Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Buka 
filmweb.pl/user/Buka
29 lat, mężczyzna, Toruń, status: Czytelnik, dodał: 4 książki i 2 cytaty, ostatnio widziany 6 godzin temu
Aktywności
2017-02-22 13:42:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: 50 na 50

„Martwe dusze” znaleźć można na większości list z cyklu „100 najlepszych książek…” i chociażby z tego tytułu poznanie powieści uznałem za obowiązkowe. Przed lekturą dowiedziałem się, że Mikołaj Gogol „był mistrzem wyrosłej z romantyzmu groteski, niezrównanym satyrykiem-humorystą. Wzbogacił język artystyczny o specyficzne i ekspresywne słownictwo opisywanych środowisk”. Na podstawie tak... „Martwe dusze” znaleźć można na większości list z cyklu „100 najlepszych książek…” i chociażby z tego tytułu poznanie powieści uznałem za obowiązkowe. Przed lekturą dowiedziałem się, że Mikołaj Gogol „był mistrzem wyrosłej z romantyzmu groteski, niezrównanym satyrykiem-humorystą. Wzbogacił język artystyczny o specyficzne i ekspresywne słownictwo opisywanych środowisk”. Na podstawie tak określonej charakterystyki spodziewałem się zabawnej lektury z mocno zarysowanych drugim, znacznie głębszym dnem.
A jak było w rzeczywistości? Początek „Martwych dusz” to prawdziwy majstersztyk. Bogaty w opisy plastyczny język, doskonale zarysowana postać głównego bohatera, niesamowity klimat rosyjskiej prowincji z okresu XIX wieku, która jednakowo mogłaby być uniwersalną enklawą posadowioną poza miejscem i czasem, to wszystko wprawiło mnie w stan błogiego zachwytu. Gogol przeniknął duszę ludzką aż do ostatka, jak niewielu pisarzy potrafił odtworzyć różne osobowości w sposób nie tylko wiarygodny, ale wręcz poetycki. Z wypiekami na twarzy poznawałem kolejne losy Cziczikowa, jego spotkania z całą gamą pełnokrwistych bohaterów. W momencie odkrycia celu kolejnych wizyt Cziczikowa w mojej wyobraźni zaczęła się analiza możliwych dalszych rozwiązań historii. Po co mu były te dusze? Czy będzie to ponadczasowa rozprawa na temat kondycji człowieka, czyhających na niego na każdym kroku wątpliwości i pułapek egzystencjalnych? I tak czytałem dalej, a z każdą kolejną stroną mój podziw dla stylu Gogola rósł.
I tak rósł aż do wyjazdu Cziczikowa, co jak słusznie zauważa większość byłoby doskonałym zakończeniem, może nie mistrzowskim, może nie stanowiącym kropki nad i, może nie ugruntowującym pozycji „Martwych dusz” w jednym szeregu ze „Zbrodnią i karą”, ale jednak doskonałym. Gogol czuł, że z historii może wyciągnąć więcej, że nie to do końca chciał powiedzieć to, co wynika z tych zapisów. Swoje dzieło kontynuował, choć go nie ukończył. Druga część zawiera analizy życia bohaterów, wyjaśnia wiele kwestii. Jest ona, w przeciwieństwie do pierwszej części, bardzo przyziemna, osobista. I choć zawiera wiele trafnych spostrzeżeń na temat nas samych, nie stanowiła dla mnie wartości dodanej dla lektury. Dzięki tym zapisom całość wydaje mi się niespójna, podążająca różnymi torami. Za dużo też tam odniesień do pojęć mnie osobiście mniej interesujących, tj. np. kwestii narodowościowych.
O ile pierwsza część jest dla mnie kwintesencją wartościowej literatury, o tyle część druga mnie osobiście rozczarowała. Należy przy tym nadmienić, że moje wstępne oczekiwania pokryły się z treścią, lektura pełna jest autokrytyki, ironii i satyry na temat codzienności, zaskoczył mnie przy tym niezastąpiony warsztat autora. Jedno jednak pozostaje niezmienne – Rosjanie pisać potrafią. Polecam.

pokaż więcej

 
2017-02-08 10:04:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Andrzej Bobkowski - polski pisarz, eseista, przedsiębiorca, popularyzator modelarstwa lotniczego, z wykształcenia ekonomista. Żył w latach 1913-1961. Swoją twórczość prozatorską uprawiał głównie na emigracji.
„Szkice piórkiem” to w zgodnej opinii krytyków jego najwybitniejsze dzieło. Jak pisze Roman Zimand „Zapisy z owych czterech lat i trzech miesięcy wojny, wydane w 1957 r. przez Instytut...
Andrzej Bobkowski - polski pisarz, eseista, przedsiębiorca, popularyzator modelarstwa lotniczego, z wykształcenia ekonomista. Żył w latach 1913-1961. Swoją twórczość prozatorską uprawiał głównie na emigracji.
„Szkice piórkiem” to w zgodnej opinii krytyków jego najwybitniejsze dzieło. Jak pisze Roman Zimand „Zapisy z owych czterech lat i trzech miesięcy wojny, wydane w 1957 r. przez Instytut Literacki pod tytułem Szkice piórkiem. Francja 1940-1944 to jedna z najwybitniejszych pozycji XX-wiecznej polskiej diarystyki, całe zaś fragmenty dziennika to po prostu znakomita proza”. Wikipedia tak pisze o jego stylu „W swojej twórczości Andrzej Bobkowski krytykował kolektywizm, był gorącym orędownikiem indywidualizmu i szerokiej autonomii jednostki. Szkice piórkiem oprócz bacznego opisu Francji po klęsce 1940 są też gorzkim szkicem kondycji Europy doby międzywojennej. W książce widać również przywiązanie autora do detali i ich symboliki. Tuż po II wojnie światowej Bobkowski związał się ze środowiskiem paryskiej „Kultury” i publikował na jej łamach. Formułował dosyć wyraźne i kontrowersyjne poglądy na temat roli jednostki w społeczeństwie, krytykował postawy polskich emigrantów. Jego emigracja do Gwatemali stanowiła swoistego rodzaju protest przeciw Europie, która wedle Bobkowskiego skompromitowała już swoje wartości.”
„Szkice piórkiem” w moim odczuciu podzielić można na cztery zasadnicze wątki:
- opisy codziennego życia,
- opisy wydarzeń i dzieł kulturalnych poznawanych przez autora,
- poglądy na temat wojny wraz z rozważaniami filozoficznymi na temat kondycji jednostki,
- poglądy na temat Francji i jej mieszkańców.
O ile część pierwsza i trzecia mają swoje bardzo dobre momenty, które czyta się z zainteresowaniem i podziwem dla przenikliwości umysłu, o tyle część druga i czwarta są nużące, nieaktualne i mało ciekawe. Przyznam szczerze, że te dwie zniechęcające do poznania całości lektury części, możnaby zamknąć spokojnie w eseju o długości 5 stron, co wyszłoby na zdrowie nie tylko autorowi, ale także nam czytelnikom. Bobkowski, podobnie jak później Sołżenicyn, z którego „Archipelagiem Gułag” Szkice bardzo mi się kojarzą, nie pisze swojej książki stylem literackim. Zawiera ona błędy, zdania konstruowane są bez dbałości o ich poprawność (coś na kształt moich koślawych przemyśleń), zakończenia poszczególnych dni opierają się o podobne wyrażenia. Bobkowski raz pisze jak dziennikarz, innym razem jak filozof, wreszcie przekształca się w kronikarza, ekonomistę, polityka i zawodowego pisarza. Wszystko to sprawia, że „Szkice piórkiem” czyta się nierówno. Są momenty kiedy książkę masz ochotę odstawić na półkę, są też takie gdy czytasz je z zapartym tchem i nie możesz się oderwać mimo później pory nocnej. Właściwie, rzeczy wartościowych w książce jest pewnie około 40%, wyszukanie ich w mętliku myśli autora nie należy do rzeczy przyjemnych.
Mój inny problem z lekturą był taki, że czytając miałem ciągle wrażenie, że autor ma o sobie szalenie wysokie mniemanie. Wszechobecna krytyka, tak znamienna dla polskiej sceny politycznej i publicystycznej, mnie po prostu razi. Większość lektury tęskniłem do naprawdę wartościowych opisów z podróży Pana Andrzeja po Francji, przytoczonych na początku książki. Owszem, poglądy Bobkowskiego były trafne, rzadko się mylił, miał strategiczną wiedzę, która pozwoliła mu przeżyć wojnę całkiem znoście, natomiast wydźwięk jego słów wskazywał na cechy charakteru, których nie lubię u ludzi – traktowanie innych z góry, mówienie o nich „głupi” itd. Nie każdy musi mieć taki pomysł na życie jak autor, co nie zwalnia go z obowiązku szanowania tej rozbieżności. Nie wiem też na ile myśli zapisane przez Bobkowskiego były później przez niego korygowane.
Abstrahując od wad książki, muszę przyznać, że zawiera ona szereg myśli godnych uwagi, tych odnoszących się do mnie jako jednostki. Kilka cytatów można spokojnie powiesić na ścianie obok zdań wykreowanych przez najznamienitsze głowy chodzące po naszym globie. Jego poglądów na temat grup etnicznych komentować nie będę, nigdy nie byłem zwolennikiem uogólniania i walki narodowościowej (nawet tej słownej).
Podsumowując „Szkice piórkiem” są książką, trudną, nierówną, poruszającą ważne tematy w ważnych czasach. Znajdziemy tam obok opisów wojennych, barwny pejzaż Francji i jej mieszkańców, poglądy polityczne, szczyptę kultury i całkiem sporo trafnych spostrzeżeń o nas samych. Mam wrażenie, że mi po prostu proza biograficzno-diarystyczna nie do końca leży.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
508 32 1414
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (84)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (12)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd