Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Bury 
https://sweek.com/profile/381882/74088
23 lat, mężczyzna, Białystok/Zamość, status: Czytelnik, ostatnio widziany 15 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-05-23 10:47:14

Raz chciałem powiedzieć: Przepraszam czy mogłabyś podać mi sól?

Niestety fatalnie się przejęzyczyłem i to zmieniło wszystko.

Pozdro dla kumatych ;)

więcej...
 
2018-05-22 09:05:34

Dwudziesty drugi maj

Kolejny dzień na lądzie. Ile dałbym za skrzypiący pokład pod nogami, wiatr w żagle i wolność jaką może dać tylko ocean. No i za szklaneczkę rumu. Tego nie wie nikt, nawet ja, bo na razie nie mogę odpłynąć... twu... odejść znaczy.

Dzień zaczął się jak każdy poprzedni. Pobudka, śniadanie, droga do pracy, sama praca, psia krew, aż rzygać się, jak majtkowi podczas sztormu.

...
Dwudziesty drugi maj

Kolejny dzień na lądzie. Ile dałbym za skrzypiący pokład pod nogami, wiatr w żagle i wolność jaką może dać tylko ocean. No i za szklaneczkę rumu. Tego nie wie nikt, nawet ja, bo na razie nie mogę odpłynąć... twu... odejść znaczy.

Dzień zaczął się jak każdy poprzedni. Pobudka, śniadanie, droga do pracy, sama praca, psia krew, aż rzygać się, jak majtkowi podczas sztormu.

Tyle obowiązków, co dziur w sieci starego kapitana i tylko wieczorem chwila dla siebie. Ale cóż takie życie. I o tym należy pamiętać los nie zawsze nam sprzyja, nie zawsze wieje nam prosto w żagle, czasem rzuca nas na wyspę bezsilności i jedyne co możemy wtedy zrobić to przeć do przodu i starać się zbudować własną drogę do lepszego życia.

Już niedługo, będzie mnie stać na nową łajbę, dziś postanowiłem, że nazwę ją: Pani Fortuna. Bo fortuna sprzyja śmiałym i tym co nie boją się zawalczyć o swoje.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-05-22 08:52:56

- Dwudziesty trzeci marca, dwadzieścia minut po północy, pięć lat temu. Ta data i ten czas na zawsze wyryły mi się w pamięć. - Mówię z wolna popijając whisky. - Zajmowałem się sprawą zagnieć na zachodnim wybrzeżu. I odnalazłem sprawców. Należeli do sekty, wierzyli, że Lovecraft opisał w swoich powieściach prawdę. Latami czekali na moment, który pisarz nieopatrznie opisał jako noc z... - Dwudziesty trzeci marca, dwadzieścia minut po północy, pięć lat temu. Ta data i ten czas na zawsze wyryły mi się w pamięć. - Mówię z wolna popijając whisky. - Zajmowałem się sprawą zagnieć na zachodnim wybrzeżu. I odnalazłem sprawców. Należeli do sekty, wierzyli, że Lovecraft opisał w swoich powieściach prawdę. Latami czekali na moment, który pisarz nieopatrznie opisał jako noc z dwudziestego-drugiego na dwudziestego-trzeciego marca tamtego roku. Liczyli dni, godziny i sekundy składając regularne ofiary na krwawym ołtarzu. Wierzyli, że uda im się obudzić Cthulhu. - Milknę nie będąc pewien czy chcę to dalej opowiadać.
- I co było dalej.
- Zlazłem ich kryjówkę, niestety zbyt późno. Zdążyli spełnić swoją ohydną ofiarę. W okrutny sposób zabili trzynaście kobiet.
- Bestia się nie pojawiła?
- Cthulhu? Nie, on się nie pojawił, ale tamta jaskinia pełna była bestii. Bestii w ludzkiej skórze.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-05-15 17:19:27

Bora Bora!

Piękna plaża, zimne drinki i gorące dziewczyny!

No i jak zabraknie funduszy to postaram się o ekstradycje, powiem, że mnie porwali, a samolot rozbił się nad wyspą. No bo niby jak inaczej bez paszportu bym się tam dostał.

więcej...
 
2018-05-15 09:32:18

Kurwa, ślepa uliczka. Akurat teraz gdy goni mnie pięciu łysych dresów, z bejsbolami chcący się upewnić, że będę miał jakiś problem. Żadnych drzwi, okna małe, zakratowane i wysoko. Kilka przepełnionych śmietników i naga ściana.

W desperacji rozglądam się po śmieciach, może akurat znajdę jakąś solidną rurkę, ale nic z tego. Jest tu fotel z pociętym obiciem, w miarę świeże truchło szczura,...
Kurwa, ślepa uliczka. Akurat teraz gdy goni mnie pięciu łysych dresów, z bejsbolami chcący się upewnić, że będę miał jakiś problem. Żadnych drzwi, okna małe, zakratowane i wysoko. Kilka przepełnionych śmietników i naga ściana.

W desperacji rozglądam się po śmieciach, może akurat znajdę jakąś solidną rurkę, ale nic z tego. Jest tu fotel z pociętym obiciem, w miarę świeże truchło szczura, połamany parasol, rower bez siodełka oraz cała masa innego szmelcu, który do niczego mi się nie przyda.

No dobra ze mną koniec. Postaram się przynajmniej wyjść z twarzą, muszę skasować chociaż jednego. Albo… Tak, pieprzyć wychodzenie z twarzą. Zagram wariata.

Drechole wpadają do uliczki, paski na ortalionowych spodniach i bluzach błyszczą w południowym słońcu. Widząc, że już im nie ucieknę, zwalniają. Ustawiają się tak by zajmować całą wąską uliczkę, kilku kładzie kije na ramionach inni majtają nimi swobodnie. Ten w środku, największy zapewne ich przywódca, wybija swoją bronią słyszalny tylko dla niego rytm, raz po raz uderzając kijem w otwartą dłoń.

I ja podchodzę do nich nieśpiesznie, starając się zachować kamienną twarz, przynajmniej na razie.
- No i co kurwa teraz?
- Teraz? – udaję zdziwienie. – Teraz zginiecie.

Dresy się śmieją, głośno i rubasznie. Pora zaryzykować i wdrożyć w życie swój plan.

Wyciągam z kieszeni truchło szczura, wyciągam dłonie przed siebie i zaczynam deklamować wiersz po łacinie. W końcu do czegoś przydał mi się ten zapomniany język.

Karki oczywiście nic nie rozumieją, a ja kontynuuję swoje przedstawienie. Zaczynam wypowiadać słowa coraz szybciej. Głowę zadzieram w górę jakbym modlił się do zapomnianego bóstwa. W końcu rozrywam drobnego gryzonia na pół. Ciałko wydaje z ciebie trzask i mokry, nieprzyjemny dźwięk pękających wnętrzności.
- Pany, spadamy to jakaś magia, albo kompletny świr.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-05-15 09:28:11

Znam na pamięć wiele cytatów, dwa wiersze i wszystko co udało mi się zapamiętać, lub postanowiłem nauczyć się tego na pamięć jest dla mnie ważne. Lubię też historię, które wymyśliłem sam.

Ale niewątpliwie jedną z moich ulubionych jest baja jaką Geralt opowiada Ciri w Brokilonie z książki Miecz przeznaczenia. Ta o kocie i lisie.

To naprawdę dobra...
Znam na pamięć wiele cytatów, dwa wiersze i wszystko co udało mi się zapamiętać, lub postanowiłem nauczyć się tego na pamięć jest dla mnie ważne. Lubię też historię, które wymyśliłem sam.

Ale niewątpliwie jedną z moich ulubionych jest baja jaką Geralt opowiada Ciri w Brokilonie z książki Miecz przeznaczenia. Ta o kocie i lisie.

To naprawdę dobra bajka i ma doskonałą zaletę. Mianowicie dla każdego dziecka nadchodzi taki moment, że zna już wszystkie bajki opowiadane przez rodziców, dziadków, wujków i ciocie - ale tej nie znają i naprawdę miło popatrzeć jak dzieciaki słuchają jakieś bajki pierwszy raz.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-05-09 21:49:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Gryfony (tom 1)
 
2018-05-09 09:27:14

Wśród artystów niejednokrotnie widać prawdziwość stwierdzenia: Nie ważne jak mówią, byle mówili. - Niestety niektórzy za wszelką cenę chcą być na językach.

A ja? No cóż, niespecjalnie. Tylko jak zostać zapamiętanym, gdy nikt o tobie nie mówi? Zdaje mi się, że najlepiej objawiać się w podświadomości, na granicy percepcji. Pojawiać się jako ktoś kogo cytują, bo w jego książkach są mądre i...
Wśród artystów niejednokrotnie widać prawdziwość stwierdzenia: Nie ważne jak mówią, byle mówili. - Niestety niektórzy za wszelką cenę chcą być na językach.

A ja? No cóż, niespecjalnie. Tylko jak zostać zapamiętanym, gdy nikt o tobie nie mówi? Zdaje mi się, że najlepiej objawiać się w podświadomości, na granicy percepcji. Pojawiać się jako ktoś kogo cytują, bo w jego książkach są mądre i zabawne cytaty. Jako ktoś kogo przy okazji ekranizacji wspominają jako autora powieści. Jednym słowem chciałbym zostać zapamiętany, nie jako gwiazda, czy celebryta, a po prostu dobry pisarz.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-04-29 14:24:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: S.T.A.L.K.E.R. (tom 5)
 
2018-04-27 10:42:58

"Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole"
Znieść się nie mogli sąsiedzi nawzajem, ale cóż było czynić? Wszak gdzieś mieszkać trzeba. Poszli do Babochy. Wiedźma swe czary odprawiła i piętra, tak jednego, jak i drugiego magicznie wytłumiła. Paweł mógł do woli polować, a Gaweł w ciszy swoimi sprawami się zajmować.

I tak oto za sprawą Babochy skończyły się wieczne spory...
"Paweł i Gaweł w jednym stali domu,
Paweł na górze, a Gaweł na dole"
Znieść się nie mogli sąsiedzi nawzajem, ale cóż było czynić? Wszak gdzieś mieszkać trzeba. Poszli do Babochy. Wiedźma swe czary odprawiła i piętra, tak jednego, jak i drugiego magicznie wytłumiła. Paweł mógł do woli polować, a Gaweł w ciszy swoimi sprawami się zajmować.

I tak oto za sprawą Babochy skończyły się wieczne spory i fochy.


Paweł i Gaweł Babochę polecają i pozdrowienia wam składają.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-04-22 21:02:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Chłopcy (tom 4) | Seria: Imaginatio [SQN]
 
2018-04-18 19:31:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Seria: Lore
 
2018-04-15 21:46:55
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Kroniki Diuny (tom 1) | Seria: Diuna
 
2018-04-12 20:24:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-04-11 10:40:32

Nie mam własnych dzieci, ale mój wujek ma sporą gromadkę. Pewnego razu gdy się nimi zajmowałem dzieciaki poprosiły bym opowiedział im bajkę. I tu był problem, bo one zdawały się już znać na pamięć wszystkie bajki.

Cóż robić? Mógłbym jakąś wymyślić, ale na szybko to nie byłoby nic konkretnego, no i pewnie nie byłaby z morałem, a wiadomo, że dobra bajka musi mieć morał.

Na szczęście...
Nie mam własnych dzieci, ale mój wujek ma sporą gromadkę. Pewnego razu gdy się nimi zajmowałem dzieciaki poprosiły bym opowiedział im bajkę. I tu był problem, bo one zdawały się już znać na pamięć wszystkie bajki.

Cóż robić? Mógłbym jakąś wymyślić, ale na szybko to nie byłoby nic konkretnego, no i pewnie nie byłaby z morałem, a wiadomo, że dobra bajka musi mieć morał.

Na szczęście przypomniała mi się bajka jaką Geralt opowiadał Ciri w jednym z opowiadań w książce Miecz przeznaczenia. Ta o kocie i lisie. Bajka owa tak zapadła mi w pamięć, że byłem ją w stanie opowiedzieć dzieciakom, które oczywiście jej nie znały i między innymi dzięki temu były z tej opowieści bardzo zadowolone.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
195 4 44
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (9)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd