oczarowanaona 
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 3 cytaty, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Tysiąc pocałunków
    Tysiąc pocałunków
    Autor:
    Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia… Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. Chłopak i...
    czytelników: 3108 | opinie: 213 | ocena: 7,98 (1006 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-05-14 18:41:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Od wydawnictwa

Tajemnica, która wszystko zniszczy
Trzydziestoparoletnia Aleksandra ma prawie wszystko, o czym zawsze marzyła, kochającego męża, pracę, uważać by można, że jest spełnioną kobietą. Do pełni szczęścia jednak brakuje jej dziecka, które niestety ciągle gdzieś znika w rozmowach z mężem. W rocznicę ich ślubu Ola planuje romantyczną kolację z Markiem, żeby uczcić kolejny wspaniały rok ich małżeństwa....
Tajemnica, która wszystko zniszczy
Trzydziestoparoletnia Aleksandra ma prawie wszystko, o czym zawsze marzyła, kochającego męża, pracę, uważać by można, że jest spełnioną kobietą. Do pełni szczęścia jednak brakuje jej dziecka, które niestety ciągle gdzieś znika w rozmowach z mężem. W rocznicę ich ślubu Ola planuje romantyczną kolację z Markiem, żeby uczcić kolejny wspaniały rok ich małżeństwa. Plany jednak zmieniają się, kiedy Marek wraca do domu z bardzo złą wiadomością. Oświadcza bowiem swojej ukochanej, że ma inną kobietę i Ola ma się wynieść. Zdruzgotana Aleksandra długo nie myśląc, pakuje kilka najpotrzebniejszych rzeczy, oddaje mu klucze i wychodzi. Krążąc po mieście w ulewie, nie ma gdzie się podziać, ponieważ ów małżonek zostawił ją bez niczego.

Od czego jednak są przyjaciółki. Ola zjawia się cała przemoczona u Renaty, w której widzi swoje jedyne zbawienie. Dzięki Bogu za Renię! Anioł z tej dziewczyny. Przygarnia biedną, zdradzaną przez męża Olę i daje pocieszenie, jakiego jej teraz najbardziej potrzeba. Po jakimś czasie, kiedy Ola nadal nie otrząsnęła się po wydarzeniach z mężem, otrzymuje wiadomość, że jej matka, z którą nie miała kontaktu przez ostatnie 18 lat, jest w bardzo ciężkim stanie w szpitalu i nie zostało jej wiele czasu. Niechętnie, Ola postanawia wsiąść do pociągu i pojechać, zobaczyć się, być może po raz ostatni, z matką. Na miejscu okazuje się, że kobieta czekała już tylko na córkę, by potem odejść z tego świata. Matka Oli wyznaje jej bardzo długo skrywaną prawdę, która okaże się igłą prosto w serce.

Matczyna miłość jest niezastąpiona
Przed laty, kiedy Ola zaszła w ciążę, powiedziano jej, że dziecko zmarło. Dziewczyna się załamała, nie mając wsparcia w rodzinie ani ojcu dziecka, który opuścił ją, zanim ta dowiedziała się o ciąży, długo nie myśląc, uciekła z domu. Postanowiła, że nie wróci do miejsca, gdzie zadano jej najwięcej bólu i ułoży sobie życie na nowo. Z czasem rany się zagoiły, lecz w głęboko schowanej szufladzie w jej głowie, nadal była ona – jej córka, której miała dać na imię Paula. Prawda, jaką zataiła przed Aleksandrą jej własna matka, złamała jej serce. Okazało się bowiem, że jej córeczka wcale nie zmarła podczas porodu, a została oddana w ręce sióstr zakonnych. Wszystko dlatego, żeby nikt się nie dowiedział, bo będzie wstyd we wsi, że nastoletnia dziewczyna została matką. Ola nie zdążyła zapytać swojej matki o to, gdzie dokładnie zostało oddane jej dziecko, ponieważ kobieta zmarła.

W tym momencie Ola przysięgła sobie, że nie spocznie, dopóki nie odnajdzie córki, tym bardziej że zawsze marzyła o dziecku. Czy Ola dopnie swego i odnajdzie dawno zaginione dziecko? Czy uda jej się poskładać tę układankę w jedną całość? Przecież nie ma żadnego punktu zaczepienia i nie wie gdzie zacząć. Być może jej matczyny upór jest tak silny, że pokona wszelkie trudności, lecz nie można brać niczego za pewnik.

Bohaterowie
Koniecznie muszę wspomnieć o bohaterach, ponieważ zagrali oni bardzo ważną rolę w całej historii. Główną bohaterką jest Aleksandra, która po zdradzie męża nie za bardzo wie, co ma dalej począć. Jest zagubiona, wpada w depresję, traci sens życia. Po wydarzeniach przed laty straciła zaufanie do ludzi, boi się powierzyć swoje życie w czyjeś ręce. Szuka pocieszenia, miłości i wsparcia i znajduje je przy Marku. Jednak do czasu. Po wielu latach spędzonych razem mąż odwraca się od niej, mówiąc że ich małżeństwo dobiegło końca. Dzięki Bogu Marek nie odgrywa większej roli w całej historii, bo chyba zamordowałabym go własnymi rękami. Nadęty buc i tyle.

Kolejną bardzo sympatyczną osobą, która skradła moje serce jest Renata – najlepsza przyjaciółka Oli. Dziewczyna anioł! Takiej przyjaciółki to tylko ze świecą szukać, chociaż kilka razy bardzo mnie zdenerwowała, kiedy wyjawiła prawdę, którą miała zachować dla siebie. Jednak zrobiła to z obawy o Olę i nie miała złych zamiarów. Renia to matka gromadki kociaków, singielka, która nie znalazła własnej drugiej połówki i niezbyt wierzyła w dozgonną i wieczną miłość. Do czasu, kiedy na jej drodze staje Olaf, poważny prawnik, który szaleje za Renatą. Bardzo polubiłam tego faceta. Niby pod krawatem, zawsze poważny, skrywa jednak głęboko w sercu romantyczny ognik, który tylko czeka na wybuch. Muszę koniecznie tutaj Wam zacytować nieziemsko śmieszną sytuację.


Renata, oczarowana ciepłem i blaskiem świec, z niecierpliwością rozgląda się za Olafem i kolacją jego autorstwa. Jeszcze nigdy żaden mężczyzna nie ugotował dla niej kolacji. Po chwili Olaf pojawił się w salonie. Oczarowany słowami Renaty, chciał jej zaimponować, dlatego serwował oba talerze pełne spaghetti jednocześnie na jednej ręce, naśladując zawodowego kelnera. Zapatrzony w kobietę swoich marzeń poruszał się cały wyprężony, jednak niechcący potknął się o złośliwie wystający kant dywanu. Po sekundzie leżał już na podłodze, ze zdziwioną miną, ubrudzoną koszulą i spodniami, a specjalnie przyrządzona kolacja spoczywała na jasnopopielatym dywanie. Zdenerwowany i czerwony jak burak, zaczął nerwowo rozpinać koszulę.
To tylko jedna z zabawnych sytuacji tych dwojga, uwierzcie mi, jest jeszcze kilka innych. Jedną z ważniejszych osób w całej tej układance jest dawny chłopak Oli, Borys, który odegra kluczową rolę w książce. Nie zdradzę Wam dlaczego, tego musicie się dowiedzieć sami, doczytując do końca.

Kilka słów ode mnie
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem Agnieszki Rusin i zapewne nie ostatnie. Autorka ma lekkie pióro, przez co „Nikt nie może się dowiedzieć” przeczytałam w zaledwie 2 dni, oczywiście na przemian z obowiązkami domowymi. Spokojnie dałabym radę przeczytać ją w kilka godzin, ale wtedy nie miałabym czasu na nic innego. Książka, mimo że jest historią o utracie bliskiej osoby, stracie zaufania do członków rodziny, czyta się lekko i przyjemnie, ponieważ jest napisana bardzo zrozumiałym i prostym językiem. Pani Agnieszka bardzo umiejętnie dobrała słowa, przez co czytelnik się nie męczy i nie musi zaglądać do słownika synonimów, po to, by sprawdzić znaczenie jakiegoś niezrozumianego słowa. Fabuła bardzo dobrze przemyślana, do samego końca czytelnik nie wie, czego się spodziewać. Miałam pewne podejrzenia co do zakończenia, jednak okazały się one błędne. Pani Agnieszka wspaniale wprowadziła mnie w błąd i wcale nie mam jej tego za złe.

Podsumowanie
„Nikt nie może się dowiedzieć” to historia z życia wzięta, taka chwytająca za serce, którą będziemy pamiętać jeszcze długo. Jest tak realna, że miałam wrażenie, jakby wszystko działo się tuż obok mnie. Nie było tego przesłodzenia, które czasami można spotkać w książkach tego gatunku. Był ból, udręka, depresja, samotność, żal do rodziny za to, że brakowało takiego ludzkiego wsparcia ze strony najbliższych. Była też życzliwość ludzi obcych, która jest bezcenna. Książka ta pokazuje, jak los potrafi nam spłatać figla i obrócić wszystko przeciwko nam. Pokazuje niemoc, która doprowadza człowieka do krawędzi, gdzie jest zdolny do największych poświęceń, byleby tylko osiągnąć swój cel. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać tę wspaniałą historię o matczynej miłości, która nie zna granic.

http://oczarowanaczytaniem.pl/nikt-nie-moze-sie-dowiedziec-agnieszka-rusin/

pokaż więcej

 
2018-05-14 15:16:58
Dodała cytat z książki: Nikt nie może się dowiedzieć
- Nie ma złych wyborów, siostro. Każdy z nas za każdym razem czegoś się uczy, wyznacza nowe szlaki w życiu, a niepowodzenia podobno też są po coś.
 
2018-05-14 15:16:02
Dodała cytat z książki: Nikt nie może się dowiedzieć
Słowa mają potężną moc, ale to, co sami ostatecznie robimy, pieczętuje ich szczerość albo i nie.
 
2018-04-10 17:35:19
Ma nowego znajomego: Iwona
 
2018-04-05 22:35:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam
Cykl: Kolekcjoner (tom 1)

Tę książkę chciałam przeczytać już dawno temu, ale z braku czasu zwyczajnie nie było kiedy. Przyciągnęła mnie wspaniała okładka, bardzo prosta, lecz piękna i kryjąca pewną tajemnicę. Lubię thrillery, a ten wydał mi się, po opisie, bardzo interesujący.

Fabuła
Akcja "Kolekcjonera motyli" dzieje w teraźniejszości, gdzie na komisariacie agenci FBI przesłuchują jedną z ofiar "Ogrodnika". Po tym,...
Tę książkę chciałam przeczytać już dawno temu, ale z braku czasu zwyczajnie nie było kiedy. Przyciągnęła mnie wspaniała okładka, bardzo prosta, lecz piękna i kryjąca pewną tajemnicę. Lubię thrillery, a ten wydał mi się, po opisie, bardzo interesujący.

Fabuła
Akcja "Kolekcjonera motyli" dzieje w teraźniejszości, gdzie na komisariacie agenci FBI przesłuchują jedną z ofiar "Ogrodnika". Po tym, jak doszło do eksplozji w szklarni i Ogrodzie, w którym mężczyzna przetrzymywał dziewczyny w wieku miedzy 16-21 lat, Maya jest jedyną osobą, która jest w stanie opowiedzieć, co tak naprawdę się tam działo. Okazuje się, że dziewczyna skrywa więcej sekretów, niż wydaje się na początku. Ogrodnik, starszy mężczyzna, na pozór kochający mąż, w tajemniczym miejscu w swojej posiadłości, stworzył Ogród dla motyli, które okazywały się młodymi kobietami. Na plecach każdej z nich tatuował skrzydła różnych odmian motyli, a kiedy skończyła się "data spożycia", czyli kobieta kończyła określony wiek, lądowały one w szklanej gablocie na ścianie, aby Ogrodnik mógł podziwiać swoje okazy.

Dzięki narracji, która poprowadzona została dwutorowo, możemy bliżej przyjrzeć się szczegółom. Z jednej strony mamy Mayę opowiadającą historie życia w Ogrodzie, z drugiej strony momenty przesłuchania w czasie rzeczywistym. Dziewczyna opowiada wszystko ze szczegółami, lecz nie od razu to robi. Agent Victor Hanoverian bardzo ostrożnie podchodzi do tematu i nie naciska na dziewczynę, mając nadzieję, że dzięki temu dziewczyna się otworzy. No i w sumie ma rację, bo stopniowo posuwają się dalej, a informacje które zdobywają agenci FBI, szokują i przerażają.

Kilka słów ode mnie
Szczerze powiedziawszy spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. Nie była najgorszym thrillerem jaki przeczytałam, ale po wielkim szumie wokół niej i rekomendacjach w sieci, spodziewałam się, że powali mnie na łopatki. Niestety tak się nie stało, ale nie oznacza to, że całkowicie przekreślam tę książkę bądź samą autorkę. Wręcz przeciwnie, bardzo, ale to bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, mimo kilku minusów. Sama fabuła i pomysł na pociągniecie tematu porwań oraz przetrzymywania dziewcząt w Ogrodzie - świetny, ale w trakcie czytania niektórych momentów w opowieści Mayi, troszkę zrobiło się nudno. Były chwile, że kompletnie nic się działo, opisywane były rzeczy i sytuacje, których tak naprawdę mogłoby nie być, a książka i tak nadal byłaby taka sama.

Zabrakło mi jednak tego dreszczyku emocji, który powinien towarzyszyć temu gatunkowi.

Obraz psychopatycznego Ogrodnika bardzo dobrze wyszedł autorce, ponieważ chwilami naprawdę myślałam, że on zamiast krzywdzić te młode kobiety, troszczy się o nie. Nie mogłam do końca rozgryźć tego gościa, zwłaszcza kiedy Maya w swojej historii nie zawsze mówiła o nim jako o potworze. Do końca nie wiedziałam, czy dziewczyna jest po jego stronie, czy przeciwko niemu. Dawała bardzo mylące sygnały.

Podsumowanie
Jak bym określiła historię w tej książce? Jest dosyć ciężka, mroczna i nieprzewidywalna. Nie poleciłabym jej każdemu, zwłaszcza jeśli nie lubisz thrillerów (co w mojej opinii nie było bardzo ciężkie czy przerażające). Co mnie bardzo zaskoczyło, to to, że nie mogłam przewidzieć, co tak naprawdę się wydarzy za chwilę. Ta otoczka tajemniczości jeszcze bardziej mnie pociągała.

http://oczarowanaczytaniem.pl/kolekcjoner-motyli-dot-hutchison/

pokaż więcej

 
2018-03-05 12:19:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Od wydawnictwa

„Córki smoka” nie jest książką, z którą usiądziesz przy kominku i będziesz delektować się ciepłą i przyjemną lekturą. Ta książka to bolesny obraz życia kobiet, wziętych do niewoli podczas drugiej wojny światowej. Jest tak wspaniała, tak trudna do przebrnięcia, tak gorzka, tak przerażająca, że nigdy nie spodziewałabym się tego, co otrzymałam w tej historii. Premiera już 7 Marca.

Fabuła
Młoda...
„Córki smoka” nie jest książką, z którą usiądziesz przy kominku i będziesz delektować się ciepłą i przyjemną lekturą. Ta książka to bolesny obraz życia kobiet, wziętych do niewoli podczas drugiej wojny światowej. Jest tak wspaniała, tak trudna do przebrnięcia, tak gorzka, tak przerażająca, że nigdy nie spodziewałabym się tego, co otrzymałam w tej historii. Premiera już 7 Marca.

Fabuła
Młoda amerykanka koreańskiego pochodzenia, Anna, po stracie matki adopcyjnej, postanawia wyjechać z ojcem do Korei, by poznać matkę biologiczną. Zamiast kobiety, którą miała nadzieję spotkać, do Anny przed ośrodkiem adopcyjnym podchodzi staruszka, wręczając jej zawinięty w materiał grzebień i mówi jej, żeby przyszła pod wskazany adres, by poznać całą historię. Po dotarciu na miejsce okazuje się, że kobieta jest babcią Anny, ma na imię Hong Jae-hee. Dziewczyna dowiaduje się, że jej koreańskie imię to Ja-young. Staruszka chce opowiedzieć Annie, jak ważny dla jej całej rodziny jest ten grzebień z dwugłowym smokiem. Im dalej kobieta zagłębia się w opowieść, tym bardziej Anna przeżywa to wszystko, co dotknęło jej rodzinę. Dowiaduje się, że jej babka, Jae-hee, była ianfu, czyli kobietą do towarzystwa.

Kilka słów o książce
Sięgając po „Córki smoka” Williama Andrews’a nie spodziewałam się, że wyleję tyle łez. Ta książka opowiada o kobietach, które były bezradne w stosunku do swojego losu. Obraz II wojny światowej, kiedy to Japończycy położyli swoje łapy na Korei, przeraża. Wiem, w czasie wojny każdy kraj przeżywał swoje dramaty, wszędzie były szkody, śmierć, płacz dzieci i kobiet, ale czytając tę książkę, mimo że historia w książce Andrews’a jest fikcją, zdarzenia opisane w niej, czyli gwałty na kobietach, stacje komfortu, traktowanie ludzi przedmiotowo, to wszystko zdarzyło się naprawdę.

Klęczałam w błocie z twarzą zwróconą ku niebu Mandżurii. Słyszały mnie tylko gwiazdy. Opłakiwałam swoją niewinność i wyrzucałam wściekłość każdej z chwil, w której nazwano mnie dziwką.

Andrews zastosował narrację pierwszoosobową, która wspaniale się sprawdziła w tej książce. W momentach, kiedy Jae-hee opowiada historie swojego życia, czytelnik czuje wraz z nią każde potknięcie, każdy uśmiech, każdą chwilę szczęścia oraz smutku. Autor doskonale zagrał na emocjach. Ta historia złamała mi serce; po skończeniu książki miałam kaca, ale były też chwile, kiedy się uśmiechałam podczas lektury.

Powieść jest dosyć długa, bo ma aż 400 stron, lecz czyta się błyskawicznie. Wciąga czytelnika niesamowicie, aż nie jest w stanie jej odłożyć. Przeczytanie jej zajęło mi kilka dni, ale to tylko dlatego, że musiałam ochłonąć po wydarzeniach w niektórych momentach opisanych w książce.

Podsumowanie
Jeśli nie boicie się tego, co tam znajdziecie i lubicie książki historyczne, to ta pozycja zdecydowanie jest dla Was. Nie jest lekka, ale chyba właśnie to ją wyróżnia od innych, nie nudzi czytelnika, wręcz przeciwnie, ciężko ją odłożyć. Miejscami wartka akcja, smutek, cierpienie, potem chwile szczęścia. Ta książka to wspaniały dowód na to, że upór i dążenie do celu, potrafi zdziałać wiele, mimo wszystkich przeciwności losu. Szczerze polecam!

http://oczarowanaczytaniem.pl/recenzja-corki-smoka-william-andrews/

pokaż więcej

 
2018-03-04 16:30:52
Ma nowego znajomego: Gosia
 
2018-03-03 17:17:11
Dodała cytat z książki: Córki smoka
Klęczałam w błocie z twarzą zwróconą ku niebu Mandżurii. Słyszały mnie tylko gwiazdy. Opłakiwałam swoją niewinność i wyrzucałam wściekłość każdej z chwil, w której nazwano mnie dziwką.
 
Moja biblioteczka
411 30 174
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd