AnnaSikorska 
annasikorska.blogspot.com
Badaczka filmów Pedra Almodóvara (monografia naukowa "Hiszpania w filmach Pedra Almodóvara" 2015, "Rodzina w filmach Pedra Almodóvara" w druku; liczne artykuły w czasopismach naukowych), filozofii hiszpańskiej, etyki oraz rynku wydawniczego. Autorka opowieści dla małych i dużych "Świat okiem Tutusia" oraz "Filozofia dla najmłodszych". Na blogu oraz LC umieszcza opinie wyłącznie o książkach, które otrzymała w ramach współpracy w wersji papierowej. E-booki i książki z biblioteki posiadają tylko oceny.
kobieta, status: Autorka/Oficjalna recenzentka, dodała: 1 ksiązkę i 57 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-15 21:19:21
Ma nowego znajomego: Kamila Idziaszek
 
2018-11-15 20:50:05
Ma nowego znajomego: Buba
 
2018-11-14 17:40:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

„(…) prawdziwa miłość to nie jest coś, czego szuka się wiecznie. Miłość zaczyna się w chwili, gdy przestajesz szukać”.
Czy ślub może zakończyć już nasze poszukiwania? Czy pozwoli nam wytchnąć u boku drugiej osoby, da pewność, że tak już będzie zawsze? Konrad, główny bohater powieści Marka Frengera „Wszystkie moje wątpliwości” przekonuje się, że nie, że miłość może zniknąć i pozostawić po sobie...
„(…) prawdziwa miłość to nie jest coś, czego szuka się wiecznie. Miłość zaczyna się w chwili, gdy przestajesz szukać”.
Czy ślub może zakończyć już nasze poszukiwania? Czy pozwoli nam wytchnąć u boku drugiej osoby, da pewność, że tak już będzie zawsze? Konrad, główny bohater powieści Marka Frengera „Wszystkie moje wątpliwości” przekonuje się, że nie, że miłość może zniknąć i pozostawić po sobie pustkę. Możemy wtedy wybrać jedną z dwóch dróg: dale tkwić w związku albo zakończyć związek, dać sobie szansę na zmianę życia albo wzajemnie unieszczęśliwiać.
„Jak z wielu rzeczy w życiu rezygnujemy tylko dlatego, że obawiamy się konsekwencji. Że nie wierzymy w to, że może nas spotkać nieco dobra. Że nie tylko my chcemy, by pewne historie zakończyły się szczęśliwie. Jak bardzo podejmowane przez nas decyzje są sumą naszych złych doświadczeń, a jak bardzo tych dobrych? I kto może nam podpowiedzieć, którą drogę wybrać?”.
Rozwód to koniec i początek pewnej drogi w życiu. Po zakończonej rozprawie rozwodowej Konrad staje na rozdrożu swojego życia. Stopniowo dowiadujemy się jak zaczęła się jego znajomość z byłą żoną, a następnie odkrywamy przyczyny rozstania i uświadamiamy sobie, że koniec związku wcale nie musi wiązać się z pretensjami, płaczem, trzaskaniem drzwiami, krzykami czy zdradą. Jego małżeństwo już od dłuższego czasu nie funkcjonowało. Zżarła je monotonia i nadmiar pracy. Oboje zajęci sobą i zarabianiem pieniędzy, dzieleniem obowiązków zauważają, że tak naprawdę nic już ich ze sobą nie łączy. Brak poświęconego sobie czasu sprawił, że pewnego letniego dnia Ania i Konrad doszli do wniosku, że już się nie kochają. Oddzielne mieszkanie i sprawa rozwodowa miały zakończyć w jego życiu pewien etap, w którym czuł, że ma u swego boku kogoś na kogo może liczyć, z kim może dzielić czas, troski i radości. Rozstanie z żoną to początek nowego i wydawałoby się, że wolnego od zobowiązań życia. Życie jednak lubi płatać figle i bardzo szybko okazuje się, że będzie trudniej niż myślał. I to nie dlatego, że trudno znaleźć dziewczynę na jedną noc, bo tych jest naprawdę sporo, a do tego mają bogatsze życie erotyczne niż rozwiedziony trzydziestoparolatek. Będzie trudno, ponieważ Konrad będzie musiał zmierzyć się ze wszystkimi swoimi słabościami, lękami, porażkami, wszystkim tym, co sprawiło, że był takim, a nie innym człowiekiem i podjąć ważne decyzje dotyczące miejsca w życiu byłej żony.
„Dziś z pewnością odarty byłem z pewnych złudzeń. Mając osiemnaście lat, wierzyłem w ludzi. Teraz wiem, że przede wszystkim muszę liczyć na siebie. Że tak naprawdę pomoc innych to tylko przypadkowy bonus”.
Rozwód jest tu pretekstem do opowiedzenia o wszystkich „romansach” przed i po małżeństwie. Poznajemy Konrada z nieco innej perspektywy. Nie jest już porządnym, wiernym mężem, ale zagubionym chłopakiem, którego relacje seksualne z kobietami nie zawsze były takie jak by tego chciał i kończyły się też nie tak jak tego chciał. Z wiekiem i doświadczeniem odkrywa, że próby budowania kolejnych relacji emocjonalnych mogą przynieść wiele radości, ale też mogą zadać dotkliwe rany.
„Budowa szczęśliwego związku to nieustanna, ciężka walka. Każdego dnia, każdej minuty. I na dodatek przeważnie przegrana. Ktoś kiedyś powiedział, że nie wystarczy tylko próbować. By osiągnąć cel, choć jeden raz, aż jeden raz, musi się udać”.
Szczęśliwy związek to jednak stan tymczasowy. Później przychodzi codzienność, monotonia, obowiązki, znużenie i w końcu rozstanie. Porozwodowe romanse i wspomnienia przedślubnych przygód miłosnych sprawiają, że Konrad stopniowo zaczyna z nieco innej perspektywy poznawać zarówno siebie jak i swoją byłą partnerkę.
„Jak się okazuje nie wystarczy ożenić się z kimś, by go dobrze poznać”.
Kolejne gonitwy za miłościom sprawiają, że wykreowany przez Marka Frengera bohater popełnia kolejne błędy, wikła się w niezobowiązujące relacje seksualne, które przyniosą w jego życiu wiele zamieszania i wywrócą jego życie do góry nogami, przez co poczuje, że rozwód to tylko początek wielu emocjonalnych kataklizmów.
„Nie ma takich ludzi, którym wychodzi wszystko. Wspólne życie to sztuka osiągania kompromisów”.
Tych kompromisów powoli uczy się Konrad, który odkrywa, że w życiu nigdy nie jest tak jakbyśmy tego oczekiwali, że bywa ono bardzo zaskakujące. Bohater traktujący kobiety jak piękne zabawki na początku drogi wydaje się dużym dzieckiem, którego wiadomość o ojcostwie zaskakuje tak bardzo, że chce są w łatwy sposób pozbyć problemu. Bujanie w chmurach, uciekanie przed konsekwencjami swoich czynów, imprezowanie, wchodzenie w relacje seksualne z kolejnymi kobietami sprawia, że widzimy w naszym bohaterze duże dziecko, mężczyznę z syndromem Piotrusia Pana: pozornie samodzielny, ale jeszcze niepotrafiący ponosić konsekwencji swoich czynów. Mały-dorosły Konrad szuka prawdziwej miłości, ale nie będzie to możliwe dopóki sam nie stanie się dorosłym i gotowym na tę miłość. Nim do niej dorośnie (a stanie się to na końcu książki) staniemy się towarzyszami jego doświadczeń seksualnych, których jest tu (mimo niewielu opisów scen erotycznych) naprawdę sporo. Marek Frenger mimo tego erotycznego zagęszczenia, dużej ilości rozmów bohatera i jego przyjaciół o seksie pozostawia wiele miejsc pustych, sugerujących intensywnie spędzone noce we dwoje pozwalając naszej wyobraźni na wypełnienie ich.
Na pierwszy rzut oka „Wszystkie moje wątpliwości” to książka o przygodach łóżkowych głównego bohatera. To one znajdują się tu na pierwszym planie, przesłaniają całe jego życie, skłaniają do kupowania najdroższych alkoholi, ciągłego imponowania kobietom, popisów niemal jak w przedszkolu, nieustannego porównywania się z innymi samcami. Dopiero po wejściu w akcję, zgłębieniu jej sensu możemy dostrzec stopniowe przemiany Konrada, powolny proces jego dojrzewania emocjonalnego.
„Wszystkie moje wątpliwości” Marka Frengera podobnie jak „Tym razem naprawdę” to opowieść o spotykających się dłoniach, rozgrzanych ciałach poruszających się w rytm muzyki lub przyspieszonego oddechu i porywów serca, czy potrzeby bliskości. Dostajemy w nich historie pokazujące, że poszukiwanie drugiej osoby, tej z którą spędzi się resztę życia bywa trudne, czasochłonne i bolesne, a czasami wymagające gruntownego przemeblowania własnych wartości, spojrzenia na podjęte decyzje z innej perspektywy. Kobiety i przyjaciele zaskakują głównego bohatera swoją otwartością, czasami brakiem zahamowań, fantazją i doświadczeniem.
Marek Frenger w swojej powieści zabiera nas w wędrówkę po Szczecinie: mieście tętniącym erotyzmem, pełnym pięknych kobiet szukających albo miłości albo przygody na jedną noc, wsparcia lub sposobu zemsty na partnerze, stałych relacji lub chwilowej odskoczni od dłuższego związku. Mężczyźni są tu elementem biernym, poddającym się temu, co przygotowały im kobiety: matki, żony, kochanki, siostry i córki będące przyczyną lęków na tle seksualnym. Dzięki temu autor porusza kwestie darwinizmu, lęków przed homoseksualizmem i jednoczesnej fascynacji nim, strachu przed tym, czy będą świetnymi kochankami, ciągłej potrzeby rywalizacji o uwagę płci pięknej, konieczności porównywania wielkości członków, sprawności w łóżku. „Wszystkie moje wątpliwości” to opowieść o mężczyźnie, który w wieku dwudziestuparu lat się ożenił, a mając trzydzieści trzy rozwiódł. Pod pozorem prostej opowieści dorosłego, ale emocjonalnie dziecinnego rozwodnika Marek Frenger przybliża nam teorie biologiczne i społeczne ze spojrzeniem Jareda Diamonda i Ervinga Goffmana na czele.
Powieść Marka Frengera – mimo ciągłych niepowodzeń bohaterów w dążeniu do tego pozornie banalnego celu – ma pozytywny wydźwięk. Autor przekonuje, że szczęśliwe zakończenie może nas bardzo zaskoczyć i może być zupełnie inne niż to, na które czekamy. Trzeba mieć tylko cierpliwość, zrobić porządny rachunek sumienia i otworzyć się na to, co przynosi los.
Mimo, że „Wszystkie moje wątpliwości” to druga opowieść szczecińskiego tryptyku Marka Frengera to są one autonomiczne i bardzo luźno powiązane. Czytanie kolejnych części nie wymaga znajomości wcześniejszych, ale znajdowanie motywów akcji z poprzedniej opowieści na pewno przyniesie czytelnikowi satysfakcję i pozwoli spojrzeć na niektóre wydarzenia z poprzedniego tomu z nieco innej perspektywy. Powieści Marka Frengera to twórczość znajdująca się pomiędzy tym, co znany z Katarzyny Grocholi, Jamesa Joyce'a, Nicka Hornby’ego i Alberta Camusa: jest w nich wędrówka po mieście, zaskakujące znajomości i rozmowy prowadzące bohaterów w najskrytsze zaułki ich duszy, a to wszystko wymieszane z dużą dawką seksu z męskiego punktu widzenia.

pokaż więcej

 
2018-11-14 15:41:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-14 15:39:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ścieżki ludzkiego losu są zaskakujące i niezbadane. Zwłaszcza, kiedy jest się jeszcze dwudziestoparoletnim mężczyzną, który czuje się niemal jak marionetka w rękach kobiet wydających się mówić: „Ja to wszystko zaplanowałam”. A to bywa sporym zaskoczeniem. Zwłaszcza, kiedy do tej pory było się przekonanym, że świat krąży wokół ich naszych potrzeb. „Faceci. Myślicie, że świat zaczyna się i... Ścieżki ludzkiego losu są zaskakujące i niezbadane. Zwłaszcza, kiedy jest się jeszcze dwudziestoparoletnim mężczyzną, który czuje się niemal jak marionetka w rękach kobiet wydających się mówić: „Ja to wszystko zaplanowałam”. A to bywa sporym zaskoczeniem. Zwłaszcza, kiedy do tej pory było się przekonanym, że świat krąży wokół ich naszych potrzeb. „Faceci. Myślicie, że świat zaczyna się i kończy na was” – brutalnie oceniają męskich bohaterów przedstawicielki płci pięknej. Dość boleśnie mogą się oni jednak przekonać, że dla współczesnych kobiet bywają środkiem do spełnienia ich pragnień i fantazji erotycznych. Jakby tego było mało: to nie oni już są szefami, ale kobiety i to one szukają sobie kochanków wśród pracowników, stawiają warunki i decydują o tym, kiedy ich przygoda z podwładnym ma się skończyć. Okazji do rozwinięcia takiej znajomości może być wiele, a wyjazdy integracyjne i widoczne zainteresowanie podwładnego sprzyja rozwojowi sytuacji, która zaczyna się dość prosto i banalnie:
„Gdy nasze dłonie się zetknęły, gdy moja jakby przypadkiem dotknęła delikatnej dłoni Sylwii, wszystko się zmieniło. Wtedy tego nie pojmowałem, bo przecież nadchodzących wydarzeń nie mogłem przewidzieć, ale ta chwila, która trwała ułamek sekundy, dla kogoś obok niezauważalna, dla nas stała się początkiem czegoś zupełnie nowego. Nagle oboje znaleźliśmy się na drodze prowadzącej w kompletnie nieznanym nam kierunku. Gdzie codziennością miało się stać łamanie własnych zasad i zaskakiwanie samego siebie. Jak łatwo jest w takiej sytuacji uchwycić ten moment, nieprawdaż? To nie pierwszy pocałunek, nie pierwsza wspólna noc, ale właśnie pierwszy dotyk dłoni jest dowodem przestępstwa numer jeden. To on jest kamykiem, który pociąga za sobą lawinę. Po nim następuje już tylko to, co nieuniknione. Czy więc gdyby ucięło nam dłonie, byłoby mniej zdrad? I mniej złamanych serc?”.
„Tym razem naprawdę” Marka Frengera to opowieść o spotykających się dłoniach, rozgrzanych ciałach poruszających się w rytm muzyki lub przyspieszonego oddechu i porywów serca czy potrzeby bliskości. Poszukiwanie drugiej osoby, tej z którą spędzi się resztę życia bywa trudne, czasochłonne i bolesne. Kobiety zaskakują głównego bohatera swoją otwartością, czasami brakiem zahamowań, fantazją i doświadczeniem. Ich zawiłe relacje rodzinne, stawianie na pierwszym planie własnych pragnień mieszają się z kulturowymi powinnościami bycia dobrą matką, żoną, córką. Wbrew pozorom wcale nie jest im trudno zrzucić z siebie te oczekiwania otoczenia, kiedy odkrywają, że mogą być jedyną stroną, która się stara i jest gotowa poświęcić swoje uczucie dla dobra rodziny. Nie chcą już być męczennicami. Chcą chwytać życie we własne ręce i myśleć o własnym szczęściu.
„Człowiek czasami bywa egoistą. I myśli tylko o sobie. Przekonasz się, że tak jest. I nawet miłość nie potrafi tego zmienić. Zresztą miłość to także wyraz egoizmu. Kochamy dlatego, by mieć kogoś przy sobie cały czas. Czy to nie jest egoizm?”.
Marek Frenger w swojej powieści zabiera nas w wędrówkę po Szczecinie: mieście tętniącym erotyzmem, pełnym pięknych kobiet szukających albo miłości albo przygody na jedną noc, wsparcia lub sposobu zemsty na partnerze, stałych relacji lub chwilowej odskoczni od dłuższego związku. Mężczyźni są tu elementem biernym, poddającym się temu, co przygotowały im kobiety: matki, żony, kochanki, siostry i córki będące przyczyną lęków na tle seksualnym. Dzięki temu autor porusza kwestie darwinizmu, lęków przed homoseksualizmem, strachu przed tym, czy będą świetnymi kochankami, ciągłej potrzeby rywalizacji o uwagę płci pięknej. Cała opowieść zaczyna się dość niepozornie od 29-letniego Łukasza budzącego się z dziurą w pamięci. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby był we własnym łóżku. Wymknięcie się, próba przypomnienia sobie czegokolwiek sprawia, że stopniowo dowiadujemy się, w jaki sposób doszło do takiej sytuacji. Bohater dzieli się z nami swoimi lękami związanymi z upływem czasu. Patrzy na innych mężczyzn przez pryzmat przyszłego siebie: kochanka zdradzającego żonę lub sfrustrowanego 40 – latka porzuconego przez żonę i niepewnego własnych umiejętności w łóżku, wokół którego toczy się życie wszystkich bohaterów. Praca, studia, imprezy to tylko elementy pozwalające na budowanie swojej pozycji w stadzie i zwiększanie szansy na stałe i satysfakcjonujące relacje intymne. Pod pozorem prostej opowieści młodego, częściowo samodzielnego (ciągle dostaje obiadki od mamy i wynajmuje pokój) mężczyzny wydają się być tu pretekstem do przybliżeniu kilku popularnych teorii socjologicznych ze spojrzeniem Jareda Diamonda na czele.
W „Tym razem naprawdę” stajemy się świadkami zmiany młodego mężczyzny z ogiera bez problemów zdobywającego kolejne kobiety w pragnącego stałego związku partnera. Imprezy i przygodny seks zaczyna go nudzić, kiedy sam dotkliwie przeżywa odrzucenia raniącego jego męską dumę tego, który pierwszy odchodzi. Zostaje on tu potraktowany tak jak wszystkie kochanki w powieściach kobiecych: musi usunąć się na dalszy tor i odczuć, że wcale nie jest najważniejszy. Wtedy zaczyna odczuwać, że chce coś zmienić w swoim życiu, zadbać o stałość, poczucie ważności i możliwość całkowitej szczerości. „Chciałem być z kimś tak zwyczajnie. Mówić komuś szczerze o wszystkim i wierzyć, że ten ktoś jest szczery wobec mnie”.
Powieść Marka Frengera – mimo ciągłych niepowodzeń bohaterów w dążeniu do tego pozornie banalnego celu – ma pozytywny wydźwięk. Autor przekonuje, że szczęśliwe zakończenie może nas bardzo zaskoczyć i może być zupełnie inne niż to, na które czekamy. Trzeba mieć tylko cierpliwość i otworzyć się na to, co przynosi los.
„Oboje mieli po dwadzieścia kilka lat. Bliżej dwudziestu niż trzydziestu. Byli ze sobą jakiś czas. Dwa, trzy lata. I przyszedł taki moment, że on powiedział jej: na razie. Był płacz, prośby. Nic nie pomogło. Szybko okazało się, że w międzyczasie on zaczął się spotykać z kimś innym. Ona cierpiała, nie mogła o nim zapomnieć. Każda ulica, każda rzecz, każda piosenka w radiu przypominała jej o nim. Minęło trochę czasu, ona wciąż o nim myślała, on o niej właściwie zapomniał, był szczęśliwy z tą nową dziewczyną. W końcu niewytrzymała i odkręciła gaz. Po pewnym czasie jej dusza zapukała do czyśćca. Otworzył jej Święty Piotr. Patrzy na nią i pyta: Taka młoda duszyczka, co się stało? Patrzy w papiery i mówi: aaa, samobójstwo, nieładnie, nieładnie. Wiesz, tam na górze tego nie pochwalają. Ale patrzy w jej akta i czyta, i mruczy pod nosem: taaa, nieszczęśliwa miłość. Facet cię zostawił, tak. No to faktycznie ciężka sprawa. Zwłaszcza, że duszyczka wrażliwa. Ale zaraz, zaraz. Tu mam napisane, że dla ciebie przeznaczyliśmy kogoś zupełnie innego. Miałaś go poznać dopiero za trzy lata, na weselu swojej przyjaciółki. Dlaczego nie czekałaś? Przecież ten nie był dla ciebie. Nie czułaś tego? Kurczę, kogo dać jemu? Przecież wszyscy już zajęci. Do dwa tysiące dwudziestego piątego”.

pokaż więcej

 
2018-11-14 15:38:13
Została fanką autora: Marek Frenger
 
2018-11-13 12:38:44
Ma nowego znajomego: Anka Markova
 
2018-11-13 11:45:08
Ma nowego znajomego: Teresa
 
2018-11-13 11:39:09
Ma nowego znajomego: Nowe Horyzonty
 
2018-11-12 21:01:23
Ma nowego znajomego: Karolina Sosnowska
 
2018-11-12 20:36:45
Ma nowego znajomego: modli
 
2018-11-09 18:22:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Baśnie przerobione na opowiadania dla dzieci.

 
2018-11-09 18:21:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Baśnie przerobione na opowiadania dla dzieci.

 
2018-11-09 18:21:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Z Baśnią przez Świat!". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Baśnie przerobione na opowiadania dla dzieci.

 
2018-11-09 18:19:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Baśnie przerobione na opowiadania dla dzieci.

 
Moja biblioteczka
6686 1628 28062
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (552)

Ulubieni autorzy (395)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (6)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (82)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd