Paweł Miśkiewicz 
32 lat, mężczyzna, Jelenia Góra, status: Czytelnik, ostatnio widziany 17 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-26 07:26:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-26 06:51:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Harry Hole (tom 1) | Seria: Ślady zbrodni

Debiutancka powieść żywej legendy Jo Nespo „ Człowiek Nietoperz ” to taki trochę cydr. Ni to piwo, ni to wino, smakuje dziwnie, niby kopie, ale na dopitkę sięgniesz po coś jeszcze.
Głównym bohaterem jest Harry Hole – norweski policjant, który przybywa do Australii w celu wyjaśnienia morderstwa swojej rodaczki. Przez niemalże połowę książki mamy tyle emocji ile na ustawce fanatyków wyścigów...
Debiutancka powieść żywej legendy Jo Nespo „ Człowiek Nietoperz ” to taki trochę cydr. Ni to piwo, ni to wino, smakuje dziwnie, niby kopie, ale na dopitkę sięgniesz po coś jeszcze.
Głównym bohaterem jest Harry Hole – norweski policjant, który przybywa do Australii w celu wyjaśnienia morderstwa swojej rodaczki. Przez niemalże połowę książki mamy tyle emocji ile na ustawce fanatyków wyścigów ślimaków. Jednakże w tej części wolumenu możemy pływać po australijskich pejzażach delektując się nie tylko scenami otoczenia, ale i historią powstania Australii. Reszta tomu to nie rollercoaster a tylko szybsza karuzela, ale i tak wciąga.
Hole poznaje funkcjonariusza Andrewa Keningstona, z którym to odwiedza dzielnicę burdeli, podejrzanych lokali w których kwitnie handel dragami. Poznaje zboczeńców, dewiantów, milionera i oczywiście wielką, aczkolwiek krótką miłość. W międzyczasie żłopie na potęgę whisky i płaci wysoką cenę za demaskowanie mordercy, którego czytelnik raczej nie ma szans odkryć jako pierwszy. I nie wynika to wcale z ułomności odbiorcy, a z kiepskiego warsztatu literackiego. Debiut średnio udany, ale podobno kolejne części są o niebo lepsze. Oby.

pokaż więcej

 
2018-11-22 09:06:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ojciec Chrzestny polskiej sceny Stand Upu wraz ze swoim młodym Padawanem piszą do siebie maile traktujące o wszystkim, o czym się nie mówi w przykładnych domach, bo nie wypada, bo ktoś nakrzyczy, zlinczuje, zamknie za kratami a klucz połknie.
Na ogół tego typy produkcje traktuję jak próbę zamachu komercyjnego spustu na konto autora wykorzystującego swoje pięć minut. Tymczasem ta lektura...
Ojciec Chrzestny polskiej sceny Stand Upu wraz ze swoim młodym Padawanem piszą do siebie maile traktujące o wszystkim, o czym się nie mówi w przykładnych domach, bo nie wypada, bo ktoś nakrzyczy, zlinczuje, zamknie za kratami a klucz połknie.
Na ogół tego typy produkcje traktuję jak próbę zamachu komercyjnego spustu na konto autora wykorzystującego swoje pięć minut. Tymczasem ta lektura depcząc po znanych twarzach show biznesu w lekki, przyjemny sposób składnia do refleksji. Dostajemy w pysk brutalnością sarkazmu po czym uświadamiamy sobie, że uniwersalizm przekazu klepie nas po plecach kiwając łbem, że to też o nas. Tak ty też jesteś zwichnięty.
Alebard Giza jest protoplastą polskiej sceny Stand Upu. Konotacja – nestor z brodą po kolana, tiarą przydziału po sufit, mający pierdylion lat. Maszyna do żartów. Wrzuć pięć dyszek za występ i depresja znika jak porcja ćpania jego rozmówcy. Wygląda inaczej, ale reszta się zgadza. Jacek Stramik to hybryda Bralczyka z Miodkiem - naćpanego, upitego, ale zawsze jest to autorytet lingwistyczny. Lekka dychotomia sprawia, że czytając tę książkę masz wrażenie, że siedzisz na korcie tenisowym. Po lewej stronie Giza – przykładny ojciec i mąż piszący o pierdzeniu, sraniu, papieżu, hejtujący ludzki debilizm. Po prawej Stramik - nihilista tworzący pod wpływem różnych specyfików. Myślicie, że jest gorszy bo bierze? Krasiński, Przerwa-Tetmajer i Witkacy też brali.
„ Łapy precz od żartów ” to gawęda o życiu codziennym zrobiona tak, jak byśmy siedzieli z autorami przy jednym stole popijając piwo zagryzane biskwitami. Tematy? Aborcja, homoseksualizm, szowinizm, rasizm, polityka, codzienność, dodupizm i chandra. A to wszystko na mefedronie życia. O tym rozmawiamy z sąsiadem, w szkole, w pracy, na uczelni i w autobusie. O tym myślimy biorąc prysznic, robiąc zakupy, oceniając ludzi po wyglądzie, ubiorze i po tym z kim śpią.
Ta książka to katalizator. Chcemy to powiedzieć całemu światu, ale nie wypada.
A Stand Up wypada zawsze.
Mi brakowało jedynie Kacpra Rucińskiego, bo w tercecie stworzyliby biblię anatomii tej sceny.
Ale jeszcze wszystko przed nami.

pokaż więcej

 
2018-11-22 08:32:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jest to zbiór pięćdziesięciu felietonów podawanych w formie lekcji życia. A czyta się o tyle ciekawie, o ile autorką jest kobieta, która była alkoholiczką, samotną matką, po czterdziestce dopiero wyszła za mąż za mężczyznę swojego życia ( drogie panie, jeszcze macie czas ), a później dowiedziała się, że ma raka, przeszła chemioterapię z sukcesem.
Wskazówki oparte są nie tylko na...
Jest to zbiór pięćdziesięciu felietonów podawanych w formie lekcji życia. A czyta się o tyle ciekawie, o ile autorką jest kobieta, która była alkoholiczką, samotną matką, po czterdziestce dopiero wyszła za mąż za mężczyznę swojego życia ( drogie panie, jeszcze macie czas ), a później dowiedziała się, że ma raka, przeszła chemioterapię z sukcesem.
Wskazówki oparte są nie tylko na doświadczeniach, ale i na religii ( wszystkich wyznań ). Z reguły nie czytam poradników w stylu „ Jak żyć ”, ale w tym przypadku reguły złamałem. Nie żałuję, ale też drugi raz do tej książki nie wrócę.
Jednakże Regina Brett jest dowodem na to, że jak się bardzo chce, to można, a jak się szuka Boga ( w każdej postaci, odmianie, maści ) to się go znajdzie.
Wszędzie.

pokaż więcej

 
2018-11-14 08:55:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ta książka to stolec przyklejony do podeszwy peregrynacji po świecie literatury. Maszerujesz dalej, ale mimo wszystko czujesz ten fetor i wiesz, że nie wypada z nim iść wśród ludzi.
Połączenie Ojca Chrzestnego z Pięćdziesięcioma Twarzami Greya? O zgrozo! Wyszła „ Dosia Uniwersalna ”, czyli do niczego. Trochę Stand Up, bo mimo wszystko kabaretem bym tego nie nazwał. Bardziej George Carlin niż...
Ta książka to stolec przyklejony do podeszwy peregrynacji po świecie literatury. Maszerujesz dalej, ale mimo wszystko czujesz ten fetor i wiesz, że nie wypada z nim iść wśród ludzi.
Połączenie Ojca Chrzestnego z Pięćdziesięcioma Twarzami Greya? O zgrozo! Wyszła „ Dosia Uniwersalna ”, czyli do niczego. Trochę Stand Up, bo mimo wszystko kabaretem bym tego nie nazwał. Bardziej George Carlin niż Abelard Giza. Po narkotykach.
Warsztat literacki autorki jest na poziomie wypracowań z języka polskiego w klasie matematycznej, w której z tych lekcji zrezygnowano. Wydawnictwo Edipresse nie zainwestowało w edytora, a to pokutuje pożartymi literkami i przecinkami w dziwnych miejscach. Ta książka to prostytucja pełną gębą. Nie, przepraszam, to kurestwo na międzynarodową skalę. Groteskowe redtubowe sceny pornograficzne, miliardy na koncie, luksusowe samochody, strzelaniny, mafijne porachunki i miłość kupowana za pieniądze i sztywnego fallusa. Chciało by się nucić Demono „Wszystko jest na sprzedaż ”, ale jednak jest to Karramba „ Jaka kochanie twoja cena, wolisz w dolarach, czy wolisz w peelenach ”?
Opis :
Laura Biel wyjeżdża wraz z przyjaciółmi na wakacje na Sycylię. Tam poznaje przystojnego Włocha, który okazuje się szefem sycylijskiej mafii – Massimo Toricelliego, zwanego Czarnym. Po kłótni ze swoim chłopakiem w dzień urodzin wybiega z restauracji i zostaje porwana. Dostaje ultimatum – 365 dni na zakochanie się w nim, albo wróci do Polski. Sprytny Włoch rozkochuje w sobie Polkę dając jej możliwość korzystania z luksusowych rezydencji, kupuje jej apartament w Warszawie, najdroższe ciuchy, jeszcze droższą biżuterię. Laura może korzystać z jego Ferrari, Porsche, kart kredytowych, a to wszystko okrasza hardcorowym seksem rodem z najczarniejszych scen filmów porno.
Tak się rozkochuje Polkę. Nie tam jakieś kwiaty, wiersze i romantyczne kolacje. Fuck it!
Sama fabuła może trochę wciągać. Czyta się to szybko, łatwo, aczkolwiek średnio przyjemnie.
Erika Lena Mitchell gdy to przeczyta - a nie przeczyta - przestanie tworzyć widząc, jak ktoś podrobił jej powieść. Zapewne też popełni zaraz po tym Sepuku. Ale za to Mauro Puzo w grobie się przewraca. Świeć Panie nad jego duszą.
Nie dam 1 na 10. Dam 2 z plusem. Czasami wciąga. Ale to nie bagno tylko lekkie błoto. Niby z zewnątrz podobne, ale jednak da się iść dalej i udawać, że nie sięgnąłem po tę książkę.
To tak jak z „ Ona tańczy dla mnie ”. Niby znasz, ale Disco Polo nie słuchasz, bo wstyd.
Parafrazując słowa mojego kumpla Kamila Rafińskiego – pieniądze wydane na tę książkę wolałbym po prostu przepić.
Tyle.

pokaż więcej

 
2018-11-13 08:03:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Czym się różni dziwka od sprzątaczki? Dla nas wszystkim, dla Niemców niekoniecznie.
Dziesięć lat pucowania dojczlandowskich chat z polskim paszportem w portfelu zrobił z autorki niemalże profesora psychologii niemieckiego narodu. Z jednej strony brak szacunku, pogarda, głęboko zakorzeniona niechęć do Polaków. Polak = dziwka, wódkożłop, złodziej, lump, chojrak. Z drugiej najlepszy w swoim...
Czym się różni dziwka od sprzątaczki? Dla nas wszystkim, dla Niemców niekoniecznie.
Dziesięć lat pucowania dojczlandowskich chat z polskim paszportem w portfelu zrobił z autorki niemalże profesora psychologii niemieckiego narodu. Z jednej strony brak szacunku, pogarda, głęboko zakorzeniona niechęć do Polaków. Polak = dziwka, wódkożłop, złodziej, lump, chojrak. Z drugiej najlepszy w swoim proletariackim fachu, precyzyjny, solidny i niedrogi.
Niemoralne propozycje, ordnungmustzajn, brak szacunku do Polaków, drogie domy z pobojowiskiem w środku, drogie samochody z dramatami rodzinnymi, lukrowane życie przesiąknięte gorzkim smakiem frustracji i depresji. Spokojnie, na to wszystko pomoże sprzątaczka.
Za tą taniość w Niemczech można być bogatym w Polsce. Zwiedzić świat, kupić mieszkanie, samochód, żyć o kilka poziomów wyżej nić w ojczyźnie. Za tą taniość można też być traktowanym jak człowiek trzeciej kategorii, który urodził się by być lennikiem zachodniego wasala. Quo vadis ojczyzno?
Tych opisów nie można też traktować jako wykładni życia za granicą będąc Polakiem. Ale warto się nad tym głębiej zastanowić – 10 lat pracy na czarno z bardzo dobrym niemieckim w mowie i piśmie? To nie parafraza „ Od pucybuta do milionera ”. A gdzie chęć doskonalenia się, kursów, studiów, założenia własnej firmy? Polak – Murzyn, dwa bratanki? Jak cię widzą, tak cię piszą.
Po przeczytaniu dzieła pani Justyny Polanskiej śmiem twierdzić, że każdy z nas kiedyś znajdzie się w dupie. Problem jednak polega na tym, że niektórzy zaczęli się w niej urządzać.

pokaż więcej

 
2018-10-05 08:59:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Albańskie Kako …
Autorka jest Polką z Pomorza, która w latach osiemdziesiątych wyszła za mąż za Libijczyka, który studiował w Polsce, a później razem wyprowadzili się do jego ojczyzny. ( Prawie ) Każdy Arab na swojej ziemi zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni – i w tym przypadku nie było inaczej. Z bukolicznie słodko pierdzącej pary młode małżeństwo przemieniło się dramat, w obmierzłą drogę...
Albańskie Kako …
Autorka jest Polką z Pomorza, która w latach osiemdziesiątych wyszła za mąż za Libijczyka, który studiował w Polsce, a później razem wyprowadzili się do jego ojczyzny. ( Prawie ) Każdy Arab na swojej ziemi zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni – i w tym przypadku nie było inaczej. Z bukolicznie słodko pierdzącej pary młode małżeństwo przemieniło się dramat, w obmierzłą drogę krzyżową usłaną ortodoksyjnym debilizmem, zarazą naszych czasów. Muchtar – w Polsce idealny „ Ciapaty ” w Libii przemienił się w apodyktycznego zwyrodnialca spychając żonę na nawias marginesu.
Gorzka Pomarańcza jest bardzo bogatym źródłem wiedzy arabsko-muzułmańskiej mentalności oraz obyczajowości, a zwłaszcza o życiu rodzinnym. Widzimy tu odmienne tradycje, prawo szariatu, mnóstwo brutalności, oraz – pomimo wszystko – nieugiętej wiary w Jezusa Chrystusa, którego autorka stawia ponad Islam.
Pomijając literaturę – Nadia zabiła swe najlepsze lata życia na własne życzenie. To jedna z wielu typowych, aktualnych do dziś historii Polek. Jak rapował PiH „ Może jestem niekumaty czemu Polki dają dupy tym ciapatym ”.
Ta książka nie porusza tak bardzo, aczkolwiek pokazuje jakie mogą być konsekwencje głupiej i ślepej miłości, nieuważnych decyzji i braku fundamentalnej wiedzy na temat świata Arabów, świata totalnie innego, sadystycznego, odpychającego.
„ Gorzka pomarańcza ” Nadii Hamid to moje drugie spotkanie z literaturą o Islamie i jednocześnie potwierdzenie moich odczuć co do cudowności Allaha i całej otoczki.
Zainteresowanych odsyłam do dzieła Marka Orzechowskiego – Mój Sąsiad Islamista.

pokaż więcej

 
2018-10-05 08:58:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-09-30 15:55:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Dwie historie, kilkanaście postaci, kilkadziesiąt uczuć. Arek Borowik targa emocjami i przeplata w nich zdradę z pragnieniem miłości, bezduszność z romantyzmem. Człowiek ubogi to ten bez uczuć, a nie bez pieniędzy. To opowieść o relacji międzyludzkiej, od tej najgorętszej aż po nieludzką obojętność. To codzienność ubrana w szaty baśni dla dorosłych. Wypali wam nie tylko serca ale i umysły.
...
Dwie historie, kilkanaście postaci, kilkadziesiąt uczuć. Arek Borowik targa emocjami i przeplata w nich zdradę z pragnieniem miłości, bezduszność z romantyzmem. Człowiek ubogi to ten bez uczuć, a nie bez pieniędzy. To opowieść o relacji międzyludzkiej, od tej najgorętszej aż po nieludzką obojętność. To codzienność ubrana w szaty baśni dla dorosłych. Wypali wam nie tylko serca ale i umysły.
Królowa Śniegu w adaptacji Borowika to : Kobiety – matki : te które chciały by nimi być, ale nie mogą z powodów biologicznych v/s te, które nimi są, ale oddają dzieci z jakiegoś powodu. Surogatka rodzi, oddaje, zarabia. Nowa matka kocha, wychowuje. I wszystko by wyglądało tak, jak winno wyglądać gdyby nie wirus wprowadzony do komputera. W surogatce budzą się matczyne uczucia.
Kto ma większe prawo do nazywania się matką? Ta co urodziła, czy ta co wychowała? Można tu tonąć we łzach.
Dziewczynka z zapałkami – opowieść o starszej Pani, która umierając na mrozie rozdawała ulotki. To historia oparta na relacjach międzyludzkich : od tych najgorętszych aż po bezduszne, wyprane z uczuć.
Lektura to szalony rollercoaster. Istna sinusoida. Odkrywa co ukryte, odsłania co każdy nas nosi w sobie, uwypukla ludzie problemy, które w sposób naturalny są kamuflowane przez przybierane maski.
Ta książka to dla mnie 10/10. Polecam, tak jak polecam Piotra Adamczyka.

pokaż więcej

 
2018-09-26 09:03:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Są słodkie jak cukier, ale sypią się jak mąka - tak w skrócie można opisać niemal 90% landrynkowych obiektów westchnień z Instagrama, Naszej-Klasy i Facebooka.
Dziewczyny z Dubaju to spis cudzołożnic, eklerkowych prostytutek i zwykłych kurwiszonów, które sprzedawały swą godność nie tylko Arabom i nie tylo w Dubaju. Lista ich klientów była dłuższa od spisu nazwisk w książce telefonicznej....
Są słodkie jak cukier, ale sypią się jak mąka - tak w skrócie można opisać niemal 90% landrynkowych obiektów westchnień z Instagrama, Naszej-Klasy i Facebooka.
Dziewczyny z Dubaju to spis cudzołożnic, eklerkowych prostytutek i zwykłych kurwiszonów, które sprzedawały swą godność nie tylko Arabom i nie tylo w Dubaju. Lista ich klientów była dłuższa od spisu nazwisk w książce telefonicznej. Budowały za to domy, kupowały luksusowe samochody, a na czele tej dziwko-korporacji stały znane i lubiane w świecie popkultury celebrytki.
Schemat prosty : wrzucasz zdjęcia na jakiś portal, kontaktuje się z tobą Emilia.Pi wysyła propozycję wyjazdu. W kilka dni później lądujesz w luksusowej rezydencji księcia arabskiego, który za twoje towarzystwo płaci 500 euro dziennie. Podobnych tobie jest tam kilkadziesiąt kobiet, więc cała ekipa korzysta z was dniami i nocami, a później odsyła do domu i zamawia kolejne : piosenkarki, prezenterki telewizyjne, miss. Dla Araba cena jest bez znaczenia. Jak się okazuje - większość polskich kobiet swoją cenę ma.
Wracają do domu, do mężów, dzieci, a kilka godzin wcześniej jakiś obcokrajowiec zrobił na jej ciało kupę/ uprawiały seks grupowy / były wiązane, kneblowane, bite, obrażane. Ale płacili. Suto. Za gwiazdy, celebrytki, za te które są w mediach podziwiane.
Ach co za delicje.
Quo Vadis kobieto? Pytanie retoryczne. Quo vadis świecie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
22 19 172
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd