Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Mea Culpa 
zksiazkadolozka.blogspot.com
Odkąd pamiętam zawsze książki traktowałam jako odskocznię, podobał mi się taki brak kontaktu z rzeczywistością. W takim świecie zawsze czułam się bezpieczna, lektura dawała mi schron, stabilizację, której mi zabrakło.
21 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 2 cytaty, ostatnio widziana 16 godzin temu
Teraz czytam
  • Anna Karenina
    Anna Karenina
    Autor:
    Anna Karenina wiedzie dostatnie, stabilne i nieco nudne życie u boku dużo starszego męża. Piękna młoda kobieta spełnia się jako matka, ale nie stroni też od przyjęć, jest uwielbiana na petersburskich...
    czytelników: 24117 | opinie: 548 | ocena: 7,7 (9180 głosów) | inne wydania: 35

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-28 10:26:49
Ma nowego znajomego: Naia
 
2017-06-27 20:44:00
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-06-15 16:11:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 book challenge- 2017, Czerwiec 2017

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com


Język polski uznawany jest za wybitnie trudny, dlatego mamy szczęście, że jest naszym ojczystym językiem i nie musimy się morderczo trudzić przy jego nauce. Niestety nawet Polacy muszą wciąż go zagłębiać i poznawać wszystkie jego tajemnice. A Paulina nam w tym pomaga!

Paulina prowadzi vlog o identycznej nazwie co książka....
Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com


Język polski uznawany jest za wybitnie trudny, dlatego mamy szczęście, że jest naszym ojczystym językiem i nie musimy się morderczo trudzić przy jego nauce. Niestety nawet Polacy muszą wciąż go zagłębiać i poznawać wszystkie jego tajemnice. A Paulina nam w tym pomaga!

Paulina prowadzi vlog o identycznej nazwie co książka. Jeśli mnie pamięć nie myli, to oglądałam go od samego początku. Obecnie mam duże zaległości w odcinkach, ale po lekturze mam nadzieję, że uda mi się je szybko nadgonić.

Zarówno filmy jak i książka traktują o tym samym – o naszym ojczystym języku. A dokładniej, to o zasadach. Nauczycielka Pauliny mawiała, że „dobry polonista nie musi znać ortografii”. Jednak to wcale nie oznacza, że należy ją całkowicie pominąć w swojej nauce, bo wtedy pewne jest to, że się po prostu skompromitujemy. To znaczy tylko tyle, że świat się nie zawali, jeśli nie wyuczymy się na pamięć wszystkich wyjątków. Ortografia stanowi mały obszar naszego ojczystego języka, dużo ważniejsza jest poprawność gramatyczna. Jest także miejsce na interpunkcje, choć to również nie lada sztuka.
„Postarajmy się ze wszystkich sił, by nasze słowa dawały więcej radości niż smutku i rozczarowań. A czasem wybierzmy milczenie, bo ono w niektórych sytuacjach potrafi nam uratować dupsko. Howgh.”
Paulina przekazuje wiedzę w sposób przystępny, łatwy do ogarnięcia. Bije od niej profesjonalizm, choć jednocześnie zachowuje w swoich wypowiedziach mnóstwo luzu. Podziwiam ją nie tylko za erudycję, ale również za sam styl bycia. Jej dykcja jest przyjemna dla ucha, przez co mogłabym ją słuchać cały czas. Gdy czytałam jej książkę, to w głowie miałam właśnie jej głos.

Dziewczyna się nie wywyższa, nie napusza. Wie, że nie jest chodzącym słownikiem, sama nadal się chce dokształcać, czuje taką ogromną potrzebę. Z książki dowiemy się również trochę o jej życiu prywatnym, wiele przykładów zaczerpnęła ze swojego doświadczenia. Na początku przedstawia nawet swoją historię, po której postanowiła założyć własny kanał.

To, co spowodowało u mnie ogromny szok, to dowody na brak netykiety. Wiem, że obecnie jest to powszechne zjawisko, jednak nadal nie mogę pojąć, jak ludzie mogą być dla drugiego człowieka takim nieczułym potworem. Człowiek dla człowieka wilkiem. Paulina nikomu nie wadzi, to co robi – robi dobrze. Stanowi wzór do naśladowania. Czy to właśnie dlatego tak wiele osób życzy jej źle? Czy po to wyszukujemy u niej na siłę błędów, by poczuć się lepszym, by się dowartościować? Na całe szczęście ona podchodzi do tego z dystansem. Na chłodno wyjaśnia, tłumaczy, a gdy faktycznie słuchacz ma rację – przyzna się do tego i poprawi. To właśnie uwielbiam w niej najbardziej – jest ludzka, naturalna i skromna. Nie uważa się za osobę nieomylną.

Wracając do książki, to jej treść jest tak naprawdę znana wszystkim obserwatorom vloga. Zasady się powtarzają, ale niekiedy znajdziemy jakąś nowość, prawdziwą perełkę. Wydawnictwo wykonało również kawał dobrej roboty, ponieważ rozdziały są przejrzyste, przez co łatwiej zapamiętać poszczególne słowa. Można przeskakiwać, jeśli natrafimy na dobrze znane nam fragmenty. Na końcu znajdziemy również krótkie testy, które sprawdzą nasze czytanie ze zrozumieniem.

W książce nie ma sztywnych regułek, które należy wykuć na blachę. Sama autorka podkreśla, że łatwiej nam się uczyć, gdy nauczyciel potrafi prawdziwe zainteresować swoich uczniów. Paulina z humorem stara się nam wpoić swoją wiedzą, nie boi się mocnych określeń, przekleństw i ironicznych komentarzy. Kiedy musi coś zaakcentować – robi to. Niezależnie od tego czy damie przystoi czy nie.

Podsumowując, jest to publikacja warta przeczytania. Przede wszystkim, jeśli chce się mieć do czynienia ze słowem pisanym bądź jeśli chce się wyjść na osobę inteligentną, która świadomie używa ojczystego języka. Dla mnie jest to skarbnica wiedzy, nawet jeśli wiele zasad już znałam. Ja również chciałabym wciąż się uczyć o naszym pięknym języku, dlatego czas spędzony z tą książką jest jak najbardziej zadowalający.

pokaż więcej

 
2017-06-15 11:06:02
Ma nowego znajomego: Tylkomagiaslowa
 
2017-06-14 12:26:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 52 book challenge- 2017, Posiadam, Współpraca 2017

"Blaski i cienie życia schizofrenika" to powieść autobiograficzna, opowiadająca losy pewnego Sławka, co to z chorobą się zmierzyć musiał. Schizofrenia to dla mnie temat dość bliski, wręcz namacalny. Przez osiemnaście lat miałam do czynienia z osobą chorującą, obecnie już sporadycznie, jednak choroba nadal stanowi dla mnie temat ważny. Może właśnie dlatego odebrałam książkę bardzo osobiście.

...
"Blaski i cienie życia schizofrenika" to powieść autobiograficzna, opowiadająca losy pewnego Sławka, co to z chorobą się zmierzyć musiał. Schizofrenia to dla mnie temat dość bliski, wręcz namacalny. Przez osiemnaście lat miałam do czynienia z osobą chorującą, obecnie już sporadycznie, jednak choroba nadal stanowi dla mnie temat ważny. Może właśnie dlatego odebrałam książkę bardzo osobiście.

"Po górce przyszła depresja. Miałem coraz mniej energii i z trudnością zmuszałem się do pracy. Przestałem chodzić na siłownię."

Lekturze towarzyszyły przebiegające po plecach dreszcze, choć kwestie dotyczące psychozy nie są głównym tematem rozważań autora. Opowiada on bowiem całe bogate życie bohatera, począwszy od dzieciństwa, przez okres studencki, na dorosłości kończąc. Tło powieści to okres transformacji systemowej w Polsce, stan wojenny i komunistyczne rządy.

Język, którym posługuje się autor jest przystępny, rzeczywisty i łatwy w odbiorze. Składnia nieskomplikowana pozwala nam na wczucie się w treść, przyswojenie jej i przetworzenie na obraz.

Całość czyta się szybko i bez zbędnych pauz. Momentami mamy wrażenie przesytu zbędnych informacji, jednak to właśnie te nieistotne, rozdrabniane elementy stanowiły dla mnie dopełnienie posiłku, po którym miałam już całe wyobrażenie na temat poruszany w książce.

To pozycja mądra, stanowiąca przełom w relacjach międzyludzkich, interpersonalnych. Sławomir Radomski odkrywa przed nami to co najistotniejsze, przedstawia życie z chorobą bez zbędnych krępacji. Odkrywamy obszary jak dotąd nieznane, ponieważ choroby psychiczne stanowią nie lada zagadkę dla każdego specjalisty, jak i dla reszty społeczeństwa. Boimy się tego, czego nie znamy, przez co ulegamy emocjom, instynktom pierwotnym, obroną. "Blaski.." pokazuje nam, że ze schizofrenią można żyć, można być szczęśliwym, założyć rodzinę. Epizody psychosomatyczne, nawroty choroby są nieuniknione, jednak przy odpowiednim doborze leków, systematyczności i opieki medycznej można zdziałać cuda.

Główny bohater przeżył wiele, to wiele odcisnęło na jego duszy piętno, jednak nie poddał się i walczył z chorobą. Miał za sobą wiele prób samobójczych, naście pobytów w szpitalu psychiatrycznym, jednak starał się wykorzystywać swój czas w pełni, mając za sobą wielki bagaż doświadczeń i przygód.

Jednym z objawów wczesnego stadium choroby jest znudzenie, rezygnacja, zniechęcenie, częste zmiany zachowania, nastroju i zainteresowań. To właśnie dlatego Sławek tak nagminnie zmieniał swoje hobby, przez co mógł pochwalić się wiedzą na wielu płaszczyznach.

Jest to niewątpliwie ważna pozycja, poruszająca uniwersalny temat. Choroby psychiczne były, są i będą, będą się rozwijać, mnożyć i tworzyć przeróżne kombinacje, a nam jako ludzkości pozostaje uświadamianie i nauka.

pokaż więcej

 
2017-06-13 22:30:11
Autor:

Recenzja pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.blogspot.com


Thriller psychologiczny to mój ulubiony gatunek literacki. Wrzyna się w umysł, kombinuje, a autor prowadzi intrygę za intrygą.

Agencja nieruchomości zajmuje się wynajmem nietypowego mieszkania, należącego do ekscentrycznego architekta. Umowa najmu składa się z kilkustronicowego regulaminu, do którego dołączona jest lista co...
Recenzja pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.blogspot.com


Thriller psychologiczny to mój ulubiony gatunek literacki. Wrzyna się w umysł, kombinuje, a autor prowadzi intrygę za intrygą.

Agencja nieruchomości zajmuje się wynajmem nietypowego mieszkania, należącego do ekscentrycznego architekta. Umowa najmu składa się z kilkustronicowego regulaminu, do którego dołączona jest lista co najmniej dwustu zakazów i nakazów, choć przeważa zdecydowanie pierwsza grupa. Są to tak nierealne i nieautentyczne zakazy, jak na przykład niemożność pozostawienia ubrań na podłodze czy położenia dywanów bądź chociażby kwiatów w domu. Na te ascetyczne warunki zamieszkania zgadzają się dwie młode kobiety. Świadomie rezygnują z prywatności. Chociaż czy świadomie to właściwe w tym przypadku określenie? Edward, przystojny właściciel, ma bowiem w swoim rękawie kilka sztuczek. Najważniejsza, to wysoko rozwinięta umiejętność manipulacji. Co naprawdę dzieje się w głowie przesadnie pedantycznego i kontrolującego mężczyzny?

„A mnie przechodzi dziwny dreszcz zadowolenia na myśl o tym, że należę do niego. „Jesteś moja”.”

Zanim sięgnęłam po „Lokatorkę” snułam pewne domysły. Marzyła mi się lektura z mocnym wejściem, manewrująca moimi odczuciami, nietuzinkowa, stanowcza i tragiczna w swoich skutkach. Po tytule spodziewałam się mrocznego thrillera, która da mi porządnie w kość. Po części tak się stało. Tylko po części, ponieważ przy czytaniu nie odczuwałam większej ekscytacji kolejnymi stronami. Owszem, pojawiało się napięcie, jednak nie towarzyszyło mi ono non stop, tak jak to sobie zaplanowałam przed rozpoczęciem czytania. Być może zbyt długo zwlekałam? W końcu przez cały miesiąc miałam ją na oku, zaglądałam do niej, by jednak odłożyć na późniejszą chwilę. Być może podniecenie związane z rekomendacją na okładce opadło pod wpływem czasu? Bo lektura ma ogromny potencjał, który został skutecznie wykorzystany.

Psychologiczna warstwa gra tu pierwsze skrzypce. Bohaterowie rozbudowani pod kątem psychoanalizy, której poddają ich czytelnicy, problemy psychiczne, które wychodzą na światło dzienne, sztuki manipulacji, tak zgrabnie ukryte pod powłoką miłością czy fascynacji, fantazji. Pod względem psychologicznym książka ta jest idealna. Wyraziste charaktery, które intrygują swoim zachowaniem i swoją przeszłością. Tajemnice, które powinny zostać rozwiązane. Klimat duchoty, który ściska odbiorcę za gardło. To wszystko tutaj znajdziemy.

Myślę, że najciekawszą postacią jest sam Edward. Mimo, iż to właśnie z perspektywy Emmy i Jane opisywane są rozdziały, to odniosłam wrażenie, że Ed jest głównym bohaterem. Jest on nakreślony w sposób dokładny, doprecyzowany pod każdym względem. Kobiece postacie wypadają przy nim niedbale, choć również czytelnie i ciekawie. Jednak nikogo nie powinno dziwić, że to właśnie owiany tajemnicą i nutką zgrozy, pełen rezerwy mężczyzna intryguje i pobudza wyobraźnię najbardziej. Ten jego chłodny charakter, opanowanie i ironiczny uśmiech. Jego urywane historie, które odkrywamy z czasem, które zaskakują, robią totalny zwrot akcji, a momentami nawet przerażają. To na nim skupiłam się przede wszystkim.

Emma to słaba postać. O ile cierpienie Jane zdaje się być realne, autentyczne i naturalne, o tyle cierpienie Em wydaje się zbyt niechlujne, rozdmuchane i iluzoryczne. Jakby autor w niektórych momentach zapomniał, że miała być naznaczona. Jakby zapomniał, jakie cechy powinna wykazywać osoba po traumatycznych wydarzeniach.

Akcja nie biegnie, lecz idzie swoim tempem. Dynamiczna w swojej monotonii. Nie nudzimy się, bo odkrywamy coraz więcej, choć nie w ekspresowym czasie. Narracja poprowadzona została naprzemiennie przez Emmę i Jane, podobał mi się również zabieg mieszania czasów, tzn. teraźniejszy i przeszły. Nie był on chaotyczny, ponieważ opisywano to tylko z perspektywy dwóch osób.

To, co mnie również zachwyciło, to opisy architektury. Inteligentny dom. Wierzę, że kiedyś takie zabytki będą możliwe. Jako, że w pewnym momencie mojego życia interesowałam się dekoracją wnętrz, to ten architektoniczny żargon był co najmniej przyjemny dla mojego oka. A jeśli dorzucić do tego moją miłość do minimalizmu i surowego wykończenia – było bajecznie.

Rozwiązanie mnie zdziwiło, ale nie nakarmiło w pełni mojej ciekawskiej i wymagającej natury. Nie odkryło przede mną niczego, co wprowadziło mnie w zadumę. Książkę pochłonęłam w jeden dzień, więc nie mogę odmówić jej wciągającej historii. Nie mam również poczucia straconego czasu, bo „Lokatorka” to cholernie dobry thriller, któremu nie mogę dużo zarzucić. Niestety wiem również, że lektura niczego w moje życie nie wniosła. Ot, kolejna publikacja w tym roku. Było ciekawie, była nutka tajemnicy, było w pewnym momencie chorobliwie, wręcz maniacko, ale to wszystko.

pokaż więcej

 
2017-06-11 22:37:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Czerwiec 2017
 
2017-06-11 22:12:47
Cykl: Czerwona Królowa (tom 2)

Recenzja pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.blogspot.com


Wojna zawsze zbiera żniwo wśród niewinnych cywili. W tej powieści odczujemy to wyjątkowo tragicznie.

Mare wraz z kompanami uciekają przed Mavenem. Tym razem będą po drodze szukać wszystkich osób z wyjątkowej listy Juliana. Hasło „każdy może zdradzić każdego” jest nadal jak najbardziej aktualne. Jak wyjść zwycięsko z wojny, gdzie...
Recenzja pochodzi ze strony www.zksiazkadolozka.blogspot.com


Wojna zawsze zbiera żniwo wśród niewinnych cywili. W tej powieści odczujemy to wyjątkowo tragicznie.

Mare wraz z kompanami uciekają przed Mavenem. Tym razem będą po drodze szukać wszystkich osób z wyjątkowej listy Juliana. Hasło „każdy może zdradzić każdego” jest nadal jak najbardziej aktualne. Jak wyjść zwycięsko z wojny, gdzie wszyscy na siebie polują, a oparcie możesz znaleźć jedynie w sobie samej?

„Szklany miecz” nie wywarł na mnie tak dobrego wrażenia jak pierwsza część tej serii. Przyczyniła się do tego nie tyle historia, co sam sposób w jaki została ona opowiedziana. Opisy górowały nad dialogami, przez co spowalniały akcję. Wlokła się ona niemiłosiernie, przynudzała i odbierała radość z lektury.

Dziewuszka od błyskawicy wydoroślała, stała się dziewczyną od błyskawic. Jej umysł dojrzał, strategie wojenne zaczęły nabierać właściwego kształtu. Już nie jest naiwną, bezbronną kobietą, która znalazła się w niewłaściwym miejscu. Dziś jest przywódcą, który nawołuje do walki. Chęć sprawiedliwości i zemsty skutecznie wprowadziły ją w stan apatii. Najważniejszy stał się dla niej cel, idea, dla której jest w stanie wszystko poświęcić. W tym tomie nie ma miejsca na sentymenty, uczucia czy wspomnienia, liczy się Nowa Krew – mutanci. Ci z czerwonej krwi zrodzeni, posiadający umiejętności srebrnych. Niekiedy główna bohaterka denerwowała mnie swoim egoizmem, ale uświadomiłam sobie, że jest on tak rozbudowany na potrzeby całej historii, w której odgrywa ważną rolę.

Nie tylko słowotok w opisach zniechęcał do siebie. Również bohaterowie wydają się być zbyt przerysowani, nieautentyczni. Jedynie Mare stara się wprowadzić w akcję trochę prawdziwości. Myślę, że jest to kwestia narracji. Poznajemy jedynie jej myśli, odkrywamy jej emocje i plany. Nie mamy wglądu do umysłu pozostałych charakterów, przez co trudniej wczuć nam się w ich role, zrozumieć.

Na uwagę zasługuje więcej akcji, choć jak wspominałam wyżej – trudno o jej dynamiczność. Mimo wszystko uważam, że dzieje się więcej. Mamy spiski, mamy zdrady, mamy starannie maskowane uczucia. Mamy przebiegłość i mamy nieprawidłowe okazywanie emocji. A przede wszystkim, to mamy nowatorstwo, które przewija się przez kartki non stop.

W poprzedniej części chwaliłam wyobraźnię autorki, jeśli chodzi pomysłowość w opisach tego specyficznego świata. Dziś chciałabym ją pochwalić w kwestii wymyślnych umiejętności, tak różnych od siebie i tak magicznych, zachwycających i czasami nawet przerażających. W końcu nazwanie tak wielu Nowych, czy ich nienaturalnych umiejętności, to nie lada sztuka.

Choć ten tytuł nie rozkochał mnie w sobie, a wręcz przeciwnie – skutecznie odpychał, to mimo wszystko nadal z niecierpliwością czekam na zakończenie serii. Mam nadzieję, że „Królewska klatka” powali mnie na kolana, nadrobi to co straciła część druga, a nawet odda z nawiązką. Liczę, że talent i niezwykły kunszt literacki autorki sprawią, że cykl poszybuje w górę i na nowo pokaże, że zasługuje na najlepszą serię fantasy dla młodzieży – bo do tej pory miał na to spore szanse, przynajmniej u mnie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1677 142 1133
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (157)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd