achaau 
39 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 13 cytatów, ostatnio widziana 2 tygodnie temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-28 20:38:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lipowo (tom 2)

" Przeprosiny? W ustach Beaty ? Kto by pomyślał ! Daria tylko wzruszyła ramionami. Nie wierzyła koleżance ani trochę . Wesołowska niczego nie żałowała. Niczego. Nigdy. (...)

Niezbędne narzędzia są już w moim czarnym plecaczku. Paralizator, nóż myśliwski, nożyczki, sznurek, plastikowa torebka na włosy. Niedużo, ale dokładnie tyle, ile mi trzeba. (...)

W Lipowie ważne było zachowanie pozorów....
" Przeprosiny? W ustach Beaty ? Kto by pomyślał ! Daria tylko wzruszyła ramionami. Nie wierzyła koleżance ani trochę . Wesołowska niczego nie żałowała. Niczego. Nigdy. (...)

Niezbędne narzędzia są już w moim czarnym plecaczku. Paralizator, nóż myśliwski, nożyczki, sznurek, plastikowa torebka na włosy. Niedużo, ale dokładnie tyle, ile mi trzeba. (...)

W Lipowie ważne było zachowanie pozorów. Chcąc nie chcąc, Podgórski musiał przyznać, że pozory trzymały ich wioskę w jakże potrzebnych ryzach. Uczucie, które połączyło Weronikę i Daniela, stało się na pewien czas obiektem lipowskich plotek. Nic dziwnego. Plotkowanie było ulubionym sportem mieszkańców wsi. (...)

Daniel Podgórski ruszył w kierunku największego zbiegowiska. Oprócz mieszkańców Lipowa zauważył w tłumie wiele nieznajomych twarzy. Podejrzewał, że byli turyści z ośrodka wczasowego Słoneczna Dolina, spragnieni wakacyjnych wrażeń. Nagle Podgórski ja zauważył. Naga dziewczyna siedziała oparta o rosnącą tuż przy drodze strzelistą sosnę. Jej głowa zwisała pochylona bezwładnie do piersi, tak że Daniel nie mógł dostrzec jej twarzy. Ręce i nogi miała związane białym sizalowym sznurkiem. Na jej skórze widać było jeszcze świeżą opaleniznę i blade miejsca, które podczas kąpieli słonecznych musiało zakrywać nad wyraz skąpe bikini. Jej doskonałe ciało szpeciły liczne siniaki i wybroczyny, jakby ktoś niedawno brutalnie ją pobił. (...)

Policjant poczuł lekkie mrowienie w całym ciele. Pani psycholog miała w sobie zdecydowanie zbyt dużo uroku. Starał się pomyśleć o rudowłosej Weronice. Kochał ją i nic nie mogło tego zmienić. Nawet urodziwa Julia Zdrojewska. (...)

A co myślicie o tych oczach i uszach, które morderca wyciął ofiarom ?- zapytał Jacek Czarniecki. (...)

Kamil Mazur zdjął czapkę ratownika i wrzucił ją do plecaka. Kolejny dzień skończony, westchnął w duchu z ulgą. Przeszedł nawet szybciej, niż przypuszczał. Kamil uśmiechnął się do jednej z pań, ciągle jeszcze opalającej się na pomoście. Mrugnęła do niego porozumiewawczo. Chłopak znów westchnął w duchu. Ratował ją dzisiaj chyba więcej niż trzy razy.

Dyrektor wolałby oczywiście, żeby to syn pomagał mu w pracy, ale Feliks był zbyt słabej konstytucji. Zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Wszystko przez tamto wydarzenie. Tego Eryk Żukowski był pewny. Odegnał szybko te niechciane myśli. Wolał nie zastanawiać się za bardzo nad losem syna. Kiedy pracował, liczyli się tylko uczniowie. To ich sukces był teraz najważniejszy. Na szczęście na swojej asystentce Bernadecie Augustyniak zawsze mógł polegać. (...)

To, co zaczynała czuć do Daniel Podgórskiego, mogło tylko niepotrzebnie wszystko skomplikować. Zniszczyć wątły spokój, który udało jej się znaleźć w życiu. Klementyna wstała i wyjrzała przez przybrudzone okno. Kończył się kolejny dzień. Co on teraz robił ? Zaklęła cicho. Skąd przychodzą jej do głowy tak idiotyczne pytania. Jesteś komiczną, starą babą, Kopp ! (...)

- Nie pójdę do żadnego psychiartyka- powiedziała komisarz Klementyna Kopp ostrzegawczo- Julio, zwariowałaś , czy co ?
- Nie nazwałabym Magnolii psychiatrykiem- zaśmiała się Julia Zdrojewska- Powiedziałabym, że to raczej luksusowe spa z elementami psychologii. Odpoczęłabyś, Klementyna. Przydałby ci się relaks. Ale nic na siłę. Chciałam tylko, żebyś wiedziała, że zawsze jesteś mile widziana. U mnie w domu też. (...)

Zaczyna być o nas głośno. W jednym z tabloidów ochrzczono nawet naszego zabójcę. Nazwali go Mordercą Dziewic. Czy może być coś bardziej pretensjonalnego i kiczowatego ? (...)

Jeśli analizujemy przysłowie mizaru, kikazaru, iwazaru według nauczania boga Wadziry, jego interpretacja jest bliższa słowom- kto nie widzi zła, nie słysz zła, nie mówi o złu, tym samym chroni się przed złem. (...)

pokaż więcej

 
2018-07-28 20:07:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

" Catherine niechcący potknęła się o samą siebie uwięzioną na stronach książki. Wszelki podobieństwo do osób i zdarzeń...Klauzulę zastrzeżenia odpowiedzialności przekreślono starannie. Kiedy sięgnęła po książkę, nie zwróciła na nią uwagi. Nie ma mowy o pomyłce. Chodzi o nią. Jest główna postacią, pierwszym rozgrywającym. (...)

To było dwadzieścia lat temu.Gdyby powiedziała mu teraz, nigdy by...
" Catherine niechcący potknęła się o samą siebie uwięzioną na stronach książki. Wszelki podobieństwo do osób i zdarzeń...Klauzulę zastrzeżenia odpowiedzialności przekreślono starannie. Kiedy sięgnęła po książkę, nie zwróciła na nią uwagi. Nie ma mowy o pomyłce. Chodzi o nią. Jest główna postacią, pierwszym rozgrywającym. (...)

To było dwadzieścia lat temu.Gdyby powiedziała mu teraz, nigdy by zrozumiał. Ślepy na wszystkie argumenty zarzuciłby jej, że przez cały czas to przed nim ukrywała. Trzymała w tajemnicy coś, co w jego mniemaniu miał prawo wiedzieć. Słyszy jego głos : na litość boską, on jest naszym synem. (...)

Jako wydawca figuruje Rhamnousia. Kiedy szukała firmy, jej podejrzenia się sprawdziły. Wydane nakładem autora. Wcześniej nie miała pojęcia co znaczy Rhamnousia. Teraz wie. Bogini zemsty alias Nemezis. (...)

Wino i lęk, niebezpieczne połączenie. Powinna już na tyle zmądrzeć, by nie mieszać swoich trucizn. (...)

Martwiłem się, że gdy skończę porządkowanie rzeczy Nancy, znów zapadnę w letarg, który ogarnął mnie od przejścia na emeryturę, ale nic takiego nie nastąpiło. Choć to było smutne , wiedziałem, ze zrobiłem coś, co Nancy by pochwaliła. (...)

Jak Nancy mogła przyniesć te fotografie do naszego domu ? Powinna je zniszczyć. Jeśli nie zamierzała o nich powiedzieć, powinna je zniszczyć. Zamiast to zrobić, pozwoliła mi je znaleźć, kiedy byłem żałosnym staruchem; długo po sprawie; długo po tym, kiedy mogłem coś zrobić. (...)

Ten, kto to napisał, przepoczwarzył ją w podłą istotę. Oszpecił. Autor lub autorka chce, by się wytłumaczyła. Czemu miałaby to zrobić ? Nie musi. Nie powinna być obsadzona w takiej roli. (...)

Chociaż nigdy się nie spotkaliśmy, nie wątpiłem, że Catherine Ravenscroft to mój cel. I oto był też jej mąż. Robert. Robert i Catherine. (...)

Teraz wierzy, że odzyskał dawną Catherine. Myli się, nigdy nie będzie tamtą kobietą. Catherine Roberta nie mogła mu powiedzieć prawdy. Tamta Catherine wolała dźwigać ciężar sama,niż podzielić się nim z Robertem. Była samowystarczalną, niezależną kobietą.

pokaż więcej

 
2018-06-13 20:18:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

" Do mojej świadomości przebija się odgłos jakiejś aparatury, wykradając mi ostatnie strzępy nadziei i pozostawiając tylko niechcianą pewność, że znajduję się w szpitalu. (...)

Nie mogę otworzyć oczu. Nie mogę się poruszyć. Nie mogę się odezwać. Słowo wypływa jak bańka powietrza, pęka w zetknięciu z powierzchnią i wiem, że jest prawdziwe. Śpiączka. (...)

Wtedy byłam reporterką telewizyjną....
" Do mojej świadomości przebija się odgłos jakiejś aparatury, wykradając mi ostatnie strzępy nadziei i pozostawiając tylko niechcianą pewność, że znajduję się w szpitalu. (...)

Nie mogę otworzyć oczu. Nie mogę się poruszyć. Nie mogę się odezwać. Słowo wypływa jak bańka powietrza, pęka w zetknięciu z powierzchnią i wiem, że jest prawdziwe. Śpiączka. (...)

Wtedy byłam reporterką telewizyjną. Wiadomości lokalne, nic specjalnego. Ale widok siebie na ekranie zmusza człowieka do dbania o wygląd. W tamtych czasach byłam szczupła, nie umiałam gotować; przed Paulem nie miałam dla kogo tego robić. (...)

Przywrócono mi ustawienia fabryczne, nie tyle funkcjonuję, ile zwyczajnie sobie jestem. Poza niewidzialnymi murami życie toczy się dalej, ale ja tkwię nieruchomo, milcząca i zamknięta w sobie. (...)

- Ma męża . Próbowali się do niego dodzwonić, ale od razu włączyła się sekretarka- odpowiada ta druga- Można by pomyśleć, że zauważy nieobecność żony w Boże Narodzenie. (...)

To ktoś inny wszedł do pokoju. Czuję jego zapach, słyszę jego płacz i wyczuwam jego szok na mój widok.
- Tak cię przepraszam, Amber. Już jestem przy tobie.
Chwyta mnie za rękę, nieco za mocno. Może w tej chwili sama się zgubiłam, ale on zgubił mnie lata temu i teraz nie dam się odnaleźć. (...)

- Jeszcze za wcześnie, żeby powiedzieć, czy odzyska pełną sprawność. Odniosła bardzo ciężkie obrażenia. Nie miała zapiętego pasa...
Przecież zawsze zapinam pasy

A więc oto pierwsze trzy rzeczy, którymi się podzielę. Wszystko to prawda.
1) Mam prawie dziesieć lat
2) Nie mam żadnych przyjaciół
3) Moi rodzice mnie nie kochają "

pokaż więcej

 
2018-06-13 19:59:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:

" Wciąż slyszałem tę gadaninę- lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić. (...)

Ciało Elizabeth znaleziono przy Route 80 pięć dni po porwaniu. Koroner stwierdził, że nie żyła od dwóch dni. To oznaczało, że przez trzy dni pozostawała w rękach Elroya Kellertona pseudonim KillRoy. Trzy dni. Sama z potworem. Trzy...
" Wciąż slyszałem tę gadaninę- lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić. (...)

Ciało Elizabeth znaleziono przy Route 80 pięć dni po porwaniu. Koroner stwierdził, że nie żyła od dwóch dni. To oznaczało, że przez trzy dni pozostawała w rękach Elroya Kellertona pseudonim KillRoy. Trzy dni. Sama z potworem. Trzy wschody i zachody słońca, przerażona w ciemnościach, okropnie cierpiąc. Usilnie starałem się o tym nie myśleć. Są takie miejsca, do których nie należy zapuszczać się myślami, ale one i tak tam podążają. (...)

I rzeczywiście było mi przykro. Rebecca była najlepszą przyjaciółką Elizabeth. Przed naszym ślubem wynajmowały wspólne mieszkanie w pobliżu Washington Square Park. Powinienem był odpowiedzieć na jej telefony, zaprosić na obiad albo podjąć jakąś inną próbę podtrzymanie kontaktu. Ale nie mogłem. Żal bywa potwornie samolubny "

pokaż więcej

 
2018-05-20 18:28:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

" Zanim opuścił na mnie ciężki but, spojrzałem jeszcze na Ewę. Wyraz cierpienia, bólu i upokorzenia na jej twarzy wyryły mi się w pamieć, bo był to ostatni raz, kiedy ją widziałem. Przynajmniej do czasu, aż dziesięć la później trafiłem na jej zdjęcie na Facebooku. (...)

Zmieniła się tak, jak ludzie zmieniają się przez dziesięć lat. Zmarszczki mimiczne jej się uwydatniły, nieznacznie przytyła,...
" Zanim opuścił na mnie ciężki but, spojrzałem jeszcze na Ewę. Wyraz cierpienia, bólu i upokorzenia na jej twarzy wyryły mi się w pamieć, bo był to ostatni raz, kiedy ją widziałem. Przynajmniej do czasu, aż dziesięć la później trafiłem na jej zdjęcie na Facebooku. (...)

Zmieniła się tak, jak ludzie zmieniają się przez dziesięć lat. Zmarszczki mimiczne jej się uwydatniły, nieznacznie przytyła, przefarbowała trochę włosy, być może zrobiła korektę nosa, ale nie miałem wątpliwości, że patrzę na jej zdjęcie . (...)

Pojawił się cień nadziei na to, że wreszcie uzyskam odpowiedzi na wszystkie pytania, które kołatały mi się w głowie od dekady. Co spotkało ją po gwałcie ? Dlaczego znikła bez śladu ?Co się z nią działo przez ten cały czas ? Znała napastników ? (...)

Zastanawiałem się , czy jeszcze cokolwiek ode mnie zależy. Bez względu na to, kto stał za tym, co się działo, zdawał się być gotów na wszystko. Jeśli potrzebowałem potwierdzenia, wystarczyło, że zamknąłem powieki. Przed oczami nadal miałem obraz zakrwawionego ciała Blitza . (...)

Powiodłam wzrokiem za butelką. Nie powinnam dolewać sobie od razu kolejnej porcji, ale może w taki dzień wyjątek był dopuszczalny ? Nie, powiedziałam sobie w duchu. Jeśli raz sobie na to pozwolę , z HFA stanę się zwykłą alkoholiczką. Wpadnę w wir, a ostatecznie będę musiała przestać pić. Było to absurdalne, prawda ? Potrafiłam kontrolować się tylko dzięki strachowi przed tym, że w przeciwnym wypadku będe musiała na zawsze pożegnać się z alkoholem (...)

Popijałam prosseco, czekając na wieczór. Przeszło mi przez myśl,że lepiej byłoby, gdybym zachowała trzeźwy umysł, ale przez lata próbowałam tego kilka razy i nigdy nie skończyło się dobrze (...)

Pierwszy plik zatytułowany był - Zanim cię poznałam. Kiedy naciskałem play, czułem się, jakbym przekraczał granicę między snami i rzeczywistością. (...)

Ostatecznie mój scenariusz z tymczasowego stał się permanentny. A ja miałam pozostać nieodnaleziona. "

pokaż więcej

 
2018-05-20 18:07:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Lipowo (tom 1)

" W ciągu ostatniego tygodnia , podczas samotnych ciemnych wieczorów zakrapianych czerwonym winem o cierpkim smaku , tysiące razy roztrząsała swoją decyzję rozwodu z mężem i kupna tego starego, nieco podniszczonego dworku. Jakby to była moja decyzja , zaśmiała się w duchu. Jakby to nie Mariusz postanowił wybrać pierwszą lepszą. Tylko nie mnie. (...)

- Proszę wziąć psa na smycz. Tym razem nie...
" W ciągu ostatniego tygodnia , podczas samotnych ciemnych wieczorów zakrapianych czerwonym winem o cierpkim smaku , tysiące razy roztrząsała swoją decyzję rozwodu z mężem i kupna tego starego, nieco podniszczonego dworku. Jakby to była moja decyzja , zaśmiała się w duchu. Jakby to nie Mariusz postanowił wybrać pierwszą lepszą. Tylko nie mnie. (...)

- Proszę wziąć psa na smycz. Tym razem nie będę wyciągał konsekwencji. Ale proszę się pilnować na przyszłość. Pani przyjechała z Warszawy, prawda ?
- Tak- przyznała Weronika.
Wolała nie wnikać, skąd to wiedział. Powinna się przyzwyczaić, że tu wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Tak było w każdej małej społeczności. Podobno. (...)

Ciało zakonnicy leżało porzucone na poboczu szosy jak popsuta lalka . Tylko kilkaset metrów i zakręt leśnej drogi dzieliły ją od wsi. Krew poplamiła świeży śnieg jaskrawą czerwienią. Kończyny i tułów były właściwie zmiażdżone, odsłaniając groteskowo poskręcane narządy wewnętrzne. Poły czarnego habitu otaczały umęczone ciało jak wielkie skrzydła. Tylko twarz pozostała nienaruszona . (...)

" Kara Boża ". Litery były czerwone, jak krew ofiary. Sprawiało to wyjątkowo nieprzyjemne wrażenie. Mimo to, a może właśnie dlatego. Podgórski był pewien, że mieszkańcy Lipowa przyglądają się fotografii w zaciszu swoich domów z wypiekami na twarzy. Igrzyska i krew. To zawsze przyciągało ludzi. W ich wiosce nie było inaczej.(...)

Weronika uśmiechnęła się w duchu. Podgórski nie mógł przecież wiedzieć, że przez ostatnie pięć lat dzieliła życie ze śledczym z policji kryminalnej w Komendzie Głównej w Warszawie. Była więc przyzwyczajona do rozmów z policjantami. Nie robiły na niej wrażenia. (...)

Tak powinno być. Czuję się jak gąsienica , która wkrótce się przepoczwarzy w cudowną istotę. Przepiękne kolory ukrytych dotychczas skrzydeł błysną, rozjaśniając szarość monotonnych dni. Zajmę miejsca Motylka. Stanę się Motylkiem. Nareszcie. "

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
111 57 256
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

Ulubione cytaty (36)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd