Dobre_Tytuly 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 dni temu
Teraz czytam
  • Bastion
    Bastion
    Autor:
    Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera. Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął...
    czytelników: 16958 | opinie: 693 | ocena: 7,96 (6594 głosy) | inne wydania: 11
  • Chudszy
    Chudszy
    Autor:
    Billy Halleck jest ucieleśnieniem Amerykańskiego Snu. Przykładny mąż, kochający ojciec, wzięty adwokat. Gdyby nie zagrażająca zdrowiu nadwaga, mógłby się uważać za człowieka bez problemów. Wygląda na...
    czytelników: 7129 | opinie: 301 | ocena: 6,65 (4002 głosy) | inne wydania: 7
  • Dziwna pogoda
    Dziwna pogoda
    Autor:
    Zbiór czterech mrożących krew w żyłach minipowieści. Joe Hill, jeden z najlepszych amerykańskich autorów horrorów, stawiany jest na równi z takimi pisarzami, jak Peter Straub, Neil Gaiman czy Jonath...
    czytelników: 360 | opinie: 44 | ocena: 7,01 (81 głosów) | inne wydania: 3
  • Manhattan Beach
    Manhattan Beach
    Autor:
    Najlepsza powieść roku zdaniem mieszkańców Nowego Jorku! Książka nominowana do National Book Award 2017. Jest rok 1943, dziewiętnastoletnia Anna Kerrigan nurkuje w okolicach Staten Island. Do tej por...
    czytelników: 510 | opinie: 26 | ocena: 7,88 (33 głosy) | inne wydania: 1
  • Moja walka. Księga 2
    Moja walka. Księga 2
    Autor:
    Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Druga odsłona światowego fenomenu: mężczyzna i kobiety Karla Ovego Knausgarda nie trzeba nikomu prz...
    czytelników: 1475 | opinie: 69 | ocena: 7,71 (567 głosów) | inne wydania: 2

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-19 19:21:53
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-19 19:21:36
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-09-19 19:20:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka odniosła ogromny, oparty na skandalu, sukces. W ciągu pierwszych dwóch lat od jej wydania, tylko we Francji sprzedano ponad 350 000 egzemplarzy. (Na całym świecie sprzedano ich milion).

Krytycy upierali się, że napisał ją dojrzały mężczyzna, a nie nastoletnia trzpiotka. Jedni byli zachwyceni talentem młodej Francuzki. Inni – atakowali ją nieustannie, obwiniając o demoralizowanie...
Książka odniosła ogromny, oparty na skandalu, sukces. W ciągu pierwszych dwóch lat od jej wydania, tylko we Francji sprzedano ponad 350 000 egzemplarzy. (Na całym świecie sprzedano ich milion).

Krytycy upierali się, że napisał ją dojrzały mężczyzna, a nie nastoletnia trzpiotka. Jedni byli zachwyceni talentem młodej Francuzki. Inni – atakowali ją nieustannie, obwiniając o demoralizowanie społeczeństwa.

„Nie do pomyślenia było, aby dziewczyna w wieku 17 lat uprawiała beztroski seks z chłopakiem, nie kochając go i nie została za to ukarana” – napisała 30 lat później Françoise Sagan o swojej książce. „Ludzie nie mogli znieść myśli, że dziewczyna nie musi się zakochiwać, czerpać radość, a w dodatku nie zajść przy tym w ciążę”.

W Polsce książka Francuzki, została wydana 1956 roku.

Tak pisał o niej Tadeusz Nyczek na łamach „Gazety Wyborczej”: W Polsce wyszło na odwilżowej fali w 1956 i do dziś pamiętam zaczytany egzemplarz z supernowoczesną „picassowską” okładką Janusza Stannego. Miałem dziesięć lat i nie wolno mi było nawet zajrzeć do środka. Powieść uchodziła za perwersyjny szczyt rozwiązłości i była obłożona domową cenzurą”.

W trakcie długiej i pełnej wzlotów i upadków kariery Sagan stworzyła 20 powieści, trzy tomy opowiadań, dziewięć dramatów, dwie biografie i kilka tomów czegoś na kształt pamiętnika. Łącznie około 40 różnych pozycji.

Jednak zamieszanie, jakie wywołała książka „Witaj, smutku” we francuskim społeczeństwie sprawiło, że nadal to właśnie ona pozostaje jej najbardziej znanym dziełem.

„Miałam silne pragnienie pisania i trochę wolnego czasu”, powiedziała później Blair Fuller i Robertowi Silversowi, którzy przeprowadzili z nią wywiad dla „Paris Review” już w momencie, kiedy była niemal obrzydliwie bogata i sławna.

Mniej więcej w tym samym czasie Sagan kupiła drogie mieszkanie i kabriolet – Jaguar XK140. Nawiązała także sporo nowych znajomości, które pięlęgnowała w dziwny sposób – fundując drinki i jedzenie.

Jak się później okazało, życie Sagan nie różniło się za bardzo od życia jej bohaterki. Françoise – tak jak i Cecylia – lubiła szybkie samochody, papierosy i alkohol. Jeśli dodać do tego jeszcze narkotyki, hazard i długi – okazuje się, że prześcignęła Cecylkę w kontrowersyjności. I to o kilka długości.

Więcej na dobretytuly.com

pokaż więcej

 
2018-09-19 19:18:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Kiedy byłam małą dziewczynką, z wypiekami na twarzy oglądałam wszystkie disneyowskie bajki, w których to wielka miłość rodziła się z dnia na dzień, a księżniczka w opresji, zawsze mogła liczyć na swojego księcia na białym koniu.

Później, już jako nastolatka, zasiadałam z mamą przed telewizorem i godzinami wpatrywałyśmy się w ekran, śledząc przygody bohaterek telenoweli. Och! Czegóż to w nich...
Kiedy byłam małą dziewczynką, z wypiekami na twarzy oglądałam wszystkie disneyowskie bajki, w których to wielka miłość rodziła się z dnia na dzień, a księżniczka w opresji, zawsze mogła liczyć na swojego księcia na białym koniu.

Później, już jako nastolatka, zasiadałam z mamą przed telewizorem i godzinami wpatrywałyśmy się w ekran, śledząc przygody bohaterek telenoweli. Och! Czegóż to w nich nie było! Romantyczne uniesienia, wielkie namiętności i okrutne intrygi.

Wszyscy mówili tylko o tych legendarnych motylkach w brzuchu i kiedy je w końcu po raz pierwszy poczułam, myślałam, że zostaną ze mną na zawsze. O ja głupia i naiwna.

Teraz – już jako dorosła kobieta – spędzam dni na strategicznym planowaniu, jak skorzystać z toalety zaraz po tym, kiedy był w niej konkubent, a także intensywnie myślę, kiedy powinnam położyć się spać, tak, aby chrapanie starego nie obudziło mnie, niwecząc cały wspaniały nocny wypoczynek. Do tego z rozrzewnieniem wspominam naszą wizytę w kinie w listopadzie 2016 roku i romantyczną kolację z października 2015.

Najbliżej do romantycznych uniesień jest mi wtedy, kiedy wieczorem, już w piżamach, zasiadamy razem przed telewizorem i z wielkim namaszczeniem wybieramy serial na Netflixie. Czy narzekam? Niekoniecznie. Tak po prostu wygląda życie po kilku latach związku.

Ale my, jak jakieś jełopy, ciągle gonimy za tą ekscytacją i tymi motylkami, psiocząc po cichu w myślach „och, czemuż, to czemuż, nie może być tak, jak na początku związku”.

I taka Blanka Lipińska, która napisała „365 dni”, bardzo dobrze o tym wie.

Bo oto, na ponad 400 stronach książki, mamy do czynienia z bardzo pikantnym opisem początków związku Laury Biel i Massima Toricellego. (I niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która choć raz podczas lektury nie pomyślała: och, jakże ja bym chciała, żeby mnie ten mój Janusz tak wziął, tak przełożył przez kolano albo zaciągnął do łóżka). I myślę, że to właśnie dla takich Halinek jak my, jest ta książka. Bo choć na chwilę możemy sobie bezkarnie pomarzyć, przypomnieć, jak to było na początku i uśmiechnąć się do swoich, może nawet nieco zbereźnych myśli.

Sięgając po „365 dni” próbowałam znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie ta książka znalazła się na 1. miejscu listy bestsellerów Empiku. I już wiem. Kobiety sięgnęły po nią dlatego, że są znudzone swoją codziennością, praniem, sprzątaniem, gotowaniem, oglądaniem swojego Janusza w wyciągniętym podkoszulku i z butelką piwa w ręce.

Kobiety sięgnęły po nią z ogromnej tęsknoty za uczuciem, które towarzyszy nam, kiedy jesteśmy adorowane i podrywane. A w końcu po prostu – z tęsknoty za dobrym seksem. I to jest w porządku. Jak widać, w jakiś dziwny i pokręcony sposób, okazuje się, że takie książki są nam potrzebne.

Więcej na dobretytuly.com

pokaż więcej

 
2018-09-19 19:16:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

„Immortaliści” to słodko-gorzka powieść, która próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy wiedza jest przekleństwem czy błogosławieństwem. A zwłaszcza wiedza o tak dużym ciężarze gatunkowym, bo na temat daty swojej śmierci.

Jest lato 1969 roku. 13-letnia Varya, 11-letni Daniel, 9-letnia Klara i 7-letni Simon pokonują zatłoczone uliczki Nowego Jorku w poszukiwaniu tajemniczej kobiety. Dowiedzieli...
„Immortaliści” to słodko-gorzka powieść, która próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy wiedza jest przekleństwem czy błogosławieństwem. A zwłaszcza wiedza o tak dużym ciężarze gatunkowym, bo na temat daty swojej śmierci.

Jest lato 1969 roku. 13-letnia Varya, 11-letni Daniel, 9-letnia Klara i 7-letni Simon pokonują zatłoczone uliczki Nowego Jorku w poszukiwaniu tajemniczej kobiety. Dowiedzieli się, że ma ona dar do przewidywania daty śmierci każdego człowieka. Rodzeństwo Goldów kompletnie nieświadome, jakie piętno na ich życiu odciśnie wizyta u cyganki z Hester Street, decyduje się na to, aby pojedynczo wchodzić do jej zagraconego i dusznego mieszkania. Tam każde z nich poznaje datę swojej śmierci. Po opuszczeniu budynku solidarnie ustalają, że wróżka jest oszustką, a jej przepowiednie to bujdy.

Wspólnie obraną postawę wyrażają jedynie ich słowa. W głowach całej czwórki mimo wszystko pojawia się panika i strach, bo ziarno wątpliwości zostało zasiane i będzie w nich kiełkować przez lata. O tym jednak już nie rozmawiają.

W taki sposób mija aż dziewięć lat. Goldowie wracają do tematu śmierci dopiero po tym, jak niespodziewanie odchodzi z tego świata ich ojciec – Saul. I to wtedy tak naprawdę rozpoczyna się cała historia. Varya, Daniel i Klara pierwszy raz na głos wypowiadają daty swojej śmierci. Najwięcej oporów przed wyjawieniem dokładnego terminu ma Simon, z jego ust pada tylko: „umrę młodo”.

Więcej na dobretytuly.com

pokaż więcej

 
2018-09-19 19:15:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

W poniedziałkowe popołudnie pięcioro uczniów Bayview High spotyka się w klasie, do której wszyscy zostali odesłani za karę. Każde z nich jest niemal chodzącym stereotypem wprost z młodzieżowych amerykańskich komedii. A przynajmniej tak nam się na pierwszy rzut oka wydaje.

Poznajcie więc:

Bronwyn, zdolną kujonkę, która marzy o studiach na prestiżowym uniwersytecie Yale;

Addy, ślicznotkę, dla...
W poniedziałkowe popołudnie pięcioro uczniów Bayview High spotyka się w klasie, do której wszyscy zostali odesłani za karę. Każde z nich jest niemal chodzącym stereotypem wprost z młodzieżowych amerykańskich komedii. A przynajmniej tak nam się na pierwszy rzut oka wydaje.

Poznajcie więc:

Bronwyn, zdolną kujonkę, która marzy o studiach na prestiżowym uniwersytecie Yale;

Addy, ślicznotkę, dla której nic jest tak ważne jak jej własny wygląd;

Nate’a, młodocianego przestępcę, dilera narkotyków pod kuratorskim nadzorem;

Cooper’a, bejsbolistę, który ma ogromną szansę na zrobienie kariery w sporcie;

Simona, wyrzutka z zamiłowaniem do plotek – twórcę aplikacji About That, w której opisuje pikantne szczegóły z życia szkoły i fakty kompromitujące swoich rówieśników.



Na tym etapie mamy do czynienia ze zwykłą opowiastką dla nastolatków do momentu, w którym okazuje się, że jedno z nich umiera, a okoliczności tej śmierci są mocno podejrzane.

Simon (bo to on nie dożył końca kary) dziwnym trafem następnego dnia miał w planach opublikować mocno kompromitujące informacje w swojej aplikacji. I – jak się być może domyślacie – dotyczyły one czwórki pozostałych uczniów.

Atmosfera robi się napięta, bo teraz okazuje się, że każde z nich mogło mieć motyw, aby go zamordować. I tu pojawia się pytanie – czy na pewno wśród nastolatków jest morderca? A może ktoś chciał, aby stali się oni kozłami ofiarnymi?

Bronwyn okazuje się mieć sekret, który może przekreślić wszystkie jej plany na przyszłość, Addy popełniła błąd, który może ją kosztować utratę reputacji, na którą tak ciężko pracowała, Nate ma bardzo poważne problemy rodzinne i bardzo niską samoocenę, Cooper ukrywa to, kim naprawdę jest, a Simon zmaga się ze swoimi demonami i poważną chorobą – i choć początkowo wydaje się być ofiarą, historia w pewnym obiera zaskakujący przebieg. Co prawda był moment, w którym domyśliłam się, jaki będzie finał tej historii, jednak wcale nie odebrało mi to przyjemności z lektury. I to chyba jest największy komplement pod adresem „Jedno z nas kłamie”.

Więcej na dobretytuly.com

pokaż więcej

 
2018-09-19 19:14:56
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-08-23 15:04:29
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-23 15:04:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-23 14:58:24
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-23 14:58:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-23 14:58:11
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-08-23 10:31:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Autorka książki „Zobacz, co zrobiłam” Sarah Schmidt przez 10 lat badała zawiłą historię rodu Bordenów. Jak sama wyjaśnia, natrafiła na nią przez przypadek. Kiedy była w księgarni, książka opisująca losy Lizzie Borden dosłownie wylądowała u jej stóp. To z niej dowiedziała się o tragedii, do której doszło w domu przy Second Street w Fall River.

„Odłożyłam książkę na półkę i poszłam do domu. Ale...
Autorka książki „Zobacz, co zrobiłam” Sarah Schmidt przez 10 lat badała zawiłą historię rodu Bordenów. Jak sama wyjaśnia, natrafiła na nią przez przypadek. Kiedy była w księgarni, książka opisująca losy Lizzie Borden dosłownie wylądowała u jej stóp. To z niej dowiedziała się o tragedii, do której doszło w domu przy Second Street w Fall River.

„Odłożyłam książkę na półkę i poszłam do domu. Ale Lizzie miała inne plany. Tej nocy odwiedziła mnie we śnie, usiadła na końcu mojego łóżka, szturchnęła moje nogi i powiedziała: mam ci coś do powiedzenia” – pisała Schmidt w swoim artykule dla „Telegraph”, dodając, że Lizzie śniła jej się przez tydzień i to wtedy doszła do wniosku, że musi opowiedzieć tę historię po swojemu.

Więcej na dobretytuly.com

pokaż więcej

 
2018-08-23 10:29:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Gdybym miała oceniać pierwszą połowę książki J.S. Monroe „Znajdź mnie”, napisałabym Wam: nie zawracajcie sobie nią głowy, szkoda czasu. Jeśli jednak chodzi o drugą jej połowę napiszę: omatkoboskokochano! absolutny emocjonalny rollercoaster, napięcie, wypieki na twarzy, stres nerwy, pełne uwielbienie do jednych bohaterów, a kompletna nienawiść do innych.

więcej na dobretytuly.com

 
2018-08-23 10:22:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Tytułowa „Pani Fletcher” to tak naprawdę Eve – tak zwana kobieta po przejściach. Naszą bohaterkę poznajemy w momencie, w którym jej syn Brendan wybiera się na studia. Pani Fletcher całą tę wielką wyprowadzkę przeżywa z trzech powodów:

jest rozwódką, a to oznacza, że będzie mieszkać całkiem sama
usłyszała, jak jej syn dość wulgarnie odnosi się do swojej licealnej miłości i zmarnowała...
Tytułowa „Pani Fletcher” to tak naprawdę Eve – tak zwana kobieta po przejściach. Naszą bohaterkę poznajemy w momencie, w którym jej syn Brendan wybiera się na studia. Pani Fletcher całą tę wielką wyprowadzkę przeżywa z trzech powodów:

jest rozwódką, a to oznacza, że będzie mieszkać całkiem sama
usłyszała, jak jej syn dość wulgarnie odnosi się do swojej licealnej miłości i zmarnowała okazję, aby mądrze z nim o tym porozmawiać
Eve chciałaby mieć kogoś do kochania, a nie jest to takie proste

Pierwszą osią tej opowieści jest życie głównej bohaterki. Eve stara się na nowo znaleźć swoje miejsce. Pracuje w centrum seniora, wieczorami wychodzi na baru, a dodatkowo postanawia się zapisać na zajęcia na temat modnej ostatnio ideologii gender. To właśnie dzięki nim, Eve odkryje tę stronę swojej osobowości, o której istnieniu nie miała pojęcia.

Książka Toma Perrotty to dla mnie po prostu opowieść napisana zrozumiałym językiem. W trakcie czytania kolejnych stron poznajemy naszych bohaterów coraz lepiej, zaczynamy rozumieć ich motywacje i potrzeby. Mamy także wgląd w relacje, które ich łączą. A te są arcyciekawe.

To, co zaskoczyło mnie najbardziej, w tej lekkiej mimo wszystko książce, to fakt, że Perrotta nie boi się trudnych tematów. Bez ogródek pisze o uzależnieniu od pornografii, seksie, depresji, śmierci, trudnych przeżyciach i życiowych zakrętach. Nie ma w tym ani trochę patosu i wymądrzania się. Ot, po prostu, autor dobrze wie, że w pewnym sensie wszystkie wymienione wyżej elementy, stanowią część naszego życia.

Więcej na dobretytuly.com

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
181 27 201
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd