Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
rude_recenzuje 
ruderecenzuje@wp.pl, , ruderecenzuje.pl, https://www.instagram.com/ruderecenzuje
25 lat, kobieta, Olsztyn, status: Czytelniczka, dodała: 3 książki i 14 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Masa o kilerach polskiej mafii
    Masa o kilerach polskiej mafii
    Autorzy:
    Kim byli zabójcy, którzy wykonywali wyroki śmierci na zlecenie bossów polskiego świata przestępczego? Czy rzeczywiście byli zimnymi profesjonalistami, dla których ludzkie życie nie miało żadnej wartoś...
    czytelników: 633 | opinie: 38 | ocena: 5,89 (291 głosów)
  • Naprędce napisana historia
    Naprędce napisana historia
    Autor:
    Czy istnieje polska mafia? Jak funkcjonuje? Na czym polegają powiązania naszego świata przestępczego z biznesem, polityką i funkcjonariuszami policji? Jak zmieniał się charakter „działalności” polskie...
    czytelników: 5 | opinie: 1 | ocena: 6,5 (2 głosy)
  • Pielgrzym
    Pielgrzym
    Autor:
    "Pielgrzym" to kryptonim człowieka, który oficjalnie nie istnieje. Dawniej dowodził tajnym wydziałem wewnętrznym amerykańskiego wywiadu. Zanim wycofał się ze służby i zniknął, zawarł swe zaw...
    czytelników: 4269 | opinie: 250 | ocena: 8,21 (1459 głosów)
  • Porcelanowy konik
    Porcelanowy konik
    Autor:
    Nikt nie widział jak spadał w kompletnych ciemnościach. Był listopad. Richard von Knecht uderzył z hukiem o mokry chodnik na Molinsgatan w Göteborgu... Inspektor Irene Huss zaczyna dochodzenie w spra...
    czytelników: 74 | opinie: 7 | ocena: 5,74 (19 głosów)
  • Proces diabła
    Proces diabła
    Autor:
    Morderca zwany Rzeźnikiem Niewiniątek kilka lat temu siał terror na ulicach Krakowa. Sprawił, że ulice opustoszały, a dziewczyny bały się zostawać same w domach. Rozpętał chaos, który uczynił go sławn...
    czytelników: 503 | opinie: 49 | ocena: 7,76 (142 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-20 18:14:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Recenzenckie, Wieje nudą
Autor:

http://www.ruderecenzuje.pl/2017/03/228-ciao-iga-horn.html
__________________________


Zapowiada się intrygująco i bardzo mrocznie – mamy tu wyławianie ludzkiej skóry i psychopatę, który gdzieś znęca się nad ludźmi. Nie wiadomo kim on jest, nie wiadomo, gdzie przygotowuje swoje skórki, no i oczywiście nie ma żadnych śladów. Odrobinę zalatuje Milczeniem owiec, ale autorce udało się jednak nie...
http://www.ruderecenzuje.pl/2017/03/228-ciao-iga-horn.html
__________________________


Zapowiada się intrygująco i bardzo mrocznie – mamy tu wyławianie ludzkiej skóry i psychopatę, który gdzieś znęca się nad ludźmi. Nie wiadomo kim on jest, nie wiadomo, gdzie przygotowuje swoje skórki, no i oczywiście nie ma żadnych śladów. Odrobinę zalatuje Milczeniem owiec, ale autorce udało się jednak nie stworzyć taniej kopii książki Harrisa. Ale mimo wszystko mnie właśnie ta nadzieja na podobieństwo do Harrisa i spełnienie obietnic w okładkowym blurbie mnie zgubiła.

„Psychopatyczny morderca, labirynt podejrzeń i kłamstw, kombinacja niezdrowej fascynacji i strachu.”

Psychopatyczny morderca w sumie był, niezdrowa fascynacja też, ale gdzie się podział labirynt podejrzeń i ten obiecany strach? Autorka w bardzo umiejętny sposób zabiła wszystkie najważniejsze elementy thrillera – bo wydaje mi się, że właśnie tym miała być ta książka. Pojawiają się też wątki kryminalne, ale tu też pani Krawczyk się nie popisała. Na dobrą sprawę ta książka była tak zła, że nawet nie wiem od czego zacząć.
Postaci, zaczynając od głównej bohaterki, a na bezdomnym kończąc, są najbardziej płytkimi i irytującymi książkowymi bohaterami, z którymi miałam okazję spotkać się w tym roku. Są rozhisteryzowani (bez żadnych wyjątków), przejmują się dosłownie wszystkim, co tylko może mieć związek ze sprawą skórzanego psychopaty, ale jednak nie znają strachu i nie boją się ewentualnego starcia sam na sam – czego Paulina jest najlepszym przykładem, cały czas odmawiając przyjęcia jakiejkolwiek ochrony, mimo że może być kolejnym obiektem na liście tego wariata. Grupka studentów, odgrywających z założenia ważną rolę w dojściu do sprawcy, skutecznie obniżała tempo akcji ciągłymi rozmowami o mydle i powidle. Pół strony dialogu o niczym tutaj, pół strony tam, żeby tylko wyrobić się w jakiejś normie, żeby książka nie miała 100 stron (przykład dostępny w recenzji na blogu).

Idąc o krok dalej przechodzę do mundurowych, którzy zajmują się tą sprawą. Wszystkie dane są ściśle tajne, ale to że wciągną kogoś z zewnątrz do swojej sprawy to nic, jak wypuszczą do sieci tajne zdjęcia, to też się zupełnie nic nie stanie – kto by się przejmował. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że grupa przydzielona do rozwiązania tego zadania siedziała praktycznie cały czas na tyłku, czekając, aż wreszcie coś się wydarzy i dywagując o swoich podejrzeniach w stosunku do mordercy i jego ewentualnych kolejnych kroków. Jak już się gdzieś jednak ruszą to na swojej drodze spotykają tylko ludzi, którzy coś wiedzą, którzy dadzą im jakąś wskazówkę do posunięcia się o krok dalej. I wspomniany wcześniej bezdomny był „zamknięty w sobie i mrukliwy. Nikt o nim nic nie wiedział” poza tym, że wszystkim pochwalił się kto, kiedy, gdzie i dlaczego zrobił mu tatuaż. Bardzo logiczne.

Takich logicznych niedociągnięć było więcej, ale nie będę się przecież wszystkiego czepiać. Autorka zapomniała też o konsekwencji. Raz bohater jest taki, ale na potrzeby fabuły trochę zostanie zmieniony żeby później znów mógł być sobą. Wytypowanie sprawcy okazuje się banalnie proste, jeżeli ma się jakiekolwiek pojęcie o kryminałach – nie trzeba być wielkim znawcą, wystarczy ich kilka przeczytać. Przewidywalność zwala z nóg.

Przyznaję z ogromnym bólem serca, że autorka kompletnie spieprzyła sprawę, mimo bardzo fajnego i niezwykłego pomysłu na schemat fabuły. Przerost formy nad treścią doprowadził do śmierci tej książki. Zapomniałam też wspomnieć o wątku sztuki, który rzeczywiście mógł sprawić, że książka nabierze bardziej estetycznego charakteru, a same skórzane zabawy psychopaty okażą się dziełem sztuki. Miałam wrażenie, że autorka wykorzystała swoją fabułę raczej jako możliwość popisu konstruowania zabaw i ekscesów, które dla zwykłych ludzi będą okropne i odrażające, które zrozumie tylko prawdziwa artystyczna dusza, a ich piękno zostanie wychwycone jedynie przez to wprawione oko.

Z bardzo obiecującej książki w moim przypadku zostaje kupa popiołu po spalonych nadziejach i garść żalu do wydawcy, że zdecydował się na publikację takiej miernoty. Zdecydowanie odradzam wszystkim, którzy cenią sobie swój czas. Szkoda życia na czytanie takich książek.

pokaż więcej

 
2017-03-16 18:07:27
Ma nowego znajomego: 3telnikPL
 
2017-03-14 18:06:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Recenzenckie
Autor:

http://www.ruderecenzuje.pl/2017/03/premiera-226-chopiec-na-szczycie-gory.html
__________________________________________

John Boyne i tym razem pozostaje przy tematyce wojennej, w której – jak się okazało po Chłopcu w pasiastej piżamie – świetnie się odnajduje. Tym razem zdecydował się na przedstawienie swojej fikcji literackiej z nieco innej strony, zwracając uwagę na inne elementy, ale nie...
http://www.ruderecenzuje.pl/2017/03/premiera-226-chopiec-na-szczycie-gory.html
__________________________________________

John Boyne i tym razem pozostaje przy tematyce wojennej, w której – jak się okazało po Chłopcu w pasiastej piżamie – świetnie się odnajduje. Tym razem zdecydował się na przedstawienie swojej fikcji literackiej z nieco innej strony, zwracając uwagę na inne elementy, ale nie podkreślając ich tak mocno, jak zrobił to poprzednim razem.
Bohaterem głównym bohaterem jest kilkuletni chłopiec, który traci swoich rodziców i pozostaje niemal sam jak palec. Gdyby nie rodzina jego najlepszego przyjaciela miałby poważny problem, jednak dzięki nim jakoś odnajduje się w rzeczywistości. Odesłany do sierocińca zostaje poddany próbie wytrzymałości psychicznej i fizycznej – zaczynają się drwiny, okazywanie wyższości i gnębienie mniejszych i słabszych – jednak i tym razem okazuje się, że chłopak świetnie sobie radzi, że potrafi dostosować się do panującej sytuacji, mimo ewentualnych wyrzeczeń. Ostatecznie ląduje w domu na wysokiej górze, gdzie siostra jego zmarłego ojca pracuje jako pokojówka. Tam też zaczyna się piekło.
Postać Pierrota została przedstawiona bardzo powierzchownie, co odrobinę mnie irytowało w tej powieści. Z jednej strony od dziecka nie wymaga się za wiele, jednak kiedy dziecko znajduje się w samym środku II Wojny Światowej to oczekuje się chociaż przejęcia i dopasowania do sytuacji (z rozwojem fabuły Pierrot dorasta, a w jego zachowaniu też się nic nie zmienia). Pierrot natomiast niemal wyparł się rzeczywistości i żył w swojej wyobraźni, marząc o niebieskich obłokach. Stracił rodziców, los bardzo ciężko go doświadczył, a po nim niemal nie widać żadnego przejęcia. Jedynie spełniał zachcianki pana domu, do którego bardzo się zbliżył i z którym chciał nawiązać bliższą więź, z czego mogę wnioskować, że szukał miłości i uwielbienia, że chociaż odrobinę brakowało mu rodziców. Był wykorzystywany psychicznie, manipulowano nim, a on sobie żył jak gdyby nigdy nic, żeby ostatecznie przejść na złą stronę i wyrzec się swojej przeszłości. Sumienie jednak nie daje mu spokoju.
Wydawało mi się, że autor łapał wątek, po czym nagle, zupełnie nieoczekiwanie go gubił, a przez to w nieodpowiednich momentach urywał wydarzenia przedstawiane w fabule. Powiedziałabym, że przez to powstawały dziury w napięciu, które próbował jako tako budować. Spodziewałam się książki ciężkiej, brutalnej i bardzo wojennej, takiej, która wycisnęłaby ze mnie chociaż jedną łzę, ale tym razem się to nie stało, a ja odliczałam strony do końca tej historii.

Ta książka to jedna wielka plątanina nagle zaczętych i równie szybko urwanych myśli. Mam wrażenie, że autor odstąpił od skupiania się na samej sferze wojny, a za to próbował przedstawić psychologiczny punkt widzenia – wywieranie wpływu na jednostki słabsze, manipulacje i skutki, do jakich mogło to doprowadzić. Ale niestety biedna fabuła i powierzchowność tej powieści mnie nie przekonały.

pokaż więcej

 
2017-03-10 19:35:39
Ma nowego znajomego: EratoCzyta
 
2017-03-09 22:33:47
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Róża Krull na tropie (tom 2)
 
2017-03-09 22:33:15
Została fanką autora: Alek Rogoziński
 
2017-03-07 19:52:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Recenzenckie

http://www.ruderecenzuje.pl/2017/03/223-swiete-krowy-na-kokach-jacek.html
__________________________________________

Jacek Fedorowicz jest satyrykiem i aktorem. Z wykształcenia jest artystą malarzem. Urodził się w 1937 roku i jako mały chłopiec przeżył Powstanie Warszawskie. Dlaczego zdecydowałam się o tym wspomnieć na wstępie? Bo uważam, że ma to duże znaczenie w książce Święte krowy na...
http://www.ruderecenzuje.pl/2017/03/223-swiete-krowy-na-kokach-jacek.html
__________________________________________

Jacek Fedorowicz jest satyrykiem i aktorem. Z wykształcenia jest artystą malarzem. Urodził się w 1937 roku i jako mały chłopiec przeżył Powstanie Warszawskie. Dlaczego zdecydowałam się o tym wspomnieć na wstępie? Bo uważam, że ma to duże znaczenie w książce Święte krowy na kółkach. Po przeczytaniu kilku artykułów już wiedziałam, że autor poza tym, że ma niesamowicie bogaty życiorys, jest też osobą o ogromnej wiedzy – a mądrego to i dobrze posłuchać (albo poczytać). Pan Fedorowicz jest osobą o niezwykłym zmyśle estetycznym, która poza tym, że z ogromną łatwością dostrzega brzydactwa niepasujące do otoczenia, to jeszcze w bardzo dobitny sposób potrafi wpłynąć na czytelnika i przekonać go, żeby zaczął dostrzegać w otoczeniu coś więcej poza czubkiem swojego nosa. Wytyka warszawskie pomyłki architektów, pokazuje Warszawę taką jaka jest – z masą budynków o nieprzemyślanej konstrukcji i jeszcze większą ilością neonów migającym przechodniom po oczach, zasłaniającym to, co zostało po dawnej – wartej wspominania – Warszawie. Jest mistrzem obserwacji zarówno samego otoczenia, jak i społeczeństwa. Wykorzystując cięty język i humor opowiada o Polsce, wytykając przy tym palcem wszelkie napotykane przez społeczeństwo problemy i nabijając się z nich. Nie ogranicza się do mówienia o architekturze i ogólnym wizerunku miasta, ale przechodzi też do tematu ludzi, zatrzymując się na dłuższą chwilę przy politykach, a kończy na psich kupach na trawnikach. Poza przedstawieniem rzeczywistości, autor zabiera czytelnika w krótką podróż śladami jego rodziny – wspomina o przedwojennej Warszawie i o ucieczkach przed nieuniknionym.

Humor Fedorowicza nie jest nachalny – autor odpowiednio go dozuje, żeby czytelnikowi po chwili się nie znudził, a bardziej pełnił rolę wisienki na torcie – jego żarty nie są chamskie, a on sam nie narzuca się ze swoimi poglądami. Powiedziałabym, że to jedna z książek, która otwiera oczy, dzięki której można znacznie więcej dostrzec, ale też i zrozumieć. Pozycja obowiązkowa dla warszawiaków i pseudo-warszawiaków.

pokaż więcej

 
2017-03-07 18:27:21
Ma nowego znajomego: Pośredniczka
 
2017-03-07 18:26:42
Ma nowego znajomego: Klaudia
 
2017-03-07 18:26:29
Ma nowego znajomego: kasiaczyta
 
Moja biblioteczka
248 140 1318
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (104)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (17)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd