Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/

Obcy nie dają mi czytać

25 wartościowy tekst

Dla wszystkich, którzy od razu pomyśleli o kosmitach, zielonych ludkach i niestworzonych wywodach na temat życia pozaziemskiego, śpieszę z wyjaśnieniem - nie, nie o takich obcych mi chodzi. Nie żebym nie wierzyła w obce cywilizacje. Uważam, że to dość egoistyczne sądzić, że jesteśmy jedynymi rozumnymi istotami zasiedlającymi wszechświat, ale… nie w tym dziś rzecz. Mam na myśli obcych ludzi, którzy sprawiają, że czytanie, które zawsze jest dla mnie wytchnieniem, odskocznią i relaksem - przestało tym wszystkim być. Ograniczyło się w zasadzie do minimum. Boję się, że niedługo zatracę zdolność składania literek w sensowne zdania, a chociaż rok szkolny dopiero co się zaczął, a ja jakoś bardzo od czasów podstawówki nie urosłam, obawiam się, że mogłabym wyglądać komicznie w szkolnej ławce. Wszystko dlatego, że ja ostatnio prawie w ogóle nie czytam - naprawdę. Ubolewam nad tym i nawet trochę się tego wstydzę, ale - słowo daję - to nie jest moja wina. Tylko właśnie tytułowych obcych.

No dobrze, może nie są to w stu procentach zupełnie obcy dla mnie ludzie - widuję ich kilka razy w roku, ale z moim kiepskim wzrokiem i systemem rozpoznawania twarzy, do którego ewidentnie lata temu wkradł się jakiś paskudny wirus, nawet spotykając ich na ulicy, raczej ich nie rozpoznam. Mam tu na myśli sąsiadów. W moim przypadku śmiało mogę mówić o nich jako o obcych mi ludziach. Nie wiem, jak się nazywają ani gdzie pracują, nie mam pojęcia, jakimi są ludźmi i tylko w przypadku niektórych mgliście kojarzę, jak wyglądają. Najbardziej utrwaloną w mojej pamięci sąsiadką jest jedna kobieta z góry, która ostatnio zapukała do moich drzwi, żeby zapytać, czy mam zimną wodę w pionie (miałam). I to by było tyle, jeśli chodzi o kontakt z ludźmi z tej samej klatki. Nawet na schodach spotykam ich rzadko, bo po pierwsze mieszkam na parterze, więc tych stopni do pokonania nie mam zbyt wiele, a po drugie, mój hałaśliwy i wiecznie szukający zaczepki pies sprawia, że najpierw zawsze podglądam przez judasza i nasłuchuję, czy przypadkiem ktoś nie schodzi właśnie z góry, a jeśli tak jest - grzecznie przeczekujemy. Czasami czuję się jak jakiś złodziej, ukradkiem wymykając się z własnego mieszkania…

Chodzi o to, że moi sąsiedzi robią remont. Taki kompletnie generalny remont. Na tyle generalny, że są dni, kiedy mam wrażenie, iż wiercą u siebie dziurę do innego wymiaru tylko po to, żeby odkryć w nim kolejne mieszkanie do odnowienia, a w nim stworzyć kolejną dziurę i tak dalej, i tak dalej… Jeśli mieszkacie w bloku i choć raz ktoś obok Was, nad Wami lub pod Wami odnawiał osobie mieszkanie - wiecie, jak to potrafi wykończyć. Ja niemal całe swoje życie mieszkałam w domu wolnostojącym i takie koszmary były mi obce. Dlatego teraz muszę zapłacić chyba za wiele lat ciszy i spokoju, za błogie lenistwo z książką, za ten czas, kiedy luksusem było wsłuchać się w szelest przewracanych kartek, kiedy niemal słychać było, jak Ą podkula swój ogonek zlęknione moim głębszym oddechem. Płacę zatem cenę wysoką już od jakichś czterech tygodni. A może nawet pięciu? Straciłam poczucie czasu. Mam wrażenie, że ten remont trwa od zawsze i że nigdy się nie skończy. Czy ja kiedykolwiek czytałam książki? Czy cisza w ogóle istnieje? Ale przecież pamiętam, że potrafiłam leżeć otoczona książkami, z lubością wybierając jedną z nich (i z jednoczesnym poczuciem winy wobec pozostałych) i czytać całymi godzinami, ze zgrozą spoglądając pod wieczór na rozgardiasz panoszący się w całym domu i garnki, w których obiad wcale sam się nie ugotował, o czym zwodniczo przekonywały mnie kolejne, mamiące czernią i bielą rozdziały. Pamiętam jak raz, rozłożona chorobą, czytałam cały, absolutnie cały dzień, dzięki czemu od rana do nocy pochłonęłam 400-stronicową powieść. Nie wymyśliłam sobie tego - kiedyś naprawdę czytałam. Ale kiedyś sąsiedzi nie przeprowadzali dekonstrukcji swojego lokum, nie zatruwali nikomu życia i nie niszczyli niczyich czytelniczych statystyk. To były piękne czasy. Kto wie, może jeszcze któregoś dnia powrócą?

Nie da się. Po prostu nie da się, nie ma takiej opcji, to niewykonalne, koniec kropka. Próbowałam - na różne sposoby, ale zawsze z tym samym skutkiem. Hałas jest tak ogromny i tak uciążliwy, że żadna drukowana treść nie jest dla mnie przyswajalna. Przestałam rozumieć gazetki Tesco i ulotki reklamujące wymianę drzwi. Wyjętą ze skrzynki korespondencję rzucam na biurko i czasami, przechodząc obok niej, wydaje mi się, że już, już zaczynam rozpoznawać zapisane na kopercie słowa, ale później wybuchająca gdzieś nad moją głową wiertarka sprawia, że litery zlewają się w jeden gigantyczny decybel, który tańczy na blacie biurka. Raz zdawało mi się, że jest podobny do Shakiry, ale kiedy chciałam mu się przyjrzeć z bliska, wszystko nagle ucichło, a ja - cudowna chwilo! - przeczytałam to, co było napisane na kopercie. Cieszy, ale krótko, bo już po chwili wszystko rozbrzęczało, rozwyło i rozdudniło się od nowa. W tym hałasie nie tylko nie jestem w stanie nic czytać i czerpać przyjemności z lektury, ale także nie słyszę, które książki mnie wołają i które najintensywniej aktualnie wibrują. Próbowałam więc wygrać tę wojnę, wciskając w uszy słuchawki i zagłębiając się w audiobooka, żeby dokarmić niedawno wyhodowanego potwora. Niestety niewiele udało mi się usłyszeć. Próbowałam wychodzić i wtedy słuchać, ale ile można spacerować? Poza tym teraz jest na zewnątrz albo zbyt upalnie na dłuższe wędrówki albo za zimno.

Rano! Bardzo wcześnie rano nie wiercą! Ale rano moje oczy są tak zaspane, że nie są w stanie czytać - wykonując codzienne czynności, słucham więc tego audiobooka, ale brakuje mi intymności związanej z czytaniem papierowej, tradycyjnej książki. Poza tym nie ma jeszcze 8.00, kiedy rozpoczyna się cudowny koncert przeplatany grubiańskim zrzucaniem poszczególnych elementów mieszkania z balkonu. W nocy! W nocy przecież nie wiercą! Ale ponieważ wstaję dość wcześnie, jestem wieczorem na tyle zmęczona, że ledwo przeczytam kilka zdań i zasypiam. Bukowski pod moją poduszką leży już chyba miesiąc. A ja coraz częściej, kiedy słyszę z góry odgłosy apokalipsy, mam ochotę się napić. Przynajmniej tyle mnie łączy z pisarzem... Żeby obcy ludzie mogli tak wpłynąć na naszą pasję! To doprawdy zdumiewające, zwłaszcza że oni o niczym nie wiedzą. Nie znamy się, nic o sobie nie wiemy, a oni nie pozwalają mi czytać! Czuję się niemal ubezwłasnowolniona.

A jeśli to tylko kiepska wymówka? A jeśli mam po prostu czytelniczy kryzys związany z nadchodzącą jesienią i tylko tłumaczę się sama przed sobą remontem u sąsiadów? Teraz, w końcu, nastała chwila ciszy i mogę na spokojnie to przemyśleć. Chyba tak - chyba tylko zmyśliłam sobie to wszystko, żeby znajome mole nie wytykały mnie palcem, mówiąc, jak bardzo zapuściłam się w czytaniu, żeby nie zerkały na mnie z dezaprobatą. Ale nie z takimi kryzysami przecież sobie radziłam, więc podołam i tym razem. Co tam jesień, kiedy za oknem świeci słońce, a letnie ubrania są wręcz obowiązkowe podczas takiej temperatury. Co tam zastój i niemoc, jeśli na półkach jest tyle książek, a pod poduszką, na parapecie i w torbach drugie tyle! Taki kryzys to coś, co zależy ode mnie, coś, czemu mogę stawić czoła. Biorę więc książkę i moszczę się na kanapie, słuchając niespokojnego uderzania pazurków o podłogę - psu znów coś się śni, znów gdzieś biegnie lub coś goni. Zatapiam się w nowy rozdział, w spójne zdania i zrozumiałe słowa. Uśmiecham się i relaksuję.

I nagle potężny ryk wiertarki znów przeszywa całą, tak pięknie rozstawioną po kątach ciszę. Każde osobne stuknięcie panoszy się na marginesach, każdy rumor rozrywa litery, a ja doskonale wiem już, co Tuwim miał na myśli, kiedy pisał, że:

I -- zgubiło kropeczkę,
H -- złamało kładeczkę,
B -- zbiło sobie brzuszki,
A -- zwichnęło nóżki

Żaden to zatem kryzys, żadna jesienna chandra i żadna czytelnicza niemoc. To tylko obcy ludzie nie dają mi czytać. Czy wam się to także kiedyś zdarzyło?


Pokaż wszystkie artykuły użytkownika Sylwia Sekret


Komentarze
Autor:  Sylwia |  wypowiedzi: 41  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 780
Darsky
12-09-2016 15:02
Stopery do uszu załatwiają sprawę :)
książek: 3404
Jabuilo
12-09-2016 21:20
Tylko trzeba dużo popić, bo lubią utkwić ...
:))))))))))
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3123
wiejskifilozof
13-09-2016 09:39
Pomocy !!! Remontują balkony w sąsiednim bloku !!!! Hałas cały dzień !!!
książek: 253
sznurowadło
13-09-2016 10:43
Świetny tekst! Również mieszkam w bloku i hałas z mieszkań sąsiadów, albo ruchliwej ulicy znacznie utrudnia czytanie. Trwa to jednak nie miesiąc i nie dwa, a od szkoły podstawowej, gdy tylko wprowadziłam się tu z moimi rodzicami. Niestety wieczorami również ciężko o spokój, bo osiedlowa młodzież, koneserzy dresu, czy panowie piwosze wracający po kilku kuflach od "Pietruchy", głośno i radośnie... Świetny tekst! Również mieszkam w bloku i hałas z mieszkań sąsiadów, albo ruchliwej ulicy znacznie utrudnia czytanie. Trwa to jednak nie miesiąc i nie dwa, a od szkoły podstawowej, gdy tylko wprowadziłam się tu z moimi rodzicami. Niestety wieczorami również ciężko o spokój, bo osiedlowa młodzież, koneserzy dresu, czy panowie piwosze wracający po kilku kuflach od "Pietruchy", głośno i radośnie (a czasem wulgarnie) dzielą się ze światem swoimi odczuciami na temat aktualnego wieczoru. Z tego powodu od kilku lat po książkę sięgam dopiero późno wieczorem. Po tylu latach taj praktyki nie wyobrażam sobie czytania w ciągu dnia. Owszem, zdarza się - w pociągu, w pracy, w kolejce do dentysty - ale nie smakuje już tak samo. Brakuje temu intymności nocy, nikłego światła lampki, wygodnej poduszki pod plecami i chrapiącego pod prawą ręką pieska, który podobnie jak w artykule jest szczekającym postrachem sąsiadów.
pokaż więcej
książek: 1340
Monika
13-09-2016 11:27
Jeden decybel tańczący na blacie biurka? No to ja się nie dziwię, że nie możesz czytać, też bym się nie mogła skupić w takiej dzwoniącej w uszach ciszy :)

A tak poważnie, to przy remoncie lub głośnej muzyce nie da się oglądać filmu i słuchać audiobooka, ale co za problem czytać? Mi w czytaniu może przeszkodzić czyjaś rozmowa, telewizja i radio, jeśli akurat leci coś z treścią - bo to są...
Jeden decybel tańczący na blacie biurka? No to ja się nie dziwię, że nie możesz czytać, też bym się nie mogła skupić w takiej dzwoniącej w uszach ciszy :)

A tak poważnie, to przy remoncie lub głośnej muzyce nie da się oglądać filmu i słuchać audiobooka, ale co za problem czytać? Mi w czytaniu może przeszkodzić czyjaś rozmowa, telewizja i radio, jeśli akurat leci coś z treścią - bo to są słowa, mogą być wyraźne, mogą wmieszać się pomiędzy te czytane i je zagłuszyć. Ale zwykły hałas? Dźwiękom nie niosącym zrozumiałej treści poświęcam tylko tyle uwagi, by odróżnić demolkę przeprowadzaną w moim mieszkaniu przez kota od nieistotnych szumów tła. Na te pierwsze reaguję, zwłaszcza jeśli poleciały książki z regału, drugie kompletnie olewam. Co z tego, że głośne, do mojego świata z książki się nie przebiją.
pokaż więcej
książek: 3808
BagatElka
13-09-2016 16:40
A żebyście wiedzieli jak u mnie dzięcioły napier****** normalnie wezmę,złapię i oskubię :P
Korniki,pasikoniki,żaby i nawet sarny się ośmielają żreć trawę od moim oknem,normalnie dramat!
Dobra,nie smęcę więcej i lecę po muchozol,łapkę na muchy( ale bzykają france),lakier do włosów( dobry do spowolnienia szerszenia jak wpada z wizytą - zakleja skrzydła) i jeszcze kilka innych specyfików.
A pani...
A żebyście wiedzieli jak u mnie dzięcioły napier****** normalnie wezmę,złapię i oskubię :P
Korniki,pasikoniki,żaby i nawet sarny się ośmielają żreć trawę od moim oknem,normalnie dramat!
Dobra,nie smęcę więcej i lecę po muchozol,łapkę na muchy( ale bzykają france),lakier do włosów( dobry do spowolnienia szerszenia jak wpada z wizytą - zakleja skrzydła) i jeszcze kilka innych specyfików.
A pani autorce dedykuję powiedzenia: " kiepskiej baletnicy przeszkadza nawet rąbek u spódnicy!"
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Biblioteczka redaktorki
918 55 6383
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (83)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (19)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd