Grazia_czytaninka_ 
czytaninka.blogspot.com
Jestem książkoholiczką oraz miłośniczką koni i całej reszty zwierząt.
29 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 17 książek i 21 cytatów, ostatnio widziana 20 godzin temu
Teraz czytam
  • List z przeszłości
    List z przeszłości
    Autor:
    W tragicznym wypadku ginie matka Lexy. Kilka dni później umiera ukochana niania matki z dzieciństwa – Ursula. Ku swojemu zdziwieniu, dziewczyna staje się jedyną spadkobierczynią starszej pani. W poszu...
    czytelników: 270 | opinie: 37 | ocena: 6,24 (80 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-18 17:52:17
Dodała do serwisu książkę: Rozbita tarcza
Autor:
 
2018-12-18 15:59:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Cykl: Cela 7 (tom 3)

Z niecierpliwością oczekiwałam finału tej serii. Byłam ciekawa, jaki los na koniec zgotuje autorka swoim bohaterom.

Martha i Isaac zdołali uciec, jednak muszą się ukrywać. On jest poważnie ranny, ona próbuje zaprzestać propagandzie. Niejednokrotnie naraża się na niebezpieczeństwo, ale nie myśli o tym. Musi działać szybko, a przede wszystkim skutecznie inaczej osoby na których jej zależy mogą...
Z niecierpliwością oczekiwałam finału tej serii. Byłam ciekawa, jaki los na koniec zgotuje autorka swoim bohaterom.

Martha i Isaac zdołali uciec, jednak muszą się ukrywać. On jest poważnie ranny, ona próbuje zaprzestać propagandzie. Niejednokrotnie naraża się na niebezpieczeństwo, ale nie myśli o tym. Musi działać szybko, a przede wszystkim skutecznie inaczej osoby na których jej zależy mogą źle skończyć.

Tak dla przypomnienia Wam, wspomnę, że tutaj to ludzie decydują o dalszych losach osadzonych ludzi. Biedniejsza dzielnica – Rises, zostaje odgrodzona od całej reszty potężnym murem, którego dobrze strzegą służby. Ludziom wydaje się, że to oni mogą decydować o losach całego kraju, nie ważne czy słusznie czy też niesłusznie osądzą skazanego. Czy wy mielibyście w sobie tyle odwagi, by móc zadecydować o losach innej osoby, której nie znacie i nie macie nawet pewności czy zarzucane jej czyny są prawdziwe? A gdyby to wam przyszło się znaleźć na miejscu takiej osoby? Czy nadal myślelibyście, że tak jest sprawiedliwie?

Martha tak jak w poprzednich częściach niejednokrotnie wykazuje się ogromną odwagą, której brak całej społeczności. Na przekór problemom, stara się stawić im czoła, a przede wszystkim szuka ratunku dla tych, którzy niesłusznie zostają osadzeni. Czy uda jej się zapobiec nieszczęściom?
Historia została opowiedziana z perspektywy kilku bohaterów, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi i spojrzeć na to z różnych stron. Wplecione są również relacje na żywo z programu telewizyjnego „Sprawiedliwością jest śmierć”, która z całą pewnością jest fikcją literacką autorki. Nie zmienia to jednak faktu, że program ten ma na celu buntowanie całego społeczeństwa przeciwko osadzonym w celi. To mnie niezwykle irytowało, no bo jak ludzie mogą być aż tak głupi i dawać sobą tak manipulować?

Natomiast cały mechanizm działania mediów w prawdziwym świecie niewiele się różni od tego przedstawionego w książce. Nie ma co ukrywać, że ten, kto ma pieniądze ma też władzę. Za pieniądze można kupić wszystko, co jest bardzo przykre. No bo czy w mediach zawsze oglądamy to co my byśmy chcieli? Czy to co jest nam narzucane odgórnie? Człowiek, który jest majętny, myśli też, że posiada wszechmocą władzę. Ludzi biedniejszych stara się odizolować od swojego społeczeństwa, twierdząc, że tacy ludzie są nieudacznikami i do niczego się nie nadają.

„Słyszę opowieści o dzieciach, których nie przyjęto do szkoły, bo ktoś inny miał większe wpływy, znał właściwą osobę albo mógł podsypać szkole trochę grosza.
Jakaś kobieta mówi, że choć miała większe doświadczenie i lepsze kwalifikacje, na stanowisko przyjęto faceta, którego ojciec grywał w golfa z kimś z zarządu firmy.”

Kerry Drewery kolejny raz stworzyła ciekawą fabułę, która wciąga już od pierwszych stron. Pomimo sporej objętości książki, czyta się ją na jednym wdechu, co zaskoczyło nawet mnie samą. Akcja dzieje się szybko i ma wiele wątków sensacyjnych. Nie raz i nie dwa zabije nam też szybciej serce w obawie co stanie się w następnej chwili. Lekkie pióro autorki zachęca do sięgania po jej powieści.

"Finał 7" to książka pełna akcji, w której toczą się walki o ludzie życie. To książka, która ukazuje, że niezależnie od tego, kto będzie sprawował władzę, zawsze będzie miał ogromny wpływ na swoje społeczeństwo i jego decyzje. Jak widać, prawda nie zawsze ma rację bytu. Mnie cała seria wciągnęła w swoje sidła, dlatego was zachęcam do przeczytania.

czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-15 18:39:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Cykl: Bracia Slater (tom 4.5)

Za każdym razem kiedy sięgam po dopełnienie któregoś z tomów o Braciach Slater mam obawy, czy podoła on moim wymaganiom. I choć jak wiecie kocham tę szaloną rodzinkę, to Branna nie wyniosła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Nie było zachwytów, szybszego bicia serca, ani tych emocji, które tak uwielbiam.

Zaczynam odnosić wrażenie, że autorka próbuje zapłodnić każdą z bohaterek po kolei....
Za każdym razem kiedy sięgam po dopełnienie któregoś z tomów o Braciach Slater mam obawy, czy podoła on moim wymaganiom. I choć jak wiecie kocham tę szaloną rodzinkę, to Branna nie wyniosła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia. Nie było zachwytów, szybszego bicia serca, ani tych emocji, które tak uwielbiam.

Zaczynam odnosić wrażenie, że autorka próbuje zapłodnić każdą z bohaterek po kolei. Nie wiem czy nie jest tego już za dużo? A może robi tak liczną rodzinę Slaterów, bo być może w przyszłości napisze książki również o tym najmłodszym pokoleniu? Nie wiem, ale czasem wydaje mi się, że tego za dużo. Nie sprawia to jednak, że przestaję kochać bohaterów.

Branna i Ryder są teraz szczęśliwym małżeństwem i spodziewają się powiększenia rodziny. On jest niezwykle troskliwy i na każdym kroku przypomina swojej żonie jak bardzo ją kocha. Wyjeżdżają na miesiąc miodowy do pewnego domku. Branna ulega tam wypadkowi, więc czym prędzej udają się do szpitala w obawie o najgorsze. Czy wyjdzie z tego cało? Czy z dzieckiem będzie wszystko w porządku?

To co mnie zawsze chwyta za serce, to niezwykła więź pomiędzy bohaterami. Są rodziną i przyjaciółmi w jednym. Zawsze mogą na siebie liczyć, jeden za drugim wskoczyłby w ogień. I tak powinna się zachowywać rodzina, powinna być dla siebie wsparciem w każdej chwili. Niezwykle miłe jest bycie obserwatorem losów tej zakręconej rodzinki. Bohaterowie nie są idealni, posiadają wady, ale przez to są autentyczni. Bywają momenty, w których ich nie mogę znieść, ale mimo to, nie wyobrażam sobie, że mogłoby ich zabraknąć.

„Naszej rodzinie przytrafiło się wiele nowych rzeczy – niektóre zmiany były duże, inne małe – ale miło było widzieć, że przynajmniej kilka z nich nigdy się nie zmieni. Niezależnie od tego, przez co którekolwiek z nas przechodziło, wiedziałam, że zawsze mogliśmy liczyć na swoją pomoc. Nie byliśmy tylko przyjaciółmi – to coś więcej.
Byliśmy rodziną i skoczylibyśmy za sobą w ogień.”

"Bracia Slater. Branna" to historia, która nie wywarła na mnie jakiegoś większego wrażenia, jednak jestem uzależniona od serii Bracia Slater dlatego musiałam przeczytać. I już czekam na kolejny tom, a Was zachęcam do zapoznania się z tą serią.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-14 23:05:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Ulubione
Cykl: Bracia Slater (tom 4)

Ci co mnie znają dobrze wiedzą jak uwielbiam Braci Slater. Zarówno wszystkich razem jak i każdego z osobna. Bo choć czasem zachowują się nagannie, to nie sposób ich nie kochać.

Tym razem skupiamy się na Ryderze i Brannie. Czyli na dwójce kochających się osób, a jednak z każdym dniem coraz bardziej oddalających od siebie. Ona nie wie, gdzie on znika w nocy, on jej nic nie mówi, by ją...
Ci co mnie znają dobrze wiedzą jak uwielbiam Braci Slater. Zarówno wszystkich razem jak i każdego z osobna. Bo choć czasem zachowują się nagannie, to nie sposób ich nie kochać.

Tym razem skupiamy się na Ryderze i Brannie. Czyli na dwójce kochających się osób, a jednak z każdym dniem coraz bardziej oddalających od siebie. Ona nie wie, gdzie on znika w nocy, on jej nic nie mówi, by ją chronić. Przez to dochodzi do ciągłych nieporozumień i kłótni.

Życie u boku któregokolwiek Slatera nigdy nie było łatwe. To mężczyźni, którzy mają specyficzne poczucie humoru, potrafią zachowywać się jak małe dzieci, albo obrażać o byle drobnostkę. A jednak mają w sobie to coś, co ich kobiety przyciąga do nich. Tylko co zrobić, jeśli w życie zaczynają się wkradać coraz większe tajemnice? Czy taki związek ma szansę przetrwania?

Niesamowicie podziwiam Brannę za jej wytrzymałość psychiczną. Jej związek z Ryderem sypie się od ponad roku, a ona wciąż z nim jest. Czy ja bym tak potrafiła? Raczej nie. Miałam ochotę udusić Rydera za jego chamskie zachowania względem Branny. Ale kiedy w końcu dowiedziałam się jaki był powód jego tajemnic, moje emocje troszkę opadły. W pewnym sensie zaczęłam go rozumieć.

„Dawny Ryder był moim uzależnieniem, a jak w przypadku każdego uzależnienia, musiałam zażyć swoją dawkę, nawet jeśli tylko w formie wspomnienia.”

Branna to kobieta, która zamiast w końcu zainteresować się sobą samą, patrzy by wszystkim w koło było dobrze. Martwi się w swoją siostrę i całą rodzinę. Nawet kiedy jej narzeczony ją rani, ona myśli o tym, by nie sprawiać mu przykrości. Czy to nie jest szlachetne? Która z kobiet zachowywałaby się tak jak ona? Z jednej strony to ujmujące, a z drugiej przerażające. Branna powinna w końcu obudzić się z tego snu i choć raz zawalczyć o własne szczęście.

L. A. Casey w tym tomie łączy teraźniejszość z przeszłością. Czasem odnosiłam wrażenie, że za dużo tej przeszłości, którą praktycznie znałam już z poprzednich tomów. Wolałabym więcej obecnego życia bohaterów. Oczywiście autorka zafunduje nam również chwile grozy, bo bez nich by się nie obyło. Kto tym razem zapoluje na życie Slaterów? I kogo oprawca weźmie na celownik?

Książki autorki zawsze dostarczają mi ogrom emocji, uwielbiam się wściekać na bohaterów tak samo jak i cieszyć się ich szczęściem. Za każdym razem udowadniają mi, że pomimo tego, iż człowiek ma już swoje lata, wciąż ma w sobie coś z dziecka. Umieć cieszyć się małymi rzeczami, pozwalać sobie na chwile słabości to coś normalnego.

Bohaterzy po raz kolejny zostali dobrze wykreowani. Najbardziej zagłębiamy się tutaj w psychikę Branny. Razem z nią przeżywamy jej załamanie, zwątpienie, niechęć do życia. Zapamiętajcie jednak, że Ryder zatrzymuje to, czego pożąda. Tylko czy uda mu się naprawić, to co zepsuł?

„Chciałam mu ufać. Bóg jeden wie, jak bardzo. Ale nie mogłam pozwolić, by znowu zrodziła się we mnie nadzieja. Ból serca, który czułam, gdy nasz związek się rozpadał, był zbyt silny.”

"Bracia Slater. Ryder" to kolejny wciągający tom opowiadający o losach pary, której losy wiszą na włosku. I tylko od nich samych zależy, czy uda im się wszystko naprawić czy też nie. Zobaczcie do czego mogą doprowadzić tajemnice w związku i jak ważne jest w nim zaufanie. Zachęcam do przeczytania, emocje gwarantowane.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-10 22:55:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Cykl: Kobiety nieidealne (tom 2)

Polubiłam te cztery zwariowane kobiety i już mi się ciężko będzie z nimi rozstawać za każdym razem. Wpadłam w sidła ich perypetii życiowych i nie mogę się od nich oderwać. To jest uzależniające niczym narkotyk. Czy da się z tego wyleczyć?

Tym razem w głównej mierze skupiamy się na Izie, kobiecie, której wydaje się, że zawsze ma wszystko pod kontrolą. Tymczasem jej syn zaczyna coraz bardziej...
Polubiłam te cztery zwariowane kobiety i już mi się ciężko będzie z nimi rozstawać za każdym razem. Wpadłam w sidła ich perypetii życiowych i nie mogę się od nich oderwać. To jest uzależniające niczym narkotyk. Czy da się z tego wyleczyć?

Tym razem w głównej mierze skupiamy się na Izie, kobiecie, której wydaje się, że zawsze ma wszystko pod kontrolą. Tymczasem jej syn zaczyna coraz bardziej rozrabiać, a ona dowiaduje się o pewnej rodzinnej tajemnicy, która już na zawsze będzie miała odmienić jej życie. Czy zatem wszystko wymknie się jej spod kontroli?

Autorki z całą pewnością utrzymują poziom, od tej książki nie sposób się oderwać. Historie tych przyjaciółek są niczym z życia wyjęte. To kobiety z krwi i kości, które nie boją się prawie niczego i z którymi mogłabym „konie kraść”. Czytając o ich zawirowaniach, potknięciach czy też problemach życiowych niejednokrotnie zazdrościłam im tej pięknej nici przyjaźni, która je łączy. Zastanawiałam się ile na świecie jest takich zgranych paczek, osób, na które można liczyć w każdej sytuacji. Osób, które gdy trzeba porządnie nas opieprzą, a gdy trzeba poprą. Dzisiejszy świat jest pełen obłudy i kłamstwa, więc pewnie ciężko o taką prawdziwą przyjaźń. Oczywiście nie twierdzę, że na świecie nie znajdziemy takiego zgranego teamu jak w tej powieści.

Tym razem na jaw wyjdzie pewna tajemnica, dzięki której odmieni się życie Izy. Tajemnice mają to do siebie, że zawsze są intrygujące a nas zżera ciekawość co w sobie kryją. Nie myślcie, że wam zdradzę o co chodzi, bo przecież popsułabym wam całą radość z czytania książki. Niemniej zastanawiam się czy każda z takich tajemnic powinna ujrzeć światło dzienne? Czy czasem może lepiej żyć w niepewności? Już sama nie wiem.

"Samotna to ja byłam przez dwanaście lat mojego małżeństwa. Byłam samotna tym najgorszym z możliwych rodzajem samotności, z której nie zdajesz sobie nawet sprawy, dopóki nie zjawi się ktoś, kto ci to uświadomi. Wtedy byłam samotna, teraz jestem po prostu sama."

Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles po raz kolejny zadowolą nas świetną powieścią. Gwarantuję Wam dobrą zabawę, ale również i chwile refleksji. Czytając, często na mojej buzi gościł uśmiech, a mąż pytał: co cię tak bawi? Pewnie myślał, że się z niego śmieję czy coś. Nasze autorki zdecydowanie mają poczucie humoru, potrafią śmiać się przede wszystkim z samych siebie. W dzisiejszym świecie mało komu się to udaje, ludzie są zbyt zadumani w sobie, by umieć śmiać się z własnej głupoty. A z życia trzeba umieć się cieszyć w każdym calu. W końcu każdy z nas popełnia błędy, wszak jesteśmy tylko ludźmi.
Kolejna doskonała kreacja niedoskonałych bohaterek. Zmagania z życiem codziennym, podejmowanie trudnych decyzji i rozwiązywanie tajemnic z przeszłości. Nie będzie również brakowało zaskoczenia, ale o to w tym chodzi. Ja już z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

"Kobiety nieidealne. Iza" to powieść poruszająca tematy codzienności. Napisana lekkim językiem i z dużą dawką poczucia humoru z całą pewnością wprawi każdego czytelnika w doskonały nastrój. Polecam.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-08 22:52:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam
Cykl: Kobiety nieidealne (tom 1)

Muszę przyznać, że czytanie tej książki sprawiło mi wiele radości. To co w niej urzeka to to, iż Autorki nie idealizują swoich bohaterek czyniąc je jakimiś księżniczkami, tylko uwydatniają ich wszystkie wady i zalety. To historia o kobietach takich jak my same, czyli jak same Autorki piszą „kobietach nieidealnie wyjątkowych”.

Zawsze się zastanawiałam w jaki sposób można pisać książkę w dwie...
Muszę przyznać, że czytanie tej książki sprawiło mi wiele radości. To co w niej urzeka to to, iż Autorki nie idealizują swoich bohaterek czyniąc je jakimiś księżniczkami, tylko uwydatniają ich wszystkie wady i zalety. To historia o kobietach takich jak my same, czyli jak same Autorki piszą „kobietach nieidealnie wyjątkowych”.

Zawsze się zastanawiałam w jaki sposób można pisać książkę w dwie osoby, czy one nie pogubią wątków, nie pomylą postaci. Ale jak widać wszystko jest możliwe. Z przyjemnością stwierdzam, że tutaj nawet nie poznać dwóch różnych stylów Autorek, gdyż całość świetnie się komponuje. Do tego niezwykle realne postacie i historie z życia wyjęte.

O czym jest książka? O czterech przyjaciółkach oraz ich lepszych i gorszych chwilach w życiu. Każda z nich boryka się z innym problemem, ale mimo to łączy je jeden cel: chcą kochać, być kochane oraz być szczęśliwe. W końcu każdy z w życiu zasługuje na odrobinę szczęścia. Wiadomo, że miewają gorsze chwile, potrafią się pokłócić, ale mimo wszystko łączy je niebywała nić przyjaźni. Przyjaźni, która jest w stanie przetrwać wszystko. W tej części w głównej mierze skupiamy się na Magdzie. To kobieta, która zdradziła męża, po czym jej kochanek ją porzucił zostając ze swoją żoną. Przyjaciółki namawiają ją na założenie konta na portalu randkowym, na co ta w końcu przystaje. Czy pozna tam jakiegoś tajemniczego, wartego uwagi mężczyznę?

„ Przychodzi taki moment, że się zaczynasz zastanawiać nad swoim życiem, nad tym, gdzie jesteś, co zrobiłeś, co po sobie zostawisz…”

Tę książkę czyta się niezwykle przyjemnie, a uśmiech z twarzy mało kiedy znika. Powieść jest napisana lekkim językiem, posiada niebanalne dialogi, a do tego nietuzinkowe bohaterki, których nie sposób nie polubić. Każda ma swój cel do którego stara się dążyć. Jak to w życiu bywa, nie wszystko układa im się tak jakby chciały, ale czy w naszym życiu nie jest podobnie? Ile to razy nie byłyśmy z czegoś zadowolone? Ile razy narzekałyśmy na mężczyzn? Pewnie niezliczoną ilość razy.

Magdalena Kawka oraz Małgorzata Hayles napisały historię do bólu szczerą i prawdziwą, która chwyta za serce. Myślę, że wielu z nas może odnaleźć cząstkę samej siebie w tej powieści. Będąc obserwatorką poczynań naszych bohaterów, śmiało mogę stwierdzić, że w życiu nic nie jest idealne, a zwłaszcza my sami. Człowiek uczy się całe życie na własnych błędach, ale dzięki temu z każdym kolejnym dniem staje się silniejszym człowiekiem.

„Już dawno doszłam do wniosku, że w życiu trzeba świętować chwile. Nie czekać na szczęście, nie gonić za spełnieniem. Po prostu i zwyczajnie zauważać to, co tu i teraz.”

"Kobiety nieidealne. Magda" to lekka i zabawna historia czterech przyjaciółek, które choć nie są idealne i popełniają każdego dnia jakieś drobne błędy, starają się iść na przód z podniesionym czołem wierząc, że wszystko może się udać. Ta historia daje wiarę w lepsze jutro. Zachęcam do przeczytania.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-12-02 14:51:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Ulubione
Cykl: Bracia Slater (tom 3)

Uwielbiam Braci Slater, dlatego ogromnie miło było mi powrócić do ich losów. Szczerze powiedziawszy to się za nimi stęskniłam. Oni są uzależniający niczym najgorszy narkotyk, wciąż mi ich mało.

Tym razem skupiamy się na Kane. To chyba najbardziej szorstki ze wszystkich braci. Jego ciało pokrywają przerażające blizny, które na pierwszy rzut oka wszystkich (prawie wszystkich) przerażają....
Uwielbiam Braci Slater, dlatego ogromnie miło było mi powrócić do ich losów. Szczerze powiedziawszy to się za nimi stęskniłam. Oni są uzależniający niczym najgorszy narkotyk, wciąż mi ich mało.

Tym razem skupiamy się na Kane. To chyba najbardziej szorstki ze wszystkich braci. Jego ciało pokrywają przerażające blizny, które na pierwszy rzut oka wszystkich (prawie wszystkich) przerażają. Stroni od ludzi i akceptuje jedynie swoich braci oraz ich dziewczyny.

Aideen to dziewczyna, która twardo stąpa po ziemi. Potrafi nieźle odpyskować każdemu ze Slaterów, nie boi się ich. Kocha swoich przyjaciół i jest w stanie zrobić dla nich wszystko. Pewnego dnia jej życie wywraca się do góry nogami i niczego nie jest już pewna.

Jak to bywa z braćmi Slater potrafią zaskakiwać na każdym kroku i nie zawsze jest to pozytywne zaskoczenie. Czasem dają nieźle w kość i są uparci do szpiku kości. Ale mimo wszystko nie sposób ich nie kochać. Chodź wciąż goni ich mroczna przeszłość, to mają wielkie serca, a dla swoich kobiet są w stanie zrobić wszystko.

Kane wydaje się być zamknięty w sobie, nie chce dopuszczać do siebie nikogo, zwłaszcza do swojego serca. To przeszłość odbiła na nim takie piętno. Pewnego dnia mdleje w sklepie i ląduje w szpitalu. Cała reszta zjawia się tam najszybciej jak się da. Okazuje się, że Kane jest chory i musi przyjmować codziennie lek, tutaj jednak pojawia się mały problem… za nic w świecie nie zamierza się dać kłuć igłą. Aideen próbuje zrobić wszystko, by go do tego przekonać, w końcu od tego zależy jego życie. Udaje jej się. Od tej porty ta dwójka jest na siebie skazana. I choć ich każda wizyta zawsze kończyła się droczeniem i wyzwiskami z każdym kolejnym dniem stają się sobie coraz bliżsi. Czyżby zaczynało rodzić się uczucie?

Mówią, że kto się czubi, ten się lubi. Jest w tym sporo prawdy. Ludzie czasem się droczą, udają, że się nienawidzą, a w głębi serca czują inaczej, tylko nie mają w sobie na tyle odwagi, by się do tego przyznać. Jednak na niespodziewaną miłość nie mamy wpływu, w końcu to serce bierze górę nad rozsądkiem i zaczyna kierować się własnymi zasadami.

„Ostatnio robiliśmy to bardzo często. Droczyliśmy się ze sobą, czasem się kłóciliśmy, ale głównie było dużo śmiechu. Miła odmiana, bo zazwyczaj miałam ochotę zatłuc go na śmierć.”

Co zrobić, kiedy wydaje się, że wszystko zaczyna zmierzać w dobrym kierunku, kiedy nagle pojawia się ktoś zły, który próbuje zniszczyć rodzące się uczucie? Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie przygotowała dla nas kolejnej tykającej bomby. Wiedziałam, że nie będzie wiecznie pięknie, że znowu pojawi się ktoś, kto będzie chciał zniszczyć pewne osoby.

Świetna kreacja bohaterów, oczywiście uwielbiam większość z nich i nawet akceptuję ich wady, które czasem traktuję z przymrużeniem oka. W końcu nikt z nas nie jest doskonały i każdy popełnia błędy. L. A. Casey kolejny raz zadbała o ogrom emocji w swojej powieści. Były momenty w których wręcz płakałam ze śmiechu, ale i takie, w których moja cierpliwość sięgała zenitu. Uwielbiam tę serię i mocno jej kibicuję.

„ – Piękne. – Pokiwałam głową i położyłam mu ręce na pobliźnionej, ale zachwycającej skórze. – Twoje rany się zamknęły, a ból skończył. To, co zostało, jest sztuką, obrazem, który pokazuje, że jesteś silniejszy niż ktokolwiek. I właśnie to widzę, gdy na nie patrzę.”

Jedyne, co mnie kilkukrotnie raziło w oczy to błędy w tekście. Korekta powinna być zdecydowanie lepsza.

"Kane" to powieść, która ukazuje ogrom emocji. Uczy nas jak od nowa komuś zaufać i w pełni cieszyć się bliskością drugiej osoby. To również historia, która ukazuje nam jak wielka siła tkwi w rodzinie i przyjaciołach na których zawsze można liczyć. Polecam.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-11-30 22:33:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam

Eliza to przyszła panna młoda, która szykuje się do swojego ślubu. Jest skromną, ułożoną kobietą, która wielbi swojego narzeczonego. Zawsze można na niej polegać. Jej jedyną malutką wadą jest to, że zawsze robi wszystko to… co chce jej matka.

Każdy z was, kto ma już za sobą ślub, doskonale wie jaka to jest gorączka przedślubnych wyborów i decyzji. Każdy pragnie by ten dzień był jedyny w...
Eliza to przyszła panna młoda, która szykuje się do swojego ślubu. Jest skromną, ułożoną kobietą, która wielbi swojego narzeczonego. Zawsze można na niej polegać. Jej jedyną malutką wadą jest to, że zawsze robi wszystko to… co chce jej matka.

Każdy z was, kto ma już za sobą ślub, doskonale wie jaka to jest gorączka przedślubnych wyborów i decyzji. Każdy pragnie by ten dzień był jedyny w swoim rodzaju, w końcu to właśnie on ma zmienić bieg naszego dalszego życia. Nic więc dziwnego, że martwimy się o każdy szczegół. To zrozumiałe.
Polubiłam naszą Elizę za jej wielkie serce, jednak irytowała mnie za każdym razem, kiedy ulegała decyzjom swojej matki. Normalnie doprowadzało mnie to do szału. Przecież to jej życie i jej decyzje, a nie jej mamusi. Nie ukrywam, było to dla mnie strasznie irytujące.

Ślub zbliża się wielkimi krokami, a tu nagle Eliza pewnego dnia poznaje przystojnego Szczepana. Co ciekawsze trafia na niego przez przypadek kilka razy. Czy zatem to przypadek, a może jednak przeznaczenie? Szczepan wzbudza zaciekawienie w Elizie, tak samo jak ona w nim. Czy zatem Eliza dotrzyma wierności narzeczonemu, a może jednak ulegnie wpływowi nowemu mężczyźnie?

„W związkach nie chodzi o to, żeby nie mieć wątpliwości, ale o to, żeby być ze sobą, mimo że nie jesteśmy doskonali.”

Zastanawialiście się czasem, czy wierność jest łatwa? Czy łatwo być szczerym i oddanym wobec swojego partnera? Czy pierwsza miłość zawsze okazuje się już tą ostatnią? A co zrobić, kiedy niespodziewanie pojawia się w naszym życiu ktoś nowy, a nasze serce mimowolnie zaczyna szybciej bić? Czy posłuchać jego głosu, a może jednak sięgnąć po rozum?

Kolejny raz jestem zachwycona powieścią Agaty Przybyłek, która w lekkim i przyjemnym stylu wprawiła mnie w niebywale dobry humor. Ciekawe zwroty akcji, czasem wręcz zaskakujące, niebywałe sytuacje takie jak: rywalizacja sióstr bliźniaczek o względy tego samego mężczyzny, a także ta nieszczęsna wierność, która potrafi nieźle namieszać w naszym życiu. Wszystko to łączy się w jedną zsynchronizowaną całość, którą czyta się z uśmiechem na twarzy. Wykreowani bohaterowie to normalni ludzie, którzy czasem mają niezły temperament, innym razem są spokojni jak mysz pod miotłą. Można się z nimi utożsamiać, bo to ludzie tacy jak my sami.

Autorka w swojej powieści pokazuje nam różne oblicza wierności i to nie tylko względem partnerów, ale także i sióstr. Na własne oczy zobaczymy do czego są zdolne siostry, jeśli w oko wpada im ten sam mężczyzna. Czy są w stanie wtedy bez skrupułów namieszać w głowie jedna drugiej czerpiąc z tego satysfakcję? Czasem wydaje nam się, że kochamy kogoś ponad wszystko, a później okazuje się, że tak nie jest, że to zwykła rutyna trzyma nas u boku tego jedynego, nawet w momencie, kiedy nie czujemy tych przysłowiowych motylków w brzuchu. Miłości się nie wybiera, ona przychodzi nagle, w najmniej oczekiwanym momencie i rozgaszcza się w naszym sercu.

„Prawdziwa miłość to wcale nie odpowiednik gwałtownej wichury, która w jeden dzień potrafi całkowicie wywrócić świat do góry nogami, lecz delikatnego wiatru, przynoszącego jednocześnie orzeźwienie i spokój.”

Wierność jest trudna to świetna komedia przy której każdy z was będzie się dobrze bawił. Zobaczymy historię kobiety, która im bliżej własnego ślubu, tym więcej będzie miała wątpliwości co do jego słuszności. Wierność wcale nie jest taka łatwa, przekonajcie się o tym sami.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-11-27 19:11:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-25 18:31:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: Tessa Brown (tom 1)

Kiedyś całkowicie byłam przeciwna powieścią pokroju fantasy. Zawsze mnie zastanawiało, co ludzie widzą w tym ciekawego. A dzisiaj po wielu przeczytanych książkach z tego typu, mogę śmiało powiedzieć, że polubiłam ten rodzaj. Dlaczego? Bo przenosi nas do świata w którym wszystko może się zdarzyć, a ja mogę choć trochę powiedzmy „pobujać w obłokach”.

D. B. Foryś napisała ciekawą, interesującą...
Kiedyś całkowicie byłam przeciwna powieścią pokroju fantasy. Zawsze mnie zastanawiało, co ludzie widzą w tym ciekawego. A dzisiaj po wielu przeczytanych książkach z tego typu, mogę śmiało powiedzieć, że polubiłam ten rodzaj. Dlaczego? Bo przenosi nas do świata w którym wszystko może się zdarzyć, a ja mogę choć trochę powiedzmy „pobujać w obłokach”.

D. B. Foryś napisała ciekawą, interesującą i mroczną powieść obok której (nawet jakby się chciało) nie można przejść obojętnie. Kiedy czytelnik zaczyna zagłębiać się w losy Tessie po prostu przepada do jej świata. Ta historia jest niczym magnez – przyciąga do siebie na każdym kroku.

Tessa to pół człowiek, pół demon. Szanuje swoich przyjaciół, nie obdarza obcych zaufaniem na pierwszym kroku. Królują w niej ludzkie uczucia, jednak momentami staje się prawdziwym demonem żądnym przygód i krwi. Można na niej polegać, za przyjaciół jest w stanie oddać życie.

Narracja jest poprowadzona z perspektywy Tess, dlatego bez problemu możemy zagłębić się w jej psychice. Krok po kroku poznajemy jej zamiary oraz jej uczucia, które z początku stara się skrywać. Wierzcie mi, iż autorka przygotowała dla niej wiele interesujących przygód i „niespodzianek”. Także na nudę narzekać nie będziecie. Szczególnie ciekawie zrobi się, gdy na jej drodze pojawi się Kilian, który jest… a zresztą nie będę psuła wam zabawy, przeczytajcie to się dowiecie.

Uważam, iż autorka dobrze czuje się w mrocznych klimatach. Fabuła nie jest banalna, z całą pewnością nie powiela schematu innych powieści w tym rodzaju. Doskonale manipuluje losami bohaterów, wzbudzając w czytelniku coraz większą ciekawość. Do tego całość łączy się w jedną spójność, dzięki czemu czyta się przyjemnie. Bohaterowie wykreowani na wysokim poziomie, każdy z nich jest postacią z krwi i kości, został stworzony do konkretnego celu, nie baczy na zagrożenia.

Co na funduje autorka w swojej powieści? Niesamowitą przygodę z nietuzinkowymi bohaterami. Podróż do niejednego miejsca, odkrywanie artefaktów i ich transkrypcji, które są potrzebne Władcy podziemi, aby wywołać Apokalipsę. Nie zabraknie również wątku miłosnego, któremu kibicowałam z całych sił.

„Zerknęłam na jego twarz. Niespodziewanie nie zobaczyłam w nim demona. Sama nie wierzyłam, iż o tym pomyślałam, ale poczułam, że jesteśmy do siebie podobni. Ja – odrzucona przez własną rodzinę, on – tułający się przez wieki w poszukiwaniu ulgi i spokoju.”

D. B. Foryś umiejętnie dawkuje emocje. Czytałam dany rozdział, a kiedy dochodziło do momentu kulminacyjnego, on nagle się kończył. Momentami doprowadzało mnie to niemal do zawału. Można to poniekąd porównać do tykającej bomby – słyszysz jej tykanie, czujesz, że lada chwila wybuchnie, szykujesz się na najgorsze, a tu nagle robi się cisza i kompletnie nic się nie dzieje. Ładnie to tak Autorko bawić się naszymi emocjami?

„Dlaczego tak to mną wstrząsnęło? Dlaczego jego wyznanie zraniło mnie do głębi? Przecież od początku wiedziałam, że nasz związek był skazany na niepowodzenie i że nie czekało nas nic innego jak klęska. Mimo to pozwoliłam sobie marzyć. Wpuściłam do swojego skamieniałego serca odrobinę nieba, a ono teraz krwawiło, pozostawiając po sobie otwarte rany, które już nigdy nie dostaną możliwości, aby się zabliźnić.”

Polubiłam Tess, ale moje serce mimo wszystko skradł Kilian. Nie będę tutaj wzdychać, pozwolę sobie cieszyć się tym w ciszy. Może zrozumiecie o co mi chodzi, kiedy już sami przeczytacie.

"Tylko żywi mogą umrzeć" to świetny debiut autorki, który trzyma w napięciu od początku do samego końca, wręcz bym mogła powiedzieć, że niejednokrotnie wznieca pożar w naszym sercu. Doskonały język, niesztampowi bohaterowie i wciągająca fabuła sprawiają, iż ciężko rozstać się z książką choć na moment. Ja już wyczekuję kolejnego tomu, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-11-20 13:35:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Ulubione

Od początku polubiłam mroczne klimaty powieści Thomasa Arnolda, także i tym razem nie mogło być inaczej. Autor stanął na wysokości zadania i po raz kolejny mnie nie zawiódł.

Zack i Nicole od jakiegoś czasu spotykają się ze sobą i wszystko wskazuje na to, że są ze sobą szczęśliwi. Dziwny list, który trafia w ich ręce nie daje im spokoju. Zostawiona w nim wiadomość wzbudza ciekawość i coraz...
Od początku polubiłam mroczne klimaty powieści Thomasa Arnolda, także i tym razem nie mogło być inaczej. Autor stanął na wysokości zadania i po raz kolejny mnie nie zawiódł.

Zack i Nicole od jakiegoś czasu spotykają się ze sobą i wszystko wskazuje na to, że są ze sobą szczęśliwi. Dziwny list, który trafia w ich ręce nie daje im spokoju. Zostawiona w nim wiadomość wzbudza ciekawość i coraz bardziej intryguje Zacka, dlatego postanawia odwiedzić daną posiadłość. Towarzyszy mu jego partnerka. W chwili przekroczenia muru posiadłości wszystko układa się nie tak jak powinno. Zaczynają dziać się zaskakujące rzeczy, a nasi bohaterowie nie bardzo wiedzą jak wybrnąć z zaistniałej sytuacji.

Derrian McCain to mężczyzna, który wiele przeszedł w swoim życiu. Jego dusza za sprawą przeszłości stała się mroczna. Kim tak naprawdę jest i do czego zmierza?

Wykreowane postacie intrygują, zaskakują, a momentami i przerażają. Autor nie szczędzi im trudnych sytuacji, stawia ich wiele razy pod murem, a czasami bawi się ich uczuciami. Zack wydaje się być mężczyzną, który niczego się nie boi, uparcie dąży do wyznaczonego sobie celu. Nicole na pozór również jest twardą kobietą, niemniej wykazuje swoje obawy wielokrotnie. Po wkroczeniu na posiadłość McCainów oboje będąc w tarapatach zaczynają snuć swoje wizje na temat tego, co tutaj się tak naprawdę wydarzyło.

„Dom leżał na odludziu, więc nie było też mowy, aby sąsiedzi cokolwiek usłyszeli. Poza tym, Nicole miała absolutną rację. Kto w dzisiejszych czasach zwraca uwagę na wyjące syreny alarmowe… Ludzie odwracają głowy, aby tylko ktoś nie zauważył, że niepotrzebnie się interesują.”

Thomas Arnold napisał kolejną powieść, która intryguje już od samego początku. Czytelnika tak pochłania fabuła, że nawet nie zauważa, kiedy przenika do świata przedstawionego na łamach kart. Fabuła osadzona w większości w mrocznej posiadłości McCainów to strzał w dziesiątkę. To miejsce nie tylko frapuje, ale skrywa w sobie wiele mrocznych sekretów z przeszłości. Tajemnicze przejścia, niewyjaśnione sytuacje i ogromny grobowiec, który daje do myślenia. Wszystko to łączy się w doskonałą całość.

Skonstruowana fabuła powieści umiejętnie manipuluje czytelnikiem. Kiedy już wydaje nam się, że natknęliśmy na jakiś trop, nagle wszystko się komplikuje, a nasze podejrzenia zostają zatarte nowymi faktami. Thomas Arnold niejednokrotnie mnie zaskoczył, bo takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Wiąże się to z tym, iż powieść nie jest przewidywalna, nawet w najmniejszym calu. Nic co było moimi podejrzeniami w rzeczywistości nie miało miejsca. A zakończenie? Totalnie zbiło mnie z tropu.

„Ktokolwiek ich prześladował, z pewnością był wpływowym człowiekiem – kimś, z kim należało się liczyć. Ktoś taki, gdyby tylko poprosił odpowiednie osoby, bez trudu uzyskałby potrzebne informacje.”

Powieść została dopracowana w każdym szczególe. Ogrom akcji, które wciągają od pierwszych chwil. Mroczne sytuacje momentami wręcz przerażające. Do tego lekki styl autora i mamy świetnie skonstruowaną powieść. To chce się czytać.

„Gdy twoi ludzie wreszcie dojdą do wniosku, że coś jest nie tak i pojawią się w rezydencji, nas ani ciebie już tutaj nie będzie. Oczywiście sposób w jaki znikniemy my, będzie nieco się różnił od twojego zniknięcia, ale pewnie rozumiesz, że nie mamy zamiaru ciągnąć tego w nieskończoność. Czekają na nas nowe wyzwania.”

Jeśli lubicie powieści, w których nikt tak naprawdę nie jest tym za kogo się podaje, to ta powieść jest dla Was. Kto komu tak naprawdę zagraża? Kto powinien mieć się na baczności? I komu uda się dociec prawdy?

"Mauzoleum" to książka pełna mrocznych zakamarków, która zawiera mnóstwo intryg i zdecydowanie budzi zainteresowanie czytelnika. Wartka akcja, sekrety z przeszłości i konszachty pomiędzy bohaterami wciągają czytelnika w swój świat bez dwóch zdań. Gorąco polecam!


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-11-17 22:41:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Ulubione
Cykl: Małe tęsknoty (tom 3)

Po książki Anety Krasińskiej mogę sięgać w ciemno, a i tak wiem, że zawsze mnie zadowolą. Cykl Małe tęsknoty za każdym razem czytam z zapartym tchem. Muszę jednak przyznać, że ostatni tom zrobił na mnie największe wrażenie. Moim zdaniem nie dość, że to najpiękniejsza okładka z trzech tomów, to jeszcze ta część najbardziej chwyta za serce. A Aneta z całą pewnością wie jak to zrobić.

Wracamy...
Po książki Anety Krasińskiej mogę sięgać w ciemno, a i tak wiem, że zawsze mnie zadowolą. Cykl Małe tęsknoty za każdym razem czytam z zapartym tchem. Muszę jednak przyznać, że ostatni tom zrobił na mnie największe wrażenie. Moim zdaniem nie dość, że to najpiękniejsza okładka z trzech tomów, to jeszcze ta część najbardziej chwyta za serce. A Aneta z całą pewnością wie jak to zrobić.

Wracamy do losów Olgi, Kaliny oraz Leny. Każda z nich została doświadczona przez los w różny sposób. Kalina nie może normalnie funkcjonować żyjąc w ciągłym stresie i niepewności co do ogłoszenia wyroku. Olga odchodzi od męża tyrana zabierając ze sobą synów. Natomiast Lena wciąż dusi w sobie to, co ją dręczy, w efekcie czego decyduje się na nieodwracalny krok. Mimo wszystkich niepowodzeń, te trzy kobiety zaczyna łączyć ze sobą coś pięknego – przyjaźń.

To co uwielbiam w powieściach autorki, to niezwykłe emocje i realność przedstawionych sytuacji. Wsiąkam w świat bohaterów i zaczynam żyć tuż obok nich, a cała reszta przestaje mieć znaczenie. Śledzę ich poczynania, analizując każde zachowanie i zastanawiając się czy słusznie postępują. Cieszę się z ich powodzeń, i smucę, kiedy coś idzie nie tak.

Aneta Krasińska porusza w swojej powieści niełatwe sytuacje: poczucie odrzucenia, brak miłości ze strony partnera, czy też obawę przed tym co nas czeka. Myślę, że każdy z nas choć raz mógł się znaleźć w podobnej sytuacji. Autorka pokazuje nam również jak mamy sobie radzić w takich sytuacjach. Jak ważne jest, aby w takich momentach mieć wsparcie bliskich nam osób. Bo kiedy pozostajemy zdani tylko na siebie, wszystko zaczyna się układać nie tak jakbyśmy chcieli, a nasze myśli wędrują w najczarniejsze zakątki umysłu.

„Samotność zwykle torturowała jej emocje, z którymi nie potrafiła sobie poradzić, przez co czuła się pokonana. Miała tak niską samoocenę, że nawet z lupą nie dałoby się jej odnaleźć.
Nieoczekiwanie wyciągnięta w jej stronę ręka obcej osoby stanowiła promyk nadziei, którego ciepło zdawało się powoli zagnieżdżać w jej świadomości, dając nieznane wcześniej poczucie wartości.”

Doskonała kreacja bohaterów, ogrom emocji i historia napisana samym życiem. Język, którym posługuje się autorka jest tak przyjemny, iż powieść czyta się w mgnieniu oka. I jedyne co pozostaje mi powiedzieć, aż żal, że to już koniec losów bohaterek. Chętnie spotkałabym się z nimi w kolejnej części, tak miło spędzałam z nimi czas.

"Nadzieje Olgi" to doskonałe zwieńczenie losów bohaterek, które w większości miały pod górkę, jednak nadzieja umiera ostatnia i dlatego warto ją zawsze mieć. Nie ma na świecie rzeczy niemożliwych i nawet po najgorszej burzy, kiedyś wyjdzie słońce. Przed Wami historia, która skradnie wasze serca i na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć. Polecam z całego serca całą serię.


czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-11-11 16:56:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz recenzencki, Posiadam

Tak to już się ułożyło, że mężczyznom przypina się często łatkę tych nieczułych i pozbawionych emocji. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie dlatego, że w większości wypadków tak się zdarza, ale… są wyjątki, a ta książka to udowadnia.

Sama od urodzenia jestem wielką miłośniczką zwierząt i każda wyrządzana im krzywda sprawia, iż cierpię razem z nimi. Agnieszka Gozdyra przeprowadziła kilka...
Tak to już się ułożyło, że mężczyznom przypina się często łatkę tych nieczułych i pozbawionych emocji. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie dlatego, że w większości wypadków tak się zdarza, ale… są wyjątki, a ta książka to udowadnia.

Sama od urodzenia jestem wielką miłośniczką zwierząt i każda wyrządzana im krzywda sprawia, iż cierpię razem z nimi. Agnieszka Gozdyra przeprowadziła kilka ciekawych rozmów ze znanymi mężczyznami i muszę przyznać, że nigdy bym ich nie podejrzewała o tak wielkie serca. Czytając niejednokrotnie się wzruszyłam, nawet uroniłam łezkę. Kiedy czytam i dowiaduję się, że na świecie są ludzie, którzy posiadają tak wielkie serce w stosunku do zwierząt to moje automatycznie też się raduje.

Nie będę opisywała tutaj każdej z rozmów, bo nie o to chodzi. Każdy z tych mężczyzn ma ten sam cel – nieść pomoc zwierzętom. Sami są szczęśliwymi posiadaczami psów, kotów, kóz, koni, a nawet i świnki. Niezwykłe są historie w jaki sposób ich podopieczni do nich trafili.
Niestety są na świecie i tacy ludzie, młodzież czy też dzieci, które wyrządzają krzywdę tym bezbronnym zwierzętom. I nie winią tutaj same czworonożne istoty, to ludzie, którzy są pozbawieni serca dopuszczają się do niecnych uczynków. Zwierzę to też istota, która czuje, choć niektórzy uważają inaczej. Kocha i pragnie być kochane. Dlatego dobrze, jeśli w rodzinie od małego jesteśmy uświadamiani, że powinniśmy być odpowiedzialni za nie i należycie je traktować, z szacunkiem. Zwierzę nie jest zabawką, którą można wyrzucić kiedy nam się znudzi. Jeśli już zdecydujemy się na posiadanie jakiegokolwiek zwierzęcia powinniśmy być świadomi tego, że bierzemy również za nie odpowiedzialność. Poświęcanie czasu, wspólne zabawy, karmienie, wyprowadzanie na spacery, wizyty u weterynarza, a także wychowanie, to obowiązki, które nas czekają.

Agnieszka Gozdyra w swoich rozmowach ukazuje nam oczami innych wielką miłość do zwierząt, ale także i wściekłość na tych, którzy wyrządzają im krzywdę. Najgorsze w tym drugim jest to, że często ludzie robią to dla zabawy, głupoty. Ważne jest, aby w takich momentach reagować, a nie przechodzić obok obojętnie. Autorka pisze tak:

"Bardzo bym chciała, żeby „Męskie zwierzenia” mogły poprawić los innych, takich które wciąż czekają na odmianę swojego losu. Dzięki temu może ktoś przystanie przy umierającym zwierzęciu. Może wezwie do niego pomoc. Może ktoś inny zareaguje, widząc katowaną istotę. Może uczuli swoje dziecko na krzywdę kota, psa, gołębia. Może zrozumie, jak wielką pracę wykonuje na co dzień rzesza wolontariuszy."

Męskie zwierze(nia) - przed Wami książka, która zdecydowanie łamie stereotypy nieczułych mężczyzn. Przed Wami historie, które wzruszą, rozbawią, a przede wszystkim dają do myślenia. Znane, sławne osobistości opowiadają z wielką czułością o swoich podopiecznych bez których teraz nie wyobrażają sobie już życia. Niosą pomoc na tyle na ile mogą. Niektórzy są ambasadorami w fundacjach. To co ich łączy to normalność. Nie szpanują, bo są sławni, nie wywyższają się, bo są bogaci, oni po prostu kochają zwierzęta i pragną im pomóc. Może jeśli i my będziemy propagować prawa dla zwierząt, może w końcu coś zdziałamy w tej Polsce, może otworzymy oczy tym, którzy myślą, że są bezkarni, kiedy katują jakieś zwierzę. Jeśli kochasz zwierzęta, koniecznie przeczytaj!

"-No, jest takie powiedzenie, że im człowiek lepiej poznaje ludzi, tym bardziej kocha zwierzęta. Im dłużej żyjemy, tym bardziej jesteśmy do tego powiedzenia przekonani." ( Janusz Chabior)

"-Człowiek kupuje czy bierze zwierzę często pod wpływem impulsu. Jakaś nowa moda albo dziecko poprosi. Potem pojawia się obowiązek, z którego wcześniej nie zdawał sobie sprawy. A zwierzę od narodzin po grób będzie trochę jak niepełnosprawny człowiek." ( Marcin Różalski)

czytaninka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-11-11 16:29:39
Dodała do serwisu książkę: Męskie zwierzenia
 
2018-11-08 20:14:51
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
Moja biblioteczka
713 418 5112
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (68)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (21)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd