Monka 
mufloneks.blogspot.com, ", Wszystko, , czym, jestem, zauroczona..."
"... Grzęznę w pyle definicji, w zawrotnym wirze słów: Kto ja... Kto ja..." Spoglądam na szybę, na szarą codzienność: Kto ja... Kto ja..." Miłośniczka książek, dobrego i ambitnego kina, kawy, czekolady oraz tulipanów. Zakochana w muzyce, czarno-białej fotografii i aniołach... to ja:)
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 7 książek, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • A ja żem jej powiedziała...
    A ja żem jej powiedziała...
    Autor:
    A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda. Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szcze...
    czytelników: 6998 | opinie: 654 | ocena: 6,97 (3914 głosów) | inne wydania: 1
  • Saga, czyli filiżanka, której nie ma
    Saga, czyli filiżanka, której nie ma
    Autor:
    To coś, co każdy z nas chciałby wreszcie zrobić. Usiąść i spisać rodzinną historię. Cezary Harasimowicz wybrał się w taką podróż. Zebrał wspomnienia przodków, obejrzał stare fotografie i wydobył na ka...
    czytelników: 451 | opinie: 23 | ocena: 7,55 (71 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-09 17:58:52

Jeśli potrzebujecie dużej dawki optymizmu i energii na długie zimowe wieczory myślę, że najnowsza książka Urszuli Dudziak jest dla was idealną lekturą. "To właśnie optymizm (poza tenisem i jazzem, rzecz jasna) promuje autorka od pierwszej do ostatniej strony." Po dobrze przyjętym debiucie literackim ta znana wszystkim artystka powraca z nową propozycją, która ma szansę zostać równie ciepło... Jeśli potrzebujecie dużej dawki optymizmu i energii na długie zimowe wieczory myślę, że najnowsza książka Urszuli Dudziak jest dla was idealną lekturą. "To właśnie optymizm (poza tenisem i jazzem, rzecz jasna) promuje autorka od pierwszej do ostatniej strony." Po dobrze przyjętym debiucie literackim ta znana wszystkim artystka powraca z nową propozycją, która ma szansę zostać równie ciepło przyjęta jak wcześniejsze jej wspomnienia. "Wyśpiewam wam więcej..." już samym tytułem nawiązują do wcześniejszej książki, ale kryje się w tych słowach również obietnica ujawnienia czegoś więcej... Nie jest to zatem powielenie tego, co już czytaliśmy. To kolejna porcja ciekawych anegdot i fascynujących historii z życia Urszuli Dudziak, które właśnie teraz mają szansę ujrzeć światło dzienne. "Kto przeczytał "Wyśpiewam wam wszystko" i polubił wspomnienia Urszuli Dudziak za układ jazzowego koncertu życzeń, na pewno będzie miał apetyt na więcej. Czeka go niespodzianka, bo "Wyśpiewam wam więcej..." to opowieść snuta w innym stylu i tempie, opowieść jak koronka, jak mówi o niej sama artystka." Opowieść ciekawa i fascynująca. Wyłania się z niej portret kobiety pełnej energii i radości życia. Osoby fascynującej i nietuzinkowej. Artystki, która zna smak sukcesu, ale i porażki. Z wielu wątków powstaje niezwykły wzór jak w najpiękniejszej koronce właśnie. Plecie go samo życie, które przynosi różne barwy. Urszula Dudziak jest szczera i dzięki temu prawdziwa. Po raz kolejny odsłania przed nami nieznany świat artystyczny. W jej książce pełno jest muzycznych wspomnień i dowcipnych anegdoto, jednak Urszula Dudziak pozwala sobie również na prywatne wspomnienia. "I nie ma nic przeciwko temu, by tym razem powiedzieć nieco mniej o muzyce, a znacznie więcej o sobie." Dzięki temu w jej najnowszej książce odnajdziemy mnóstwo refleksji dotyczących codziennych spraw. Urszula Dudziak nie boi się pisać o relacjach z najbliższymi i o miłości w każdym wieku. Ma odwagę pisać o swoich kompleksach i postrzeganiu samej siebie na przestrzeni wielu lat. Pokazuje w ten sposób, że pozytywnego myślenia można, a nawet trzeba się nauczyć. Warto patrzeć na świat przez różowe okulary, przecież jesteśmy tutaj tylko na chwilę... może zatem warto nie zadręczać się negatywnym myśleniem... Ta książka zaraża optymizmem. Polecam!
https://mufloneks.blogspot.com/2018/12/wyspiewam-wam-wiecej.html

pokaż więcej

 
2018-12-01 13:35:18
Autor:

"Czuła, szczera, o cudownie uzdrawiającej mocy"
"Rozbrojeni" to najnowszy zbiór opowiadań jednej z najbardziej znanych francuskich pisarek. Tym razem motywem przewodnim każdego z nich jest ludzka samotność. Anna Galvada stworzyła szczere, subtelne, delikatne i niezwykle emocjonalne teksty, które pozwalają czytelnikowi przeżyć swoisty katharsis. Jest w nich wszystko, co nas wzrusza i skłania do...
"Czuła, szczera, o cudownie uzdrawiającej mocy"
"Rozbrojeni" to najnowszy zbiór opowiadań jednej z najbardziej znanych francuskich pisarek. Tym razem motywem przewodnim każdego z nich jest ludzka samotność. Anna Galvada stworzyła szczere, subtelne, delikatne i niezwykle emocjonalne teksty, które pozwalają czytelnikowi przeżyć swoisty katharsis. Jest w nich wszystko, co nas wzrusza i skłania do refleksji. Poza motywem przewodnim pojawiają się tematy z nim związane i znane nam wszystkim. Są nimi miłość, przyjaźń, cierpienie, tęsknota, ból, znudzenie, rozgoryczenie, ale również nadzieja na odmianę losu i lepsze jutro. "Życie jest piękne, choć czasem bywa smutne, nijakie i monotonne..." To sprawia, że zapominamy o jego pięknie, a ono przecież jest tuż obok nas ... Wszyscy bohaterowie tych siedmiu opowiadań "francuskiej mistrzyni prozy psychologicznej" czują się rozczarowani życiem. Smutek, nostalgia, opuszczenie, brak miłości sprawiają, że czują się oni gorsi od innych. Z dnia na dzień gasną i nie potrafią cieszyć się życiem. Powoli zamykają się w sobie, kontemplując swój ból oraz samotność. Wszystko zmienia się w ich życiu po przypadkowym spotkaniu. Okazuje się, że wystarczy chwila czułości, spontaniczna rozmowa lub bliskość drugiego człowieka, a życie na nowo nabiera jasnych barw. To napędza nas do działania i sprawia, że potrafimy zmierzyć się wszystkimi przeciwnościami losu. Jesteśmy w stanie na nowo uwierzyć w szczęście. Mimo tak trudnego tematu jakim jest samotność i ból istnienia te teksty nie pozostawiają czytelnika z poczuciem bezradności, wręcz przeciwnie dodają otuchy i budzą nadzieję na odmianę losu. Polecam!

pokaż więcej

 
2018-11-27 22:43:12

Nie wiem jak to wygląda u was, ale my z moją A. mamy taki rytuał, że przed zaśnięciem czytamy kilka bajek. Nie zaśniemy zanim nie poczytamy :-) Bardzo mi zależało, żeby moja córcia kochała książki równie mocno jak ja i chyba mi się to udało ;-) Moja 4-latka ma już sprecyzowane gusta czytelnicze i nie każda książka ją zachwyci. Jest szczera i bezkompromisowa jeśli chodzi o ocenę konkretnej... Nie wiem jak to wygląda u was, ale my z moją A. mamy taki rytuał, że przed zaśnięciem czytamy kilka bajek. Nie zaśniemy zanim nie poczytamy :-) Bardzo mi zależało, żeby moja córcia kochała książki równie mocno jak ja i chyba mi się to udało ;-) Moja 4-latka ma już sprecyzowane gusta czytelnicze i nie każda książka ją zachwyci. Jest szczera i bezkompromisowa jeśli chodzi o ocenę konkretnej bajki. "Najpiękniejsze baśnie Perrault" zdały ten test śpiewająco. Przyznaję się, że ja po przeczytaniu finału "Śpiącej królewny" z matką ogrzycą pięknego królewicza trochę zamarłam, ale moja A. przeszła nad tym do porządku dziennego ;-) Uwielbia "Knypsa z Czubkiem", "Kopciuszka", "Śmieszne życzenia", "Kota w butach" i "Oślą skórkę" :-) I tak od kilku tygodni co drugi dzień czytamy na dobranoc kilka baśni. Są ponadczasowe i uniwersalne. Uzupełnione wspaniałymi ilustracjami tworzą niepowtarzalną całość i na pewno będą ozdobą każdej dziecięcej biblioteczki. Ciekawy format, bajeczne kolory, interesująca okładka, piękny kredowy papier sprawiają, że ta książka może być fantastycznym prezentem pod choinkę. Polecam :-)

pokaż więcej

 
2018-11-25 13:13:44

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam grudzień. Magia nadchodzących Świąt od zawsze wprawia mnie w dobry nastrój. Już pod koniec listopada wyszukuję książek, które klimatem przypominają mi grudniową aurę. Najczęściej sięgam wtedy po wzruszające, refleksyjne, ciepłe i emocjonalne powieści, w których przedstawiona historia oprószona jest płatkami śniegu i otulona wszystkimi świątecznymi zapachami.... Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam grudzień. Magia nadchodzących Świąt od zawsze wprawia mnie w dobry nastrój. Już pod koniec listopada wyszukuję książek, które klimatem przypominają mi grudniową aurę. Najczęściej sięgam wtedy po wzruszające, refleksyjne, ciepłe i emocjonalne powieści, w których przedstawiona historia oprószona jest płatkami śniegu i otulona wszystkimi świątecznymi zapachami. Może właśnie dlatego już dzisiaj chciałabym napisać wam kilka słów na temat najnowszej książki Richarda Paula Evansa, która niebawem trafi na księgarskie półki. To trzecia propozycja z całej serii. "Obietnica pod jemiołą" i "Hotel pod jemiołą" [https://mufloneks.blogspot.com/2017/11/hotel-pod-jemioa.html] już podbiły serca czytelników. Myślę, że "Tajemnica pod jemiołą" również zachwyci fanów tego autora. Tłem dla całej opisanej historii jest zimowa, grudniowa aura, dlatego już pod koniec listopada chętnie po nią sięgnęłam. Jej głównym bohaterem jest Alex mężczyzna, który po bolesnym rozwodzie stara się na nowo poukładać swoje życie. "Po odejściu żony Alex zostaje sam, z pustym kontem i raną w sercu." Jest samotny nawet wśród osób mu życzliwych. Z dnia na dzień próbuje na nowo zrozumieć to, co się stało i wybaczyć. Jest to dla niego bardzo trudne i bolesne. Brakuje mu bratniej duszy, która oczekiwałaby od drugiej osoby i od życia tego samego co on, a tym samym umiałaby go w pełni zrozumieć. Pod wpływem namowy przyjaciół próbuje otworzyć się na nowy związek i zakłada konto na portalu randkowym. Nie do końca jest z tego zadowolony. Pewnego razu przeszukując różne strony internetowe natrafia na bardzo intrygujący, wzruszający i poruszający wpis. Znajduje go na blogu dziewczyny, która przedstawia się pseudonimem LBH. Nic więcej o sobie nie mówi, pisze tylko o swojej samotności, cierpieniu i zagubieniu. Wszystkie jej wpisy bardzo poruszają Alexa, do tego stopnia iż postanawia wszystko rzucić i ją odnaleźć. Tak zaczyna się jego największa życiowa podróż. Pełna emocji, niespodziewanych wydarzeń i zagadek, które musi rozwiązać. Wyszukuje w jej wpisach wskazówek, gdzie może jej szukać i tak powoli gromadzi dane, które pomogą mu ją odnaleźć. Nic tak naprawdę na jej temat nie wie. Ma mnóstwo pytań. Jak wygląda? Ile ma lat? Dlaczego jest taka samotna? Wie jednak, że musi ją odnaleźć, ponieważ w podobny sposób odbierają otaczającą ich rzeczywistości. Wydaje mu się, że jest jego bratnią duszą i tak samo jak on cierpi teraz z powodu samotności. Może właśnie dlatego postanawia po raz kolejny zaryzykować i spróbować znaleźć miłość. Wyrusza na drugi koniec kraju żeby odszukać i poznać kobietę, która go tak bardzo zauroczyła. Czy uda mu się zrealizować swoje własne marzenia? Czy za sprawą tej podróży odnajdzie nie tylko miłość, ale i siebie sprzed lat? Musie przeczytać sami. To naprawdę wzruszająca, refleksyjna i pełna ciepła proza. Idealna na długie zimowe wieczory. Polecam!
https://mufloneks.blogspot.com/2018/11/tajemnica-pod-jemioa-przedpremierowo.html#more

pokaż więcej

 
2018-11-24 22:19:17

Nie wiem czy poznaliście już Misię? My znamy i uwielbiamy ją od dawna :-) Nasze pierwsze spotkanie było totalnym zauroczeniem. Ta rudowłosa, sympatyczna siedmiolatka skradła nasze serca bez reszty. Dzisiaj chciałabym wam napisać kilka słów o kolejnej książce zawierającej nowe opowiadania z jej udziałem. "Misia i jej mali pacjenci. Nieoczekiwana przeprowadzka" to kolejna dawka emocji i... Nie wiem czy poznaliście już Misię? My znamy i uwielbiamy ją od dawna :-) Nasze pierwsze spotkanie było totalnym zauroczeniem. Ta rudowłosa, sympatyczna siedmiolatka skradła nasze serca bez reszty. Dzisiaj chciałabym wam napisać kilka słów o kolejnej książce zawierającej nowe opowiadania z jej udziałem. "Misia i jej mali pacjenci. Nieoczekiwana przeprowadzka" to kolejna dawka emocji i wzruszeń. Jak już pewnie wiecie Misia ma ogromne serce i niezwykłą wrażliwość. Wraz z rodzicami i swoim największym przyjacielem - psem Popikiem mieszka w niewielkim miasteczku. Ma radosne spojrzenie i głowę pełną pomysłów. Lubi truskawki, kakao z pianką, kolorowe liście i książki. Nad życie kocha zwierzęta i ma niespotykany dar - potrafi z nimi rozmawiać. Wykorzystuje go każdego dnia, pomagając chorym oraz rannym zwierzętom. Ma nawet swoją własną klinikę weterynaryjną :-) Jest niezwykle empatyczną dziewczynką, ponieważ nie potrafi przejść obojętnie koło żadnego zwierzątka, które cierpi. Podobnie reaguje jej pies. Jest on bardzo przyjacielskim stworzeniem i jak tylko wyczuje niebezpieczeństwo, wzywa swoją przyjaciółkę na pomoc. Tym razem znajdzie w parku osłabionego i opuszczonego psiaka. Czy razem będą wstanie mu pomóc? Czy znajdą dla niego nowy dom? To nie będzie oczywiście tylko jedyna ich przygoda. "Misia i jej mali pacjenci" to zbiór opowiadań i bohaterem każdego jest inne zwierzątko, które w danym momencie potrzebuje pomocy. W związku z tym w najnowszej książeczce z całej serii Misia stanie również przed kolejnym bardzo trudnym zadaniem... Postanowi bowiem uratować pasiekę bardzo pracowitych i pożytecznych pszczół. To niezwykle ryzykowana akcja i może skończyć się w różny sposób... Czy będzie miała szczęśliwe zakończenie? Ta nieoczekiwana przygoda nie będzie jedyną. Podczas spaceru po lesie Misia i Popik spotkają dryfującego na pniu bezradnego, małego liska. Oczywiście bez wahania postanowią mu pomóc. Czy uda się im pokonać strach i go uratować? Jeśli jesteście ciekawi jak z tymi wszystkimi wyzwaniami poradziła sobie urocza siedmiolatka zachęcam was do lektury. To wspaniała książka, która uczy nasze dzieci empatii i wrażliwości. Dodatkowym jej atutem są oczywiście jak zwykle zresztą fantastyczne, pastelowe i bajkowe ilustracje. Polecam do wspólnego czytania podczas długich jesiennych wieczorów.
https://mufloneks.blogspot.com/2018/11/misia-i-jej-mali-pacjenci-nieoczekiwana.html

pokaż więcej

 
2018-11-23 22:03:42

"Rozstanie" to pięknie napisana nastrojowa powieść o miłości, która przemija. Przenikliwa, pełna trafnych spostrzeżeń, intymna i niezwykle emocjonalna skrada serce czytelnika. Nie można przejść obok niej obojętnie. To nie jest łatwa proza, jednak warto czytać ją powoli i delektować się każdym słowem. Prosta w formie, ale "pełna emocjonalnej złożoności" trzyma w napięciu i nie pozwala o sobie... "Rozstanie" to pięknie napisana nastrojowa powieść o miłości, która przemija. Przenikliwa, pełna trafnych spostrzeżeń, intymna i niezwykle emocjonalna skrada serce czytelnika. Nie można przejść obok niej obojętnie. To nie jest łatwa proza, jednak warto czytać ją powoli i delektować się każdym słowem. Prosta w formie, ale "pełna emocjonalnej złożoności" trzyma w napięciu i nie pozwala o sobie zapomnieć. Jej główna bohaterka i zarazem narratorka to kobieta w średnim wieku, która niedawno podjęła wraz z mężem jedną z ważniejszych decyzji w swoim życiu. Wspólnie i zgodnie postanowili się rozstać, jednak nikomu o tym nie powiedzieli i trzymali swoją decyzję w tajemnicy nawet przed najbliższymi. Kiedy nareszcie zaczyna na nowo układać sobie życie, otrzymuje wiadomość o tym, że jej mąż zaginął. Wyjechał do opuszczonego miasteczka na południu Grecji, gdzie miał zbierać materiały do swojej pracy i niestety słuch o nim zaginął. Bardzo niechętnie postanawia włączyć się jego poszukiwania. Wydaje się nam czytelnikom, że w tym monecie nic nie może nas zaskoczyć... Nic bardziej mylnego. W miarę poszukiwań główna bohaterka odkrywa coraz więcej sekretów i tajemnic aż dochodzi do punktu przełomowego, który sprawia, że na moment zamieramy z wrażenia. Okazuje się, że tak naprawdę nic nie wiedziała, na temat mężczyzny, którego kiedyś tak mocno pokochała ... "Rozstanie to przenikliwa, trzymająca w napięciu historia o intymności, niewierności i współczuciu. Z niezwykłą, chłodną pisarską precyzją autorka burzy fasady pozorów, jakimi odgradzamy się od innych - nawet tych, których kochamy..." To literatura z górnej półki. Warto po nią sięgnąć!
https://mufloneks.blogspot.com/2018/11/rozstanie.html

pokaż więcej

 
2018-11-23 13:11:05

Dzisiaj chciałabym wam zaproponować powrót do przeszłości. Może zechcecie na moment oderwać się od tabletów, notebooków i smartfonów, aby przenieść się w niezapomniane lata 80. i 90. XX wieku. Dla mnie ten powrót był po części również niezwykle sentymentalną podróżą. Całe moje dzieciństwo bowiem to przesiadywanie na trzepaku, kredki z misiem Uszatkiem, buty czeszki, guma Turbo, oranżada w... Dzisiaj chciałabym wam zaproponować powrót do przeszłości. Może zechcecie na moment oderwać się od tabletów, notebooków i smartfonów, aby przenieść się w niezapomniane lata 80. i 90. XX wieku. Dla mnie ten powrót był po części również niezwykle sentymentalną podróżą. Całe moje dzieciństwo bowiem to przesiadywanie na trzepaku, kredki z misiem Uszatkiem, buty czeszki, guma Turbo, oranżada w woreczku, napój kaskada i cuda zdobywane w Pewexie :-) Moje nastoletnie lata to ukochane dżinsy, pierwszy łyk pepsicoli, walkmany i kasety z zagraniczną oraz polską muzyką. Pierwsze miłości oraz gorzkie rozczarowania. Bunt i wiara w realizację wszystkich swoich marzeń. Jednym słowem norma ;-) Choć nie do końca... Rok 1989 to moment przełomowy, choć ja jako dzieciak nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę. Szłam wtedy do pierwszej klasy, więc całe moje nastoletnie życie to już raczej lata 90-te. Trochę inaczej ten rok odebrały główne bohaterki powieści Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc. "Cztery dziewczyny z robotniczej Łodzi próbują zrozumieć świat, który właśnie rozpada się na kawałki. Pierwsza miłość, równie upragniona jak pierwsze dżinsy, przeboje Madonny w Programie Trzecim Polskiego Radia i kolekcja kaset z muzyką Maanamu to świat Moniki, Amelii, Izy i Pauli." Świat, który wzrusza, zaskakuje, zadziwia i porusza. Wszystkie te dziewczyny marzą o wspaniałej karierze, wielkiej sławie, bogactwie, prawdziwej miłości i szczęściu. Okazuje się jednak, że pierwsza miłość może zakończyć się niechcianą ciążą, błyskawicznie zarobione pieniądze przynoszą ból i cierpienie, a szara rzeczywistość przygniata i przygnębia. Wobec pewnych rzeczy są one równie bezradne jak ich rodzice. "Adrianna Michalewska i Izabela Szolc zabierają nas w podróż po Łodzi końca lat osiemdziesiątych XX wieku, gdzie w rodzącej się nowej Polsce strach przed zmianami jest równie silny, jak nadzieja na lepsze jutro." Zaglądają do różnych domów i tym samym opisują rodziny pochodzące z różnych warstw społecznych. Dla jednych przemiany były źródłem życiowej klęski i utraty wszystkiego, na co pracowali wiele lat, a dla niektórych stały się szansą, na szybki awans społeczny i zmianę swojej trudnej sytuacji życiowej. "To historia wielkich marzeń i straszliwych rozczarowań. Szalonej namiętności i ponurej rzeczywistości. To opowieść o prawdziwym życiu, które przytrafiło się czterem dziewczętom w Łodzi." "Dziewczyny chcą się zabawić" to słodko-gorzka opowieść o życiu, miłości, przyjaźni i dorastaniu na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Ta powieść to również przepiękny porter jednego z polskich miast. Fabryczny krajobraz, ciężka praca i szara rzeczywistość. Do tego tajemnica sprzed lat, intrygująco wkomponowany opis Łodzi z latach II wojny światowe i romantyczne listy pisane z getta sprawiają, że "Dziewczyny chcą się zabawiać" nie są kolejną powieścią - czytadłem tylko interesującą powieścią obyczajową, przejmującą i poruszającą. Myślę, że warto zapisać ten tytuł na liście książkę, które należy przeczytać.
https://mufloneks.blogspot.com/2018/11/dziewczyny-chca-sie-zabawic.html

pokaż więcej

 
2018-11-19 11:20:01
Ma nowego znajomego: MyCoffeeBooks
 
2018-11-19 08:55:03
Ma nowego znajomego: Katarzyna Katt
 
2018-11-04 20:36:15

"Sława nie chroni przed bólem egzystencji, a bycie gwiazdą nie daje biletu do raju." Tę smutną prawdę uzmysławia nam Justyna Kobus przedstawiając czternaście sylwetek znanych i cenionych aktorek. Te kobiety zostały docenionymi gwiazdami w Hollywood, ale niestety przegrały swoje życie prywatne. Były nieszczęśliwe, samotne, opuszczone, rozgoryczone i zagubione. Nie umiały walczyć o siebie i w... "Sława nie chroni przed bólem egzystencji, a bycie gwiazdą nie daje biletu do raju." Tę smutną prawdę uzmysławia nam Justyna Kobus przedstawiając czternaście sylwetek znanych i cenionych aktorek. Te kobiety zostały docenionymi gwiazdami w Hollywood, ale niestety przegrały swoje życie prywatne. Były nieszczęśliwe, samotne, opuszczone, rozgoryczone i zagubione. Nie umiały walczyć o siebie i w życiu prywatnym całkowicie traciły swoją niezależność. Zdarzało się, że źle lokowały swoje uczucia i długo nie potrafiły zmienić swoich wcześniejszych wyborów. Bardzo często również dramatyczne dzieciństwo kładło cień na ich dorosłym życiu. Naprawdę nie spodziewałam się, że niektóre z nich przeżyły aż takie piekło. Patrząc na te kobiety z perspektywy ról filmowych miały wszystko, powinny być spełnione i szczęśliwe, i to zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Niestety ich życie poza ekranem dalekie było od sielankowej bajki. "Wygrać Hollywood. Przegrać życie [...]" to wnikliwie i bardzo ciekawie przedstawione portrety między innymi takich aktorek jak: Brigitte Bardot, Jane Fonda, Pola Negri, Ingrid Bergman, Audrey Hepburn, Marylin Monroe, Meryl Streep czy Julia Roberts. Myślę, że te aktorki znają wszyscy, to przecież nazwiska światowego formatu. Kojarzą się nam one ze sławą, spełnieniem, szczęściem, beztroskim życiem i bogactwem. Jednak tylko nieliczni wiedzą jakie ich życie było naprawdę. Za sprawą książki Justyny Kobus możecie do nich dołączyć. Jak przystało na dziennikarkę i krytyka filmowego, kreśli ona obiektywne, odważne, dokładne, ciekawe i niebywale interesujące portrety największych gwiazd filmowych. "To pasjonująca historia kobiet, które zawładnęły popkulturą ostatniego stulecia. [...] Nie można się od niej oderwać!" Polecam!

https://mufloneks.blogspot.com/2018/11/14-wersji-zycia-gwiazd-kina.html

pokaż więcej

 
2018-11-04 12:46:26
Ma nowego znajomego: Katarzyna
 
2018-11-04 12:46:15
Ma nowego znajomego: Julian Adamczyk
 
2018-11-04 12:45:20
Ma nowego znajomego: Pati_Ka
 
2018-11-04 12:45:13
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
2018-11-03 20:35:49

"Pocieszki" autentycznie pocieszają. Te krótkie teksty z pogranicza felietonu i beletrystyki sprawiają, że pozytywniej patrzymy na świat oraz innych ludzi. Najnowsza książka Katarzyny Grocholi wzrusza, rozczula, skłania do refleksji i bawi do łez. Czytając ją otulamy się pozytywną energią. Myślę, że to idealna lektura na długie, jesienne i bardzo nostalgiczne wieczory. Z nią zdecydowanie... "Pocieszki" autentycznie pocieszają. Te krótkie teksty z pogranicza felietonu i beletrystyki sprawiają, że pozytywniej patrzymy na świat oraz innych ludzi. Najnowsza książka Katarzyny Grocholi wzrusza, rozczula, skłania do refleksji i bawi do łez. Czytając ją otulamy się pozytywną energią. Myślę, że to idealna lektura na długie, jesienne i bardzo nostalgiczne wieczory. Z nią zdecydowanie łatwiej jest przetrwać listopad. Polecam serdecznie. Dla mnie lektura tej książki to było fantastyczne spa dla duszy. Jeśli ktoś zakochał się kiedyś w "Nigdy w życiu", zakocha się również w "Pocieszkach" :-) Podobny sposób patrzenia na świat i podobne poczcie humoru sprawiają, że do tej książki chce się wracać. Opisane w niej historie przedstawiają różne osoby i różne sytuacje, jednak wszystkie w dyskretny sposób przypominają nam, co jest w życiu najważniejsze. Każda z osobna i wszystkie naraz skłaniają nas do refleksji i sprawiają, że na moment potrafimy się zatrzymać, podumać i dostrzec, że mimo przeciwności losu świat jest jednak piękny, a ludzie dobrzy. "Na słońce i na deszcz. Na radość i na smutek. Na co dzień. Na co tydzień. Do czytania w kółko. Po cichu i na głos. Przyjaciołom i nieznajomym. Dowcipne, mądre, przynoszące otuchę - po prostu pocieszki." :-)

https://mufloneks.blogspot.com/2018/11/pocieszki.html#more

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1896 628 21214
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (269)

Ulubione cytaty (41)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd