TylkoSkończęRozdział 
tylkoskonczerozdzial.blogspot.com
Zjadam celulozę i to, czym jest nasączona;) Psychol Książkowy;) Kocham książki miłością bezwarunkową, dlatego opinie o nich płyną prosto z serducha... Ale bez zbytniego zadęcia i plastikowej emfazy. Książki są fajowe!
31 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 17 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-17 15:38:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Jeśli sny są odpryskiem jednej z niekończących się odnóg rzeczywistości i zwiastują to, co ma nadejść? Co wtedy?"

Victoria Page to odrobinę wyalienowana amerykańska pisarka, która wiedzie ustabilizowany i spokojny żywot u boku ukochanego męża – Thomasa – także pisarza. Thomas Wilde do tej pory pozostawał w cieniu swojej sławnej żony, jednak jego najnowszy projekt przynosi mu niespodziewany,...
"Jeśli sny są odpryskiem jednej z niekończących się odnóg rzeczywistości i zwiastują to, co ma nadejść? Co wtedy?"

Victoria Page to odrobinę wyalienowana amerykańska pisarka, która wiedzie ustabilizowany i spokojny żywot u boku ukochanego męża – Thomasa – także pisarza. Thomas Wilde do tej pory pozostawał w cieniu swojej sławnej żony, jednak jego najnowszy projekt przynosi mu niespodziewany, spektakularny sukces. Porzucił bowiem pisanie biografii na rzecz nowego cyklu kryminalnego, który otwiera krwawy i pełen przemocy "Księżycowy zabójca".

Victoria nie jest zachwycona nagłym zwrotem kariery męża, bynajmniej nie z powodu głęboko skrywanej zazdrości. Podskórnie czuje bowiem, że "Księżycowy zabójca" jest niebezpieczny. Nie myli się. Niedługo po premierze kryminalnego debiutu Thomasa na ulicach Nowego Jorku policja odnajduje zwłoki kobiet... które są idealnym odwzorowaniem zbrodni opisanych w "Krwawym zabójcy"...

Kto stoi za tymi makabrycznymi zbrodniami?

Victoria wpada w spiralę strachu. Zaczynają ją dręczyć niepokojące sny, w których jej czuły, łagodny i dobry dotychczas mąż dopuszcza się brutalnych aktów przemocy... Jawa miesza się ze snem. Victoria gubi się, miota ale wciąż wierzy, że jej mąż nie ma nic wspólnego ze zbrodniami jakie miały miejsce po publikacji "Krwawego zabójcy". Problem w tym, że Thomas zamienia się w tyrana...

Co jest prawda a co ułudą? Czy Victoria jest bezpieczna? I dlaczego wciąż nawiedzają ją sny, w których jej cudowny mąż z uśmiechem na ustach pyta "czy jesteś szczęśliwa?" po czym ją morduje?

To nie jest książka dla grzecznych dziewczynek ;) Gęsta od niedomówień, mroku i nieoczywistych wątków.

W sieci pojawiło się hasło "kobieca wersja "Lśnienia"" i o ile drażnią mnie porównania do Kinga to w przypadku Krwawego księżyca nie sposób nie widzieć analogii do tej kultowej powieści mistrza grozy. Klimat – niepokojący, duszny, osaczający czytelnika. Kreacja bohaterów – metamorfoza z przykładnego, uczynnego męża w bezwzględnego, uciekającego się do przemocy brutala. Wątek paranormalny, który nadaje powieści drapieżności, koloruje tę historię karminową czerwienia i obsydianową czernią. Jednak nie należy mylić analogii z kopią, bo Autorka ma specyficzny styl – iście wybuchową mieszankę mroku i romantyzmu, duszącą się w onirycznym sosie ze szczyptą humoru i brutalności. Tak, taka kombinacja jest możliwa =)

Trzecie spotkanie z twórczością K. C. Hiddenstorm oceniam jako najbardziej udane. Poprzednie powieści także osadzono w pełnym mroku klimacie, ale była to raczej fantastyka niż thriller. Tutaj zjawiska nadprzyrodzone, które ujawniają się głównie pod koniec historii, są niejako dodatkiem. Pierwsze skrzypce gra ciemna strona ludzkiej psychiki, horror oraz elementy kryminalne. Zaznaczam, że powieść nie ma nic wspólnego z "true love".

Czuję, że autorka może jeszcze nieźle namieszać na literackiej arenie powieści nieoczywistych. Świetny styl, z lekko gawędziarskimi zapędami, mocno niepokojące historie, bardzo dobra kreacja bohaterów (która w Krwawym księżycu bym odrobinę rozwinęła) i zaskakujący finał.

Warto! Naprawdę warto zapamiętać to nazwisko =)

https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/10/krwawy-ksiezyc-kc-hiddenstorm.html

pokaż więcej

 
2018-10-16 21:08:04
Ma nowego znajomego: bookmoodpl
 
2018-10-16 10:44:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Seria: Na F/Aktach

Bałam się lektury Równonocy. I słusznie. Bałam się ubierać w słowa wrażenia po lekturze. I słusznie.


"Co to za świat, w którym giną dzieci? Niech pani powie. Co to za świat, w którym ludzie znikają bez śladu i nikt nie umie nic z tym zrobić?"


Marzec 1998 rok i marzec 1999 rok. W województwie zachodniopomorskim dochodzi do serii zaginięć nastoletnich chłopców. Na kanwie tych tragicznych,...
Bałam się lektury Równonocy. I słusznie. Bałam się ubierać w słowa wrażenia po lekturze. I słusznie.


"Co to za świat, w którym giną dzieci? Niech pani powie. Co to za świat, w którym ludzie znikają bez śladu i nikt nie umie nic z tym zrobić?"


Marzec 1998 rok i marzec 1999 rok. W województwie zachodniopomorskim dochodzi do serii zaginięć nastoletnich chłopców. Na kanwie tych tragicznych, nigdy niewyjaśnionych wydarzeń Anna Fryczkowska utkała rozdzierającą wnętrze i przeszywająca na wskroś powieść. Równonoc to ból, krzyk, rozpacz i nadzieja ubrane w słowa rodziców zaginionych chłopców. Nie piękne słowa, wymuskane, nasycone kwiecistymi epitetami metafory ale surowe, suche zdania, bez zbędnych ozdobników. Konkrety, które ranią czytelnika mocniej niż "wyciskacze łez".


Autorka z niebywałym wyczuciem i subtelnością charakteryzuje nam – czytelnikom – cierpienie i stratę. Opisuje pustkę, ciszę oraz niczym jątrzącą się ranę – poczucie winy. Bo: jakbym...?, a jakbyś...?, a gdyby...?, a jeśli...?, a powinniśmy byli...?


Powieść została podzielona na fazy, a w każdej z nich znajdziemy nowe pytania i kolejne rany kłute dla naszej wrażliwości... Fryczkowska zwraca uwagę nie tylko na sam aspekt zaginięcia, śledztwo (byle jakie, poszlakowe, niekompetentne, niedokładne) ale przede wszystkim na to, co dzieje się "w rodzinie". O tym jak widok zwykłego, kuchennego krzesła boli niczym uderzenie w slot słoneczny; jak cierpi rodzeństwo zaginionych chłopców, ponieważ muszą zmagać się nie tylko z bólem własnym, z bólem rodziców, ale jednocześnie z pragnieniem bycia zauważanym. O tym jak "tragedia zaraża" a serdeczni, pomocni dotychczas sąsiedzi przechodzą na drugą stronę ulicy, odwracają głowę, odwracają całych siebie, bo


"Skoro nasza [normalność] tak szybko się potrzaskała, to ich codzienność też była zagrożona".


Jak rani współczucie, niezrozumienie.


"Ale przecież ja nie byłam w żałobie. Ja byłam w poszukiwaniu. Nic nie rozumieli".


Sprawy tajemniczych zaginięć nigdy nie zostały wyjaśnione. Podejrzewano zatonięcie, celowe opuszczenie rodziny, uprowadzenie, więzienie przez sadystę z dala od cywilizacji... Autorka podsuwa czytelnikom jeden konkretny trop (nigdy niebadany), w którym do głosu dopuszczono czwartą matkę. Ta opowieść, nasycona strachem, niedowierzaniem, jest równie wstrząsająca i paraliżująca jak głosy rozpaczy podszyte nitką nadziei.


"Może prośby wygłaszane na klęczkach przed ołtarzem są rozpatrywane przychylniej niż te wygłaszane na stojąco, na siedząco, w biegu, przed oknem, kuchnią, po kilkaset razy dziennie?"


Ta powieść to fikcja literacka... ale zdaje się, jakby ciężar emocjonalny tak pieczołowicie odmalowany przez autorkę, ta rozpacz matek, ta nigdy niegasnąca nadzieja były prawdziwe.

Równonoc to kolejna powieść popularnej serii Na F/Aktach wydawanej przez Wydawnictwo Od Deski Do Deski. Po raz kolejny chylę czoła za pomysł na ten literacki projekt, za podejmowane w tymże projekcie trudne, niewyjaśnione, bolesne sprawy oraz za wrażliwość, delikatność i "literacką elegancję" autorów uczestniczących w tej inicjatywie. Wielkie brawa dla Pani Anny Fryczkowskiej za dojrzałą, nasączoną bólem powieść, która zostawia trwały ślad w ludzkiej psychice.

https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/10/rownonoc-anna-fryczkowska.html

pokaż więcej

 
2018-10-15 19:11:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Amelka Kieł (tom 1)

Przezabawna, pełna obrzydliwości i smrodków wszelakich bajka z cudownie, a może przerażająco odwróconym światem dobra i zła. Świat, w którym wampiry, włochate yeti, duchy i wiedzmy są dobre, a wróżki, króliczki i, o zgrozo, jednorożce są postrachem każdego szanującego się potworzaka =)

Sok spod pachy, babeczki z paznokciami, wypadające gałki oczne. postrach sieje wschodzące słońce i...
Przezabawna, pełna obrzydliwości i smrodków wszelakich bajka z cudownie, a może przerażająco odwróconym światem dobra i zła. Świat, w którym wampiry, włochate yeti, duchy i wiedzmy są dobre, a wróżki, króliczki i, o zgrozo, jednorożce są postrachem każdego szanującego się potworzaka =)

Sok spod pachy, babeczki z paznokciami, wypadające gałki oczne. postrach sieje wschodzące słońce i BROKAT...grrrrrrr =)

Amelka Kieł to mała wampirzyca, córka zamożnych wampirów, którzy, jak co roku urządzają Wielki Bal Barbarzyńców. Tym razem uroczystość uświetnić ma obecność króla i jego, jak się okaże - bardzo rozpuszczonego, synalka. Amelka będzie miała powody, aby nie polubić nieznośnego księcia... Jednak to właśnie Amelka i jej przyjaciele odkryją ponurą, skrzętnie ukrywana przed światem tajemnice króla. I księcia.

Zabawna, pełna świństewek, ale podkreślająca także piękne wartości - lojalność, przyjaźń, empatie i pomoc.

Wypatruje kolejnych części =)

pokaż więcej

 
2018-10-15 18:47:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Parafrazując słowa autorki: Żuń "się w moim życiu zaczął. I trwa".

Żuń to Pan Dziecko, to synteza niebanalności z oczywistością. To alternatywne postrzeganie dnia codziennego, z obnażeniem jego niezwykłości i z naciskiem na jego wyjątkowość. Dwuipółletnie dziecko, które odkrywa świat, siebie i to, że życie to taki mix farelki, ciekawości, mięty na parapecie, odwagi, odkurzacza, odporności,...
Parafrazując słowa autorki: Żuń "się w moim życiu zaczął. I trwa".

Żuń to Pan Dziecko, to synteza niebanalności z oczywistością. To alternatywne postrzeganie dnia codziennego, z obnażeniem jego niezwykłości i z naciskiem na jego wyjątkowość. Dwuipółletnie dziecko, które odkrywa świat, siebie i to, że życie to taki mix farelki, ciekawości, mięty na parapecie, odwagi, odkurzacza, odporności, makaronu i miłości. Życie to swoista mieszanka rzeczy i uczuć, małych i dużych.

Oryginalny, nietypowy styl narracji, specyficzny język – po części archaiczny, częściowo współczesny z szykiem przestawnym, który tworzy iście wyborną ich kombinację. Kontury każdej opowieści pogrubione zostały smutkiem, podszyte ledwo wyczuwalną mieszanką bólu.

Styl i język są mocno specyficzne i nie każdy da się porwać, ale ja Świat według Żunia pokochałam od pierwszego zdania.


"A było to zanim odkryłem, że w obliczu drzewca rodzina moja szykuje zamiar. I na tego drzewca zasadza się celem. A cel brzmiał: UBRAĆ. Odziać drzewca w szatę. Okryć konar i przyodziać pęd".

[o ubieraniu choinki na Święta Bożego Narodzenia =)]

"I choć nieletnia ma natura boje o wyższość nad ziarnem smolonym toczy, rozumieć zaczynam, że NIC z tej bitki mojej z kawą nie będzie. Ponieważ kawa to obrządek".
[o kawie =)]

Przepiękna, zabawna, a w kontekście kilku końcowych zdań – bardzo wzruszająca.

Absolutnie wyjątkowa, dla mnie ma wartość sentymentalną, bo jest prezentem od czytelniczo bardzo bliskiej mi osoby =)

Po stokroć polecam <3

https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/10/swiat-wedug-zunia-iga-zakrzewska-morawek.html

pokaż więcej

 
2018-10-13 10:45:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

110. "Tutaje" Ewa i Marcin Minor

Tutaje ❤ to tutaj czytelnik, i mały, i duży, otulony zostanie ciepłym słowem, bajkowym klimatem, wielką mądrością zaklętą w prostych słowach. To tutaj nasze czytelnicze serce skradnie przygaszona kolorystka, dopracowane ilustracje, kipiące z tejże grafiki emocje. A to wszytko oddane w wielkim, formacie, który podkreśla wyjątkowość Tutajów.
Tutaje to trzy...
110. "Tutaje" Ewa i Marcin Minor

Tutaje ❤ to tutaj czytelnik, i mały, i duży, otulony zostanie ciepłym słowem, bajkowym klimatem, wielką mądrością zaklętą w prostych słowach. To tutaj nasze czytelnicze serce skradnie przygaszona kolorystka, dopracowane ilustracje, kipiące z tejże grafiki emocje. A to wszytko oddane w wielkim, formacie, który podkreśla wyjątkowość Tutajów.
Tutaje to trzy historie, które podejmują się wyjaśnienia bardzo ważnych zagadnień: przeprowadzki, zazdrości i kwintesencji prawdziwej przyjaźni.

PRZEPROWADZKA
"Zobaczcie kochani, to, co na początku wydawało się trochę straszne, bo nowe i nieznane, okazało się dla nas najlepsze".

Przedłużająca się ulewa zmusza rodzinę myszek do poszukania nowego domku. Opuszczają miejsce w którym się urodziły, dorastały, w którym spędziły wiele pięknych chwil i które kochają całym mysim serduszkiem. Podejmują jednak ważną decyzję i całą rodziną ruszają w poszukiwanie bezpieczniejszego lokum.
Niezwykła bajka, która idealnie obrazuje uczucia towarzyszące ludziom podczas wyprowadzki, poszukiwaniu nowego mieszkania, pozostawienia za sobą tego co znane i kochane i zmierzenie się z niepewnym, ryzykownym krokiem w przyszłość. Dla dzieci przeprowadzka potrafi być bardzo trudnym przeżyciem. Ta historia jest idealnym punktem wyjściowym do dyskusji o nowym domku, o tym, że nowe nie znaczy gorsze.

TALENTY
"A czy zrobiłeś cokolwiek, by inni poznali twój talent?"

Piękna opowieść o talentach, odwadze w realizacji swoich marzeń i o zazdrości... Ropuszki Lolek i Maurycy wiedli spokojny, ustabilizowany żywot. Pewnego dnia Maurycy postanowił oddać się swojej pasji – malowaniu. Niezadowolony ze zmian Lolek coraz bardziej zapętlał się w smutku, rezygnacji i żalu do brata za to, że porzucił wygodne, spokojne życie na rzecz eksperymentowania ze sztuką. Jednak zazdrość to bardzo brzydkie uczucie, które rodzi łzy, grymasy złości i obojętne wzruszenia ramion. Historia dwóch ropuszek pozwoli uświadomić najmłodszym, że warto podążać za głosem serca, zdobyć się na odwagę, aby sięgnąć po marzenia, a przede wszystkim – nie wolno podcinać skrzydeł tym, których kochamy.

PRZYJACIELE
"Tatuś miał rację, przyjaciele pozostaną przyjaciółmi w każdej sytuacji".

Przyjaźń to nie tylko wspólne zabawy, dokazywanie i śmiechy. Jeżyk Maciuś dowie się, że prawdziwe oblicze przyjaźni poznajemy wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.


Malutkie leśne zwierzątka, pozornie błahe sprawy, proste słowa a takie bogactwo treści. Wydawnictwo TADAM po raz kolejny oddaje w ręce czytelników prawdziwą perełkę. Jest ich już tak wiele, że powstał pokaźnych rozmiarów literacki sznur pereł.
Tutaje, podobnie jak pozostałe propozycje od Wydawnictwa TADAM, są dopracowane, "wypieszczone", wygładzone, posypane szczyptą magii, nasycone rozgrzewającymi nas od środka uczuciami. I dobrem. W świecie terroryzowanym przez przesyt barw, słów, wrzasków, nakazów, malkontenctwa i bylejakości Tutaje jawią się jako bezpieczna przystań empatii i mądrości.

Polecam =)

https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/10/tutaje-ewa-i-marcin-minor.html

pokaż więcej

 
2018-10-10 13:35:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Seria: Mindhunter

Czym, jak nie podrożą w ciemność, jest wejrzenie w głąb umysłu seryjnego mordercy, drapieżnika seksualnego, pedofila?


"W końcu zatrzymali go za posiadanie narkotyków, zdobyli nakaz rewizji i znaleźli pierwsze z trzydziestu trzech ciał ukrytych w elementach konstrukcyjnych jego domu".


"W okresie, gdy dochodziło do morderstw prostytutek, Shawcross pracował, był żonaty i miał stałą...
Czym, jak nie podrożą w ciemność, jest wejrzenie w głąb umysłu seryjnego mordercy, drapieżnika seksualnego, pedofila?


"W końcu zatrzymali go za posiadanie narkotyków, zdobyli nakaz rewizji i znaleźli pierwsze z trzydziestu trzech ciał ukrytych w elementach konstrukcyjnych jego domu".


"W okresie, gdy dochodziło do morderstw prostytutek, Shawcross pracował, był żonaty i miał stałą kochankę".



Douglas napisał bardzo konkretny reportaż, w którym zawarł wyniki swoich obserwacji i wyciągnął bardzo trafne wnioski dotyczące umysłów seryjnych morderców, o prawdzie na temat resocjalizacji, o karze śmierci. Skrupulatnie relacjonuje to, jak wygląda praca nad profilowaniem, w jaki sposób miejsce przestępstwa oraz prawdopodobna reakcja ofiary charakteryzuje samego przestępcę. Zdradza tajniki tworzenie konkretnego rysu psychologicznego mordercy. Ostrzega, poucza, kształci. Kawał dobrej literatury faktu. Napisana przystępnym językiem, lekkim stylem, mimo kalibru podejmowanego tematu. Autor ma tendencję do gawędziarstwa i zbytniego odbiegania od tematu. Aż chce się niekiedy krzyknąć "do brzegu gościu, dobijaj do brzegu!". Nie zmienia to faktu, że Douglas pisze interesująco, potrafi zaskoczyć i niezwykle trafnie ubrać w słowa nieopisywalne, zdawałoby się, tragedie.



Mindhunter Podroż w ciemność ma walory edukacyjne. Uświadamia, m.in jakie są różnice miedzy zachowaniem socjopatycznym psychotycznym. Czym różni się sygnatura od modus operandi.


"Otóż osoba niepoczytalna z prawnego punktu widzenia nie potrafi odróżnić dobra od zła (psychopata), podczas gdy socjopata z zaburzeniem osobowości zna tę różnicę, ale i tak postanawia zrobić to, na co ma ochotę, z gniewu, z zazdrości czy po prostu dla poprawy samopoczucia".


Autor podejmuje się wyjaśnienia istotnej roli jaką społeczeństwo (i media!) odgrywają w pomocy odnalezienia mordercy. O nacisku, jaki kładziony jest na nagłośnienie sprawy, ponieważ niekiedy banalne, teoretycznie nic nie wnoszące do śledztwa obserwacje postronnych świadków, mogą naprowadzić na ważny trop. Sami profilerzy, policja, śledczy z każdego przestępstwa starają się wyciągnąć jak najwięcej wniosków. Udoskonalić proces tropienia mordercy, naprawić błędy, przyspieszyć śledztwo. Może to zaowocować większą przewidywalnością a tym samym ochronić większa liczbę potencjalnych ofiar.


Krzywda dziecka, czy to na poziomie emocjonalnym, psychicznym czy fizycznym to temat, o którym czyta się najtrudniej. Spora cześć Mindhuntera poświęcona została na omówienie zagadnień związanych z przestępstwach na dzieciach i tym, co zrobić aby ochronić nasze dziecko przed tego typu niebezpieczeństwem. Bardzo ciekawe, dobre opracowane i logiczne rady. Zdecydowanie warto zapoznać się z tą częścią reportażu nawet jeśli nie planuje się lektury całości Mindhuntera Podróży w ciemność.


Najmniej interesującym zagadnieniem, zbyt długo omawianym, była, moim zdaniem, zasadność zmian w ustawach dotyczących procedur Habeas corpus (ustawa chroniąca wolność obywatelską) oraz zbyt drobiazgowe informacje o życiu Suzanne Collins (sięgające opisu pierwszej randki jej rodziców, historii jej adopcji oraz kolejnych lat edukacji) oraz działalności Trudy i Jacka Collinsów po zamordowaniu Suzanne. Zdaję sobie sprawę, że tragedia jaka dotknęła ich rodzinę jest ogromna, że zaowocowała stworzeniem fundacji i zmianami w kodeksie. Ale informacje o kolejnych etapach ich działania były zbyt szczegółowe i nużące.

Szkoda, że Mindhunter nie został wzbogacony o krótką charakterystykę oraz zdjęcie wszystkich socjopatów i psychopatów o których wspomniano w książce, chociaż i tak czytając, analizując opisane zbrodnie posiłkowałam się informacjami znalezionymi w internecie. Niejednokrotnie na widok morderców szeptałam "zakazana morda potwora" ale niekiedy z twarzy psychola, który zgwałcił, zamordował, okaleczył wyczytać można było... łagodność, niewinność. Niektórzy z nich, o zgrozo, byli przystojnymi, szarmanckimi, inteligentnymi, lubianymi przez sąsiadów mężczyznami...



Lektura Minhuntera Podroż w ciemność pozostawia nas w konsternacji i z gonitwa myśli: czy jesteśmy za karą śmierci, czy wierzymy w to, że człowiek z tak skrzywioną psychika może zostać "wyleczony", czy zdajemy sobie sprawę, że nasza interwencja może niejednokrotnie uratować życie.

I w końcu: czy zdajemy sobie sprawę z roli rodziny i dobrego bezpiecznego, beztroskiego dzieciństwa? Bo chociaż nie każdy morderca wychowywał się w patologicznej, dysfunkcyjnej rodzinie to każdy morderca, pedofil, gwałciciel i sadysta był kiedyś dzieckiem...

https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/10/mindhunter-podroz-w-ciemnosc-john-e.html

pokaż więcej

 
2018-09-25 18:28:37
Ma nowego znajomego: Sol
 
2018-09-25 18:28:36
Ma nowego znajomego: Owca
 
2018-09-25 18:28:34
Ma nowego znajomego: Patrycja Kunicka
 
2018-09-22 17:49:33
Ma nowego znajomego: Robert K-ski
 
2018-09-20 20:57:23
Ma nowego znajomego: Ika
 
2018-09-20 20:57:16
Ma nowego znajomego: na_marginesie_ksiazk
 
2018-09-20 20:37:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Seria: Ja Gorę

"A na wsi powiadali...

(podsłuchane przeze mnie razu pewnego na wiejskim przystanku, w oczekiwaniu na pekaes do Łowicza;))

...że Jadźka Józkowa gziła się z Kazikiem od Matyjaków. Rozpustnica jedna, ale chłopy lubiom takie dupiaste, cycate i chyntne na igraszki w stogu siana. Kijem jej Józek razów nabije, za te rozpusty w boży dzień!, toż to Boga w sercu nie ma na takie niegodziwości....
"A na wsi powiadali...

(podsłuchane przeze mnie razu pewnego na wiejskim przystanku, w oczekiwaniu na pekaes do Łowicza;))

...że Jadźka Józkowa gziła się z Kazikiem od Matyjaków. Rozpustnica jedna, ale chłopy lubiom takie dupiaste, cycate i chyntne na igraszki w stogu siana. Kijem jej Józek razów nabije, za te rozpusty w boży dzień!, toż to Boga w sercu nie ma na takie niegodziwości. Pińcioro dziecioków w chałpie siedzi, a ta po sianie się łasi. Czyżby jaka mara nieczysta czy djobeł w dziewuche wstąpił, cyco?".

A może i rzeczywiście mara? A może nie chuć niezaspokojona tylko Kauk? Takie dylematy to tylko Słaboniowa może rozstrzygnąć ;) bo ta historia w kontekście Starej Słaboniowej i Spiekładuchów nabiera innego wymiaru...

Mała wioska gdzieś na wschodnich terenach Polski i Teofila Słaboniowa – staruszka, zielarka, a może i po trosze czarownica? Ile ma lat, nie wie nikt. Siwiutkie jej włosy pod kwiaciastą chustą ukryte, w dłoni leszczynowa laska, a w piersiach serce wielkie, dobre i pomocą służące. Bo do Capówki pode Chmielowem nader często zagląda zło, czy to w postaci strzygi, zmory czy kikimory. Zjawy, mary i inne czarcie pomioty, które dusze ludzką na zgubę prowadzą, a ciało na zatracenie. Ale stara Słaboniowa wie jak odczarować złe uroki.

Joanna Łańcucka oddaje w ręce czytelników rubaszną, nasyconą grozą baśń utkaną na kanwie mitologii słowiańskiej. Jawa miesza się ze snem, rzeczywistość z fantazją. A klimat czaruje, przenosi nas do drewnianej chałupy, z hyrbatą na stole, drożdżowym plackiem i tym specyficznym zapachem – ziół, starości i ciepła. Powieść napisana została przepiękną gwarą, która idealnie komponuje się z aurą mistycyzmu i codziennością wiejskiej egzystencji. Bardzo sugestywne, mroczne ilustracje perfekcyjnie współgrają z treścią.

Stara Słaboniowa i Spiekładuchy to nie tylko opowieść o wierzeniach, zabobonach i nadprzyrodzonych mocach, ale przede wszystkim wnikliwa analiza ludzkiej natury. Wsi spokojna, wsi wesoła? A skąd! Pijaństwo, gnuśność, wygodnictwo, kłapanie ozorem na wszystkie strony świata. Autorka zgrabnie przemyca w tekst prawdy życiowe i obnaża brudne, wstydliwe wnętrze okryte pelerynką bogobojności i skromności.

"Żeb kogo na zło drogę sprowadzić, to grunt żyzny być musi".

"Wódkie jak chleli, tak i chlejo. Tu nijakiej różnicy nie uświadczysz".

"We wsi jak słowo jedno rzucisz, to zaraz się w dziesięć przemienia, a ledwo się obejrzysz, to w pięćdziesiąt, a każde obelżywe i pełne nienawiści [...]"


Zaiste zacna to lektura. Nie tylko ze względu na podjęcie się charakterystyki słowiańskich wierzeń ludowych (a takich publikacji jak na lekarstwo), ale i formę wypowiedzi (gwara), odwagę we wplecenie w tekst rozpustnych, bezpruderyjnych fragmentów oraz umiejętną kreację postaci. Słaboniowa to jedna z najbardziej tajemniczych i wyrazistych postaci. Ze skrawków tekstu, z ochłapów rzuconych w fabułę informacji wizualizujemy sobie Teofilę i odtwarzamy wyboistą, krętą i pełna złą drogę, która zaprowadziła ją do Capówki.

Była to choroba ducha, co śmiertelną być może, bo człowiek z niej usycha na wiór, zapada się, marnieje.

To jest jedna z tych książek, do których się wracać będzie i którą puszcza się w świat, aby jak najwięcej ludzi czytało. I się zachwycało. Rzadko to piszę, ale Starą Słaboniową warto, a wręcz trzeba mieć na półce własnej biblioteczki.

Urokliwa, magiczna, wyborna.

https://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/09/stara-saboniowa-i-spiekaduchy-joanna.html?m=1

pokaż więcej

 
2018-09-16 20:16:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Hill oddaje w ręce czytelnika cztery opowiadania: horror, thriller, fantastykę i post-apokaliptyczną opowieść. Ale to tylko gatunkowa szufladka, bo tak naprawdę w każdej z tych historii pierwsze skrzypce grają emocje w sposób genialny przedstawiony przez wnikliwego obserwatora, jakim jest Joe Hill.

"Zdjęcie"

"Wymyśl sposób, żeby się nie zestarzeć. A starość i tak nikogo nie powstrzyma przed...
Hill oddaje w ręce czytelnika cztery opowiadania: horror, thriller, fantastykę i post-apokaliptyczną opowieść. Ale to tylko gatunkowa szufladka, bo tak naprawdę w każdej z tych historii pierwsze skrzypce grają emocje w sposób genialny przedstawiony przez wnikliwego obserwatora, jakim jest Joe Hill.

"Zdjęcie"

"Wymyśl sposób, żeby się nie zestarzeć. A starość i tak nikogo nie powstrzyma przed byciem młodym".

Starsza kobieta – Shelly Beukes – jest przekonana, że w okolicy grasuje gość uzbrojony w polaroid i robi zdjęcia, które wymazują wspomnienia. Michael jako jedyny wierzy, że to nie demencja odpowiada za dziwne zaburzenia pamięci staruszki. Postanawia jej pomóc.

Przepiękne, wzruszające, nasycone emocjami opowiadanie o tym, że miłość (wiem – banał) niejedno ma imię. Wątek grozy jest niejako punktem wyjściowym w odnalezieniu przez czytelnika nagromadzonych w tej historii przepięknych uczuć: troski, oddania i bezgranicznej miłości. I tylko ten, kto czytał zrozumie, dlaczego płakałam czytając ten dialog:

"– Wiesz jak nazwała te ciasteczka?
– Ciasteczka z Daktylami?
– Przysmak Mike'a – opowiedział".

"Naładowany"

"Żeby go wkurwić i zobaczyć co się stanie. Jak się kogoś wkurwi, można się wiele o nim dowiedzieć".

W centrum handlowym dochodzi do strzelaniny. Są ranni, są ofiary śmiertelne i jest bohater, który zabija napastniczkę udaremniając tym samym dalszy rozwój tragicznych wydarzeń. Sarah – dociekliwa reporterka postanawia napisać rzetelny artykuł o bohaterskim czynie pana Kellawaya. Im głębiej zanurza się w jego przeszłość tym mocniej grzęźnie w bagnie zła, chaosu i przemocy...

Wielowątkowe, wieloznaczne opowiadanie, poruszające największą ilość zagadnień: rasizm, pozwolenie posiadania broni, luki w prawie oraz społeczną ślepotę na ludzką krzywdę. Zdecydowanie najlepsze ze zbioru. Mrozi krew w żyłach, przyspiesza puls, podnosi ciśnienie i wyzwala ryk oburzenia po przeczytaniu ostatniego zdania. Spektakularne zwroty akcji mieszają się z obyczajowymi odsłonami z perfekcyjnie wykreowanymi postaciami. A to wszystko dusi się w oparach pożerającego publiczne lasy i parki pożarze. Pożarze, który ewidentnie trawi nie tylko wysuszone tereny Florydy, ale i wnętrze głównego bohatera...
Aż żal, że jest to tylko mini-nowela nie pełnowymiarowa (najlepiej 600-stronicowa) powieść.

"Wniebowzięty"

"Spełniała wszelkie jego pragnienia, ale nie pozwalała mu odejść".

Aubrey jest nieszczęśliwie zakochany w Harriet. To właśnie dla niej decyduje się na skok ze spadochronem, chociaż cierpi na lęk wysokości. Może strach, może rezygnacja w ostatnim momencie, przypadek, albo nie(?)szczęśliwe zrządzenie losu sprawia, że Aubrey ląduje na dziwacznej chmurze o nieprawdopodobnych właściwościach.

Najsłabsze =) może dlatego, że jest w nim najwięcej elementów fantastyki, niejednoznaczności. Ale jedno jest pewne, wyraziste i dosadne – wydźwięk opowiadani: główny bohater funkcjonuje w nieistniejącym świecie uczuć. Ułuda miłości. Całkiem tak jak chmura, która co prawda potrafi dać bardzo wiele, ale jest to tylko pustą, bezwartościową masą... Świetnie zobrazowanie nieszczęśliwej miłości, imitacji wielkiego uczucia i głupiej nadziei.

"Deszcz"

"Może gdybyśmy miały więcej czasu, nauczyłaby mnie płakać. Może gdybyśmy miały więcej czasu, nauczyłabym się jak obmywać moje chore uczucia dobrym, zdrowym strumieniem łez".

Mieszkańcy Bourder w stanie Kolorado padają ofiarami zabójczego deszczu. Zamiast kropli wody z chmur spadają ostre, wielkie i śmiertelnie niebezpieczne gwoździe.

Mroczna, gwałtowna wizja postapokalipsy, w której o tym, czy przeżyjesz, czy zginiesz decyduje nie stan zdrowia, status materialny tylko przypadek. Strach przed kolejnymi opadami paraliżuje mieszkańców, każdy boi się wyjść z domu, aby nie trafić na gwałtowne nagłe załamanie pogody. Wczoraj było tak zwyczajnie, normalnie, a dziś ludzie budzą się w świecie pełnym anomalii, nie wiedząc czy jutro nadejdzie. Jednocześnie z nadzieją na przetrwanie upadają wszelkie rusztowania moralne, giną zahamowania a ludzie dochodzą do wniosku, że nie ma sensu powstrzymywać się przed zrobieniem wszystkich tych okropnych rzeczy, o których zawsze marzyli, ale bali się konsekwencji. Apokalipsa zewnętrzna i apokalipsa wewnętrzna – w człowieku. Szkielet moralny się kruszy, kodeks postępowania ulega zniszczeniu. Zostaje tylko człowiek i rozbudzone z długiej drzemki zło.

Mroczna wizja upadku świata poprzetykana promykami nadziei i miłości. Przepiękna, nostalgiczna, obalająca podział na biało-czarny świat i depcząca wszelkie schematy. Najeżona doskonałymi cytatami.

"Aż dziw, że ludzie tak szukają miłości, gdy się pojmie, ile wiąże się z tym lęku. To całkiem tak, jak kiedy po wygranej na loterii trzeba zapłacić podatki".

"To co prawdziwe, poznawało się nie po nieskazitelności, lecz po niedoskonałościach".

Hill pojechał po literackiej bandzie. Dziwna pogoda to cztery, klimatyczne opowiadania, w których owszem – jest groza, leje się krew, zło wyziera z wszelkich możliwych zakamarków, a ludzie ulegają najgorszym z popędów, ale i tak tematem przewodnim jest... miłość. Nieoczywista, nietypowa i bardzo silna. Miłość, która dodaje siły, skrzydeł i przez którą spadamy w przepaść. Joe Hill udowadnia, że prócz bogatej wyobraźni, nietuzinkowych pomysłów dysponuje także doskonałym warsztatem językowym i stylistycznym oraz wrażliwością.

"Żyj szybko i pozostaw po sobie ładne zwłoki: to gówniany plan dla człowieka, ale niezły na nowelę". pisze Hill. Oby Hill zostawiał nam jak najwięcej takich "zwłok" bo zaiste wychodzą mu one obłędnie piękne.

http://tylkoskonczerozdzial.blogspot.com/2018/09/dziwna-pogoda-joe-hill.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
858 617 10954
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (165)

Ulubieni autorzy (9)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd