Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
rude_recenzuje 
ruderecenzuje@wp.pl, , ruderecenzuje.pl, https://www.instagram.com/ruderecenzuje
25 lat, kobieta, Olsztyn, status: Czytelniczka, dodała: 5 książek i 12 cytatów, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Pielgrzym
    Pielgrzym
    Autor:
    "Pielgrzym" to kryptonim człowieka, który oficjalnie nie istnieje. Dawniej dowodził tajnym wydziałem wewnętrznym amerykańskiego wywiadu. Zanim wycofał się ze służby i zniknął, zawarł swe zaw...
    czytelników: 4417 | opinie: 262 | ocena: 8,22 (1538 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-26 18:38:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Kryminał/sensacja/thriller, Recenzenckie, Ulubione
Cykl: Marcus (tom 1)

To jedna z lepszych książek, które kiedykolwiek czytałam. Lubię mroczne i skomplikowane historie, które nie są oczywiste, których rozwiązanie graniczy z cudem, a Trybunał dusz się do nich zalicza. Tym razem trochę też na granicy jawy i snu.

Głównym motywem tej książki wydaje się być wątek religijny – z jednej strony Penitencjaria Apostolska pozostająca na pierwszym planie, chociaż nieco w...
To jedna z lepszych książek, które kiedykolwiek czytałam. Lubię mroczne i skomplikowane historie, które nie są oczywiste, których rozwiązanie graniczy z cudem, a Trybunał dusz się do nich zalicza. Tym razem trochę też na granicy jawy i snu.

Głównym motywem tej książki wydaje się być wątek religijny – z jednej strony Penitencjaria Apostolska pozostająca na pierwszym planie, chociaż nieco w innej formie, niż można się było tego spodziewać, i rozliczanie z grzechów, a z drugiej strony satanizm, pogaństwo. Modus operandi sprawcy, którego Marcus stara się wytropić, z początku nie jest oczywisty i pozwala jedynie na domniemanie, że sprawca działa instynktownie, że może spełniać swoje sadystyczne i seksualne fantazje, ale z czasem zaczyna wskazywać na to, że starannie wybiera swoje ofiary i działa w sposób bardzo przemyślany. W tym samym czasie Sandra Vega podąża za wskazówkami, które pomogą jej określić motywy zabójcy jej męża.
Retrospekcje, spiski, szyfry i przerzucanie rozgrywanej akcji w najróżniejsze miejsca na świecie sprawiają, że książka angażuje jak mało która, że dosłownie nie można się od niej oderwać. Jednak to też wymagało od autora dużego przygotowania, a szczególnie przy wszystkich detalach, które bezpośrednio wpływają na klimat powieści tworząc tą aurę tajemniczości i mroku.

http://www.ruderecenzuje.pl/2017/05/trybunal-dusz.html

pokaż więcej

 
2017-05-25 20:22:20
Dodała do serwisu książkę: Cyngiel. Egzekutor polskiej mafii
 
2017-05-25 20:16:28
Dodała do serwisu książkę: Kombinat zbrodni
Autor:
 
2017-05-24 12:44:32
Ma nowego znajomego: kogellmogell
 
2017-05-16 22:24:58
Ma nowego znajomego: kryminalnakuchnia
 
2017-05-13 15:11:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Kryminał/sensacja/thriller, Recenzenckie, Ulubione
Autor:

Tak jak w poprzedniej książce James zdecydował się na stworzenie fabuły, której motywy byłyby charakterystyczne dla horroru, tak w tym przypadku poszedł bardziej w thriller z motywem kryminalnym. Ani pierwsza, ani druga książka nie okazała się nieskazitelna i widać, że autorowi brakuje jeszcze wprawy w samym łączeniu wątków fabuły i budowaniu nastroju, ale ode mnie dostaje dużego plusa za... Tak jak w poprzedniej książce James zdecydował się na stworzenie fabuły, której motywy byłyby charakterystyczne dla horroru, tak w tym przypadku poszedł bardziej w thriller z motywem kryminalnym. Ani pierwsza, ani druga książka nie okazała się nieskazitelna i widać, że autorowi brakuje jeszcze wprawy w samym łączeniu wątków fabuły i budowaniu nastroju, ale ode mnie dostaje dużego plusa za próbowanie i sprawdzanie się w niby podobnych, ale jednak zupełnie innych gatunkach i nie ograniczaniu się do jednego. Zaczęłabym się martwić, gdyby zabrał się za pisanie romansów, ale póki co jego kryminalne próby całkowicie mi odpowiadają.


Jeżeli chodzi o samą fabułę, to zdecydowanie zabrakło jej tego czegoś. Sam pomysł na temat książki był strzałem w dziesiątkę, tym bardziej, że genetyczne modyfikacje są bardzo aktualne. Może nie często mówi się o modyfikowaniu genów ludzi, ale rośliny i zwierzęta są akurat organizmami, u których często się coś poprawia. Jednak zabrakło mi trochę klimatu – spodziewałam się bardziej mrocznej atmosfery, w której będzie znacznie więcej niedopowiedzeń, a one też bezpośrednio wpłyną na to, że czytelnikowi trudno będzie dojść do rozwiązania zagadki. Ja niestety dość szybko domyśliłam się zakończenia, także niewiele elementów tej powieści było w stanie mnie naprawdę zaskoczyć. Jednak też trzeba wziąć pod uwagę to, że na co dzień obracam się w książkach o podobnych klimatach, więc jestem w stanie znacznie szybciej wyłapać schemat myślowy autora, niż czytelnik, który raz na jakiś czas sięgnie po tego typu książkę.


Tak jak już wcześniej wspomniałam - styl Jamesa bardzo mi pasuje, i mimo że mam się do czego przyczepić przy jego książkach, to i tak czytanie ich sprawia mi radochę. Tym razem pojawiło się kilka niedociągnięć logicznych i pozostawianie wątków, które co prawda nie miały żadnego wpływu na rozwój kolejnych wydarzeń, ale skoro już się zaczęło to i powinno się skończyć. Największą wadą tej książki jest niezliczona masa błędów, które ja – swoim niewprawnym okiem – wyłapywałam co kilka stron. Nie chodzi mi o literówki i przecinki (bo na to nie zwracam większej uwagi), ale o błędy w słowach, zaburzających cały sens zdania. Momentami miałam wrażenie, że nikt nie przeczytał tej książki od deski do deski przed puszczeniem jej do druku i niestety, jeżeli kupiłabym w księgarni za cenę katalogową - byłabym nieźle zawiedziona, tym bardziej, że powieść wyszła spod skrzydeł jednego z największych wydawców w Polsce. Niefajnie.

Mimo że powieść Ludzie doskonali nie należy do grupy tych, które wywarły na mnie szczególne wrażenie, to i tak przygodę z nią wspominam bardzo pozytywnie. Zdecydowanym plusem książki było połączenie wątku kryminalnego z science fiction i rozbudowanym wątkiem medycznym. Widać, że autor długo przygotowywał się do jej napisania, co przejawia się przez staranność i dopracowanie najdrobniejszych elementów związanych bezpośrednio z genetyką. Mimo że momentami brakowało logiki w fabule, to mimo wszystko była czytelna i łatwa w odbiorze. A co do samego wydania – mam nadzieję, że przed jego wznowieniem ktoś przeczyta tę książkę od początku do końca.

pokaż więcej

 
2017-05-13 15:08:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Recenzenckie
Cykl: Rudolf Gąbczak (tom 5)

Rudolf bezapelacyjnie okazał się najśmieszniejszym książkowym bohaterem wszechczasów, a autorka – Joanna Fabicka – stworzyła małe satyryczne dzieło z życia tego niedojdy.


Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy to piąty tom serii z Rudolfem w roli głównej. Są to książki, w których autorka prezentuje życie tytułowego bohatera, w zestawieniu z innymi, równie specyficznymi, stworzonymi na rzecz książki...
Rudolf bezapelacyjnie okazał się najśmieszniejszym książkowym bohaterem wszechczasów, a autorka – Joanna Fabicka – stworzyła małe satyryczne dzieło z życia tego niedojdy.


Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy to piąty tom serii z Rudolfem w roli głównej. Są to książki, w których autorka prezentuje życie tytułowego bohatera, w zestawieniu z innymi, równie specyficznymi, stworzonymi na rzecz książki postaciami. Poprzednich tomów nie czytałam – zabrałam się za cykl od piątej części– ale tak jak poprzednie cztery traktowały o młodzieńczym życiu Rudolfa, tak ta przedstawia jego dorosłe życie. Wszystkie tomy są ze sobą związane (zalecane jest czytanie według chronologii ich publikowania), ale zabranie się za serię od piątego tomu nie skutkuje zepsuciem sobie przygody z wcześniejszymi częściami, jeżeli ktoś zdecyduje się na cofnięcie w czasie – może pojawią się nieznaczne spoilery odnośnie życia głównego bohatera, ale nie będą one tak odczuwalne.

Rudolf Gąbczak i stan wyjątkowy to niesamowicie wyrazista i ironiczna książka, która bezpośrednio dotyka problemów politycznych, społecznych i religijnych Polaków. Poza tym, że autora bardzo dosadnie wytyka nasze narodowe potknięcia i niedociągnięcia, to jeszcze robi to w tak zabawny sposób, że nie ma możliwości na oderwanie się od tej książki z własnej woli. W piątym tomie zawarła kilka najbardziej aktualnych tematów, które do dnia dzisiejszego są na językach Polaków i nadal wywołują niemałe komplikacje w społeczeństwie. Poza tym, że kreuje z naszych prawdziwych problemów coś na kształt satyry, to dodatkowo w te wszystkie wydarzenia wplata tytułowego Rudolfa – największego życiowego nieudacznika – któremu nic nie wychodzi tak, jak sobie to zaplanuje, który zawsze musi stawiać czoło przeciwnościom losu, co jeszcze bardziej podbija charakter tej książki.
Rudolf jest bohaterem, którego zwizualizowanie sobie nie sprawiło mi najmniejszego problemu. Jest pierdołą, z której wszyscy – łącznie z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi – się naśmiewają przy każdej możliwej okazji. Jedyną postacią, która akceptuje go, mimo jego wszelkich wad, szanuje i czasami nawet podziwia, jest jego dziesięcioletnia córka. Rozdziały mają charakter reporterski i prezentowane są z dwóch punktów widzenia – ojca i córki – które umożliwiają czytelnikowi jeszcze lepsze zapoznanie się z bohaterami i chociaż na chwilę wskoczenie w ich buty. Fabickiej udało się stworzyć całą gamę bohaterów, których lubi się już od pierwszego spotkania i do których zaczyna się z czasem przyzwyczajać.
Świat Rudolfa jest zmyślony, ale przez to, że autorka bazuje na rzeczywistości, wykorzystując prawdziwe miejsca – poruszając się głównie w obrębie Warszawy – ma się wrażenie, że to jednak nie jest fikcja literacka, że Rudolf gdzieś sobie żyje na Powiślu i ma się całkiem nieźle.

Czytając książkę Joanny Fabickiej poniekąd czułam się jakbym oglądała bardzo dobry kabaret. Moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach, a humor, cięty język i umiejętność obserwacji społeczeństwa autorki sprawiły, że nie mogłam się od Rudolfa oderwać! To książka, której nie mam zupełnie nic do zarzucenia – zakochałam się w niej po uszy!

pokaż więcej

 
2017-05-13 15:05:41

Przyznam, że Zapisane w wodzie jest książką zupełnie inną niż Dziewczyna z pociągu, ale nie zawsze inne znaczy lepsze. W tym przypadku widać, że styl autorki ewoluował, że od publikacji debiutu zdążyła się czegoś nauczyć. Ale czy będzie to wystarczające dla bardziej wymagających czytelników? Czy rzeczywiście będzie w stanie olśnić wszystkich swoją fabułą i bohaterami? Mnie nie zachwyciła, ale... Przyznam, że Zapisane w wodzie jest książką zupełnie inną niż Dziewczyna z pociągu, ale nie zawsze inne znaczy lepsze. W tym przypadku widać, że styl autorki ewoluował, że od publikacji debiutu zdążyła się czegoś nauczyć. Ale czy będzie to wystarczające dla bardziej wymagających czytelników? Czy rzeczywiście będzie w stanie olśnić wszystkich swoją fabułą i bohaterami? Mnie nie zachwyciła, ale liczę na to, że z książki na książkę coraz bardziej będzie się rozwijać, poszerzać horyzonty i tworzyć skomplikowane historie.

Topielisko, w którym Hawkins osadziła swoją fabułę, jest miejscem magicznym i bardzo mrocznym ze względu na swoją przeszłość i egzekucje dokonywane na czarownicach. Autorka w umiejętny sposób kreuje to miejsce tak, aby nadal odczuwalna była aura tajemniczości, aby czytelnikowi towarzyszyła niepewność i żeby ciągle zastanawiał się w jakim stopniu aktualne tragedie mają odniesienie do przeszłości tego miejsca. Umiejscawiając kolejne zgony w tym samym obszarze i nadając im niewyjaśniony wydźwięk, Hawkins dodatkowo podbija charakter okolicy, tworzy klimat, którego niejeden autor by jej pozazdrościł.
Autorka ograniczyła się do małego miasteczka i niewielkiej społeczności, wśród której doszukujemy się osób powiązanych ze śmiercią Nel i wcześniejszą Kate. Okazuje się, że fabuła jest wielowątkowa, więc dojście do wyjaśnienia tych wydarzeń nie jest takie łatwe, jak się wydawało na początku. Połączona została przeszłość, przyszłość, wkradły się też niesnaski poszczególnych bohaterów, co tworzy masę zawiłości, jednak większość z nich jest przewidywalna. Mam wrażenie, że właśnie ta wielowątkowość i próba dodatkowego ubarwienia tej historii nie wyszła autorce. Momentami fabuła dłuży się w nieskończoność, a czytelnik wydaje się tkwić przez pół książki w jednym miejscu, bo mimo że pojawiają się nowe poszlaki, nowe wskazówki, to jednak w żaden sposób nie doprowadzają do rozwiązania tajemniczych śmierci. Da się zauważyć, że cała historia toczy się tak, jak Hawkins sobie to zaplanowała, przez co niektóre sytuacje tracą na rzeczywistości – przejawia się to już w zachowaniu bohaterów, ale najbardziej widoczne jest w sposobie pracy policji, która śledztwo zaczyna tak jakby od końca (zupełnie dla mnie nie zrozumiałe), zamiast poszukać odpowiedzi na podstawowe pytania.

Sam narrator też pozostawia wiele do życzenia i wydawał mi się najbardziej drażniącym elementem tej książki. Oczekiwałam od niego czegoś innego, większej jednorodności, tego, że książka przez znaczną większość będzie prowadzona w ten sam sposób. Tymczasem tutaj pojawia się narrator pierwszoosobowy, z którym do czynienia mamy głównie w pierwszej części książki, gdzie rozdziały poprowadzone są bardziej na zasadzie pamiętnika czy gonitwy myśli poszczególnych bohaterów. Pojawia się narrator trzecioosobowy. Czasami zwraca się on bezpośrednio do czytelnika. W tej kwestii panuje totalny chaos, który mnie rozpraszał w czytaniu i w próbie wciągnięcia się w fabułę.

Pomysł Hawkins na stworzenie takiej historii wydaje się trafiony w punkt, jednak dla mnie czegoś nadal brakuje w jej książce. Poza tym, że była niepotrzebnie rozwleczona, że postaci były marionetkami w jej rękach, to jeszcze dodatkowo wdarło się do niej trochę błędów logicznych. Klimat powieści ratuje ją i sprawia, że Zapisane w wodzie jest lepsze od Dziewczyny z pociągu, ale tak jak debiut był słaby, tak ta książka jest po prostu przeciętna.

pokaż więcej

 
2017-05-07 21:02:55
Ma nowego znajomego: Mała-Mi
 
2017-05-07 19:00:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017, Recenzenckie
Autor:

http://www.ruderecenzuje.pl/2017/04/cela.html
______________________________

Główny bohater Celi, Sammy, jest nastolatkiem. Niedawno wraz z całą najbliższą rodziną przeniósł się do Berlina, a ich nowym domem stała się stara secesyjna willa. Ogród dookoła posiadłości jest dość zaniedbany, więc eksploracja jego zakątków jest dość ograniczona. Z czasem jednak chłopiec trafia na schron, w którym...
http://www.ruderecenzuje.pl/2017/04/cela.html
______________________________

Główny bohater Celi, Sammy, jest nastolatkiem. Niedawno wraz z całą najbliższą rodziną przeniósł się do Berlina, a ich nowym domem stała się stara secesyjna willa. Ogród dookoła posiadłości jest dość zaniedbany, więc eksploracja jego zakątków jest dość ograniczona. Z czasem jednak chłopiec trafia na schron, w którym zupełnie przypadkowo dokonuje makabrycznego odkrycia – odnajduje tytułową celę.
Powieść prowadzona jest z dwóch perspektyw – większość wydarzeń przedstawiana jest z punku widzenia Sammy’ego, natomiast pojawiają się również rozdziały, których narratorem staje się osoba odpowiedzialna za te makabryczne czyny. Autor prowadzi całą zabawę z czytelnikiem na bardzo ograniczonej powierzchni, w zasadzie jedynie w granicach willi, do której rodzina Sammy’ego przeprowadziła się, a to znacznie ogranicza ilość podejrzanych osób. Winner balansuje gdzieś między rzeczywistością a literacką fikcją sprawiając, że czytelnik poza tym, że zaczyna się gubić i motać w kolejnych wskazówkach i łapaniu tropu, to dodatkowo coraz bardziej odczuwa klimat powieści, a to wywołuje lekki dyskomfort i niepewność. Fabuła Celi jest elektryzująca, pełna zagadek i niedopowiedzeń, ale też niejednokrotnie zbija z tropu. Ewidentnie autor wie z czym się je thriller i nie ma najmniejszego problemu z wykreowaniem fabuły, która od początku do samego końca będzie trzymała niewiarygodnie wysoki poziom. Gdybym przeczytała tę książkę mając o 10 lat mniej pewnie żadnej nocy nie przespałabym tak spokojnie jak teraz, nie wspominając o tym, że miałabym pietra przed przeprowadzkami w nieznane miejsca.
Poza tym, że Sammy czasami za bardzo wykraczał inteligencją i zaradnością poza swoją grupę wiekową, nie mam żadnych zastrzeżeń do tej książki. Mimo że od połowy Celi przeczuwałam już jak się zakończy cała ta historia, to nie odebrało mi to przyjemności z czytania jej i potwierdzania swoich koncepcji.
Cela to bardzo dobra książka, która przerazi i zaintryguje niejednego nastolatka, ale i u dorosłych wywoła na skórze gęsią skórkę. Widać, że autor zna się na rzeczy – potrafi budować napięcie, trzymać czytelnika w niepewności i zbijać go z tropu, podrzucając nowe informacje akurat wtedy, kiedy jesteśmy pewni swojego.

pokaż więcej

 
2017-05-05 21:02:33
Ma nowego znajomego: MarionetkaLiteracka
 
2017-05-02 14:41:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
 
2017-05-02 14:40:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Irene Huss (tom 1)
 
2017-05-02 14:40:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kuba Sobański (tom 2)
 
2017-05-02 14:40:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
253 145 1402
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (115)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (16)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd