Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Vicky 
28 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 16 godzin temu
Teraz czytam
  • Co przyniesie wieczność
    Co przyniesie wieczność
    Autor:
    Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej...
    czytelników: 659 | opinie: 18 | ocena: 7,32 (74 głosy) | inne wydania: 1
  • Heartless
    Heartless
    Autor:
    Long before she was the terror of Wonderland — the infamous Queen of Hearts — she was just a girl who wanted to fall in love. Catherine may be one of the most desired girls in Wonderland, and a fav...
    czytelników: 162 | opinie: 0 | ocena: 6,29 (7 głosów)
  • Miłość ze snu
    Miłość ze snu
    Autor:
    Alice od zawsze prowadziła podwójne życie. To prawdziwe, w którym mieszka sama z ojcem, i to drugie... we śnie! Wszystkie jej przespane noce wypełniają niezwykłe przygody i podróże, a zwłaszcza spotka...
    czytelników: 159 | opinie: 4 | ocena: 7 (13 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-23 22:06:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-23 22:06:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-04-22 12:38:46
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-04-12 15:26:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Boskie miasta (tom 1)

„Bułyków. Miasto Murów. Najświętszy Szczyt. Siedzisko Świata. Miasto Schodów. (…) Bułyków. Miasto Bóstw.”

W wielkiej wojnie zabici zostali strzegący kontynentu bogowie. Od tej pory naród ich pogromcy rządzi całym światem, a jakiekolwiek przejawy wiary uznawane są za zdradę stanu. Tylko skoro bogowie nie żyją, to jak wytłumaczyć cuda, które dzieją się na ulicach upadłego miasta o nazwie...
„Bułyków. Miasto Murów. Najświętszy Szczyt. Siedzisko Świata. Miasto Schodów. (…) Bułyków. Miasto Bóstw.”

W wielkiej wojnie zabici zostali strzegący kontynentu bogowie. Od tej pory naród ich pogromcy rządzi całym światem, a jakiekolwiek przejawy wiary uznawane są za zdradę stanu. Tylko skoro bogowie nie żyją, to jak wytłumaczyć cuda, które dzieją się na ulicach upadłego miasta o nazwie Bułyków, które niegdyś uznawane było za centrum starej wiary?

Wstęp nieco mi się dłużył, ale jednocześnie sprawiał, że chciałam się dowiedzieć „o co w tym wszystkim chodzi?”. Ze strony na stronę powieść wciągała mnie coraz bardziej. Fabuła jest dobrze zbudowana, a narracja ciekawie prowadzona. Książka w całej okazałości prezentuje głupotę niektórych urzędników, co tak naprawdę wcisnąć można zarówno do realnego, jak i fantastycznego świata. Odrobinę natomiast nie podoba mi się koncepcja. Bo co to za bogowie, skoro da się ich zabić? Najbardziej pasowała mi ścieżka, którą obrał między innymi David Eddings, którego bogowie żyją tak długo, jak długo ktoś w nich wierzy.

Powieść utrzymana została w niezwykłym klimacie. Pojawia się w niej odrobina magii, są niezwykłe stworzenia, ale wszystko to kręci się wokół tak naprawdę nigdy nie zapomnianych bogów. Jedynym problemem, jaki miałam podczas czytania książki byli jej bohaterowie (chyba, że za bohatera uznać samo miasto, wtedy ten aspekt uznać bym mogła za perfekcyjny). Nawet gdyby Sarah zginęła na którejś ze stron, to nie byłoby mi jej szkoda. Mimo że ma konkretny charakter i usposobienie, a jej działaniami kierują zrozumiałe motywy, to jednak nie potrafiłam wyczuć jej emocji. Nie polubiłam jej, nie zaprzyjaźniłam się z nią, nie przywiązałam się do niej. Właściwie jej najbardziej pozytywnymi cechami były inteligencja i spora wiedza oraz właściwie obsesja na punkcie wymarłych bóstw. Szkoda, ponieważ trochę mi tego brakowało. Na obronę powieści powiem jednak, że dla odmiany towarzyszący jej Sigrud wywarł na mnie ogromnie pozytywne wrażenie. Szkoda, że jest tylko postacią poboczną.

Fantastyczny kryminał, z nadprzyrodzonymi elementami zagadek - to mi się podoba. Tajemnice i historia, którą rząd za wszelką cenę stara się ukryć. „Miasto schodów” odrobinę nasunęło mi na myśl stare odcinki „Archiwum X” tylko tu zamiast Scully i Muldera była chodząca encyklopedia o imieniu Sarah. Każdy spisek ma w powieści drugie, a może nawet i trzecie dno.

Historia stworzona przez Roberta Jacksona Bennetta jest intrygująca i posiada swój własny, niepowtarzalny klimat. Napisana została ciekawie, szczegółowo i z rozmachem. Wiele jej elementów wymaga głębszych przemyśleń. Z pewnością pisarzowi nie zabrakło oryginalnych pomysłów. Osiągnął też mistrzostwo w rozwijaniu na pozór banalnych intryg w sprawy rozrastające się do kolosalnych rozmiarów. „Miasto schodów” polecam wszystkim wielbicielom surrealistycznej, nietypowej fantastyki. Z pewnością powieścią nie będą zawiedzeni.

recenzja z bloga http://miye.eu

pokaż więcej

 
2017-04-08 18:02:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Mara Dyer (tom 1)
 
2017-04-03 20:10:38
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-04-03 20:08:55
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2017-04-03 20:07:54
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-04-03 20:07:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Nie każdy miał tyle szczęścia by urodzić się w bogatej, kochającej rodzinie. Istnieją jednak osoby, które poddają się już na starcie i takie, które walczą ze wszystkich sił. Bohaterka „Dzikich serc” jest odważna i zdeterminowana. Nigdy, przenigdy nie zamierza dać za wygraną.

Mama Savannach odeszła zostawiając dziewczynę samą z pijącym ojcem i niepełnosprawnym braciszkiem. Ona jednak nie...
Nie każdy miał tyle szczęścia by urodzić się w bogatej, kochającej rodzinie. Istnieją jednak osoby, które poddają się już na starcie i takie, które walczą ze wszystkich sił. Bohaterka „Dzikich serc” jest odważna i zdeterminowana. Nigdy, przenigdy nie zamierza dać za wygraną.

Mama Savannach odeszła zostawiając dziewczynę samą z pijącym ojcem i niepełnosprawnym braciszkiem. Ona jednak nie zamierza się poddawać, chociaż pewnego dnia, gdy jej były chłopak nazwał Evana matołkiem nie wytrzymała. Poniosło ją i wbiła mu w rękę ołówek. To spowodowało całą lawinę wydarzeń, kończącą się przeniesieniem Savannach do szkoły dla trudnej młodzieży. Dziewczyna jednak szybko odnajduje się w nowej sytuacji, poznaje przyjaciół i powoli, krok po kroku, planuje swoje dalsze życie, nawet jeżeli nie wygląda na to, że miałaby wieść je w różowych barwach. Nic jednak nie toczy się po jej myśli, a los stawia na jej drodze coraz to nowe przeszkody, zaś upór i determinacja nie pozwalają jej przyjąć niczyjej pomocy.

Seria „Program” spod pióra Suzanne Young była przyjemna i wciągająca, ale w najmniejszym stopniu nie przygotowała mnie na to co znalazłam w powieści „Dzikie serca”. Tytuł porównać mogę wyłącznie do książek Kasie West, tylko, że historia opowiedziana przez Suzanne Young jest zdecydowanie bardziej poważna i również zdecydowanie smutniejsza. To szkoła życia, która uczy zrozumienia dla osób w cięższej niż nasza własna sytuacji.

Gdy w życiu ktoś nas zawiedzie, zwłaszcza gdy jest to bliska nam osoba, spodziewamy się, że inni postąpią tak samo. To właśnie spotkało Savannah, która ma ogromne trudności by komukolwiek zaufać. Jej przyjaciele jednak wykazują się dużą dozą cierpliwości i pozwalają jej pokonywać trudną drogę krok po kroku.

Życie zwykło rzucać nam kłody pod nogi, ale zazwyczaj mamy oparcie w najbliższych nam osobach. Większość z nas posiada rodziny, które staną za nami murem. Co jednak mogła zrobić bohaterka powieści „Dzikie serca”? Była zdana sama na siebie i swoich niepełnoletnich przyjaciół. Ci którzy byli przeciwko niej mogli bez trudu odebrać jej wszystko. Gdyby w tej historii nie pojawił się Cameron mogłaby mieć ona naprawdę smutne zakończenie.

Powieść jest słodko-gorzka, kojarzy mi się z jesienią. Z jednej strony widzimy piękne, różnobarwne liście i cieszymy się ostatnimi promieniami słońca, z drugiej jednak marzniemy brnąc w deszczu i błocie. Ta historia tak naprawdę nie posiada szczęśliwego zakończenia, ale pozostawia nadzieję na to, że takie jeszcze może się pojawić. Polecam! Ja sama po skończonej lekturze jeszcze długo nie mogłam przestać o niej myśleć.

Recenzja z bloga http://miye.eu

pokaż więcej

 
2017-04-03 20:06:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Boskie miasta (tom 1)
 
2017-04-03 20:06:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
179 29 171
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (15)

zgłoś błąd zgłoś błąd