Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Tylkomagiaslowa 
tylkomagiaslowa.blogspot.com
Cześć! Prowadzę bloga i uwielbiam czytać książki, w każdej wolnej chwili, których ostatnimi czasy mam strasznie niewiele. Serdecznie zapraszam do zaglądania i czytania recenzji ;)
status: Czytelnik, dodał: 2 książki i 5 cytatów, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-25 17:58:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Rosemary Beach (tom 12)

Reasumując jestem zadowolona, ponieważ przez d\około dwie, trzy godziny spędziłam czas na czymś przyjemnym i z daleka myślami o pracy czy też kursie prawa jazdy. Mimo moich drobnych uwag, mam nadzieję, że jeżeli zaczęliście czytać tę serię, to będziecie kontynuować! Bo nie chciałam moim marudzeniem Was zniechęcić! Ogólnie mi się podoba, ale nie jest to całkiem wszystko, czego bym chciała i... Reasumując jestem zadowolona, ponieważ przez d\około dwie, trzy godziny spędziłam czas na czymś przyjemnym i z daleka myślami o pracy czy też kursie prawa jazdy. Mimo moich drobnych uwag, mam nadzieję, że jeżeli zaczęliście czytać tę serię, to będziecie kontynuować! Bo nie chciałam moim marudzeniem Was zniechęcić! Ogólnie mi się podoba, ale nie jest to całkiem wszystko, czego bym chciała i mogła się spodziewać po piórze Abbi. Oczywiście jeżeli będę mieć okazję sięgnę po najnowszy tom, ale podejdę z większym dystansem do niego, bym później nie musiała się tyle unarzekać jak w tej recenzji... :D

Cała recenzja niebawem na blogu

pokaż więcej

 
2017-07-25 17:11:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Zora to kobieta, która wiele przeszła. Złe i bolesne dzieciństwo, konflikty z prawem oraz więzienie - czegoś jej nauczyło.Niedźwiedź - to były policjant, który pomógł kobiecie stanąć na nogi. Zostali przyjaciółmi i zdecydowali się na założenie strzelnicy oraz sklepu internetowego z akcesoriami myśliwskimi. Mają jeszcze jedną specjalność, o której nie wie nikt. Nie jest to legalna działalność,... Zora to kobieta, która wiele przeszła. Złe i bolesne dzieciństwo, konflikty z prawem oraz więzienie - czegoś jej nauczyło.Niedźwiedź - to były policjant, który pomógł kobiecie stanąć na nogi. Zostali przyjaciółmi i zdecydowali się na założenie strzelnicy oraz sklepu internetowego z akcesoriami myśliwskimi. Mają jeszcze jedną specjalność, o której nie wie nikt. Nie jest to legalna działalność, ale przynosi duże dochody. Gdy Zora poznaje Sebastiana czuje, że przyszedł czas na miłość. Z początku nie była zbyt mocno przekonana, ale dała się ponieść uczuciu. Po pewnym czasie wychodzi na jaw, że nie tylko ona i Niedźwiedź skrywają mroczne sekrety i tajemnice, o których prawie nie wie nikt. Jednak jakie będzie zakończenie tej historii? Czy związek Sebastiana i Zory przetrwa trudne chwile? Jak będzie prosperowała strzelnica, nielegalny biznes i sklep internetowy? Co skrywa Sebastian?

No dobrze. Przyznam się bez bicia. To okładka sprawiła, że zdecydowałam się na tę powieść. Nie pamiętałam już o co chodziło w książce, którą wcześniej czytałam. Gdy odświeżyłam sobie to, co kiedyś tam napisałam na jej temat stwierdziłam, że źle być nie powinno. Okładka przedstawia las, kałuże krwi, a może to słońce się tak jakoś dziwnie odbija? Na pewno nie, bo jest mgła, którą również widać. I ta krew już tutaj mnie zaintrygowała i sprawiła, że chciałam poznać treść tej lektury. Widzimy również kogoś na ciemno ubranego, ciut poniżej ramion do stóp. Raczej jest w całości, więc skąd ta krew? No interesowało mnie to bardzo i masz babo - kolejną powieść do przeczytania. Grzbiet jest świetny, będzie się ślicznie prezentował na półce.
Okładka ze skrzydełkami, dzięki czemu ma dodatkową ochronę. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim ujrzycie dwie powieści wydane przez Dom Wydawniczy REBIS - Grzech oraz Terapeutka. Recenzje tych dwóch lektur również możecie przeczytać u mnie - wystarczy, że klikniecie w dany tytuł.
Wydanie jest dopracowane, czcionka dość duża, brak literówek, odstępy zachowane tak jak i marginesy.

Byłam bardzo ciekawa, czy po tak długim czasie, gdy znów sięgnę po powieść Pani Pietrzyk - nie będę się nudzić i wkręcę się w to, co wymyśli. Podchodziłam nieco sceptycznie do tej lektury - jednak bez potrzeby. Pisarka swoim piórem sprawnie i lekko poprowadziła mnie przez ponad trzystu stronicową historię. I znów połknęłam ją za jednym zamachem. To duża zasługa pióra, jakim posługuje się autorka. Tym, jak świetnie operuje językiem oraz tym, że potrafi nas na tyle zainteresować - byśmy ani na moment nie opuszczali tak świetnej lektury. Niezmiernie się cieszę, że zdecydowałam się na ten egzemplarz - bo mogłam chociaż na chwilę odpocząć od pracy, obowiązków i problemów - no i prawa jazdy. :D Pani Pietrzyk wprowadziła mnie z łatwością w świat bohaterów, w ich życie i sprawiła, że przepadłam na około dwie/trzy godziny. Totalnie. Także zdecydowanie polecam, bo samo pióro autorki jest godne poznania i na pewno nie pożałujecie, jak już sięgniecie po recenzowaną powieść.
Zora - nasza główna bohaterka. Ma swoje wady i zalety, mogłabym powiedzieć, że momentami tylko te jej wady rażą nas po oczach. Ale ma gdzieś tam dobre serce, ma granice - które zdają jej się chwilami zacierać - co niezbyt dobrze o niej świadczy... Jej praca połowicznie jest dobra, bo druga połowa... No cóż. Nie jest to dobre, ani godne naśladowania. Uważam jednak, że mimo tego, czym się zajmowała, byłaby dobrym kompanem. Może nie nadała by się na przyjaciółkę, której można wypłakać się w ramię lub odwrotnie, ale na twardzielkę i dobrą koleżankę - czemu nie. Ja ją polubiłam i już mi jej brakuje. Jest to bardzo odważna kobieta - ja bym nigdy nie dokonała tego, co ona w swoim życiu. Chociaż słowo dokonała - nie jest chyba zbyt trafnym...
Niedźwiedź również ma swoje plusy i minusy, ale jego też odebrałam bardziej na plus. Pomimo tego, co robił z Zorą. Widać u niego więcej przebłysków dobroci. I brakuje mi go bardzo...
Jednak Pani Agnieszka zdecydowała się na usunięcie z powieści kilku bohaterów. Ale jak? W jaki sposób? No chyba możecie się domyślić...
Reasumując postacie są wykreowane bardzo dobrze, różnią się od siebie i nie są papierowi. Wydają się bardzo realni i uważam, że tacy ludzie może gdzieś żyją. Nic mnie już nie zdziwi pod kątem pomysłów na jakie ludzie potrafią wpaść...

Powieść ma swoje tempo za co bardzo dziękuję. Bałam się nudy, ale jej nie zaznałam to chociaż tyle. Dużym plusem są też niespodziewane zwroty akcji, które potrafią nas mocno zszokować, ale dzięki temu też nadają tempa całości. Musze również przyznać, że nie mogę powiedzieć o niej, że jest schematyczna. Nie oryginalna. Bo jeszcze nie spotkałam się z taką historią i to, co dostałam było dla mnie nowe, dzikie i może jak dla mnie nienormalne - ale ci, co czytają więcej kryminałów, horrorów - powiedzą, że to jeszcze nic w porównaniu z...
Byłam bardzo zainteresowana finałem tej historii i nie trudno ukryć, że pisarka bawi się z nami w kotka i myszkę. Operuje nami tak, że momentami nie wiemy już o co chodzi. Myślimy co innego, a tak naprawdę jest inaczej. Ale nie panuje tutaj chaos - żebyście sobie czasem nie pomyśleli o tym - Broń Was Panie Boże. :)
Reasumując chciałabym Wam polecić tę książkę z kilku powodów, a oto one:
- pióro jest przystępne i przyjemne w odbiorze, nie napotkacie żadnych barier, a dialogi jak i opisy są wyważone - niczego nie jest ani za dużo, ani za mało,
- zainteresujecie się tym, co serwuje Wam pisarka i prawdopodobnie jeżeli będziecie mieć więcej czasu połkniecie ją na raz,
- dzięki akcji przy niej nie zaśniecie,
- bohaterzy są wykreowani bardzo dobrze, niczego im nie brakuje, są realistyczni,
- pisarka porusza przeróżne wątki, które dokańcza, zapędza nas w kozi róg oraz pozostawia wiele do myślenia .
Mam nadzieję, że skusicie się na tę książkę i podzielicie się ze mną swoją opinią, co Wy na to?
A może czytaliście inną powieść autorki i możecie mi ją polecić? Czekam na Wasze komentarze i polecam raz jeszcze Czas na miłość, czas na śmierć! :)

pokaż więcej

 
2017-07-23 12:57:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Historia rodziny, która stara się przetrwać we współczesnej Syrii ogarniętej wojną domową, opowiedziana oczami czternastoletniego Adama, chłopca o niezwykłym umyśle, który przejawia symptomy zespołu Aspergera i synestezji. Pozwala mu to na przekazanie szczerej i bezpośredniej relacji z tego, jak otaczający go świat rozpada się na jego oczach. - opis książki pochodzi ze strony empik.com

...
Historia rodziny, która stara się przetrwać we współczesnej Syrii ogarniętej wojną domową, opowiedziana oczami czternastoletniego Adama, chłopca o niezwykłym umyśle, który przejawia symptomy zespołu Aspergera i synestezji. Pozwala mu to na przekazanie szczerej i bezpośredniej relacji z tego, jak otaczający go świat rozpada się na jego oczach. - opis książki pochodzi ze strony empik.com

Zaczynając od okładki - tym razem wzbudziła we mnie ona spore zainteresowanie. Burza kolorów, jakieś ruiny i chłopiec. Wszystko komponuje się z tytułem, ale jak tak naprawdę odniesie się to do całości? Tego byłam bardzo ciekawa. Byłam zaintrygowana tym, jakie znaczenie mają dla głównego bohatera te wszystkie kolory. Wiedziałam, że nie będzie to zwyczajna lektura, podświadomie czułam, że to będzie coś trudnego, ciężkiego, ale i niezwykle zapadającego w pamięć.
Okładka posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim trzy opinie, które tylko troszeczkę przybliżą nam fenomen tej powieści. Czcionka jest duża, dojrzałam tylko jeden błąd w druku, ale tylko jeden więc przymykam na niego oko. Odstępy między wierszami oraz marginesy zostały zachowane. Książka podzielona na rozdziały, a te rozdziały dodatkowo posiadają po jednym kolorze...

pokaż więcej

 
2017-07-22 14:54:05
Dodał cytat z książki: Grzesznik
- Na Gołdapską. Szybko! - wydyszał i z trzaskiem zamknął drzwi. Jak tylko taksówkarz ruszył z piskiem opon, Marek spojrzał za siebie.
Z klatki schodowej w dalszym ciągu nikt nie wychodził.
W dalszym ciągu nic z tego nie rozumiał.
 
2017-07-22 14:53:43
Dodał cytat z książki: Grzesznik
Lecz to wciąż tam stało. Wiedział to. Słyszał to w swojej głowie.
Jakby tego było mało, zaczęły w nim narastać coraz większe wątpliwości, czy aby nie za szybko skazał niedawnego przyjaciela na śmierć.
 
2017-07-22 14:53:21
Dodał cytat z książki: Grzesznik
Ale z jednego nie zdawał sobie jeszcze sprawy.
To był dopiero początek.
 
2017-07-22 14:50:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Marek Suchocki, boss suwalskiego półświatka, dowiaduje się, że najgroźniejszy konkurent wychodzi z więzienia. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, wraz ze swoimi wiernymi ludźmi postanawia raz na zawsze stawić mu czoło. Porachunki kończą się tragicznie – Marek spada ze schodów i doznaje silnego wstrząsu mózgu. Kiedy po tygodniowej śpiączce odzyskuje przytomność, okazuje się, że jego grupa... Marek Suchocki, boss suwalskiego półświatka, dowiaduje się, że najgroźniejszy konkurent wychodzi z więzienia. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, wraz ze swoimi wiernymi ludźmi postanawia raz na zawsze stawić mu czoło. Porachunki kończą się tragicznie – Marek spada ze schodów i doznaje silnego wstrząsu mózgu. Kiedy po tygodniowej śpiączce odzyskuje przytomność, okazuje się, że jego grupa została rozbita, a wszystkie pieniądze zarobione przez lata przestępczej działalności zniknęły. Jego przeciwnik, przez swoje brutalne i bezkompromisowe dokonania ochrzczony niegdyś przez media Grzesznikiem, daje się poznać jako genialny, niesamowicie inteligentny psychopata, który nie zna litości. Stawia Suchego przed wyborem – albo ustąpi, albo zostanie mu odebrane wszystko, czym tylko kiedykolwiek się cieszył. Na domiar złego, wkrótce po wypadku ujawniają się nowe, przerażające zdolności Marka…

Jak narazie mogę sobie tylko popatrzeć na ekran komputera, czy telefonu by móc pozachwycać się okładką najnowszej powieści Pana Artura. Już nie mogę się doczekać, aż pojawi się w moich skromnych zbiorach. Cztery pistolety ułożone w krzyż. A może to jeden pistolet obrócony w różne strony? Klęczący mężczyzna z kajdankami na nadgarstkach - sugeruje to, że książka będzie mocna! Ale czy tak było? Ekscytować można się do woli, bo okładka pieści oczy, opis z tyłu książki intryguje. Ale czy Pan Artur sobie poradził? Czy napisał sporego grubaska, któremu warto poświęcić kilka godzin, lub kilka wolnych wieczorów?
Reasumując - okładka jak dla mnie rewelacyjna. Już nie mogę się doczekać wersji papierowej.
Z kolei pióro, jakim posługuje się Pan Artur jest... Hipnotyzujące! Nie wiem, jak to się stało, ale jak zaczęłam czytać pierwsze zdania, to przepadłam na amen. Jestem pełna podziwu, że Pan Artur tak świetnie operuje językiem, robi nas w konia tylko po to, by nie zobaczyć prawdy. Nie ma problemu z krwawymi i brutalnymi scenami. Przychodzi mu to pisanie tak trudnych scen jak zwykła rozmowa - przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Autor podjął się wielu wątków, które zgrabnie poprowadził. I niemal z chirurgiczną precyzją doprowadził wszystko do końca. Pomieszanie horroru z kryminałem, fantastyką - stanowi świetną mieszankę wybuchową, która czeka na zapalnik. A wszystko ma miejsce w realnych miejscach - okolice Suwałk... Ale tutaj nie ma za wiele opisów. Tutaj się dzieje. Co jest kolejnym plusem dla stylu autora. I światełkiem dla Was, Moi Kochani Czytelnicy - że warto sięgnąć po Grzesznika.
Marek Suchocki, nasz boss, główny bohater. Ma swoje wady, w przerażającej niestety ilości oraz gdzieniegdzie pojawiają się jakieś plusy w jego zachowaniu, charakterze. Ale mało kiedy je zdążymy zauważyć. Cieszę się niezmiernie, że został tak szczegółowo wykreowana. Nic mu nie brakuje, jest postacią idealną, bardzo realistyczną. Być może na świeci żyje ktoś taki jak Marek, ale dobrze by było, gdyby nie było takich wcale... Chcę tutaj mocno pochwalić autorka, bo jest to postać nieco skomplikowana, która wymagała na pewno dużego wkładu pracy w psychikę i ogólną charakterystykę. Taki bohater potrzebuje wiele uwagi, by wszystko było dopięte na ostatni guzik tylko po to, by na koniec nie okazało się, że coś jest nie tak. Bohaterów jest dość sporo, ale w pamięć chcąc czy też zapadła mi Martyna. Nie grała ona głównej roli, była tylko małym grzeszkiem do fabuły, a mimo to jakoś zapałałam do niej przyjaznym uczuciem i pomimo tego, co robiła - lubiłam ją. I wcale nie chodzi mi tutaj o zawód - bo barmanką może być każda dziewczyna. Jest też Grzesznik - ale tak szybko go nie poznacie. Musicie chwilę na niego poczekać.
Spodobało mi się to, że autor początkowo przedstawiał krótko bohaterów, nadając również rozdziałom początkowo ich imiona.
Reasumując śmiem twierdzić, że postacie są wykreowana szczegółowo i tak realistycznie, że nie można wątpić w ich istnienie.
Przejdę może teraz do akcji, o której wspomniałam, że tutaj tylko się dzieje. Bo tak jest! Nie ma czasu na melancholię, wolne tempo. Tutaj za zakrętem czai się zło, czai się coś niebezpiecznego. Nie ma tutaj żadnych taryf ulgowych. Bohaterowie muszą się zmierzyć z najgorszym złem, jakie jest tylko możliwe do wyobrażenia. W pewnych chwilach gubimy się - nie wiemy co jest snem, a co jawą. Czy gangsterskie porachunki są tylko faktycznie złym koszmarem? Autor niejednokrotnie zapędzał nas w kozi róg i zostawiał z rozdziawioną buzią. Ale jak to możliwe? Ale że co? Nie, to na pewno jakiś błąd.
Nie prawda. Tutaj wszystko jest celowo wprowadzone i wręcz świetnie się ma w swoim miejscu, trzyma się i nie puszcza. Także nie ma czasu na obijanie się. Przygotujcie się na niezłą pogoń za bohaterami oraz akcją, która ani na moment nie spuszcza z tempa.

Kolejnym ciekawym plusem, co jest również czymś nowym, niespotykanym, to kilka słów na koniec. Może lepiej będzie, jeśli zacytuję, wtedy... A może nie? Nie, nie zacytuję. Nie będziecie mieli ulgi. Ja nie mam, to Wy też nie będziecie mieć, a co. :D (tak, moja złośliwość właśnie się ukazała)
Podoba mi się to, że z wielką lekkością zostały wprowadzone tutaj różne gatunki, o której wspomniałam na początku recenzji. Jak wiecie z fantastyką dopiero się poznaję, a mimo to, tutaj nie czułam żadnych barier, a wręcz przeciwnie - pochłaniałam każde słowo napisane przez Artura Urbanowicza. Niezmiernie się cieszę, że potrafił mnie po raz kolejny zaciekawić, zaintrygować do tego stopnia, że poświęciłam pół niedzieli na Grzesznika i pochłonęłam go w całości. Nie często się zdarza, bym przeczytała książkę, która liczy ponad siedemset stron w ciągu jednego dnia. No chyba, że jedna ma trzysta pięćdziesiąt stron i czcionkę rozmiaru 20. I do tego jakieś obrazki. :D
Reasumując chcę Was przygotować, na naprawdę świetną powieść, leżącą w gatunku fantastyki, horroru, kryminału czy thrilleru. Znajdziecie tutaj wszystko, co można znaleźć w tych gatunkach. Dostaniecie kawał świetnej lektury, który tak Was zainteresuje, że nie będziecie się mogli oderwać choćby na chwilę, ponieważ to, co będzie się miało wydarzyć tak będzie Was ciekawić. Jestem przekonana, że polubicie się raz dwa z piórem autora, które jest lekkie, ale i precyzyjne. Pamiętajcie, że tutaj są brutalne, krwawe i niestety realistyczne sceny - więc jeżeli będziecie mieli później się denerwować lub bać - zastanówcie się, czy faktycznie chcecie ją poznać.
Cóż więcej mogę napisać? Że świetnie spędziłam swój czas przy lekturze, to wiecie.
Że jestem zadowolona? Też wiecie.
Że polecam? Oczywiście, że tak.
Więc i Wam nic innego nie zostało, jak czekać cierpliwie na premierę 07.08.2017 i jak najszybciej zdecydować się na zakup. Nie pożałujecie Moi Drodzy. :)
Zdecydowanie polecam. :)

pokaż więcej

 
2017-07-15 15:34:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Fighting to Be Free (tom 2)

Ellie i Jamie - jak ja za nimi tęskniłam! Ale też byłam ciekawa, co autorka z nimi zrobi, jak skrzyżuje ich losy. Byłam tego ogromnie ciekawa i dostałam dobrą historię za ten czas, w którym czekałam na tą część. Jamie jako skrzywdzony chłopak, boleśnie dotknięty nie jeden raz - wiedział co to ból, ale my również wiemy, jak boli strata ukochanej osoby. Bo to największy, psychiczny i fizyczny... Ellie i Jamie - jak ja za nimi tęskniłam! Ale też byłam ciekawa, co autorka z nimi zrobi, jak skrzyżuje ich losy. Byłam tego ogromnie ciekawa i dostałam dobrą historię za ten czas, w którym czekałam na tą część. Jamie jako skrzywdzony chłopak, boleśnie dotknięty nie jeden raz - wiedział co to ból, ale my również wiemy, jak boli strata ukochanej osoby. Bo to największy, psychiczny i fizyczny ból, którego nie da się do niczego porównać. Cieszę się, że znów mogłam go obserwować. Po zamknięciu oczu widziałam go, niegrzecznego, z ciemnym charakterem. Czułam jego ból, współczułam mu. Kirsty nie wykreowała kolejnego super agenta, który jest ciachem, ma kasę, sylwetkę i tabun dziewczyn. Przedstawiła go jako czarny charakter, a ja... mimo to nadal go kocham. Taką miłością platoniczną, ale jednak. Stąd też za jego waleczność i upór cytat z piosenki Cleo - Serce. Tak bardzo mi się z nim kojarzy.
Z kolei Ellie jest tutaj wystawiona na cierpienie. Strata bliskiej osoby jest okropnym bólem psychicznym i fizycznym, tym bardziej, że to ktoś z rodziny. I że odszedł na zawsze... Nie można tego również porównać z żadnym innym bólem. Bo się po prostu nie da. Jej też mocno współczułam. Z jednej strony gratulowałam jej tego, że ułożyła sobie życie na nowo, ale i tak nic dwa razy się nie zdarza - nie ma dwóch tak silnych uczuć do dwóch mężczyzn, niestety. Jak na nią z takim bagażem cierpień emocjonalnych poradziła sobie nawet dobrze.
Reasumując ciesze się, że w końcu mogłam poznać dalsze losy tych bohaterów, ale wiecie co? Nadal mi mało. Mogłabym czytać o nich ciągle i ciągle...
Reasumując chciałabym Was przeprosić, że tak się rozpisałam, ale po prostu ta książka zasługiwała na troszkę więcej uwagi. Jest wspaniała, emocjonalna i biegnie prędko przed siebie. Nie jest schematyczna ani przewidywalna. Dziękuję Kochana Kirsty za tak wspaniałe emocje, za Jamie i Ellie. Chce więcej takich uczuć, akcji, wszystkiego! Zdecydowanie polecam wszystkim tym, którzy poznali pierwszy tom oraz wszystkim zainteresowanym. Wiem, że wiele z Was, czytelników - nie przepada za powieściami Moseley, więc Was nie zmuszam, bo wiem, że i tak nic Was nie przekona, tak jak i Ciebie, Kitty kochana. :D
Mimo to cieszę się z tak wspaniałej lektury i pięknie się prezentuje na półeczce, a jakże! :)

pokaż więcej

 
2017-07-13 16:04:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Mimo moich win (tom 3)

Bohaterowie, to kolejny wielki minus tej powieści. Moje wcześniejsze zgrzyty dotyczyły również postaci. Nie wiedzieć czemu, okropnie mnie irytowali i toteż przez nich niemiłosiernie się męczyłam czytając ostatni tom. Może dlatego, że wszystko było zagmatwane i bez sensu? Bo gdyby chcieli, zrobili by wszystko co w ich mocy, a oni jak małe dzieci się zachowywali - a może tak, a może nie... No... Bohaterowie, to kolejny wielki minus tej powieści. Moje wcześniejsze zgrzyty dotyczyły również postaci. Nie wiedzieć czemu, okropnie mnie irytowali i toteż przez nich niemiłosiernie się męczyłam czytając ostatni tom. Może dlatego, że wszystko było zagmatwane i bez sensu? Bo gdyby chcieli, zrobili by wszystko co w ich mocy, a oni jak małe dzieci się zachowywali - a może tak, a może nie... No ileż można się tak zachowywać! Bądźmy chociaż w niewielkim stopniu dorośli.

Żadna z tych postaci nie zasłużyła sobie na moją sympatię wręcz przeciwnie, wszyscy zyskali niechęć z mojej strony.


Nie zmieniło się przeplatanie przeszłości z teraźniejszością, co jest dobre, ale nie w tym przypadku. Po tak długim czasie czytania pierwszej jak i drugiej części - niewiele pamiętam i mgliste wspomnienia były tak dalekie, że momentami szło się pogubić - kto, co, gdzie i jak...

Emocje oczywiście były - same negatywne, bo po prostu się nudziłam, Tarryn nie wprowadziła niczego, co mogłoby mnie w najmniejszych chociaż stopniu zaciekawić. Przykro mi, ale nie polubiłam tej serii, a ostatni tom - mordęga sprawiła, że spojrzenie na całość jest dość krytyczne.

Kończąc już, bo nie mam zbyt wiele do powiedzenia na jej temat, osobiście jej nie polecam. Ja mam coś takiego, że zawsze kończę serie, które zaczęłam, ale w tym przypadku to była istna męczarnia. Nie życzę Wam tego. Ale jeśli gustujecie w takich powieściach, podobają się Wam one - to proszę bardzo. Tym bardziej, jeżeli lubicie tę serię i chcielibyście poznać zakończenie, które z góry można było przewidzieć, to jak najbardziej. Ja jednak żałuję czasu poświęconego na ten tom. Nie spodobała mi się, więc nie polecam. Ale Wy, jeżeli macie ochotę, przeczytajcie ją.

pokaż więcej

 
2017-07-13 15:03:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Powieść ma swoje tempo. Autorka zostawia nas w przedziale czasowym kiedyś - teraz. Kiedyś poznajemy w formie listów. Wspomnienia dziewczyn na początku każdego rozdziału, a kolejno teraz. Zauważamy wiele spraw, które się różnią, a między innymi poglądy, myśli, uczucia i postacie. Jakie były kiedyś, jakie są teraz. Nic nie jest łatwe. Gdy jest się młodym i zdobywa doświadczenie to całkiem... Powieść ma swoje tempo. Autorka zostawia nas w przedziale czasowym kiedyś - teraz. Kiedyś poznajemy w formie listów. Wspomnienia dziewczyn na początku każdego rozdziału, a kolejno teraz. Zauważamy wiele spraw, które się różnią, a między innymi poglądy, myśli, uczucia i postacie. Jakie były kiedyś, jakie są teraz. Nic nie jest łatwe. Gdy jest się młodym i zdobywa doświadczenie to całkiem inaczej patrzy się na wszystko. A z biegiem czasu, gdy jesteśmy starsi i mądrzejsi widzimy błędy, których wcześniej nie zauważaliśmy. I to możemy zaobserwować w recenzowanej lekturze. Klimat, wspominałam gdzieś już o nim. Czuć go. Przynajmniej ja go czułam i jestem za to wdzięczna autorce, ponieważ był wyczuwalny i wyszedł mi, czytelnikowi na dobre. Teraz tak sobie myślę, po przeczytaniu jej, że w głównej mierze jest to smutna książka. Przecież los i życie nie piszą samych dobrych, szczęśliwych historii. Mimo to, pokochałam te powieść w dużym stopniu. Emocje się pojawiły, ale nie zawsze łapało mnie za serce - przyzwyczaiłam się do bólu, do łez, do rozstania z najlepszą przyjaciółką. Uwierzcie mi, że nigdy, przenigdy nie czułam tak silnego uczucia do przyjaciela. I właśnie po tym poznałam, że to była jedyna przyjaciółka. Taka, która nazywa się jedyną. Czuję się jak Eve, która rozstała się z Lily jakiś czas temu. Kiedy definitywnie zerwałyśmy znajomość. Wiem co to za ból i wiem, co to za wspomnienia są później w głowie.

Jak widzicie jest bardzo realistyczna, a przedstawione w niej sytuacje mogły wydarzyć się naprawdę. Emocje, które odczuwamy również są prawdziwe, momentami namacalne. Czego nie mogę zarzucić tej historii? Schematu. Nie mogłam rozpracować tego, co tak naprawdę rozdzieliło dziewczyny. Co musiało się stać, by tak je poróżnić i odsunąć na tak długo? Nie jest przewidywalna, bo autorka co rusz zaskakiwała mnie nowymi informacjami. Cieszę się zatem, że dostałam powieść z krwi i kości niemal. Z realnymi bohaterami, wydarzeniami. Jest to lektura, która z pewnością zostanie przeze mnie zapamiętana na długi czas. Opowiada o sile uczucia, o miłości do przyjaciela, do rodziny czy miłości damsko-męskiej. Pokazuje nam, że czasami warto wybaczać, że warto wtrącić soje trzy grosze i być sobą. Nie podporządkowywać się nikomu. Bo jak już raz to zrobisz, to później z tego nie wyjdziesz.

Reasumując chciałabym zdecydowanie polecić Wam tę powieść z powodów, o których czytaliście powyżej. Jest to wspaniała lektura, na piątkę z dużym plusem, która zasługuje na trochę Waszej uwagi. Bardzo realna i nieschematyczna, co ceni się bardzo na rynku wydawniczym. Wiem, że gdy po nią sięgnięcie, będziecie chcieli więcej McPartlin. I ja nie mogę się doczekać aż sprawię sobie Królika i poznam jeszcze jedną historię wymyśloną przez tą autorkę. Polecam, bo warto. Cieszę się, że mam taką Perełkę w swoich zbiorach.

pokaż więcej

 
2017-07-09 11:56:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Konkurs na żonę (tom 2)

Jak zwykle miałam w planie się nie rozpisywać za bardzo, bo gdzieś tam ktoś wspomniał, że pisze przydługawe recenzje, ale to ze względu na to, że zawsze muszę wpleść swoje trzy grosze... A więc akcja w tej części była. Może nie był to wyścig na śmierć i życie, ale miała ona swoje tempo, które nie zmuszało biec za bohaterami, ani też mozolnie się za nimi wlec. Jak wspominałam było dużo momentów... Jak zwykle miałam w planie się nie rozpisywać za bardzo, bo gdzieś tam ktoś wspomniał, że pisze przydługawe recenzje, ale to ze względu na to, że zawsze muszę wpleść swoje trzy grosze... A więc akcja w tej części była. Może nie był to wyścig na śmierć i życie, ale miała ona swoje tempo, które nie zmuszało biec za bohaterami, ani też mozolnie się za nimi wlec. Jak wspominałam było dużo momentów niezbyt radosnych, smutnych, pełnych żalu, cierpienia czy wyrzutów, ale i chwil, gdzie delikatnie się uśmiechałam. Charakteru bohaterom nie brakowało, dzięki czemu w pewnych momentach cięte riposty były całkiem na miejscu. Pamiętacie jak w ostatniej recenzji przytoczyłam fragment z kozą? To słowo również tutaj miało swoje odpowiednie miejsce i miło było o tym poczytać. Słowem klucz wydała mi się również łuska. Łuska, która ma duże znaczenie w tej części i została świetnie wykorzystana. Sama bym nie wpadła na taki pomysł, więc możemy potwierdzić, że Hugon coś w tej głowie mądrego ma. :)

Jak wiecie poprzednia część była wielowątkowa. Z tą jest bardzo podobnie. Spotkacie tutaj historie wzięte z życia, które mogą spotykać ludzi na świecie, kto wie, może i w naszej okolicy? Jest to historia niemal gorzka jak czekolada, której za żadne skarby nie da się przetopić na słodkość. Przynajmniej przez większą część powieści. Nic nie jest proste i łatwe, jakby się mogło wydawać. Bo jeżeli w grę wchodzi zaufanie, które się straciło - to wierzcie mi, droga do odzyskania go jest bardzo długa i kręta. Tematem tabu tutaj będą kłamstwa, intrygi, momenty zaskoczenia... Autorka idzie na całość i nie boi się wyzwań. Kusi los, podkłada kłody pod nogi głównym bohaterom. Oczywiście czy wyjdzie to na dobre, czy na złe, musicie ocenić sami.
Reasumując, chciałabym bardzo polecić Wam drugą część tej historii. Jest świetnym dopełnieniem Konkursu na żonę, a ci, którzy jeszcze nie nadrobili pierwszego tomu, musicie koniecznie to zrobić, bo stracicie dość dużo. Poza tym, już nie mogę się doczekać trzeciego tomu. Jestem ciekawa, co tam będzie się działo. Lecz pamiętajcie, ze nic nie jest łatwe, jak wydawać się może. Mam nadzieję, że moim powyższym paplaniem, przekonałam Was do sięgnięcia po Bilet do szczęścia, bo naprawdę warto. Jeżeli się zraziliście to dacie jeszcze jedną szansę. Może akurat... Ja polecam, bo jest fajnym uzupełnieniem i świetną odskocznią na złe chwile, czy też leniwe wieczory. Zdecydowanie tak i... czekam na kolejny tom. Mimo iż wiem, że będzie o kimś innym. :)

pokaż więcej

 
2017-07-06 13:19:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Chcę w prezencie

Nie wiem, co jeszcze mogłabym napisać na jej temat, dlatego kończąc chcę Wam z całego serca polecić tę historię! Jest wspaniała! Łamie serduszko, bohaterowie są zróżnicowani i dopracowani, nieschematyczni jak cała książka. Dlatego warto po nią sięgnąć, bo dostaniecie coś innego niż serwowane nam jest w innych powieściach. Gwarantuje Wam wspaniałą chwilę z Lucy, Danielem i kilkoma innymi... Nie wiem, co jeszcze mogłabym napisać na jej temat, dlatego kończąc chcę Wam z całego serca polecić tę historię! Jest wspaniała! Łamie serduszko, bohaterowie są zróżnicowani i dopracowani, nieschematyczni jak cała książka. Dlatego warto po nią sięgnąć, bo dostaniecie coś innego niż serwowane nam jest w innych powieściach. Gwarantuje Wam wspaniałą chwilę z Lucy, Danielem i kilkoma innymi postaciami, którzy zadbają, by nic nie było nudne. By wszystko było żywe na tyle, że po zamknięciu oczu wszystko będziecie widzieć wyraźnie. Jak najbardziej jest godna polecenia, jedna z niewielu tak dobrze napisanych, dopracowanych lektur, które będę polecać każdemu. O miłości, która trwa wiecznie, nawet jak ukochani od siebie odejdą. O przyjaźni, która wiąże się z miłością. O tym, że warto walczyć zawsze, mimo przeciwności losu. Po prostu nigdy nie wolno się poddawać. Za żadne skarby.

pokaż więcej

 
2017-07-06 13:19:01
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-07-03 12:33:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Zack Herry (tom 2) | Seria: Herkules

Reasumując zdecydowanie polecam, ponieważ to lekki kryminał, przyjemny w odbiorze pomimo krwawych i niezbyt przyjemnych scen. Główny bohater ma swoje wady i zalety, jak każdy człowiek, dzięki czemu jest ona jeszcze bardziej realna. Ważne jest również to, że oddala nas od naszego życia i przenosi do Sztokholmu. Warto jest chociaz na moment wyjść z naszego miejsca zamieszkania i choćby urywkami,... Reasumując zdecydowanie polecam, ponieważ to lekki kryminał, przyjemny w odbiorze pomimo krwawych i niezbyt przyjemnych scen. Główny bohater ma swoje wady i zalety, jak każdy człowiek, dzięki czemu jest ona jeszcze bardziej realna. Ważne jest również to, że oddala nas od naszego życia i przenosi do Sztokholmu. Warto jest chociaz na moment wyjść z naszego miejsca zamieszkania i choćby urywkami, pozwiedzać inną część świata. Cieszę się, że mogłam poznać te dwie części i mam nadzieję, że jeszcze w nie jednym tomie będzie mi dane poznać ciąg dalszy historii Zacka. Jak najbardziej polecam. :)

pokaż więcej

 
2017-07-03 12:30:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Emocje - oczywiście, że były. Głównie irytacja na bohaterkę i składnię. Złość i znudzenie towarzyszyły mi niemal od samego początku. Spodziewałam się faktycznie pełnej napięcia powieści, jak napisano z tyłu na okładce. Znów się przeliczyłam. A szkoda... Czy Was też denerwują takie podpisy na temat książki na okładce? I nie żeby coś, ale praktycznie każdy autor jest bestsellerowym... Co też... Emocje - oczywiście, że były. Głównie irytacja na bohaterkę i składnię. Złość i znudzenie towarzyszyły mi niemal od samego początku. Spodziewałam się faktycznie pełnej napięcia powieści, jak napisano z tyłu na okładce. Znów się przeliczyłam. A szkoda... Czy Was też denerwują takie podpisy na temat książki na okładce? I nie żeby coś, ale praktycznie każdy autor jest bestsellerowym... Co też zaczyna mnie irytować.
Chciałam emocji to jakieś tam sobie zapewniłam... ALE!
Był jeden moment. Jeden jedyny, w którym moje serce przyśpieszyło, bo... pojawiła się jakaś akcja! Chwila, w której naprawdę zaczęło się dziać, ale trwało niestety krótką chwilę... Co nieznacznie poprawiło moją ocenę, ale tylko odrobinę. To coś w stylu Dziewczyny z pociągu - coś nagle się pojawiło i zniknęło tak szybko jak się pojawiło. :D Tak wiem, masło maślane mi z tego wyszło, ale wiecie, o co mi chodzi, prawda?
Reasumując chciałabym, byście zapewnili mnie, że to tylko ten egzemplarz jest tak feralny. Że wszystkie inne powieści Roberts są naprawdę dobre! Moje ego tego potrzebuje. :D
Szkoda, że się zawiodłam, bo myślałam, że ten grubasek, liczący ponad pięćset stron wciągnie mnie na tyle, że po prostu się zaczytam i w ekspresowym tempie jej recenzja pojawi się na blogu.
Mi nie przypadła do gustu, jednak mam nadzieję, że Wy dacie jej szansę i polubicie tę historię.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
571 332 1537
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (14)

Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd