Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Marcelina 
ksiazkojady.blogspot.com, , ksiazkolaki-dkk.blogspot.com
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 dni temu
Teraz czytam
  • Ćmy
    Ćmy
    Autor:
    Doskonała terapia dla zagubionych w szarości dnia powszedniego. Uwaga. Niniejszy zbiór może zawierać treści nieodpowiednie dla czytelników o słabych nerwach. O zszarganych nerwach, o nadwyrężonych n...
    czytelników: 4 | opinie: 0 | ocena: 3 (1 głos)
  • Etnolog w Mieście Grzechu
    Etnolog w Mieście Grzechu
    Autor:
    Najlepsza książka o literaturze kryminalnej na polskim rynku! „Etnolog w Mieście Grzechu” to wyjątkowa i pasjonująca opowieść o literaturze kryminalnej napisana z perspektywy wybitnego antropologa i p...
    czytelników: 254 | opinie: 17 | ocena: 6,46 (54 głosy)
  • Filozofia dramatu
    Filozofia dramatu
    Autor:
    Filozofia dramatu to ważne dzieło w dorobku ks. Tischnera i w ogóle jedna z najważniejszych i najciekawszych polskich książek filozoficznych. Autor usystematyzował w niej swoje wcześniejsze intuicje i...
    czytelników: 285 | opinie: 10 | ocena: 7,63 (84 głosy)
  • Gnój
    Gnój
    Autor:
    Gnój jest historią rodzinnego piekła, opowiadaną przez dziecko, które już to wszystko ma za sobą, ale z jakichś przyczyn dzieckiem być nie przestało.
    czytelników: 5619 | opinie: 166 | ocena: 6,76 (3159 głosów)
  • John ginie na końcu
    John ginie na końcu
    Autor:
    "John ginie na końcu jest powieścią, która wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Choć dzieją się tu zjawiska nadzwyczajne, nie jest to typowy horror ani science fiction. Absurdalne stwory, zwariow...
    czytelników: 292 | opinie: 13 | ocena: 7,18 (76 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-26 18:50:54
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-26 18:50:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
 
2017-03-23 22:06:20
Ma nowego znajomego: partofmypersonality
 
2017-03-22 09:46:56
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-21 23:41:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Książki Tomeczka

Jeżeli nie wiemy gdzie spędzić z dzieckiem wolny czas, wybierzmy się do lasu, to wymarzony odpoczynek od zatłoczonego i pełnego chaosu miasta czy zabieganej codzienności. Rodzinny spacer po lesie to także świetna lekcja przyrody, rozbudzanie wrażliwości na naturę, nauka obserwowania, a także odpowiedniego zachowywania się w miejscu, gdzie człowiek jest gościem. Warto więc opowiedzieć dziecku o... Jeżeli nie wiemy gdzie spędzić z dzieckiem wolny czas, wybierzmy się do lasu, to wymarzony odpoczynek od zatłoczonego i pełnego chaosu miasta czy zabieganej codzienności. Rodzinny spacer po lesie to także świetna lekcja przyrody, rozbudzanie wrażliwości na naturę, nauka obserwowania, a także odpowiedniego zachowywania się w miejscu, gdzie człowiek jest gościem. Warto więc opowiedzieć dziecku o zwierzętach, które możemy tam spotkać. Pomocna pod tym względem będzie książeczka Justyny Styszyńskiej „Las i jego zwykli – niezwykli mieszkańcy” wydana przez wydawnictwo „Widnokrąg”. To połączenie mini – atlasu, kolorowego albumu z formą przypominającą zeszyt, dającą młodemu czytelnikowi dużą swobodę, umożliwiając dodanie własnych pomysłów do zawartości książki, czyli jej współtworzenie. Otóż ten „mini” przewodnik zawiera zestaw naklejek leśnych zwierząt oraz elementów (takich jak uszy, oczy, dzioby, rogi, nosy), z których można wykleić własnego stwora w zależności od pomysłów i fantazji. Układ graficzny książki ma określony schemat – na jednej stronie zamieszczony jest rysunek zwierzęcia oraz opis jego wyglądu, cech charakterystycznych, ciekawostek a obok znajduje się miejsce na odtworzenie głowy zwierzęcia lub stworzenie jego śmiesznej hybrydy. Na końcu publikacji zamieszczone zostały dodatkowe kolorowe plansze lasu, które również można wykorzystać do naklejania lub narysowania własnego zwierzęcia. Maluch poznaje takie zwierzęta jak – sowę, niedźwiedzia, jelenia, dzika, lisa, borsuka, łosia, jeża, wilka, rysia. Ilustracje są wykonane przy użyciu farb co sprawia, że większość leśnych mieszkańców jest przedstawiona dość wiarygodnie. Oprócz jeża, do którego muszę się przyczepić, bo wygląda raczej jak pluszowa maskotka lub piesek i wcale nie przypomina kolczastej kulki. Także leśne tło pozostawia wiele do życzenia, zlewając się kolorystycznie z postacią zwierzęcia. Przedstawia ono schematycznie drzewa znajdujące się w oddali. Informacje dotyczące prezentowanych stworzeń mogłyby być obszerniejsze, a tym samym zawierać więcej konkretów, faktów o życiu i miejscu jakie zajmują w lesie dane gatunki. Młody czytelnik bazując na tych skrótowych charakterystykach pozna nowe określenia opisujące świat zwierząt - takie jak gwizd dzika, wilcza wataha czy poroże jelenia. Przegląd leśnych mieszkańców nie jest jednak zbyt imponujący i może być niewystarczający dla dziecka interesującego się przyrodą. Zabrakło choćby dzięcioła, żubra, wiewiórki, zająca, zaskrońca czy owadów takich jak mrówki. Las jest naprawdę ciekawym miejscem i oprócz różnych zwierząt znajdują się tu przede wszystkim drzewa i inne rośliny, grzyby. Szkoda, że książeczka nie została wzbogacona o botaniczne elementy, takie jak typowe, charakterystyczne gatunki drzew, krzewów, kwiatów, które przecież tworzą dom dla zwierząt. Dużym plusem są na pewno naklejki, dzięki którym maluch zapamięta wygląd leśnych mieszkańców i ich nazwy. Inspirującą zabawą będzie również stworzenie zabawnego stworka łączącego, np. sowę z lisem i niedźwiedziem, do czego zachęcają sami autorzy, zamieszczając, przy krótkiej charakterystyce zwierzęcia, pomysł na jego „niezwykły” wygląd.



„Las i jego zwykli – niezwykli mieszkańcy” to książeczka, która być może rozbudzi zainteresowanie leśną tematyką, będzie trafną publikacją na sam początek przygody z odkrywaniem leśnych tajemnic. Trzeba przyznać, że jej głównym walorem edukacyjnym jest zachęcenie dziecka do obserwowania przyrody, poszukiwania znanych gatunków zwierząt i pogłębiania wiedzy. Przewodnik Justyny Styszyńskiej może nam towarzyszyć podczas pierwszych, wspólnych wypraw do lasu w poszukiwaniu jego mieszkańców, być inspiracją do kreatywnych zabaw a także stać się bodźcem do kolekcjonowania „leśnych pamiątek” i tworzenia własnego albumu. Pomimo kilku niedociągnięć książka ta zainteresuje każdego małego odkrywcę i pasjonata naklejek.

Za egzemplarz książki dziękuję portalowi SZTUKATER. Tam też ukazał się pierwotnie recenzja: https://sztukater.pl/ksiazki/item/20061.html?highlight=WyJrc2lcdTAxMDVcdTAxN2Nrb2phZHkiXQ==

pokaż więcej

 
2017-03-21 23:20:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
 
2017-03-20 16:27:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
 
2017-03-05 20:02:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:

Współcześnie kosmetyki tworzą kanony piękna. U każdej z nas można znaleźć ich niemałą kolekcję. Wszystkie mają jeden cel – sprawić abyśmy poczuły się piękne. Ale czy na pewno w tych tubkach, słoiczkach, pachnących pudełeczkach kryje się sekret urody? Może za bardzo ufamy koncernom, które wmawiają nam, że kolejny krem jest nam niezbędny, aby uniknąć zmarszczek, nadwagi, trądziku, itd. Piękno... Współcześnie kosmetyki tworzą kanony piękna. U każdej z nas można znaleźć ich niemałą kolekcję. Wszystkie mają jeden cel – sprawić abyśmy poczuły się piękne. Ale czy na pewno w tych tubkach, słoiczkach, pachnących pudełeczkach kryje się sekret urody? Może za bardzo ufamy koncernom, które wmawiają nam, że kolejny krem jest nam niezbędny, aby uniknąć zmarszczek, nadwagi, trądziku, itd. Piękno tak naprawdę tkwi w naszych wyborach, codziennych nawykach, w naszym wnętrzu. Eat pretty, czyli piękna dieta to czerpanie odżywczych składników z jedzenia, które sprawi, że nasze ciało będzie naturalnie zadbane i atrakcyjne. Jestem sceptycznie nastawiona do różnego rodzaju diet, ale książka Jolene Hart „Eat pretty. Jedz i bądź piękna”, wydana przez wydawnictwo „Znak” w tłumaczeniu Aleksandry Żak, tak naprawdę to poradnik świadomej kobiety, która potrafi dokonywać mądrych wyborów. Tu nie chodzi o rezygnowanie z jedzenia, ale wybieranie produktów, które uszczęśliwią nasz organizm. Eat pretty to komponowanie posiłków, których składniki, witaminy, minerały – mają sprawić, że nasza skóra, włosy, paznokcie i samopoczucie ulegną znacznej poprawie.



Poradnik Jolene Hart nie jest czymś rewolucyjnym, nowatorskim, ale zbiera wszystkie przydatne informacje jak kompendium, wskazując co tak naprawdę decyduje o naszym pięknie. Aby jednak zacząć przygodę z Eat pretty – piękną dietą trzeba uświadomić sobie, że istnieją w naszych codziennych nawykach żywieniowych tzw. „wrogowie wdzięku” – czyli alkohol, cukier (u mnie jest to niestety najlepszy antydepresant), gluten, kofeina, mięso z hodowli przemysłowej, nabiał, napoje gazowane, smażone potrawy, rośliny uprawiane na pestycydach, żywność wysoko przetworzona i pakowana w puszki. Wszystko to odbija się na naszej skórze, na cerze gdyż jesteśmy tym, co jemy. Autorka podkreśla, że kosmetyki tylko powierzchownie i krótkotrwale podkreślają naszą urodę, cała filozofia zawarta jest w naszym odżywianiu. Jest to proces długotrwały, ale warto zamienić batoniki czy kebaby na zdrowe warzywa i owoce. Potrzebna jest nam wiedza o składnikach odżywczych, które wpływają na włosy, paznokcie, skórę, trawienie, metabolizm – i to wszystko zawiera poradnik Jolene Hart.



Dieta czy zdrowe odżywianie kojarzy nam się z bezsmakowymi potrawami, nieustannymi wyrzeczeniami i liczeniem kalorii. Eat pretty ma nie tylko wydobyć nasze piękno, ale i rozbudzić kubki smakowe, zafascynować nowymi potrawami i gotowaniem. Piękna dieta to nie tylko same jedzenie, ale i rytuał samodzielnego przygotowywania posiłków. Książka zawiera przepisy i zestaw składników podzielonych sezonowo, w zależności od pory roku. O wielu z nich nie miałam pojęcia. Stworzyłam więc listę, która wzbogaci moją lodówkę o nowe smaki. W naszej spiżarce nie może zabraknąć, m.in.: cieciorki, gryki, naturalnych olei, orzechów, sardynek, siemienia lnianego, cytryny, rukoli, jarmużu (uwielbiam dodawać go do owocowych koktajli), szparagów. Tych składników jest o wiele więcej, a autorka bardzo rzeczowo i profesjonalnie opisuje ich zastosowanie i zawartość witaminową. W poradniku znajdują się również podstawowe przepisy, np. na pudding dyniowo-korzenny czy wiosenne smoothie z cytryną. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o dołączenie większej liczby przepisów i fotografii. Jolene Hart zaznacza, że wraz z jej piękną dietą warto również zadbać o ruch, dobry sen, medytację, odpowiednie oddychanie czy masaż.



Po lekturze „Eat pretty. Jedz i bądź piękna” czuje się bogatsza o wiedzę dotyczącą składników, które budują nasze ciało i wpływają na jego wygląd. Chętnie wprowadzę do codziennych potraw sezonowe, bogate w witaminy i minerały owoce i warzywa, nasiona, oleje, wodę, mleko roślinne. Autorka jest zwolenniczką diety bezmięsnej, w tym przypadku nie jestem aż tak radykalna i od czasu do czasu lubię zjeść gulasz czy pulpety. Poradnik pozostaje jednak dla mnie świetnym przewodnikiem po zdrowym odżywianiu, bogatym w wiedzę podaną w przystępny sposób. Polecam go każdemu kto chciałby dokonywać świadomych wyborów, czytającym etykiety produktów, chcącym zdrowo się odżywiać. To, co mamy w naszych lodówkach, co gości na naszych talerzach ma ogromny wpływ na nasze życie - zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Pora napełnić nasze lodówki i spiżarki w sprzymierzeńców naszej urody.

Dziękuję portalowi SZTUKATER za egzemplarz książki.Tam też pierwotnie ukazała się recenzja https://sztukater.pl/ksiazki/item/20513.html?highlight=WyJlYXQiLCJwcmV0dHkiLCIncHJldHR5IiwiZWF0IHByZXR0eSJd

pokaż więcej

 
2017-02-28 20:59:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:

Baśń z włoskimi akcentami



Gdy nastolatka wydaje książkę, to musi mieć w sobie naprawdę ogromny literacki potencjał, jak na swój wiek. Taka też jest Maja Górska, czternastolatka, która zadebiutowała baśniową powieścią „Magiczna winnica”, która ukazała się w wydawnictwie „Skrzat”. Autorka zabiera czytelników w magiczny świat elfów i włoskich uliczek, kultury i smakowitej kuchni. Okazuje się,...
Baśń z włoskimi akcentami



Gdy nastolatka wydaje książkę, to musi mieć w sobie naprawdę ogromny literacki potencjał, jak na swój wiek. Taka też jest Maja Górska, czternastolatka, która zadebiutowała baśniową powieścią „Magiczna winnica”, która ukazała się w wydawnictwie „Skrzat”. Autorka zabiera czytelników w magiczny świat elfów i włoskich uliczek, kultury i smakowitej kuchni. Okazuje się, że słoneczna Italia jest bardzo baśniową krainą, gdzie światy ludzi i elfów przenikają się i splatają ze sobą jak pnącza dojrzewających w słońcu winogron.



Luca Febbrario wychowuje samotnie dwójkę dzieci: dwunastoletniego Marco i czternastoletnią Franceskę. Mieszkają oni wraz z ciocią Carlottą w Nowym Jorku. Kiedy ojciec otrzymuje w spadku włoską winnicę, rodzina Febbrario przeprowadza się do małego miasteczka San Gimignano. Oczywiście rodzeństwo nie jest z tego faktu zadowolone i bardzo przeżywa wyjazd do Włoch, tym bardziej, że zamiana wielkiego Manhattanu na prowincję oznacza porzucenie wielkomiejskiego życia na rzecz małej lokalności. Kiedy jednak Franceska spaceruje po winnicy ojca przypadkowo wpada do głębokiego dołu (jak Alicja w Krainie Czarów) i nieoczekiwanie spotyka w podziemnym korytarzu tajemniczą kobietę. Clarion, okazuje się być elfem i to niejedynym mieszkającym w winnicy, skrywającej wiele tajemnic, sekretnych przejść i magicznych miejsc. Nastolatka ma wiele pytań, pragnie jak najwięcej dowiedzieć się o życiu elfów. Swoim odkryciem dzieli się z młodszym bratem. Rodzeństwo podczas spotkania z Clarion dowiaduje się, że ich tata może potrzebować pomocy. Fran i Marco będą musieli ochronić winnicę, w której nie produkuje się zwykłego wina, ale coś bardziej magicznego. Kto jest ich wrogiem i dlaczego tak bardzo zależy mu na winnicy? Co się stało z panem Febbrario? Bohaterowie odkryją sekret z przeszłości, co sprawi, że ich dotychczasowe życie zmieni się diametralnie.



Baśniowa opowieść Mai Górskiej to wspaniały przewodnik po Italii dla najmłodszych. Zawędrujemy do Werony, miasta Romea i Julii, posmakujemy pasty, cornetto, tortellini z ricottą i wielu innych przysmaków kuchni włoskiej. „Magiczna winnica” aż tętni od ciepłych kolorów Italii! Autorka wplata swoje zamiłowanie do Włoch, sprawiając, że nie tylko bohaterowie ulegają włoskiej magii, ale i czytelnicy. Smaki, zapachy, słownictwo, ciekawostki architektoniczne i historyczne – wszystko to komponuje się w bardzo klimatyczną i ciepłą opowieść o magicznym zakątku, położonym gdzieś z dala od wielkiego miasta i zgiełku. Sam pomysł autorki na stworzenie takiego niezwykłego miejsca wydaje się bardzo trafiony i przypadnie do gustu wielbicielom fantastyki i baśni. Lektura ma jednak też swoje mankamenty. To, co uwierało mnie podczas czytania dotyczyło „pędzącej fabuły”. Akcja opowieści znalazła się na pierwszym planie, co spowodowało, że autorka poświęciła mniej miejsca na dokładny opis winnicy, świata elfów, pobocznych wątków, motywacji postaci. Spodziewałam się, że poznam dokładną historię głównych bohaterów, ich zalety, słabości, marzenia. Także magia została ubrana w dość tendencyjne kształty, a elfom zabrakło trochę charakteru, chociaż może taki był zamysł autorki aby dość mocno zarysować opozycje dobro – zło. Trzeba jednak przyznać, że historia rodziny Febbrario wciągnęła mnie, zainteresowała włoskimi akcentami, które dodały smaku całej opowieści. Chętnie przeczytałabym kolejne książki Mai Górskiej. Jeżeli autorka pójdzie literacką drogą, warto obserwować jej ewolucję i dojrzewanie warsztatu, bo fundament kreacyjny ma naprawdę dobry. Wszystko to sprawia, że „Magiczną winnicę” czyta się szybko i przyjemnie. Poleciałbym ją szczególnie najmłodszym oraz wielbicielom włoskich klimatów.

Dziękuję portalowi SZTUKATER za egzemplarz książki.Tam też pierwotnie ukazała się recenzja https://sztukater.pl/ksiazki/item/20152-magiczna-winnica.html

pokaż więcej

 
2017-02-27 20:42:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Życie wydaje się być najlepszą inspiracją dla fabularnych opowieści. Takie założenie przyświeca autorowi niewielkiego zbioru opowiadań noszącego tytuł Sklep z pamiątkami. Witold Danilczuk-Danilewicz prezentuje czytelnikowi cztery opowiadania, które są pamiątkami pamięci. W prozatorskich migawkach wspomnień odnajdziemy zarówno dziecięce retrospekcje wojennych doświadczeń jak i humorystyczne... Życie wydaje się być najlepszą inspiracją dla fabularnych opowieści. Takie założenie przyświeca autorowi niewielkiego zbioru opowiadań noszącego tytuł Sklep z pamiątkami. Witold Danilczuk-Danilewicz prezentuje czytelnikowi cztery opowiadania, które są pamiątkami pamięci. W prozatorskich migawkach wspomnień odnajdziemy zarówno dziecięce retrospekcje wojennych doświadczeń jak i humorystyczne anegdoty z okresu PRl-u. Wyjątkowe miejsce zajmują opowieści o wielkiej pasji autora – żeglowaniu.



Najciekawszym utworem w zbiorze „Sklep z pamiątkami” jest „Jeden rok z życia dziecka”, w którym narrator z odmętów pamięci wyławia dziecięce wspomnienia okresu wojny. Dla kilkuletniego chłopca wojna była czymś abstrakcyjnym, niepojętym, pełnym dziwnych zdarzeń, tajemnic, negatywnych uczuć i doświadczeń. Ojciec głównego bohatera należał do AK i brał udział w Powstaniu Warszawskim. Okres ten wypełniały obrazy przestrzeni piwnicy, w której ukrywała się rodzina chłopca. Kiedy powstanie upadło zostali oni wysiedleni, wygnani z rodzinnego domu i wywiezieni do obozu w Pruszkowie. Epizod ten wypełniła choroba bohatera, obrazy wszechobecnego robactwa, brudu i ścisku ludzkich ciał. Kolejnym etapem tułaczki była podróż do Żarnowa, gdzie chłopiec wraz z matką i siostrą zamieszkali w skromnej wiejskiej chałupce. O przeżyciu decydowała matczyna zaradność. W pamięci bohatera utkwiła historia wycięcia drzewa na opał przez mamę i ciocię Wikcię. Za nielegalną wycinkę groziła kara śmierci, nic więc dziwnego, że było to niebezpieczne i wywarło tak ogromne wrażenie na dziecku. Kiedy matka postanowiła wrócić do Warszawy zastała same zgliszcza zamiast domu, zachowała się tylko część piwnicy. Wraz z dziećmi jednak zdecydowała się powrócić do zniszczonego domostwa, a czas ten okazał się równie ciężki, naznaczony głodem i ubóstwem. Ojciec, z którym bohaterowie zostali rozdzieleni jeszcze w Pruszkowie powrócił po kilku latach z bagażem obozowych doświadczeń. „Jeden rok z życia dziecka” to próba uporządkowania losów rodziny, dziecięcych wspomnień. Opowiadanie to przypomina mikrobiografię autora, który oczami kilkuletniego chłopca odtwarza okres wojennej zawieruchy.



Utwór „Pierwszy człowiek w kosmosie, czyli podręczny poradnik pijaka” to opowiadanie o zabawnych perypetiach Zdenka Kinola, który z racji swojej sympatii do trunków stał się sensacją warszawskiej restauracji. Dwa pozostałe utwory „Dziesięć w skali Beauforta” oraz „Jonasz” traktują o przygodach autora związanych z żeglowaniem. Opisują one dość niebezpieczne zdarzenia, z którymi może się zetknąć miłośnik morskich podróży. Niestety jako laik w kwestiach żeglugi słabo orientuję się w fachowym słownictwie, którym operuje autor, opisując dane czynności, nazwy, oprzyrządowanie znajdujące się na pokładzie statku. Pisarz mógł tym kwestiom poświęcić więcej uwagi, opisując w sposób bardziej obrazowy i poruszający wyobraźnię, przyrządy, mechanizmy czy przestrzeń statku. Żeglarskie anegdoty prowadzą do konkluzji, że woda to kapryśny żywioł i trzeba mieć wiele szczęścia i umiejętności aby wyjść zwycięsko z opresji.



Forma opowiadań w „Sklepie z pamiątkami” przypomina album z fotografiami, i chociaż w zbiorze mogłoby się znaleźć o wiele więcej prozatorskich „pamiątek”, to trzeba przyznać, że autor zręcznie porusza się w konstrukcjach fabularnych. Opowiadanie o wojennych losach rodziny może swobodnie posłużyć za kanwę obszernej powieści, gdyby autor pokusił się o szczegółowe rozwinięcie wątków poszczególnych postaci. Pozostałe utwory prezentują charakterystycznych bohaterów – jak to w przypadku Zdenka Kinola czy tytułowego Jonasza, czyli Ryśka, który „ściągał na siebie nieszczęścia niczym piorunochron gromy” (s. 97). Humorystyczne historie przeplatane są chwilami grozy na pokładzie statku. Opisywane rejsy to kopalnia niesamowitych wspomnień, anegdot i adrenaliny, którą jest w stanie zrozumieć tylko miłośnik żeglowania i morskich podróży.
Dziękuję portalowi SZTUKATER za egzemplarz książki.Tam też pierwotnie ukazała się recenzja https://sztukater.pl/ksiazki/item/20411.html?highlight=WyJza2xlcCIsInoiLCJwYW1pXHUwMTA1dGthbWkiLCJza2xlcCB6Iiwic2tsZXAgeiBwYW1pYXRrYW1pIiwieiBwYW1pYXRrYW1pIl0=

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1189 166 1470
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (47)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd