Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Tina 
moremalta.blogspot.com
Mól książkowy: czytam wszędzie, o każdej porze, ale nie wszystko. Mam wyrobione gusta literackie, jednak od czasu do czasu dam sie namówić na lekturę spoza "mojego kanonu". Ulubieni pisarze i moje wielkie wzory do naśladowania to:Dostojewski, Tołstoj, Achmatowa, Imre Kertész, Herta Müller, Wiktor Hugo.
kobieta, status: bibliotekarka, dodała: 21 książek, ostatnio widziana 5 godzin temu
Teraz czytam
  • Oskarżona: Wiera Gran
    Oskarżona: Wiera Gran
    Autor:
    Biografia żydowskiej śpiewaczki z warszawskiego getta, Wiery Gran, to druga strona - nieopowiedziana - historii Władysława Szpilmana, słynnego Pianisty z filmu Romana Polańskiego. To opowieść o cenie...
    czytelników: 1344 | opinie: 106 | ocena: 7,17 (626 głosów)
  • Toruński holocaust
    Toruński holocaust
    Autor:
    (...)intencją naszej publikacji nie jest stawianie kogokolwiek pod moralnym pręgierzem, ale utrwalanie pamięci o straszliwym, zbiorowym cierpieniu ofiar obozu KL Stutthof o nazwie Baukommando We...
    czytelników: 1 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Z Jarmarku
    Z Jarmarku
    Autor:
    "Z jarmarku" to chyba ostatnia książka autora, jaką udało mu się napisać przed śmiercią. Pisał ją w czasie choroby i niestety nie dokończył. To bardzo ważny utwór dla autora, ponieważ jest to powieść...
    czytelników: 104 | opinie: 3 | ocena: 6,95 (43 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-27 10:15:10

Chyba ścieŻce...?!

więcej...
 
2017-03-27 09:51:23

Moją wymarzoną podróżą jest wycieczka wzdłuż Polskich granic. Tak realna, że aż cieżko ją zrealizować, tak bliska, że aż daleka. Rozpoczęłabym moją wyprawę na podłudniu, w Cieszynie, mieście podzielonym między Polskę a Czechy, na ziemi o którą od zawsze trwały krwawe konflikty. Poruszałabym się w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, kolejnym celem byłyby więc miasta i miasteczka na... Moją wymarzoną podróżą jest wycieczka wzdłuż Polskich granic. Tak realna, że aż cieżko ją zrealizować, tak bliska, że aż daleka. Rozpoczęłabym moją wyprawę na podłudniu, w Cieszynie, mieście podzielonym między Polskę a Czechy, na ziemi o którą od zawsze trwały krwawe konflikty. Poruszałabym się w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara, kolejnym celem byłyby więc miasta i miasteczka na zachodniej granicy, wyznaczonej na Odrze i Nysie Łużyckiej. Wstąpiłabym do Zgorzelca/Görlitz gdzie zrujnowane kamienice po polskiej stronie odstraszają, a rynek po niemieckiej stronie zachwyca. Dotarłwszy na północ, skręciłabym w prawo i mocząc nogi w lodowatej wodzie Bałtyku, rozmyślałabym o tym, ile poświeciliśmy aby mieć dostęp do morza i móc nazywać je NASZYM. Zatrzymując się w Elblągu na kawę, obrałabym za kolejny cel miasto Gołdap, gdzie z wieży ciśnien da się widzieć podzielone granicą jezioro. Po drugiej stronie jest dzisiaj Rosja. Jadąc na południe, poprzez traktowaną po macoszemu tzw. Polskę C, zajrzałabym do molenny staroobrzedowców w małej wsi Grabowe Gądy i wypiłabym ŻUBRA pod Białymstokiem. Potem poszukałabym duchów w podziemiach Chełma by nieco później spędzić kilka dni w Bieszczadach. Jadąc na zachód, wstąpiłabym na szklaneczkę zdrojowej wody do Krynicy. Wpinając się na Danielkę, rzuciłabym okiem na Szczawnicę, miejscowość z 200 -letnią tradycją uzdrowiskową, zaś wracając do punktu wyjścia, pozwoliłabym sobie na jedno zimne piwo w Browarze Żywieckim. To by była przygoda!

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-24 10:31:47

Znamy się od wielu lat, pozostajemy w stałym kontakcie, nie raz wspólnie uczestniczyliśmy w jakimś ciekawym wydarzeniu kulturalnym, wielokrotnie popijaliśmy kawę w niewielkiej kawiarni przy głównej ulicy, rozmawiając o wszystkim i niczym. Mimo to nigdy nie przekroczyliśmy granicy oddzielającej przyjaźń od zakochania. Do czasu jego ostatniego listu. Przesłał mi komentarze do pewnego, obecnego w... Znamy się od wielu lat, pozostajemy w stałym kontakcie, nie raz wspólnie uczestniczyliśmy w jakimś ciekawym wydarzeniu kulturalnym, wielokrotnie popijaliśmy kawę w niewielkiej kawiarni przy głównej ulicy, rozmawiając o wszystkim i niczym. Mimo to nigdy nie przekroczyliśmy granicy oddzielającej przyjaźń od zakochania. Do czasu jego ostatniego listu. Przesłał mi komentarze do pewnego, obecnego w mediach tematu, który poruszył nas oboje jednakowo. Gdzieś między pochwałą starego świata, a krytyką bezdusznego postmodernizmu napisał mi, że się we mnie zakochuje, że bardzo się tego uczucia obawia, że nie wie, co się z nim dzieje. Przeczytałam ten akapit wiele razy, miliony myśli przeszyło moją głowę, chciałam za wszelką cenę dociec skąd się wzięło to nagłe uczucie. Od tego listu minęły tygodnie, jednak nie wpadłam na żadne logiczne wyjaśnienie. A może wcale go nie ma? Może miłość między dwojgiem ludzi to nie kwestia kilkunastu lat, lecz jednego spojrzenia w oczy, zdania z listu, nieplanowanego muśnięcia dłoni? Może po prostu któregoś dnia budzimy się i ona jest obecna w naszym sercu i duszy.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-20 13:35:24

Szef mafii społecznościowej Mark. Z. ujęty

Porównujący się z Ojcem Chrzestnym, Mark Z. , przywódca mafii społecznościowej został schwytany w Katowicach.
Czekał tam na pociąg do Sosnowca, gdzie mafia miała swoją główną siedzibę. Ta grupa przestępcza jest oskarżona o nielegalne zakładanie przypadkowym osobom kont na portalach społecznościowych.
Swoje ofiary wybierali przypadkowo, głównie na...
Szef mafii społecznościowej Mark. Z. ujęty

Porównujący się z Ojcem Chrzestnym, Mark Z. , przywódca mafii społecznościowej został schwytany w Katowicach.
Czekał tam na pociąg do Sosnowca, gdzie mafia miała swoją główną siedzibę. Ta grupa przestępcza jest oskarżona o nielegalne zakładanie przypadkowym osobom kont na portalach społecznościowych.
Swoje ofiary wybierali przypadkowo, głównie na imprezach, gdzie poili je alkoholem, wyłudzali dane osobowe, a następnie robili z nimi tysiące głupich sweet foci. Mając taką podstawę zakładali panu x czy pani z konto na Facebooku i Instagramie i postowali ich zdjecia oraz żenujące statusy. Jednym z najgorszych wykroczeń przeciwko wrodzonej godności każdego człowieka, było opublikowanie zdjęcia dwudziestoletniej Elwiry K., siedzącej na dworcu w Sosnowcu w koszulce I LOVE SOSNOWIEC, która jako miejsce zamieszkania miała wpisane Katowice. Kiedy jej znajomi i rodzina odkryli, co zrobiła, odwrócili się od niej. Nawet jej chłopak, który kiedyś mieszkał w Sosnowcu, urodzony był jednak na Śląsku, nie miał dla niej ni krzty zrozumienia. To tylko jeden z gorszących skutków działania tych niebezpiecznych mafiozów. Miejmy nadzieję, że po schwytaniu Marka Z., na scenie nie pojawi się równie silny lider, który będzie w stanie przejać jego funkcję.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-20 13:19:19

Historia, którą pragnę opowiedzieć miała miejsce w latach 90., czyli praczasach dla wielu z użytkowników portalu.
Byłam pyskatą i pewną siebie nastolatką, która nie pozwoliła sobie w kaszę dmuchać. Najbardziej na świecie nienawidziłam, kiedy jakiś dorosły traktował mnie jak dziecko, bądź rozmawiał ze mną w sposób ubliżajacy mojej godności np. mi rozkazywał. Pewnego dnia odwiedził nas elektryk....
Historia, którą pragnę opowiedzieć miała miejsce w latach 90., czyli praczasach dla wielu z użytkowników portalu.
Byłam pyskatą i pewną siebie nastolatką, która nie pozwoliła sobie w kaszę dmuchać. Najbardziej na świecie nienawidziłam, kiedy jakiś dorosły traktował mnie jak dziecko, bądź rozmawiał ze mną w sposób ubliżajacy mojej godności np. mi rozkazywał. Pewnego dnia odwiedził nas elektryk. Miał bródkę, wielkie okulary oraz taką typową dla fachowców w tamtych czasach kamizelkę tzw. watówkę. Byłam sama w domu z babcią.Kiedy elektryk kontrolował licznik prądu, akurat wychodziłam z naszego mieszkania na górze. Nie omieszkał rzurzuć mi kilku nieuprzejmych słów typu:
- Dziecko, weź zrób panu Heniowi kawusię, co?
Kiedy nie zareagowałam powtórzył bardziej upierliwym tonem. Tego było za wiele! Wygrzebałam w szafie starą kamizelkę mojego taty w podobnym typie, wziełam okulary dziadka, bródke domalowałam sobie kredką do oczu mamy. Tak przebrana, jako jego SOBOWTÓR, przeparadowałam po domu i pozwoliłam, żeby zobaczyła mnie babcia. Kiedy elektryk Henio schodził na dół, już na niego czekałam i podparta pod boki zawołałam:
- Heniek, chłopie, kopę lat, co tu naprawiasz?
Moja babcia zaczęła się tak histerycznie śmiać, że nie mogła się opanować przez kilka dobrych minut.
Elektryk za to stał jak wryty! Odjęło mu mowę.
Od tej chwili, przez jakiś czas, miałam ksywkę HENIO.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-07 10:11:16

Tajemnice, któż z nas ich nie ma? Sekrety, nazwy i imiona, których nie wolno wymówić na głos, komu są obce? Często od umiejętnosci trzymania języka za zębami zależało czyjeś życie czy też reputacja. Czasem ujawnienie pewnych informacji, może spowodować wiele zamieszania w życiu jednostki, bądź jeśli chodzi o tajemnice rządowe, w życiu całych narodów. Moja Mama często powtarzała, że woli wielu... Tajemnice, któż z nas ich nie ma? Sekrety, nazwy i imiona, których nie wolno wymówić na głos, komu są obce? Często od umiejętnosci trzymania języka za zębami zależało czyjeś życie czy też reputacja. Czasem ujawnienie pewnych informacji, może spowodować wiele zamieszania w życiu jednostki, bądź jeśli chodzi o tajemnice rządowe, w życiu całych narodów. Moja Mama często powtarzała, że woli wielu rzeczy nie wiedzieć, bo tylko dzieki temu może spokojnie spać. Zrozumiałam co miała na myśli dopiero kiedy sama wyprowadziłam się z domu, wyszłam za mąż i rozpoczęłam życie na własny rachunek.Zaiste, niewiedza ma uspokakający wpływ na ludzką psychikę, bo jeśli czegoś nie ma, to nie musimy tym zajmować naszych myśli, martwić się na zapas i zastanawiać,co dalej. Jeśli jednak dostaniemy choćby strzępek informacji, z której wyciągamy często błędne wnioski, jesteśmy zgubieni. Moja odpowiedź jest więc jednoznaczna: tak są takie tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, bo niesie to ze sobą więcej korzyści niż strat.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-07 09:58:05

Uważam, że pisarze którzy tworzą prozę usytułowaną w świecie rzeczywistym, to znaczy wplatają w akcję wydarzenia historyczne,
powinni dokładnie znać tą tematykę, aby nie popełnić rażących błędów. Czytanie o danym temacie to jedna sprawa. Z drugiej strony istnieją zagadnienia, które zgłębić możemy jedynie,
jesli byliśmy świadkami wydarzeń, bądź znamy kogoś kto przeżył opisywany przez nas...
Uważam, że pisarze którzy tworzą prozę usytułowaną w świecie rzeczywistym, to znaczy wplatają w akcję wydarzenia historyczne,
powinni dokładnie znać tą tematykę, aby nie popełnić rażących błędów. Czytanie o danym temacie to jedna sprawa. Z drugiej strony istnieją zagadnienia, które zgłębić możemy jedynie,
jesli byliśmy świadkami wydarzeń, bądź znamy kogoś kto przeżył opisywany przez nas wycinek historii. Najbardziej przerażają mnie książki, w których ktoś zgrywa eksperta, a tak naprawdę nie ma pojęcia o kraju, ludziach i uczuciach, w które są tłem dla jego bohaterów. Taki autor mota się w półprawdach, niczym zaplątana w sieć rybaka syrena. Tylko niestety bardzo często łatwiej uwierzyć w istnienie tej właśnie syreny, niż stworzonego przez pisarza świata literackiego.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
1188 138 833
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (8)

Ulubieni autorzy (19)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (13)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd