krzysztof chrobak 
mężczyzna, białystok, status: Czytelnik, ostatnio widziany 22 godziny temu
Teraz czytam
  • Człowiek i jego znaki
    Człowiek i jego znaki
    Autor:
    Kompendium wiedzy na temat formy i znaczenia znaku graficznego, symbolu oraz pisma w kontekście historycznym, kulturowym oraz psychologicznym. Historia podstawowych form graficznych, które tworzyli l...
    czytelników: 517 | opinie: 8 | ocena: 7,54 (97 głosów)
  • Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi
    Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi
    Autor:
    Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Ludzka dynamika psychologiczna jest fascynująca, a dla Davida Fostera Wallace’a nie ma tematów tabu…...
    czytelników: 1820 | opinie: 54 | ocena: 7,13 (412 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-29 21:27:57
Ma nowego znajomego: Renax
 
2018-09-29 02:49:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jedna z nielicznych książek, których chyba niedoczytam... Jestem blisko połowy i zwyczajnie mnie nudzi. Nie znajduję w niej nic godnego uwagi. Fakt, pisarz jest erudytą, zapewne ma też wyobraźnię, ale ze stron powieści wieje nudą i grafomaństwem. Nie żebym gardził grafomaństwem. Odnajduję je w wysokiej formie u Kuczoka czy Karpowicza. Nawet u Murakamiego. Grafomanem też trzeba umieć być. Jakoś... Jedna z nielicznych książek, których chyba niedoczytam... Jestem blisko połowy i zwyczajnie mnie nudzi. Nie znajduję w niej nic godnego uwagi. Fakt, pisarz jest erudytą, zapewne ma też wyobraźnię, ale ze stron powieści wieje nudą i grafomaństwem. Nie żebym gardził grafomaństwem. Odnajduję je w wysokiej formie u Kuczoka czy Karpowicza. Nawet u Murakamiego. Grafomanem też trzeba umieć być. Jakoś nawiązać kontakt w czytelniczą (czyli moją) naturą, postrzeganiem świata. Rushdiego grafomaństwo jest zbyt, hmm, erudystyczne właśnie. Zbyt zapatrzone we własną doskonałość. A ja, wieśniak z Podlasia, na to zbyt tępy chyba jestem. Podejrzewam, ze pełno tam ukrytych znaczeń, paraleli i nawiązań, ale ja nie łapię, toteż wysiadam.
Tak więc - nie polecam. Ale z drugiej strony, nie liznąć choćby takiego "dzieła", co to autorowi fatwą łeb chcieli uciąć..? Eee, żaden to powód, by się męczyć.

pokaż więcej

 
2018-09-29 02:16:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Przeczytałem, a jakże, bo nie przeczytać nic od Umberto Eco to przecie hańba i wstyd. No to przeczytałem. Z trudem niejakim i znużeniem. I znudzeniem. Ale od początku:
Wielki jest Umbertowy kunszt "reaserchingowy", że się tak nieelegancko wyrażę. Czuć profesorskość i uniwersytecko-naukowe zamiłowanie do porządku. Szczególarstwo. Ale to właśnie jest, moim zdaniem, słaba strona tej książki. Raz,...
Przeczytałem, a jakże, bo nie przeczytać nic od Umberto Eco to przecie hańba i wstyd. No to przeczytałem. Z trudem niejakim i znużeniem. I znudzeniem. Ale od początku:
Wielki jest Umbertowy kunszt "reaserchingowy", że się tak nieelegancko wyrażę. Czuć profesorskość i uniwersytecko-naukowe zamiłowanie do porządku. Szczególarstwo. Ale to właśnie jest, moim zdaniem, słaba strona tej książki. Raz, drugi, można to znieść, ale pojawiające się co i rusz szczegółowe opisy dań, które mają przyjemność spożywać bohaterowie książki, zwyczajnie nudzą. Wymieniane z równie upartą starannością fakty, nazwiska, daty podobnie. A już szczytem sadyzmu był fragment, w którym autor był łaskaw obdarzyć mnie wiedzą jakimi tytułami posługiwał się najgłówniejszy z mistrzów masońskich. Aż dziw, że lista nie była skomponowana alfabetycznie. Przebrnąłem, ale nie polecam.
Nagromadzenie szczegółów jest spore, wierność faktom historycznym (o paru sprawach czytałem wcześniej, innych nie zamierzam sprawdzać) imponująca. Ale wlecze się jak flaki z olejem. Co więcej, wszystkie kolejne "przygody" są kalkami poprzednich. Ponadto w pewnym momencie, jak już "załapie się" zasadę to i zaskoczeń brak, wszystko można przewidzieć.
Reasumując - nie podobało mi się. Zmęczyłem, ale bez satysfakcji.
Zaś co się tyczy "kulisów" powstawania słynnych "Protokołów..." (przyznaję - to była moja przynęta), to jestem rozczarowany.
Na samym początku przyszło mi do głowy, że gdybym był Żydowskim mędrcem, który chciałby skompromitować antysemityzm, to zapłaciłbym za napisanie takiej właśnie książki. Po zakończeniu jestem pewien, że byłby to nawet niezły pomysł, ale pod warunkiem, że napisałby to Dan Brown.

pokaż więcej

 
2018-09-21 14:58:50
Wypowiedział się w dyskusji: Znamy finalistów Nagrody Bookera!

Rachela Kushnera - tego bym jedank "z męska" nie odmieniał ;)

więcej...
 
2018-09-16 16:31:33
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-16 16:29:58
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Film
 
2018-09-08 12:26:05
Wypowiedział się w dyskusji: Tajemnica sukcesu Remigiusza Mroza

Zgadzam się w 100%, jeśli chodzi o to, że pan Mróz świetnie stworzył siebie! Szczunkiem darzę też jego pracowitość i doceniam sprawność z jaką w, niestety, średniej klasy literaturę wplata wątki czy treści poznawcze.
Przeczytałem dwie jego książki i mimo iż nie zachwyciły (ba, nawet rozczarowały), to w dalszym ciągu Jego samego uważam za dobrego (a przynajmniej rokującego) pisarza. To w sumie...
Zgadzam się w 100%, jeśli chodzi o to, że pan Mróz świetnie stworzył siebie! Szczunkiem darzę też jego pracowitość i doceniam sprawność z jaką w, niestety, średniej klasy literaturę wplata wątki czy treści poznawcze.
Przeczytałem dwie jego książki i mimo iż nie zachwyciły (ba, nawet rozczarowały), to w dalszym ciągu Jego samego uważam za dobrego (a przynajmniej rokującego) pisarza. To w sumie paradoks, ale sądzę, że facet póki co "pompuje" swoją popularność, zasięg rażenia, stan konta, zbiera doświadczenia i obserwacje, itp. I aby to robić musi tworzyć literaturę popularną. Ale, jak już przyjdzie czas, zaskoczy nas wysokiej klasy dziełem - taką mam przynajmniej nadzieję. Bo z tego z czym miałem do czynienia, wyziera niezły warsztat i zdolność obserwacji twórcy. A że niektórzy (rozczarowani wcześniejszą twórczością) po to dzieło nie sięgną? No cóż, stratę parudziesięciu czytelników można przeboleć. Zwłaszcza, jeśli zgromadzi się wcześniej kilkadziesiąt tysięcy wiernych fanów.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-05 23:52:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Te "współczesnych" w tytule to już trochę nieprawda, bo książka została wydana w 1957 roku. Ale być może dlatego jest ciekawsza. Zwłaszcza spojrzenie na "współczesność" poruszanych problemów jest... po prostu fajne.
Sięgnąłem po nią by "liznąć" twórczości amerykańskich twórców przez duże T. Zwłaszcza tych, z którymi do tej pory się nie spotkaliśmy, i... hmm, zostałem zaskoczony nieco. Otóż,...
Te "współczesnych" w tytule to już trochę nieprawda, bo książka została wydana w 1957 roku. Ale być może dlatego jest ciekawsza. Zwłaszcza spojrzenie na "współczesność" poruszanych problemów jest... po prostu fajne.
Sięgnąłem po nią by "liznąć" twórczości amerykańskich twórców przez duże T. Zwłaszcza tych, z którymi do tej pory się nie spotkaliśmy, i... hmm, zostałem zaskoczony nieco. Otóż, podobało mi się to wszystko raczej umiarkowanie. Nie żeby było złe, co to to nie. Zwłaszcza w warstwie warsztatowej jest pięknie. Ale nie porwało, choć miało. Taki był plan, by panowie oraz panie wytarmosili mą duszę, przenicowali i zostawili z wywalonym jęzorem i niezaspokojonym apetytem. A tu co? Pasowałby prosty rym, ale się powstrzymam. Nawet opowiadania takich tuzów jak Steinbeck czy Hemingway nie zachwyciły. I nie może być tu mowy o anachroniczności, bo przecież panowie od dawna już nic nowego nie napisali. Może krótka forma jest dla nich zbyt krótka?
I jak mam się teraz zapatrywać na takiego Faulknera czy Fitzgeralda - chcieć ich, czy też nie chcieć czytać? Skoro nie porwali, tak jak i mój ulubiony Steinbeck, to może jednak warto dać im szansę?

pokaż więcej

 
2018-09-04 09:31:11
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-01 17:57:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Forst (tom 1)

Około dwusetnej strony chciałem to rzucić w kąt, ale jestem twardy, więc dobrnąłem... I dobrze, bo mogę teraz wysmażyć miażdżącą recenzję :) Ale najpierw parę pochwał.
Po pierwsze, kolega Mróz potrafi pisać tak, by się dobrze czytało. Generalnie, błędów czy stylistycznych poślizgów nie pamiętam. Po drugie ma zmysł "research'erski" (że tak z angielska sobie pozwolę). Widać, że ma dar...
Około dwusetnej strony chciałem to rzucić w kąt, ale jestem twardy, więc dobrnąłem... I dobrze, bo mogę teraz wysmażyć miażdżącą recenzję :) Ale najpierw parę pochwał.
Po pierwsze, kolega Mróz potrafi pisać tak, by się dobrze czytało. Generalnie, błędów czy stylistycznych poślizgów nie pamiętam. Po drugie ma zmysł "research'erski" (że tak z angielska sobie pozwolę). Widać, że ma dar wyszukiwania ciekawostek i wplatania ich w treść. Ale, że to wplątywanie jest mocno na siłę i bez sensu to już inna rzecz. Bo (trochę spoileruję) jaki sens ma śledztwo w sprawie zwojów z Qumran w tej konkretnej sprawie? Widać, że autor zapatrzył się nieco w Dana Browna i postanowił pomiotać swymi bohaterami nieco po świecie w ramach śledztwa. Albo wyprawa dziennikarki od Kalifornii? Ale o ile u Browna wszystkie te zmiany lokalizacji, czy rozkładanie dzieła na czynniki pierwsze mają sens i głębokie uzasadnienie, to tu jest tego sensu pozbawione.
Inna rzecz to (również na siłę), robienie ze śledztwa iście Jamesowo Bondowskiego kina akcji. Pościgi, porwania, służby specjalne, brutalne przesłuchania, ciężkie więzienia na końcu świata. Poważnie? Przy takiej pierdołowatej sprawie? Mocno na siłę.
Nierówny jest też poziom jeśli chodzi o opisy wydarzeń. Niektóre rozpisywane są w najdrobniejszych szczegółach, jak np. numer drogi w którą skręcili uciekinierzy jadąc z jednej pipidówy do drugiej. A w innym miejscu ucieczka z rosyjskiego więzienia i powrót przez Kazachstan do Polski zajmuje trzy zdania. Przestało się chcieć pisać?
Do pewnego momentu dużo jest szczegółów technicznych, a to jaki model broni, a to pojemność silnika samochodu, a to marka skarpet... No może trochę przesadzam. Z jednej strony daje to wrażenie, że autor jest specjalistą, który wie o czym pisze. Z drugiej, zaś wymaga sporo uwagi, by ustrzec się błędów. Nie chwaląc się - parę wyłapałem. Ale to drobiazgi.
Generalnie - fabuła z sensem, ale moim zdaniem zbyt rozbuchana "akcja".
Może się podobać, zwłaszcza wątki popularnonaukowe ciekawe (mimo iż bez sensu dla rozwoju fabuły), dlatego oceniam wyżej niż chciałem w pierwszym odruchu. Chyba łagodnieję na starość ;)

pokaż więcej

 
2018-08-31 21:59:33
Wypowiedział się w dyskusji: Zajdle przyznane

Jak już chcesz czytać Kosika to przeczytaj Kameleona - Różaniec jest o dwie klasy słabszy.

więcej...
 
2018-08-31 21:55:36
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-31 21:54:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-29 11:02:56
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Kroniki Diuny (tom 1) | Seria: Diuna
 
2018-08-28 15:18:30
Ma nowego znajomego: Nata
 
Moja biblioteczka
175 93 510
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (19)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd