Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
AnnaSikorska 
annasikorska.blogspot.com
Badaczka filmów Pedra Almodóvara (monografia naukowa "Hiszpania w filmach Pedra Almodóvara" 2015, "Rodzina w filmach Pedra Almodóvara" w druku; liczne artykuły w czasopismach naukowych), filozofii hiszpańskiej, etyki oraz rynku wydawniczego. Autorka opowieści dla małych i dużych "Świat okiem Tutusia" (http://annasikorska.blogspot.com/search/label/%C5%9Awiat%20okiem%20Tutusia)
kobieta, status: Autorka, dodała: 1 ksiązkę i 4 cytaty, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-19 11:45:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Każda dyktatura ma na swoim koncie tysiące, a nawet miliony ofiar. Ważne jest, by o tym pamiętać i dbać, aby historia nigdy więcej się nie powtórzyła, ponieważ tragiczne losy członków rodziny często mają negatywny wpływ na kolejne pokolenia. Wydarzenia po II wojnie światowej dały nam prawdziwą lekcję pokazującą do czego zdolni są ludzie całkowicie podporządkowani władzy. Masowe mordy, karanie... Każda dyktatura ma na swoim koncie tysiące, a nawet miliony ofiar. Ważne jest, by o tym pamiętać i dbać, aby historia nigdy więcej się nie powtórzyła, ponieważ tragiczne losy członków rodziny często mają negatywny wpływ na kolejne pokolenia. Wydarzenia po II wojnie światowej dały nam prawdziwą lekcję pokazującą do czego zdolni są ludzie całkowicie podporządkowani władzy. Masowe mordy, karanie przeciwników politycznych, szukanie winnych to jedne z taktyk siania terroru w latach 50-tych XX wieku. Od tego czasu minęło już wiele czasu i mimo upadku komunizmu, uwolnienia się od zależności od ZSRR temat ostatnio ciągle wraca ze względu na brak realnego rozliczenia ze sprawcami cierpienia, okrucieństwo masowych mordów, ich wielki wpływ na życie wielu ludzi i poczucie niesprawiedliwości. Do dziś często dokładnie nie wiemy co i kto zrobił. Zbrodniarze nie są skorzy do przyznawania się do swoich złych czynów i ściągania na siebie zasłużonej kary. Do tego powstaje wiele spojrzeń na bunt żołnierzy wyklętych. Jedni chcą w nich widzieć bohaterów, inni nie zapominają o krzywdach dokonywanych przez różne bandy, brak posłuszeństwa władzom i niezłożenie broni. Wiele osób stara się zapomnieć, że dla nich Polska po II wojnie światowej nie odzyskała niepodległości. Te odmienne spojrzenia stają się podstawą do powstawania kolejnych publikacji.
Książka „Bohaterowie z dołów śmierci” Waldemara Kowalskiego jest kolejną odsłona tematu. Autor przybliża czytelnikom temat masowych mordów polskich oficerów walczących z komunizmem. Masowe, bezimienne, prowizoryczne groby, do których trafiały ofiary tortur są miejscem intensywnych badań, identyfikacji zwłok, poszukiwania kolejnych miejsc pochówków oraz zgłębiania wiedzy a temat sposobów znęcania się nad więźniami politycznymi. Kolejne pojawiające się na rynku wydawniczym publikacje próbują odsłonić kolejne elementy tej przerażającej układanki. Książka Waldemara Kowalskiego odsłania przed nami kolejny wycinek.
Podzielona na trzy części publikacja odsłania sposób funkcjonowania sądów, przybliża sylwetki skazańców oraz pozwala spojrzeć na prace badawcze okiem specjalistów. W pierwszej części znajdziemy opisy działania władzy w czasach reżimu stalinowskiego. Terror, szukanie winnych, skazywanie nieposłusznych, prześladowanie buntujących się. Wszystko to dopełnione sądami politycznymi i mordami znanymi z katyńskich egzekucji oraz traktowanie walczących jak zwykłych bandytów. Dowiemy się też, gdzie dokonywano morderstw, gdzie trafiały ciała.
W drugiej części poznamy wybrane sylwetki pochowanych na tak zwanej „Łączce”: Stanisław Kasznica, Hieronim Dekutowski, Zygmunt Szndziearz, Witold Pilecki, August Emil Fieldorf.
Trzecia pomoże poznać tajniki pracy historyków. Znajdziemy tam wywiady ze specjalistami z medycyny sądowej, genetyki, archeologii. Odkryjemy jak bardzo przydatna jest wiedza oraz odpowiednie narzędzia do odkrywania przeszłości. Ponad to nie zabraknie też informacji o obecnie prowadzonych pracach oraz ważnych kwestii prawnych. Ta część pozwala przybliżyć również pracę kryminologów.
„Bohaterowie z dołów śmierci” to przystępnie napisana lektura, po która powinien sięgnąć każdy i (mimo drobnych błędów) przemyśleć ją. Szczególnie ważne jest polityczne powiązanie sądów z rządem, co pozwalało na skazywanie narodowych bohaterów niezgadzających się na istnienie reżimu. Na końcu książki znajdziemy bogatą bibliografię, która pozwoli nam na sięgnięcie po kolejne książki, w których znajdziemy tę tematykę.

pokaż więcej

 
2017-07-19 10:14:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Platon uważał, że dialog jest najlepszą formą przekazania poglądów. Dobrze poprowadzona rozmowa pozwala na omówienie i zrozumienie wielu istotnych kwestii. Książce „Najsztub i Sumińska. O Polsce, strachu i kobietach” wydaje się przyświecać ta sama idea: poszukiwania odpowiedzi na zachodzące w społeczeństwie zjawiska. Irena A. Stanisławska jednak pojawia się w rozmowie bardzo rzadko i tylko... Platon uważał, że dialog jest najlepszą formą przekazania poglądów. Dobrze poprowadzona rozmowa pozwala na omówienie i zrozumienie wielu istotnych kwestii. Książce „Najsztub i Sumińska. O Polsce, strachu i kobietach” wydaje się przyświecać ta sama idea: poszukiwania odpowiedzi na zachodzące w społeczeństwie zjawiska. Irena A. Stanisławska jednak pojawia się w rozmowie bardzo rzadko i tylko sugerując kierunki rozmowy, dzięki czemu daje rozmówcom duże pole manewru. Piotr Najsztub to dziennikarz, a Dorota Sumińska jest znaną weterynarką. Z dwóch powodów spotykają się tu dwa światy: populistyczny, męski i racjonalny (oparty na wiedzy wynikającej ze znajomości literatury naukowej, specjalistycznej) kobiecy. To sprawia, że można mieć wrażenie wielkiej postępowości, ponieważ mężczyźni uchodzą za tych racjonalnych, a kobiety za populistki żonglujące emocjami.
„Najsztub i Sumińska. O Polsce, strachu i kobietach” to książka, która wywołała we mnie bardzo negatywne emocje. Spodziewałam się czegoś genialnego, oświeconego, otwartego, a dostałam pokaźny stos przetworzonych mitów, w których polski, narodowy gender zabija jakikolwiek postęp. Piotr Najsztub kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) razy chwali się swoją postępowością i szukaniem miejsca w nowych formach społecznych. Można złapać się na ten haczyk populizmu, zachwycić jego postępowością, odmiennym podejściem do wychowania. U mnie w takich momentach włącza się racjonalne myślenie, analizowanie spójności głoszonych tez z opisem swojego życia oraz wiedzą opartą na badaniach naukowych. U Piotra Najsztuba postępowość w wielkim skrócie wygląda tak: jestem bardzo postępowym ojcem, bo nigdy się swoim ojcostwem nie przejmowałem, nie wchodziłem w rolę tradycyjnego ojca, nigdy mnie dla małego dziecka nie było. Spójrzmy jak wygląda model tradycyjnego ojcostwa w Polsce. Profesor Tomasz Szlendak, socjolog, zaznacza, że do lat 60 XX wieku nie zwracano wcale uwagi na nieobecność ojca w życiu dzieci, ponieważ była ona czymś naturalnym, że ojcowie, jako opiekunowie własnych dzieci zaczęli pojawiać się w latach 80 XX i nadal jest to opieka w bardzo niewielkim wymiarze[1]. Zgodnie z tym socjologicznym spojrzeniem Najsztub jak najbardziej wpisuje się w rolę tradycyjnego (nieobecnego) ojca, który jakieś tam relacje z dziećmi ma dopiero, kiedy są one dorosłe, kiedy nie trzeba się już nimi opiekować i mogą być partnerami w rozmowie lub biznesie. Wcześniej nie bardzo, ponieważ prawdziwy konserwatywny ociec nie zajmuje się damskim babraniem się w pieluchach. Takich kwiatków jest więcej, a wyłania się z nich obraz człowieka nastawionego na spełnianie własnych zachcianek. To może wydawać się postępowe, bo (ponoć) dziś ludzie są bardziej egoistyczni. Mnie to jednak bardziej kojarzy się z XIX wiecznym (i wcześniejszym) ojcem, który w imię własnego dobra każe coś innym dostosować się do własne wizji świata. Przez opis tradycyjnej męskiej wygody przebija się stwierdzenie pokroju: dla wygody też niczego nikomu nie każę i można dopisać „ale swoimi wyborami i postawą nie daje innego wyboru” (co dla mnie jest tym samym, co nakazywanie). Postępowy partner gotujący obiadki, żyjący na kocią łapę i nieopiekujący się swoimi dziećmi szuka swojej nowej męskości. Męskości, która każe (wg badań socjologicznych) być ojcem angażującym się w opiekę nad dziećmi, aby w ten sposób dowieść, że jest też dobrym kochankiem. Po Dorocie Sumińskiej (która ponoć ma odmienne poglądy) spodziewałam się błyskotliwego dostrzegania paradoksów u Najsztuba. Mamy za to coś innego: grzeczne przytakiwanie, pozorne niezgadzanie się i jednoczesne poszukiwanie odpowiedzi w świecie zwierząt. Rozmówców łączy pozornie nieco kontrowersyjny stosunek do ludzi. Jeśli przyjrzymy się historii ludzkości to nie jest ono ani nowe, ani takie ekscentryczne. Wielu myślicieli skupiało się na sobie, uszczęśliwianiu siebie i nie ma w tym nic złego, ale na pewno nie jest kontrowersyjne.
Niedługa książka będąca długim wywiadem porusza kwestie rodziny, zmian w społeczeństwie, eksperymentów, szczęścia, kultury, rasizmu, Arabach, polityce, strachu, pasjach, edukacji, rozwijaniu się, zaniku autorytetów, korzeniach i wielu innych sprawach. Znajdziemy w niej racjonalne i bardzo ciepłe kobiece spojrzenie opierające się na dbaniu o siebie bez krzywdzenia innych oraz męskie zawłaszczanie przestrzeni oparte na polskim gender „mi się należy”.
Irena A. Stanisławska pięknie reagowała na wypowiedzi rozmówców, ale ograniczyła się do kierowania rozmową, a nie doszukiwania się w wypowiedziach czegoś więcej, drążenia niektórych istotnych tematów. Pozostawiła swoich rozmówców z ich wiarami w obraz świata (co jest dobre), ale nie dała też czytelnikowi sygnału, że nie są to wiary oświecone i jedyne właściwe.
Poszczególne rozmowy nie są długie, a rozmowa zgrabnie przeskakuje z tematu na temat. W książce podobała mi się racjonalna miłość Sumińskiej do zwierząt, dzielenie się jej sporą wiedzą na temat innych gatunków, jej tłumaczenie świata ludzkiego zachowaniami spotykanymi u zwierząt. Do tego bardzo wiele dowiemy się na temat życia Polaków w latach 80 -90 -tych. Całość czyta się bardzo szybko i przyjemnie, ale trzeba to robić z dużym dystansem.

[1] Tomasz Szlendak, Socjologia rodziny. Ewolucja, historia, zróżnicowanie, Warszawa „PWN” 2012, s. 449.

pokaż więcej

 
2017-07-15 01:21:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

STRESZCZENIE
Don Fernand (książę), Don Henryk (książę), Don Żuan Coutinio, Król Fezu, Mulej, Selim, Brytasz (sługa), Don Alfons (król Portugalii), Tarudant (któl Maroka), Feniksana (księżniczka mauretańska), Roza, Zara (służąca królewny Fezu), Estrella, Selina, Żołnierze, Niewolnicy.
Dzień I
Do ogrodu na morzem w Marytanii wchodzi Zara i prosi niewolników o smutny śpiew dla jej pani, która...
STRESZCZENIE
Don Fernand (książę), Don Henryk (książę), Don Żuan Coutinio, Król Fezu, Mulej, Selim, Brytasz (sługa), Don Alfons (król Portugalii), Tarudant (któl Maroka), Feniksana (księżniczka mauretańska), Roza, Zara (służąca królewny Fezu), Estrella, Selina, Żołnierze, Niewolnicy.
Dzień I
Do ogrodu na morzem w Marytanii wchodzi Zara i prosi niewolników o smutny śpiew dla jej pani, która właśnie się kąpie. Feniksana przychodzi z niewolnicami: Estrellą, Rozą i Seliną. Księżniczka cierpi z miłości. Do ogrodu przychodzi jej ojciec (król Fezu), aby powiedzieć jej o kandydacie na męża, który proponuje za rękę jego córki dziesięć tysięcy łuczników, dzięki czemu będzie mógł zdobyć Ceutę. Feniksana kocha Muleja, ale boi się powiedzieć o tym ojcu. Król wręcza księżniczce portret przyszłego małżonka, kiedy do ogrodu wchodzi Selim z wieścią, że Mulej przybył z Fezańskiego morza i chce widzieć króla. Włada prosi swojego dowódcę do ogrodu.
Mulej z dwoma galerami wypłynął, aby poznać barbaryjskie brzegi i miasto Ceudę, które przed wiekami należało do Arabów, a obecnie jest portugalskie, przez co stało się chrześcijańskie. Mulej opisuje wspaniałości, potęgę i magię Ceudy. Hiszpanami dowodzi Fernand Awiceński założyciel zakonu z purpurowym krzyżem i Henryk stojący na czele zakonników (rycerzy) z zielonym krzyżem. Wodzowie ci zmierzają do Fezu. Mujej radzi królowi przygotować wojnę obronną, a nie myśleć o podbojach. Król każe Mulejowi bronić nieufortyfikowanych brzegów morza.
Po odejściu króla Mulej rozmawia z Feniksaną. Jest zazdrosny o nią. Cierpi z miłości. Jest zazdrosny o portret, który księżniczka trzyma w ręku. Feniksana usprawiedliwia się, że to przez ojca Fezki książę przysłał jej portret. Ojciec chce połączyć Fez i Tangier. Mulej zrozpaczony odchodzi.
Na brzeg morza wychodzą Don Fernand, Don Henryk, Don Żuan Coutinio i żołnierze. Don Henryk wyskakując ze statku przewraca się, co uznaje za złą wróżbę. Wyjeżdżając z Lizbony miał też złe wizje. W oddali odgłosy walki. Maurowie przegrywają. Żuan i Henryk idą szukać Fernanda.
Fernand rozbroił Muleja Chekke, w którego żyłach płynie królewska krew. Mulej opowiada o swoim uczuciu do Feniksany. Pokochał ją, kiedy jako chłopiec przybył do Fezu ze stryjem. Mieszkali po sąsiedzku. Kiedy rozstał się z nią ojciec zaręczył dziewczynę z innym. Fernand puszcza wolno Maura, by ten mógł jechać do ukochanej.
Hernryk przybywa z oddziałem. Mówi bratu o nowych wojskach nacierających na nich. Królowi Fezu pomaga król Tarudant.
Żuan walczy z Mulejem, który chce dać mu zwycięstwo. Fernand walczy z królem Fezu. Przez Brytasza król Fezu dowiaduje się, że walczy z Fernandem. Don Fernand oddaje swój miecz władcy Fezu. Król każe Henrykowi jechać do Duarta (brat Henryka i Fernanda) i powiedzieć mu, że odda Fernanda za Ceutę.
Dzień II
Mulej obserwuje Feniksanę spacerującą w królewskim ogrodzie i rozmyślającą o swoim tragicznym losie. Kiedy oboje znikają, pojawia się Don Fernand, którego rozpoznają niewolnicy. Chcą by im pomógł. Muleja rozczula dobroć Fernanda wobec niewolników. Opowiada portugalskiemu księciu o nieszczęśliwej miłości.
Król przygotowuje kolejne rozrywki dla Fernanda. Don Żuan jest zachwycony dzikimi zwierzętami. Przybywa Henryk, aby oznajmić, że król portugalski zmarł, kiedy dowiedział się o niewoli brata. Następcą jest król Alfons, który oddaje Ceutę, by odzyskać Fernanda. Infant nie chce, by za niego chrześcijanie wpadli w ręce Maurów. Fernando drze pergamin od króla Alfonsa. Król jest zły na Fernanda. Król każe Selimowi uwięzić Fernanda i traktować jak innych niewolników.
Mulej chce się odwdzięczyć Fernandowi z długu (za to, że go uwolnił podczas walki).
Fernand z niewolnikami pracuje w ogrodzie. Niewolnicy nie poznają Infanta. Mają nadzieję, że Fernand ich uwolni.
Feniksana posłała Zarę po kwiaty. Fernand zrywa kwiaty dla córki króla. Infant daje kwiaty Feniksanie. Księżniczka jest zdziwione jego uwięzieniem. Żałuje chrześcijanina.
Mulej obiecuje Fernandowi pomóc. Król zabronił wszystkim mówić z Fernandem i okazywać mu uznanie. Mulej planuje ucieczkę Fernanda z niewolnikami.
Król żałuje, że nie dostał Ceuty. Nie chce jej zdobywać szturmem, ale oddaniem mieszkańców. Król boi się buntu niewolników, którzy będą żałowali losu Fernanda. Każe Mulejowi pilnować Fernanda. Mulej postanawia poświęcić głowę za Fernanda, ponieważ jest mu winny pomoc. Inflant nie chce takiego poświęcenia; chce być księciem niezłomnym.
Dzień III
Mulej wstawia się za Fernandem u króla. Feniksana prosi ojca o litość dla Fernanda. Selim przynosi wieści o posłach: Tarudanta i Alfons. Król nie godzi się wydać Fernanda Alfonsowi; król Portugalii wypowiada mu wojnę. Król każe Mulajowi przygotować Feniksanę do zaślubin z Tarudantem.
Niewolnicy nie mogą przebywać w towarzystwie Fernanda. Don Żuan szuka dla siebie i Fernanda chleba. Fernand prosi Tarudanta o jałmużnę.
Feniksana nie chce oglądać Fernanda, który wygląda jak żebrak. Ucieka. Przychodzi pobity i w łańcuchach Do Żuan z chlebem. Fernand nie chce jeść. Pada. Jedo ciało wynoszą don Żuan i Brytasz.
Na brzegu morza wysiadają Alfons i Henryk. Zbliża się noc. Alfons chce walczyć nocą. Pojawia się duch Fernanda, aby prowadzić brata w walce.
Król dowiaduje się o śmierci Fernanda, ale nie zamierza za darmo oddać ciała Alfonsowi. Feniksana jest w niewoli u chrześcijan. Król oddaje ciało Fernanda za wolność córki. Alfons (syn brata Fernanda; poprzedniego króla) żegna wuja. Prosi króla, by Feniksana była żoną Muleja. Daje wolność Tarudantowi.
Alfons odpływa do ojczyzny z niewolnikami, którzy są chrześcijanami.

pokaż więcej

 
2017-07-14 23:03:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„Banda Michałka” zrobiła prawdziwą furorę. Lekkie opowiadania poruszające ważne sprawy, pokazujące świat z dziecięcej perspektywy i zapraszające do przygód grupki niezwykłych przyjaciół , w której skład wchodzą: Michałek, Jerzyk, Rysio, Mateusz, Filip, Hubert, Franciszek, Marysia. Warszawski Żoliborz to miejsce niezwykłe. Spotykają się tu różne pokolenie i warstwy społeczne. Miejsce ma swój... „Banda Michałka” zrobiła prawdziwą furorę. Lekkie opowiadania poruszające ważne sprawy, pokazujące świat z dziecięcej perspektywy i zapraszające do przygód grupki niezwykłych przyjaciół , w której skład wchodzą: Michałek, Jerzyk, Rysio, Mateusz, Filip, Hubert, Franciszek, Marysia. Warszawski Żoliborz to miejsce niezwykłe. Spotykają się tu różne pokolenie i warstwy społeczne. Miejsce ma swój urok i znane jest z wielu książek oraz filmów. W takim miejscu nie trudno o przygody. I tak jest właśnie w przypadku grupki przyjaciół kierujących się w życiu zasadami i swoim honorem, a do tego wiedząca, co jest dla ich najlepsze, a co może ściągnąć kłopoty. Banda jednak nie zawsze jest grzeczna. Czasami banda Michałka miewa chwile, kiedy wszystko idzie nie po jej myśli, zdarza się jej grać na nerwach nauczycielom. W pierwszej części nie zabrakło wyprawy do Londynu, a w drugiej młodzi bohaterzy jadą do Grecji.
Na początku książki oczywiście poznamy całą bandę i jeśli nawet nie znamy wcześniejszej części to bardzo szybko odnajdziemy się, dowiemy od czego bohaterzy mają imiona i przezwiska, jakie są ich ulubione zajęcia oraz poznamy okolicę, w jakiej mieszkają. W kolejnych autonomicznych rozdziałach, które w niewielkim stopniu łączą się ze sobą, ale można czytać je oddzielne poznamy kolejne przygody bandy. Dowiemy się jak wyglądają szkolne Walentynki, jakie banda ma sympatie, jak radzą sobie z modą na zdrowe jedzenie, w jaki sposób organizują różnorodne konkursy, odkrywają ukryte talenty, poznają nowych kolegów, organizują akcję szpiegowską, zdobywają zaproszenie do NASA, pomagają pani Róży zdobyć środki na operację oczu, organizują przedstawienie teatralne na wysokim poziomie, stają się badaczami obserwującymi nietoperze, odkrywający nowe przejścia w labiryncie Minotaura, namierzają złodziei perfum i poznają córkę niezwykłej francuskiej gwiazdy, a także lecą samolotem na Kretę, gdzie mogą przeżyć niezwykłe przygody, poznać pracę archeologów, zapoznać się ze starożytną historią.
Niedługie rozdziały, żywy język, wartka akcja, pozytywne wizerunki postaci, które wszystko robią razem. Mimo wielu psot takich jak nasłanie policji na ojca karmiącego swoje dzieci cukierkami w piaskownicy zawsze mają dobre intencje i zawsze dbają o swoje i innych bezpieczeństwo. Zła interpretacja słów dorosłych sprawia, że nie raz pakują się w kłopoty, ale też zawsze potrafią z ich wyjść cało i jeszcze na tym zyskać. Wszystkie ich uczynki wynikają z dobrych celów, chęci naprawiania świata. W książce nie zabraknie także wątku pomagania obcym i potrzebującym. Rodzice bandy to wspaniali ludzie uczący swoje dzieci empatii otwartości na świat. Dzięki temu nieco zwariowani bohaterzy są doskonałymi postaciami do naśladowania.
Całość oprawiono w solidną oprawę. Bardzo dobrze zszyte strony sprawiają, że lektura jest trwała. Tekst urozmaicono nielicznymi, prostymi ilustracjami Julii Karwan -Jastrzębskiej.
Książkę polecam uczniom szkoły podstawowej. Myślę, że także doskonale sprawdzi się jako lektura dla przedszkolaków. Kolejne rozdziały doskonale zastąpią bajki i pozwolą młodym słuchaczom poznać interesujące przygody nieco starszych bohaterów, którzy mogą być wzorem do naśladowania. Książkę bardzo dobrze czyta się na głos. Polecam.

pokaż więcej

 
2017-07-14 22:46:52
Została fanką autorki: Ewa Karwan-Jastrzębska
 
2017-07-14 22:46:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-07-14 15:03:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ortografia to zmora każdego ucznia. Nudne uczenie się reguł na pamięć, pamiętanie wyjątków, zgłębianie tajników języka, przykładanie wagi do znaczeń i związanej z tym pisowni zajmuje wiele lat i jest żmudną pracą, której efekty pozwalają na skuteczniejszą komunikację. Niuanse naszego języka nie pozwalają na całkowite poleganie na programach tekstowych poprawiających pisownię. Czasami od zapisu... Ortografia to zmora każdego ucznia. Nudne uczenie się reguł na pamięć, pamiętanie wyjątków, zgłębianie tajników języka, przykładanie wagi do znaczeń i związanej z tym pisowni zajmuje wiele lat i jest żmudną pracą, której efekty pozwalają na skuteczniejszą komunikację. Niuanse naszego języka nie pozwalają na całkowite poleganie na programach tekstowych poprawiających pisownię. Czasami od zapisu „rz” lub „ż”, „u” lub „ó”, „ą” lub „om” itd. zależy znaczenie wyrazu, a nawet całego zdania. Poprawność językowa świadczy też naszym szacunku do tradycji, ojczyzny, kultury, w której się wychowaliśmy. Znajomość reguł pozwala także na tworzenie tekstów, które łatwiej czytać, pozwala czytelnikowi szybciej odnaleźć się w tekście, lepiej go zrozumieć oraz pozwala na poprawne pisanie ważnych pism, zachowanie zasad logiki. Osoby bardzo dobrze znające tajniki ortografii wiedzą, że dzięki wielu prostym regułom jest ona prosta i tylko wyjątki. Jednak sama nauka zasad może wydawać się męcząca. Jednak dbałość o poprawną pisownię pozwala na precyzyjną komunikację. Bez ortografii mielibyśmy problem ze zrozumieniem wielu wyrazów, trudniejszy byłby do odczytania kontekst zdań.
Nie należałam do miłośników uczenia się wszystkich zasad na pamięć. Później odkryłam, że jest to konieczne i wiem jak bardzo męcząca jest taka nauka. Zabrakło w moim dzieciństwie książki, która wyszłaby naprzeciw moim potrzebom, pozwoliła miło spędzić czas na nauce, dlatego z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po kolejną książkę Elizy Piotrowskiej, pisarki znanej nam z tłumaczenia przygód Tupcia Chrupcia, serii książek „Święci uśmiechnięci” oraz „Cioci Basi”. Ze względu na wcześniejsze lektury troszkę wiedziałam czego mogę się spodziewać po książce „Ortografia – twardy orzech, ale każdy zgryźć go może”.
W książce znajdziemy proste wierszyki pomagające zapamiętać skomplikowane i nudne reguły rządzące ortografią języka polskiego. Dzięki rymom, grze słów młodzi czytelnicy chętniej przyswoją sobie zasady, które tu są bardzo przejrzyste i zrozumiałe. Każdej regule poświęcono odpowiednio wiele miejsca. Nie zabraknie też podania wyjątków. Na końcu każdego z mini rozdziałów znajdziemy podsumowanie w formie zadań. Dzięki przejrzystości bardzo łatwo można odnaleźć interesujący nas materiał. Krzyżówki, rebusy, gry słowne pomagają dzieciom na zapamiętanie poznanych tajników języka. Dużym plusem jest stopniowanie trudności: zasady pisowni poznajemy od najłatwiejszych reguł, a kończą je pozornie skompilowane odmiany, końcówki.
Całość wzbogacono estetycznymi ilustracjami dostosowanymi do tekstu i pozwalającymi łatwo zapamiętać tekst. Twarda oprawa i bardzo dobrze zszyte strony sprawiają, że książka jest estetyczne i trwała. Takie wizualne dopełnienie tekstu sprawia, że wzrokowcom łatwiej będzie przyswoić wiedzę.
Myślę, że to książka, która pozwoli każdemu uczniowi w miły sposób zapamiętać reguły ortografii. Dzięki pięknej oprawie młodzi czytelnicy chętnie po nią sięgną.

pokaż więcej

 
2017-07-14 10:54:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Rafał Witek zawitał w naszym domu razem z serią „Bzik & Makówka przedstawiają” wydaną przez Naszą Księgarnię. Znajdziemy w niej dwójkę sympatycznych i nieco zwariowanych bohaterów poznających niezwykłe postacie i ich otoczenie. Kolejne tomy pozwalające zabrać dzieci w fantastyczne światy pomagają lepiej zrozumieć przemiany jakie zachodziły w historii. Czasami poznajemy realia innych czasów... Rafał Witek zawitał w naszym domu razem z serią „Bzik & Makówka przedstawiają” wydaną przez Naszą Księgarnię. Znajdziemy w niej dwójkę sympatycznych i nieco zwariowanych bohaterów poznających niezwykłe postacie i ich otoczenie. Kolejne tomy pozwalające zabrać dzieci w fantastyczne światy pomagają lepiej zrozumieć przemiany jakie zachodziły w historii. Czasami poznajemy realia innych czasów dzięki bohaterom książkowym i filmowym, a innym razem dzięki podróżom do przeszłości, dziwnym połączeniom z przeszłością oraz zaskakującym przenosinom z przeszłości do teraźniejszości. Każdy tom oferuje trzymającą w napięciu opowieść o przygodach dwójki bohaterów.
Wszystko zaczyna się od „Zgniłobrodego i lunety przeznaczenia”. Bohaterowie poznają się na dywaniku u dyrektora i bardzo szybko zaczynają przeżywać niezwykle przygody. Pierwsza zaczyna się od napadu w parku. Dwójka bohaterów spotyka dziwną osobę, która wygląda jakby przeniesiono ją z przeszłości. Szybko odkrywają, że ich napastnikiem jest siedemnastowieczny pirat. Nie zabraknie tu opowieści o resocjalizacji, próbie dostosowania do otoczenia.
Kolejny tom zaczyna się od rozczarowania Nilsona Makówki, którego ojciec informuje, że z powodów pracy nie może zabrać na wakacje do Oslo. Gabrysia Bzik podpowiada mu, aby w zamian za brak czasu chciał coś, o czym marzy, ponieważ rodzice z poczuciem winy chętniej spełniają dziecięce zachcianki. Okazuje się, że koleżanka miała rację. Zamiast wymarzonych technologii przez pomyłkę do Nilsona trafia fujarka z Kornikiem Czasu robiący dziury w czasie i dzięki temu przemieszczającym się między stuleciami. „Ucieczka z tajemniczego ogrodu” pozwala młodym czytelnikom przenieść się w realia powstawania znanej wszystkim powieści dla dzieci.
Dzięki „Autografowi za milion dolarów” bohaterzy mają okazję poznać Salvadora Dali’ego. Ich przygoda zaczyna się od wizyty w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, którego urokowi ulegają oboje. Niezwykłe łącze z przeszłością pomaga lepiej poznać sztukę artysty i realia w jakich żył. Nie zabraknie wielu przeszkód, kłopotów, wyzwań, którym dwójka dzieciaków musi sprostać.
„Maliny zza żelaznej kurtyny” to opowieść o czasach dość bliskich. Gabi i Nilson trafiają w lata 70 XX wieku. Miasto, w którym mieszkają wygląda całkowicie inaczej niż współcześnie. Nie ma bilbordów z reklamami, na ulicach jest mniej ludzi, a budynki są bardziej szare. Do tego przechodnie chcą od nich kupić kolejne rzeczy, ponieważ zachodnia odzież jest w cenie. Dzięki tym przygodom młodych bohaterów dzieci dowiedzą się jak wyglądały sklepy i możliwość kupienia różnych rzeczy. Gabi i Nilson poznają również inne podejście do czasu: nikt tu się nie spieszy, ludzie spędzają ze sobą wiele czasu, rozmawiają, pomagają.
„Elvis i Agenci Pamięci” to kolejna (najnowsza) odsłona przygód Gabrieli Bzik i Nilsona Makówki. Przyjaciele są ze sobą już zżyci, zaprzyjaźnieni, mają wspólne cele, wiele planów. Jednym z nich jest zaimponowanie gronu pedagogicznemu i zrobienie szkolnej strony internetowej. Nie są oczywiście kujonami, a ich starania mają odciągnąć uwagę od innych niedociągnięć i zapewnić czerwony pasek na świadectwie oraz szóstkę z informatyki. Problem polega na tym, że nie potrafią zrobić takiej strony, ponieważ nie umieją programować, ale dla chcącego nic trudnego. Bardzo szybko znajdują interesujący ich kurs programowania. Do tego w zaskakująco niskiej cenie, dzięki czemu nie muszą prosić dorosłych o pieniądze. Po zapisaniu się na kurs, otrzymaniu adresu szybko okazuje się, że znajdujący się w pobliżu ich szkoły adres nie istnieje, a wejście do niego prowadzi przez lokal z kebabem. Półmrok, kręte schody i brak informacji o kolejnych piętrach sprawiają, że dzieci szybko tracą orientację i z ulgą docierają do drzwi znajdujących się na szczycie schodów. Tan okazuje się, że zostali zwabieni do fundacji monitorującej podróże w czasie. Wszystko przez to, że sami mają duże doświadczenie w takich podróżach. Dostają propozycję pracy, która rozpocznie ich kolejną niezwykłą przygodę. Zadaniem dzieci będzie opieka nad Elvisem Presley’em i Cancicem Jakuzzi. Sprawa byłaby bardzo łatwa, gdyby nie to, że król rock&rola ma wiele kaprysów i nie pała sympatia do współlokatora. W przyszłości czuje się jak na wygnaniu: nikt go nie podziwia. Dopiero występ w szkole ożywia go i pozwala na pozbycie się negatywnych emocji w stosunku do Jakuzziego, producenta wanien produkujących bąbelki.
Wartka akcja i liczne kłopoty to jedne z cech serii. Do tego spora dawka historii. Śmiało mogę Wam polecić wszystkie książki z tej serii. Każda pozwoli przenieść się w inne czasy, poznać wycinek przeszłości. Ponad to każdą książkę można czytać bez znajomości wcześniejszych tomów. Wszystkie części łączą ze sobą główni bohaterzy, sposób prowadzenia fabuły oraz pomysł na kolejne przygody. Witek stworzył interesujące opowieści, które przez połączenie fantastyki z prawdziwymi wydarzeniami zachęcając do poznawania historii.
Przemycanie informacji z historii i sztuki w książkach dla młodzieży nie jest łatwą sprawą. Zaszczepianie w nich pasji ciekawości, chęci odkrywania świata, zdobywania wiedzy, kiedy małe umysły zostają wciśnięte w szkolną ławę wydaje się niemożliwe. Mogą to zrobić tylko rodzice lub rozkochani w swoich pasjach. Tych jednak niewiele i słabo dzielą się z dojrzewającymi umysłami swoimi miłościami. Książka Rafała Witka wychodzi naprzeciw tym potrzebom, a do tego proponuje młodym czytelnikom interesującą akcję oraz zaszczepia poczucie konieczności pomagania innym, dostosowywanie się do sytuacji, wykorzystywania swojego sprytu oraz pamięci.
Seria „Bzik & Makówka przedstawiają” do świetnie napisane książki dla dzieci. Zawierają prostą, dziecięcą przygodę, w której odkrywanie świata jest nieco inne, bo zamiast podróżować w przestrzeni, dzieci podróżują w czasie. Żywy język, interesujące informacje i rysunki Magdy Wosik ożywiające treść, bawiące się słowem – wszystko to sprawia, że lektury będą interesującą przygodą dla małych i dużych czytelników, sentymentalną podróżą oraz inspiracją. Niesamowita dawka wiedzy o czasach, które już minęły pozwoli dzieciom na zainteresowanie się historią.
Dla mnie cała seria książek Rafała Witka to doskonała propozycja dla najmłodszych czytelników. Bohaterzy są bardzo realni, borykają się ze zwykłymi kłopotami związanymi z pracą rodziców, wieloma obowiązkami, współczesnym pędem, w który wciągnięte są też dzieci. W każdej części dowiadujemy się czegoś nowego o Gabi i Nilsonie.
Książka skierowana jest dla dzieci od 6-12 roku życia (a może też i starszych). Myślę, że z powodzeniem mogą po nią sięgać młodsi i starsi czytelnicy. Pierwszoosobowa narracja z perspektywy Gabi sprawia, że stajemy się wrażliwsi na to, co mają nam do powiedzenia dzieci, ale – swoją naiwnością – powodują uśmiech.
My z niecierpliwością czekamy na kolejną odsłonę przygód bohaterów.

pokaż więcej

 
2017-07-14 09:03:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-07-14 09:03:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-07-12 16:29:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dzieci kochają odkrywać świat. Badanie otoczenia to jedno z ważniejszych zadań młodego człowieka przygotowującego się do dorosłego życia. Podręcznikowy materiał szkolny nie zawsze porywa i pomaga w zdobywaniu wiedzy, dlatego warto poszperać na półkach w księgarniach i znaleźć insertującą alternatywę. Dla nas jest nią wiele książek wydawanych przez Naszą Księgarnię. Znajdziemy tam niezwykłe... Dzieci kochają odkrywać świat. Badanie otoczenia to jedno z ważniejszych zadań młodego człowieka przygotowującego się do dorosłego życia. Podręcznikowy materiał szkolny nie zawsze porywa i pomaga w zdobywaniu wiedzy, dlatego warto poszperać na półkach w księgarniach i znaleźć insertującą alternatywę. Dla nas jest nią wiele książek wydawanych przez Naszą Księgarnię. Znajdziemy tam niezwykłe serie „Opowiem ci, mamo” czy „Rok w” pozwalające zdobyć wiele informacji bez nudnej nauki na pamięć. Wiedza podana w formie ciekawostek sprawia, że dzieci chętniej sięgają po lektury oraz chętniej chłoną kolejne informacje o świecie oraz nabywają nawyków czytelniczych. Pozornie proste, z wieloma ilustracjami lektury pomagają zrozumieć świat oraz wyczulają na lepsze obserwowanie otoczenia.
Do naszych rąk trafiła kolejna książka, która stanie się ulubioną lekturą młodych odkrywców. „Jak to działa? Zwierzęta” Nikoli Kucharskiej to ilustrowana opowieść o Klarze i Karolku, którym dziadek Ignacy objaśnia funkcjonowanie zwierząt. Książkę podzielono na cztery rozdziały: zwierzęta domowe, w parku, gospodarstwie i lesie. Całość jest przemyślana, estetyczna, dobrze zaplanowana. Na początku każdego rozdziału mamy ilustrację przedstawiającą otoczenie, w jakim żyją zwierzęta, a dwie kolejne podwójne strony to ilustracje z budową wewnętrzną.
Na stronie tytułowej poznajemy głównych bohaterów, a na kolejnej trafiamy do pokoju Klary, w którym siedząca na łóżku dziewczynka i na podłodze chłopiec zadają wiele pytań dziadkowi. Wypełnione różnymi klatkami, akwariami i terrariami ze zwierzętami pomieszczenie sprawia, że wzrok sam wędruje po kartce. Każde zwierzę oczywiście ma coś do powiedzenia. Na kolejnych stronach widzimy „wnętrze” widzianych wcześniej zwierząt, czyli znajdziemy budowę szczura, żółwia ozdobnego, chomika, papugi ary arararuny, psa, kota. Następnie trafimy do parku pełnego zwierząt. Karolek gania za wronami, a Klara z dziadkiem siedzi na ławce i zadaje wiele pytań. Dziadek odpowiadając na nie rysuje w zeszycie. Efekt zobaczymy na kolejnych stronach, czyli poznamy budowę jeża, kreta, żaby, wiewiórki, wrony, kaczki krzyżówki, gołębia, łabędzia niemego.
Nie zabraknie też wyprawy na wieś. Klara oczywiście musi wszystko dokładnie obejrzeć, zadać wiele pytań, stanąć oko w oko ze zwierzętami. Tym razem i młodszy Karolek ma wiele pytań. Dziadek ma niełatwe zadanie: musi opowiedzieć o skomplikowanej budowie krowy, świni, kozy, kury, bociana, konia, których rysunki znajdziemy na dwóch podwójnych stronach.
Moją córkę jednak najbardziej ucieszyła książkowa wyprawa do lasu, gdzie mogła zobaczyć w kolejnej odsłonie leśne zwierzęta. „Rok w lesie” znamy znakomicie i miał wielkie powodzenie, a nową lekturę zaczęła czytać właśnie od rozdziału pozwalającego poznać wewnętrzną budowę znanych jej zwierząt. Znajdziemy tam lisa, wilka, niedźwiedzia, dzika, zająca, sarnę.
Na końcu strony poznamy zawody związane ze zwierzętami oraz inspirujące osoby, po których książki warto sięgnąć, przez co przypomina coś w rodzaju bibliografii z książek dla dorosłych. Tu jednak nie mamy podanych książek tylko wymienione ważne nazwiska i opisane sylwetki ludzi działających na rzecz zwierząt. Poznamy Karola Linneusza, Jane Goodall, Kevina Richardsona, Petera Scota, Davida Attenborougha i Adama Wajraka.
Całość bardzo przystępna, interesująca i przyciągająca dziecięcy wzrok uwagę. Zaletą publikacji jest to, że chętnie sięgną po nią zarówno przedszkolaki, jak i uczniowie szkoły podstawowej, którym pomoże przyswoić cenne informacje z bliologii. Piękne ilustracje autorstwa Nikoli Kucharskiej sprawiają, że książka jest estetyczna i jednocześnie zabawna, opierająca się na prostych skojarzeniach, dzięki czemu młodym czytelnikom będzie łatwiej poznać świat zwierząt.
„Jak to działa? Zwierzęta” Nikoli Kucharskiej to znakomita lektura dla dzieci mających wiele pytań. Wielkim plusem jest tez bogactwo głównych ilustracji w czterech rozdziałach. Pozwala nie tylko na poznawanie nazw zwierząt, rozwijanie globalnego myślenia, ale staje się doskonałym pretekstem do doskonalenia spostrzegawczości. Można je wykorzystać do zawodów, w których zadaniem będzie szybkie znalezienie określonych zwierząt na ilustracji. W zabawie warto też wykorzystać plastikowe figurki zwierząt, własne wydrukowane zdjęcia, odgłosy zwierząt dostępne na płytach. Dzięki temu zabawa będzie wszechstronną nauką.
Matowa kartonowa okładka i bardzo dobrze zszyte strony sprawiają, że książka jest solidna. Myślę, że z powodzeniem mogłaby być też wydrukowana w takiej formie jak seria „Rok w”, czyli całość kartonowa.

pokaż więcej

 
2017-07-12 15:27:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-07-11 13:17:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ćwiczenie paluszków, rozwijanie wyobraźni, ćwiczenie różnych ról, robienie zawodów, doskonalenie umiejętności mówienia to jedna z ważniejszych zadań małego człowieka, dlatego warto inwestować w paluszkowe pacynki, wykorzystywać naklejki i książeczki zabierające nas w świat paluszkowych przygód.
„Paluszkowa olimpiada” to lektura zachęcająca do ruszania paluszkami, wykonywania nimi różnych...
Ćwiczenie paluszków, rozwijanie wyobraźni, ćwiczenie różnych ról, robienie zawodów, doskonalenie umiejętności mówienia to jedna z ważniejszych zadań małego człowieka, dlatego warto inwestować w paluszkowe pacynki, wykorzystywać naklejki i książeczki zabierające nas w świat paluszkowych przygód.
„Paluszkowa olimpiada” to lektura zachęcająca do ruszania paluszkami, wykonywania nimi różnych czynności: podnoszenia ciężarów, fikania, robienia salt, skoków do basenu, biegania, wszystko w czasie dziecięcego siedzenia z książką w ręku (czyli doskonały pomysł na zabawę w poczekalniach).
Prostym ćwiczeniom palców na pewno będą towarzyszyły dziecięce opowieści dotyczące tego, co ich paluszki właśnie robią. Jesteście ciekawi jak bardzo bogatą wyobraźnię mają Wasze dzieci to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę.
Lektura będzie doskonałym materiałem do pracy w parach. Dzieci będą wzajemnie obserwowały i opowiadały sobie o wyczynach ich palców.
Książka będzie też doskonałym sposobem na uzmysłowienie dorosłym, że w machaniu rączkami, ćwiczeniu różnych akrobacji palców nie ma nic złego, ponieważ dziecko instynktownie przygotowuje się do szkolnej nauki.
Wielkim plusem publikacji są proste ilustracje zachęcające do tworzenia własnych zawodów, wymyślania konkurencji. W naszym przypadku niezwykle ważne jest też to, że strony są bardzo śliskie i dzięki temu można po nich pisać pisakami suchościeralnymi.

pokaż więcej

 
2017-07-11 12:28:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Odgrywanie różnych ról jest dla dziecka bardzo ważnym elementem rozwoju. Z tego powodu warto inwestować w stroje i maski pozwalające wcielić się w różnych bohaterów oraz korzystać z niezwykle bogatej dziecię wyobraźni, pozwalającej na przygotowanie się do różnych ról społecznych, zrozumienie zachowań otoczenia, umiejętności naśladowania, spostrzegawczości, intelektu i koncentracji. Prosta... Odgrywanie różnych ról jest dla dziecka bardzo ważnym elementem rozwoju. Z tego powodu warto inwestować w stroje i maski pozwalające wcielić się w różnych bohaterów oraz korzystać z niezwykle bogatej dziecię wyobraźni, pozwalającej na przygotowanie się do różnych ról społecznych, zrozumienie zachowań otoczenia, umiejętności naśladowania, spostrzegawczości, intelektu i koncentracji. Prosta zabawa może okazać się doskonałym sposobem kształtowania otwartości i umiejętności czerpania wiedzy z obserwowania otoczenia. W takiej zabawie warto wykorzystać też książki i to nie tylko w czasie zabaw w szkole lub rodzinne czytanie. Codzienne obcowanie z książkami pozwala dzieciom na postrzeganie ich jako ważnego elementu życia. Zabawa z dziecięcymi lekturami ma jeszcze jedno ważne znaczenie: poza kształtowaniem inteligencji sprawia, że dzieci wyrabiają nawyki czytelnicze, chętniej sięgają po lektury i uznają je jako insertujący sposób spędzenia wolnego czasu, zdobywania wiedzy o świecie, dostarczającego rozrywki. Przeglądanie pierwszych, prostych, ilustrowanych lektur pozwala na rozwijanie wielu cennych umiejętności: ćwiczenie motoryki małej, umiejętności pokazywania i nazywania różnych przedmiotów. Obcowanie z ilustracjami pobudza wyobraźnię, zachęca do samodzielnego rysowania, słuchania i opowiadania. Nazywanie kolejnych rzeczy na ilustracji, wykorzystywanie elementów o odmiennej fakturze pozwala rozwijać inteligencję, kształtować świat spostrzeżeń oraz zapewniać interesującą, niehałaśliwą (rodzice mający dość dźwiękowych zabawek wiedzą o czym mówię) rozrywkę.
Rynek wydawniczy bogaty jest w piękne książki z samymi ilustracjami. Nie zabraknie również publikacji rozwijających zmysły, czyli zapewniających różne bodźce dotykowe, wzrokowe i dźwiękowe oraz rozwijających wyobraźnię. Wydawnictwo Insignis posiada bogatą i intersującą ofertę książek dla najmłodszych. Znajdziemy wśród nich lektury zachęcające do rozwoju wyobraźni, zabaw z cieniami, opowiadania sobie historii, ćwiczących sprawność palców i zapewniających różne bodźce sensoryczne oraz wzrokowe, a także rozwijających spostrzegawczość.
„Zabawa w oczka” to książka pozornie bardzo prosta. Zawiera maski pozwalające dziecku wcielić się w różne postaci: chłopca, dziewczynkę, kota, robota, ufoludki. Zerkanie przez oczka, podglądanie swojego wyglądu w lustrze, obserwowanie swojej twarzy z maską i bez jest nieco rozwiniętą formą zabawy w „a kuku”, kiedy dziecko uczy się, że znikanie jest tylko pozorne, że to co zniknęło ciągle istnieje. Tu następuje nieco zaawansowany stopień poznania: maska nie zmienia osoby zakładającej maskę, ale staje się pretekstem do odgrywania ról.
Wielkim plusem książki są śliskie strony pozwalające na rysowanie po nich pisakami suchościeralnymi, dzięki czemu dziecko z wykorzystaniem ilustracji może uczyć się rysować. Zdecydowane polecam młodym czytelnikom.

pokaż więcej

 
2017-07-11 12:03:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Rozwijanie intelektu, koncentracji, spostrzegawczości to proces długotrwały i warto zadbać o to, aby był przyjemny, dlatego należy urozmaicać zabawy. Jednym z ważnych elementów ćwiczenia naszej koncentracji i spostrzegawczości jest wykorzystanie książek. Warto zacząć od prostych, przedstawiających jeden przedmiot, by z czasem przejść do naprawdę skomplikowanych, pełnych małych elementów oraz... Rozwijanie intelektu, koncentracji, spostrzegawczości to proces długotrwały i warto zadbać o to, aby był przyjemny, dlatego należy urozmaicać zabawy. Jednym z ważnych elementów ćwiczenia naszej koncentracji i spostrzegawczości jest wykorzystanie książek. Warto zacząć od prostych, przedstawiających jeden przedmiot, by z czasem przejść do naprawdę skomplikowanych, pełnych małych elementów oraz zachęcające do poszukiwania tych samych elementów lub wskazywania różnic. Rynek wydawniczy zawiera bogatą ofertę lektur dla najmłodszych. Autorzy i rysownicy prześcigają się w pomysłowości, dzięki czemu rodzice mogą lepiej zadbać o rozwój swojej pociechy.
Zabawa z książkami ma jeszcze jedno ważne znaczenie: poza kształtowaniem inteligencji sprawia, że dzieci wyrabiają nawyki czytelnicze, chętniej sięgają po lektury i uznają je jako intersujący sposób spędzenia wolnego czasu, zdobywania wiedzy o świecie, dostarczającego rozrywki. Przeglądanie pierwszych, prostych, ilustrowanych lektur pozwala na rozwijanie wielu cennych umiejętności: ćwiczenie motoryki małej, umiejętności pokazywania i nazywania różnych przedmiotów. Obcowanie z ilustracjami pobudza wyobraźnię, zachęca do samodzielnego rysowania, słuchania i opowiadania. Nazywanie kolejnych rzeczy na ilustracji, wykorzystywanie elementów o odmiennej fakturze pozwala rozwijać inteligencję, kształtować świat spostrzeżeń oraz zapewniać interesującą, niehałaśliwą (rodzice mający dość dźwiękowych zabawek wiedzą o czym mówię) rozrywkę.
Rynek wydawniczy bogaty jest w piękne książki z samymi ilustracjami. Nie zabraknie również publikacji rozwijających zmysły, czyli zapewniających różne bodźce dotykowe, wzrokowe i dźwiękowe oraz rozwijających wyobraźnię. Wydawnictwo Insignis posiada bogatą i intersującą ofertę książek dla najmłodszych. Znajdziemy wśród nich lektury zachęcające do rozwoju wyobraźni, zabaw z cieniami, opowiadania sobie historii, ćwiczących sprawność palców i zapewniających różne bodźce sensoryczne oraz wzrokowe, a także rozwijających spostrzegawczość.
Hervé Tullet proponuje serię nietypowych książek pozwalających rozwijanie różnych zmysłów. Opisana niedawno „Gra cieni” bazuje na zabawie cieniami, rozwijaniu inteligencji, wyobraźni, myślenia globalnego. Wykorzystuje dziecięcą fascynację ulotnym obrazem, zabawą światłem, która może zaczarowywać świat. Czytaniu może towarzyszyć zabawa z rączkami, eksperymentowanie z cieniami, opowieściami zawartymi w książce. Konieczność odgadnięcia, co kryje w sobie cień pozwala na rozwijanie spostrzegawczości, myślenia globalnego.
„Znajdź różnice” to książka bazująca na prostych rysunkach przypominających dziecięce próby rysowania wzorów i kształtów. Nie znajdziemy w niej żadnego tekstu, ale za to pełno ćwiczeń nastawionych na ćwiczenie spostrzegawczości. Dziecko na każdej podwójnej stronie ma wskazać czym różnią się sąsiadujące ze sobą strony. Dużym plusem tej publikacji jest to, że nasza pociecha może rozwiązywać zadania samodzielnie lub w towarzystwie innych dzieci. Kolejny plus to możliwość pisania po niej pisakami suchościeranymi (dostępne w sklepach papierniczych). W ten sposób przedszkolak może dorysować coś, zaznaczyć różnice, odwzorowywać ilustracje (co przyczyni się do rozwoju motoryki małej). Śliskie strony są bardzo przyjemne w dotyku. Książka idealnie sprawdza się też jako alternatywa gry dla rodzeństwa: wspólne wyszukiwanie różnic, zawody w szybkim dostrzeganiu odmiennych przedmiotów pozwolą zorganizować cichą zabawę.
Ilustracje w książce ułożono według stopnia trudności: proste wzory na pierwszych stronach, a na końcu prawdziwa dziecięca plątanina, która zainteresuje dzieci i zachęci do samodzielnego tworzenia takich ilustracji.
Książka doskonale sprawdzi się w ćwiczeniu spostrzegawczości, pamięci, motoryki małej. Piękne kolory, prostota ilustracji i jednocześnie jej bogactwo sprawiają, że jest to interesujące wyzwanie dla najmłodszych. Lektura na pewno zachęci do tworzenia własnych, niezwykłych ilustracji i zagadek, a przez to pomoże nie tylko w zorganizowaniu wolnego czasu, ale pod pretekstem zabawy pozwoli na rozwinięcie wielu cennych w szkole umiejętności.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
2816 1040 10841
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (261)

Ulubieni autorzy (279)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (1)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (23)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd