Maitten 
https://miedzy-zakladkami.blogspot.com, https://www.facebook.com/MiedzyZakladkami/?modal=admin_todo_tour
Lat 21. Posiadaczka niewątpliwie dużego księgozbioru, od klasyki po mniej znane dzieła. Zakochana po uszy we wszelkich starych i nowych powieściach. Niepoprawna pesymistka optymistycznie nastawiona do życia ze skrzywioną wizją pięknego świata, starająca się pokazać go na zdjęciach.
kobieta, Łódź, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 4 godziny temu
Teraz czytam
  • Bezimienna noc
    Bezimienna noc
    Autor:
    Paul Hardy od siedmiu lat mieszka w domu dla upośledzonych umysłowo. z nikim nie rozmawia, a jeśli nawet coś mówi, to nie sposób go zrozumieć. Kiedy po ciężkim wypadku odzyskuje przytomność w szpitalu...
    czytelników: 48 | opinie: 5 | ocena: 5,96 (27 głosów)
  • Gorący lód
    Gorący lód
    Autor:
    Opowiadania będące świadectwem naszego czasu, lustrem które nie tylko przechadza się po gościńcu, ale też zagląda do naszych sypialni.Zbiór opowiadań Gorący lód to debiut prozatorski Tomasza Jastruna....
    czytelników: 193 | opinie: 9 | ocena: 5,97 (86 głosów)
  • Jak prowadzić. Niezrównany poradnik napisany przez byłego Stiga
    Jak prowadzić. Niezrównany poradnik napisany przez byłego Stiga
    Autor:
    Oto kolejny rozdział doskonalenia twoich umiejętności za kółkiem! Były Stig z Top Gear – Ben Collins – dzieli się swoimi umiejętnościami i doświadczeniem nabytym podczas dwudziestoletniej kariery jedn...
    czytelników: 193 | opinie: 12 | ocena: 6,7 (57 głosów)
  • Jesteś kozak! Uwierz w siebie i zacznij żyć pełnią życia
    Jesteś kozak! Uwierz w siebie i zacznij żyć pełnią życia
    Autor:
    Zastanów się, czego chcesz od życia... A potem weź sprawy we własne ręce! Co czujesz, kiedy oglądasz w telewizji reportaż ze zdobycia K2 albo igrzyska olimpijskie? A kiedy słuchasz kogoś, kto z pasją...
    czytelników: 157 | opinie: 15 | ocena: 6,86 (44 głosy)
  • Koniec pieśni
    Koniec pieśni
    Autor:
    Dwa światy. Jeden przedmiot, który zdecyduje o ich losach. Prawdopodobnie jedna z najlepszych powieści fantasy 2011 roku. Brytania, rok 537. Legendarny król Artur ginie w bitwie pod Kamlann. Atak...
    czytelników: 349 | opinie: 16 | ocena: 5,99 (132 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-05-14 16:15:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Cała opinia, wraz z cytatami znajduje się na blogu ,,www.miedzy-zakladkami.blogspot.com, serdecznie zapraszam!

Literatura faktu nigdy nie była jakoś specjalnie lubianym przeze mnie gatunkiem literackim. Zawsze zabierałam się do takich książek z pewną dozą niepewności, bowiem nie o wszystkim można napisać w sposób ciekawy i porywający. ,,Dziennik Kata” wywarł jednak na mnie ogromne wrażenie....
Cała opinia, wraz z cytatami znajduje się na blogu ,,www.miedzy-zakladkami.blogspot.com, serdecznie zapraszam!

Literatura faktu nigdy nie była jakoś specjalnie lubianym przeze mnie gatunkiem literackim. Zawsze zabierałam się do takich książek z pewną dozą niepewności, bowiem nie o wszystkim można napisać w sposób ciekawy i porywający. ,,Dziennik Kata” wywarł jednak na mnie ogromne wrażenie. Musiałam czytać tę książkę z przerwami, uczucie jakie wywoływały niektóre sceny było nieprawdopodobnie przytłaczające. Powieść autorstwa Johna Ellisa to swoisty pamiętnik z pracy tego brytyjskiego fryzjera. Przez niemal ćwierć wieku pełnił on obowiązki pierwszego kata Wielkiej Brytanii. Wykonując swoją pracę powiesił 203 osoby. W swojej książce opisuje ostatnie chwile garstki z tych, których wyprawił w ostatnią podróż.
Na pytanie ,,Jak zachowywali się zabójcy w ostatnich godzinach i w ostatnich chwilach swojego życia, stojąc na szubienicy” odpowiada bardzo dosadnie.
Każdy przypadek John Ellis traktuje bardzo poważnie. W swojej powieści opisuje skazańca, jego zbrodnie i proces. Opisy egzekucji nie są tak barwne jak opisy popełnionych zbrodni, ale to wystarczy by wstrząsnąć czytelnikiem i wywołać w nim mieszane uczucia od głębokiego strachu po szok przez wzruszenie. Czytając o największych zbrodniarzach Wielkiej Brytanii z lat 1901- 1924 mamy szansę przyjrzeć się bliżej tamtejszemu systemowi karnemu, pracy policji i służby więziennej. Jesteśmy świadkami zmian w strukturach (zatrudnienie kobiet w więzieniach, protesty przeciwko karze śmierci i wiele innych).
Każda historia przedstawiona w tej książce jest wyjątkowa na swój sposób. Są w nich również podobieństwa, ale powtarzające się motywy zbrodni nie stanowią wielkiego problemu.
,,Dziennik Kata” opowiada prostym językiem o prawdziwych i mocnych wydarzeniach, które wydają się wręcz nierealne. Ciężko dać wiarę przedstawionym wydarzeniom, a właściwie trudno zaakceptować fakt istnienia kiedyś takich sytuacji. Najwięcej wrażeń doświadczają również zawarte w treści książki zdjęcia skazanych i ich rodzin, które nadają całości prawdziwości.
Epilog napisany przez Redakcję True Crime Library opowiada o końcu samego Johna Ellisa, o jego życiu na emeryturze i o jego śmierci.
Psychologiczne aspekty tej powieści wywołują gęsią skórkę a całość zadowoli nawet najtwardszego czytelnika literatury faktu.
Podsumowując:
Książka wydawnictwa aktywa jest szokującą opowieścią o ostatnich chwilach życia największych zbrodniarzy Wielkiej Brytanii.

pokaż więcej

 
2019-05-10 23:57:23
Ma nowego znajomego: Tomasz
 
2019-05-07 14:50:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Maestra (tom 1)

Pełna opinia wraz z cytatami znajduje się na blogu www.miedzy-zakladkami.blogspot.com! Serdecznie zapraszam!

,,Kim jest Maestra?” To pytanie znajduje się na okładce książki. Czy czytając tę powieść znajdujemy odpowiedź na to pytanie? Niestety nie i to chyba największe rozczarowanie z całej listy.
Książka autorstwa L.S Hilton przyciąga spojrzenie piękną i prostą okładką. Mocna czerwień,...
Pełna opinia wraz z cytatami znajduje się na blogu www.miedzy-zakladkami.blogspot.com! Serdecznie zapraszam!

,,Kim jest Maestra?” To pytanie znajduje się na okładce książki. Czy czytając tę powieść znajdujemy odpowiedź na to pytanie? Niestety nie i to chyba największe rozczarowanie z całej listy.
Książka autorstwa L.S Hilton przyciąga spojrzenie piękną i prostą okładką. Mocna czerwień, kontrastowa czerń i biel... W końcu spojrzenie przyciąga fraza ,,najbardziej szokujący thriller tego roku!”. Czy tak jest w rzeczywistości? Niestety nie.
,,Spektakularne oszustwo w londyńskim domu aukcyjnym”
,,Bosy kochanek biegnący ulicami Paryża”
,,Zuchwała kradzież na jachcie miliardera”
,,Brutalne morderstwo pod mostem w Rzymie”
To wszystko brzmi niesamowicie prawda? Ale zajmijmy się w końcu historią właściwą.
Główną bohaterką jest Judith Rashleight- asystentka w jednym z londyńskich domów aukcyjnych. Zostawiając za sobą przykre doświadczenia z przeszłości, zafascynowana światem sztuki gotowa jest na największe wyzwania, jakie stawiają przed nią szefowie. Niestety rzeczywistość okazuje się inna niż wyobrażała sobie Judith. Dzięki przypadkowemu spotkaniu ze starą znajomą, jej codzienność wywraca się o 180 stopni. Nowa praca jako hostessa w jednym z klubów West Endu nadaje jej życiu zupełnie nowy poziom. Od drogich i nowych ubrań po pewność siebie. Nowy świat fascynuje ją i kusi, zwłaszcza, że w domu akcyjnym zaczyna przynosić jej więcej zawodu niż dotychczas. W końcu Judith odkrywa pewne nieprawidłowości związane z jednym z obrazów i podejmuje małe śledztwo, które doprowadza do jej zwolnienia, ale to tylko motywuje naszą bohaterkę, która...
W tym momencie książka jakby zapomina o sprawie obrazu i nie porusza tego tematu przez ponad połowę powieści. Akcja przeskakuje z miejsca na miejsce, bogate i luksusowe miejsca zmieniają się co kilka stron. Odważne, erotyczne sceny poprzeplatane z opisami kilku trupów i morderstw wraz z fragmentami o opalaniu i wybieraniu drogich sukienek i akcesoriów zakrawają o tani serial paradokumentalny. Sprawa ,,spektakularnego” oszustwa w końcu wraca, ale bez echa. Policja nie znajduje żadnych śladów i nie wpada na trop nikogo podejrzanego o te brutalne morderstwa. Zuchwałe kradzieże nie pozostawiają absolutnie żadnych winnych, wszystko wszystkim uchodzi za sucho a główna bohaterka pławi się luksusach.
Spektakularne, zuchwałe... to wielkie słowa, niestety użyte jako chwyt marketingowy. Książki nie czyta się z zapartym tchem, zawrotów głowy dostajemy, ale tylko dlatego, że głupota niektórych sytuacji przerasta wszelkie granice. Jedyne co zgadza się w opisie tej książki to fragment o przenikliwości głównej bohaterki. Mimo wszystko Judith wydaje się mieć głowę na karku. Nie jest ona diaboliczna, tak jak zapewnia nas opis i jej zachowanie potrafi zdenerwować, ale bez kombinowania i analizowania swojej sytuacji nie zaszła by daleko. Judith jest może i niebezpieczna, ale cała książka mało ma wspólnego z ,,thrillerem nietuzinkowym”. Użyte frazesy w opisie książki i wygląd okładki, które nakręcają czytelnika na niesamowite przeżycia- finalnie nie sprawdzają się. Powieść rozczarowuje na każdej linii a pytanie ,,kim jest maestra” pozostaje bez odpowiedzi.
Pomijając to wszystko jest to zwyczajna powieść o kobiecie, która kombinując najlepiej jak może trafia do bogatego świata, w którym przypadkowy seks jest na porządku dziennym a jedyną akceptowalną wartością- jest wartość pieniądza.
Jeśli lubicie takie historie to śmiało, ,,Maestra” jest książką dla was. Czyta się ją bardzo szybko (mnie zajęło to około 8 godzin w sumie). Nie trzeba się na niej skupiać, wszystko mamy podane na złotej tacy więc czytanie jej nie sprawia żadnego problemu. A jeśli dodatkowo lubicie takie serie, to zachęci was fakt, że ,,Meastra” to pierwsza część trylogii, w której Judith Rashleight mąci swoją osobą.
Jeśli jednak nie trawicie płytkich bohaterów i historii, które zapominają o czym są to trzymajcie się od tej pozycji z daleka. Osobiście nie zamierzam kupować pozostałych części. Jeśli znajdę gdzieś do wypożyczenia, to może kiedyś dokończę tę trylogię, jednak z wielką niechęcią.

pokaż więcej

 
2019-04-30 20:37:22
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Na Zakładkach pojawiła się nowa recenzja :)
Zapraszam serdecznie http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/2019/04/maomiasteczkowe-obyczaje-z-wyzszych.html

więcej...
 
2019-04-30 14:14:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Pełna recenzja wraz z cytatami znajdować się będzie na stronie www.miedzy-zakladkami.blogspot.com

Muszę zacząć od tego, że nie jestem jakąś wielką fanką powieści angielskich. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakąś pozycję z tego rodzaju, ale nie mam tak zwanego ,,parcia na szkło”. Faktem jest, że jedną z moich ulubionych książek jest ,,Portret Doriana Graya” autorstwa Oscara Wilda, ale na...
Pełna recenzja wraz z cytatami znajdować się będzie na stronie www.miedzy-zakladkami.blogspot.com

Muszę zacząć od tego, że nie jestem jakąś wielką fanką powieści angielskich. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakąś pozycję z tego rodzaju, ale nie mam tak zwanego ,,parcia na szkło”. Faktem jest, że jedną z moich ulubionych książek jest ,,Portret Doriana Graya” autorstwa Oscara Wilda, ale na przykład książki Jane Austen czy Emily Bronte wciąż stanowią dla mnie pozycje nieprzeczytane.
Do ,,Pań z Cranford” zabierałam się jak pies do jeża, nie wiedziałam czego konkretnie się spodziewać mimo że opis dość jasno opisywał całą powieść. Wyzwanie czytelnicze portalu lubimyczytac.pl wciąż trwa, kwietniowym zadaniem było przeczytać książkę, która miała lub będzie miała ekranizację. Nie chciałam oszukiwać i pisać o książkach już przeczytanych, ale też nie chciałam brnąć w zekranizowane serie czy wielkie kobyły. Tak więc ,,Panie z Cranford” napatoczyły się jakoś przy okazji wraz z wiosennymi wyprzedażami książkowymi.

,,Panie z Cranford” to w rzeczywistości zbiór opowiastek, jak czytamy na okładce, ,,zbiór scenek rodzajowych”. Każda z nich traktuje o lokalnej społeczności z miasteczka Cranford, w hrabstwie Cheshire w Anglii, pod koniec XIX wieku. Bohaterkami są tytułowe Panie, głównie bezdzietne wdowy lub stare panny, próbujące na siłę zatuszować swoje problemy przeróżnymi pozorami. I choć każda z nich należy do klasy średniej, wszystkie robią wszystko by myślano o nich jak o kimś z klasy wyższej. Każda ukrywa swoje problemy finansowe wystawiając bogate popołudniowe herbatki dla całej reszty a w zaciszu domowym, wieczorami oszczędzając każdą świeczkę i cerując wiekowe czepeczki by starczały im jak najdłużej.
W powieści dominują małomiasteczkowe obyczaje, konwenanse klasy wyższej oraz bogobojne obrzędy. Każda z ,,Pań z Cranford” zdaje się nie dostrzegać zmian, coraz to szybciej i coraz to bardziej widocznie zachodzących w otaczającym je świecie i żyje tak w całkowitej ignorancji, jakby nic się nie zmieniło. W swoim towarzystwie jednak, pomimo czasem pojawiających się waśni i sporów, wzajemnie starają się siebie wspierać, służąc rozmową, dobrą radą, rozrywką czy nawet wsparciem finansowym. W obliczu zagrożenia potrafią połączyć siły i razem stawić czoła problemom.
Główną bohaterką jest najbliższa przyjaciółka panny Matty. To ona prowadzi narrację i to w sposób pamiętnikowy, jakby bohaterką powieści była sama autorka. Nie pochodzi ona z Cranford, ale spędza tam większość swojego życia pomagając swoim najbliższym przyjaciółką, nie tylko radą, ale też swoją odwagą i świeżym spojrzeniem na świat.
Elizabeth Gaskell napisała książkę spokojną, pełną opisów wyglądu i zachowań. Dialogów jest tam bardzo mało, ale narracja jest jak najbardziej na plus. Książka ta w niektórych momentach potrafi zdenerwować, ale nie wywołuje niepohamowanej wesołości jak głosi opis. Ukryta w niej delikatna ironia pozwala na spojrzenie na wiktoriańskie obyczaje z innej strony. W trakcie czytania udało mi się nawiązać nietypową nić przyjaźni ze wszystkimi bohaterkami, mimo zachowań które teraz byłyby nie do końca zrozumiałe, polubiłam każdą z nich.

Podsumowując, ,,Panie z Cranford” to opowieść o wieloletniej przyjaźni, zjednoczeniu w obliczu problemów. To historia malutkiego skrawka świata będącego dla tych pań całym wszechświatem.
Jeśli lubicie literaturę angielską, to zdecydowanie polecam jako coś spokojnego, idealnego do poczytania w letni wieczór w ogrodzie, przy filiżance zielonej herbaty. Jeśli tak jak ja po powieści tego typu sięgacie raz na jakiś czas to nie jest to dla was pozycja obowiązkowa.

pokaż więcej

 
2019-04-15 17:32:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Camille Verhoeven (tom 2)

Pełna recenzja wraz z cytatami z książki znajduje się na blogu http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/ Zapraszam!

,,Alex” to moje trzecie podejście do kryminałów. Za pierwszym razem nie przebrnęłam przez powieść ,,Tajemnice Chinatown” Williama Gordona. Nie doszłam nawet do połowy, zwróciłam książkę do biblioteki i odłożyłam kryminały na kilka lat. Potem sięgnęłam po krótką powieść pod tytułem...
Pełna recenzja wraz z cytatami z książki znajduje się na blogu http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/ Zapraszam!

,,Alex” to moje trzecie podejście do kryminałów. Za pierwszym razem nie przebrnęłam przez powieść ,,Tajemnice Chinatown” Williama Gordona. Nie doszłam nawet do połowy, zwróciłam książkę do biblioteki i odłożyłam kryminały na kilka lat. Potem sięgnęłam po krótką powieść pod tytułem ,,Sędzia i Jego ćpun”. Nie było ciężko przez nią przebrnąć, autor (Wolff Detlef) napisał dość krótki i lekki kryminał który był moim pierwszym przeczytanym. ,,Alex” zakupiłam podczas wakacji kilka lat temu, w pewnej księgarni na starym mieście Poznania. Ale do tej pory książka ta stała na półce nie tknięta, mimo zachęcającego opisu i dobrych recenzji. Nie mogłam się przemóc by po nią sięgnąć, odstraszała mnie nietypowa narracja i małe literki, które dwoiły mi się w oczach już po 15 minutach czytania. W końcu jednak przyszedł jej czas a ja, co tu dużo mówić, nie zawiodłam się.

,,Alex” to drugi tom cyklu ,,Camille Verhoeven”. Nie wiedziałam o tym kupując tę książkę, ale po przeczytaniu poważnie myślę nad nadrobieniem zaległości i szybkim kontynuowaniu przygód paryskiego śledczego. Pierre Lemaitre w swojej powieści pokazał naprawdę dobry warsztat pracy. Nie jest to pierwsza lepsza powieść kryminalna.

Tytułowa bohaterka jest młodą, seksowną i bardzo intrygującą pielęgniarką. Poznajemy ją w sklepie z perukami, które przymierza i wybiera do zakupu. Jest kobietą o której bardzo mało wiemy, praktycznie przez całą książkę jej postać jest owiana tajemnicą. Alex zostaje napadnięta i porwana przez tajemniczego mężczyznę, który po wszystkim umieszcza ją nagą w wiszącej klatce zwanej ,,dziewicą”. W ślad za nią wyrusza inspektor Camille Verhoeven, postać intrygująca i wyjątkowa. Mężczyzna ma opory przed przyjęciem sprawy porwania Alex, bowiem w przeszłości w ten sam sposób stracił swoją ciężarną żonę. W skład zespołu śledczego wchodzą jego przyjaciele z paryskiej policji. Rozpoczyna się gra, w której stawką jest życie porwanej kobiety.
Jednak nic nie jest takie jak się wydaje. Kiedy znajdują oprawcę Alex i ten popełnia samobójstwo i docierają do miejsca, gdzie ten ją przetrzymywał.. no właśnie.. jej już tam nie ma.

To całkowicie zmienia zasady gry, bowiem na jaw wychodzą pewne fakty, które działają na szkodę porwanej. Inspektor Camille musi nie tylko znaleźć Alex, ale także rozwikłać zagadkę związaną z jej osobą.

,,Alex” to kryminał pełną gębą. Zakrawa o thriller, wchodzi w krwawe ramy powieści brutalnej i ostrej. Akcja prowadzona jest w napięciu, rozwija się w równym tempie, niekiedy trochę za wolno przez co początek wydaje się dość nudny. Ale panująca atmosfera strachu, powoli odkrywane zakamarki psychiki bohaterów oraz opisy morderstw nadają całości szokujący wydźwięk. Autor świetnie opanował sztukę suspensu, takiego zakończenia, zapewniam!, nikt z was się nie spodziewał. ,,Alex” to dobra, mocna literatura, po której każdy będzie zaszokowany, zaskoczony i nawet odurzony rozgrywającą się grą. Na pewno sięgnę po resztę z serii, a ,,Alex" zdecydowanie polecam! :)

pokaż więcej

 
2019-04-11 21:08:09
Wypowiedziała się w dyskusji: Wasze blogi

Serdecznie zapraszam :)
http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/
https://www.facebook.com/MiedzyZakladkami/

więcej...
 
2019-04-10 20:55:28
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Witam wszystkich :)
Zapraszam na http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/ gdzie niedawno pojawiła się recenzja ,,Pacjentki".

Dodatkowo zapraszam do polubienia i aktywności na https://www.facebook.com/MiedzyZakladkami/
Pozdrawiam serdecznie!

więcej...
 
2019-04-07 18:51:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Cała recenzja wraz z cytatami znajduje się na www.miedzy-zakladkami.blogspot.com.

Muszę przyznać, że ,,Pacjentka” skusiła mnie swoim opisem. Sam motyw artysty zamkniętego w zakładzie psychiatrycznym jest mi znany (,,Łabędź i Złodzieje” Elizabeth Kostova). To właśnie przez ten wątek sięgnęłam po ,,Pacjentkę”. Spodziewałam się skomplikowanego dochodzenia prawdy, zagadki tak skomplikowanej, że...
Cała recenzja wraz z cytatami znajduje się na www.miedzy-zakladkami.blogspot.com.

Muszę przyznać, że ,,Pacjentka” skusiła mnie swoim opisem. Sam motyw artysty zamkniętego w zakładzie psychiatrycznym jest mi znany (,,Łabędź i Złodzieje” Elizabeth Kostova). To właśnie przez ten wątek sięgnęłam po ,,Pacjentkę”. Spodziewałam się skomplikowanego dochodzenia prawdy, zagadki tak skomplikowanej, że rozwiązanie jej samemu byłoby praktycznie niemożliwe. I po przeczytaniu jej, jestem absolutnie pewna, że autor spełnił te oczekiwania, ale niestety inaczej niż każdy by się tego spodziewał.
Tytułową pacjentką jest Alicia Berenson. Trzydziestotrzyletnia malarka pochodząca z Wielkiej Brytanii. Jej historią zainteresowała się cała Anglia, bowiem któregoś wieczora zabiła swojego męża i od tamtej pory słowem się nie odezwała. Wszyscy chcieliby wiedzieć co stało się tamtego wieczora, dlaczego Alicia zabiła męża, znanego fotografa i dlaczego nic od tamtego czasu nie mówi. Ta zagadka jest swoistą szansą dla Theo Faber'a- psychoterapeuty sądowego. Podejmuje on pracę w The Grove, szpitalu psychiatrycznym o zaostrzonym rygorze, do którego trafiła Alicia. Theo ma zamiar dowiedzieć się jakie jest źródło tego milczenia i nakłonić ją do mówienia.

Z początkiem książki byłam zawiedziona. Alici w książce było mało, pojawiała się epizodycznie, co kilkanaście stron. A i te wzmianki nie wprowadzały niczego sensownego do całości. Pojawiają się kartki z jej pamiętnika, trochę wtrąceń dotyczących jej pobytu w The Grove. Jednak dominującą częścią jest życie samego Theo. Tego mamy aż nadto. Wydawać by się mogło, że nie jest to książka o Alici Berenson a właśnie o samym Theo, gdzie pacjentka gra tu tylko rolę epizodyczną.

Do połowy książki miałam już wyrobioną opinię i zaplanowany pierwszy zamysł na recenzję. Chciałam jednak przeczytać tę powieść do końca, licząc, że jeszcze los się odmieni a historia nabierze tempa. Nie pomyliłam się i nie zawiodłam. Akcja książki przyśpiesza, z pozoru nieważne wątki, powtarzane sekwencje, które mogą nudzić, nabierają znaczenia a całość jak puzzle- układa się powoli (i tak szybciej niż sam początek!). Postać Alici powoli zaczyna nabierać wielu wymiarów, historia życiowa Theo zaczyna nabierać barw. Postacie drugoplanowe pokazują swoje prawdziwe oblicza, aż w końcu sytuacja obraca się o 180 stopni. Rozwiązanie zagadki, które tylko teoretycznie, autor podaje nam na talerzu okazuje się zupełnie inne. Trzeba oddać, że musiałam zmienić zdanie i swoją opinię. Nagle okazało się, że cały ten początek, te niby nie ważne wątki, które uważałam za przesadne, lub potraktowane po macoszemu, nabrały głębszego znaczenia i ułożyły się w całość. ,,Pacjentkę” można opisać w dwóch słowach- ,,szokująca” i ,,intrygująca”. Zakończenie miażdży i udowadnia, że autor miał dobry pomysł na książkę. I tu moja opinia mogłaby się skończyć. Jednak muszę poruszyć też pewną kwestię, która pozostawia wiele do życzenia. Mianowicie wykonanie całości. Język jakim napisana jest ,,Pacjentka” zakrawa o tanie pisemko.
Faktycznie jest łatwy i prosty przez co powieść czyta się bardzo szybko. Ale po bestsellerowym thrillerze psychologicznym spodziewałabym się czegoś więcej. Na przykład tego by przy czytaniu musieć się skupić. Język sprawia, że książka traci bardzo dużo. Niestety sama historia nie wystarczy by czytelnik był nią pochłonięty (przynajmniej dla mnie). Dobrze by było, by sama zawiła historia była napisana językiem poważnym, wymagającym skupienia i zastanowienia się nad tym co się czyta. Tu tego nie ma i po prostu człowiek leci przez tę książkę jak przez kolejne czytadło. A szkoda, bo historia jest nieźle skonstruowana i pomyślana.

pokaż więcej

 
2019-04-06 23:29:38

,,Pacjentka" przyszła do mnie szybciej niż ,,Siedem śmierci..." Ale jak tylko skończę i napiszę recenzję to biorę się za to. Już nie mogę się doczekać, bo ,,Pacjentka" na razie wypada tak sobie :/ Liczę, że autor faktycznie potraktuje czytelnika sprawiedliwie i uczciwie, jak sam mówi. Mam nadzieję, że nie będzie to porażką a dobrą książką.

więcej...
 
2019-04-06 16:29:53
Ma nowego znajomego: Katarzyna Małek
 
2019-04-05 22:20:38
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
 
2019-04-04 15:37:37
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-04-04 15:36:58
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
 
2019-04-03 18:33:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Cała recenzja, wzbogacona o cytaty z książki znajduje się na http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/2019/04/przedpremierowo-wiecej-niz-pocaunek.html

Premierę ,,Więcej niż pocałunek” zaplanowano na 5 czerwca, jednak już teraz możecie dowiedzieć się jak czyta się debiutancką powieść Helen Hoang.
Już po samej okładce wiemy czego się spodziewać- luźnego romansu raczej dla kobiet niż dla mężczyzn....
Cała recenzja, wzbogacona o cytaty z książki znajduje się na http://miedzy-zakladkami.blogspot.com/2019/04/przedpremierowo-wiecej-niz-pocaunek.html

Premierę ,,Więcej niż pocałunek” zaplanowano na 5 czerwca, jednak już teraz możecie dowiedzieć się jak czyta się debiutancką powieść Helen Hoang.
Już po samej okładce wiemy czego się spodziewać- luźnego romansu raczej dla kobiet niż dla mężczyzn. Blurb jednak rozwiewa pierwsze wrażenie a my możemy przekonać się, że to nie będzie od taka sobie, zwyczajna obyczajówka.
Główną bohaterką jest trzydziestoletnia Stella, dla której liczy się tylko logika, woli tworzyć algorytmy niż spotykać się z mężczyznami. Wszelkie relacje albo chociaż myśl o nich wywołuje u niej mdłości. Nie jest jej łatwo, bowiem choruje na zespół Aspergera a jej rodzina oczekuje wnuków i dają jej to jasno do zrozumienia. Tak postanawia zmienić swoje życie, w czym ma pomóc jej Michael- mężczyzna do towarzystwa.

W pierwszym rozdziale spotykamy się ze Stellą Lane i jej rodzicami na eleganckim obiedzie w restauracji. Matka Stelli zwyczajowo naciska na swoją córkę w kwestii jej stanu panieńskiego i dzieci. Mamy wrażenie, że jest to kobieta despotyczna, surowa i nieznosząca sprzeciwu.

Za to ojciec Stelli wydaje się człowiekiem do rany przyłóż. Miły, ciepły i wyrozumiały, murem stojący za córką, gotowy bronić ją nawet przed swoją żoną. Niestety w oczy rzuca się fakt jego całkowitego zdominowania przez matkę. Na wieść o kolejnym awansie córki cieszy się, jednak strofuje ją gdy okazuje się, że ta odrzuciła wyróżnienie. Widać, że nie zależy jej na tym by córka miała bezpieczną przyszłość, dobre stanowisko bardziej niż znalazła drugą połówkę.

Całość jest dobrym wstępem do reszty powieści. Sprawia, że chce się poznać historię tej rodziny a także ciąg dalszy wydarzeń związanych z relacjami Stelli z rodzicami.

W drugim rozdziale poznajemy Michaela. Mężczyznę, którego Stella wybrała za swojego ,,nauczyciela”. Michael ma bzika na punkcie swojego zdrowia, ciągle obawia się, że przez swoją pracę złapie jakieś cholerstwo. Dowiadujemy się, że traktuje swoje zajęcie jako zemstę na swoim ojcu, przez co możemy domyślać się, że ich relacje nie były łatwe, ale nie wiemy do końca co się wydarzyło. (Mam nadzieję, że dowiemy się w reszcie książki!)

Michael szykuje się na spotkanie ze Stellą. Bierze prysznic, nastraja się odpowiednio masturbując się do jednej ze swoich ulubionych fantazji i wychodzi z domu. Przez cały czas wyobrażał sobie Stellę jako dominującą pięćdziesięciolatkę lubującą się w młodszych mężczyznach. Przeżywa szok gdy przed oczami staje mu piękna Stella. Dla niego to jak grom z jasnego nieba a my już wiemy, że to nie będzie zwykły romans.

Po kolacji akcja przenosi się do hotelowego pokoju, do rozdziału trzeciego.

Rozdział trzeci to pierwsza lekcja Stelli. Jej pierwsze kroki w poznawaniu nie tylko swoich preferencji, ale także w zapoznawaniu się z cudzym ciałem. Nie jest to dla niej łatwe, niechęć do dotyku i pocałunków składa się w niezgrabną grę podczas której Michael przekonuje się, że nie jest to zwyczajna dziewczyna. Podniecenie między nimi rośnie, strach nie odstępuje Stelli nawet na krok, ale wygrywa ciekawość. Ciekawość doświadczeń, ciekawość ciała mężczyzny, ciekawość emocji. Dla niej to nie pierwsze zbliżenie, jednak jest wyjątkowe nie tylko dlatego, że za nie zapłaciła, ale dlatego, że wywołało u niej tyle wrażeń! W końcu kobieta rozpływa się pod jego pocałunkami a dotyk sprawia, że traci zmysły. A to przecież dopiero początek.

Pierwsze trzy rozdziały, które zapowiadają premierę powieści ,,Więcej niż pocałunek” są zaskakująco dobre. Napisane prostym, nieskomplikowanym językiem. Nie ma za wiele zawirowań w umysł Stelli, ale opisy jej rytuałów, procedur, fobii nastrajają w pewności, że autorka przybliży nam szczegóły jej psychiki. Całość doprawiona jest historią samej autorki, w której opowiada nam o genezie powstania książki. Wielkim plusem na korzyść książki jest fakt, że Helen Hoang pisze o własnych doświadczeniach. Dodaje do pikanterii nie tylko tym trzem rozdziałom, a samemu wyobrażeniu o reszcie książki.

Po przeczytaniu tego krótkiego wstępu jestem nastrojona pozytywnie i niecierpliwie czekam na premierę całej powieści. Zapowiada się dobry, rzeczowy romans gdzie choroba stanowi ciekawy i nietypowy odnośnik. Sam pomysł o bohaterce chorującej na zespół Aspergera jest bardzo oryginalny i nie ukrywam, że chętnie przeczytałabym o tym więcej. Liczę na to, że ta powieść przybliży nie tylko mi, ale też innym czytelnikom objawy tej choroby i pozwoli lepiej zrozumieć osoby chore, przełamując ramy i pewne tabu krążące wokół zespołu Aspergera. Mam też nadzieję, że nie będzie to potraktowane po macoszemu, a gorący romans Stelli i Michaela nie zdominuje całości.

Podsumowując- warto czekać na premierę. ,,Więcej niż pocałunek” będzie bestsellerem, o niebo lepszym niż ,,50 Twarzy Greya” i ,,365 dni”. Będzie to romans warty przeczytania, traktujący o ważnym temacie. Mam duże oczekiwania i mam nadzieję, że się nie zawiodę. ,,Więcej niż pocałunek" dzięki wydawnictwu MUZA SA w księgarniach już od 5 czerwca!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
206 42 396
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (17)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (16)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd