Shafiqua 
Przez całe życie czytała prasę (w szczególności popularnonaukową). Niedawno pomyślała, że książki to też w zasadzie fajna sprawa. Obecnie nadrabia zaległości w tej materii. Większość wolnego czasu poświęca nauce języków obcych.
25 lat, kobieta, Oleśnica, status: Czytelniczka, dodała: 34 książki, ostatnio widziana 7 tygodni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-07 14:15:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Przeczytane w języku francuskim
Cykl: Przygody Mikołajka (tom 1) | Seria: Mikołajek
 
2018-09-18 23:03:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Przeczytane w języku francuskim
Autor:
Cykl: Sfora (Erin Hunter) (tom 1)

Kiedy natknęłam się na książkę Erin Hunter, w mgnieniu oka przypomniałam sobie opowieści, które pochłaniały mnie, gdy byłam dzieckiem. Z dużym entuzjazmem rozpoczęłam lekturę. Niestety, dobre nastawienie zniknęło bardzo szybko. Okazało się, że te ponoć "wstrzymujące oddech" przygody Fuksa są spisane w bardzo powtarzalnym schemacie i zwyczajnie nudzą. Miałam wrażenie, że kolejne rozdziały były... Kiedy natknęłam się na książkę Erin Hunter, w mgnieniu oka przypomniałam sobie opowieści, które pochłaniały mnie, gdy byłam dzieckiem. Z dużym entuzjazmem rozpoczęłam lekturę. Niestety, dobre nastawienie zniknęło bardzo szybko. Okazało się, że te ponoć "wstrzymujące oddech" przygody Fuksa są spisane w bardzo powtarzalnym schemacie i zwyczajnie nudzą. Miałam wrażenie, że kolejne rozdziały były pisane na siłę, a autorka w trakcie swojej pracy wymyślała dopiero, co może przydarzyć się głównemu bohaterowi i napotkanym w połowie książki przyjaciołom: miksowi owczarka niemieckiego Bruno, nowofundlandowi Marcie, buldogowi Alfiemu, maltańczykowi Słoneczko, mieszańcowi westiego Daisy oraz border collie Mickey. Postacie te są nakreślone bardzo zachowawczo, tak naprawdę nie poznajemy ich dobrze. Nie mogłam zrozumieć ich braku zaradności. Zdawać się mogło, że psy wychowywane przez człowieka zupełnie zatraciły psie instynkty i bez pomocy Fuksa zginęłyby w dziczy.
Poza standardowym polowaniem, powtarzały się też koncepty psich rozmów i dysputy o tym, dlaczego Fuks woli być psem wolnożyjącym, bez własnego stada.

"Opuszczone miasto" to bardzo długi wstęp do sagi i takie właśnie odnosiłam wrażenie czytając je. Poznajemy w nim otoczenie po, najprawdopodobniej, trzęsieniu ziemi zwanym Wielkim Warkotem, zasady i problemy rządzące psim światem bez obecności ludzi, którzy umarli bądź porzucili swoich pupili. Dziwi mnie to, dlaczego nikogo nie zainteresował los bezdomnych zwierząt. Zachowania po podobnych kataklizmach w realnym życiu, np. huraganie Katrina, pokazały już, że właściciele nie zapominają o swoich towarzyszach, traktując ich najczęściej jako członków rodziny i robiąc wszystko, by je odratować.

Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie do historii wątków niemal mitologicznych, opowieści o apokalipsie Psiej Burzy czy psich bóstw. Nie brakuje też opowieści o schronisku czy trudach życia na własną łapę. Podobało mi się zastosowane słowotwórstwo (a przynajmniej na mnie robiło wrażenie nazewnictwo francuskiego tłumacza) - mobilna puszka to auto, dwunodzy to ludzie, Dom Pułapka - schronisko.

Podsumowując, jest to książka źle napisana: ubogim językiem, z płytką warstwą psychologiczną, dziurami logicznymi i co najistotniejsze: z nijaką fabułą.

pokaż więcej

 
2018-09-14 17:08:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Przeczytane w języku hiszpańskim

Luis Suarez na piłkarskich boiskach dał się poznać jako postać kontrowersyjna, wielokrotnie zawieszany przez sądy sportowe za swoje nietypowe występki: dyskusje z sędziami, podejrzenia o rasizm czy wreszcie... ugryzienie rywala. Jako wielka fanka FC Barcelony i talentu Urugwajczyka z wielkim entuzjazmem sięgnęłam po autobiografię piłkarza. Futbolista odważnie i szczerze rozlicza się ze swojej... Luis Suarez na piłkarskich boiskach dał się poznać jako postać kontrowersyjna, wielokrotnie zawieszany przez sądy sportowe za swoje nietypowe występki: dyskusje z sędziami, podejrzenia o rasizm czy wreszcie... ugryzienie rywala. Jako wielka fanka FC Barcelony i talentu Urugwajczyka z wielkim entuzjazmem sięgnęłam po autobiografię piłkarza. Futbolista odważnie i szczerze rozlicza się ze swojej przeszłości. Już pierwsze karty poświęca "starciu" z Giorgio Chiellinim podczas mundialu w 2014 roku i opisuje to wydarzenie ze skruchą, nie tłumaczy się zbytnio, a opowiada o terapii, na którą zaczął uczęszczać i pomocy ze strony rodziny. Oczywiście nie uciekł od skrytykowania absurdalnej kary od FIFA.

Fani katalońskiego klubu, którzy liczą na nieco informacji z szatni FC Barcelony, mogą poczuć się zawiedzeni. Książka została napisana jeszcze przed transferem do Blaugrana, więc Suarez zaledwie wspomina o nowym etapie swojej kariery. Są za to relacje z Nacionalu, Groningen, Ajaxu i Liverpoolu, z naciskiem na ten ostatni klub. Jest historia pięknej miłości do żony Sofi, są komentarze dotyczące atmosfery panującej w szatni, pieniędzy i sławy w futbolu, agentów i działaczy klubowych.

Nie mogę odeprzeć wrażenia, że Cruzando la linea powstała, by nieco "odkupić swoje winy" w oczach kibiców, by załagodzić medialnie wizerunek piłkarza. Mimo wszystko, nie mam mu tego za złe, ponieważ El Pistolero zrobił to w dobrym stylu, czas na lekturę upływa przyjemnie i bardzo szybko. Polecam wszystkim fanom futbolu i nie tylko. Nie jest to, często spotykany w pozycjach tego typu, opis kolejnych spotkań czy analiza taktyczna futbolu, ale porywająca inspirująca opowieść człowieka wywodzącego się z biedy, który dzięki własnemu uporowi, ciężkiej pracy i dużej wierze w siebie stał się jednym z najlepszych goleadorów swojej epoki.

pokaż więcej

 
2018-09-11 23:49:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Przeczytane w języku francuskim

Zachęcona zakręconym tytułem sięgnęłam po książkę nieznanego mi wcześniej autora. Okazała się to być lekka, stosunkowo krótka komedia pełna absurdalnych zwrotów akcji. Dużo tu gier słownych, czasem dosyć wymuszonych i infantylnych, choćby żarty z "niewymawialnego" nazwiska głównego bohatera, np. Ajatashatru Lavash czytane jako "J'attache ta charrue, la vache", czy La-chatte-à-trousse. Pomimo... Zachęcona zakręconym tytułem sięgnęłam po książkę nieznanego mi wcześniej autora. Okazała się to być lekka, stosunkowo krótka komedia pełna absurdalnych zwrotów akcji. Dużo tu gier słownych, czasem dosyć wymuszonych i infantylnych, choćby żarty z "niewymawialnego" nazwiska głównego bohatera, np. Ajatashatru Lavash czytane jako "J'attache ta charrue, la vache", czy La-chatte-à-trousse. Pomimo pięknych zapowiedzi na okładce, śmiechu w tej opowieści jest jak na lekarstwo, zdarza się jednak uśmiechnąć.

Trudno całkiem polubić Aję, jego postępowanie dalekie jest od ideału. W trakcie lektury zastanawiałam się czy mu kibicować, czy nie. Nadchodzi jednak czas refleksji i dojrzewania Hindusa. Ostatecznie jego historia staje się synonimem szczęścia od losu i optymizmu. Jest też miejsce na problemy współczesnego świata m.in. powszechny rasizm wobec Romów i egzotycznych narodowości, kryzys migracyjny (głównie z Sudanu, Libii) - poruszone jednak w książeczce ledwie w zarysie.

Mam mieszane uczucia. Choć drzemał w tej książce duży potencjał i początkowe karty obiecywały wiele, z biegiem czasu fabuła stawała się coraz bardziej naiwna. Nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić komuś "Niezwykłej podróży fakira...".

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
162 42 541
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd