Luke Blake 
lukeblake.pl
Nazywam się Luke Blake i jestem w pełni amatorskim pisarzem. Zajmuje się recenzjami wszelkiego rodzaju książek/filmów i seriali oraz tworzeniem własnych opowieści. Swoje prace publikuję w nadziei, że kogoś zainteresują :) Chcę dążyć do perfekcji, dlatego liczy się dla mnie każdy komentarz, czy to negatywny czy pozytywny.
mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Bez pożegnania
    Bez pożegnania
    Autor:
    Tylko jeden człowiek zna prawdę. Ken Klein. Posądzony przed jedenastoma laty o zgwałcenie i zamordowanie dziewczyny młodszego brata, Willa, ścigany przez FBI, rozpłynął się w powietrzu, a po jakimś...
    czytelników: 12718 | opinie: 436 | ocena: 7,44 (6704 głosy) | inne wydania: 14

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-27 00:40:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Miłość i wojna. I wciąż ją kocham – Nicholas Sparks
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=30

Książka znalazła się na mojej liście do przeczytania dzięki Ostatniej Piosence tego samego autora, która mnie zachwyciła. Po dobrych recenzjach miałem nadzieje na wybitne dzieło. Moje przeczucie podpowiadało mi, że książka nie będzie tak banalna jak Jesienna...
Miłość i wojna. I wciąż ją kocham – Nicholas Sparks
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=30

Książka znalazła się na mojej liście do przeczytania dzięki Ostatniej Piosence tego samego autora, która mnie zachwyciła. Po dobrych recenzjach miałem nadzieje na wybitne dzieło. Moje przeczucie podpowiadało mi, że książka nie będzie tak banalna jak Jesienna Miłość, czy ckliwa niczym Pamiętnik. I w końcu, po paru słabych powieściach, intuicja mnie nie zawiodła.

Głównym bohaterem jest John, który w momencie rozpoczęcia książki, jest na dwutygodniowej wojskowej przepustce. Większość wolnego czasu spędza na surfowaniu. Mieszka wspólnie z ojcem, który ma tylko jedną pasję, i wydaje się, że tylko o tej pasji potrafi rozmawiać. Ich stosunki są z pozoru bardzo odległe, jednakże później odsłonięte są przyczyny takiego zachowania. John, podczas jednego dnia spędzonego na plaży, poznaje Savannah w której się zakochuje. Niestety sielanka nie może trwać wiecznie i wkrótce John musi wrócić do wojska. To opowieść o prawdziwej miłości, która wystawiona zostaje na próbę czasu.

Zaczęło się bardzo obiecująco. Wprowadzenie w historię, opowieść o dzieciństwie i pierwsze spotkanie. Powolne budowanie napięcia i ciekawe dialogi. Do momentu wielkiej miłości...

Cała ta otoczka wyważonego budowania relacji, która sprawiała, że historię była interesująca i inna niż w reszcie słabych książek o tym samym, zniknęła. Zawsze mnie zastanawia jak autor/autorka wpada na tak genialny pomysł, aby złączyć miłością bohaterów, po zaledwie paru wspólnie spędzonych chwilach. Rozumiem, że to powieść i tu sprawy mają się trochę inaczej, ale to nie science fiction, tylko obyczajówka. Dlaczego więc dorosła osoba wyznaje miłość, po… TRZECH spotkaniach?

Oprócz tego małego potknięcia, nie ma praktycznie do czego się przyczepić. Dalsza część książki, jest wręcz genialna. Zachowania bohaterów realistyczne (choć wątek pozostania w wojsku, trochę naciągany i nie logiczny z punktu widzenia Johna), historia dalej wciągająca oraz masa uczuć wylewających się z kart powieści.

Wątek ojca głównego bohatera mógłby być trochę bardziej rozbudowany ale mimo to, nadaje książce pewnego uroku i sprawia, że powieść jest poważniejsza. Podczas czytania bolało mnie wręcz, że bohater poświęcił mu tak mało czasu.

Książka po części może odzwierciedlać rzeczywistość. Opisana historia wydaje się tutaj realna, nie przesłodzona. Momentami zabawna, czasem emocjonująca i wzruszająca. Jest w niej wszystko czego po niej oczekiwałem. Autentycznie pod koniec skręcało mnie w jelitach, taki duży wpływ wywarły na mnie słowa autora.

Zakończenie było… Niespodziewane, nieschematyczne, wzruszające, czyli takie jak powinno być, jednakże… bardzo nie po mojej myśli. Za to właśnie cenię autora.

Była to czwarta książka Nicholasa Sparksa, którą postanowiłem przeczytać. Dwie poprzednie – Pamiętnik oraz Jesienna miłość nie spełniły moich oczekiwać i miała to być ostateczne sprawdzenie, czy warto dawać mu jeszcze szanse. Powieść jest jedną z najlepszych jakie ostatnie czytałem i polecam ją każdemu kto nie jest przekonany do twórczości tego pana.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=30

pokaż więcej

 
2018-10-24 22:11:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Poza Czasem (tom 1)

Historia straconej chwili. Poza Czasem – Alexandra Monir.
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=29

Moja przygoda z podróżami w czasie zaczęła się po lekturze „Nadciąga Burza” Damiana Dibbena. Od tamtego czasu motyw ten został jednym z moich ulubionych. Seria „Poza Czasem”, jest debiutem Alexandry Monir i w wielu recenzjach wychwalana, jako jedna z...
Historia straconej chwili. Poza Czasem – Alexandra Monir.
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=29

Moja przygoda z podróżami w czasie zaczęła się po lekturze „Nadciąga Burza” Damiana Dibbena. Od tamtego czasu motyw ten został jednym z moich ulubionych. Seria „Poza Czasem”, jest debiutem Alexandry Monir i w wielu recenzjach wychwalana, jako jedna z najlepszych z tego gatunku. Długo więc odkładałem moment sięgnięcia po tę lekturę, właśnie ze względu na oczekiwania co do niej. I wcale nie żałuje, że nie zrobiłem tego wcześniej.

Główną bohaterką jest nastolatka, która w wyniku tragedii która ją dotknęła, przeprowadza się do dziadków, których nigdy nie widziała, zamieszkujących Nowy Jork. Michele Windsor, pochodzi z jeden z najbogatszych rodzin w stanach, ale sama nigdy nie doznała tego bogactwa, bowiem wychowała ją matka, która odcięła się od rodziny w młodym wieku. Bohaterka wchodzi w posiadanie tajemniczego klucza, o którym śniła od wielu lat. Przedmiot ten, jak się okazuje, potrafi cofać w czasie.

Jak wspomniałem na początku, uwielbiam ten motyw, dlatego sam opis był dla mnie niezwykle zachęcający. Pierwsze kartki, mimo że nie potrafiły mnie wciągnąć, czytałem z nadzieją na rozwój wydarzeń. Kolejne strony nie przynosiły jednak nic ciekawego. Co prawda, jest pewna tajemnica, ale sposób budowania napięcia wokół niej pozostawia wiele do życzenia.

Głównym wątkiem fabularnym, zamiast podroży w czasie, jest rozwój miłości pomiędzy dwoma bohaterami. Choć ciężko nazwać to nawet „rozwojem”. To jest całkowita porażka! Nie ma tu żadnej budowania relacji. Bohaterzy spotykają się, i w tym jednym momencie, wiedzą, że to wielka miłość, która pokona wszelkie przeszkody.

Sam motyw przemieszczania się w czasie nie jest też ani ciekawy, ani rozbudowany. Bardziej wygląda to na pretekst do poznania wymarzonego mężczyzny.

Za plus, albo raczej – nie minus, można uznać specyficzny/ciekawy klimat z początków XX w. Choć również tutaj autorka według mnie nie postarała się za bardzo. Niektóre opisy są nudne i zdecydowanie zbędne. Dodatkowo reakcje na przybysza z przyszłości są niczym wyjęte z sitcomu. Po prostu komiczne i zdecydowanie nie klimatyczne.

„– Mam na imię Michele – przedstawiła się wreszcie. Potem, przypominając sobie, co mówiła Clarze, dodała: – jestem duchem.
– Co? – dosłownie zawyła Lily. – Duchem? Ale ja nic ci nie zrobiłam! Idź sobie!”

Dialogi są jednak, ni to dobre, ni to złe. Są poprawne, tak samo jak cały sposób prowadzenia wydarzeń. Książka nie wyróżnia się niczym. Jest dobra w klasie średniej, ale zdecydowanie nie zasługuje na miano „najlepszej”. Jednakże nie przeczytałbym jej gdybym wiedział na co się zanosi.

Całość ratuje jedynie końcówka, w końcu jakoś rozwiązuje się tajemnica (choć tak naprawdę od początku było wiadomo o co chodzi) i jest parę zwrotów akcji, które nadają powieści tempa. Dodatkowo jest wprowadzeniem w drugi tom serii. Nie jestem jednak w stanie zdecydować, czy chcę po niego sięgnąć, bo chwila, którą poświeciłem na tą książkę, wydaje się stracona.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=29

pokaż więcej

 
2018-10-23 05:09:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Pamiętnik - Nicholas Sparks. Wzruszający notatnik, czy nudne zapiski?
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=27

Nicholas Sparks jest jednym z najpopularniejszych autorów książek z gatunku literatury obyczajowej. Ponieważ lubię powieści o tej tematyce (co jest rzadkim zjawiskiem zważywszy na to, że jestem mężczyzną), wziąłem do ręki jedno z...
Pamiętnik - Nicholas Sparks. Wzruszający notatnik, czy nudne zapiski?
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=27

Nicholas Sparks jest jednym z najpopularniejszych autorów książek z gatunku literatury obyczajowej. Ponieważ lubię powieści o tej tematyce (co jest rzadkim zjawiskiem zważywszy na to, że jestem mężczyzną), wziąłem do ręki jedno z najpopularniejszych jego dzieł – „Pamiętnik”. Była to trzecia książka tego autora, którą przeczytałem. Po fenomenalnej „Ostatniej piosence” i średniej „Jesiennej miłości” liczyłem na coś zwalającego z nóg. Niestety nie było tak kolorowo.

Powieść opisuje losy Noaha oraz Allie dwojgu zakochanych w sobie ludzi. Historie można by podzielić na trzy części. Pierwsza prawi o poznaniu tejże pary, a była to przelotna, letnia miłość. Druga opowiada bardziej szczegółowo o spotkaniu po latach, a trzecia, która rozpoczyna książkę, przedstawia sam koniec ich życia.

O ile powieść jest napisana dobrze i nie wynudza, tak opisywana historia nie jest zbyt wciągająca. Brak w niej jakiegokolwiek elementu zaskoczenia, od samego początku znamy jej koniec. Mimo, że powieść jest krótka, nie porywa i cierpi na niedobór wydarzeń, bowiem prawie nic tam się nie dzieje. Większą część zajmują opisy uczuć głównego bohatera..
Przez całą lekturę nie mogłem też oprzeć się wrażeniu, że książka jest zbyt banalna i prostolinijna w tym co przekazuje. Miłość jest potężna i przetrwa wszystko, nie ważne na jaką próbę była by wystawiona. Taki morał mógłby z tej powieści płynąć, jednakże… Nie była to wcale skomplikowana historia. Wątek rodziców zabraniających związku młodej dziewczynie, jest nie rozbudowany i ogranicza się do kradzieży listów. Zdecydowanie nie jestem w stanie zgodzić się jakoby była to najlepsza powieść miłosna ostatniej dekady. Zawiodłem się również na aspekcie emocjonalnym, bowiem nie wywołała we mnie żadnych poważniejszych odczuć.

Mimo tych niezbyt pozytywnych cech, książka ma swój urok. Nie wiem czy to był zamiar autora, ale pod koniec książki poważnie zacząłem się zastanawiać nad wartością mojego życia dla siebie i innych. Na plus oczywiście wspomniane wcześniej opisy uczuć bohatera, które stanowią większą cześć powieści. Autor perfekcyjnie potrafi wyrazić emocje na papierze, co wcale nie jest łatwą sztuką.

Mimo, że ta historia nie przydała mi za bardzo do gustu, jest znośna. Zaledwie 256 stron pochłonąć można w bardzo krótkim czasie. W pamięci mam jednak Ostatnią piosenkę, dlatego wkrótce sięgnę po następne dzieło tego autora w nadziei na emocjonującą podróż.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=27

pokaż więcej

 
2018-10-22 01:58:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Zmierzch (tom 1)

Zmierzch – Stephenie Meyer. Ckliwa bajeczka o niczym?
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=25

O sadze zmierzch pierwszy raz dowiedziałem się dzięki premierze filmu na podstawie pierwszej części serii. W tamtym okresie czytywałem bardzo mało książek, dlatego Zmierzchu, który niektórzy nienawidzili a inni kochali, nawet nie brałem pod uwagę. Cała seria...
Zmierzch – Stephenie Meyer. Ckliwa bajeczka o niczym?
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=25

O sadze zmierzch pierwszy raz dowiedziałem się dzięki premierze filmu na podstawie pierwszej części serii. W tamtym okresie czytywałem bardzo mało książek, dlatego Zmierzchu, który niektórzy nienawidzili a inni kochali, nawet nie brałem pod uwagę. Cała seria obrosła stertą wyzwisk i pisków zachwytów, a ja sam nie stałem po żadnej ze stron. Sytuacja zmieniła się dopiero teraz, parę lat po obejrzeniu ostatniej ekranizacji. Ponieważ filmy nie wzbudzały we mnie ani zachwytu, ani odruchów wymiotnych, oraz zachęcony bardzo dobrą powieścią autorki pt. „Intruz”, postanowiłem sam przekonać się czego ten cały spór dotyczy. Co z tego wyszło?

Fabuły książki nie ma co nawet przytaczać, bo jest ona płytka niczym kałuża bez wody. Główny bohater, tzw. Edward Cullen, jest nudnym wampirem, który w kółko powtarza jaki on to jest niebezpieczny. Jego wypowiedzi i czyny nie mają ze sobą nic wspólnego, bowiem nasz wampir cały czas robi z siebie złego krwiopijce nie czyniąc nikomu (a przede wszystkim Belli) krzywdy. W co drugim zdaniu przeczytać można, że jest niebezpieczny i nasza biedna bohaterka powinna uciekać od niego jak najdalej (ale przy okazji, nieustanie ją stalkuje).

Bardzo ciekawą informacją jest to, że oto stuletni wampir lubi uczęszczać do szkoły. Jeśli dodamy do tego jak ciężko mu powstrzymać się przed zabijaniem ludzi, wybrał idealne miejsce do pobytu.

Plusem mogliby być chociaż poboczni bohaterowie, ale wiemy o nich tylko tyle, że są. Znajomi Belli próbują ją poderwać, a znajome… są? Nie grają właściwie żadnej roli. Po prostu takie lekkie urozmaicenie, które nic nie wniosło.

W książce brakuje kompletnie elementu zaskoczenia, wszystkie tajemnice (choć nie ma ich prawie wcale), które mogłyby zainteresować, od razu są podane jak na tacy. Historia nie wciąga i nudzi. Powieść ta stała się moim lekarstwem na bezsenność, biorąc ją do ręki, momentalnie powieki zamykały się (nie wątpię, że w ten sposób chciały mnie uchronić przed czytaniem kolejnych stron).

To nie jest tak, że nie wiedziałem na co się porywam. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że to romans. Nie zmienia to jednak faktu, że ten twór jest źle napisany i nudny. W porównaniu z innymi książkami obyczajowymi, jak chociażby powieściami Pani Kasie West, którym do ideału też trochę brakuje, wypada nie tyle miernie, co fatalnie.

Niestety dla tej recenzji – nie byłem w stanie dokończyć „dzieła”. Oceniam na podstawie połowy, którą udało mi się cudem przeczytać. Przez te kilka dni, w których zaparłem się, że będę czytać tą książkę, bardziej interesowały mnie nawet reklamy w telewizji. Nie potrafię doszukać się pozytywnego aspektu tej książki.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=25

pokaż więcej

 
2018-10-11 15:32:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Cykl: Intruz (tom 1)

Intruz – Stephenie Meyer. Odmóżdżenie czytelnika?
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=26

Stephenie Meyer zyskała sławę dzięki serii Zmierzch, którą podbiła serca milionów czytelników, a jednocześnie została uznana, za jednego z najgorszych współczesnych autorów, właśnie za sprawą tejże serii. W roku wydania ostatniej części sagi, autorka zaszczyciła...
Intruz – Stephenie Meyer. Odmóżdżenie czytelnika?
Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=26

Stephenie Meyer zyskała sławę dzięki serii Zmierzch, którą podbiła serca milionów czytelników, a jednocześnie została uznana, za jednego z najgorszych współczesnych autorów, właśnie za sprawą tejże serii. W roku wydania ostatniej części sagi, autorka zaszczyciła nas kolejną książką dla młodzieży pt „Intruz”, która pięć lat później doczekała się ekranizacji. Sceptycznie podchodziłem do tworu spod pióra tej Pani, bowiem wiedziałem, że mogą bardzo się zawieść. Jednakże czy moje przewidzenia się spełniły?

Powieść bardzo szybko wprowadza czytelnika w świat, gdzie dowiadujemy się, że został on opanowany przez przybyszy z innej planety. „Intruzi”, zajmują ciało ludzkie, kontrolując je i pozbawiając świadomości. Główną bohaterką jest Melanie, która podczas próby ucieczki przed pojmaniem ze strony obcej cywilizacji, widząc, że nie ma szans, postanawia zabić się. Budzi się jednak w szpitalu, ale… jej ciało nie jest już jej. Zamieszkała w niej Wagabunda – dusza, która przejęła nad nią kontrolę. Melanie jednak nie poddała się, toczy wewnętrzną walkę o swoje ciało i nie chce odpuścić. Tak zaczyna się pełna emocji historia.

Tematyka książki zaskoczyła mnie swoją oryginalnością. Oczywiście, jest wiele pozycji o przybyszach z kosmosu, ale mimo wszystko Intruz jest powiewem świeżości. Powieść po przeżyciu pierwszych stron, całkowicie mnie pochłonęła. Nie byłem w stanie oderwać się od czytanego tekstu. Opisy odczuć głównych bohaterek są bardzo dobrze przedstawione i w trakcie czytania widać zachodzące w nich zmiany. Nie ma tu pełnych emocji pościgów i strzelanin, ani tajemniczych zagadek, mimo to autorka zaserwowała nam kawał dobrze napisanej powieści o prawdziwych uczuciach. Nie piszę tu jednak o relacji typu wzdychanie Belli do Edwarda, a ciekawych dojrzałych przemyśleniach.

Nie jest to jednak historia idealna. Trochę brakowało mi zwrotów akcji i odrobinę tajemnicy, która wzniosła by powieść na wyższy szczebel, jednakże i bez tego autorka doskonale budowała napięcie. Dialogi czasami są sztuczne, bohaterzy irytujący a podejmowane decyzje nielogiczne. Jednak jako całość, nie ma to większego znaczenia. Są to tylko małe minusy, bez większego wpływu na całokształt. Książka prawi również o kwestii człowieczeństwa. Czy samo ciało czyni z nas ludzi? Czy moralnym byłoby zająć inną planetę, tylko po to aby jej mieszkańcy nie doprowadzili jej do ruiny? Przedstawione w powieści Dusze nie są w końcu krwiożerczymi kreaturami planującymi zakończyć ludzki żywot, a rasą pełną dobroci i współczucia. W tym stwierdzeniu też jest pewne zaprzeczenie moralne, na które odpowiedź można doszukiwać w treści.

Uwielbiam wątki budowania zaufania, a takowy jest tutaj perfekcyjnie przedstawiony. Przez całą powieść doświadczyć można poważnej zmiany większości z bohaterów, i właśnie to między innymi czyni tą historię taką wyjątkową i absolutnie porywającą.

Zbliżając się do końca, zacząłem myśleć czy sam przypadkiem nie słyszę głosów w głowie, jak główna bohaterka, co tylko dowodzi temu, jak pochłonęła i odmóżdżyła mnie (w pozytywnym sensie) ta książka. Z czystym sumieniem polecam ją każdemu czytelnikowi spragnionemu czegoś nowego.

Recenzja również na mojej stronie:
http://lukeblake.pl/index.php?page=news&id=26

pokaż więcej

 
2018-10-08 15:32:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-09-29 16:07:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Seria: #GOYOUNG
 
2018-09-25 15:51:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
 
2018-09-24 03:24:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Seria: Moondrive
 
2018-09-23 01:42:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-09-22 17:46:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
 
2018-09-21 21:15:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
Cykl: Harry Potter (tom 7)
 
2018-09-19 11:26:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
Cykl: Harry Potter (tom 6)
 
2018-09-12 01:24:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018
Autor:
Cykl: Harry Potter (tom 5)
 
Moja biblioteczka
289 6 135
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (23)

zgłoś błąd zgłoś błąd