Myrusia 
spacerwsrodslow.blogspot.com
Jestem pasjonatką pisania, czytania, fotografowania i chodzenia po górach :-) Zgadzam się z S. Napierskim, który twierdził, że "pisanie jest obroną przed szaleństwem". Lubię ciszę, piękne widoki, ciekawych ludzi i piękną muzykę.
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Dobrze się myśli literaturą
    Dobrze się myśli literaturą
    Autor:
    Dobrze się myśli literaturą to zbiór esejów o praktykowaniu wiary w literaturę, rozumianą jako konieczność mówiącego człowieka. Ryszard Koziołek przekonuje, że ilekroć próbujemy coś wyjaśnić, porozumi...
    czytelników: 829 | opinie: 23 | ocena: 7,26 (205 głosów)
  • Dżozef
    Dżozef
    Autor:
    "Dżozef" Jakuba Małeckiego to intrygujące połączenie realizmu magicznego z powieścią dresiarską. Grzesio Bednar, absolwent szkoły zawodowej na warszawskiej Pradze, spotyka na swej drodze „zł...
    czytelników: 962 | opinie: 67 | ocena: 7,25 (347 głosów)
  • Jakuck. Słownik miejsca
    Jakuck. Słownik miejsca
    Autor:
    Edward Piekarski, zesłany na Syberię w 1888 roku, napisał słownik języka jakuckiego. Wacław Sieroszewski na Syberię trafił dziesięć lat wcześniej, a owocem wieloletniego zesłania jest wybitne dzieło e...
    czytelników: 743 | opinie: 44 | ocena: 6,73 (258 głosów)
  • Księga ognia
    Księga ognia
    Autorzy:
    Daj się rozpalić Słowu Stary i zniszczony egzemplarz Biblii towarzyszy Franciszkowi od kilkudziesięciu lat. To najcenniejszy skarb naszego papieża, świadek jego radości i płaczu, prawdziwe źródło jeg...
    czytelników: 8 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Łobuzy. Grzesznicy mile widziani
    Łobuzy. Grzesznicy mile widziani
    Autorzy:
    Czy Kościół może być normalny? Bez tematów tabu, pouczania i krzywdzenia innych? Grzegorz Kramer SJ i Piotr Żyłka w szczerej rozmowie z Łukaszem Wojtusikiem. Kontrowersyjni. Prowokujący do myślenia...
    czytelników: 57 | opinie: 3 | ocena: 7,11 (9 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-17 21:32:28
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-07-17 21:28:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ogromnie podoba mi się to, że autorka przedstawia kobiety, o których nie usłyszymy na lekcjach historii (a przynajmniej ja o nich nie słyszałam podczas mojej edukacji). Postaci inspirujące do posiadania wielkich marzeń, mierzenia wysoko, obierania dobrego celu i podejmowania działań. To nie księżniczki czekające w wieży na wybawiciela na białym koniu, ale silne osoby biorące ster życia w swoje... Ogromnie podoba mi się to, że autorka przedstawia kobiety, o których nie usłyszymy na lekcjach historii (a przynajmniej ja o nich nie słyszałam podczas mojej edukacji). Postaci inspirujące do posiadania wielkich marzeń, mierzenia wysoko, obierania dobrego celu i podejmowania działań. To nie księżniczki czekające w wieży na wybawiciela na białym koniu, ale silne osoby biorące ster życia w swoje ręce, zakasujące rękawy i udowadniające, że kobiety mogą wszystko. Przyznam, że po lekturze mam wielką chęć sięgnąć po pierwszą część "Damy, dziewuchy, dziewczyny. Historia w spódnicy", której nie miałam jeszcze okazji przeczytać. W świecie wielkich możliwości, jakie obecnie mamy, na pewno łatwiej jest realizować swoje pasję i trudniej być pierwszą. Ale nie o to chodzi. W życiu liczy się to, by spełniać marzenia, odważnie wkraczać w codzienność, próbować wielu rzeczy, szukać swojego miejsca na świecie, żyć aktywnie. Nie każdy musi zdobyć Mount Everest, przepłynąć samotnie Atlantyk czy polecieć w kosmos. Każdy jednak powinien spełniać swoje marzenia, nawet jeśli nie są wielkie i szumne. I tego uczy ta książka, robienia tego, co sprawia nam radość, pomimo opinii otoczenia, często negatywnej. Pomimo wątpliwości, docinków, obaw. Bohaterki udowadniają, że warto iść z podniesioną głową i wierzyć, że się uda.

Pełna wersja recenzji: https://spacerwsrodslow.blogspot.com/2018/07/anna-dziewit-meller-damy-dziewuchy.html

pokaż więcej

 
2018-07-06 21:44:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Lato 1939 roku naznaczone było upałem, zabawami, radością, ale i oczekiwaniem tego, co miało przyjść. W takiej atmosferze upływają wakacje Stefanii i Elżbiety Łukowskich. W idyllicznym skrojonym na modłę Soplicowskiego dworku domostwie dorastające dziewczęta szukają rozrywki i wytchnienia. Ubóstwiająca romanse, teatr i wszelkie towarzyskie spotkania Stefania po raz pierwszy nie nudzi się u... Lato 1939 roku naznaczone było upałem, zabawami, radością, ale i oczekiwaniem tego, co miało przyjść. W takiej atmosferze upływają wakacje Stefanii i Elżbiety Łukowskich. W idyllicznym skrojonym na modłę Soplicowskiego dworku domostwie dorastające dziewczęta szukają rozrywki i wytchnienia. Ubóstwiająca romanse, teatr i wszelkie towarzyskie spotkania Stefania po raz pierwszy nie nudzi się u dziadków, planując rozkochanie w sobie Jędrzeja Walickiego, studenta medycyny i żołnierza. Tymczasem Elżbieta nazywana Halszką u dziadków odzyskuje radość życia. Przywiązana do rodziny i ziemi, chętnie podejmująca każdą pracę gospodarską, nieprzystająca do współczesnych panienek zainteresowanych jedynie modą i zdobyciem odpowiedniego kawalera dziewczyna, spędza czas na przechadzkach, pomaga dziadkom i w końcu czuje się wolna i niestłamszona miastem.

Sielską atmosferę przerywa jednak pewne zdarzenie, które narusza i tak bardzo nadwątloną nić porozumienia między bliźniaczkami. Atak Niemiec na Polskę burzy rodzinny spokój. Wyjazd ojca to pierwszy cios, z jakim przyjdzie zmierzyć się bohaterom. Wojenna zawierucha odbierze im wszystko, w tym ukochane miejsce. Dziewczęta wraz z młodszym braciszkiem Luckiem i matką Anną zostają wsadzone do pociągu, który zawiezie ich wprost do miejsca, przez wielu nazywanym piekłem na ziemi. Syberia przywita Łukowskich zimnem, głodem, ubóstwem, morderczą pracą, chorobami, ale również wieloma ranami, z którymi przyjdzie zmagać się bohaterkom. Każdy dzień będzie walką o przetrwanie, nierównym pojedynkiem ze śmiercią, bezdusznością drugiego człowieka, z samym sobą.

"Owoc granatu" jest historią o trudnych relacjach, naznaczonej cierpieniem karcie naszej historii, skomplikowanych więziach, pokonywaniu samego siebie, nadziei przeplatającej się z rezygnacją, w końcu o życiu, w którym trzeba odnaleźć sens. To rzecz o walce dobra ze złem w człowieku. Wyważona, mądra, lekko senna. Zakończenie zostawia czytelnika pełnego pytań, wątpliwości, napiętego do granic możliwości, ale nie zdruzgotanego. Maria Paszyńska już nieraz udowodniła, że przygotowuje książki dopracowane do najmniejszego detalu. Wielokrotnie pisałam o pięknym stylu autorki, chwytających za serce fabułach pełnych ciekawostek historycznych. "Owoc granatu" pokazuje jeszcze inną stronę pisarki. Snucie bardzo poruszających i głęboko przejmujących powieści w onirycznym stylu. Najnowsza książka autorki "Willi pod Zwariowaną Gwiazdą" jest jak stara fotografia w kolorze sepii, na której uchwycono wycinek rzeczywistości skąpany w świetle. Opowiada historię, przekazuje emocje, wartości, nawet te najtrudniejsze, zatrzymuje odbiorcę, nie czyniąc jednak tego w bolesny sposób.

Pełna wersja recenzji: https://spacerwsrodslow.blogspot.com/2018/07/maria-paszynska-owoc-granatu.html

pokaż więcej

 
2018-06-23 21:55:47
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-14 09:13:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 2)

Rebelia trwa w najlepsze, gromadząc zmęczonych rządami i pragnących lepszej przyszłości buntowników oraz półdżiny. Amani zmaga się nie tylko z trudami wojaczki, ale samotnością po tym, jak odzyskawszy zdrowie, nie zastaje przy swoim boku Jina. Uporczywe milczenie chłopaka i brak jakichkolwiek wiadomości o tym, co się z nim stało, tylko potęgują zdenerwowanie i gniew dziewczyny. Pragnąc... Rebelia trwa w najlepsze, gromadząc zmęczonych rządami i pragnących lepszej przyszłości buntowników oraz półdżiny. Amani zmaga się nie tylko z trudami wojaczki, ale samotnością po tym, jak odzyskawszy zdrowie, nie zastaje przy swoim boku Jina. Uporczywe milczenie chłopaka i brak jakichkolwiek wiadomości o tym, co się z nim stało, tylko potęgują zdenerwowanie i gniew dziewczyny. Pragnąc zapomnieć o kotłujących się w niej emocjach, nie myśleć o nasuwających się scenariuszach Amani z wszystkich sił stara się pomóc Ahmedowi. Niespodziewanie jednak dostaje się do niewoli. W pałacu przyjdzie jej zmierzyć się z wieloma niebezpieczeństwami i wątpliwościami, które zakradną się do jej serca. Sułtan nie cofnie się przed niczym, by utrzymać władzę, szczególnie że jego sprzymierzeńcy są bardzo potężni. Czy półdżince uda się wydostać z pułapki? Co stanie się z rebelią? W końcu, do czego dąży władca?

Świetnie dopracowany świat. Intrygi i akcja przeplatające się z refleksjami oraz psychologicznymi portretami bohaterów. Wschodni klimat dworu sułtana i zakulisowych działań. Kontrastowanie postaci i wrogich sobie obozów, a do tego dobry język i bardzo przystępny styl pisarki sprawiają, że powieść, choć ma słuszną ilość stron, po prostu się połyka. Nie jest to jedynie zabierająca do magicznego świata książka dla młodzieży, ale literatura, która tak samo bawi, jak i sprawia, że czytelnik konfrontuje się z pewnymi problemami, uczy empatii, lepiej zaczyna rozumieć pewne mechanizmy. "Zdrajca tronu" to przede wszystkim historia o ludziach i targających nimi emocjach oraz uczuciach. Magiczna opowieść, która ma jedno bardzo ważne do odkrycia przesłanie. Idealna zarówno dla młodych, jak i starszych czytelników. Wiem, co mówię ;)

Pełna wersja recenzji: http://spacerwsrodslow.blogspot.com/2018/06/alwyn-hamilton-zdrajca-tronu.html

pokaż więcej

 
2018-06-04 22:45:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Swego czasu były mekką dzieci kwiatów, pragnących żyć po swojemu, z dala od karmiącego się ich osobami konsumpcjonizmu. Hipisi wyjeżdżali na wschód w poszukiwaniu lepszej przyszłości, przygód, miejsca, gdzie będą mogli znaleźć bezpieczną przystań. Przyciągał ich spokój i wolność, jaką zapewniała tamtejsza kultura. Pragnienie znalezienia siebie poprzez medytację. Rzucali zatem wszystko co znane... Swego czasu były mekką dzieci kwiatów, pragnących żyć po swojemu, z dala od karmiącego się ich osobami konsumpcjonizmu. Hipisi wyjeżdżali na wschód w poszukiwaniu lepszej przyszłości, przygód, miejsca, gdzie będą mogli znaleźć bezpieczną przystań. Przyciągał ich spokój i wolność, jaką zapewniała tamtejsza kultura. Pragnienie znalezienia siebie poprzez medytację. Rzucali zatem wszystko co znane i wyruszali w długą podróż, która była tak samo ważna, jak osiągnięcie celu. To właśnie o "wielkim szlaku hipisów" prowadzącym przez Afganistan, Pakistan, Nepal wprost do Indii oraz ludziach nim podążającym, opowiada znany autor.

Wojciech Jagielski nie napisał tym razem reportażu w ścisłym tego słowa znaczeniu. W "Na wschód od zachodu" czytelnik znajdzie liczne dygresje, czasem gawędziarski ton. To książka ciekawa, ale w jakiś sposób również trudna, prowadzi bowiem licznymi ścieżkami do tych samych wniosków. Wymaga skupienia, choć styl autora jest naprawdę dobry. Nie brak tu tematów do przemyśleń. Sama zastanawiałam się, jak to możliwe, by tak radykalnie przekreślić swoją przeszłość, życie w którym przecież była rodzina, przyjaciele. Jakkolwiek jestem w stanie zrozumieć ucieczkę od schematów, szukanie własnego miejsca na ziemi, bo to naturalne, że człowiek pragnie swojej i tylko swojej drogi. Tak trudno mi przyjąć, że można porzucić bliskich, zapomnieć o tym, co się przeszło. To również swoista rozprawa z legendą hipisów, wyjątkowością Indii, które wykorzystały szansę, jaką dał im napływ pielgrzymów a potem turystów i z duchowego raju, stały się jednym z najbardziej skomercjalizowanych miejsc. Kraju, w którym spokój, medytacja, skierowanie uwagi na rozwój jest kolejnym towarem czy usługą. Zadziwia zmieniający się przed oczami bohaterów obraz, fakt, że świat idzie do przodu i oaza spokoju i wolności powoli odchodzi w przeszłość. Co ogromnie mi się podobało w "Na wschód od zachodu" to fakt, że autor nie jest urzeczony Indiami, nie pisze o nich z zachwytem. Na kartach czuć bardziej chłodny obiektywizm i ciekawość losami bohaterów, a nie fascynację opisywanym krajem. Dzięki temu historia Kamal i Świętego może głośniej wybrzmieć, zyskać głębszą perspektywę. Gdyż podczas lektury cały czas nurtowało mnie pytanie, czy odnaleźli w Indiach swoje szczęście?

Pełna wersja recenzji: http://spacerwsrodslow.blogspot.com/2018/06/wojciech-jagielski-na-wschod-od-zachodu.html

pokaż więcej

 
2018-05-07 09:04:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Projektant falowca to idealny człowiek czasu socjalizmu - oddany pracy, wielokrotnie nagradzany za pomysły i podejście, które jemu przysparzają chwały, innym zaś problemów, prowadzący współpracę ze służbami bezpieczeństwa. Jednym słowem właściwy człowiek na właściwym miejscu. Zafascynowany swoim dziełem, które jest niejako pomnikiem jego życia, nie widzi tego, co dzieje się dookoła, ale do... Projektant falowca to idealny człowiek czasu socjalizmu - oddany pracy, wielokrotnie nagradzany za pomysły i podejście, które jemu przysparzają chwały, innym zaś problemów, prowadzący współpracę ze służbami bezpieczeństwa. Jednym słowem właściwy człowiek na właściwym miejscu. Zafascynowany swoim dziełem, które jest niejako pomnikiem jego życia, nie widzi tego, co dzieje się dookoła, ale do czasu. Podczas urlopu, w falowcu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. A to z balkonu wystaje łeb krowy, a to w telewizorze pojawia się człowiek w ubraniu papieża, nawet sam wygląd budynku się zmienia. Wędrując przez kolejne klatki inżynier zakrzywia czas. Przenosi się w przyszłość, by poznać losy swojego kraju, odczuć na własnej skórze, że socjalizm nie jest umiłowanym ustrojem, w końcu usłyszeć, co ludzie tak naprawdę myślą o jego dziele. Trudno bowiem o pochwały, gdy mieszkania są niewiele większe od pomieszczeń socjalnych, sufity często stykają się z głowami lokatorów, wszyscy mogą zaglądać sobie w okna, a całość sprawia wrażenie przytłaczającego molochu, który nie wytrzyma próby czasu. Do tego wszystkiego te dziwne zdarzenia, które nie mieszczą się bohaterowi w głowie.

Dla mnie "Latawiec z betonu" to krótka, ale pełna refleksji książka, która z jednej strony pokazuje świat komunistycznych paradoksów, przemian społecznych oraz naszej teraźniejszości, z drugiej uniwersalne wartości, którymi powinniśmy się kierować. Co jednak ważniejsze to podróż w świat ludzkiego sumienia, czynów i słów, które mają moc sprawczą, nie są rzucane na wiatr, ale wywołują określone skutki. Zaczynałam czytać tę książkę bardziej jako ciekawostkę i przykład literatury realizmu magicznego, ale z każdą kolejną stroną przekonywałam się, że to coś znacznie więcej. Pod nieco humorystyczną, nieco ironiczną i napisaną świetnym językiem treścią kryje się dużo mądrości, choćby pytania, które dotyczą każdego człowieka.

Pełna wersja recenzji: http://spacerwsrodslow.blogspot.com/2018/05/monika-milewska-latawiec-z-betonu.html

pokaż więcej

 
2018-05-05 09:00:51
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Metro (tom 1) | Seria: Uniwersum Metro 2033
 
2018-05-05 09:00:20
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-04-22 17:28:51
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-04-22 17:28:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Rok 1939. Czas wypełniony pracą, marzeniami, odpoczynkiem. Młodzi ludzie wkraczający w dojrzałość, pełni planów, przeżywający pierwsze miłości, rozpoczynający studia, podejmujący poważne decyzje. Dorośli przyglądający się z niedowierzaniem kolejnym poczynaniom Hitlera, ale nadal pewni, że to po prostu pieniacz, któremu świat nie pozwoli przekroczyć pewnej granicy. Koniec roku szkolnego. Upalne... Rok 1939. Czas wypełniony pracą, marzeniami, odpoczynkiem. Młodzi ludzie wkraczający w dojrzałość, pełni planów, przeżywający pierwsze miłości, rozpoczynający studia, podejmujący poważne decyzje. Dorośli przyglądający się z niedowierzaniem kolejnym poczynaniom Hitlera, ale nadal pewni, że to po prostu pieniacz, któremu świat nie pozwoli przekroczyć pewnej granicy. Koniec roku szkolnego. Upalne letnie dni zwieńczone tragedią Polski i świata. W życie bohaterów wkracza wojna, którą przewidział Tomasz, przenikliwy profesor historii, której obawiała się jego żona Zofia, w końcu z którą przyszło zmierzyć się również ich dzieciom. Codzienność nabiera gorzkiego smaku samotności, głodu, obawy o życie swoje i bliskich. Staje się swoistym teatrem, grą prowadzoną z Niemcami. Ale aktorów jest wielu. Nie brak oddanych ojczyźnie patriotów i konspiratorów, jak i uległych najeźdźcy donosicieli. W tym dualistycznym świecie inteligencka rodzina próbuje odnaleźć swój skrawek bezpiecznej przestrzeni, przetrwać zachowując człowieczeństwo i wrażliwość. Wojenne dni przepełnione są walką o byt. Lekcje muzyki przeplatają się ze zdobywaniem pożywienia, coraz wymyślniejszymi sposobami dorabiania, w końcu koniecznością uczenia się życia od nowa i znoszenia okupanta. Jedno wydarzenie rzuca się cieniem na przyszłość rodziny. Potem następuje ciemność, wymagająca i wyniszczająca przeprawa przez góry. Pełne czujności dni, noce spędzane na marszu, strach przed drugim człowiekiem, zwątpienie i miłość, w końcu zaś wyzwolenie. Czy jednak można ułożyć sobie szczęśliwe życie po tragediach, które się przeszło?

Arlette Cousture stworzyła pełną emocji i obserwacji książkę, która pozostaje w czytelniku i skłania go do zadawania sobie pytań. Do tematu przedstawienia świata drugiej wojny światowej w Polsce przez kanadyjską pisarkę podchodziłam z lekkim sceptycyzmem. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale szybko moje obawy zostały rozwiane. Autorka naprawdę dobrze odmalowała obraz tamtych dni. Przygotowała się do podjętego zadania. Przede wszystkim jednak stworzyła ciekawą, pełną napięć i dobrze napisaną historię o ludzkich przeżyciach i emocjach. O tym, jak błyskawiczne dorastanie i doświadczenia wojenne naznaczają życie i prowadzą do konfliktów nie tylko wewnętrznych, ale również międzyludzkich. "Dzieci stamtąd" to refleksyjna powieść o tym, jak budować swój świat od nowa, jak stawiać pierwsze kroki na nowym lądzie, którym przecież może być inne miejsce życia, niekoniecznie oddalone o setki kilometrów. W końcu zaś to historia o zmaganiu się ze sobą, własnymi demonami, lękami, o wyborach, które nie zawsze podobają się innym, ale które trzeba podjąć. Dla mnie najważniejszy wniosek, jaki z niej płynie to fakt, że kluczowa jest wolność drugiego człowieka, bo to czego chcę ja, niekoniecznie jest najlepszym wyborem dla bliźniego. Jeśli lubicie historie, które budzą silne emocje, z którymi chcielibyście się momentami kłócić, ostro polemizować, które zostawiają was z wieloma pytaniami i rozterkami natury filozoficznej ;) to "Dzieci stamtąd" są zdecydowanie dobrym wyborem.

Dłuższy, bardziej szczegółowy (jest więcej informacji o fabule)tekst na blogu: https://spacerwsrodslow.blogspot.com/2018/04/arlette-cousture-dzieci-stamtad.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
280 111 915
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (13)

zgłoś błąd zgłoś błąd