dorotbook 
https://www.instagram.com/dorotbook
Czytam, bo lubię.
kobieta, Ostróda, status: Czytelniczka, dodała: 3 cytaty, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Amerykańscy bogowie
    Amerykańscy bogowie
    Autor:
    Najsłynniejsza powieść Neila Gaimana, która zdobyła serca czytelników na całym świecie. „Amerykańscy bogowie” to opowieść o współczesnym świecie, o przemijaniu wartości, konflikcie pomiędzy tym co now...
    czytelników: 16645 | opinie: 598 | ocena: 7,41 (7423 głosy) | inne wydania: 6
  • Ani żadnej rzeczy
    Ani żadnej rzeczy
    Autor:
    Na dachu Bazyliki Świętego Piotra zostaje ukrzyżowana kobieta. Po tym, jak cudem zostaje odratowana, jej pierwsze słowa brzmią „Heil Hitler”. Jeszcze siedem dni wcześniej, nic nie zapowiada tego makab...
    czytelników: 447 | opinie: 53 | ocena: 4,99 (159 głosów)
  • Aorta
    Aorta
    Autor:
    Pruszków spokojnie żyje w cieniu niedalekiej Warszawy. Mało kto pamięta o mafii pruszkowskiej, która rządziła miastem w latach dziewięćdziesiątych. Byli mafiosi albo odsiadują wyroki, albo zakamuflow...
    czytelników: 1123 | opinie: 96 | ocena: 6,58 (377 głosów)
  • Bez słowa
    Bez słowa
    Autor:
    Siedem idealnych dni. Potem on zniknął. Gdy Sarah poznaje Eddiego, zapomina o całym świecie. Pragnie nacieszyć się każdą wspólną chwilą. Spędzają razem - jak zgodnie stwierdzają - najpiękniejszy tydz...
    czytelników: 702 | opinie: 61 | ocena: 7,65 (120 głosów) | inne wydania: 2
  • Byle do przodu
    Byle do przodu
    Autor:
    Trup był, ale już sobie poszedł. Maria marzy o własnej restauracji. O jej prowadzeniu, tak jak o gotowaniu, nie ma pojęcia, ale od czego jest kucharz i menedżer? Piotr, jej brat, zarządza centrum ur...
    czytelników: 460 | opinie: 45 | ocena: 6,69 (176 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-15 18:59:39
 
2019-01-15 18:25:24
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-01-14 17:37:56
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Czarny Mag (tom 1)
 
2019-01-13 19:31:41
Autor:
Cykl: Tir Alainn (tom 1)

Fae, zamieszkujący magiczną krainę Tir Alainn, mają kłopoty – drogi prowadzące do równoległego świata ludzi zaczynają znikać. Choć od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników i podróżowali tam jedynie, by się zabawić, to zanik dróg skaże Fae na samotność i izolację. Łowczyni i Światły będą próbować rozwiązać problem, lecz jedyna wskazówka, jaką mają, wiąże się z... Fae, zamieszkujący magiczną krainę Tir Alainn, mają kłopoty – drogi prowadzące do równoległego świata ludzi zaczynają znikać. Choć od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników i podróżowali tam jedynie, by się zabawić, to zanik dróg skaże Fae na samotność i izolację. Łowczyni i Światły będą próbować rozwiązać problem, lecz jedyna wskazówka, jaką mają, wiąże się z tajemniczymi Filarami Świata. Tymczasem w ludzkim świecie żyje najmłodsza z wielopokoleniowego klanu czarownic – Ari. Dziewczyna przeczuwa nadchodzące zmiany, lecz nie domyśla się przyczyny. Pewnego dnia dojdzie do spotkania Fae z Ari. Czy dziewczyna wie, czym są Filary Świata i pomoże Fae? Czasu jest niewiele, do tego do wsi zbliża się ogromne niebezpieczeństwo. Oto nadjeżdża Inkwizytor, zwany Wielkim Młotem na Czarownice, który nienawidzi wiedźm i wszelkiej magii.

Na samym wstępie muszę napisać, że okropnie się bałam tej książki. To było moje pierwsze spotkanie z Anne Bishop i nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać. Spodobał mi się zarys fabuły, a bałam się, że wykonanie będzie słabe i się zawiodę. Zaryzykowałam i nie żałuję. Ba, koniecznie muszę sięgnąć po wcześniejsze książki autorki. Dlaczego o niej wcześniej nie słyszałam? Ale do rzeczy! Fabuła zaczyna się bardzo spokojnie i przez chwilę zgubiłam się, nie wiedziałam, kim są przedstawieni bohaterowie i w jakim jestem świecie. Na szczęście ład i porządek szybko nastąpił, a ja z ulgą zatopiłam się w tym świecie. Poznamy tutaj Fae, magiczne i egoistyczne istoty, które oczekują od ludzi uległości. Uważają się za lepszych i nie zyskali mojej sympatii. Wśród Fae wyróżniają się Łowczyni – Dianna oraz Światły – Lucian i to właśnie ich losy skrzyżują się z losem Ari. Młoda czarownica nie ma lekkiego życia, w wiosce spotyka się z brakiem szacunku i niechęcią, dodatkowo jest zdana tylko na siebie, jej matka i babka nie żyją. Jedyne pocieszenie może znaleźć w przyjacielu Neallu i hodowcy koń Ahermie. Dziewczyna od samego początku zyskała moją sympatię i bardzo byłam ciekawa, jak potoczą się jej losy. Bohaterami, którzy także przejmują narrację w książce są jeszcze Morag oraz Inkwizytor. Morag jest tajemniczą postacią, to Zbieraczka, która odprowadza dusze zmarłych do Krainy Wiecznego Lata. Zbieraczka odegra bardzo ważną rolę w życiu Ari, jaką? Tego już nie zdradzę. Wielki Młot na Czarownice jest po prostu zły. Nienawidzi żadnej istoty parającej się magią i jeździ od wioski do wioski w celu pozbycia się każdej kobiety uznanej za czarownicę. Jego metody są brutalne, czy uda mu się także w swoje sidła złapać Ari?

Anne Bishop stworzyła bardzo interesujący świat, połączyła świat ludzi ze światem Tor Alainn. Choć o tym drugim nie wiemy prawie nic, poza tym, że jest zamieszkiwany przez Fae, to możemy go sobie wyobrażać jako świat pełen bogactwa i przepychu. Wątek, który wyraźnie jest tutaj pierwszoplanowy, jest związany z Filarami Świata i zanikaniem dróg łączących Tir Alainn ze światem śmiertelników. Będziemy świadkami poszukiwań odpowiedzi przez Diannę i Luciana, zobaczymy jak przed mgłą ucieka Morag i jak ze zmianami poradzi sobie Ari. Nie zapominajmy o Inkwizytorze i jego planie zemsty na wszystkich czarownicach. Jest jeszcze jeden wątek, który bardzo lubię w książkach fantasy (i nie tylko), mianowicie jest to wątek romantyczny.
Taka relacja nawiąże się między Ari oraz Lucianem, ale jest jeszcze jeden bohater, który czuje coś więcej do dziewczyny. Jest nim Neall, prosty chłopak, któremu kibicowałam i chciałam, by to z nim związała się dziewczyna. Którego z nich wybierze? Pięknego Luciana, który jest przecież Fae i żadna kobieta mu nie odmawia, czy skromnego przyjaciela?

„Filary Świata” to książka, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Lekkie pióro i dopracowany styl autorki tak mnie wciągnął, że nim się postrzegłam i byłam już w połowie książki. Żal mi było ogromnie ją kończyć, ale ciekawość zakończenia była ogromna, z wypiekami na policzkach pochłonęłam książkę w jeden dzień. Właściwie mały chaos na początku książki był dla mnie minusem, innych nie zauważyłam. Autorka potrafi też zwodzić za nos i kilkakrotnie zwroty akcji przyczyniły się do szybszego bicia serca. Jestem bardzo na tak i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. Ta historia jest bardzo dobra!

pokaż więcej

 
2019-01-13 15:24:52

Choć „Muzyka twojej suszy” jest bardzo dobrą powieścią obyczajową, to autorce udało się stworzyć książkę, w której nie brakuje napięcia przeplatanego z tajemnicą, które nie pozwalają odłożyć książki, póki nie pozna się zakończenia. Rozdziały toczą się naprzemiennie i raz obserwujemy Igora, jak dorasta i poznaje świat fotografii, jak radzi sobie z dramatem związanym z Kamilą, a raz... Choć „Muzyka twojej suszy” jest bardzo dobrą powieścią obyczajową, to autorce udało się stworzyć książkę, w której nie brakuje napięcia przeplatanego z tajemnicą, które nie pozwalają odłożyć książki, póki nie pozna się zakończenia. Rozdziały toczą się naprzemiennie i raz obserwujemy Igora, jak dorasta i poznaje świat fotografii, jak radzi sobie z dramatem związanym z Kamilą, a raz towarzyszymy Elżbiecie i jej muzycznym próbom. Moim ogromnym zaskoczeniem było pojawienie się jeszcze dwóch bohaterek, które także przejmują narrację. O kim mowa? O utalentowanej pianistce Isabel oraz wiolonczelistce Olenie. Isabel jest bardzo skrytą postacią, właściwie wiemy o niej tylko, że mieszka z partnerem Emanuelem i żywi bardzo negatywne uczucia do Europy a o koncercie w Warszawie nawet nie chce słyszeć. Jakie tajemnice skrywa? Choć będziemy w książce świadkami metamorfozy Igora – z nieśmiałego i zamkniętego chłopca stanie się otwartym na świat i ludzi mężczyzną, to jednak dla mnie Isabel stanowiła największą zagadkę. Właściwie to ta bohaterka pojawia się w tej historii wcześniej niż Elżbieta i od samego początku nasuwało mi się pytanie, w jaki sposób jej wątek będzie się wiązał z Igorem, a później z Elżbietą. Miałam pewne podejrzenia i można powiedzieć, że autorka wyprowadziła mnie przysłowiowe pole, bo takiego zakończenia i rozwiązania się nie spodziewałam. Zaskoczenie towarzyszyło mi do ostatniej strony!

Cała recenzja na portalu Bookparadise.pl:
http://www.bookparadise.pl/2019/01/muzyka-twojej-duszy-agnieszka-lis.html

pokaż więcej

 
2019-01-12 20:48:19
Ma nowego znajomego: czytacz
 
2019-01-11 19:37:14
Cykl: Kroniki Martina Bauera (tom 1)

"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy rzeczy: z nich zaś największa jest miłość."

Duisburg, Niemcy. Główny bohater Martin Bauer to ewangelicki pastor, który nie sprawdził się w roli proboszcza parafii i trafia do jednej z policyjnych jednostek. Gdy dociera do niego informacja, że na moście nad Renem stoi policjant do skoku, duchowny szybko podejmuje się próbie pomocy. Chcąc...
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy rzeczy: z nich zaś największa jest miłość."

Duisburg, Niemcy. Główny bohater Martin Bauer to ewangelicki pastor, który nie sprawdził się w roli proboszcza parafii i trafia do jednej z policyjnych jednostek. Gdy dociera do niego informacja, że na moście nad Renem stoi policjant do skoku, duchowny szybko podejmuje się próbie pomocy. Chcąc powstrzymać policjanta od skoku, sam wspina się na barierkę i skacze. Zaskoczony funkcjonariusz rusza na pomoc duchownemu i obojgu udaje się dopłynąć do brzegu. Zadowolony Bauer wraca do domu, lecz kilka godzin później ten sam policjant ginie po upadku z dachu garażu. Dlaczego zatem uratował wcześniej pastora? Wszystkie dowody wskazują, że było to samobójstwo, zwłaszcza że na jaw wychodzi informacja o toczącym się przeciwko mężczyźnie dochodzenie w sprawie nadużyć finansowych. Bauer jako jedyny nie wierzy w samobójstwo i na własną rękę prowadzi śledztwo. Czy uda mu się odkryć prawdę?

Motyw duchownego, który pomaga w rozwiązaniu policyjnego śledztwa, nie jest w książce „Wiara, miłość, śmierć” dwójki niemieckich scenarzystów Petera Gallerta oraz Jörge Reitera, motywem zaskakującym. O księdzu i detektywie-amatorze możemy chociażby przeczytać w opowiadaniach detektywistycznych autorstwa G.K.Chestertona („Ojciec Brown”). Czytając książkę kilkakrotnie Bauer przypominał mi serialowego bohatera – Ojca Mateusza. Bohater książki „Wiara, miłość, śmierć” bardzo różni się od wyżej wspomnianych już księży. Przede wszystkim nie jeździ rowerem, tylko starym passatem, ubiera się także po cywilnemu, ale najważniejszą różnicą jest to, że ma rodzinę, ukochaną żonę i córkę. Nie ma przy sobie kucharki i gosposi, sam ze swojej pensji musi utrzymać swoją rodzinę. Stara się być dobrym mężem i ojcem, lecz ciężko mu oddzielić pracy od życia prywatnego, co będzie powodem pretensji ze strony żony. Jest obdarzony przenikliwym umysłem i cechuje go ciekawość i dążenie za wszelką cenę do odkrycia prawdy. Nie jest lubianym człowiekiem, jest postrzegany jako dziwak, a i czasami irytuje swoim zachowaniem, zwłaszcza że nieustannie nęka rodzinę zmarłego Keunerta. Specyficzna jest też jego relacja z Bogiem. Bauer jest pełen wątpliwości i zdarza mu się tracić wiarę. Każdego dnia także zakłada się ze Stwórcą, a stawką jest ludzkie życie oraz to, czy danego dnia będzie mógł zapalić papierosa.

Głównym bohaterem jest Martin Braun, ale bardzo ważną rolę odegra także nadkomisarz Verena Dohr. Policjantka zaintrygowała mnie swoim życiem i chciałabym, żeby w kolejnych książkach cyklu „Kroniki Martina Bauera” autorzy poświęcili jej więcej uwagi. Policjantka jest przeciwieństwem duchownego, nie ma wątpliwości a wręcz przeciwnie, jest pewna siebie i potrafi walczyć o swoje. Nie ma łatwego życia, w pracy boryka się z zazdrością kolegów i kpinami ze strony przełożonych, a prywatnie związana jest z uzależnionym muzykiem. Jaka relacja łączy Verenę i Martina? Choć nie zgadzają się w wielu sprawach, to obydwoje dążą się ogromnym szacunkiem i udaje im się stworzyć zgrany duet.

Zdecydowanie głównym wątkiem w powieści jest wątek Bauera, lecz równocześnie śledzić będziemy kilka wątków, które łączą się w zgrabną całość. Co wspólnego ze śledztwem ma lokalny właściciel Nocnych Klubów? Autorzy zadbali o każdy szczegół i udało im się stworzyć autentyczność akcji. Wszystko rozgrywa się w Duisburgu, będziemy poruszać się po obskurnych robotniczych osiedlach, gdzie żyją biedni Niemcy i emigranci. Wszyscy bohaterzy są prawdziwi, to postaci z krwi i kości, które mogą żyć niedaleko nas. Szara rzeczywistość skrywa bolesne tajemnice. W trakcie lektury będziemy się zastanawiać, czy duchownemu uda się rozwiązać zagadkę śmierci policjanta. Co chwila na jaw wychodzić będą nowe tajemnice i tylko Bauer z Vereną, jako jedyni, konsekwentnie dążyć będą do prawdy. Największą zagadką były dla mnie wątki dotyczące nocnych klubów, zwłaszcza wątek młodej Rumunki Mariany.

„Wiara, miłość, śmierć” to bardzo dobre i mocne rozpoczęcie nowego kryminalnego cyklu. Książka jest mroczna, zamglone wspomnienia z przeszłości będą miały tu ogromne znaczenie. Autorzy potrafią zbudować napięcie oraz tak stworzyć przebieg fabuły, by zakończenie nie wydawało się oczywiste i proste do rozwiązania. Mam nadzieję, że zostanie rozbudowany wątek Vereny, ta bohaterka na to zasługuje. Samo zakończenie jest dramatyczne i w żaden sposób nie da się przewidzieć tego, jak potoczą się losy Martina i jego rodziny w kolejnych częściach. Mam nadzieję, że niedługo się tego dowiem.

pokaż więcej

 
2019-01-11 17:29:10
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-01-11 17:28:56
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-01-10 17:16:00
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-01-07 18:56:36

„To, czego nie chcesz, może okazać się ty, czego najbardziej potrzebujesz.”

Dorota, tłumaczka języka japońskiego, wiedzie z pozoru uporządkowane i niestety samotne życie. Relacje z matką trochę kuleją, za to bardzo dobrze dogaduje się z ojczymem. Rozpaczając po rozstaniu z chłopakiem, najpierw pod jej opiekę trafia pies, a później jeden telefon wywraca jej życie do góry nogami. Dorota...
„To, czego nie chcesz, może okazać się ty, czego najbardziej potrzebujesz.”

Dorota, tłumaczka języka japońskiego, wiedzie z pozoru uporządkowane i niestety samotne życie. Relacje z matką trochę kuleją, za to bardzo dobrze dogaduje się z ojczymem. Rozpaczając po rozstaniu z chłopakiem, najpierw pod jej opiekę trafia pies, a później jeden telefon wywraca jej życie do góry nogami. Dorota niespodziewanie dostaje spadek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby tym spadkiem nie był dziadek jej biologicznego ojca, którego nigdy wcześniej nie widziała. Taki dar od losu zapoczątkuje w jej życiu ogromne zmiany, czy na lepsze? Choć kontakt zgorzkniałego dziadka z wnuczką na początku nie będzie należał do najmilszych, a cotygodniowe wizyty aż na Lubelszczyznę okażą się męczące, to dziewczyna nie zrezygnuje z odzyskanej rodziny. W pensjonacie „U KIM” odnajdzie także przyjaciółkę, a może nawet spotka miłość. Dorota, choć wciąż szuka tego jedynego, nie dostrzega znaków, które zsyła jej los. Czy w końcu otrzyma to, czego pragnie?

„Spadek” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Katarzyny Bulicz- Kasprzak i jednoczenie ogromnym i pozytywnym zaskoczeniem. Autorka zaintrygowała mnie już samym pomysłem na fabułę. Pierwszy raz przeczytałam o takiej spadkowej sytuacji i nie przypominam sobie, bym słyszała o takiej sprawie. Za to wierzę, że wystarczy jeden telefon, by zmieniło się całe nasze życie. Początkowo nie musimy sobie zdawać sprawy z tego, że szykują się zmiany, ale los bywa przewrotny i czasami potrzeba czasu, by wszystko, co nowe zaakceptować. Dorota dowiaduje się, że w jednym ze szpitali przebywa jej dziadek i potrzebuje opieki. A że oprócz przebywającego syna za granicą nie ma już nikogo z rodziny stąd telefon z opieki do nigdy niewidzianej wnuczki. Dorota pogodziła się już, że temat jej biologicznego ojca nie jest poruszany przez matkę, lecz niespodziewanie po latach ten temat powróci w związku z dziadkiem. Dziewczyna nie będzie mogła nawiązać ze staruszkiem kontaktu, lecz zaciskając zęby, raz w tygodniu będzie go odwiedzać. Z biegiem czasu i pod wpływem pewnych okoliczności ich relacja będzie przechodziła metamorfozę. Jak się zakończy historia wnuczki i dziadka? Spodziewałam się, że pod wpływem czasu ich kontakty ulegną poprawie i ociepleniu, lecz zakończenie mnie zaskoczyło. Jak się skończy historia Doroty i dziadka?

Rodzinna rewolucja będzie początkiem zmian, w życiu bohaterki pojawi się także mężczyzna. Właściwie to nie jeden a przez to znajdziemy się kilkakrotnie w pięknej Szkocji. Dorota pragnie miłości, choć były chłopak ją zostawił, to nie zamyka się na nowe związki. Dorota ma jeden ogromny problem, bo nie dostrzega znaków i nie widzi tego, co mogłaby mieć na wyciągnięcie ręki. Czy to się zmieni i będzie umiała dostrzec to, co naprawdę ważne?
Napisałam już, że autorka zaskoczyła mnie pomysłem na fabułę. Był jeszcze jeden element książki, który bardzo mi się spodobał – tym elementem jest język. Książka jest napisana przepiękną polszczyzną, opisy nie męczą a wręcz się przez nie swobodnie płynie. Co ważne, autorka dostosowała styl i język do bohaterów, czasami więc ten język jest wręcz potoczny. Nie jest to zabieg karykaturalny, lecz jest stylizowany na mowę charakterystyczną dla ludności Lubelszczyzny. Nie zapominajmy także o pojawiającym się tutaj humorze, wybuchy śmiechu będą pojawiać się tutaj często.

„Spadek” to bardzo ciepła opowieść o relacjach rodzinnych, a także o poszukiwaniu własnego szczęścia. Będziemy mogli przeczytać o odbudowie nieistniejących więziach rodzinnych, o trudnych relacjach wnuczki i dziadka. Książka zwróci uwagę także na samotność starszych osób i na to, jak duży wpływ na życie, nie tylko wśród osób starszych, ma brak bliskiej osoby u boku. Książka dała mi jeszcze jedno, a mianowicie możliwość powrotu do lat dziecięcych. Jako że mam rodzinę na wsi i tam mieszkali także moi dziadkowie, a kilka opisanych sytuacji właściwie różniło się wyłącznie imionami bohaterów. Książka wielokrotnie zaskakuje, spodziewamy się, że będzie to opis sielanki, lecz czy zawsze spotykają nas tylko same przyjemne rzeczy? Zakończenie bardzo mocno zaskakuje, mam wrażenie, że wszystko rozegrało się tu za szybko. Sami musicie sprawdzić, jak zakończy się historia Doroty. Polecam.

pokaż więcej

 
2019-01-06 19:17:08
Cykl: Rezydencja Belmont (tom 1)

Co byłoby, gdyby połączyć fikcję z rzeczywistością? Osadzić akcję w miejscu, które istnieje i wypełnić je ludźmi będącymi wytworem wyobraźni? Na taki pomysł wpadła autorka Tamera Alexander, która akcję książki „Niezapomniane wrażenie” umiejscowiła w rezydencji Belmont w Nashville, wzniesionej w 1853 roku i istniejącej do dzisiaj. Właścicielką przepięknej rezydencji jest Adelicia Acklen, która... Co byłoby, gdyby połączyć fikcję z rzeczywistością? Osadzić akcję w miejscu, które istnieje i wypełnić je ludźmi będącymi wytworem wyobraźni? Na taki pomysł wpadła autorka Tamera Alexander, która akcję książki „Niezapomniane wrażenie” umiejscowiła w rezydencji Belmont w Nashville, wzniesionej w 1853 roku i istniejącej do dzisiaj. Właścicielką przepięknej rezydencji jest Adelicia Acklen, która zamieszkiwała dom. Oprócz Adelicii wiele innych postaci zostało zainspirowanych rzeczywistymi osobami żyjącymi w tamtych czasach, lecz ich charaktery i wydarzenia to już wytwór wyobraźni autorki.

Claire Laurent to młoda dziewczyna, której największym marzeniem jest uznanie w artystycznym świecie. Dziewczyna pragnie tworzyć własne obrazy, jednak temu sprzeciwia się jej ojciec, który naciska, by córka zajmowała się fałszerstwem obrazów. W wyniku przykrych wydarzeń z dnia na dzień sama musi uciekać z Nowego Orleanu do Nashville. Tam na swojej drodze w niezbyt komfortowych okolicznościach jej los krzyżuje się z losami adwokata Suttona Monroe. Unioniści zniszczyli mu dom, skonfiskowali ziemię i chcą jeszcze odebrać honor jego rodzinie. Sutton jest zdeterminowany, by odzyskać to, co do niego należy i naprawić wyrządzoną krzywdę. Czy mu to się uda? Prawda może ranić i kosztować adwokata o wiele więcej, niż sobie wyobraża. Claire udaje się otrzymać posadę osobistej asystentki u bogatej i wpływowej Adelicii Acklen, zamieszkującej rezydencję Belmont. Czy obracając się wśród elit Nashville dziewczynie uda się spełnić marzenie o zostaniu artystką? Wszak sztuka jest tu na wyciągnięcie ręki. Jak długo można żyć w strachu o to, czy jej nielegalna przeszłość nie zostanie odkryta i sprawi, że straci się nie tylko dobre imię, ale i mężczyznę, na którym Claire coraz mocniej zależy?

Za każdym razem, gdy zaczynam czytać książkę z gatunku romans historyczny, już na samym początku jestem podekscytowana. Lubię czytać o minionych czasach, o wytwornych strojach noszonych przez panie i o dawnej etykiecie i konwenansach językowych. Wszystko to bowiem wytwarza niepowtarzalny klimat, a rodzące się uczucie między bohaterami jest delikatne, prawdziwe i zmysłowe. Tutaj jeszcze wielką rolę odgrywa sztuka – malarstwo i rzeźba. Polecam podczas czytania, by wczuć się w klimat książki, wpisać sobie w wyszukiwarce „Adelicia Aclen” i otworzyć galerię zdjęć.

Claire nie miała łatwego życia, najpierw ojciec nie pozwalał dziewczynie rozwijać swojej pasji, a później musiała uciekać z domu do nieznanego miasta. Została sama, bez pieniędzy, bez żadnego majątku i nie znając nikogo musiała o siebie zadbać. Tylko przypadek i tzw. palec Boży sprawił, że najpierw poznała Suttona a później udało się jej znaleźć posadę u pani Adelicii. Dziewczynę można od razu polubić za jej skromność i delikatność, do tego jest jeszcze naturalna i prawdziwa, co zyskuje uznanie nie tylko w oczach jej pracodawczyni. Claire dostrzega także, że nie jest obojętna młodemu prawnikowi, tylko czy nie zmieni on o ukochanej zdania, gdy na jaw wyjdą fakty o jej niechlubnej przeszłości?

„Niezapomniane wrażenie” to na pewno nie książka, w której dominuje pełna dynamiki akcja i co chwila mamy do czynienia ze zwrotami akcji. Nie, ta książka jest harmonijna, a akcja rozgrywa się powoli i bardzo łagodnie. I jedyny zarzut, jaki mam wobec książki, że jest po prostu zbyt gruba i można by wyciąć tak ze 200 stron, bo były one po prostu zbędne. Nie ukrywam, że jednak wolno rozgrywająca się historia Claire i Suttona w pewnym momencie mnie znużyła, jak i oczekiwanie na to, kiedy w końcu wyjdzie na jaw przeszłość bohaterki.
Powieść Tamery Alexander to przesycona sztuką książka, w której jednak to uczucia i bohaterowie mają ogromne znaczenie. Każde z nich przejdzie ogromną przemianę i zacznie dążyć do tego, co tak naprawdę sprawia mu szczęście.

pokaż więcej

 
2019-01-04 18:10:34
Cykl: Ukryta sieć (tom 1)

Julita Wójcicka to dziennikarka, która marzy o pisaniu artykułów w poważnych czasopismach i portalach, zamiast tego pracuje w niezbyt ambitnym plotkarskim portalu informacyjnym. Gdy pewnego dnia na warszawskiej ulicy w wypadku ginie popularny prowadzający program dla dzieci aktor Ryszard Buczek, Julita ma podstawy sądzić, że to nie był zwykły wypadek. Choć wszystko wskazuje na to, że aktor... Julita Wójcicka to dziennikarka, która marzy o pisaniu artykułów w poważnych czasopismach i portalach, zamiast tego pracuje w niezbyt ambitnym plotkarskim portalu informacyjnym. Gdy pewnego dnia na warszawskiej ulicy w wypadku ginie popularny prowadzający program dla dzieci aktor Ryszard Buczek, Julita ma podstawy sądzić, że to nie był zwykły wypadek. Choć wszystko wskazuje na to, że aktor stracił kontrolę nad pojazdem, to pisząc artykuł, dziennikarka nabiera podejrzeń, czy przypadkiem ktoś nie pomógł celebrycie odejść z tego świata. Dziewczyna angażuje się w śledztwo, lekceważy jednak anonimowe ostrzeżenie i kończy się to dla niej dramatycznie. Ktoś zamieszany w wypadek aktora postanawia zniszczyć jej życie. Czy pomimo kłopotów Julicie uda się rozwiązać zagadkę śmierci Ryszarda Buczka? Czy uwielbiany prowadzący miał coś na sumieniu? Jaką rolę odegra technologia?

Czy wiecie, czym jest darknet? Albo co to jest sieć deepweb? Ja nie wiedziałam! Żyjemy teraz w takich czasach, w których Internet i wciąż rozwijająca się technologia odgrywają bardzo ważną rolę. Większość z nas ma smartfony, smartwatche a dostęp do Internetu mają już lodówki czy ekspresy do kawy. Kto z Was nie robił nigdy przelewu za pośrednictwem swojego telefonu? Czy tak samo często, jak ja (obiecuję w tej sprawie poprawę) odwlekamy aktualizację w naszych komputerach i biadolimy, gdy te robią się automatycznie. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak banalne są nasze hasła do kont i klikamy w mejle od nigeryjskiego księcia. Zapominamy o tym, że w Internecie nie jesteśmy sami i jako że nie jesteśmy ostrożni, to bardzo łatwo możemy paść ofiarami hakerów. Jest jeszcze wspomniany darknet, mroczna sfera Internetu, w której możemy znaleźć wszystko – od pornografii, po broń i narkotyki. Jak zatem mamy być bezpieczni?

Napisać, że „Cokolwiek wybierzesz” Jakuba Szamałka jest książką dobrą, to zdecydowanie za mało. Nie spodziewałam się, że otworzy mi oczy na temat, który jest realnym zagrożeniem, bo może spotkać także i mnie. Nie dość, że uświadomiła mi istotne sprawy, to do tego, jak ją się dobrze czyta! Przeczytałam książkę błyskawicznie, inaczej nie mogłam postąpić, musiałam natychmiast wiedzieć, jak książka się zakończy i czy Julicie uda się dotrzeć do prawdy. Młodą dziennikarkę polubiłam od razu i kilka razy dosłownie przeszły mnie ciarki czytając o tym, co biedną dziewczynę spotkało. Oprócz niej ważną rolę w książce odegrają też świadek wypadku – Leon, prokurator i policjant i pewien mężczyzna pomagający Julicie.Ciekawość i ogromne zainteresowanie towarzyszyły mi do ostatniej strony, dzieje się tu, oj dzieje! Autor opanował bardzo dobrze manierę kończenia rozdziału i przerzucania narracji na innego bohatera w najbardziej interesującym momencie. Wściekałam się, przecież chciałam wiedzieć od razu, co się stało, a jednak z uśmiechem na twarzy czytałam o kolejnym bohaterze, bo wiedziałam, że i tu na pewno autor przygotował mi jakąś niespodziankę. I oczywiście tak było. I okazuje się, że technologia to tylko jeden z tematów, które tutaj znajdziemy i nie będzie to łatwy i przyjemny temat.

Autor, oprócz tego, że stworzył bardzo intrygującą historię, przekonał mnie do siebie dodatkowo językiem, stylem i słownictwem. Przyjemnie się czyta książkę i jest tu wszystko to, co bardzo lubię, a mianowicie mądry i trochę ironiczny humor. Wielokrotnie śmiałam się ze zbitek słownych, a całość tworzy doskonale współgrającą całość i po prostu nie chce się odkładać książki. Uważam też, na plus były tu opisy licznych danych technicznych i informatycznych, które autor opisuje w taki sposób, żeby każdy mógł zrozumieć i w żaden sposób mnie one nie zraziły.

„Cokolwiek wybierzesz” to trzymający i wciągający thriller i na pewno spodoba się każdemu miłośnikowi tego gatunku. Nie będziemy się tutaj nudzić, zwroty akcji są liczne i będziemy się zastanawiać, czym nas jeszcze autor zaskoczy. Jakub Szamałek kończy pierwsza część trylogii „Ukryta sieć” w niespodziewanym momencie, że nie pozostaje mi nic innego, jak czekanie na drugą część!

„- W samym metrze jest ponad tysiąc kamer – powiedział Janek. Nie brzmiał, jakby żartował. – W całym mieście... Nie wiem dokładnie, coś koło kilkudziesięciu tysięcy? Może więcej.
- Czyli co, cały czas ktoś mnie podgląda?
- Nie. – Pokręcił głową. – Bo nikogo nie interesujesz. I módl się, żeby tak zostało.”

pokaż więcej

 
2019-01-02 19:47:44
Ma nowego znajomego: Edmo
 
2019-01-01 18:50:56
Cykl: Z popiołów (tom 1)

„Z popiołów” Martyny Senator jest pierwszą częścią serii New Adullt pod tym samym tytułem. Biorąc książkę do ręki, spodziewałam się, że będzie to zwykła młodzieżówka, jakich wiele i nie zrobi na mnie żadnego wrażenia, ot zapewni tylko relaks na kilka leniwych godzin. Jednak ta książka mnie zaskoczyła w bardzo pozytywny sposób i choć podejrzewałam, jak może się zakończyć, nie mogłam jej... „Z popiołów” Martyny Senator jest pierwszą częścią serii New Adullt pod tym samym tytułem. Biorąc książkę do ręki, spodziewałam się, że będzie to zwykła młodzieżówka, jakich wiele i nie zrobi na mnie żadnego wrażenia, ot zapewni tylko relaks na kilka leniwych godzin. Jednak ta książka mnie zaskoczyła w bardzo pozytywny sposób i choć podejrzewałam, jak może się zakończyć, nie mogłam jej odłożyć, póki się nie dowiem, jak zakończy się historia bohaterów – Sary i Michała.

Sara jest młodą studentką edytorstwa, którą boleśnie doświadczył los. Wydarzenia z przeszłości zmieniły dziewczynę nie do poznania i odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Mieszka w Krakowie ze współlokatorką, wyznaczyła sobie także zasady, według których ma żyć i stara się ich trzymać. W tym planie nie ma miejsca na miłość, bo sprowadza się jedynie do cierpienia, przynosi ból i rozczarowanie. O tym, że miłość może ranić, przekonał się także wykorzystany przez byłą dziewczynę Michał. Przypadkowo na drodze chłopaka pewnego dnia pojawi się Sara. Obydwoje nie spodziewają się, że to spotkanie uruchomi ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwoli im poznać życie na nowo. Czy opiekuńczemu Michałowi uda się skruszyć mur, którym Sara budowała od lat?

Sara i Michał to bohaterowie z przeszłością. Ona stara się nie wyróżniać z tłumu, o swoim nie powiedziała nawet współlokatorce a jedyną osobą z rodziny, z którą utrzymuje kontakty jest jej babcia. Przez to, co przeszła kilka lat temu, zamknęła się na miłość. Przeciwieństwem Sary jest Michał, o też został skrzywdzony, jednak nie rozpamiętuje przeszłości i nie zamyka się na nowe związki. Jest idealnym mężczyzną, troskliwy, opiekuńczy i stara się zrobić wszystko dla Sary. Czy pod jego wpływem dziewczyna się zmieni i runie długo budowany mur? Czy będą tylko przyjaciółmi? Jednym ważnych aspektów jest pasja bohaterów — Sara przepięknie śpiewa i gra na gitarze, Michał zaś tworzy rysunki, które często staja się wzorami tatuaży. By w czuć się w klimat książki, posłuchajcie na Youtube piosenek, które zostały napisane przez autorkę.

Na swojej drodze spotykają się dwie pokaleczone młode dusze. Można rzec, że to historia przewidywalna i banalna, jakich wiele. Jednak Martynie Senator udało się stworzyć ciepłą historię z przepięknym motywem leczenia zranionej duszy i budowania siebie na nowo. Historia poznajemy z punktu widzenia Sary i Michała. Bardzo lubię taki sposób konstruowania powieści, ponieważ daje on nam możliwość poznania sposobu pojmowania świata przez każdego z bohaterów a dodatkowo mamy wgląd w ich duszę i myśli. Dodatkowo na samym początku pojawia się tajemnica, ponieważ Sara skrywa sekret związany z jej przeszłością, a autorka tak prowadzi fabułę, że możemy być zaskoczeni po jego ujawnieniu. Choć nie znajdziemy tu nagłych zwrotów akcji i książka nie ma szybkiego tempa, raczej toczy się leniwie i jest wręcz prosta, to zdecydowanie jest to historia poruszająca. Można „Z popiołów” zarzucać, że wszystko jest zbyt piękne, bohaterowie mało realni, bo otaczają się tylko serdecznymi i pomocnymi znajomymi, a źli są tylko rodzice Sary i jej były chłopak, to mi osobiście w żaden sposób to nie przeszkadzało. Na plus zasługuje także lekki i wciągający styl autorki, dzięki któremu spędziłam miło popołudnie poznając losy Sary i Michała.

„Z popiołów” to historia o leczeniu swojej duszy i budowaniu nowego życia. Znajdziemy w niej opowieść o pogodzeniu się z przeszłością i o przyjaźni, która przeradza się w miłość. Książka z pewnością umili popołudnie i tchnie nadzieją, że wszystko może się zdarzyć. Na pewno sięgnę jeszcze po dwie pozostałe książki z serii „Z popiołów”.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1798 178 2286
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (107)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (6)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd