Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Kosz_z_Książkami 
status: Czytelnik, dodał: 11 książek i 1 cytat, ostatnio widziany 2 dni temu
Teraz czytam
  • Golem z Limehouse
    Golem z Limehouse
    Autor:
    Jesień 1880 roku: Londynem wstrząsa seria brutalnych morderstw, dokonanych na prostytutkach. Scenariusze kolejnych zabójstw są do siebie bardzo podobne – nieznany sprawca atakuje mieszkanki biednej, p...
    czytelników: 107 | opinie: 9 | ocena: 5,79 (33 głosy)
  • Krąg życia
    Krąg życia
    Autorzy:
    Czy chowańce zdołają pokonać armię zombi? W Bezkresji trwa wojna. Armia nieumarłych zwierząt sieje spustoszenie. Dowodzi nią Paksahara, która dzięki władzy nad Ruchomym Zamkiem wydaje się niezwyciężo...
    czytelników: 82 | opinie: 14 | ocena: 8,59 (27 głosów)
  • O pewnej dziewczynce i jej podróży wokół krainy czarów na okręcie własnoręcznie wykonanym
    O pewnej dziewczynce i jej podróży wokół krainy czarów na okręcie własnoręcznie wykonanym
    Autor:
    Lubicie „Czarnoksiężnika z krainy Oz”, „Alicję w krainie czarów” i „Opowieści z Narni”? Jeśli tak, to na pewno spodoba się wam i ta książka. Catherynne M. Valente zabiera nas w baśniową podróż, podcza...
    czytelników: 167 | opinie: 10 | ocena: 7,46 (26 głosów) | inne wydania: 1
  • Pieśń węży
    Pieśń węży
    Autor:
    Upadający monarchowie sprowadzają na swoich popleczników nieszczęście za nieszczęściem. Na własnej skórze przekonał się o tym Ren Maghar. Ten niegdyś najpotężniejszy po królu człowiek w imperialnym Ka...
    czytelników: 32 | opinie: 0 | ocena: 6,43 (7 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-12-11 19:13:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Orange (tom 5)

Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której... Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której próba odkupienia i uratowania życia przyjaciela łamie wszelkie przeciwności, nawet czas.

Dziecięce marzenia zazwyczaj niewiele mają wspólnego z dorosłym życiem, a nasze plany i cele zmieniają się wraz z wiekiem. Przekonują się o tym bohaterowie serii Orange, odkopujący po dziesięciu latach kapsułę czasu, w której zamknęli swego czasu listy do samych siebie. I to właśnie za ich sprawą padają pierwsze cienie wątpliwości na temat tragicznego wypadku, w którym zginął ich przyjaciel z tamtych czasów – Kakeru. Wizyta w domu jego babci ostatecznie rozwiewa wątpliwości i okazuje się, że to co mieli za wypadek w rzeczywistości było zaplanowanym przez chłopaka samobójstwem. Żal i poczucie winy uderza w bohaterów ze zdwojoną mocą. Czy mogli zapobiec katastrofie? Czy gdyby zachowali się inaczej uratowaliby przyjaciela? Seria stanowi próbę odpowiedzi na te pytania.

Naho w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego znajduje nietypowy list, który początkowo bierze za jakiś głupi żart. Adresatką jest bowiem ona sama, tyle, że z przyszłości oddalonej o dziesięć lat. W trakcie dnia zaczyna jednak przekonywać się, że wszystkie opisane w liście zdarzenia mają miejsce w rzeczywistości i poważniej zaczyna traktować prośbę zawartą w liście. Prośbę o uratowanie nowo przybyłego do klasy chłopaka imieniem Kakeru, który stanie jej się wyjątkowo bliski. Prośbę o niepowtarzanie błędów, które sama popełniła, a które przyczyniły się do tego, że za dziesięć lat Kakeru nie będzie wśród żywych.

Akcja mangi biegnie dwutorowo, można by wręcz powiedzieć w dwóch światach. Z jednej strony obserwujemy grupkę przyjaciół – Naho, jej przyjaciółki Azusę i Takako oraz przyjaciół Suwę (którego najbardziej polubiłam) i Hagitę, do której dołącza Kakeru. Widzimy jak bohaterowie szybko nawiązują nić porozumienia, a z każdą stroną paczka wydaje się coraz bardziej zżyta. Z drugiej strony dochodzi wątek z przyszłością, w której Kakeru nie żyje, a przyjaciele wspominają co mogli zrobić inaczej by zapobiec tragedii. Wynikiem ich rozważań są listy wysłane w przeszłość, zawierające wskazówki dla młodszych siebie, co zrobić by nie powtórzyć ich błędów i zmienić los Kakeru.

Fabuła podzielona jest między szkolne życie bohaterów, a próby zrozumienia zachowań i wpłynięcia na decyzje Kakeru. Zbliżenie do drugiej osoby i poznanie jej najgorszych lęków i obaw nie jest rzeczą łatwą. Tak samo jak jeszcze trudniejszą zdaje się być pozbycie gnębiącego poczucia winy. Ważnym elementem jest także wątek romantyczny między Naho i Kakeru, stanowiący w głównej mierze z listami siłę napędową historii.

Orange to pozycja, która momentami potrafi mocno przygnieść czytelnika. Porusza trudne tematy, o których wiele osób wolałoby milczeć, udając jakby nie istniały. Są one jednak częścią życia każdego człowieka i uświadomienie jak duży wpływ mamy na życie innych ludzi jest niezwykle ważne. I żeby coś naprawić lub uratować czyjeś życie niekoniecznie trzeba do tego podpowiedzi w formie listów z przyszłości, a jedynie odrobina empatii i zainteresowania. Chciałam jednak powiedzieć, że idealnym balansem dla historii Naho, Kakeru i reszty paczki jest Zakochany astronauta – lekka historia w klimacie tradycyjnej mangi shoujo, której części znajdują się na końcu każdego z tomów. Stanowi ona idealną odskocznie, jest lekka, pełna uroku i nie raz rozbawi czytelnika.

Za wydanie serii odpowiada wydawnictwo Waneko. Tomiki wydane zostały w standardowym formacie z obwolutą. Musze przyznać, że wyjątkowo przypadły mi do gustu okładki tomików, w pastelowych kolorach, łączące w sobie dwa światy – teraźniejszość i przyszłość bohaterów, mają pewien niezaprzeczalny urok, który przyciąga uwagę. Kreska jest bowiem bardzo przyjemna dla oka, zarówno jeżeli chodzi o postaci jak i tła. W szczególności urzekła mnie mimika bohaterów i oczy, mówiące niekiedy więcej niż tysiąc słów.

Orange to tytuł nad wyraz pozytywnie wyróżniający się na tle innych mangowych pozycji piastujących o losach współczesnych nastolatków i szkolnych romansów. Choć watek romantyczny stanowi tu ważny element posłużył on wyłącznie jako wyjście do rozważań na dużo ważniejsze i trudniejsze tematy, jak próby samobójcze, depresja, poczucie winy, a także moc słów, które niekiedy nieświadomie popychają drugą osobę ku rozpaczy. Lekturę pięciu tomów historii o Naho i jej przyjaciołach skończyłam pełna podziwu dla kunsztu z jakim została opowiedziana i z pewnością nie raz jeszcze do niej powrócę.

https://koszzksiazkami.pl/orange-tomy-1-5-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-11 19:13:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Orange (tom 4)

Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której... Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której próba odkupienia i uratowania życia przyjaciela łamie wszelkie przeciwności, nawet czas.

Dziecięce marzenia zazwyczaj niewiele mają wspólnego z dorosłym życiem, a nasze plany i cele zmieniają się wraz z wiekiem. Przekonują się o tym bohaterowie serii Orange, odkopujący po dziesięciu latach kapsułę czasu, w której zamknęli swego czasu listy do samych siebie. I to właśnie za ich sprawą padają pierwsze cienie wątpliwości na temat tragicznego wypadku, w którym zginął ich przyjaciel z tamtych czasów – Kakeru. Wizyta w domu jego babci ostatecznie rozwiewa wątpliwości i okazuje się, że to co mieli za wypadek w rzeczywistości było zaplanowanym przez chłopaka samobójstwem. Żal i poczucie winy uderza w bohaterów ze zdwojoną mocą. Czy mogli zapobiec katastrofie? Czy gdyby zachowali się inaczej uratowaliby przyjaciela? Seria stanowi próbę odpowiedzi na te pytania.

Naho w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego znajduje nietypowy list, który początkowo bierze za jakiś głupi żart. Adresatką jest bowiem ona sama, tyle, że z przyszłości oddalonej o dziesięć lat. W trakcie dnia zaczyna jednak przekonywać się, że wszystkie opisane w liście zdarzenia mają miejsce w rzeczywistości i poważniej zaczyna traktować prośbę zawartą w liście. Prośbę o uratowanie nowo przybyłego do klasy chłopaka imieniem Kakeru, który stanie jej się wyjątkowo bliski. Prośbę o niepowtarzanie błędów, które sama popełniła, a które przyczyniły się do tego, że za dziesięć lat Kakeru nie będzie wśród żywych.

Akcja mangi biegnie dwutorowo, można by wręcz powiedzieć w dwóch światach. Z jednej strony obserwujemy grupkę przyjaciół – Naho, jej przyjaciółki Azusę i Takako oraz przyjaciół Suwę (którego najbardziej polubiłam) i Hagitę, do której dołącza Kakeru. Widzimy jak bohaterowie szybko nawiązują nić porozumienia, a z każdą stroną paczka wydaje się coraz bardziej zżyta. Z drugiej strony dochodzi wątek z przyszłością, w której Kakeru nie żyje, a przyjaciele wspominają co mogli zrobić inaczej by zapobiec tragedii. Wynikiem ich rozważań są listy wysłane w przeszłość, zawierające wskazówki dla młodszych siebie, co zrobić by nie powtórzyć ich błędów i zmienić los Kakeru.

Fabuła podzielona jest między szkolne życie bohaterów, a próby zrozumienia zachowań i wpłynięcia na decyzje Kakeru. Zbliżenie do drugiej osoby i poznanie jej najgorszych lęków i obaw nie jest rzeczą łatwą. Tak samo jak jeszcze trudniejszą zdaje się być pozbycie gnębiącego poczucia winy. Ważnym elementem jest także wątek romantyczny między Naho i Kakeru, stanowiący w głównej mierze z listami siłę napędową historii.

Orange to pozycja, która momentami potrafi mocno przygnieść czytelnika. Porusza trudne tematy, o których wiele osób wolałoby milczeć, udając jakby nie istniały. Są one jednak częścią życia każdego człowieka i uświadomienie jak duży wpływ mamy na życie innych ludzi jest niezwykle ważne. I żeby coś naprawić lub uratować czyjeś życie niekoniecznie trzeba do tego podpowiedzi w formie listów z przyszłości, a jedynie odrobina empatii i zainteresowania. Chciałam jednak powiedzieć, że idealnym balansem dla historii Naho, Kakeru i reszty paczki jest Zakochany astronauta – lekka historia w klimacie tradycyjnej mangi shoujo, której części znajdują się na końcu każdego z tomów. Stanowi ona idealną odskocznie, jest lekka, pełna uroku i nie raz rozbawi czytelnika.

Za wydanie serii odpowiada wydawnictwo Waneko. Tomiki wydane zostały w standardowym formacie z obwolutą. Musze przyznać, że wyjątkowo przypadły mi do gustu okładki tomików, w pastelowych kolorach, łączące w sobie dwa światy – teraźniejszość i przyszłość bohaterów, mają pewien niezaprzeczalny urok, który przyciąga uwagę. Kreska jest bowiem bardzo przyjemna dla oka, zarówno jeżeli chodzi o postaci jak i tła. W szczególności urzekła mnie mimika bohaterów i oczy, mówiące niekiedy więcej niż tysiąc słów.

Orange to tytuł nad wyraz pozytywnie wyróżniający się na tle innych mangowych pozycji piastujących o losach współczesnych nastolatków i szkolnych romansów. Choć watek romantyczny stanowi tu ważny element posłużył on wyłącznie jako wyjście do rozważań na dużo ważniejsze i trudniejsze tematy, jak próby samobójcze, depresja, poczucie winy, a także moc słów, które niekiedy nieświadomie popychają drugą osobę ku rozpaczy. Lekturę pięciu tomów historii o Naho i jej przyjaciołach skończyłam pełna podziwu dla kunsztu z jakim została opowiedziana i z pewnością nie raz jeszcze do niej powrócę.

https://koszzksiazkami.pl/orange-tomy-1-5-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-11 19:13:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Orange (tom 3)

Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której... Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której próba odkupienia i uratowania życia przyjaciela łamie wszelkie przeciwności, nawet czas.

Dziecięce marzenia zazwyczaj niewiele mają wspólnego z dorosłym życiem, a nasze plany i cele zmieniają się wraz z wiekiem. Przekonują się o tym bohaterowie serii Orange, odkopujący po dziesięciu latach kapsułę czasu, w której zamknęli swego czasu listy do samych siebie. I to właśnie za ich sprawą padają pierwsze cienie wątpliwości na temat tragicznego wypadku, w którym zginął ich przyjaciel z tamtych czasów – Kakeru. Wizyta w domu jego babci ostatecznie rozwiewa wątpliwości i okazuje się, że to co mieli za wypadek w rzeczywistości było zaplanowanym przez chłopaka samobójstwem. Żal i poczucie winy uderza w bohaterów ze zdwojoną mocą. Czy mogli zapobiec katastrofie? Czy gdyby zachowali się inaczej uratowaliby przyjaciela? Seria stanowi próbę odpowiedzi na te pytania.

Naho w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego znajduje nietypowy list, który początkowo bierze za jakiś głupi żart. Adresatką jest bowiem ona sama, tyle, że z przyszłości oddalonej o dziesięć lat. W trakcie dnia zaczyna jednak przekonywać się, że wszystkie opisane w liście zdarzenia mają miejsce w rzeczywistości i poważniej zaczyna traktować prośbę zawartą w liście. Prośbę o uratowanie nowo przybyłego do klasy chłopaka imieniem Kakeru, który stanie jej się wyjątkowo bliski. Prośbę o niepowtarzanie błędów, które sama popełniła, a które przyczyniły się do tego, że za dziesięć lat Kakeru nie będzie wśród żywych.

Akcja mangi biegnie dwutorowo, można by wręcz powiedzieć w dwóch światach. Z jednej strony obserwujemy grupkę przyjaciół – Naho, jej przyjaciółki Azusę i Takako oraz przyjaciół Suwę (którego najbardziej polubiłam) i Hagitę, do której dołącza Kakeru. Widzimy jak bohaterowie szybko nawiązują nić porozumienia, a z każdą stroną paczka wydaje się coraz bardziej zżyta. Z drugiej strony dochodzi wątek z przyszłością, w której Kakeru nie żyje, a przyjaciele wspominają co mogli zrobić inaczej by zapobiec tragedii. Wynikiem ich rozważań są listy wysłane w przeszłość, zawierające wskazówki dla młodszych siebie, co zrobić by nie powtórzyć ich błędów i zmienić los Kakeru.

Fabuła podzielona jest między szkolne życie bohaterów, a próby zrozumienia zachowań i wpłynięcia na decyzje Kakeru. Zbliżenie do drugiej osoby i poznanie jej najgorszych lęków i obaw nie jest rzeczą łatwą. Tak samo jak jeszcze trudniejszą zdaje się być pozbycie gnębiącego poczucia winy. Ważnym elementem jest także wątek romantyczny między Naho i Kakeru, stanowiący w głównej mierze z listami siłę napędową historii.

Orange to pozycja, która momentami potrafi mocno przygnieść czytelnika. Porusza trudne tematy, o których wiele osób wolałoby milczeć, udając jakby nie istniały. Są one jednak częścią życia każdego człowieka i uświadomienie jak duży wpływ mamy na życie innych ludzi jest niezwykle ważne. I żeby coś naprawić lub uratować czyjeś życie niekoniecznie trzeba do tego podpowiedzi w formie listów z przyszłości, a jedynie odrobina empatii i zainteresowania. Chciałam jednak powiedzieć, że idealnym balansem dla historii Naho, Kakeru i reszty paczki jest Zakochany astronauta – lekka historia w klimacie tradycyjnej mangi shoujo, której części znajdują się na końcu każdego z tomów. Stanowi ona idealną odskocznie, jest lekka, pełna uroku i nie raz rozbawi czytelnika.

Za wydanie serii odpowiada wydawnictwo Waneko. Tomiki wydane zostały w standardowym formacie z obwolutą. Musze przyznać, że wyjątkowo przypadły mi do gustu okładki tomików, w pastelowych kolorach, łączące w sobie dwa światy – teraźniejszość i przyszłość bohaterów, mają pewien niezaprzeczalny urok, który przyciąga uwagę. Kreska jest bowiem bardzo przyjemna dla oka, zarówno jeżeli chodzi o postaci jak i tła. W szczególności urzekła mnie mimika bohaterów i oczy, mówiące niekiedy więcej niż tysiąc słów.

Orange to tytuł nad wyraz pozytywnie wyróżniający się na tle innych mangowych pozycji piastujących o losach współczesnych nastolatków i szkolnych romansów. Choć watek romantyczny stanowi tu ważny element posłużył on wyłącznie jako wyjście do rozważań na dużo ważniejsze i trudniejsze tematy, jak próby samobójcze, depresja, poczucie winy, a także moc słów, które niekiedy nieświadomie popychają drugą osobę ku rozpaczy. Lekturę pięciu tomów historii o Naho i jej przyjaciołach skończyłam pełna podziwu dla kunsztu z jakim została opowiedziana i z pewnością nie raz jeszcze do niej powrócę.

https://koszzksiazkami.pl/orange-tomy-1-5-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-11 19:13:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Orange (tom 2)

Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której... Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której próba odkupienia i uratowania życia przyjaciela łamie wszelkie przeciwności, nawet czas.

Dziecięce marzenia zazwyczaj niewiele mają wspólnego z dorosłym życiem, a nasze plany i cele zmieniają się wraz z wiekiem. Przekonują się o tym bohaterowie serii Orange, odkopujący po dziesięciu latach kapsułę czasu, w której zamknęli swego czasu listy do samych siebie. I to właśnie za ich sprawą padają pierwsze cienie wątpliwości na temat tragicznego wypadku, w którym zginął ich przyjaciel z tamtych czasów – Kakeru. Wizyta w domu jego babci ostatecznie rozwiewa wątpliwości i okazuje się, że to co mieli za wypadek w rzeczywistości było zaplanowanym przez chłopaka samobójstwem. Żal i poczucie winy uderza w bohaterów ze zdwojoną mocą. Czy mogli zapobiec katastrofie? Czy gdyby zachowali się inaczej uratowaliby przyjaciela? Seria stanowi próbę odpowiedzi na te pytania.

Naho w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego znajduje nietypowy list, który początkowo bierze za jakiś głupi żart. Adresatką jest bowiem ona sama, tyle, że z przyszłości oddalonej o dziesięć lat. W trakcie dnia zaczyna jednak przekonywać się, że wszystkie opisane w liście zdarzenia mają miejsce w rzeczywistości i poważniej zaczyna traktować prośbę zawartą w liście. Prośbę o uratowanie nowo przybyłego do klasy chłopaka imieniem Kakeru, który stanie jej się wyjątkowo bliski. Prośbę o niepowtarzanie błędów, które sama popełniła, a które przyczyniły się do tego, że za dziesięć lat Kakeru nie będzie wśród żywych.

Akcja mangi biegnie dwutorowo, można by wręcz powiedzieć w dwóch światach. Z jednej strony obserwujemy grupkę przyjaciół – Naho, jej przyjaciółki Azusę i Takako oraz przyjaciół Suwę (którego najbardziej polubiłam) i Hagitę, do której dołącza Kakeru. Widzimy jak bohaterowie szybko nawiązują nić porozumienia, a z każdą stroną paczka wydaje się coraz bardziej zżyta. Z drugiej strony dochodzi wątek z przyszłością, w której Kakeru nie żyje, a przyjaciele wspominają co mogli zrobić inaczej by zapobiec tragedii. Wynikiem ich rozważań są listy wysłane w przeszłość, zawierające wskazówki dla młodszych siebie, co zrobić by nie powtórzyć ich błędów i zmienić los Kakeru.

Fabuła podzielona jest między szkolne życie bohaterów, a próby zrozumienia zachowań i wpłynięcia na decyzje Kakeru. Zbliżenie do drugiej osoby i poznanie jej najgorszych lęków i obaw nie jest rzeczą łatwą. Tak samo jak jeszcze trudniejszą zdaje się być pozbycie gnębiącego poczucia winy. Ważnym elementem jest także wątek romantyczny między Naho i Kakeru, stanowiący w głównej mierze z listami siłę napędową historii.

Orange to pozycja, która momentami potrafi mocno przygnieść czytelnika. Porusza trudne tematy, o których wiele osób wolałoby milczeć, udając jakby nie istniały. Są one jednak częścią życia każdego człowieka i uświadomienie jak duży wpływ mamy na życie innych ludzi jest niezwykle ważne. I żeby coś naprawić lub uratować czyjeś życie niekoniecznie trzeba do tego podpowiedzi w formie listów z przyszłości, a jedynie odrobina empatii i zainteresowania. Chciałam jednak powiedzieć, że idealnym balansem dla historii Naho, Kakeru i reszty paczki jest Zakochany astronauta – lekka historia w klimacie tradycyjnej mangi shoujo, której części znajdują się na końcu każdego z tomów. Stanowi ona idealną odskocznie, jest lekka, pełna uroku i nie raz rozbawi czytelnika.

Za wydanie serii odpowiada wydawnictwo Waneko. Tomiki wydane zostały w standardowym formacie z obwolutą. Musze przyznać, że wyjątkowo przypadły mi do gustu okładki tomików, w pastelowych kolorach, łączące w sobie dwa światy – teraźniejszość i przyszłość bohaterów, mają pewien niezaprzeczalny urok, który przyciąga uwagę. Kreska jest bowiem bardzo przyjemna dla oka, zarówno jeżeli chodzi o postaci jak i tła. W szczególności urzekła mnie mimika bohaterów i oczy, mówiące niekiedy więcej niż tysiąc słów.

Orange to tytuł nad wyraz pozytywnie wyróżniający się na tle innych mangowych pozycji piastujących o losach współczesnych nastolatków i szkolnych romansów. Choć watek romantyczny stanowi tu ważny element posłużył on wyłącznie jako wyjście do rozważań na dużo ważniejsze i trudniejsze tematy, jak próby samobójcze, depresja, poczucie winy, a także moc słów, które niekiedy nieświadomie popychają drugą osobę ku rozpaczy. Lekturę pięciu tomów historii o Naho i jej przyjaciołach skończyłam pełna podziwu dla kunsztu z jakim została opowiedziana i z pewnością nie raz jeszcze do niej powrócę.

https://koszzksiazkami.pl/orange-tomy-1-5-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-11 19:12:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Orange (tom 1)

Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której... Człowiek często nie dostrzega cierpienia wokół siebie, nawet gdy chodzi o bliskie mu osoby, aż do momentu gdy jest już za późno by coś zmienić. Poczucie winy przygniata człowieka, tak samo jak nieustające pytania: Co by było gdybym zachował się inaczej? Czy mógłbym zmienić przeszłość? Szansę na taką zmianę otrzymują bohaterowie mangi Orange. Zapraszam do zapoznania się z historią, w której próba odkupienia i uratowania życia przyjaciela łamie wszelkie przeciwności, nawet czas.

Dziecięce marzenia zazwyczaj niewiele mają wspólnego z dorosłym życiem, a nasze plany i cele zmieniają się wraz z wiekiem. Przekonują się o tym bohaterowie serii Orange, odkopujący po dziesięciu latach kapsułę czasu, w której zamknęli swego czasu listy do samych siebie. I to właśnie za ich sprawą padają pierwsze cienie wątpliwości na temat tragicznego wypadku, w którym zginął ich przyjaciel z tamtych czasów – Kakeru. Wizyta w domu jego babci ostatecznie rozwiewa wątpliwości i okazuje się, że to co mieli za wypadek w rzeczywistości było zaplanowanym przez chłopaka samobójstwem. Żal i poczucie winy uderza w bohaterów ze zdwojoną mocą. Czy mogli zapobiec katastrofie? Czy gdyby zachowali się inaczej uratowaliby przyjaciela? Seria stanowi próbę odpowiedzi na te pytania.

Naho w dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego znajduje nietypowy list, który początkowo bierze za jakiś głupi żart. Adresatką jest bowiem ona sama, tyle, że z przyszłości oddalonej o dziesięć lat. W trakcie dnia zaczyna jednak przekonywać się, że wszystkie opisane w liście zdarzenia mają miejsce w rzeczywistości i poważniej zaczyna traktować prośbę zawartą w liście. Prośbę o uratowanie nowo przybyłego do klasy chłopaka imieniem Kakeru, który stanie jej się wyjątkowo bliski. Prośbę o niepowtarzanie błędów, które sama popełniła, a które przyczyniły się do tego, że za dziesięć lat Kakeru nie będzie wśród żywych.

Akcja mangi biegnie dwutorowo, można by wręcz powiedzieć w dwóch światach. Z jednej strony obserwujemy grupkę przyjaciół – Naho, jej przyjaciółki Azusę i Takako oraz przyjaciół Suwę (którego najbardziej polubiłam) i Hagitę, do której dołącza Kakeru. Widzimy jak bohaterowie szybko nawiązują nić porozumienia, a z każdą stroną paczka wydaje się coraz bardziej zżyta. Z drugiej strony dochodzi wątek z przyszłością, w której Kakeru nie żyje, a przyjaciele wspominają co mogli zrobić inaczej by zapobiec tragedii. Wynikiem ich rozważań są listy wysłane w przeszłość, zawierające wskazówki dla młodszych siebie, co zrobić by nie powtórzyć ich błędów i zmienić los Kakeru.

Fabuła podzielona jest między szkolne życie bohaterów, a próby zrozumienia zachowań i wpłynięcia na decyzje Kakeru. Zbliżenie do drugiej osoby i poznanie jej najgorszych lęków i obaw nie jest rzeczą łatwą. Tak samo jak jeszcze trudniejszą zdaje się być pozbycie gnębiącego poczucia winy. Ważnym elementem jest także wątek romantyczny między Naho i Kakeru, stanowiący w głównej mierze z listami siłę napędową historii.

Orange to pozycja, która momentami potrafi mocno przygnieść czytelnika. Porusza trudne tematy, o których wiele osób wolałoby milczeć, udając jakby nie istniały. Są one jednak częścią życia każdego człowieka i uświadomienie jak duży wpływ mamy na życie innych ludzi jest niezwykle ważne. I żeby coś naprawić lub uratować czyjeś życie niekoniecznie trzeba do tego podpowiedzi w formie listów z przyszłości, a jedynie odrobina empatii i zainteresowania. Chciałam jednak powiedzieć, że idealnym balansem dla historii Naho, Kakeru i reszty paczki jest Zakochany astronauta – lekka historia w klimacie tradycyjnej mangi shoujo, której części znajdują się na końcu każdego z tomów. Stanowi ona idealną odskocznie, jest lekka, pełna uroku i nie raz rozbawi czytelnika.

Za wydanie serii odpowiada wydawnictwo Waneko. Tomiki wydane zostały w standardowym formacie z obwolutą. Musze przyznać, że wyjątkowo przypadły mi do gustu okładki tomików, w pastelowych kolorach, łączące w sobie dwa światy – teraźniejszość i przyszłość bohaterów, mają pewien niezaprzeczalny urok, który przyciąga uwagę. Kreska jest bowiem bardzo przyjemna dla oka, zarówno jeżeli chodzi o postaci jak i tła. W szczególności urzekła mnie mimika bohaterów i oczy, mówiące niekiedy więcej niż tysiąc słów.

Orange to tytuł nad wyraz pozytywnie wyróżniający się na tle innych mangowych pozycji piastujących o losach współczesnych nastolatków i szkolnych romansów. Choć watek romantyczny stanowi tu ważny element posłużył on wyłącznie jako wyjście do rozważań na dużo ważniejsze i trudniejsze tematy, jak próby samobójcze, depresja, poczucie winy, a także moc słów, które niekiedy nieświadomie popychają drugą osobę ku rozpaczy. Lekturę pięciu tomów historii o Naho i jej przyjaciołach skończyłam pełna podziwu dla kunsztu z jakim została opowiedziana i z pewnością nie raz jeszcze do niej powrócę.

https://koszzksiazkami.pl/orange-tomy-1-5-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-10 17:06:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Fairy Tail (tom 6)

Jak rozstrzygnie się pojedynek magów lodu? Czy Natsu, Lucy i Grey unikną kary z rąk Erzy za wybranie się na misję klasy S? Kto był na tyle odważny/głupi by zaatakować gildię Fairy Tail? Jakich nowych wrogów spotkają na swojej drodze nasi bohaterowie? O tym można będzie się przekonać jedynie czytając kolejne tomy Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy. Kapu kap.

Tom szósty przynosi nam koniec misji...
Jak rozstrzygnie się pojedynek magów lodu? Czy Natsu, Lucy i Grey unikną kary z rąk Erzy za wybranie się na misję klasy S? Kto był na tyle odważny/głupi by zaatakować gildię Fairy Tail? Jakich nowych wrogów spotkają na swojej drodze nasi bohaterowie? O tym można będzie się przekonać jedynie czytając kolejne tomy Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy. Kapu kap.

Tom szósty przynosi nam koniec misji na wyspie Galuna a tym samym koniec historii skupiającej się na Greyu. Dochodzi do ostatecznego starcie z Lyonem oraz rozwiązana zostaje zagadka zmieniających się w potwory mieszkańców wyspy. Koniec tego tomy to natomiast wstęp do trwającej przez kilka następnych woluminów wojny z gildią Phantom Lord. Natsu, Lucy, Grey i Erza wracają z wyspy po to by zastać zniszczony budynek gildii. Co z tego wszystkiego wyniknie? O tym można się przekonać tylko czytając historię nieprzewidywalnych magów. Na koniec 9 tomu mamy także dość krótką w porównaniu do poprzednich „arców” historię Lokiego – dlaczego tak boi się magów Gwiezdnych Duchów?

Tak jak wcześniej mieliśmy historie skupiającą się na przeszłości Greya tym razem dowiemy się więcej o Lucy i jej rodzinie. Jednak, mimo że historia głównie z tego będzie czerpać to nie będzie jedyne pole do poszerzenia wiedzy o bohaterach. Dowiemy się bowiem więcej o Mirze i jej bracie Elfmanie, o zniknięciu smoków, później także o Lokim, czy nowych przeciwnikach, których mogę chyba zdradzić jeszcze nie raz zobaczymy na łamach mangi. Ewidentnie widać, że autor wyjawiając jedne tajemnice zostawia nas z kolejnymi pytaniami. Pojawia się również zalążek większej sprawy, która w przyszłości wyjdzie poza ramy pojedynczych misji.

Te tomy przede wszystkim ukazały czytelnikom jaka jest gildia Fairy Tail jako całość. Ewidentnie czuć, że jej członkowie są dla siebie rodziną i wiążą ich silne więzi. Jak to bywa w przypadku shonenów również tutaj nie zabraknie motywu przyjaźni i walki za swoich towarzyszy. Uważam, że zrobione zostało to niezwykle zgrabnie i bez nachalności do tej pory.

Wydanie nadal pozostaje wysokiej jakości – druk jest wyraźny, nie rozlewa się, natomiast obwoluty pełne koloru. Dodatków jest już nieco mniej niż w przypadku poprzednich części jednak z całą pewnością można powiedzieć, że nie jest ich mało. Wyraźnie już widać zmianę stylu rysowania autora – moim zdaniem rysunki są o wiele ładniejsze, cieszą oko i są bardziej przejrzyste.

W przypadku poprzednich tomów nie miałam żadnych uwag odnośnie tłumaczenia. Nie wszystko może brzmiało idealnie, ale nie odczuwało się zgrzytów. Tak tym razem jednak nie da się przejść obojętnie. Chodzi mi oczywiście o imiona bohaterów – pojawia się nam bowiem Lluvia (fanom anime oraz angielskiego wydania mangi znana bardziej jako Juvia) oraz Gajiru (Gajeel). W przypadku Lluvi tą formę byłabym w stanie zaakceptować, gdyż początkowo to imię funkcjonowało w tej wersji i można było usłyszeć tą formę również w anime, tak niestety Gajiru dobił mnie kompletnie. Tłumaczka wyjaśnia na końcu tomu swoją decyzję odwołując się do tego, że Gajeel funkcjonujący w angielskim wydaniu jest próbą fonetycznego zapisu japońskiego neologizmu tak aby łatwiej było ją przeczytać angielskiemu czytelnikowi. Nie jestem specem od języka japońskiego, więc nie jestem w stanie się z tym sprzeczać. Wystarczy jednak wziąć pod uwagę anime (które specjalnie włączyłam żeby sprawdzić czy się nie mylę) i nijak sposób wypowiadania jego imienia nie brzmi mi jak „Gajiru”. Także nie do końca zgadzam się z wyborem tłumaczki mimo wyjaśnienia. Rozumiem, że polskie wydanie nie musi być kalką angielskiego jednak to najzwyczajniej w świecie nie brzmi dobrze.

Podsumowując ogólne odczucia był to bardzo przyjemny arc. Dużo akcji, doskonałe wyczucie napięcia (a także odpowiednie momenty, żeby je rozładować), wielu barwnych bohaterów to jest coś co sprawia, że od Fairy Tail bardzo ciężko się oderwać.

Ocena: 8/10

https://koszzksiazkami.pl/fairy-tail-6-9-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-08 15:50:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Kuro (tom 3)

Trzeci tom Kuro jest jednocześnie ostatnim tomem mangi autorstwa Somato przynosząc nam jakże poruszające zakończenie historii małej dziewczynki i jej niezwykłego kotka.

Uwaga recenzja może zawierać spoilery odnośnie wcześniejszych tomów.

Jak widać już po okładce – włosy Koko całkowicie zbielały co zostało już pokazane na koniec drugiego tomu. Dla wszystkich mieszkańców oznacza to, że Kuro...
Trzeci tom Kuro jest jednocześnie ostatnim tomem mangi autorstwa Somato przynosząc nam jakże poruszające zakończenie historii małej dziewczynki i jej niezwykłego kotka.

Uwaga recenzja może zawierać spoilery odnośnie wcześniejszych tomów.

Jak widać już po okładce – włosy Koko całkowicie zbielały co zostało już pokazane na koniec drugiego tomu. Dla wszystkich mieszkańców oznacza to, że Kuro kradnie jej kolory, tak jak robią to inne potwory. Jednak czy na pewno taka jest prawda? Czy Kuro mógłby skrzywdzić swoją panią? W tym tomie jako, że następuje ostateczne rozstrzygnięcie fabuły ujawniona zostaje prawda dotycząca śmierci rodziców Koko oraz owych specjalnych kwiatów, które pomagają widzieć potwory. Sama Koko natomiast będzie musiała zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami oraz zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi demonami.

Większość tego tomu jest w pełnym kolorze – graficznie jak zwykle prezentuje się niezwykle pięknie, a ilustracjom warto się przyjrzeć dokładniej, czy nie kryją drugiego dna. Niestety znalazłam jeden mankament, ale może był on wyłącznie w moim egzemplarzu. Mianowicie czarny tusz na niektórych stronach delikatnie przebił na drugą stronę bądź zabarwił tą znajdującą się naprzeciwko. Nie na tyle, by zniszczyć kadry, czy uniemożliwić czytanie, jednak na tyle by zaburzyć nieco moje poczucie estetyki. Prawdopodobnie gdyby manga była w całości czarno biała nie zwróciłabym na to nawet uwagi, jednak w przypadku koloru żal nie móc cieszyć się nim w pełni jak to na to zasługuje.

Z pod obwoluty zniknęły oczy – pozostał sam pyszczek Kuro z jednej strony i puste miejsce z drugiej. Zabieg ten ładnie łączy się z fabułą tego tomu. Natomiast sama obwoluta jest przepięknej urody. Koko wygląda na niej niesamowicie. Tym razem potowy zostały ukryte dopiero za zgięciem obwoluty, jednak całkiem białe włosy Koko stojącej wśród równie białych kwiatów również budują nastrój niepewności.

Jako, że jest to już ostatni tom mam możliwość podsumować serię jako całość. Uważam, że jest to jeden z najlepszych tytułów na polskim rynku. Piękne rysunki, wiele kolorowych stron, ciekawa fabuła i według mnie bardzo satysfakcjonujące zakończenie w moim odczuciu stawiają Kuro na wysokiej pozycji.

https://koszzksiazkami.pl/kuro-tom-3-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:44:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: INNI (tom 5)

Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid,...
Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid, zamieszkiwany jest przez dwa gatunki stworzeń inteligentnych – ludzi oraz Innych zwanych również terra indigena. Inni to istoty zupełnie odmienne od ludzi. Niektórzy z nich potrafią jednak przybierać ich formę, zwani są więc zmiennokształtnymi. Ich druga forma może przybierać kształt wilka, niedźwiedzia, wrony, etc. Jednak nawet w tej postaci są więksi i silniejsi od normalnych zwierząt. Poza nimi istnieje także kilka rodzajów Innych – Sanguinati, czyli odpowiednik wampirów, Żniwiarze, Żywioły, Pory Roku, czy nawet Oceany, Jeziora, Rzeki, etc. oraz Starsi, czyli najstarsza i najbardziej pierwotna oraz najpotężniejsza forma Innych.

Główną bohaterką powieści jest Meg Corbyn – słodka krew, cassandra sangue, wieszczka krwi. Ma umiejętność widzenia przyszłości jeśli jej skóra zostanie odpowiednio przecięta. Przez wiele lat ona i inne jej podobne były więzione a ich dar był wykorzystywany dla pieniędzy. Jednak pewnego dnia udaje jej się uciec – a proroctwa wskazują jej miejsce w którym może się ukryć. Jest to Dziedziniec w Lakeside miejsce kontrolowane przez Innych. Przywódcą Dziedzińca jest wilk Simon Wilcza Straż. Zachowanie Meg bardzo go intryguje pozwala jej więc podjąć pracę jako łącznika z ludźmi. Od tej pory można określić właściwie dwa najważniejsze wątki fabularne – życie Meg, to jak uczy się funkcjonować w prawdziwym świecie po latach zamknięcia, jak układa sobie relacje zarówno z Innymi jak i ludźmi, a także jak wygląda ogólnie codzienne życie Dziedzińca. Drugi wątek obejmuje konflikt na skalę globalną pomiędzy ludźmi a terra indigena. Ludzie bowiem już zapomnieli do kogo należy ziemia i że tubylców ziemi naprawdę nie należy lekceważyć. Oczywiście wątków jest znacznie więcej, ale wokół tych dwóch kręci się główna oś fabularna.

Cykl Inni to naprawdę intrygujące urban fantasy o współżyciu dwóch gatunków. Anne Bishop bardzo zgrabnie wykorzystała motyw wampirów, wilkołaków, etc. dostosowując go do swoich potrzeb i tworząc Innych. Dzielą się oni na różne gatunki, a każdy z nich ma swoje cechy charakterystyczne. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu Wronia Straż ze swoją ciekawością i zamiłowaniem do błyskotek oraz… Zima i jej kucyki (nie zdradzę jaką formą Innych są). Postacie są silną stroną tych powieści, bardzo charyzmatyczne, nawet należąc do jednego gatunku nie ma problemu z ich rozróżnieniem. Zupełnie inny charakter ma Simon, a inny będą mieli Nathan, Blair czy Eliot również należący do Wilczej Straży. Wiele humoru wprowadzają jej najmłodsi przedstawiciele: Jedynak i Sam. A to tylko początek całej galerii barwnych postaci. Bardzo mi się spodobali Sanguinati, zwłaszcza Vlad i dziadek Erebus. Poza Innymi pojawiają się również ludzie, zwłaszcza policja Lakeside i ich rodziny, gdyż starają się oni współżyć i współpracować z terra indigena. Nie raz spotyka ich za to szykanowanie ze strony innych ludzi. Bardzo silną bohaterką okazała się Twyla, matka porucznika Montgomery’ego, która mimo że jest ludzką kobietą potrafiła ustawić nawet Simona.

Autorka zręcznie utrzymuje równowagę między napięciem i humorem. Z jednej mamy radosne psoty Wron, czy Jedynaka, by po kilku stronach okazało się, że za sprawą Innych zniknęło całe miasto bądź dość sugestywny opis co stało się z człowiekiem, który chciał ich skrzywdzić lub naruszył ich zasady. Wielokrotnie powieść podkreśla, że nie są to łagodne istoty i że mimo że przyjmują ludzką postać nimi nie są. Na Dziedzińcu prawo ludzkie nie działa, a ich osądy są bardzo surowe. Jednocześnie jak to w takich powieściach bywa mimo bezwzględności i brutalności Innych prawdziwymi potworami są jednak ludzie. Tylko oni potrafią zabijać więcej zwierzyny niż są w stanie zjeść, krzywdzić innych członków stada, czy myśleć najpierw o sobie a dopiero później o młodych. Wielokrotnie tubylcy ziemi nie potrafią zrozumieć ludzkiego zachowania, gdyż jest ono dla nich całkowicie nielogiczne.

Cieszy mnie to, że całość została napisana z perspektywy wielu bohaterów dając szansę każdego trochę lepiej poznać. W pierwszej części najwięcej głosu oddano Meg i Simonowi, ale z tomu na tom pozostali bohaterowie mają coraz więcej do powiedzenia. Osobiście mam ogromną nadzieję, że autorka nie odsunie się zbyt szybko od Innych i tak jak w wypadku trylogii Czarnych Kamieni dojdzie jeszcze kilka tomów opowiadań. Pole do popisu jest bowiem ogromne, a ja bardzo chętnie dowiem się jak układa się Simonowi i Meg, czegoś więcej o Tess, czy jak radzi sobie Nadzieja.

Jako wielka fanka autorki (zwłaszcza jej cyklu Czarne Kamienie) na każdy nowy tom wyczekiwałam z niecierpliwością. Od każdej części nie mogłam się oderwać co skutkowało późniejszym niewyspaniem. Jednak były one tak znakomicie napisane, że ciężko było się oderwać choć na chwilę, bo już zaraz trzeba było wiedzieć co wydarzy się dalej! Zakończenie całego cyklu mnie usatysfakcjonowało, co nie zmienia faktu, że nie pogardziłabym kolejnymi tomami.

Polskie wydania wzbogacone są o dodatek w postaci rozpiski kontynentów i terytoriów Namid. Widać wyraźnie inspirowanie się rzeczywistym światem – mamy bowiem Afrikah, Australis, Brytanię, itd. Większość wydarzeń jednak odbywa się w Thaisii. Dodatkowo dołączono plan Lakeside i Dziedzińca w Lakeside, gdzie autorka zaznaczyła elementy występujące w powieści. Całość wydana starannie, chociaż znalazłam kilka, na szczęście bardzo drobnych, literówek.

Naprawdę znakomite urban fantasy ze świetnym pomysłem na świat przedstawiony i bohaterami, którzy od razu przykuwają uwagę i budzą sympatię.

https://koszzksiazkami.pl/cykl-inni-anne-bishop-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:44:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: INNI (tom 4)

Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid,...
Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid, zamieszkiwany jest przez dwa gatunki stworzeń inteligentnych – ludzi oraz Innych zwanych również terra indigena. Inni to istoty zupełnie odmienne od ludzi. Niektórzy z nich potrafią jednak przybierać ich formę, zwani są więc zmiennokształtnymi. Ich druga forma może przybierać kształt wilka, niedźwiedzia, wrony, etc. Jednak nawet w tej postaci są więksi i silniejsi od normalnych zwierząt. Poza nimi istnieje także kilka rodzajów Innych – Sanguinati, czyli odpowiednik wampirów, Żniwiarze, Żywioły, Pory Roku, czy nawet Oceany, Jeziora, Rzeki, etc. oraz Starsi, czyli najstarsza i najbardziej pierwotna oraz najpotężniejsza forma Innych.

Główną bohaterką powieści jest Meg Corbyn – słodka krew, cassandra sangue, wieszczka krwi. Ma umiejętność widzenia przyszłości jeśli jej skóra zostanie odpowiednio przecięta. Przez wiele lat ona i inne jej podobne były więzione a ich dar był wykorzystywany dla pieniędzy. Jednak pewnego dnia udaje jej się uciec – a proroctwa wskazują jej miejsce w którym może się ukryć. Jest to Dziedziniec w Lakeside miejsce kontrolowane przez Innych. Przywódcą Dziedzińca jest wilk Simon Wilcza Straż. Zachowanie Meg bardzo go intryguje pozwala jej więc podjąć pracę jako łącznika z ludźmi. Od tej pory można określić właściwie dwa najważniejsze wątki fabularne – życie Meg, to jak uczy się funkcjonować w prawdziwym świecie po latach zamknięcia, jak układa sobie relacje zarówno z Innymi jak i ludźmi, a także jak wygląda ogólnie codzienne życie Dziedzińca. Drugi wątek obejmuje konflikt na skalę globalną pomiędzy ludźmi a terra indigena. Ludzie bowiem już zapomnieli do kogo należy ziemia i że tubylców ziemi naprawdę nie należy lekceważyć. Oczywiście wątków jest znacznie więcej, ale wokół tych dwóch kręci się główna oś fabularna.

Cykl Inni to naprawdę intrygujące urban fantasy o współżyciu dwóch gatunków. Anne Bishop bardzo zgrabnie wykorzystała motyw wampirów, wilkołaków, etc. dostosowując go do swoich potrzeb i tworząc Innych. Dzielą się oni na różne gatunki, a każdy z nich ma swoje cechy charakterystyczne. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu Wronia Straż ze swoją ciekawością i zamiłowaniem do błyskotek oraz… Zima i jej kucyki (nie zdradzę jaką formą Innych są). Postacie są silną stroną tych powieści, bardzo charyzmatyczne, nawet należąc do jednego gatunku nie ma problemu z ich rozróżnieniem. Zupełnie inny charakter ma Simon, a inny będą mieli Nathan, Blair czy Eliot również należący do Wilczej Straży. Wiele humoru wprowadzają jej najmłodsi przedstawiciele: Jedynak i Sam. A to tylko początek całej galerii barwnych postaci. Bardzo mi się spodobali Sanguinati, zwłaszcza Vlad i dziadek Erebus. Poza Innymi pojawiają się również ludzie, zwłaszcza policja Lakeside i ich rodziny, gdyż starają się oni współżyć i współpracować z terra indigena. Nie raz spotyka ich za to szykanowanie ze strony innych ludzi. Bardzo silną bohaterką okazała się Twyla, matka porucznika Montgomery’ego, która mimo że jest ludzką kobietą potrafiła ustawić nawet Simona.

Autorka zręcznie utrzymuje równowagę między napięciem i humorem. Z jednej mamy radosne psoty Wron, czy Jedynaka, by po kilku stronach okazało się, że za sprawą Innych zniknęło całe miasto bądź dość sugestywny opis co stało się z człowiekiem, który chciał ich skrzywdzić lub naruszył ich zasady. Wielokrotnie powieść podkreśla, że nie są to łagodne istoty i że mimo że przyjmują ludzką postać nimi nie są. Na Dziedzińcu prawo ludzkie nie działa, a ich osądy są bardzo surowe. Jednocześnie jak to w takich powieściach bywa mimo bezwzględności i brutalności Innych prawdziwymi potworami są jednak ludzie. Tylko oni potrafią zabijać więcej zwierzyny niż są w stanie zjeść, krzywdzić innych członków stada, czy myśleć najpierw o sobie a dopiero później o młodych. Wielokrotnie tubylcy ziemi nie potrafią zrozumieć ludzkiego zachowania, gdyż jest ono dla nich całkowicie nielogiczne.

Cieszy mnie to, że całość została napisana z perspektywy wielu bohaterów dając szansę każdego trochę lepiej poznać. W pierwszej części najwięcej głosu oddano Meg i Simonowi, ale z tomu na tom pozostali bohaterowie mają coraz więcej do powiedzenia. Osobiście mam ogromną nadzieję, że autorka nie odsunie się zbyt szybko od Innych i tak jak w wypadku trylogii Czarnych Kamieni dojdzie jeszcze kilka tomów opowiadań. Pole do popisu jest bowiem ogromne, a ja bardzo chętnie dowiem się jak układa się Simonowi i Meg, czegoś więcej o Tess, czy jak radzi sobie Nadzieja.

Jako wielka fanka autorki (zwłaszcza jej cyklu Czarne Kamienie) na każdy nowy tom wyczekiwałam z niecierpliwością. Od każdej części nie mogłam się oderwać co skutkowało późniejszym niewyspaniem. Jednak były one tak znakomicie napisane, że ciężko było się oderwać choć na chwilę, bo już zaraz trzeba było wiedzieć co wydarzy się dalej! Zakończenie całego cyklu mnie usatysfakcjonowało, co nie zmienia faktu, że nie pogardziłabym kolejnymi tomami.

Polskie wydania wzbogacone są o dodatek w postaci rozpiski kontynentów i terytoriów Namid. Widać wyraźnie inspirowanie się rzeczywistym światem – mamy bowiem Afrikah, Australis, Brytanię, itd. Większość wydarzeń jednak odbywa się w Thaisii. Dodatkowo dołączono plan Lakeside i Dziedzińca w Lakeside, gdzie autorka zaznaczyła elementy występujące w powieści. Całość wydana starannie, chociaż znalazłam kilka, na szczęście bardzo drobnych, literówek.

Naprawdę znakomite urban fantasy ze świetnym pomysłem na świat przedstawiony i bohaterami, którzy od razu przykuwają uwagę i budzą sympatię.

https://koszzksiazkami.pl/cykl-inni-anne-bishop-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:44:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: INNI (tom 3)

Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid,...
Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid, zamieszkiwany jest przez dwa gatunki stworzeń inteligentnych – ludzi oraz Innych zwanych również terra indigena. Inni to istoty zupełnie odmienne od ludzi. Niektórzy z nich potrafią jednak przybierać ich formę, zwani są więc zmiennokształtnymi. Ich druga forma może przybierać kształt wilka, niedźwiedzia, wrony, etc. Jednak nawet w tej postaci są więksi i silniejsi od normalnych zwierząt. Poza nimi istnieje także kilka rodzajów Innych – Sanguinati, czyli odpowiednik wampirów, Żniwiarze, Żywioły, Pory Roku, czy nawet Oceany, Jeziora, Rzeki, etc. oraz Starsi, czyli najstarsza i najbardziej pierwotna oraz najpotężniejsza forma Innych.

Główną bohaterką powieści jest Meg Corbyn – słodka krew, cassandra sangue, wieszczka krwi. Ma umiejętność widzenia przyszłości jeśli jej skóra zostanie odpowiednio przecięta. Przez wiele lat ona i inne jej podobne były więzione a ich dar był wykorzystywany dla pieniędzy. Jednak pewnego dnia udaje jej się uciec – a proroctwa wskazują jej miejsce w którym może się ukryć. Jest to Dziedziniec w Lakeside miejsce kontrolowane przez Innych. Przywódcą Dziedzińca jest wilk Simon Wilcza Straż. Zachowanie Meg bardzo go intryguje pozwala jej więc podjąć pracę jako łącznika z ludźmi. Od tej pory można określić właściwie dwa najważniejsze wątki fabularne – życie Meg, to jak uczy się funkcjonować w prawdziwym świecie po latach zamknięcia, jak układa sobie relacje zarówno z Innymi jak i ludźmi, a także jak wygląda ogólnie codzienne życie Dziedzińca. Drugi wątek obejmuje konflikt na skalę globalną pomiędzy ludźmi a terra indigena. Ludzie bowiem już zapomnieli do kogo należy ziemia i że tubylców ziemi naprawdę nie należy lekceważyć. Oczywiście wątków jest znacznie więcej, ale wokół tych dwóch kręci się główna oś fabularna.

Cykl Inni to naprawdę intrygujące urban fantasy o współżyciu dwóch gatunków. Anne Bishop bardzo zgrabnie wykorzystała motyw wampirów, wilkołaków, etc. dostosowując go do swoich potrzeb i tworząc Innych. Dzielą się oni na różne gatunki, a każdy z nich ma swoje cechy charakterystyczne. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu Wronia Straż ze swoją ciekawością i zamiłowaniem do błyskotek oraz… Zima i jej kucyki (nie zdradzę jaką formą Innych są). Postacie są silną stroną tych powieści, bardzo charyzmatyczne, nawet należąc do jednego gatunku nie ma problemu z ich rozróżnieniem. Zupełnie inny charakter ma Simon, a inny będą mieli Nathan, Blair czy Eliot również należący do Wilczej Straży. Wiele humoru wprowadzają jej najmłodsi przedstawiciele: Jedynak i Sam. A to tylko początek całej galerii barwnych postaci. Bardzo mi się spodobali Sanguinati, zwłaszcza Vlad i dziadek Erebus. Poza Innymi pojawiają się również ludzie, zwłaszcza policja Lakeside i ich rodziny, gdyż starają się oni współżyć i współpracować z terra indigena. Nie raz spotyka ich za to szykanowanie ze strony innych ludzi. Bardzo silną bohaterką okazała się Twyla, matka porucznika Montgomery’ego, która mimo że jest ludzką kobietą potrafiła ustawić nawet Simona.

Autorka zręcznie utrzymuje równowagę między napięciem i humorem. Z jednej mamy radosne psoty Wron, czy Jedynaka, by po kilku stronach okazało się, że za sprawą Innych zniknęło całe miasto bądź dość sugestywny opis co stało się z człowiekiem, który chciał ich skrzywdzić lub naruszył ich zasady. Wielokrotnie powieść podkreśla, że nie są to łagodne istoty i że mimo że przyjmują ludzką postać nimi nie są. Na Dziedzińcu prawo ludzkie nie działa, a ich osądy są bardzo surowe. Jednocześnie jak to w takich powieściach bywa mimo bezwzględności i brutalności Innych prawdziwymi potworami są jednak ludzie. Tylko oni potrafią zabijać więcej zwierzyny niż są w stanie zjeść, krzywdzić innych członków stada, czy myśleć najpierw o sobie a dopiero później o młodych. Wielokrotnie tubylcy ziemi nie potrafią zrozumieć ludzkiego zachowania, gdyż jest ono dla nich całkowicie nielogiczne.

Cieszy mnie to, że całość została napisana z perspektywy wielu bohaterów dając szansę każdego trochę lepiej poznać. W pierwszej części najwięcej głosu oddano Meg i Simonowi, ale z tomu na tom pozostali bohaterowie mają coraz więcej do powiedzenia. Osobiście mam ogromną nadzieję, że autorka nie odsunie się zbyt szybko od Innych i tak jak w wypadku trylogii Czarnych Kamieni dojdzie jeszcze kilka tomów opowiadań. Pole do popisu jest bowiem ogromne, a ja bardzo chętnie dowiem się jak układa się Simonowi i Meg, czegoś więcej o Tess, czy jak radzi sobie Nadzieja.

Jako wielka fanka autorki (zwłaszcza jej cyklu Czarne Kamienie) na każdy nowy tom wyczekiwałam z niecierpliwością. Od każdej części nie mogłam się oderwać co skutkowało późniejszym niewyspaniem. Jednak były one tak znakomicie napisane, że ciężko było się oderwać choć na chwilę, bo już zaraz trzeba było wiedzieć co wydarzy się dalej! Zakończenie całego cyklu mnie usatysfakcjonowało, co nie zmienia faktu, że nie pogardziłabym kolejnymi tomami.

Polskie wydania wzbogacone są o dodatek w postaci rozpiski kontynentów i terytoriów Namid. Widać wyraźnie inspirowanie się rzeczywistym światem – mamy bowiem Afrikah, Australis, Brytanię, itd. Większość wydarzeń jednak odbywa się w Thaisii. Dodatkowo dołączono plan Lakeside i Dziedzińca w Lakeside, gdzie autorka zaznaczyła elementy występujące w powieści. Całość wydana starannie, chociaż znalazłam kilka, na szczęście bardzo drobnych, literówek.

Naprawdę znakomite urban fantasy ze świetnym pomysłem na świat przedstawiony i bohaterami, którzy od razu przykuwają uwagę i budzą sympatię.

https://koszzksiazkami.pl/cykl-inni-anne-bishop-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:44:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: INNI (tom 2)

Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid,...
Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid, zamieszkiwany jest przez dwa gatunki stworzeń inteligentnych – ludzi oraz Innych zwanych również terra indigena. Inni to istoty zupełnie odmienne od ludzi. Niektórzy z nich potrafią jednak przybierać ich formę, zwani są więc zmiennokształtnymi. Ich druga forma może przybierać kształt wilka, niedźwiedzia, wrony, etc. Jednak nawet w tej postaci są więksi i silniejsi od normalnych zwierząt. Poza nimi istnieje także kilka rodzajów Innych – Sanguinati, czyli odpowiednik wampirów, Żniwiarze, Żywioły, Pory Roku, czy nawet Oceany, Jeziora, Rzeki, etc. oraz Starsi, czyli najstarsza i najbardziej pierwotna oraz najpotężniejsza forma Innych.

Główną bohaterką powieści jest Meg Corbyn – słodka krew, cassandra sangue, wieszczka krwi. Ma umiejętność widzenia przyszłości jeśli jej skóra zostanie odpowiednio przecięta. Przez wiele lat ona i inne jej podobne były więzione a ich dar był wykorzystywany dla pieniędzy. Jednak pewnego dnia udaje jej się uciec – a proroctwa wskazują jej miejsce w którym może się ukryć. Jest to Dziedziniec w Lakeside miejsce kontrolowane przez Innych. Przywódcą Dziedzińca jest wilk Simon Wilcza Straż. Zachowanie Meg bardzo go intryguje pozwala jej więc podjąć pracę jako łącznika z ludźmi. Od tej pory można określić właściwie dwa najważniejsze wątki fabularne – życie Meg, to jak uczy się funkcjonować w prawdziwym świecie po latach zamknięcia, jak układa sobie relacje zarówno z Innymi jak i ludźmi, a także jak wygląda ogólnie codzienne życie Dziedzińca. Drugi wątek obejmuje konflikt na skalę globalną pomiędzy ludźmi a terra indigena. Ludzie bowiem już zapomnieli do kogo należy ziemia i że tubylców ziemi naprawdę nie należy lekceważyć. Oczywiście wątków jest znacznie więcej, ale wokół tych dwóch kręci się główna oś fabularna.

Cykl Inni to naprawdę intrygujące urban fantasy o współżyciu dwóch gatunków. Anne Bishop bardzo zgrabnie wykorzystała motyw wampirów, wilkołaków, etc. dostosowując go do swoich potrzeb i tworząc Innych. Dzielą się oni na różne gatunki, a każdy z nich ma swoje cechy charakterystyczne. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu Wronia Straż ze swoją ciekawością i zamiłowaniem do błyskotek oraz… Zima i jej kucyki (nie zdradzę jaką formą Innych są). Postacie są silną stroną tych powieści, bardzo charyzmatyczne, nawet należąc do jednego gatunku nie ma problemu z ich rozróżnieniem. Zupełnie inny charakter ma Simon, a inny będą mieli Nathan, Blair czy Eliot również należący do Wilczej Straży. Wiele humoru wprowadzają jej najmłodsi przedstawiciele: Jedynak i Sam. A to tylko początek całej galerii barwnych postaci. Bardzo mi się spodobali Sanguinati, zwłaszcza Vlad i dziadek Erebus. Poza Innymi pojawiają się również ludzie, zwłaszcza policja Lakeside i ich rodziny, gdyż starają się oni współżyć i współpracować z terra indigena. Nie raz spotyka ich za to szykanowanie ze strony innych ludzi. Bardzo silną bohaterką okazała się Twyla, matka porucznika Montgomery’ego, która mimo że jest ludzką kobietą potrafiła ustawić nawet Simona.

Autorka zręcznie utrzymuje równowagę między napięciem i humorem. Z jednej mamy radosne psoty Wron, czy Jedynaka, by po kilku stronach okazało się, że za sprawą Innych zniknęło całe miasto bądź dość sugestywny opis co stało się z człowiekiem, który chciał ich skrzywdzić lub naruszył ich zasady. Wielokrotnie powieść podkreśla, że nie są to łagodne istoty i że mimo że przyjmują ludzką postać nimi nie są. Na Dziedzińcu prawo ludzkie nie działa, a ich osądy są bardzo surowe. Jednocześnie jak to w takich powieściach bywa mimo bezwzględności i brutalności Innych prawdziwymi potworami są jednak ludzie. Tylko oni potrafią zabijać więcej zwierzyny niż są w stanie zjeść, krzywdzić innych członków stada, czy myśleć najpierw o sobie a dopiero później o młodych. Wielokrotnie tubylcy ziemi nie potrafią zrozumieć ludzkiego zachowania, gdyż jest ono dla nich całkowicie nielogiczne.

Cieszy mnie to, że całość została napisana z perspektywy wielu bohaterów dając szansę każdego trochę lepiej poznać. W pierwszej części najwięcej głosu oddano Meg i Simonowi, ale z tomu na tom pozostali bohaterowie mają coraz więcej do powiedzenia. Osobiście mam ogromną nadzieję, że autorka nie odsunie się zbyt szybko od Innych i tak jak w wypadku trylogii Czarnych Kamieni dojdzie jeszcze kilka tomów opowiadań. Pole do popisu jest bowiem ogromne, a ja bardzo chętnie dowiem się jak układa się Simonowi i Meg, czegoś więcej o Tess, czy jak radzi sobie Nadzieja.

Jako wielka fanka autorki (zwłaszcza jej cyklu Czarne Kamienie) na każdy nowy tom wyczekiwałam z niecierpliwością. Od każdej części nie mogłam się oderwać co skutkowało późniejszym niewyspaniem. Jednak były one tak znakomicie napisane, że ciężko było się oderwać choć na chwilę, bo już zaraz trzeba było wiedzieć co wydarzy się dalej! Zakończenie całego cyklu mnie usatysfakcjonowało, co nie zmienia faktu, że nie pogardziłabym kolejnymi tomami.

Polskie wydania wzbogacone są o dodatek w postaci rozpiski kontynentów i terytoriów Namid. Widać wyraźnie inspirowanie się rzeczywistym światem – mamy bowiem Afrikah, Australis, Brytanię, itd. Większość wydarzeń jednak odbywa się w Thaisii. Dodatkowo dołączono plan Lakeside i Dziedzińca w Lakeside, gdzie autorka zaznaczyła elementy występujące w powieści. Całość wydana starannie, chociaż znalazłam kilka, na szczęście bardzo drobnych, literówek.

Naprawdę znakomite urban fantasy ze świetnym pomysłem na świat przedstawiony i bohaterami, którzy od razu przykuwają uwagę i budzą sympatię.

https://koszzksiazkami.pl/cykl-inni-anne-bishop-recenzja/

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:38:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: INNI (tom 1)

Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid,...
Anne Bishop znana jest z tworzenia niepowtarzalnych i wyjątkowych światów w swoich powieściach i zamieszkałych przez naprawdę intrygujące istoty. Nie inaczej jest także, w przypadku cyklu Inni, w którego skład wchodzą: Pisane Szkarłatem, Morderstwo Wron, Srebrzyste Wizje, Naznaczona oraz najnowsze Zapisane w kartach.

Recenzja może zawierać niewielkie spoilery.

Świat, czyli Namid, zamieszkiwany jest przez dwa gatunki stworzeń inteligentnych – ludzi oraz Innych zwanych również terra indigena. Inni to istoty zupełnie odmienne od ludzi. Niektórzy z nich potrafią jednak przybierać ich formę, zwani są więc zmiennokształtnymi. Ich druga forma może przybierać kształt wilka, niedźwiedzia, wrony, etc. Jednak nawet w tej postaci są więksi i silniejsi od normalnych zwierząt. Poza nimi istnieje także kilka rodzajów Innych – Sanguinati, czyli odpowiednik wampirów, Żniwiarze, Żywioły, Pory Roku, czy nawet Oceany, Jeziora, Rzeki, etc. oraz Starsi, czyli najstarsza i najbardziej pierwotna oraz najpotężniejsza forma Innych.

Główną bohaterką powieści jest Meg Corbyn – słodka krew, cassandra sangue, wieszczka krwi. Ma umiejętność widzenia przyszłości jeśli jej skóra zostanie odpowiednio przecięta. Przez wiele lat ona i inne jej podobne były więzione a ich dar był wykorzystywany dla pieniędzy. Jednak pewnego dnia udaje jej się uciec – a proroctwa wskazują jej miejsce w którym może się ukryć. Jest to Dziedziniec w Lakeside miejsce kontrolowane przez Innych. Przywódcą Dziedzińca jest wilk Simon Wilcza Straż. Zachowanie Meg bardzo go intryguje pozwala jej więc podjąć pracę jako łącznika z ludźmi. Od tej pory można określić właściwie dwa najważniejsze wątki fabularne – życie Meg, to jak uczy się funkcjonować w prawdziwym świecie po latach zamknięcia, jak układa sobie relacje zarówno z Innymi jak i ludźmi, a także jak wygląda ogólnie codzienne życie Dziedzińca. Drugi wątek obejmuje konflikt na skalę globalną pomiędzy ludźmi a terra indigena. Ludzie bowiem już zapomnieli do kogo należy ziemia i że tubylców ziemi naprawdę nie należy lekceważyć. Oczywiście wątków jest znacznie więcej, ale wokół tych dwóch kręci się główna oś fabularna.

Cykl Inni to naprawdę intrygujące urban fantasy o współżyciu dwóch gatunków. Anne Bishop bardzo zgrabnie wykorzystała motyw wampirów, wilkołaków, etc. dostosowując go do swoich potrzeb i tworząc Innych. Dzielą się oni na różne gatunki, a każdy z nich ma swoje cechy charakterystyczne. Osobiście bardzo przypadła mi do gustu Wronia Straż ze swoją ciekawością i zamiłowaniem do błyskotek oraz… Zima i jej kucyki (nie zdradzę jaką formą Innych są). Postacie są silną stroną tych powieści, bardzo charyzmatyczne, nawet należąc do jednego gatunku nie ma problemu z ich rozróżnieniem. Zupełnie inny charakter ma Simon, a inny będą mieli Nathan, Blair czy Eliot również należący do Wilczej Straży. Wiele humoru wprowadzają jej najmłodsi przedstawiciele: Jedynak i Sam. A to tylko początek całej galerii barwnych postaci. Bardzo mi się spodobali Sanguinati, zwłaszcza Vlad i dziadek Erebus. Poza Innymi pojawiają się również ludzie, zwłaszcza policja Lakeside i ich rodziny, gdyż starają się oni współżyć i współpracować z terra indigena. Nie raz spotyka ich za to szykanowanie ze strony innych ludzi. Bardzo silną bohaterką okazała się Twyla, matka porucznika Montgomery’ego, która mimo że jest ludzką kobietą potrafiła ustawić nawet Simona.

Autorka zręcznie utrzymuje równowagę między napięciem i humorem. Z jednej mamy radosne psoty Wron, czy Jedynaka, by po kilku stronach okazało się, że za sprawą Innych zniknęło całe miasto bądź dość sugestywny opis co stało się z człowiekiem, który chciał ich skrzywdzić lub naruszył ich zasady. Wielokrotnie powieść podkreśla, że nie są to łagodne istoty i że mimo że przyjmują ludzką postać nimi nie są. Na Dziedzińcu prawo ludzkie nie działa, a ich osądy są bardzo surowe. Jednocześnie jak to w takich powieściach bywa mimo bezwzględności i brutalności Innych prawdziwymi potworami są jednak ludzie. Tylko oni potrafią zabijać więcej zwierzyny niż są w stanie zjeść, krzywdzić innych członków stada, czy myśleć najpierw o sobie a dopiero później o młodych. Wielokrotnie tubylcy ziemi nie potrafią zrozumieć ludzkiego zachowania, gdyż jest ono dla nich całkowicie nielogiczne.

Cieszy mnie to, że całość została napisana z perspektywy wielu bohaterów dając szansę każdego trochę lepiej poznać. W pierwszej części najwięcej głosu oddano Meg i Simonowi, ale z tomu na tom pozostali bohaterowie mają coraz więcej do powiedzenia. Osobiście mam ogromną nadzieję, że autorka nie odsunie się zbyt szybko od Innych i tak jak w wypadku trylogii Czarnych Kamieni dojdzie jeszcze kilka tomów opowiadań. Pole do popisu jest bowiem ogromne, a ja bardzo chętnie dowiem się jak układa się Simonowi i Meg, czegoś więcej o Tess, czy jak radzi sobie Nadzieja.

Jako wielka fanka autorki (zwłaszcza jej cyklu Czarne Kamienie) na każdy nowy tom wyczekiwałam z niecierpliwością. Od każdej części nie mogłam się oderwać co skutkowało późniejszym niewyspaniem. Jednak były one tak znakomicie napisane, że ciężko było się oderwać choć na chwilę, bo już zaraz trzeba było wiedzieć co wydarzy się dalej! Zakończenie całego cyklu mnie usatysfakcjonowało, co nie zmienia faktu, że nie pogardziłabym kolejnymi tomami.

Polskie wydania wzbogacone są o dodatek w postaci rozpiski kontynentów i terytoriów Namid. Widać wyraźnie inspirowanie się rzeczywistym światem – mamy bowiem Afrikah, Australis, Brytanię, itd. Większość wydarzeń jednak odbywa się w Thaisii. Dodatkowo dołączono plan Lakeside i Dziedzińca w Lakeside, gdzie autorka zaznaczyła elementy występujące w powieści. Całość wydana starannie, chociaż znalazłam kilka, na szczęście bardzo drobnych, literówek.

Naprawdę znakomite urban fantasy ze świetnym pomysłem na świat przedstawiony i bohaterami, którzy od razu przykuwają uwagę i budzą sympatię.

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:24:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wydawnictwo CzyTam dzięki swojej uprzejmości pozwoliło mi się zapoznać z niesamowitą pozycją. Książka dla dzieci, ale i dla dorosłych. O tym jak dom babci, staje się domem bez babci. Niesamowita pozycja o stracie bez użycia smutnych słów.

Dom Babci to opowieść o chłopcu, który spędza czas w domu babci, gdzie przy kominku podziwia stare zdjęcia. Babcia była architektem, a wnuk ją podziwiał....
Wydawnictwo CzyTam dzięki swojej uprzejmości pozwoliło mi się zapoznać z niesamowitą pozycją. Książka dla dzieci, ale i dla dorosłych. O tym jak dom babci, staje się domem bez babci. Niesamowita pozycja o stracie bez użycia smutnych słów.

Dom Babci to opowieść o chłopcu, który spędza czas w domu babci, gdzie przy kominku podziwia stare zdjęcia. Babcia była architektem, a wnuk ją podziwiał. Jednak dla niej najważniejszym projektem życia miał być dom dla tego chłopca. Dziecko nie mogło się doczekać, tego domu i zawsze pytało kiedy tam zamieszkają. Babcia odpowiadała wkrótce. Jednak babcia była coraz starsza i słabsza, aż pewnego dnia, dom babci został bez babci. Jednak to dopiero początek opowieści. Wspaniałej historii, która pomoże przekazać dzieciom, a może i dorosłym jak sobie uświadomić rozstanie i odejście.

W książce jednak ani razu nie pojawią się negatywnie nacechowane słowa jak śmierć, rozstanie, porzucenie. Lektura tej książki okazała się dla mnie niezwykłym przeżyciem. To historia z niesamowitym przekazem, odpowiednia w każdym wieku. Może być idealnym początkiem rozmowy z dzieckiem, kiedy nie wiemy jak mu powiedzieć o stracie. Pozwólmy by książki pomagały nam mówić.

Książka była niesamowitą przygodą, nauką i polecam ją z spokojnym sercem. Warto ją mieć w swojej biblioteczce i pomóc oswoić najgorszy smutek na świecie, gdy znika z naszej codzienności “babcia”. Dla mnie była punktem wyjścia do rozmowy o przodkach i o tym jak ważna jest pamięć o nich i co znaczy ich zniknięcie.

pokaż więcej

 
2017-12-05 22:01:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Dimension W (tom 7)

Idzie zimowa zawierucha i deszcz, ale na rozgrzanie mam dla Was gorącą recenzję siódmego tomu serii Dimension W. Z okładki wita nas niesamowity Loser, wraz z piękną damą. Zapraszam do zapoznania się z kontynuacją losów naszych bohaterów z Ziemi roku 2072!

Nasi bohaterowie Mira i Kyouma dotarli na wyspę Wielkanocną, gdzie nic nie jest takie jak się wydaje. Są tam też inne drużyny, które chcą...
Idzie zimowa zawierucha i deszcz, ale na rozgrzanie mam dla Was gorącą recenzję siódmego tomu serii Dimension W. Z okładki wita nas niesamowity Loser, wraz z piękną damą. Zapraszam do zapoznania się z kontynuacją losów naszych bohaterów z Ziemi roku 2072!

Nasi bohaterowie Mira i Kyouma dotarli na wyspę Wielkanocną, gdzie nic nie jest takie jak się wydaje. Są tam też inne drużyny, które chcą dostać się do strefy zero. Każdy ma swoje powody by na tej wyspie być i aby osiągnąć upragniony cel nie zawaha się przed niczym. W końcu zaczynają się pojawiać odpowiedzi na takie pytania jak: co zapomniał główny bohater czy dlaczego na tej wyprawie tak zależy afrykańskiemu księciu. I co najważniejsze zmierzamy w głąb odkrycia tajemnicy co się stało na tej przeklętej przez pustkę wyspie. Niezwykłym momentem są retrospekcje sprzed zakłóceń wymiaru W. Poznajemy też przeszłość i dalsze losy Miyabi Azumaya, ale to już najlepiej przeczytać samemu. Mimo posuwania się fabuły do przodu nie brakuje nam przepięknych scen walki


I znów moje serce skrada kolorowa strona na początku mangi i przecudna, urocza Mira. Gdybym mogła zrobiła bym z tego plakaty na całą ścianę. Przecudna ilustracja dodająca uroku.

Cały tomik niezwykle trzyma w napięciu, utrzymując dobry balans między tajemnicą, a odsłanianiem kolejnych odpowiedzi. Za każdą odpowiedź daje nam następne pytanie, co bardzo nakręca chęć poznania dalszej historii. Dimension W po raz kolejny poza przedstawieniem nam interesującej opowieści zawiera wartką akcję, która jest cechą charakterystyczną tego tytułu.

pokaż więcej

 
2017-12-03 19:21:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Wilcze dzieci (tom 3)

Ona zwykła studentka, on tajemniczy nieznajomy. Między bohaterami rodzi się uczucie, a czytelnikowi wydaje się, że oto do jego rąk trafił kolejny przeciętny romans. Nic bardziej mylnego! Kiełkujące uczucie szybko zostaje wystawione na próbę, gdy okazuje się, że mężczyzna jest potomkiem japońskiego wilka. Czy dwójce młodych ludzi uda się pogodzić wilczą i ludzką naturę i założyć szczęśliwą... Ona zwykła studentka, on tajemniczy nieznajomy. Między bohaterami rodzi się uczucie, a czytelnikowi wydaje się, że oto do jego rąk trafił kolejny przeciętny romans. Nic bardziej mylnego! Kiełkujące uczucie szybko zostaje wystawione na próbę, gdy okazuje się, że mężczyzna jest potomkiem japońskiego wilka. Czy dwójce młodych ludzi uda się pogodzić wilczą i ludzką naturę i założyć szczęśliwą rodzinę? Zapraszam do lektury wyjątkowej mangi, która z pewnością na długo zagości w Waszych sercach.

Wilcze dzieci z początku wydają się historią jak z bajki. Hana, młoda studentka, na jednym z wykładów poznaje skrytego mężczyznę. Szybko okazuje się, że nasi bohaterowie coś do siebie czują, a każde kolejne spotkanie tylko utwierdza ich w przekonaniu, że zostali dla siebie stworzeni. Mężczyzna decyduje się wyjawić głęboko skrywany sekret i pokazać Hanie swoją prawdziwą twarz. Jest on bowiem potomkiem japońskiego wilka, gatunku, który wymarł sprzed około stu lat. Nic jednak nie jest w stanie stanąć na drodze uczucia naszych bohaterów, rozpoczynają oni wspólne życie, wspólnymi siłami stawiając czoła wszelkim przeciwnościom. Niedługo później na świat przychodzi ich pierwsze dziecko – córeczka Yuki, nie trzeba też długo czekać na pojawienie się kolejnego, tym razem męskiego potomka imieniem Ame. Jak się nietrudno domyślić, oboje dzieci odziedziczyło po ojcu wilcza naturę. Nie stanowiłoby to problemu, gdyby szczęścia rodziny nie przerwała nagła śmierć głównego żywiciela rodziny. Pozbawiona wsparcia, bezrobotna Hana musi nie tylko utrzymać dom i zapewnić dzieciom jedzenie, ale także zapanować nad ich dziką stroną i dopilnować by nikt się nie dowiedział o tym kim są naprawdę.

Choć tytuł mangi wskazywałby na to, że głównymi bohaterami są Yuki i Ame, czytelnika czeka spore zaskoczenie. Tytuł ten skupia się bowiem przede wszystkim na Hanie, młodej kobiecie, które życie postawiło przed trudnym i niezwykłe odpowiedzialnym zadaniem. Życie samotnej matki nie należy do łatwych, tym bardziej gdy w grę wchodzi trudna do okiełznania zwierzęca natura. Jak bowiem wytłumaczyć małemu dziecku iż nie wolno mu wyć w środku nocy, bądź biegać za zwierzętami spotkanymi na ulicy, szczególnie na czterech łapach? Hana wydaje się być portretem idealnej matki, wiecznie cierpliwa, uśmiechnięta i niezłomna w tym co robi, bez chwili wahania każdemu może być stawiana za przykład. Niezwykły optymizm i ciepło jakie biją od tej postaci ujma chyba każdego czytelnika.

Także i pozostali bohaterowie ujmują czytelnika za serce, Yuki, nieco krnąbrna, zawsze roześmiana i wiecznie głodna mała wilczyca to istny wulkan energii. Jej młodszy brat Ame z kolei jest skrytym i dość płaczliwym dzieckiem. Ta różnica charakterów nie raz przysporzy Hanie sporo kłopotów, jednak trudno zaprzeczyć iż w gruncie rzeczy rodzeństwo dobrze się ze sobą dogaduje i wzajemnie wspiera. Ich ojciec, choć niestety nie zagościł w mandze zbyt długo także był postacią godną uwagi. Stawiający dobro rodziny ponad wszystko, kochający i troskliwy mężczyzna. Patrząc na takich bohaterów, aż żal się robi widząc jak postępuje z nimi okrutny los i nieprzyjazne otoczenie, w którym każdy patrzy na własny czubek nosa i swoje wygody, nie przejmując się trudną sytuacją, żyjącego tuż za ścianą sąsiada. Obserwowanie losów tej niezwykłej rodziny, a także patrzenie jak dorastają Ame i Yuki jest niezwykłym przeżyciem i aż żal, że seria liczy sobie wyłącznie trzy tomy.

Całości dopełnia przepiękna kreska. Projekty postaci z jednej strony cechuje pewna prostota, lecz trudno odmówić im swoistego uroku, który sprawia, że niekiedy pragnie się zawiesić wzrok dłużej na danej twarzy. Mimika świetnie oddaje uczucia bohaterów, sprawiając, że wraz z nimi przeżywamy smutki i radości. Także tła nie pozostawiają nic do zarzutu. Ciekawym dodatkiem, jaki znajdziemy na końcu pierwszego tomu mangi są szkice postaci, z kolei drugi tom skrywa dodatkową krótką historię. Wiele osób ucieszy też fakt, że wewnątrz tomiku znajdziemy kolorowe strony.

W przypadku Wilczych dzieci miałam okazję czytać zarówno polskie jak i niemieckie wydanie. W Polsce manga ukazała się nakładem wydawnictwa Waneko, w nieco powiększonym formacie, z kolorowymi stronami i obwolutami. Do preorderu pierwszego tomu dokładany był również dwustronny plakat formatu A3. Moje serce skradło jednak niemieckie wydanie, zawierające trzy tomy w pakiecie składającym się na zbiorczy box na wszystkie tomy, pakiet trzech pocztówek i rzecz jasna same tomiki.

Wilcze dzieci to ciepła, pełna uroku historia, która szczerze mnie zachwyciła, serwując na swoich stronach poważne tematy otoczone nutką niezwykłości, w postaci wilczej natury jej bohaterów. Obok losów Hany i jej dzieci trudno przejść obojętnie. Wam również polecam sięgnąć po ten tytuł, na pewno nie pożałujecie.

https://koszzksiazkami.pl/wilcze-dzieci-recenzja/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
482 431 1401
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (8)

Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd