Szkolny_Klub_ 
szkolnyklubrecenzenta.pl
Na naszym blogu umieszczamy opinie i recenzje książek pisane przez uczniów I i VIII Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy. Swoim działaniem chcemy zachęcić innych młodych ludzi do czytania :) oraz promować te Wydawnictwa, które mają ciekawą ofertę dla młodego czytelnika. Wszystkich, którzy chcą współpracować z Szkolnym Klubem Recenzenta lub mają propozycje czy sugestie zapraszamy :) Opiekun nauczyciel-bibliotekarz: Monika Piotrowska Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 1 w Bydgoszczy ul. Plac Wolności 9 85-004 Bydgoszcz tel. 52 339 83 30 e-mail: szkolnyklubrecenzenta@gmail.com
status: Czytelnik, dodał: 24 książki, ostatnio widziany 6 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-14 18:49:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Pan Przypadek i... (tom 7)

„Pan Przypadek i kryminaliści” autorstwa Jacka Getnera to książką wchodząca w skład serii opowiadającej o zbrodniach i przestępstwach, które rozwiązywane są przez głównego bohatera - Jacka Przypadka. Cytując naszego bohatera: „Ludzie są banalnie przewidywalni”. Dzięki czemu chętnie podejmuję się on wyzwań dotyczących różnych zagadkowych spraw.

Książka opisuje drogę, przez jaką przechodzi...
„Pan Przypadek i kryminaliści” autorstwa Jacka Getnera to książką wchodząca w skład serii opowiadającej o zbrodniach i przestępstwach, które rozwiązywane są przez głównego bohatera - Jacka Przypadka. Cytując naszego bohatera: „Ludzie są banalnie przewidywalni”. Dzięki czemu chętnie podejmuję się on wyzwań dotyczących różnych zagadkowych spraw.

Książka opisuje drogę, przez jaką przechodzi postać pierwszoplanowa, aby rozwikłać łamigłówkę.

Zanim człowiek sięgnie po swój pierwszy kryminał, potrzebna jest jakaś motywacja. W moim przypadku chciałam spróbować czegoś nowego. Wskutek czego, w moje ręce wpadła właśnie ta pozycja.

Jakie jest moje pierwsze wrażenie po przeczytaniu „Pana Przypadka..."?

Na pewno się nie rozczarowałam. Książka przypadła mi do gustu. Możemy doszukać się w niej ciekawego poczucia humoru oraz ironii. Jak na pierwszy kryminał, który miałam przyjemność przeczytać, to gorąco polecam tę powieść.

Podejrzewam, że cała seria jest równie interesująca - szczególnie dla osób, które chcą zagłębiać się w problematykę dzisiejszego świata i lubią towarzyszyć detektywom w drodze do zdobywania obranego celu.
Martyna, lat 16
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2019-01-14 18:47:37
Ma nowego znajomego: ksiazkawprezencie
 
2019-01-03 10:14:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Właśnie przeczytałam książkę amerykańskiej autorki Alice Blanchard pt. "Głód zabijania".

Opowiada ona o psychoterapeutce Kate Wolfe. Jest ona świetnym doktorem, nagradzanym i docenianym. Niestety jej ostatnia pacjentka popełnia samobójstwo. Kate jest przybita, że pomimo dobrych rokowań nie udało jej się uratować nastolatki. Wracają do niej wspomnienia z dzieciństwa. Ciągle obwinia się o...
Właśnie przeczytałam książkę amerykańskiej autorki Alice Blanchard pt. "Głód zabijania".

Opowiada ona o psychoterapeutce Kate Wolfe. Jest ona świetnym doktorem, nagradzanym i docenianym. Niestety jej ostatnia pacjentka popełnia samobójstwo. Kate jest przybita, że pomimo dobrych rokowań nie udało jej się uratować nastolatki. Wracają do niej wspomnienia z dzieciństwa. Ciągle obwinia się o śmierć młodszej siostry - brutalnie zamordowanej szesnaście lat wcześniej. Nagle nowe okoliczności sprawiają, że za zabójstwo jej siostry może być odpowiedzialny zupełnie ktoś inny niż skazany prawomocnym wyrokiem. Czy Kate da się wciągnąć wir poszukiwań i badań emerytowanego detektywa? Jak to wpłynie na relacje z jej ojcem, już przecież niełatwe. Co się wydarzyło w jej rodzinie, jaka była naprawdę jej matka i czy na pewno zginęła śmiercią samobójczą? Te i wiele innych zagadek zostaną rozwikłane, ale za nim to się stanie, Kate przeżyje horror...

Książka wciąga od początku w swą akcję. Byłam ciekawa losów Kate i jej pacjentów. Smutno mi było, że jej rodzinę spotkało tyle nieszczęść. Choć trochę chwilami zaskakiwała mnie swą naiwnością w podejściu do niektórych osób. Myślę, że jako pani doktor powinna być bardziej wyczulona na sprawy manipulacji i kłamstwa.
Powieść mogę polecić wielbicielom thrillerów psychologicznych.
K.K., lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-31 14:51:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Przed przeczytaniem tej powieści, postanowiłam sprawdzić, kim właściwie jest autor. Ciekawiło mnie to głównie dlatego, że jego najnowsza książka jest o sektach i podobno bazuje na prawdziwych wydarzeniach, więc zakładałam, że Will Hill jest jakimś znawcą tych tematów. Okazało się jednak, że ma on na koncie cztery tomy pewnej serii fantasy o jakichś wampirach, co nie przypominało zupełnie tego,... Przed przeczytaniem tej powieści, postanowiłam sprawdzić, kim właściwie jest autor. Ciekawiło mnie to głównie dlatego, że jego najnowsza książka jest o sektach i podobno bazuje na prawdziwych wydarzeniach, więc zakładałam, że Will Hill jest jakimś znawcą tych tematów. Okazało się jednak, że ma on na koncie cztery tomy pewnej serii fantasy o jakichś wampirach, co nie przypominało zupełnie tego, czym miała być omawiana przeze mnie powieść. Dlatego też nieco obawiałam się tego, co Will mógł stworzyć.

Na szczęście było lepiej, niż się spodziewałam. Historię obserwujemy z perspektywy głównej bohaterki, noszącej ciekawe imię – Moonbean. Dziewczyna ma ledwie siedemnaście lat, a już jest częścią sekty „Legion Pana” dowodzonej przez ojca Johna. Historia zaczyna się w momencie oblężenia ich siedziby przez wojsko, kiedy to nasza protagonistka próbuje pomóc młodym podopiecznym. W końcu większość współwyznawców wraz z przywódcą giną, a Moonbean trafia do szpitala. Lekarze oraz psychologowie starają jej się pomóc po tym wszystkim, co przeszła, a także przygotowują dla niej specjalną terapię. Po pewnym czasie dziewczyna otwiera się i zaczyna opowiadać o tym, co przeżyła, a my, czytelnicy, mamy okazję lepiej ją poznać i zagłębić się w historię tej sekty oraz sposób, w jaki manipulowała ona wyznawcami.

Autor opisał to wszystko zaskakująco dobrze i widać, że odrobił odpowiednio lekcje, gdyż wszystkie techniki prania mózgu, które opisał, nie są wymyślone ot tak, tylko pokrywają się z rzeczywistością. Will Hill ma bardzo lekkie pióro, przez co pochłonęłam tę powieść w dwa dni. Do tego realistycznie przedstawił stan bohaterki po uwolnieniu i jej próby powrotu do normalnego życia. Oczywiście Moonbean potrafi być irytująca, ale trzeba się pogodzić z tym, że po prostu taka jest, a wyprany mózg w tym zbytnio nie pomaga.

Polecam tę historię wszystkim fanom powieści młodzieżowych, a także osobom zainteresowanym tematem sekt i manipulacji, ponieważ dzięki tej powieści można bardzo wiele się o nich dowiedzieć. Mam nadzieję, że autor jeszcze nie porzuci tego tematu i napisze coś jeszcze z tym związanego, ponieważ czuć, że Will zdaje sobie sprawę z tego, co robi oraz że bardzo to lubi.
Ania, lat 16
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-31 14:44:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Whitney Barbetti to Amerykanka, która oprócz pisania zajmuję się wychowywaniem dwóch synów, uwielbia zapach kawy i dania z boczkiem oraz oglądać w samotności horrory. „Dziesięć poniżej zera”, to pierwsza powieść tej autorki, którą przeczytałam.

Parker ma nie tylko okaleczone ciało, ale i duszę. Po przeżytej napaści zamyka się w sobie. Postanawia nigdy nie okazywać uczuć i nie angażować się w...
Whitney Barbetti to Amerykanka, która oprócz pisania zajmuję się wychowywaniem dwóch synów, uwielbia zapach kawy i dania z boczkiem oraz oglądać w samotności horrory. „Dziesięć poniżej zera”, to pierwsza powieść tej autorki, którą przeczytałam.

Parker ma nie tylko okaleczone ciało, ale i duszę. Po przeżytej napaści zamyka się w sobie. Postanawia nigdy nie okazywać uczuć i nie angażować się w żaden związek. Chce tylko obserwować jak żyją inni. Wszystko się zmienia, gdy przez błędnie wysłanego SMS-a napotyka na swojej drodze Everetta.

Czy chłopak sprawi, że Parker znów zacznie czuć?
Czy wróci ją do życia?
I co takiego ukrywa Everett?

Spodobał mi się opis książki i okładka, więc chętnie po nią sięgnęłam. Jednak na początku czytanie mi się dłużyło. Strasznie irytowała mnie główna bohaterka, jej myśli, postępowanie. Na szczęście akcja książki później się rozkręca i przeczytałam ją już z zainteresowaniem do końca. Postać Everetta ratuje nie tylko Parker, ale i całą historię.

Powieść, polecić mogę młodym osobom zwłaszcza dziewczynom lubiącym historie romantyczne z pokaleczonymi psychicznie bohaterami.
K.K., lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-31 14:33:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Do napisania książki autora zainspirowała głośna w Anglii sprawa Sophie Lancaster, zakatowanej przez nastolatków dwudziestojednoletniej dziewczyny, tylko dlatego, że nie podobał się im jej wygląd.

Starsza siostra Eve - Rosie zginęła po brutalnym ataku. Anthony był świadkiem napaści, niestety nie zrobił nic, a teraz nie chce nawet zeznawać w sprawie. Niespodziewanie losy Eve i Anthonego się...
Do napisania książki autora zainspirowała głośna w Anglii sprawa Sophie Lancaster, zakatowanej przez nastolatków dwudziestojednoletniej dziewczyny, tylko dlatego, że nie podobał się im jej wygląd.

Starsza siostra Eve - Rosie zginęła po brutalnym ataku. Anthony był świadkiem napaści, niestety nie zrobił nic, a teraz nie chce nawet zeznawać w sprawie. Niespodziewanie losy Eve i Anthonego się przeplatają. Spotykają się w tej samej klasie. Wspomnienia powracają. Czy Eve i jej rodzinie sprawiedliwy wyrok przyniesie ukojenie? Czy Anthony znajdzie sposób na życie z poczuciem winy i wstydu? Kogo można postrzegać jako ofiarę? Czy bardziej ranią słowa, czy czyny? Czy można znaleźć sposób na radzenie sobie ze stratą najbliższej osoby?

Książka, choć liczy prawie 300 stron, pochłonęłam w jeden dzień. Mamy tu przedstawioną historię, która porusza swą bezsensownością. „Żeby zrobić coś dobrego, potrzeba bardzo dużo ludzi. Za to jeden, góra dwóch wystarczy, by uczynić potworne zło". Mnie jednak przychodzą na myśl słowa Niemena „Ludzi dobrej woli jest więcej". Myślę, że głównym problemem jest brak reakcji na zło, w końcu park, gdzie doszło do napadu był pełen ludzi...

W książce zbrakło mi dogłębniejszych portretów psychologicznych bohaterów i bardziej rozbudowanej fabuły. Mam wrażenie, że temat został ledwo muśnięty, niektóre wątki się urywają jak choćby znajomość Jess z Anthonym, czy konkurs szkolny w którym wziął udział Anthony. Rozmowa Eve i Anthoniego czyli kulminacyjny punkt historii wypadł jakoś blado.

Powieść kierowana jest do młodzieży i powinna się im spodobać. Na pewno zmusza do refleksji.
MJ
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-13 08:57:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Lucinda Riley to irlandzka pisarka. Zanim zajęła się pisaniem, pracowała jako aktorka teatralna i filmowa. Popularność przyniosła jej wydana w 2011 roku powieść „Dom orchidei". Jest autorką kilku bestsellerów. W tej chwili trwają prace nad sfilmowaniem jej cyklu powieści inspirowanych mitem o Plejadach pt. „Siedem Sióstr". „Drzewo anioła” to jej najnowsza książka.

Gerta zarabia na życie jako...
Lucinda Riley to irlandzka pisarka. Zanim zajęła się pisaniem, pracowała jako aktorka teatralna i filmowa. Popularność przyniosła jej wydana w 2011 roku powieść „Dom orchidei". Jest autorką kilku bestsellerów. W tej chwili trwają prace nad sfilmowaniem jej cyklu powieści inspirowanych mitem o Plejadach pt. „Siedem Sióstr". „Drzewo anioła” to jej najnowsza książka.

Gerta zarabia na życie jako tancerka i marzy o karierze aktorskiej. Pewnego dnia poznaje przystojnego amerykańskiego żołnierza. Mają w planach wspólną przyszłość. Niestety mężczyzna porzuca Gertę. Kobieta zostaje sama, jak się okazuje „z problemem". Na szczęście ma obok siebie przyjaciela, na którego może zawsze liczyć. David wysyła ją do swojej matki na wieś. Tam otrzymuje ona propozycje nie do odrzucenia...

Akcja powieści toczy się nieśpiesznie, obserwujemy życie Gerty, jej dzieci i wnuczki. Śledzimy ich losy w ciągu kilkudziesięciu lat. Jakie decyzje podejmie Gerta, jakie będą miały one konsekwencje dla niej, jej bliskich?

Widzimy tutaj przykład przelewania swych ambicji, marzeń na dzieci, jakie to może mieć przykre konsekwencje. Jak pielęgnowanie własnych urazów, niedopowiedzenia mogą zniszczyć człowieka, jego przyszłość. Książkę mogę polecić osobom lubiącym obyczajowe historie z intrygą w tle.
Kinga, lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-13 08:43:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrej książki. Thriller ten wciska w fotel, powoduje dreszcze strachu. Naprawdę się bałam, poznając tę historię.

Simone St. James to wielokrotni nagradzana amerykańska pisarka. Właśnie przeczytałam jej powieść „Złamane dusze".

Akcja toczy się dwutorowo, w latach 50, gdzie poznajemy cztery przyjaciółki i ich życie w szkole z internatem Idlewild Hall...
Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrej książki. Thriller ten wciska w fotel, powoduje dreszcze strachu. Naprawdę się bałam, poznając tę historię.

Simone St. James to wielokrotni nagradzana amerykańska pisarka. Właśnie przeczytałam jej powieść „Złamane dusze".

Akcja toczy się dwutorowo, w latach 50, gdzie poznajemy cztery przyjaciółki i ich życie w szkole z internatem Idlewild Hall i w 2014 r., gdzie dziennikarka Fiona od dwudziestu lat nie może pogodzić się ze śmiercią o trzy lata starszej siostry. Jej ciało zostało znalezione na boisku nieczynnej szkoły. Pomimo skazania mordercy Fiona nie może pozbyć się pytań i wątpliwości. Po wielu latach znajduje się inwestor, który chce wyremontować budynki i znów otworzyć szkołę dla dziewcząt. O historii szkoły krążą opowieści, że jest nawiedzona i nigdy nie cieszyła się dobrą sławą. Trafiały do niej dziewczyny sprawiające problemy, których nikt nie chciał, nie kochał. Położona w lesie na odludziu szkoła sprawia upiorne wrażenie. Fiona jako dziennikarka postanawia napisać artykuł o historii Idlewild Hall.

Akcja powieści dzieje się późną jesienią. Kiedy szybko zapada zmrok, dni są szare, mgliste, deszczowe i zimne. Podobną pogodę mamy w tej chwili za oknem, więc tylko potęgowało to moje odczucia i wrażenia przy lekturze. Robotnicy znajdują w wyschniętej studni ciało dziewczynki. Po wstępnych badaniach policja ustala, że należało do piętnastoletniej uczennicy dawno zamkniętej szkoły i że została zamordowana. Co się tak naprawdę wydarzyło, że dopiero po tylu latach odnaleziono ciało? Czy Fionie uda się odkryć prawdę? Czy dowie się, co tak naprawdę spotkało jej siostrę?

Jedyny zarzut, jaki mam do autorki, to to, że przy opisywaniu II wojny światowej i obozów koncentracyjnych ani razu nie pada słowo, jakiej narodowości byli sprawcy.

Książkę mogę szczerze polecić osobom lubiącym dobre thrillery z nadprzyrodzonymi siłami. Warto poświęcić jej czas.
MJ
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-13 08:33:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Sarah Moore Fitzgerald urodziła się w Nowym Jorku, mieszka i pracuje w Dublinie. Specjalizuje się w psychologii i pedagogice, jest nauczycielem akademickim. Wydała kilka książek. W moje ręce dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa trafiła jej książka pt. „Ciasto ze szczyptą nadziei".

Meg i Oskar mieszkają w Irlandii blisko morza. Od dziecka są sąsiadami i przyjaciółmi. Co dzień widzą się...
Sarah Moore Fitzgerald urodziła się w Nowym Jorku, mieszka i pracuje w Dublinie. Specjalizuje się w psychologii i pedagogice, jest nauczycielem akademickim. Wydała kilka książek. W moje ręce dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zielona Sowa trafiła jej książka pt. „Ciasto ze szczyptą nadziei".

Meg i Oskar mieszkają w Irlandii blisko morza. Od dziecka są sąsiadami i przyjaciółmi. Co dzień widzą się w oknach swoich domów i długo ze sobą rozmawiają. Niestety Meg wyjeżdża z rodzicami i nie ma jej być przez dłuższy czas. Przyjaciele obiecują sobie, że będą do siebie pisać i przetrwają rozstanie. W miejsce Meg wprowadza się Paloma z pozoru piękna i miła dziewczyna...

Czy Oskarowi i Meg uda się zachować przyjaźń?
Czy wydarzy się coś nieoczekiwanego i strasznego?

Książka, choć przeznaczona dla dzieci w wieku 12+ wzrusza nawet starszych czytelników, swą wydawałoby się prostą historią. Polubiłam postać Oskara. To wrażliwy, dobroduszny i niestety też bardzo naiwny chłopiec. Pomimo trudnej sytuacji domowej, wychowuje go samotny ojciec, a młodszy brat jest niepełnosprawny, chłopiec nie traci wiary w dobro i piękno. Niestety wraz z wyjazdem przyjaciółki, a pojawieniem Palomy w jego życie wkrada się cień...

Bardzo polecam lekturę młodym czytelnikom nie tylko ze względu na przekaz, ale i przez to, że czuć tutaj magię i tajemnicę. Powieść porusza tak ważne kwestie, jak dobro, przyjaźń, rodzina, koleżeństwo, ale i zazdrość, kłamstwo, snucie intryg. Jak nie doceniamy tego, co mamy, dopóki tego nie stracimy.
Czy dobro i prawda zwycięży tym razem?
T.M., lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-04 10:50:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Katarzyna Kowalska jest dziennikarką i reporterką. Zrealizowała setki materiałów i relacji z wydarzeń kulturalnych jako dziennikarka „Panoramy” w TVP. Jej reportaże o tematyce kulturalnej i historycznej były emitowane na antenach TVP INFO i TVP2. W 2017 roku za liczne i wnikliwe relacje reporterskie otrzymała tytuł Dobroczyńcy, nadany przez Muzeum Narodowe w Krakowie. W wolnym czasie podróżuje... Katarzyna Kowalska jest dziennikarką i reporterką. Zrealizowała setki materiałów i relacji z wydarzeń kulturalnych jako dziennikarka „Panoramy” w TVP. Jej reportaże o tematyce kulturalnej i historycznej były emitowane na antenach TVP INFO i TVP2. W 2017 roku za liczne i wnikliwe relacje reporterskie otrzymała tytuł Dobroczyńcy, nadany przez Muzeum Narodowe w Krakowie. W wolnym czasie podróżuje - odwiedziła m.in. Wenezuelę, Kolumbię, Peru, Ekwador i Boliwię, a także Bangladesz i Demokratyczną Republikę Konga, w których nagrywała reportaże. Jest mamą dwóch żywiołowych chłopców, z którymi też podróżuje do różnych ciekawych miejsc, głównie na północy globu.

Przełomem jej kariery jest napisanie reportażu literackiego pt. „Polski El Greco”, który opowiada o odkryciu dwóch badaczek Izabelli Galickiej i Hanny Sygietyńskiej. W Kosowie Lackim ujrzały przez uchylone drzwi mieszkania księdza zabrudzony obraz. Myślały, że odkryły coś niesamowitego, o czym będą mówili wszyscy, że to zaginione dzieło El Greca. Tymczasem o „Ekstazie Św. Franciszka” wspominali tylko raz po raz dziennikarze. Dopiero po 40 latach ich przypuszczenia się potwierdziły i dzieło artysty z Toledo udostępniono na publicznej wystawie.

Książka przedstawia historię wplecioną w cykl pamiętnikowych wspomnień z inwentaryzacji studentek historii sztuki na terenie powojennej Polski oraz ich dziecięce lata, które miały wpływ na wybór dalszej drogi życiowej. Zasadniczym problemem podejmowanym w utworze są wielokrotne próby udowodnienia autentyczności obrazu. Cała procedura związana z badaniem znaleziska i jego niespodziewane przeniesienie do Kurii Biskupskiej znajdującej się w Kosowie również nawiązuje do badań nad dziełem spod pędzla hiszpańskiego malarza.

„Polski El Greco” ukazuje wielki kunszt Katarzyny Kowalskiej i jej wysublimowany język, który prawdopodobnie wywodzi się ze zrealizowania setek materiałów i relacji z kulturalnych wydarzeń. Szczególnym atutem reportażu jest łatwość czytania, która sprzyja czytelnikowi. Niezmiernie ciekawa jest forma pamiętnika, która daje chęć dociekania dalszego przebiegu historii. Jestem zdania, że „Polski El Greco” to jedna z lepszych książek, które czytałem. Niepowtarzalny charakter i dzieje Polski powojennej zogniskowały całą moją uwagę. Osoby, które pragną przeżyć niesamowitą przygodę, siedząc w domowym zaciszu tych grudniowych wieczorów, powinny sięgnąć po tę książkę. Pasjonaci historii sztuki studiując reportaż mogą odczuć ogromne zadowolenie, że nie jest to kolejny artykuł, który trafi do kosza na śmieci razem z kubkiem po kawie na wynos. Jest w nim coś fascynującego, co przyciąga zarówno starszych jak i młodszych czytelników.
H. P., lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-04 10:05:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Seria: ART

Wydawnictwo Egmont wydało z serii ART cykl utworów „Ballady i romanse” Adama Mickiewicza - poety, którego zna każdy uczeń. To zbiór ballad inspirowanych ludową tradycją. Wydany po raz pierwszy w 1822 r. w Wilnie wyznacza początek polskiego romantyzmu.
Dzieło w dużym formacie, w twardej oprawie, z komentarzem Emilii Kiereś prezentuje się okazale. Całość dopełniają intrygujące ilustracje...
Wydawnictwo Egmont wydało z serii ART cykl utworów „Ballady i romanse” Adama Mickiewicza - poety, którego zna każdy uczeń. To zbiór ballad inspirowanych ludową tradycją. Wydany po raz pierwszy w 1822 r. w Wilnie wyznacza początek polskiego romantyzmu.
Dzieło w dużym formacie, w twardej oprawie, z komentarzem Emilii Kiereś prezentuje się okazale. Całość dopełniają intrygujące ilustracje autorstwa Marianny Sztyma.

Znajdziemy tu utwory m.in. takie jak: „Romantyczność”, „Świtezianka”, „Pani Twardowska”, „Rybka” z wyjaśnieniami trudnych wyrazów i z komentarzem napisanym prostym, zrozumiałym dla młodszego czytelnika językiem, dopiero co poznającym utwory Adama Mickiewicza.

Jak stwierdza Emila Kieraś nie jest to podręcznik ani praca naukowa, ale osobisty przewodnik po pierwszym dziele naszego wieszcza. Komentarze zostały zamieszczone po każdym utworze na specjalnie oznaczonych żółtych kartkach.

Widać, że pani Emilia jest zafascynowana tematyką romantyzmu, twórczością Adama Mickiewicza. Pisze o nim z pasją. Przemyca różne fakty, ciekawostki z życia naszego poety. Czyta się to z wielkim zainteresowaniem. Myślę, że jest to książka warta przeczytania i przeanalizowania. A także ciekawa pozycja na prezent.
Lilka, lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-12-04 09:52:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Angus Watson nie jest zbytnio znany, nawet pośród czytelników fantastyki. Swoją karierę pisarską rozpoczął po przekroczeniu trzydziestki, kiedy podróżował po starych zamkach na południu Anglii. Wtedy to wpadł na pomysł napisania powieści fantasy-historycznej o erze żelaza. Jego trylogia pod tytułem „Czas żelaza” została ciepło oceniona przez krytyków, a po jej ukończeniu zabrał się za pisanie... Angus Watson nie jest zbytnio znany, nawet pośród czytelników fantastyki. Swoją karierę pisarską rozpoczął po przekroczeniu trzydziestki, kiedy podróżował po starych zamkach na południu Anglii. Wtedy to wpadł na pomysł napisania powieści fantasy-historycznej o erze żelaza. Jego trylogia pod tytułem „Czas żelaza” została ciepło oceniona przez krytyków, a po jej ukończeniu zabrał się za pisanie nowej serii, również nawiązującej do historii Wikingów.

„Umrzesz kiedy umrzesz” to właśnie początek nowej trylogii Watsona, która tym razem nie skupia się na historii europejskiej, lecz na czymś bardziej odległym i mniej wyeksploatowanym przez twórców fantastyki, a mianowicie na Ameryce Północnej. Osadzenie akcji w takim miejscu było naprawdę dobrym pomysłem, ponieważ nie dość, że autor stworzył coś nowego, to jeszcze wspaniale wypadł kontrast pomiędzy naszymi Wikingami a plemionami Indiańskimi. Niestety to jest główna i jedna z niewielu zalet tej powieści.

Kiedy wioska protagonisty zostaje zniszczona przez wysłanników wielkiego, złego imperium, grupka ocalałych postanawia iść na zachód, żeby zgodnie z przepowiednią odnaleźć mityczne łąki, wspaniałą krainę, gdzie mogą zacząć życie od nowa. Niestety przesiąknięta nienawiścią do Wikingów cesarzowa wysyła za nimi specjalny oddział, mający dokończyć zadanie. Tak właśnie wygląda mniej więcej nasza fabuła, która zgodnie ze współczesną modą pośród książek fantasy, jest obserwowana z perspektywy kilkunastu bohaterów. Takie częste zmiany punktu widzenia przy tak krótkich rozdziałach jest odrobinę mylące, jednak ze zbiegiem książki da się do tego jakoś przyzwyczaić. Bardzo irytowały mnie wykreowane przez Watsona postacie, a także używany nie tylko w dialogach, ale i w narracji wulgarny, prymitywny język, służący w założeniu do zbliżenia nas do sposobu myślenia bohaterów, a także urealnienia świata, co nie zmienia faktu, że było tego po prostu za dużo.

Podsumowując, zamysł na fabułę jest genialny, wykonanie wypadło trochu słabiej, jednak wciąż na w miarę wysokim poziomie. Dlatego też, jeśli ktoś z was lubi historię, a zwłaszcza historię Wikingów lub rdzennych ludów Północnej Ameryki i nie przeszkadzają mu „oklepane motywy” takie jak powieść drogi, to nie widzę przeciwwskazań, żeby wybrać się do biblioteki czy księgarni, a następnie upolować najnowszą książkę Angusa Watsona. Oczywiście można też poczekać, ponieważ już niedługo ukaże się kolejny tom trylogii, a wtedy przeczytać obie części ciągiem. Już nie mogę się doczekać ciągu dalszego i możliwości zobaczenia, co autor jeszcze zrobi z tym pomysłem.
Ania, lat 16
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-11-26 11:00:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Czy ojca Leona trzeba komuś przedstawiać? Myślę, że słyszeli on nawet ludzie niewierzący. Ten leciwy już benedyktyn, to przeor opactwa w Tyńcu znany ze swego poczucia humoru, otwartości i świetnego kontaktu z młodymi ludźmi. Od wielu lat prowadzi bloga, piszę książki, spotyka się z czytelnikami.

Celem wydania 2 tomowej książki pt. „Bloger dusz” jest zebranie twórczości internetowej ojca...
Czy ojca Leona trzeba komuś przedstawiać? Myślę, że słyszeli on nawet ludzie niewierzący. Ten leciwy już benedyktyn, to przeor opactwa w Tyńcu znany ze swego poczucia humoru, otwartości i świetnego kontaktu z młodymi ludźmi. Od wielu lat prowadzi bloga, piszę książki, spotyka się z czytelnikami.

Celem wydania 2 tomowej książki pt. „Bloger dusz” jest zebranie twórczości internetowej ojca Leona. Pierwsza część przedstawia wpisy blogowe od 2011 roku współczesności, część druga to teksty z serii Ojca Leona słów kilka oraz materiały zgromadzone ze spotkań z internautami w formie pytań i odpowiedzi. Książki tak, więc nie wymagają czytania w kolejności.

„Blogera dusz” czyta się z zainteresowaniem. Ojciec Leon komentuje bieżące wydarzenia, nie unika trudnych tematów, rozmawia ze swoimi przeciwnikami, a czasem wręcz hejterami i dobrze im życzy. Ojciec Leon nie tylko ewangelizuje, On pokazuje jak żyć wiarą. Warto uczyć się od Knabita otwartości na drugiego człowieka. Umiejętności dyskusji bez agresji, o co coraz trudniej w dzisiejszych czasach. Ojciec Leon daje nam świadectwo benedyktyńskiego życia w klasztorze, jak i poza jego murami. Dzisiaj potrzeba nam takich wzorców. Polecam gorąco lekturę „Blogera dusz".
MJ
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-11-26 10:59:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Czy ojca Leona trzeba komuś przedstawiać? Myślę, że słyszeli on nawet ludzie niewierzący. Ten leciwy już benedyktyn, to przeor opactwa w Tyńcu znany ze swego poczucia humoru, otwartości i świetnego kontaktu z młodymi ludźmi. Od wielu lat prowadzi bloga, piszę książki, spotyka się z czytelnikami.

Celem wydania 2 tomowej książki pt. „Bloger dusz” jest zebranie twórczości internetowej ojca...
Czy ojca Leona trzeba komuś przedstawiać? Myślę, że słyszeli on nawet ludzie niewierzący. Ten leciwy już benedyktyn, to przeor opactwa w Tyńcu znany ze swego poczucia humoru, otwartości i świetnego kontaktu z młodymi ludźmi. Od wielu lat prowadzi bloga, piszę książki, spotyka się z czytelnikami.

Celem wydania 2 tomowej książki pt. „Bloger dusz” jest zebranie twórczości internetowej ojca Leona. Pierwsza część przedstawia wpisy blogowe od 2011 roku współczesności, część druga to teksty z serii Ojca Leona słów kilka oraz materiały zgromadzone ze spotkań z internautami w formie pytań i odpowiedzi. Książki tak, więc nie wymagają czytania w kolejności.

„Blogera dusz” czyta się z zainteresowaniem. Ojciec Leon komentuje bieżące wydarzenia, nie unika trudnych tematów, rozmawia ze swoimi przeciwnikami, a czasem wręcz hejterami i dobrze im życzy. Ojciec Leon nie tylko ewangelizuje, On pokazuje jak żyć wiarą. Warto uczyć się od Knabita otwartości na drugiego człowieka. Umiejętności dyskusji bez agresji, o co coraz trudniej w dzisiejszych czasach. Ojciec Leon daje nam świadectwo benedyktyńskiego życia w klasztorze, jak i poza jego murami. Dzisiaj potrzeba nam takich wzorców. Polecam gorąco lekturę „Blogera dusz".
MJ
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
2018-11-26 10:15:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Jak tylko dowiedziałam się, że będzie mieć premierę kolejna książka Stephena Kinga pt. „Uniesienie”, czekałam na nią z niecierpliwością. Tym bardziej że miała dotyczyć mieszkańców miasteczka Castle Rock. To co, właśnie najbardziej lubię u mistrza grozy, to opis sennych zwyczajnych amerykańskich miasteczek, ich mieszkańców oraz narastającą stopniowo grozę.

W końcu się doczekałam, niestety już...
Jak tylko dowiedziałam się, że będzie mieć premierę kolejna książka Stephena Kinga pt. „Uniesienie”, czekałam na nią z niecierpliwością. Tym bardziej że miała dotyczyć mieszkańców miasteczka Castle Rock. To co, właśnie najbardziej lubię u mistrza grozy, to opis sennych zwyczajnych amerykańskich miasteczek, ich mieszkańców oraz narastającą stopniowo grozę.

W końcu się doczekałam, niestety już na początku spotkało mnie rozczarowanie. Książka liczy zaledwie 120 kilka stron, to nie jest powieść, a opowiadanie. Jest to więc lektura właściwie na jedno popołudnie.

Nieco o samej fabule: Scott Carey jest informatykiem, po rozwodzie, mieszka sam z kotem, w jego życiu niewiele się dzieje. Nagle odkrywa, że traci stopniowo na wadze. Początkowo nawet jest z tego faktu zadowolony, aż orientuje się, że choć traci na wadze, wygląda tak samo, ma lekko zaokrąglony brzuch i nie musi ściągać paska, jednak kilogramów ciągle mu ubywa. To tego wszystkiego do miasteczka sprowadzają się dwie kobiety Deirdre McComb i Missy Donaldson i zostają jego sąsiadkami. Co z tego wszystkiego wyniknie?

Jak dla mnie przestawiona historia jest za krótka, żeby wzbudzić jakiekolwiek emocje. Temat jak dla mnie też niekoniecznie trafiony. Zabrakło mi dreszczyku strachu. Książka nie wywarła na mnie wrażenia, jak bywało z innymi powieściami tego pisarza takimi jak choćby „Sklepik z marzeniami” czy „Cujo". Po książkę na pewno sięgną fani Kinga, ja już wiem, że opowiadań będę raczej unikać.
K.K.
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
641 637 3331
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (14)

zgłoś błąd zgłoś błąd