LukeBlake 
lukeblake.pl
Nazywam się Lukas Blake i urodziłem się w Stanach Zjednoczonych. Jednak to w Polsce mieszkam od czwartego roku życia, czuję, że właśnie tutaj jest mój dom. Jestem w pełni amatorskim pisarzem i recenzentem. Mimo że w okresie szkolnym czytanie zostało mi obrzydzone przez wciskanie nudnych i bezwartościowych lektur, tak teraz uwielbiam to robić. Sam piszę różnego rodzaju opowiadania i książki, których do tej pory nigdy nie publikowałem. Zdaję sobie sprawę, że brakuje mi doświadczenia i niektóre z moich dzieł są równie beznadziejne co książki, które krytykuję, ale chcę dążyć do perfekcji. Dlatego liczy się dla mnie każdy pozytywny i negatywny komentarz.
mężczyzna, status: Czytelnik, dodał: 2 książki, ostatnio widziany 10 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-04-19 16:30:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Cykl: Igrzyska śmierci (tom 2) | Seria: Kolekcja 70 lat Empik

W pierścieniu ognia – Suzanne Collins
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=47

Drugi tom jednej z najbardziej dochodowej serii na świecie, według mnie – w stu procentach zasłużone pieniądze.

Po zwyciężeniu igrzysk, Katniss i Peeta wyruszają w tournée zwycięzców. Nastroje w dystryktach są napięte i prezydent Snow rozkazuje zwyciężczyni stłumić iskrę...
W pierścieniu ognia – Suzanne Collins
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=47

Drugi tom jednej z najbardziej dochodowej serii na świecie, według mnie – w stu procentach zasłużone pieniądze.

Po zwyciężeniu igrzysk, Katniss i Peeta wyruszają w tournée zwycięzców. Nastroje w dystryktach są napięte i prezydent Snow rozkazuje zwyciężczyni stłumić iskrę rebelii poprzez przekonanie ludzi do prawdziwości swoich uczuć w stosunku do Peeta’y.

Powieść ponownie zabiera czytelnika do brutalnego państwa Panam i kolejnych głodowych igrzysk. Początek książki jest jednak nijaki. Katniss i Peeta jeżdżą z dystryktu na dystrykt a na koniec zatrzymują się w kapitolu. Tak mija mniej więcej połowa drugiego tomu. Nie oznacza to jednak, że jest nudno. Autorka wplotła trochę historii powstania państwa, a także parę innych ciekawostek.

Nie pojawia się tutaj też wielu nowych bohaterów, co wcale nie jest minusem bowiem Suzanne bardzo dobrze opiera historię na stworzonych w poprzedniej części wątkach.

Irytujący jest jednak motyw miłosny i przemyślenia Katniss na jego temat.

Po przeczytaniu pierwszej połowy powieści, akcja znacząco przyspiesza, sprawiając, że ciężko się od niej oderwać. Zakończenie jest również nieoczekiwane i zachęcające do kolejnej części.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=47

pokaż więcej

 
2019-03-29 14:59:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Cykl: Igrzyska śmierci (tom 1) | Seria: Kolekcja 70 lat Empik

Igrzyska Śmierci – Suzanne Collins
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=46

Minęło pięć lat od momentu, gdy po raz pierwszy raz przeczytałem Igrzyska Śmierci. Powieść wtedy całkowicie mnie pochłonęła. Czy tak było i tym razem?

Przez te lata wiele się w moim życiu zmieniło. Mój gust z pewnością wyewoluował, więc miałem pewne wątpliwości, czy książka...
Igrzyska Śmierci – Suzanne Collins
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=46

Minęło pięć lat od momentu, gdy po raz pierwszy raz przeczytałem Igrzyska Śmierci. Powieść wtedy całkowicie mnie pochłonęła. Czy tak było i tym razem?

Przez te lata wiele się w moim życiu zmieniło. Mój gust z pewnością wyewoluował, więc miałem pewne wątpliwości, czy książka ponownie mnie wciągnie tak jak za pierwszym razem. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie.

Panem, państwo powstałe na zgliszczach Stanów Zjednoczonych, co roku organizuje igrzyska, w których dwadzieścia czworo losowo wybranych dzieci (po dwoje z każdego dystryktu – chłopiec i dziewczyna) ląduje na arenie, gdzie walczyć będą o swoje życie. W dwunastym dystrykcie, Katniss Everdeen zgłasza się na trybuta, aby uchronić swoją młodszą, dwunastoletnią siostrę, która została wybrana.

Książka mimo skromności w opisach kolejnych morderstw jest brutalna i emocjonalna. Użycie prostego języka w połączeniu z pierwszoosobową narracją w czasie teraźniejszym ułatwia odbiór i urzeczywistnia powieść. Z drugiej jednak strony jest to duży minus. Czytelnik zżyty z główną bohaterką wie, że z pewnością ona nie umrze. No bo jak? Przecież pozostały jeszcze dwa tomy.

W naszych czasach ciężko uwierzyć w scenariusz przedstawiony w książce. Kto by się zgodził na krwawą rzeź dzieci? Muszę przyznać, że sam miałem co do tego wątpliwości, jednak po chwili zastanowienia jest to w pewnym sensie realne. Wystarczy przytoczyć przykład walk gladiatorów ku uciesze widzów lub coś bardziej na czasie – Game2:Winter – Rosyjskie Show, w którym trzydzieści dorosłych ludzi zostaje zesłanych na syberie. Aby zwyciężyć, należy przeżyć tam dziewięć miesięcy. Całość nagrywana jest przez dwa tysiące kamer 24h na dobę a regulamin dopuszcza gwałty i morderstwa. Zważając na ten fakt, warto zastanowić się, dokąd zmierza nas świat.

Jeszcze z jakiegoś powodu, ktoś jeszcze nie miał okazji przeczytać Igrzysk, polecam nadrobić zaległości jak najszybciej.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=46

pokaż więcej

 
2019-03-18 15:48:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Seria: Srebrna Seria

Złap mnie, jeśli potrafisz – Frank W. Abagnale
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=45

Książka najpopularniejszego fałszerza w historii znalazła się w moich rękach za sprawą ekranizacji Stevena Spielberka, a także serialu „White Collar”, po którego obejrzeniu miałem ogromny niedosyt. Jednak po przeczytaniu tej powieści, głód na tą tematykę tylko...
Złap mnie, jeśli potrafisz – Frank W. Abagnale
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=45

Książka najpopularniejszego fałszerza w historii znalazła się w moich rękach za sprawą ekranizacji Stevena Spielberka, a także serialu „White Collar”, po którego obejrzeniu miałem ogromny niedosyt. Jednak po przeczytaniu tej powieści, głód na tą tematykę tylko wzrósł.

Historia Franka zaczyna się gdy miał szesnaście lat, kiedy to okradł swojego ojca na kilka tysięcy dolarów, tylko po to, aby… Zabawiać się z dziewczynami. Nie było to żadne przemyślane oszustwo, ale otworzyło bramę do jego kolejnych numerów.

Powieść wciąga od pierwszego zdania. Mimo że najpierw obejrzałem film, książka nie straciła ani trochę na swojej wartości. Sposoby na oszustwa, jakimi radził sobie Frank, są tak naiwne, że aż ciężko w nie uwierzyć.

Frank był pilotem, lekarzem, prawnikiem i wykładowcą, a to wszystko w zaledwie pięć lat jego kariery. Aż ciekawy jestem, co by jeszcze wymyślił, gdyby wcześniej nie został złapany.

Jedynym minusem jest historia nagle urwana w akcji. Nie wiem, jaki był cel w takim posunięciu, zwłaszcza że kolejnej biografii autor nie wydał.

Gorąco zachęcam do przeczytania tej książki!

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=45

pokaż więcej

 
2019-03-14 16:11:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Amazonia – James Rollins
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=44

James Rollins jest znany głównie z serii SIGMA, ja jednak po raz pierwszy zetknąłem się z nim za sprawą książki „Podziemny labirynt”. Mimo że tamta pozycja nie była wyjątkowo dobra, postanowiłem dać mu szansę i zabrałem się za Amazonie.

Ekspedycja Carla Randa mająca na celu zbadanie...
Amazonia – James Rollins
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=44

James Rollins jest znany głównie z serii SIGMA, ja jednak po raz pierwszy zetknąłem się z nim za sprawą książki „Podziemny labirynt”. Mimo że tamta pozycja nie była wyjątkowo dobra, postanowiłem dać mu szansę i zabrałem się za Amazonie.

Ekspedycja Carla Randa mająca na celu zbadanie liczebności plemion amazońskich ginie bez śladu. Po wielu miesiącach poszukiwań nie udaje się ich odnaleźć, dlatego wszyscy członkowie tej ekspedycji zostają uznani za martwych. Po paru latach jeden z uczestników pojawia się w jednej z amazońskich osad. Okazuje się, że wchodząc do dżungli, nie miał jednej ręki, a wyszedł z niej z obiema.

Już na samym wstępie widać pewne podobieństwa. Zaginiona ekspedycja, doktorzy, naukowcy i wojsko. Dokładnie ten sam schemat co w Podziemnym labiryncie.

Od samego początku nie mogłem wciągnąć się w akcje. Właściwie to do połowy książki czytałem ją z przymusu, a nie z przyjemności. Nie chodzi o to, że akcji było za mało, bo właściwie cały czas coś się tam działo, a bohaterzy musieli pokonywać coraz to bardziej intrygujące przeciwności. Jednak opis tych wydarzeń, według mnie, pozbawiony jest emocji.

Powieść jest jedną z tych, w których trup ściele się gęsto. Ciężko byłoby obstawić na samym początku, która z postaci dożyje końca. Podoba mi się motyw, w którym nagle, bez żadnego ostrzeżenia, ginie kolejny bohater powieści.

Również klimat zasługuje na pochwałę. Opisy amazońskiej dżungli nie są może wyszukane niczym z powieści Tolkiena, ale budują specyficzną atmosferę, która pobudza wyobraźnie i umila czytanie. Ciekawe są również niektóre naukowe wstawki na temat tamtejszej przyrody i zwierząt tam panujących.

Końcówka książki jest równie wciągająca co w Podziemnym labiryncie. Ciężko się od niej oderwać, dlatego powieść zdecydowanie polecam, na wolne popołudnie.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=44

pokaż więcej

 
2019-02-22 13:50:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:

Siła Spokoju. Droga miłującego pokój wojownika – Dan Millman
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=43

Pierwszy raz z Drogą miałem styczność w roku 2012 i od tamtego czasu, przynajmniej raz w roku odświeżam tą ścieżkę. Książkę poznałem zupełnym przypadkiem i dzięki temu zbiegu okoliczności, moje życie zaczęło ulegać całkowitej zmianie. Jest to również...
Siła Spokoju. Droga miłującego pokój wojownika – Dan Millman
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=43

Pierwszy raz z Drogą miałem styczność w roku 2012 i od tamtego czasu, przynajmniej raz w roku odświeżam tą ścieżkę. Książkę poznałem zupełnym przypadkiem i dzięki temu zbiegu okoliczności, moje życie zaczęło ulegać całkowitej zmianie. Jest to również powieść, która nigdy nie nudzi i za każdym razem odkrywa coś nowego. Dlaczego?

„Kiedy siedzisz – siedź, kiedy stoisz – stój, cokolwiek robisz – nie wahaj się. Gdy już dokonasz wyboru, włóż w to, co robisz swoje serce.”

Historia opisuje losy Dana Millmana, wyśmienitego sportowca, który wydawać by się mogło, że ma wszystko czego potrzebuje – pieniądze, sukcesy i dziewczyny. A jednak, coś cały czas nie dawało po spokoju. Podczas kolejnej bezsennej nocy, postanawia pobiegać i tak oto trafia na całodobową stację, gdzie poznaje starszego mężczyzn. Ponieważ mężczyzna przypominał mu greckiego filozofa i nie chciał zdradzić swojego imienia, nazwał go Sokratesem. Starzec na każdym kroku ośmieszał Dana, pokazując mu jego własną głupotę i płytkość. Tak rozpoczyna się jego Droga.

„Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe.”

Ta książka jest napisana prostym stylem, pod kątem literackim nic szczególnego, za to treść którą niesie, jest wybitna. Każda strona przepełniona jest mądrością, która otwiera oczy na życie. Filozofia tu przedstawiona nie należy do żadnej religii, lecz ma cechy wspólne z każdą z nich. Pokazuje życie bez przeszkód, zaleca nie przeciwstawiać się przeciwnością losu, nie negować ich, a akceptować takimi jakimi są. Być wodą, która dostosowuję się kształtem do naczynia. Żyć Tu i Teraz, bez lęków o dzień następny, a przede wszystkim Kochać – życie, naturę, ludzi, wszystko to co nas otacza. Nie oceniać, tylko obserwować.

„To droga daje nam szczęście, a nie jej cel.„

Po przeczytaniu powieści zacząłem szukać więcej na ten temat. Ogromnym zdziwieniem było dla mnie, że inni autorzy opisujący tą filozofie nie mają nic wspólnego z Danem. Nie pisze tu przecież o popularnej w naszym świecie religii, o której wie chyba każdy, ale o czymś o czym ludzie nawet się nie zastanawiają, że istnieje. To tylko dowodzi uniwersalności głoszonej filozofii.

„- Co więc teraz zrobić? Dokąd mam pójść?
- A kogo to obchodzi - wrzasnął radośnie. - Głupiec jest szczęśliwy kiedy jego pragnienia zostaną zaspokojone. Wojownik jest szczęśliwy bez żadnego powodu.”

Polecam każdemu zapoznanie się z tym tytułem, być może to właśnie Ty będziesz kolejną osoba, której brama się otworzy.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=43

pokaż więcej

 
2019-02-20 14:48:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019

Wyspa tajemnic – Dennis Lehane
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=42

Książka przez zupełny przypadek trafiła w moje ręce. Jednego dnia czytałem o niej recenzje, a następnego rozpocząłem pierwszy rozdział. Film na jej postawie obejrzałem już wiele lat temu, pamiętałem jednak, że jego zakończenie wydawało mi się niejednoznaczne. Teraz już wiem, że...
Wyspa tajemnic – Dennis Lehane
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=42

Książka przez zupełny przypadek trafiła w moje ręce. Jednego dnia czytałem o niej recenzje, a następnego rozpocząłem pierwszy rozdział. Film na jej postawie obejrzałem już wiele lat temu, pamiętałem jednak, że jego zakończenie wydawało mi się niejednoznaczne. Teraz już wiem, że końcówka nie pozostawia żadnych wątpliwości.

Teddy i Chuck przypływają promem na wyspę, na której znajduje się szpital dla chorych psychicznie przestępców. Dwóch agentów federalnych ma za zadanie rozwiązać zagadkę zniknięcia jednej z pacjentek. Po dokładnej analizie, Teddy i Chuck dochodzą do wniosku, że… Uciekinierka musiała rozpłynąć się w powietrzu.

W tej powieści nic nie jest takie, jak się wydaję. Pytania piętrzą się, pozostawiając czytelnika bez odpowiedzi. Końcówka to chyba najmocniejszy zwrot akcji z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia, który sprawia, że wszystko, co się działo do jego momentu, przestaje mieć znaczenie. Jednak analizując niektóre wydarzenia, rodzą się pewne nieścisłości, które są zupełnie nielogiczne.

Książka, mimo swojego mrocznego i tajemniczego klimatu bijącego z każdego słowa, momentami potrafiła mnie znudzić. Na szczęście nie były to jednak długie fragmenty.

Polecam wszystkim fanom gatunku, na tej pozycji na pewno się nie zawiedziecie.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=42

pokaż więcej

 
2019-02-17 12:01:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Autor:

Cztery pory roku – Stephen King
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=41

Mimo że nie czytałem wielu dzieł Stephena Kinga, po pochłonięciu Bastionu wiedziałem, że z wielką chęcią będę do niego wracać. „Cztery pory roku” – to cztery na pozór różne opowiadania, które pozostaną na długo w pamięci.

Tylko jeden tytuł z tego zbioru nie doczekał się...
Cztery pory roku – Stephen King
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=41

Mimo że nie czytałem wielu dzieł Stephena Kinga, po pochłonięciu Bastionu wiedziałem, że z wielką chęcią będę do niego wracać. „Cztery pory roku” – to cztery na pozór różne opowiadania, które pozostaną na długo w pamięci.

Tylko jeden tytuł z tego zbioru nie doczekał się ekranizacji – „Metoda oddychania”. Wcale się temu nie dziwię, bo mimo że opowieść jest w pewnym sensie tajemnicza i ciekawa, jest również najgorsza z całej czwórki. Co do reszty, to brak słów… W bardzo pozytywnym sensie.

Mam wrażenie, że „Skazani na Shawshank”, „Pojętny uczeń” i „Ciało” to opowiadania traktujące o tym samym, ale opakowane w inne słowa. W pierwszym z nich wyeksponowana jest przyjaźń dwóch skazańców. W „Pojętnym uczniu” dogłębnie ukazana jest relacja pomiędzy zbrodniarzem a dzieckiem i jak wielki wpływ ma to na jego dorastanie. W „Ciele” znowu poruszany wątek przyjaźni (tym razem dziecięcej) i poszukiwania siebie. Jedynie czwarte opowiadanie jest napisane w innym stylu. Chociaż jakby się uprzeć, również jest tam ukazana pewna ciekawa relacja.

Może właśnie dzięki temu, jak proste są te krótkie nowele, tyle przyjemności sprawia ich czytanie. Styl Kinga to absolutny geniusz. To jak potrafi operować słowem, jest niesamowite, dlatego zupełnie nie zgodzę się z twierdzeniem z ostatniego opowiadania – „Ważna jest opowieść, nie opowiadający” – bowiem Stephen King jest tego absolutnym zaprzeczeniem. W końcu kto, jak nie on, zaciekawiłby historią o zwykłej kobiecie, która przyszła do lekarza?

Ciężko jest wybrać najlepsze z czwórki opowiadań. Kiedy zacząłem czytać tę książkę, byłem ciekawy głównie jednego z nich – „Ciało”. Film obejrzałem parę dobrych lat temu i pamiętam, że zrobił na mnie duże wrażenie. Jednak gdy tylko zagłębiłem się w świat Skazanych, wiedziałem, iż „Ciało” będzie miało bardzo dobrą konkurencję.

Na sam koniec dodam tylko, że wedle mojej opinii film „Skazani na Shawshank” jest lepszy od opowiadania, bardziej rozbudowany i emocjonujący. Gdyby autor włożył odrobinę więcej wysiłku i zrobił z tego pełno prawną książkę… Byłby to istny armagedon dla oczu.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=41

pokaż więcej

 
2019-01-31 17:33:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019

O psie, który wrócił do domu – W. Bruce Cameron
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=40

Gdy tylko dowiedziałem się o polskim wydaniu tej książki, pomyślałem, że muszę ją przeczytać. W końcu „Był sobie pies” tego samego autora, to jedna z najlepszych powieści, z którą miałem okazję zapoznać się w poprzednim roku.

Bella – bezpański pies, znaleziony w...
O psie, który wrócił do domu – W. Bruce Cameron
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=40

Gdy tylko dowiedziałem się o polskim wydaniu tej książki, pomyślałem, że muszę ją przeczytać. W końcu „Był sobie pies” tego samego autora, to jedna z najlepszych powieści, z którą miałem okazję zapoznać się w poprzednim roku.

Bella – bezpański pies, znaleziony w budynku przeznaczonym do rozbiórki. Splot wydarzeń sprawia, że często przechodzący obok Lucas, zabiera ją do swojego domu. Niestety podczas tego epizodu przysporzył sobie wroga, dewelopera, który mszcząc się, za cel obiera sobie właśnie niewinne zwierze. W konsekwencji Bella zostaje oddana na przechowanie do rodziny oddalonej sześćset kilometrów od jej domu.

Wielkie nadzieje, pozytywne recenzje i film w kinach. Oczekiwałem kawałka naprawdę dobrej literatury. Niestety trochę się jednak zawiodłem. Fakt, książkę czyta się przyjemnie i szybko, ale niestety, akcja nie jest dynamiczna. Najwięcej dzieje się na samym początku powieści, jej środkowa część, czyli główny motyw – powrót do domu, jest momentami nużący.

Narracja ze strony Belli i prosty styl autora nadają powieści wyrazistości. Nie ma tu jednak zbyt wielu powodów do wzruszeń, brakuje emocji znanych z „Był sobie pies”. W pewien sposób porusza jednak, jak Bella co chwilę znajduje nowego właściciela, aby za moment go porzucić i szukać domu.

Autor realistycznie zagłębia się w psią naturę, sprawiając, że przemyślenia Belli są wiarygodne i interesujące. Powieść jest przepełniona miłością zwierzęcia do człowieka. Porusza też kwestie bezbronności psów i tego, jak bardzo zależne są od ludzkiej dobroci.

Jako wielki miłośnik psów książka z automatu przypadła mi do gustu, polecam każdemu posiadaczowi czworonoga.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=40

pokaż więcej

 
2019-01-26 01:22:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Cykl: Przez burze ognia (tom 3)

Przez bezmiar nocy – Veronica Rossi
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=39

Gdybym po przeczytaniu pierwszej części trylogii „Przez burzę ognia” przeczytał, że jej zakończenie jest wgniatające w fotel, prawdopodobnie z irytacją bym pokręcił głową. A o to teraz piszę: Zakończenie wgniata w fotel.

Nie lubię tego momentu, gdy powoli zmierzam ku...
Przez bezmiar nocy – Veronica Rossi
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=39

Gdybym po przeczytaniu pierwszej części trylogii „Przez burzę ognia” przeczytał, że jej zakończenie jest wgniatające w fotel, prawdopodobnie z irytacją bym pokręcił głową. A o to teraz piszę: Zakończenie wgniata w fotel.

Nie lubię tego momentu, gdy powoli zmierzam ku zakończeniu książki, która wciąga, a zarazem mam ogromną ochotę czytać ją szybciej. „Wielki błękit” jest właśnie tą powieścią, przez którą nie idzie się spać, mimo że następnego dnia trzeba wcześnie wstać do pracy.

W dystopijnym świecie targanym przez eterowe burze, bohaterowie poszukują Wielkiego błękitu – jedynego miejsca, w którym mogą przeżyć. Perry zbiera grupę i wyrusza na pomoc Cinderowi, chłopcu, który może pochłonąć eter.

Na początek dobrze wspomnieć o twórczyni tej książki, która gigantycznie rozwinęła swoje umiejętności pisania. W pierwszym tomie zdarzały się momenty, które trzymały w napięciu, ale autorka zupełnie bez sensu je ucinała, sprawiając, że wydarzenia opisywane były zaledwie paroma zdaniami. Tutaj, akcja ciągnie się praktycznie przez całą powieść. W trakcie czytania cały czas zastanawiałem się, kiedy w końcu tempo zwolni, abym mógł zaparzyć herbatę.

Były też momenty, które nie przypadły mi do gustu, jak na przykład początkowe zachowanie Sorena i Roara. W obliczu takiej katastrofy, którą musiał przejść ten pierwszy, żadnej zdrowo myślący człowiek nie atakowałby słownie ludzi utrzymujących go przy życiu. Również wątek ojca Arii, sprawiał wrażenie sztucznego i upchniętego na siłę. Na szczęście nie było go tam wiele.

Oprócz małych potknięć (jak chociażby: w pierwszym lub drugim tomie Roar potrafił usłyszeć nadchodzących wrogów na dziesięć kilometrów, a tutaj autorka jakby o tym zapomniała i nie uwzględniła mocy jego słuchu), książka jest w miarę spójna. Czyta się ją szybko i przyjemnie, dostarcza wielu emocji i momentami ciężko się od niej oderwać.

Mimo że „Przez burzę ognia” nie powalała swoim poziomem, tak „Wielki błękit” wynagrodził cały nad nią spędzony.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=39

pokaż więcej

 
2019-01-22 15:35:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2019
Cykl: Przez burze ognia (tom 2)

Przez bezmiar nocy – Veronica Rossi
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=38

Drugi tom z serii „Przez burze ognia”, do której nie miałem zamiaru powracać po przeczytaniu pierwszej części. Sam nie wiem, czemu sięgnąłem po tę pozycję, na szczęście jednak pozytywnie się zaskoczyłem.

Beznadziejnie zakończenie pierwszego tomu sprawiało wrażenie...
Przez bezmiar nocy – Veronica Rossi
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=38

Drugi tom z serii „Przez burze ognia”, do której nie miałem zamiaru powracać po przeczytaniu pierwszej części. Sam nie wiem, czemu sięgnąłem po tę pozycję, na szczęście jednak pozytywnie się zaskoczyłem.

Beznadziejnie zakończenie pierwszego tomu sprawiało wrażenie napisanego na kolanie w tramwaju w drodze do wydawnictwa. Jednakże w tej książce autorka starannie przyłożyła się do każdego z wątków, nie pozostawiając miejsca na niedociągnięcia. Postacie nabrały wyrazistości i charakteru, a cały świat w końcu ożył. Doszły również wzmianki o historii jego powstania, co tylko nadało historii dodatkowego realizmu.

W tym tomie wątki poboczne grają główną rolę. Mimo tego motyw zapoczątkowany w zakończeniu pierwszego tomu cały czas jest rozwijany, nie dając czasu na przestój fabularny.

Brakuje mi tu jednak zwrotów akcji, czy też niespodziewanych wydarzeń, które nie kończyłyby się happy endem. Gdy bohaterzy natrafiali na trudności, bez większych problemów wychodzili z nich cało (może z wyjątkiem paru siniaków). Trafił się jeden wątek, który trochę urozmaicił tę karuzelę dobroci, ale to jak dla mnie za mało, zwłaszcza że był on niesamowicie schematyczny.

Niemniej jednak progres jest ogromny w porównaniu do pierwszego tomu. Książkę czyta się przyjemnie, a o to przede wszystkim chodzi.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=38

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
371 23 2621
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (200)

zgłoś błąd zgłoś błąd