Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Ewa 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
Ewa
2018-05-12 20:21:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Gdyby Izabela Czajka-Stachowicz, Tomasz Mann oraz scenarzyści "American Horror Story" zasiedli wspólnie do pracy, powstałoby "Sanato". Tyle, że ten miszmasz nie wyszedł książce na dobre. I, niestety, jest ona zwyczajnie za mało straszna jak na powieść grozy. Fruwające flaki z ostatnich rozdziałów także nie pomagają. Całość ratował wątek Porcelanowego Chińczyka i przewrotne, dwuznaczne... Gdyby Izabela Czajka-Stachowicz, Tomasz Mann oraz scenarzyści "American Horror Story" zasiedli wspólnie do pracy, powstałoby "Sanato". Tyle, że ten miszmasz nie wyszedł książce na dobre. I, niestety, jest ona zwyczajnie za mało straszna jak na powieść grozy. Fruwające flaki z ostatnich rozdziałów także nie pomagają. Całość ratował wątek Porcelanowego Chińczyka i przewrotne, dwuznaczne zakończenie.

pokaż więcej

 
Ewa
2018-04-30 17:10:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Zabierałam się do "Doktorów" dwukrotnie - za pierwszym razem przebrnęłam przez jakieś sto stron, za drugim poległam po czterystu. Tak wybitnie nieciekawego pisania o ciekawych sprawach nie spotkałam chyba w żadnej książce. Smętne, płaskie postaci, drewniany styl autora i przesycenie akcji nic niewnoszącymi dialogami sprawiają, że trzeciej próby raczej nie podejmę. Nie ma w tej książce ani... Zabierałam się do "Doktorów" dwukrotnie - za pierwszym razem przebrnęłam przez jakieś sto stron, za drugim poległam po czterystu. Tak wybitnie nieciekawego pisania o ciekawych sprawach nie spotkałam chyba w żadnej książce. Smętne, płaskie postaci, drewniany styl autora i przesycenie akcji nic niewnoszącymi dialogami sprawiają, że trzeciej próby raczej nie podejmę. Nie ma w tej książce ani krzty dramatyzmu, za to jest mnóstwo tanich sentymentów, a o utracie dziecka, eutanazji i samobójstwach Segal opowiada z ekscytacją równą tej, którą ja odczuwam, spożywając rano śniadanie. Jedyną interesującą postacią jest Seth i tylko jego wątek sprawiał, że miałam ochotę czytać dalej - ale cóż z tego, skoro autor poświęca mu tak mało miejsca, w porównaniu do łzawej historii nieskazitelnego Bennetta tudzież dramatu rodzinnego pięknej Laury. Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie oceniam, bo nie dokończyłam - chociaż wątpię, by kolejne czterysta stron przyniosło jakąkolwiek odmianę...

pokaż więcej

 
Ewa
2018-04-08 22:34:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
Ewa
2018-04-07 19:00:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lacey Flint (tom 2)
 
Ewa
2018-04-07 19:00:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Zabierając się za powieść Scotta Smitha liczyłam na lekką, niezobowiązującą rozrywkę (na to przynajmniej wskazuje opis fabuły, bardzo w stylu amerykańskich slasherów), a dostałam powieść niesamowicie przygnębiającą i mroczną. Zdecydowanie nie jest to odpowiednia książka na urlop, chyba że ktoś chce się zdołować... Chociaż to solidna literatura, zupełnie nie w stylu błahych horrorów, męczyłam... Zabierając się za powieść Scotta Smitha liczyłam na lekką, niezobowiązującą rozrywkę (na to przynajmniej wskazuje opis fabuły, bardzo w stylu amerykańskich slasherów), a dostałam powieść niesamowicie przygnębiającą i mroczną. Zdecydowanie nie jest to odpowiednia książka na urlop, chyba że ktoś chce się zdołować... Chociaż to solidna literatura, zupełnie nie w stylu błahych horrorów, męczyłam się z nią dobre pięć dni, bo czytanie o smutnych losach bohaterów zadawało mi wręcz fizyczny ból. A winorośle śniły mi się po nocach. Nie lubię czytać o tym, jak w skrajnych warunkach robimy coś, o co byśmy samych siebie nigdy nie podejrzewali. Nie lubię czytać o złych decyzjach, które wszystko zmieniają. Nie lubię czytać o bólu, strachu, poczuciu osaczenia i sytuacjach bez wyjściach - zwłaszcza gdy postaci wydają się tak prawdziwe, tak wielowymiarowe jak tutaj. Tak więc zapoznałam się i doceniam, ale nie sięgnęłabym drugi raz.

pokaż więcej

 
Ewa
2018-03-24 12:52:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zawsze sądziłam, że "Jeden dzień" to jedna z tych modnych przeciętnych powieści z okładką ozdobioną zdjęciem z filmu. Parę lat temu obejrzałam ekranizację i nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia - w zasadzie, poza ogólnym zarysem fabuły, prawie zupełnie wyparłam ją z pamięci. Aż kilka dni temu, mając głęboką potrzebę przeczytania czegoś lekkiego i błahego, dojrzałam powieść Nichollsa na... Zawsze sądziłam, że "Jeden dzień" to jedna z tych modnych przeciętnych powieści z okładką ozdobioną zdjęciem z filmu. Parę lat temu obejrzałam ekranizację i nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia - w zasadzie, poza ogólnym zarysem fabuły, prawie zupełnie wyparłam ją z pamięci. Aż kilka dni temu, mając głęboką potrzebę przeczytania czegoś lekkiego i błahego, dojrzałam powieść Nichollsa na bibliotecznej półce. I tak "Jeden dzień" porwał mnie od pierwszego zdania. Aura melancholii, którą autor roztacza nad wszystkimi opisywanymi przez siebie wydarzeniami, bardzo przypadła mi do gustu. Wkraczanie w dorosłe życie, utracone młodzieńcze marzenia i te nowe, już bardziej przyziemne, stopniowe godzenie się z faktem, że nie będzie tak, jak sobie wymarzyliśmy, mając dwadzieścia trzy lata... Cudowni bohaterowie, którzy wydają się tak bliscy - co za frazes - jakby byli moimi najbliższymi przyjaciółmi. Ich codzienność opisana w przegenialny sposób. Podoba mi się też pomysł z datą - spotykamy Emmę i Dextera raz do roku i dzięki temu zaoszczędzono nam sentymentalnych opisów ślubów i narodzin dzieci. W każdym rozdziale zostajemy "wrzuceni" w środek akcji, towarzyszymy bohaterom w zupełnie błahych sytuacjach, wcale nie tych doniosłych, jak to bywa w większości powieści obyczajowych. Ostatnie zdanie przeczytałam ze łzami prawdziwego wzruszenia.

pokaż więcej

 
Ewa
2018-02-27 22:54:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
Moja biblioteczka
31 8 28
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd