć. Wątki poszczególnych tekstów ciekawe, opisy dowcipne i czasami błyskotliwie uszczypliwe, ale mało... no mało. Jakby nie było, pomysł na felietony, w których tato wprowadza Tadzika w życie świetny i na pewno jest to ciekawa pozycja dla młodych ojców. Między słowami można z niej wiele wyciągnąć.

pokaż więcej

 
2018-11-07 09:47:50

Historia co prawda nie o Syberii, ale także o podróży z mroźnego wschodu, a dokładniej zza Buga.
Po wojnie rodzina babci zdecydowała się na migrację i zapadła decyzja o kierunku dalszym niż po drugiej stronie rzeki. Zamarzyła im się Ameryka. Ludzie migrowali masowo, więc co jakiś czas podstawiane były pociągi, do których ludzie pakowali swój dobytek i żegnali dotychczasowe miejsce. Z racji...
Historia co prawda nie o Syberii, ale także o podróży z mroźnego wschodu, a dokładniej zza Buga.
Po wojnie rodzina babci zdecydowała się na migrację i zapadła decyzja o kierunku dalszym niż po drugiej stronie rzeki. Zamarzyła im się Ameryka. Ludzie migrowali masowo, więc co jakiś czas podstawiane były pociągi, do których ludzie pakowali swój dobytek i żegnali dotychczasowe miejsce. Z racji dalekiej migracji, rodzina babci spakowała tylko najpotrzebniejsze rzeczy oraz pamiątki i wsiedli do pociągu, którego celem był port na Bałtyku. Rzecz w tym, że pomylili pociągi i teraz zamiast babci Cristiny z LA jest babcia Krysia z małej i cudnej wioseczki na zachodzie Polski :) Ile razy słyszę tę historię od babci, zawsze tak samo śmieszy. Ich miny po opuszczeniu pociągu musiały być cudowne.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-07 09:35:57

Tegoroczne upalne lato i niespodziewany wir powietrzny na polu namiotowym. Nagle zrobiło się jakoś dziwnie cicho, by po chwili porywisty wiatr wdarł się między namioty i z dużą siłą parł przed siebie. To były dosłownie ułamki sekund, kiedy padliśmy na ziemię w ukryciu, żeby uniknąć oberwania czymkolwiek, co latało w powietrzu, a były to nie tylko ręczniki czy materace, ale także całe namioty.... Tegoroczne upalne lato i niespodziewany wir powietrzny na polu namiotowym. Nagle zrobiło się jakoś dziwnie cicho, by po chwili porywisty wiatr wdarł się między namioty i z dużą siłą parł przed siebie. To były dosłownie ułamki sekund, kiedy padliśmy na ziemię w ukryciu, żeby uniknąć oberwania czymkolwiek, co latało w powietrzu, a były to nie tylko ręczniki czy materace, ale także całe namioty. Serce o mało nie wyskoczyło z piersi, ale zadziałały instynkty, które tylko potwierdziły to, co czuję. W pierwszym odruchu rzuciłam się do tego, żeby swoim ciałem osłonić męża. Na szczęście oprócz szkód materialnych nic nam się nie stało, ale ten impuls potwierdził mi, że w moim przypadku "oddam za Ciebie życie", to nie tylko puste słowa :)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-26 15:13:48

Mój ośmiotysięcznik to odstawienie cukru. Zmusiło mnie do tego zdrowie, sytuacja nietypowa, bo mogłabym dalej stosować, ale miałoby to swoje konsekwencje. No to powiedziałam NIE i odstawiłam. Nie chodzi tylko o jedzenie czy picie, które są ewidentnie słodkie, ale o całą gamę produktów spożywczych, które w swoim składzie mają cukier. W związku z tym, że w dzisiejszych czasach nie da się tego... Mój ośmiotysięcznik to odstawienie cukru. Zmusiło mnie do tego zdrowie, sytuacja nietypowa, bo mogłabym dalej stosować, ale miałoby to swoje konsekwencje. No to powiedziałam NIE i odstawiłam. Nie chodzi tylko o jedzenie czy picie, które są ewidentnie słodkie, ale o całą gamę produktów spożywczych, które w swoim składzie mają cukier. W związku z tym, że w dzisiejszych czasach nie da się tego wykluczyć całkowicie, to miałam ustalony limit maksimum, który i tak nie dawał mi wielkiego pola manewru. Rygor obejmował także większość owoców i niektóre warzywa, np. po ugotowaniu.
Bywałam na weselach, spędzałam święta z rodziną, wychodziłam z przyjaciółmi, jeździłam na wakacje... bez cukru. Czasami przeklinałam, płakałam, miałam chwile zwątpienia, ale krok po kroczku weszłam na swój Everest. I wiecie co? Na szczycie stoję już prawie 5 lat, widoki wciąż zachwycają i motywacja nie spadła ;D

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-25 07:33:16
Ma nowego znajomego: Edyta
 
2018-10-24 15:48:41

Czasami nie musi być fanfar, drobny gest potrafi podnieść na duchu.

Wsiadłam do tramwaju i usiadłam na wolnym miejscu. Siadając niechcący trąciłam łokieć starszego pana, który siedząc za mną opierał się o moje oparcie. Od razu przeprosiłam za swoją niezdarność, a Pan odpowiadając uśmiechem powiedział, że to w sumie jego wina. Żeby tak się nie spierać, kto zawinił bardziej powiedziałam, że...
Czasami nie musi być fanfar, drobny gest potrafi podnieść na duchu.

Wsiadłam do tramwaju i usiadłam na wolnym miejscu. Siadając niechcący trąciłam łokieć starszego pana, który siedząc za mną opierał się o moje oparcie. Od razu przeprosiłam za swoją niezdarność, a Pan odpowiadając uśmiechem powiedział, że to w sumie jego wina. Żeby tak się nie spierać, kto zawinił bardziej powiedziałam, że starczy miejsca dla nas obojga i przyjęłam może mało wygodną pozycję, ale umożliwiającą Panu dalszą podróż w ułożeniu, które było komfortowe ze względu na jego tuszę. Cała ta sytuacja została skwitowana przez pana takim nostalgicznym westchnięciem i powiedzeniem "Ach, ale pani jest miła...".
To było zarazem miłe i niesamowicie smutne, że wystarczy taki drobny gest żeby komuś choć na chwilę przywrócić wiarę w ludzi. Mała rzecz, a cieszy... nie zapominajmy o tym na co dzień.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-24 10:16:55

Jedyne czego nie wypada kobietom, to sikać do pisuaru. Reszta to kwestia kultury, podejścia i odwagi.

więcej...
 
2018-10-24 10:07:25

Nazwa komórki: SZKOŁA ŻYCIA

Działania: Wyszukiwanie osób, którym "odbija palma" i zaaranżowanie sytuacji życiowej, po której przewartościują swoje dotychczasowe priorytety.

Priorytet: KRYTYCZNY

więcej...
 
2018-10-24 09:52:29

Niewiele ponad 30 wiosen za mną, więc uważam, ze O ŻYCIU wiem jeszcze niewiele, choć każdy dzień to nowa lekcja, która otwiera oczy na nieznane i pozwala odkryć kolejne pasje.
Moim zdaniem posiadania pasja w pewnym stopniu definiuje człowieka. Jako STRAŻNICZKA GÓR, której ciągle mało tych widoków mogę o sobie powiedzieć, że lubię wyzwania, nie straszne mi przeciwności losu i napotkane...
Niewiele ponad 30 wiosen za mną, więc uważam, ze O ŻYCIU wiem jeszcze niewiele, choć każdy dzień to nowa lekcja, która otwiera oczy na nieznane i pozwala odkryć kolejne pasje.
Moim zdaniem posiadania pasja w pewnym stopniu definiuje człowieka. Jako STRAŻNICZKA GÓR, której ciągle mało tych widoków mogę o sobie powiedzieć, że lubię wyzwania, nie straszne mi przeciwności losu i napotkane trudności oraz preferuję zorganizowany tryb działań. Moja pasja, to styl życia ukierunkowany miłością do gór. To także sposób spędzania wolnego czasu, to ludzie, z którymi najbliżej mi po drodze, to muzyka, która szumi w koronach drzew i smaki z drogi, które często przemyca się do życia codziennego. Farta mają Ci, którzy w życiu zawodowym robią to, co sprawia im przyjemność, ale uważam, że łączenie pasji z obowiązkami zawodowymi nie jest najlepszym rozwiązaniem. W to, co kochamy robić wkradają się procedury, finanse, presja czas i nagle coś, co do tej pory było naszym wytchnieniem sprawia, że na czole pojawi się zmarszczka. Jeśli już zmarszczka, to tylko od uśmiechu, gdy serce jest pełne radości i luzu.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-24 09:30:56

"Obca w świecie młodych gospodyń"

Czy aktualnie w ogóle istnieje takie pojęcie jak gospodyni domowa? I od razu zastrzegam, nie mam na myśli babć, mam, cioć i całego zastępu kobiet obecnych w naszym życiu. Trzeba zaznaczyć, że kobiet starszych, to znaczy starszych od młodego pokolenia :)
Czy któraś młoda mężatka lub kobieta mieszkająca ze swoim partnerem nazwie się gospodynią domową? A skąd!...
"Obca w świecie młodych gospodyń"

Czy aktualnie w ogóle istnieje takie pojęcie jak gospodyni domowa? I od razu zastrzegam, nie mam na myśli babć, mam, cioć i całego zastępu kobiet obecnych w naszym życiu. Trzeba zaznaczyć, że kobiet starszych, to znaczy starszych od młodego pokolenia :)
Czy któraś młoda mężatka lub kobieta mieszkająca ze swoim partnerem nazwie się gospodynią domową? A skąd! Teraz się żyje nowocześnie, szybko i zamiast wysiłku poświęconego na robienie zimowych przetworów lepiej spalać kalorie na modnej siłowni. A ja? Dumna gospodyni, która z zapałem przerabia wszystkie dobrodziejstwa ziemi, żeby w zimowe wieczory dogadzać mężusiowi i gościom, którzy lubią do nas zaglądać. Lubię dbać o dom w całym wachlarzu, od kuszącej zapachami kuchni, po przytulnie urządzoną sypialnię i świeczkami zapachowymi, które w chłodne wieczory dodają ciepła. Dom to nasza ostoja, a moją pasją jest dbanie, żeby zawsze wracało się do niego z utęsknieniem. To mówię ja - dumna młoda gospodyni. A na siłownię też znajdę czas, bo gdzieś trzeba spalić te serniczki ;D

pokaż więcej

więcej...
 
2018-10-12 15:09:40

Piosenki pana Zbyszka towarzyszyły mi od lat, więc silą rzeczy osoby przebywające w moim otoczeniu musiały mieć z nimi styczność. I tak oto z twórczością pana Wodeckiego spotkał się mój mąż (fan raczej ciężkiego grania), który podczas przygotowań do ślubu przyznał się, że gdy pierwszy raz usłyszał u mnie piosenkę "Kochaj mnie", to od razu pomyślał, że to będzie piosenka na nasz pierwszy... Piosenki pana Zbyszka towarzyszyły mi od lat, więc silą rzeczy osoby przebywające w moim otoczeniu musiały mieć z nimi styczność. I tak oto z twórczością pana Wodeckiego spotkał się mój mąż (fan raczej ciężkiego grania), który podczas przygotowań do ślubu przyznał się, że gdy pierwszy raz usłyszał u mnie piosenkę "Kochaj mnie", to od razu pomyślał, że to będzie piosenka na nasz pierwszy taniec... Choć wtedy nie byliśmy wtedy jeszcze nawet Narzeczeństwem ;)

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
73 59 297
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (6)

Ulubieni autorzy (1)
  • Bill Bryson
    Bill Bryson
    132 fanów
    22 książki
    2617 czytelników
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd