Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
kocham_cie 
kochamciemojezycie.blogspot.com
32 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 5 książek, ostatnio widziana 8 godzin temu
Teraz czytam
  • Instrukcja obsługi solniczki
    Instrukcja obsługi solniczki
    Autor:
    Hołownia nie należy do tych, co "patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc - widzą wszystko oddzielnie, że dom..., że Stasiek..., że koń..., że drzewo...". Hołownia pisze o bezdomnych, o do...
    czytelników: 25 | opinie: 0 | ocena: 7 (7 głosów)
  • Nadwiślańskie serca
    Nadwiślańskie serca
    Autor:
    Warszawska Saska Kępa i piękne plenery Kazimierza Dolnego. Marta, młoda, ambitna kobieta, za nic nie chce powielać losów swoich rodziców i rodzeństwa. Wie, czego chce, i odważnie realizuje plany. Pewn...
    czytelników: 172 | opinie: 3 | ocena: 7,17 (12 głosów)
  • Pełnia życia
    Pełnia życia
    Autor:
    Życie jest wielką podróżą, pełną lepszych i gorszych chwil oraz niespodziewanych zwrotów akcji. Historia mojego życia wygląda jak spełnienie marzeń o sukcesie większości współczesnych kobiet. Zostałam...
    czytelników: 249 | opinie: 20 | ocena: 6,95 (84 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-20 12:31:53
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, W domowej biblioteczce
 
2017-07-20 12:28:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce

Książka – drogowskaz. Tak określiłabym tą publikację. Michał Kociołek, daje nam swój specyficzny i bardzo uniwersalny kodeks drogowy. Warto po niego sięgnąć. Szczególnie że przed nami drogi w wiele ciekawych, ale i trudnych miejsc. Warto wybrać, te dla siebie najlepsze.

Autor książki, dzieli się z nami doświadczeniami. Zarówno związanymi ze swoją największą pasją, czyli jazdą samochodem i...
Książka – drogowskaz. Tak określiłabym tą publikację. Michał Kociołek, daje nam swój specyficzny i bardzo uniwersalny kodeks drogowy. Warto po niego sięgnąć. Szczególnie że przed nami drogi w wiele ciekawych, ale i trudnych miejsc. Warto wybrać, te dla siebie najlepsze.

Autor książki, dzieli się z nami doświadczeniami. Zarówno związanymi ze swoją największą pasją, czyli jazdą samochodem i motoryzacją, ale także przeżyciami związanymi z chorobą, dzięki której inaczej spojrzał na otaczającą go rzeczywistość. To człowiek energiczny, uśmiechnięty, zawsze w ruchu. Jest niemal zrośnięty ze swoim rowerem, na którym przemierza dziesiątki kilometrów.

Książka składa się z 13 rozdziałów, stanowiących niejako biografię autora. Między wierszami znajdziemy jednak uniwersalne prawdy na temat życia. Szczególnie że Michał, mój rówieśnik kilka lat temu usłyszał diagnozę, które wstrząsnęła jego dotychczasowym zżyciem.

„Dowiedziałem się, że mam guza mózgu, glejaka III stopnia. Bez operacji przeżyję maksymalnie kilka miesięcy, natomiast poddanie się zabiegowi nie gwarantuje niczego. Mogę żyć, mogę umrzeć, mogę być całkowicie bądź częściowo sparaliżowany, lub znaleźć się w śpiączce. Lekarze nie gwarantują niczego, a decyzja należy do mnie. Mój jeden podpis ma przesądzić o wszystkim.”
– zwierza nam się w swojej książce. Z drugiej strony pisze także:

„Nie spodziewałem się tego. Nie spodziewałem się niczego, co mnie spotyka. I to jest z życiu piękne, że nie wiemy, co niesie nam nadchodzący dzień. „

„Projekt życie” to rozważania na temat tego, że nie ważne gdzie i od czego zaczynami, i tak możemy udowodnić sobie, że jesteśmy dobrzy, że warto marzyć i nie czekać z realizacją tych marzeń, że nie tylko to co dobre się kończy, ale również to co złe, że nie ma lekko, ale i tak może być dobrze.

Lektura tej książki, skłoniła mnie na do refleksji na temat życia i tego jak reagujemy na różne przeszkody. To dobra lektura. Czyta się ją z lekkością, napisana jest bowiem językiem zrozumiałym i ciekawym.

Serdecznie zachęcam do zapoznania się z losami Michała Kociołka. Zwykłego człowieka, z niezwykłymi myślami.

www.kochamciemoejzycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-19 09:27:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce
Seria: Na F/Aktach

Jak pisałam poprzednio seria Na F/Aktach wydawnictwa Od deski do deski, to jedna z lepszych, z jakimi miałam do czynienia. Na cykl składają się sfabularyzowane powieści na podstawie głośnych spraw mających miejsce w powojennej Polsce, opisane przez znakomitych polskich autorów. „I odpuść nam nasze…” Janusza Leona Wiśniewskiego, przedstawia historię głośnego zabójstwa znanego barda – Andrzeja... Jak pisałam poprzednio seria Na F/Aktach wydawnictwa Od deski do deski, to jedna z lepszych, z jakimi miałam do czynienia. Na cykl składają się sfabularyzowane powieści na podstawie głośnych spraw mających miejsce w powojennej Polsce, opisane przez znakomitych polskich autorów. „I odpuść nam nasze…” Janusza Leona Wiśniewskiego, przedstawia historię głośnego zabójstwa znanego barda – Andrzeja Zauchy. 10 października 1991 roku, po występie na deskach krakowskiego teatru, Zaucha i aktorka Zuzanna Leśniak zostali zastrzeleni przez męża kobiety, znanego francuskiego reżysera Yves Goulaisa. Zdarzenie miało miejsce na parkingu pod teatrem. Muzyk zginął na miejscu, kobieta w karetce. Yves został skazany na 16 lat pozbawienia wolności – wyszedł z więzienia w 2005 roku. To była jedna z najbardziej głośnych spraw kryminalnych w powojennej Polsce.

Niestety, muszę przyznać, że po autorze i tematyce książki, spodziewałam się bardziej „łzawej” historii. Dostałam za to dobrą, mocną i skłaniająca do refleksji powieść więzienną. Powieść o miłości, ale również potrzebie wzajemności, o dumie i honorze, o wyrzutach sumienia, o pokucie, ale także o nieskończenie wielkiej nadziei na nowy początek. Nic w tej książce nie jest do końca oczywiste i autor z żaden sposób nie chce moralizować. Przedstawia za to ludzką stronę zbrodni.

Dużym autem książek z tej serii, jest całe tło społeczno-kulturowe w nich opisywane, jak również głęboka analiza bohaterów, złożoność zdarzeń i procesy jakie doprowadziły do tragedii.
Natomiast słabszym punktem " I odpuść nam nasze..." , były moim zdaniem zbyt obszerne dygresje. Przez to z kolei zabrakło mi głównego tematu tej powieści. No i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że za mało Wiśniewskiego w Wiśniewskim. Z drugiej strony, w końcu to też rodzaj takiej powieści reporterskiej, więc nie będę zbytnio narzekać.

Tak czy inaczej. Książka pozwoliła mi spojrzeć na tą sprawę z o wiele większej perspektywy. Skłoniła mnie do przemyśleń, zarówno nad siłą miłości, czy zazdrości, ale także nad poczuciem winy i żalem. Polecam.

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-12 07:33:22
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Niebawem na blogu
Cykl: Zawrocie (tom 1)
 
2017-07-12 07:33:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Niebawem na blogu
 
2017-07-12 07:30:40
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Niebawem na blogu
Cykl: Stephanie Plum (tom 19)
 
2017-07-12 07:27:36
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, W domowej biblioteczce
 
2017-07-11 13:04:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce
Seria: Na F/Aktach

Seria Na F/Aktach wydawnictwa Od deski do deski, to jedna z lepszych serii wydawniczych, z którymi miałam okazję się spotkać. Książki wydawane w tym cyklu są sfabularyzowanymi historiami, opisanymi przez znakomitych polskich pisarzy, na podstawie prawdziwych wydarzeń, mających miejsce w powojennej Polsce. W „Czarnej” mamy do czynienia z sensacją, która w 2001 roku wstrząsnęła całą Polską. Na... Seria Na F/Aktach wydawnictwa Od deski do deski, to jedna z lepszych serii wydawniczych, z którymi miałam okazję się spotkać. Książki wydawane w tym cyklu są sfabularyzowanymi historiami, opisanymi przez znakomitych polskich pisarzy, na podstawie prawdziwych wydarzeń, mających miejsce w powojennej Polsce. W „Czarnej” mamy do czynienia z sensacją, która w 2001 roku wstrząsnęła całą Polską. Na Podlasiu w niewielkiej miejscowości Czarna Białostocka, nauczycielka zadźgała jedenastoletniego ucznia w gabinecie lekarskim miejscowej szkoły podstawowej. Chłopiec był synem, jej kochanka. Zbrodnia najprawdopodobniej miała być karą dla mężczyzny. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o tych wydarzeniach, jednak książka wstrząsnęła mną do głębi. I to mimo świadomości, że to co czytam to wizja autora, na temat wydarzeń, które miały, lub w niektórych momentach mogły mieć miejsce. Wojciech Kuczok posiada niezwykły dar pisania w sposób bardzo realistyczny, nawet w przypadku fikcji. Tym bardziej książka oparta na prawdziwych wydarzeniach, sprawia w pewnym momencie bardziej wrażenie reportażu niż powieści.

„Czarna”, to nie tylko nazwa miejscowości, to również przymiotnik najtrafniej określający tę książkę. Miałam bardzo silne wrażenie, że w tej powieści, wszystko spowite jest tym kolorem. Miejscowość, jej mieszkańcy smutni, senni, czasem demoniczni. Niemal wszyscy na czele z głównymi bohaterami i ich rodzinami. Zagłębiając się bardziej w tą lekturę, przestawał nawet trochę dziwić fakt, że wszystko to doprowadziło do tak mrocznej i wielkiej tragedii.

Bohaterów powieści autor podzielił na dwie rodziny. Z jednej strony mamy mieszkające razem matkę i córkę. Ich relacja jest trudna, jednak w jakiś sposób mimo wzajemnej nienawiści ułożona. Wszystko komplikuje się jeszcze bardziej, w momencie kiedy córka poznaje mężczyznę. Z drugiej strony mamy z pozoru szczęśliwe małżeństwo z dziećmi, w tym z wyczekanym synem i babcią. Pan domu jest spełnionym zawodowo i rodzinnie mężczyzną, przynajmniej w oczach niewielkiej społeczności, w której żyje. Do czasu, gdy niejako na siłę zostaje w jego życie wprowadzona kobieta. Maria i Jeremi spotykając się zaczynają tworzyć swoją odrębną historię, która z oczywistych względów rzutuje na obie rodziny. Ich zakazana miłość, doprowadza do wielkiej tragedii.

Ciężko mi określić o czym dokładnie jest ta książka. Na pewno o zbrodni, ale też o miłości, samotności, desperacji. To książka o niszczącej sile zatracenia. Prawie wszystko w niej wydaje się brzydkie, brudne, czarne i mroczne. Od pierwszej strony, po ostatnią. To bezlitośnie dobra książka, która zostanie na dłuższy czas w mojej pamięci.

Oczywiście polecam.

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-11 09:15:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce

„Nie oceniaj po okładce” znacie to? Na mnie to nie działa. Niestety jak widzę piękną okładkę, nie mogę się powstrzymać… Na szczęście w przypadku publikacji „Historia Mademoiselle Oiseau”, piękna okładka idealnie okrywa cudownie magiczne wnętrze. Książkę dwóch mieszkających we Francji autorek czyta się i ogląda z niezwykłą przyjemnością. Wydana w dużym formacie, tworzy niejako album, który... „Nie oceniaj po okładce” znacie to? Na mnie to nie działa. Niestety jak widzę piękną okładkę, nie mogę się powstrzymać… Na szczęście w przypadku publikacji „Historia Mademoiselle Oiseau”, piękna okładka idealnie okrywa cudownie magiczne wnętrze. Książkę dwóch mieszkających we Francji autorek czyta się i ogląda z niezwykłą przyjemnością. Wydana w dużym formacie, tworzy niejako album, który można przeglądać bez końca.


Bohaterką książki jest mieszkająca w centrum Paryża Mademoiselle Olseau. Kobieta zamieszkuje na szóstym piętrze zabytkowej kamienicy. Olseau słucha Edith Piaf, jest bardzo kolorowa, wykwintna i nadspodziewanie energiczna. Na uwagę zasługuje też mieszkanie tej niezwykłej kobiety, pełne kotów, ptaków i roślin, ale również niedbale porozrzucanych bibelotów. Pokoje jej domu zdają się nie mieć końca i prowadzą do magicznego świata.



Do tego niezwykłego miejsca trafia dziewięcioletnia, szara i pogrążona w smutku Isabella. Od tej pory życie dziewczynki zmienia się nie do poznania. Odbywa bowiem podróż nie tylko po pięknych uliczkach Paryża, ale przede wszystkim w głąb samej siebie i swoich uczuć.


Opowieść urzeka od pierwszych stron i trudno się od niej oderwać. Warto sięgnąć po tą książkę, szczególnie z jakąś małą królewną u boku. :) To opowieść o poszukiwaniu kolorów i radości w życiu. Gorąco polecam

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-07 15:21:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce

W ostatnim czasie coraz więcej powstaje publikacji powiązanych ze szczęściem i krajami skandynawskimi. Nie wszystkie stają się dla mnie wyznacznikiem radości, jednak nie przeszkadza mi to by czerpać z tych lektur inspiracje.

Dania to kraj, w którym podatki są jedne z najwyższych na świecie. Przez dziewięć miesięcy mieszkańcy tego kraju żyją w chłodzie, a zimą od trzeciej nie widzą słońca....
W ostatnim czasie coraz więcej powstaje publikacji powiązanych ze szczęściem i krajami skandynawskimi. Nie wszystkie stają się dla mnie wyznacznikiem radości, jednak nie przeszkadza mi to by czerpać z tych lektur inspiracje.

Dania to kraj, w którym podatki są jedne z najwyższych na świecie. Przez dziewięć miesięcy mieszkańcy tego kraju żyją w chłodzie, a zimą od trzeciej nie widzą słońca. Mimo tak niesprzyjających czynników Dania znajduje się w czołówkach wszystkich rankingów badających zadowolenie z życia. W zeszłym roku zajęła pierwsze miejsce w World Happiness Report, który dla Organizacji Narodów Zjednoczonych jest podstawowym źródłem informacji o poziomie szczęśliwości w poszczególnych krajach. Polska znalazła się na miejscu 46.
Melane Rydahl w swojej książce próbuje przybliżyć nam cechy i wartości, które sprawiają, że Duńczycy królują w rankingach zadowolenia, a w których wychowywani są od pokoleń.
Autorka z reporterską rzetelnością przedstawia nam przykłady ze swojego życia. Nie idealizuje jednak swojego kraju, Dzięki latom spędzonym poza Danią, dostrzega też wiele negatywnych cech swojego narodu. Mam jednak świadomość, że wiele kwestii, takich jak na przykład aspekty historyczne tego kraju przemilcza.

Książka „Szczęśliwy jak Duńczyk” jest zbiorem dziesięciu powodów, które sprawiają że Duńczycy czują się szczęśliwi. Wiadomo, że nie ma co generalizować, ale warto zastanowić się nad tym. Wszystkie uzasadnienia mają charakter społeczny i dotyczą: zaufania, wykształcenia, wolności i niezależności, równości szans, realistycznych oczekiwań, solidarności i szacunku do innych, równowagi między czasem wolnym a pracą, stosunku do pieniędzy, skromności, oraz równości płci.
Książkę czyta się szybko i sprawnie. Przyznaje też, że sporą przyjemność sprawiła mi lektura składająca się z szacunku i sympatii do swojego kraju. Nawet mimo świadomości jego mankamentów. To najważniejsza cecha, której powinniśmy się uczyć.

To książka przede wszystkim dla osób takich jak ja. Ze słowiańską złamaną duszą, które nie miały daru szczęścia w sobie, a marząc o nim muszą je sobie wypracować i uczyć się je dostrzegać. I żyć w duchu szczęścia. Jednak jak już kiedyś pisałam... Jeśli nie będziemy chcieli, żadna książka nie da nam szczęścia na tacy, ale może posłużyć za inspirację do pewnych zmian. Musimy jednak być na nie gotowi.
Książkę polecam. Właśnie jako inspirację.

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-06 09:02:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce

Alcatraz Smedry powrócił! Okazuje się, że nie jest to dla niego powrót łatwy i przyjemny. Czytelnicy mający za sobą lekturę „Piasku Raszida” wiedzą bowiem, że życie Alcatraza to pasmo dziwnych zdarzeń, zniszczeń i tragedii.

Narratorem i głównym bohaterem, tak jak w poprzedniej części jest Alcatraz Smedry. Chłopiec posiada niezwykły dar… niszczenia niemal wszystkiego czego się dotknie. Psucie...
Alcatraz Smedry powrócił! Okazuje się, że nie jest to dla niego powrót łatwy i przyjemny. Czytelnicy mający za sobą lekturę „Piasku Raszida” wiedzą bowiem, że życie Alcatraza to pasmo dziwnych zdarzeń, zniszczeń i tragedii.

Narratorem i głównym bohaterem, tak jak w poprzedniej części jest Alcatraz Smedry. Chłopiec posiada niezwykły dar… niszczenia niemal wszystkiego czego się dotknie. Psucie to jego klątwa, ale nieraz uratowała mu życie. Poza tym, to niezwykle sympatyczny i dzielny nastolatek, który sam nie wierzy w swoje siły. Przede wszystkim jednak ma ogromne poczucie humoru i dystans do samego siebie. Co udowadnia w kolejnych rozdziałam książki.

Co wydarzy się w tej części?
Nadal znajdujemy się w świecie Ciszlandczyków, Bibliotekarzy, Wolnych Królestw, Okulatorów. Okazuje się że Biblioteka Aleksandryjska istnieje i ukrywa się w niej ojciec Alcatraza, któremu chłopak wyrusza na ratunek. Kości Skryby to natomiast najmniejsza sekta. Nawet Bibliotekarze starają się ich unikać z uwagi na dziwne zwyczaje, które w niej panują. Jakie? Na przykład odrywanie sobie części ciała, by zastąpić je ożywionym materiałem.

Drugi tom serii nie ustępuje w niczym poprzedniemu. Znajdziemy w nim wiele dobrego humoru, sporo wspaniałych i niezwykle ciekawych ilustracji. Brandon ma niesamowitą wyobraźnię i plastyczność pisania.

Nie zdradzę Wam zakończenia oczywiście, ale to mogę Wam w tajemnicy napisać... ta historia wydarzyła się naprawdę. Nazwisko autora, to tylko pseudonim do którego zmusili go ciszlandcy wydawcy. W dodatku pisarz 17 razy miał zabraną kartę biblioteczną, a to o czymś świadczy prawda?
Nie wiem, jakie będą Wasze odczucia po przeczytaniu tej książki, ale moje są dwa:
Po pierwsze. Już nigdy, tak samo nie spojrzę na bibliotekę i znajome mi, a szczególnie nieznajome bibliotekarki...
Po drugie. Po tej historii zarówno w życiu chłopca jak i moim nic już nie będzie takie samo,,,


"Kości Skryby" tak jak „Piasek Raszida” polecam, szczególnie młodszym nastolatkom, dla starszych może być zbyt dziecinna. Jednak, jak ktoś, tak jak ja lubi takie historie, to też będzie zadowolony. Ja osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne części

Jeśli nie czytaliście pierwszego tomu… no cóż radzę Wam od niego zacząć. Ale jak wolicie inaczej to tez będzie dobrze :)

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-05 11:51:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce
Seria: Salamandra

We wczesnej młodości nie rozumiałam książek Joyce Carol Oates. Widać musiałam do nich dojrzeć. Teraz zdecydowanie wpisują się w moje literackie gusta. A już na pewno, najnowszy utwór „Kartagina”. Sięgnęłam po tę książkę, wiedząc że mi się spodoba. Nie pomyliłam się. To naprawdę świetna powieść. Mam widać szczęście do literackich perełek w ostatnim czasie. „Kartagina”, jest tego idealnym... We wczesnej młodości nie rozumiałam książek Joyce Carol Oates. Widać musiałam do nich dojrzeć. Teraz zdecydowanie wpisują się w moje literackie gusta. A już na pewno, najnowszy utwór „Kartagina”. Sięgnęłam po tę książkę, wiedząc że mi się spodoba. Nie pomyliłam się. To naprawdę świetna powieść. Mam widać szczęście do literackich perełek w ostatnim czasie. „Kartagina”, jest tego idealnym przykładem. :)


Kartagina to niewielka amerykańska miejscowość. Żyje w niej rodzina. Taka zwykła, powszechnie szanowana jak wiele innych. Starsza córka piękna i grzeczna Juliet właśnie rozstała się ze swoim narzeczonym, weteranem wojennym. Młodsza córka, Cressida Mayfield, wyobcowana i trudna nastolatka zaginęła bez śladu, w tajemniczych okolicznościach na terenie rezerwatu leśnego Nautauga. Ostatni raz widziana była z byłym narzeczonym siostry. Ten twierdzi, że nic nie pamięta. Niestety, zakrojone na szeroka skalę poszukiwania dziewiętnastolatki nie przynoszą rezultatu. Brett Kincaid staje się więc głównym podejrzanym. Społeczność lokalna jest wstrząśnięta. Nic jednak nie jest takie oczywiste. Co tak naprawdę wydarzyło się w takim razie feralnego dnia?

Autorka niezwykle obrazowo opisuje cierpienie rodziców, próby zrozumienia i poukładania całej sytuacji, wraz z poczuciem winy odczuwanym przez siostrę zaginionej oraz skomplikowane i zmienne relacje między członkami rodziny. Bardzo rzeczowo przedstawia też obraz Bretta, poranionego fizycznie i psychicznie podczas wojny w Iraku.





"...dlaczego tak jest, że można coś odczuwać bardzo silnie i wierzyć w coś bardzo silnie, bez cienia wątpliwości, a jednak to, co czujesz, i to, w co wierzysz, nie jest prawdą."


W pewnym momencie miałam wrażenie, że sama już nie wiem, co w tej książce jest rzeczywiste, co jest wyobrażeniem. Autorka w mistrzowski sposób prowadzi nas od pierwszej strony, aż po zadziwiający i szokujący jak dla mnie suspens. Książka porywa i zapada w pamięć. Niesamowicie działa na wyobraźnię i trzyma w napięciu do samego końca. Mam wrażenie, że to niestety trochę obraz współczesnego społeczeństwa. Lektura „Kartaginy” sprawiła mi wielką przyjemność, choć nie jest to łatwa książka. Skłoniła mnie jednak do zatrzymania się i do chwili refleksji. Zachęciła mnie też do sięgnięcia po inne utwory autorki, które w swoim czytelniczym życiu ominęłam.
Gorąco zachęcam Was, do sięgnięcia po tę książkę.

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-07-04 10:12:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Do recenzji, W domowej biblioteczce

www.kochamciemojezycie.blogspot.com

„Światło, które utraciliśmy”, to książka na którą czekałam. Początkowo podeszłam do niej z niepewnością. Niepotrzebnie. To cudowna, romantyczna, pełna emocji, ale bez patosu, wzruszająca i niezwykle mądra historia wielkiej miłości.


"To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim...
www.kochamciemojezycie.blogspot.com

„Światło, które utraciliśmy”, to książka na którą czekałam. Początkowo podeszłam do niej z niepewnością. Niepotrzebnie. To cudowna, romantyczna, pełna emocji, ale bez patosu, wzruszająca i niezwykle mądra historia wielkiej miłości.


"To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. "



Bohaterami powieści są Lucy i Gabe, para młodych ludzi, na rozstajach swoich dróg. Poznają się 11 września 2001 roku. Tego dnia runęły wieże World Trade Center. Świat zatrząsnął się w posadach, Nowy Jork pokrył pył z gruzowiska, oni natomiast na dachu jednego z budynków zapoczątkowali swoja historię. W dniu czarnym od żałoby i smutku, byli dla siebie światłem. 11 września poznali się, pierwszy raz pocałowali i rozstali się po raz pierwszy. Ani pocałunek, ani rozstanie, nie było tym ostatnim. W ich życiu bowiem, zdarzyło się jeszcze wiele pocałunków i wiele rozstań. Los przecina ich ścieżki, co jakiś czas. Jak światła latarni, prowadzi ich do siebie. Jednak w pewnym momencie wydaje się, że nic między nimi nie jest już możliwe. Choć może się tylko tak wydaje? W końcu zostają parą. Niestety w dniu, w którym program telewizyjny Lucy dostaje nagrodę Emmy, Gabe oświadcza że podjął pracę reportera na Bliskim Wschodzie. W ten oto sposób dzień jej triumfu, stał się zarazem dniem, w którym przelała się czara goryczy w niej i jej związek rozpadł się po raz drugi. Czy ich miłość ma szansę przetrwać rozłąkę? Pierwsze uczucie jest bowiem dla wielu jednym z najważniejszych i potrafi przetrwać wiele. O tym przekonuje nas historia Lucy, którą kobieta opisuje swojemu kochankowi z lat młodości, a którą my jako czytelniczy mamy okazję dzięki tej opowieści poznać.


Historia opowiedziana w tej książce, wywarła na mnie niesamowicie wielkie wrażenia. To cudowna, wzruszająca, skłaniająca do refleksji na temat siły miłości opowieść. Pełno w niej melancholii, intymności, ujmujących opisów. To książka o miłości, ale też o życiu, marzeniach, rodzinie. Najbardziej jednak o wyborach jakie w życiu dokonujemy i o ich konsekwencjach. „Światło, które utraciliśmy”, to piękna, poruszająca, niezwykle ujmująca lektura. Czytanie jej sprawiło mi wiele przyjemności, ale i pozostawiło jakąś pustkę w moim słowiańskim sercu. Ta historia zdecydowanie na długo zostanie w mojej pamięci.

Bardzo gorąco Wam polecam!

pokaż więcej

 
2017-07-04 07:51:34
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Niebawem na blogu, W domowej biblioteczce
 
2017-07-04 07:50:37
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, W domowej biblioteczce
 
Moja biblioteczka
2126 375 2763
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (200)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd