Pyciaaa_Pyśka 
czytanie-chwile-rozkoszy.blogspot.com
Z natury marzycielka... Uwielbiam słowa i wierzę w ich wielką moc. Ludzie bez nich nic by nie osiągnęli. Muzyka jest moim drugim życiem. Oprócz tego uwielbiam poznawać nowych ludzi o barwnych charakterach. W końcu każdy z nas ma w sobie coś wyjątkowego. Trzeba tylko chcieć to odkryć :)
17 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 6 książek i 15 cytatów, ostatnio widziana 3 tygodnie temu
Teraz czytam
  • Bunt na Wyspie Potępionych
    Bunt na Wyspie Potępionych
    Autor:
    Płyniemy z prądem! Głęboko na dnie morza potężny trójząb króla Trytona znalazł się nieoczekiwanie za magiczną barierą otaczającą Wyspę Potępionych, na której żyją na zesłaniu łotrzy i banici. Uma, cór...
    czytelników: 260 | opinie: 5 | ocena: 7,2 (46 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-05-28 11:30:28
Ma nowego znajomego: magia_stron
 
2019-05-11 14:31:08
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 1)
 
2019-05-11 14:29:18
Autor:
Cykl: Akta Mirka Filera (tom 1)

Prywatny detektyw Mirek Filer zajmuje się zazwyczaj drobnymi sprawami, takimi jak zdrady małżonków. Kiedy więc jego księgowy Leszek Szajna zostaje oskarżony o morderstwo, mężczyzna od razu przyjmuje zlecenie od żony Szajny, by odnaleźć prawdziwego mordercę. Szybko okazuje się jednak, że w sprawę zamieszanych jest wielu ludzi, którzy mieli żal do ofiary. Mężczyzna, by odnaleźć rozwiązanie musi... Prywatny detektyw Mirek Filer zajmuje się zazwyczaj drobnymi sprawami, takimi jak zdrady małżonków. Kiedy więc jego księgowy Leszek Szajna zostaje oskarżony o morderstwo, mężczyzna od razu przyjmuje zlecenie od żony Szajny, by odnaleźć prawdziwego mordercę. Szybko okazuje się jednak, że w sprawę zamieszanych jest wielu ludzi, którzy mieli żal do ofiary. Mężczyzna, by odnaleźć rozwiązanie musi przyjrzeć się innej sprawie. Sprawie, która miała miejsce ponad trzydzieści lat wcześniej.

Morderstwo przy drodze krajowej 94 to tytuł wobec którego mam mieszane uczucia. Powieść prawie do samego końca wywoływała we mnie irytację. Było to spowodowane wieloma czynnikami - kierunkiem, w jakim toczyła się akcja, zachowaniem głównego bohatera czy faktem, że więcej emocji wywoływała we mnie zdrada niż prowadzone śledztwo. Bardziej niż na sprawie zabójstwa, główny bohater skupiał się na sprawach prywatnych. Mimo iż powieść jest teoretycznie kryminałem, w praktyce można by ją nazwać powieścią obyczajową z wątkiem kryminalnym. Sam pomysł miał potencjał, jednak nie został on do końca wykorzystany.

Jednakże... jeżeli spojrzeć na tę książkę jako na powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym - wypada ona całkiem nieźle.

W powieści przedstawione są dość ciekawe, aczkolwiek nieco papierowe postaci. Zaczynając od egoistycznego Mirka Filera, poprzez uległą i potulną dziewczynę detektywa - Magdę, aż do pozbawionego wyrazistych cech księgowego Leszka Szajny. Mimo iż postacie posiadały pewną iskierkę, która sprawiała, że nie były one do końca papierowe, zabrakło wyrazistych cech, które dodawałyby im kolorytu i sprawiły, że stałby się one bardziej wyraziste.

Trudno było związać się emocjonalnie z jakimkolwiek bohaterem, zaś sama postać detektywa okazała się niezwykle irytująca. Wpływały na to jego dziecinność, niezdecydowanie i zachowanie wobec Magdy - dziewczyna robiła wszystko, by mężczyźnie żyło się jak w bajce: gotowała, robiła pranie, sprzątała. Filer nie doceniał tego, ponadto zamiast na śledztwie, skupiał się na sprawach prywatnych, co zrobiło z książki opowieść o życiu Mirka Filera z elementami wątku kryminalnego. Dla osób oczekujących powieści obyczajowej - niezła, nieco zaplątana historia, przy której można odrobinę pogłówkować nad sprawą morderstwa. Dla tych, którzy liczyli na pełnokrwisty kryminał - irytująca, nieco ciekawa opowieść, której jednak dużo brakuje by w pełni zadowolić przeciętnego czytelnika kryminałów.

Nie można jednak książce odmówić elementów zaskoczenia. Ta dość niewielka część powieści, która dotyczyła wątku kryminalnego, okazała się być niezwykle ciekawą. Sama wiele razy obstawiałam, kto może okazać się mordercą mordercy i za każdym razem pudłowałam. Smaku całości dodaje informacja, iż jest to powieść oparta na faktach, do której Danka Braun dopisała jedynie zakończenie. Zakończenie, które jest naprawdę zaskakujące!

Ocena tej książki okazała się nie lada problemem. Pomysł okazał się ciekawy, jednak wykonanie, mimo przystępnego języka, jakim posługuje się się autorka, pozostawia wiele do życzenia. Intrygujący wątek kryminalny, zaskakujące zakończenie, irytujący główny bohater i bohaterowie posiadający jedynie kilka cech - to charakteryzuje Morderstwo przy drodze krajowej 94. Powtórzyłam to już dwukrotnie, jednak zaznaczę raz jeszcze - jest to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Być może spodoba się ona osobom, które nastawią się na tego typu lekturę. Licząc na pełnokrwisty kryminał, zawiodłam się.

pokaż więcej

 
2019-05-11 14:23:43
Autor:

Sięgając po powieść z gatunku fantasty, nie trudno jest natrafić na tytuły schematyczne, podczas czytania których ma się wrażenie, że "to już było". Wyczynem jest zaskoczenie czytelnika i ukazanie świata, który oczarowałby go oraz historii, od której nie sposób się oderwać. Nekromancja zaś czy alchemia to coraz częściej poruszane wątki zarówno w literaturze fantastycznej, jak i kinematografii.... Sięgając po powieść z gatunku fantasty, nie trudno jest natrafić na tytuły schematyczne, podczas czytania których ma się wrażenie, że "to już było". Wyczynem jest zaskoczenie czytelnika i ukazanie świata, który oczarowałby go oraz historii, od której nie sposób się oderwać. Nekromancja zaś czy alchemia to coraz częściej poruszane wątki zarówno w literaturze fantastycznej, jak i kinematografii. Nie dziwne więc, że do Ucznia Nekromanty podeszłam z pewną dozą nieufności. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie!

Pod pieczą mrocznego maga Rothgara i jego siostry Rothanny oficjalnie Norgal uczy się alchemii, demonologii i magii wampirycznej, zaś nieoficjalnie szkoli się na nekromantę - na mistrza w sztuce, która od wielu lat zakazana jest w Syllonie. Kilkadziesiąt lat wcześniej w państwie tym kult Pana Ciemności Mor'tyra został zakazany, wywyższając tym samym Pana Światłości Elynna. Nie oznacza to jednak, że zniknęli wszyscy wyznawcy Mor'tyra. Teraz wychodzą oni z ukrycia. Nadchodzą przełomowe wydarzenia w historii całego kontynentu, w których młody nekromanta odegra znaczącą rolę.

Debiut polskiej autorki to mroczna, przesycona brutalnymi i obrzydliwymi obrazami ponad dziewięćset stronicowa powieść, po której przeczytaniu czuje się ogromną satysfakcję i jednocześnie wielki niedosyt. E. Raj przedstawia uniwersalną i złożoną rzeczywistość, która wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Nie znajdziecie tu bajecznych krajobrazów czy romantycznych schadzek o blasku księżyca, ale sceny gwałtu czy zabójstwa, niewzbudzające wyrzutów sumienia. To książka pełna niemoralnych decyzji, wskrzeszania zmarłych, żywych trupów czy seksu, w której żaden z bohaterów nie jest czarny lub biały.

Przedstawione w powieści uniwersum zachwyca ilością szczegółów i zgraniem wszystkich elementów. Autorka nie ograniczyła się się co do państwa, rasy czy religii. Stworzyła rzeczywistość wielobarwną, w której znaczenie ma nie tylko szczegółowo opisana historia Syllonu, lecz także Valenzji czy Hezrynu. Uczeń Nekromanty przedstawia także wiele różnorodnych ras postaci - zaczynając od dobrze znanych popkulturze wampirów aż do różnego rodzaju demonów - które odgrywają mniej lub bardziej znaczącą rolę dla fabuły.

Prawie tysiąc stron daje możliwości dobrego nakreślenia profilów psychologicznych postaci i E. Raj wykorzystała te możliwość bardzo dobrze! Zarówno główni bohaterowie, jak i postaci drugoplanowe nie są bohaterami, z którymi czytelnik chciałby się utożsamić. Podczas czytania historii Norgala, Rothgara czy króla Naramira III nie raz można poczuć zniesmaczenie czy nawet obrzydzenie. Ich zachowanie zdecydowanie mija się z ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi.

Jednak jest także coś w tej historii, co sprawia, że kibicuje się bohaterom powieści. Żadna z przedstawionych w książce postaci nie została ukazana jako dobra lub zła, podobnie jak ma to miejsce w rzeczywistym świecie. Uczeń Nekromanty przedstawia piętnastoletnią prostytutkę, która obsługuje mężczyzn tylko dla tego, by obronić swojego młodszego brata przez brutalnym ojcem-pijakiem; mężczyznę, który z pozoru miły, noce lubi spędzać z małymi chłopcami; kapłankę, która pragnie jedynie ucieczki z klasztoru czy krwiożerczego wampira, ratującego małego chłopca z opresji. Tutaj nie znajdzie się płytkich postaci. Ich charaktery nakreślone zostały z niesamowitą pieszczotliwością. Każdy z bohaterów ogrywa jakąś rolę w tej historii, każdy ma swoje cele i marzenia, choć różne postaci na różne sposoby próbują te cele osiągnąć.

"Król, żołnierz czy kapłan - wszyscy byli w tych dniach równi, bo słabi i ludzcy. Połączeni pozornym braterstwem, zanurzeni w nierealnym upadku."

Uczeń Nekromanty to wielowątkowa fabuła przepełniona niezliczoną ilością detali, ciekawie nakreślone intrygi, pełne mrocznej magii uniwersum, niebanalni, wielowymiarowi i wielowarstwowi bohaterowie oraz wiele, wiele więcej! Trudno w kilku słowach opisać powieść tak obszerną, która wywiera na czytelnikach tak wielkie wrażenie. Pierwszy tom serii to prawdziwa perła na polskim rynku fantastyki i pod wieloma względami można by porównywać ją wieloma niesamowitymi powieściami zagranicznych twórców. Nie spodoba się wszystkim, nie polecam sięgać jeśli oczekujecie bajkowych wizji wróżek czy magii, dzięki której zawsze następuje happy end. To nie ten typ literatury. To raczej dark fantasy, przedstawiające wizje świata brutalnego i zepsutego pod każdym względem.

pokaż więcej

 
2019-05-04 23:30:39
Autor:

Trzeci sezon Stranger Things pojawi się dopiero w lipcu, a ty już z niecierpliwością odliczasz dni do jego premiery? Czy na samo wspomnienie tego tytułu czujesz ogromny niedosyt? Pragniesz znów poczuć ten niesamowity, mroczny klimat? Chcesz wiedzieć, jak dalej potoczyły się losy Nastki, Mike'a czy Dustina? Spokojnie, mam tak samo. I znalazłam na tę sytuację idealne rozwiązanie - Mroczne... Trzeci sezon Stranger Things pojawi się dopiero w lipcu, a ty już z niecierpliwością odliczasz dni do jego premiery? Czy na samo wspomnienie tego tytułu czujesz ogromny niedosyt? Pragniesz znów poczuć ten niesamowity, mroczny klimat? Chcesz wiedzieć, jak dalej potoczyły się losy Nastki, Mike'a czy Dustina? Spokojnie, mam tak samo. I znalazłam na tę sytuację idealne rozwiązanie - Mroczne umysły! Czyli opowieść o tym, jak doszło do sytuacji, w której pięcioro młodych bohaterów musi walczyć z mrocznymi istotami, pochodzącymi z Drugiej Strony.

Koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Terry Ives, w zastępstwie za przyjaciółkę, decyduje się na udział w rządowym eksperymencie. W tajnym laboratorium, w małym mieście Hawkins czworo studentów, pod czujnym okiem doktora Brennera, przyjmuje środki psychodeliczne, by zbadać możliwości ludzkiego umysłu. Jednak niewinne badania, za które studenci mają otrzymywać zapłatę, szybko zmieniają się coś więcej. Rozpoczyna się walka, której przegrani zapłacą ogromną cenę.

Preqel serialu Stranger Things wciąga od pierwszych stron. Początkowo prosta opowieść już po kilkunastu stronach zmienia się w intrygującą historię pełną intryg i niedopowiedzeń. Mimo iż zakończenie historii jest dobrze znane każdemu, kto obejrzał serial, sam bieg wydarzeń w Mrocznych umysłach potrafi zaskoczyć. Prequel jest mroczną i dość brutalną opowieścią o nieszanowaniu praw człowieka i traktowaniu ludzi jak króliki doświadczalne. To opowieść o próbie ucieczki spod nacisku wpływowych ludzi, którzy pragną tylko jednego - osiągnięcia swoich celów.

Mroczne umysły są pełne emocji. Główni bohaterowie szybko stają się bliscy czytelnikowi. Każda ich klęska, każda chwila szczęścia czy rozpaczy wpływa także na odbiorcę. Podczas czytania emocje nie przytłaczają, a jednak z każdą stroną nasilają się. Wydarzenia, mające miejsce zarówno w laboratorium, jak i w życiu prywatnym postaci potrafią wstrząsnąć i wzruszyć. Nawet wiedząc, jak zakończą się losy bohaterów, czytana historia nie jest przewidywalna, a samo rozwiązanie niektórych wątków może być dla czytającego do samego końca nie lada zagwostką.

Należy także pochwalić Gwendę Bond za stworzenie niesamowitego i specyficznego klimatu; za dreszcze podczas pobytu w salach w laboratorium czy zniesmaczenie przy kolejnych spotkaniach bohaterów z doktorem Brennerem. A także za lekkość, z jaką została przedstawiona ta historia. Czyta się ją błyskawicznie, co jest to zasługą dynamicznych opisów i dużej ilości dialogów. Przy tej książce nie sposób się nudzić.

Nie myślcie jednak, że Mroczne umysły skierowane są jedynie do osób znających już fabułę Stranger Things. Powieść może być idealnym wprowadzeniem do serialu, ale także intrygującą pozycją dla osób, które w najbliższym czasie nie mają zamiaru zapoznać się z tą produkcją.

Trudno jest sprecyzować, co wyjątkowego ma w sobie ta książka. To typowa młodzieżówka, a jednak wciąga i wywołuje wiele emocji. Być może chodzi właśnie o te emocje? A może o realistycznych bohaterów? Lub historię z wątkami paranormalnymi... a jednak wyjątkowo realistyczną? Myślę, że oddzielnie te rzeczy nie zrobiłyby wielkiego wrażenia, jednak razem tworzą coś specyficznego, co nie pozwala czytelnikom zasnąć, wciąga ich w wir wydarzeń i mrocznych postaci, by na sam koniec zostawić ich nieco usatysfakcjonowanych, a jednak wciąż głodnych nowych historii ze świata Stranger Things.

Książkę znajdzie także na portalu CzytamPierwszy.pl oraz na stronie wydawnictwa Poradnia K!

pokaż więcej

 
2019-04-10 21:15:25
Autor:

Ostatnimi czasy na rynku wydawniczym znaleźć można wiele książek młodzieżowych, które są mniej lub bardziej wartościowe. Przeglądając listy bestsellerów, spotkać można tytuły, po przeczytaniu których ma się wątpliwości co do tego, czy tak bezsensowne historie powinny trafić do rąk czytelników. Tymczasem gdzieś na końcu tych list, a nawet poza nimi znajdują się prawdziwe perełki - perełki,... Ostatnimi czasy na rynku wydawniczym znaleźć można wiele książek młodzieżowych, które są mniej lub bardziej wartościowe. Przeglądając listy bestsellerów, spotkać można tytuły, po przeczytaniu których ma się wątpliwości co do tego, czy tak bezsensowne historie powinny trafić do rąk czytelników. Tymczasem gdzieś na końcu tych list, a nawet poza nimi znajdują się prawdziwe perełki - perełki, które powinny zostać przeczytane przez każdego młodego człowieka i które ukazują istotne wartości. Perełki takie jak Drogi Evanie Hansenie.


Gdy Evan napisał list do samego siebie, wyrażający jego prawdziwe uczucia, nie spodziewał się, że pociągnie on za sobą lawinę zdarzeń, której chłopak nie będzie potrafił zatrzymać. List, zatytułowany "Drogi Evanie Hansenie", trafia w ręce Connora, który tego samego dnia popełnia samobójstwo. Bliscy Connora biorą Evana za najlepszego przyjaciela samobójcy i pragną poznać go jak najlepiej. Nie potrafiąc i nie chcąc wyznać prawy, Evan wplątuje się w sieć kłamstw i niedopowiedzeń, pragnąc przy tym tylko jednego - akceptacji.


Biorąc do ręki książkę młodzieżową, oczekujemy od niej kilku podstawowych rzeczy - prostej, aczkolwiek niebanalnej fabuły, ciekawie nakreślonych bohaterów czy ukazania podstawowych wartości. Tego właśnie oczekiwałam od Drogi Evanie Hansenie. Dostałam coś o wiele lepszego!


Powieść, powstała na podstawie musicalu Dear Evan Hansen, porusza wiele problemów istotnych dla współczesnego człowieka. Jest to historia o nadziei, poszukiwaniu siebie, pragnieniu akceptacji przez społeczeństwo. Porusza problem samobójstwa, nakreśla przyczyny, które doprowadziły do tak przykrej sytuacji i skutki decyzji o samobójstwie, która w znaczący sposób wpływa na życie osób bliskich samobójcy. Zaznacza także ważną rolę rodzica w życiu i kształtowaniu się charakteru młodego człowieka.


Nie jest to jednak książka o charakterze pesymistycznym. Drogi Evanie Hansenie w przystępny, prosty, czasem nieco zabawny sposób przedstawia opowieść chłopca. Lekkie pióro autora sprawia, że czytelnik nie czuje się przytłoczony, jednocześnie jednak odczuwa wiele emocji. Smutek, radość, współczucie czy sympatia pojawiają się raz z biegiem historii. Wraz z kolejnymi przewróconymi kartkami coraz częściej zatrzymujemy się i zastanawiamy się nad czytaną opowieścią. Wprawia ona w pewnego rodzaju zamyślenie. Każe zastanowić się nad życiem człowieka, nad tym, kim jest człowiek współczesny i jak wygląda społeczeństwo w czasach, w których żyjemy. Odpowiedzi znajdujemy pomiędzy wersami - w zachowaniach bohaterów i sytuacjach, mających miejsce w ich codziennym życiu.


Pierwszoosobowa narracja pozwala na poznanie myśli i uczuć Evana. Dzięki niej możemy także poczuć się bliżej bohatera. Książkę tę mogę nazwać opowieścią. Nie bajką, której akcja ma miejsce za siedmioma górami i lasami, a opowieścią o życiu, w którym każda decyzja podjęta przez człowieka niesie za sobą pewne konsekwencje. Evan Hansen jest postacią wielopłaszczyznową. To chłopak zamknięty w sobie, który w życiu wiele wycierpiał. Śmierć Connora początkowo wydaje się wybawieniem, bowiem dzięki temu ludzie zaczęli zwracać uwagę na Evana. Evanowi nie jest jednak łatwo udawać, nie robi on tego także jedynie dla własnej przyjemności. Książka ukazuje sytuację, w jakiej zapewne znalazł się nie jeden człowiek. Ukazuje wątpliwości, które targają człowiekiem, gdy musi wybrać pomiędzy tym, co nakazuje rozum, a tym, co podpowiada serce. Emocje, jakie towarzyszą głównemu bohaterowi są także emocjami czytelnika. Sposób prowadzenia narracji sprawia, że czytając powieść, można utożsamić się z Evanem, poczuć jego ból czy samotność, zrozumieć podejmowane przez niego decyzje... i dojść do wniosku, że samemu także postąpiłoby się tak samo.


Wartość powieści Drogi Evanie Hansenie pozna dopiero osoba, która sama zagłębi się w historię Evana, bowiem opowiedzieć o tej książce w kilku akapitach jest niemożliwością. Prosta i lekka w odbiorze, jednocześnie poruszająca tak istotne problemy jak samobójstwo, odrzucenie ze społeczeństwa, poczucie samotności czy rolę rodziny w życiu człowieka. Drogi Evanie Hansenie to perełka wśród młodzieżówek, książka po którą powinien sięgnąć każdy, niezależnie od wieku czy płci. To opowieść, która bawi i uczy, a wyjątkowość jej zaklęta jest w prostocie.

Książkę znajdziecie na portalu CzytamPierwszy.pl oraz tutaj http://bit.ly/2AXQ43q

pokaż więcej

 
2019-04-10 20:58:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Wyzwanie 2019, Z biblioteki
 
2019-04-10 20:56:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione, Wyzwanie 2019, Z biblioteki
 
2019-04-10 20:53:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Wyzwanie 2019
Autor:
Cykl: Trylogia Światów (tom 1)

Od wielu lat ludzkość marzy o odkryciu innego wymiaru. Powstają nie tylko różnego rodzaju teorie na temat wymiarów równoległych, ale także produkcje filmowe czy utwory literackie podejmujące ten temat. Przykładem może być chociażby Stranger Things czy różnego rodzaju horrory. Motyw ten porusza także Sara Oliver w pierwszym tomie Trylogii Światów - Uwięziona pomiędzy światami.

Gdy Ve...
Od wielu lat ludzkość marzy o odkryciu innego wymiaru. Powstają nie tylko różnego rodzaju teorie na temat wymiarów równoległych, ale także produkcje filmowe czy utwory literackie podejmujące ten temat. Przykładem może być chociażby Stranger Things czy różnego rodzaju horrory. Motyw ten porusza także Sara Oliver w pierwszym tomie Trylogii Światów - Uwięziona pomiędzy światami.

Gdy Ve przyjeżdża na wakacje do ojca, okazuje się, że zniknął. Zdezorientowana, szuka prawdy, jednak w zniszczonym zamku odnajduje tylko stosy niezrozumiałych dokumentów i dziwną windę w piwnicy. Jedyne czego pragnie, to powrót do domu, jednak staje się coś zupełnie odwrotnego - dziewczyna trafia do alternatywnej rzeczywistości, gdzie poznaje Nicky, swoją sobowtórkę. Mimo iż dziewczyny mają odmienne charaktery, łączy ich nie tylko wygląd. Nastolatki mają wspólny cel - odkrycie prawdy.

Uwięziona pomiędzy światami to powieść dynamiczna, pełna zawiłości i niedopowiedzeń. Istnienie kilku wymiarów dodaje akcji smaku. Sprawia, że staje się ona ciekawsza i czytelnik z jeszcze większym zainteresowaniem czeka na rozwój wydarzeń. Mimo iż zdarzają się momenty (zwłaszcza jeden bardzo wyraźny) zwolnienia tempa, a nawet lekkiej nudy, nie rzutuje to na obraz całości - akcja bardzo szybko wraca na właściwy tor i do samego końca nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Napięcie rośnie z każdą stroną, wraz z biegiem historii pojawia się coraz więcej pytań bez odpowiedzi. Zmuszają one do dalszego czytania. Nie pozwalają odejść od książki bez poznania jej zakończenia. Samo zakończenie pozostawia pewnego rodzaju niedosyt; ciekawość, jak dalej potoczą się losy nastolatki.

Sara Oliver nie stworzyła powieści mającej w głównej mierze przekazać ważne prawdy życiowe, mimo, że pomiędzy wierszami przemyciła kilka ważnych dla człowieka kwestii. Jest to książka młodzieżowa, która ma dostarczyć rozrywki, zaintrygować i rozbudzić ciekawość. Oliver ukazuje chłodną relację na linii matka - córka i konsekwencje, jakie takie stosunki mogą nieść ze sobą, a także inną relację pomiędzy matką i córką, w której pokazuje jak ślepi potrafią być rodzice na krzywdy swoich dzieci. Nie brakuje także wątku miłosnego, aczkolwiek subtelnego i nieco naiwnego. Jest to jeden z tego rodzaju wątków, który nie irytuje, ale oczarowuje i ma się ochotę na więcej.
Nie można zapomnieć o głównym motywie książki - podróżach do innego wymiaru. Należy przyznać, że autorka przedstawiła je bardzo ciekawie, w logiczny sposób wyjaśniając, jak powstają równoległe wszechświaty.

Mankamentem książki są bohaterowie i ich kreacja. Przyznam szczerze - główna bohaterka została przedstawiona jako niedojrzała nastolatka, która w wielu sytuacjach myśli jedynie o sobie. Mimo iż możliwe, że taki zamysł na tę postać miała autorka, to Ve jest najzwyczajniej w świecie irytująca. Inni bohaterowie byli odrobinę papierowi. Mimo, że nie zabrakło sympatycznych i ciekawych postaci (jak obaj Finnowie), do samego końca trudno pozbyć się wrażenia, że w przypadku kreacji bohaterów książka ta nie została do końca dopracowana.

Mimo kilku potknięć, w tym papierowych bohaterów, Uwięziona pomiędzy światami to oryginalna i dynamiczna książka dla małych i dużych. Doskonała lektura na nudny wieczór. Powieść zabierająca w fantastyczną podróż do innego świata. Ostrzegam jedynie, że gdy już się zacznie ją czytać, trudno jest przestać bez poznania zakończenia.

pokaż więcej

 
2019-04-10 20:44:52

Pomyśl, że sięgając po książkę, oczekujesz lekkich, zabawnych historii bez głębszego przekazu. Liczysz na kilka mile spędzonych godzin przy lekturze nic nie wymagających opowiadań. Teraz wyobraź sobie zaskoczenie, gdy otrzymujesz nie tylko zabawne i ciekawie przedstawione historię, ale także opowieści zabawione nutą poważnego tonu, ukazujące, pomiędzy wierszami, życie w powojennej Polsce. Czy... Pomyśl, że sięgając po książkę, oczekujesz lekkich, zabawnych historii bez głębszego przekazu. Liczysz na kilka mile spędzonych godzin przy lekturze nic nie wymagających opowiadań. Teraz wyobraź sobie zaskoczenie, gdy otrzymujesz nie tylko zabawne i ciekawie przedstawione historię, ale także opowieści zabawione nutą poważnego tonu, ukazujące, pomiędzy wierszami, życie w powojennej Polsce. Czy byłbyś tą publikacją rozczarowany?

Historia zdobywania górskich szczytów, wędrówka Maryi i Józefa przez pustynię do Egiptu, tułaczka polskich oficerów po obozach rosyjskich, opowieść o życiu prawdziwych drwali...
Było i nie było to zbiór intrygujących opowiadań o nadzwyczajnych postaciach. Nie zabrakło w nim nawet kilku słów o twórczości Słowackiego.

Ryszard Marian Mrozek potrafi zaciekawić czytelnika, poruszając jednocześnie dość trudne tematy. W prosty i przystępny sposób przedstawia trudną historię. Pomiędzy zdaniami przemyca opisy życia w Polsce w drugiej połowie dwudziestego wieku. Do fantastycznych, czasem z pozoru pozytywnych opowieści dodaje nutę goryczy. Nie stroni od poruszania tematów związanych z polityką czy filozofią. Zastanawia się nad sensem systemu komunistycznego. Opowiada swoje wersje różnych wydarzeń.

Było i nie było to zbiór interesujących historii, które potrafią oczarować czytelnika. Podczas czytania można zachwycać się malowniczymi, polskimi górami, z ciekawością czytać opowieść, którą w Biblii znajdziemy jedynie w ewangelii św. Mateusza czy wraz z młodymi chłopcami zastanawiać się, z czego zbudować samolot. Autor celnie zestawia ze sobą słowa, pisze lekko i z polotem. Potrafi wzbudzić w czytelniku ciekawość i sprawić, że każde, nawet najmroczniejsze opowiadanie czyta się z wielkim zainteresowaniem.

Bohaterzy są prawdziwi. Bardzo często, poprzez narrację pierwszoosobową, to właśnie oni opowiadają swoje historie. Każda z wykreowanych przez autora postaci ma w sobie taką iskierkę, która sprawia, że ma się wrażenie jakby danej opowieści się nie czytało, a oglądało ją jako bliski postaciom obserwator, będący na miejscu wydarzeń. Realność przedstawionych bohaterów przekłada się także na emocje, które wywołuje publikacja. Są to emocje stonowane, czasem smutek, gorycz, innym razem sympatia czy zaciekawienie. Każde z opowiadań ma swój specyficzny klimat, którego stworzenie było możliwe między innymi dzięki bardzo dobrej kreacji postaci.

Zaskoczenie, wywołane początkowo przez tę publikację, szybko zmieniło się zaciekawienie. Ryszard Marian Mrozek oczarował mnie swoim stylem, a także stworzonymi historiami. Przemycenie takich pojęć jak cenzura w malowniczych, pełnych pozytywnych obrazów opowieściach było strzałem w dziesiątkę. Powieść czyta się szybko, można dowiedzieć się z niej wielu ciekawostek i jednocześnie jest ciekawą i dającą nieco do myślenia lekturą, po którą warto sięgnąć.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
732 181 841
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (17)

Ulubieni autorzy (14)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (42)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd