Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
iza122 
niebo-pieko-ziemia.blogspot.com
Jestem molem książkowym,czasem też sama coś naskrobię.
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 19 książek, ostatnio widziana 12 godzin temu
Teraz czytam
  • Patrz, jak tańczę
    Patrz, jak tańczę
    Autor:
    Piękna, wysmakowana opowieść o dorastaniu, pasji i miłości… Jest świetnie napisana, miejscami poetycka, doskonale pokazuje okrutny świat profesjonalnego baletu i cenę, jaką trzeba zapłacić za doskona...
    czytelników: 82 | opinie: 1 | ocena: 5,5 (2 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-04-19 15:42:24
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-04-19 15:40:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Autor:
Cykl: Wojna Lotosowa (tom 1)

Bardzo często gdy zaczynam przygodę z nowymi bohaterami, nową książką mam obawy, czy owa literacka wędrówka będzie udana. Te obawy są stokroć większe, gdy sięgam po książkę, która nie całkiem pasuje do moich najczęstszych wyborów. "Tancerze burzy" to właśnie taka książka, której fabuła mnie zainteresowała, ale klimatycznie nie całkiem dopasowuje się do moich upodobań.
Był moment, że zwątpiłam...
Bardzo często gdy zaczynam przygodę z nowymi bohaterami, nową książką mam obawy, czy owa literacka wędrówka będzie udana. Te obawy są stokroć większe, gdy sięgam po książkę, która nie całkiem pasuje do moich najczęstszych wyborów. "Tancerze burzy" to właśnie taka książka, której fabuła mnie zainteresowała, ale klimatycznie nie całkiem dopasowuje się do moich upodobań.
Był moment, że zwątpiłam w siebie, swoją siłę i chciałam się poddać. Wówczas pomyślałam - Co mnie podkusiło, aby wybrać ten tytuł?...
...Największym minusem tej powieści jest wstęp, początek, wprowadzenie do wydarzeń, ale gdy już to się mnie, to dopiero zaczyna się ciekawa przygoda.

Jay Kristoff zaprasza czytelnika do świata, który narodził się w jego umyśle. Jednak ten świat, czy raczej kraj nie należy do tych, w których chcielibyśmy mieszkać. Jest okrutny, zanieczyszczony, skażony...
Niestety Yukiko musi w nim żyć. Mało tego musi też wyruszyć w podróż i odnaleźć wraz z ojcem mitologiczne stworzenie, a dlaczego?

Przywódca wysp Shima ma wizję czy może nawet zwidy szaleńca, w których widzi u swojego boku mitologiczne stworzenie, które ponoć już nie istnieje... Ojciec Yukiko jest łowczym wodza, więc chcąc nie chcąc musi wyruszyć na poszukiwana...i choć wszyscy wierzą, że wyprawa będzie klęską okazuje się, że "tygrys burzy' istnieje. Chwytają go, ale niesyte ich statek się rozbija. Yukiko ratuje z katastrofy stwora i Przenika do jego umysłu. Z czasem pomiędzy stworzeniem a dziewczyną rodzi się więź. Gdy nastolatka trafia do buntowników ukrytych w buszu dowiaduje się okrutnej prawdy o śmierci matki. Yukiko zapragnie zemsty...czy nastolatka będzie w stanie pomścić rodzicielkę i wiele innych niewinnie zamordowanych ofiar?

Zacznę od końca...fabuła powieści mnie urzekła. Zakończenie trzymało mnie w niepewności i do końca nie wiedziałam, czy zemsta zostanie dokonana czy nie. Głównym powodem okazała się zdrada, która mogła zniweczyć plany i w sumie przyczyniła się do śmierci wielu znaczących bohaterów.

Yukiko to kobieca bohaterka, która bardzo szybko zyskała moją sympatię. Waleczna, oddana, wątpiąca ale i szukająca miłości. Obwiniała swojego ojca o rzeczy, o których nie miała pojęcia, a gdy się dowidziała jej waleczność, chęć zemsty dodała jej odwagi. Drugim bohaterem, który wkradł się do mojego serducha jest mityczne stworzenie, które autor na kartkach papieru przywrócił do życia. Cudowne choć niebezpieczne stworzenie. Jednak więź Przenikania, którą ma kobieca bohaterka zmienia tego stwora.

Treść głównie skupia się na walce, przetrwaniu, otwarciu oczu bohaterom... jest w niej także miejsce na przyjaźń i na miłość, na zaufanie i zdradę, na zwycięstwo i porażkę. W sumie trudno przewidzieć wydarzenia, choć przez cały czas można mieć nadzieję na optymistyczne rozwinięcie się wydarzeń - niestety nie zawszeono takie jest.

Wspomniałam już o największym minusie powieści - jest to początek. Autor miał dobre intencje, starał się dobrze przedstawić sytuację jaka panuje w świecie przez niego wykreowanym, ale azjatyckie imiona, nazwy a także bogowie bardzo skutecznie zanudzają i sprawiają, ze mając mętlik w głowie odechciewa się czytania. Jednak warto pokonać początkową przeszkodę, gdyż później fabuła naprawdę zaczyna wciągać.

Jay Kristoff pisze bardzo plastycznie, barwnie przedstawia swój wyimaginowany świat. Do życia wskrzesza azjatyckie (bodajże japońskie) mitologiczne stworzenia. Pisarz nie śpieszy się z wydarzeniami. Małymi krokami przemierza całą wędrówkę, tym samym tworząc klimat bardzo nieprzyjemnego świata, o który trzeba zawalczyć. Zachęca do kibicowania bohaterce...

"Tancerze burzy" to bardzo ciekawa powieść wprowadzająca do trylogii. Pomijając trochę męczący początek reszta wypada bardzo dobrze, a im bardziej wczuwa się w historię tym mocniej ona przyciąga. Może nie bije ona na głowię "Igrzysk śmierci", ale prawie jej dorównuje. Jednak nie jest to powieść dla szybkich - nie każdemu do gustu może przypaść ten azjatycki klimat.

pokaż więcej

 
2018-04-16 12:58:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Autor:
 
2018-04-13 21:29:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
 
2018-04-13 16:13:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018, Ulubione- nie oddam
Cykl: Przeczucia (tom 4)

Z dużym zniecierpliwieniem wyczekiwałam premiery czwartej części cyklu Przeczucia...i teraz gdy jestem już po poznaniu treści, mam pustkę w głowie, aby zacząć opisywać moje wrażenia po lekturze...Zżyłam się z bohaterami a ostatnio to nawet urzekł mnie ten bohater co nie powinien...wracając jednak do tej części...

Evie po ucieczce od Brennusa, powiedzmy, że odpoczywa na wyspie Zefira....
Z dużym zniecierpliwieniem wyczekiwałam premiery czwartej części cyklu Przeczucia...i teraz gdy jestem już po poznaniu treści, mam pustkę w głowie, aby zacząć opisywać moje wrażenia po lekturze...Zżyłam się z bohaterami a ostatnio to nawet urzekł mnie ten bohater co nie powinien...wracając jednak do tej części...

Evie po ucieczce od Brennusa, powiedzmy, że odpoczywa na wyspie Zefira. Niestety ten znikomy spokój nie tra długo. Brenus nie odpuszcza i stara się odzyskać Evie, lecz teraz nie jest tak delikatny jak wcześniej. Tau - anielski ojciec Evie zostaje przydzielony do jej obrony, ale także pragnie poznać bliżej córkę. Jednak czy Evie odwzajemnia chęć poznania ojca? Do Evie dołącza jeszcze jeden adorator - jest to jej Anioł Stróż, z którym ponoć jest związana od wieków.
Z każdą kolejną stroną na światło dzienne wychodzą coraz to nowsze tajemnice. Największą z nich jest fakt, że Evie nie bez powodu jest pół aniołem, pół człowiekiem z duszą. Ma misję do wykonania, która od początku nie idzie tak jak trzeba.
Ale czy Evie zdoła odkryć co jej powiężono za zadania? A może prędzej zostanie zmieniona w ożywieńca lub co gorsze Upadłego?

Czwarty tom początkowo jest dość spokojny, jednak ten relaks nie trwa długo. Evie musi dalej uciekać, aby się schronić. Największym zaskoczeniem tego tomu jest miejsce, w którym przez jakiś czas przebywa Evie...jest to Polska, a ściśle rzecz ujmując Toruń...Tak, tak, autorka główną bohaterkę przenosi nawet do naszego kraju.
Najwięcej akcji rozgrywa się jednak na wyspie Brenusa, na której Evie wcześniej była więziona. W tej części autorka pozbywa się kilku bohaterów, akurat takich, których wcześniej polubiłam, ale którzy cóż należą do przeciwnej drużyny. Do fabuły wprowadziła także kilka postaci. Najistotniejszą z nich jest ojciec Evie, który jest dość ostrym Serafinem...podejrzewam, że w ostatnim tomie odegra znaczącą rolę.

Autorka choć zdecydowała się na rozbudowaną fabułę, to wybrała też powolne tempo akcji. Nie da się zaprzeczyć, że treść jest pełna nieoczekiwanych, a czasem oczekiwanych obrotów akcji, jednak wszystko rozgrywa się spokojnie. Zabrakło mi trochę niepokoju, który by mi towarzyszył w trakcie czytania...a takich chwil niepewności jest sporo. Pisarka tym razem zaszalała i w tej części nie brakuje chwil, w których można wstrzymać oddech. Moja córka czytając powieść w pewnym momencie się rozczuliła, mnie niestety nic nie ruszyło i jednak ten brak podłoża emocjonalnego lekko odczułam. Jednak akurat ten aspekt jest zależy od indywidualnego usposobienia czytelnika.

Prowokację przeczytałam sprintem. Bartol pisze prostym stylem, a fakt, że polubiłam bohaterów tylko sprzyja zatraceniu się w fabule. Niestety jestem rozdarta pomiędzy męskimi bohaterami. Literatka stworzyła samych kuszących "facetów".
Dodatkowo autorka zastosowała zmienną narrację, dzięki temu miałam wgląd w różne miejsca, w róże sytuacje, które rozgrywały się w tym samym czasie.

"Prowokację" przede wszystkim polecam tym, co już poznali wcześniejsze tomy. A tych, co nie znają zachęcam do zainteresowania się z cyklem "Przeczucia"

pokaż więcej

 
2018-04-10 17:08:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Autor:
Cykl: Arrowood Mystery (tom 1)

"Detektyw Arrowood" to powieść, która nie pasuje do moich literackich upodobań i może dlatego zdecydowałam się zaryzykować i sięgnąć po coś, po co nie sięgam.
Fabuła powieści rozgrywa się w czasach gdy zagadki rozwiązywał Holmes, ale przecież nie tylko on był detektywem...w owej epoce nie brakowało zagadek do rozwiązania, ludzi do odszukania...sensacji do ogłoszenia...

Detektyw Arrowood wraz...
"Detektyw Arrowood" to powieść, która nie pasuje do moich literackich upodobań i może dlatego zdecydowałam się zaryzykować i sięgnąć po coś, po co nie sięgam.
Fabuła powieści rozgrywa się w czasach gdy zagadki rozwiązywał Holmes, ale przecież nie tylko on był detektywem...w owej epoce nie brakowało zagadek do rozwiązania, ludzi do odszukania...sensacji do ogłoszenia...

Detektyw Arrowood wraz ze swoim współpracownikiem otrzymują zlecenie od młodej kobiety, która poszukuje swojego brata. Zaginiony mężczyzna ponoć zniknął bez śladu. Gdy dwaj detektywi zaczynają prowadzić śledztwo trafiają na incydent, który pociąga za sobą nowe zdarzenia oraz odkrywa karty, które mogą być niezbyt dobrze wróżyć prywatnym agentom.
Niestety im bardziej detektywi drążą tym większe grozi im niebezpieczeństwo...a im większe niebezpieczeństwo, tym gorętsze tajemnice wychodzą na światło dzienne...
Czy uda im się odnaleźć brata zleceniodawczyni żywego? Czy sami przeżyją?

Mick Finlay stworzył literacki wehikuł czasu i zabrał mnie do minionej epoki, do czasów gdy grasował Kuba Rozpruwacz, gdzie dominowały bród, niezbyt przyjemne zapachy oraz ogromna masa zbrodni ...Muszę przyznać z ręką na sercu, że autor bardzo realistycznie przedstawił czasy, w których umieścił fabułę, klimatycznie całkowicie odczuwa się ową epokę.

Fabuła powieści rozgrywa się w powolnym tempie. Autor bardzo szczegółowo przedstawia i rozbudowuje wątki, które zdecydował się powołać do życia. Śledztwo, które prowadzą bohaterowie posuwa się w ślimaczym tempie, ale to też dlatego, że w międzyczasie autor dodaje komplikacje i tym samym bardziej rozbudowuje treść.

Narratorem jest Barnett współpracownik detektywa Arrowooda. Powieść jest jednak rozbudowana pod względem bohaterów. Pisarz powołał do literackiego życia wiele postaci...niektóre z nich odegrały znikome zadanie i zostały uśmiercone, ale są i takie poboczne "osoby", które towarzyszą czytelnikowi przez dłuższy czas. Każda z literackich postaci jest "żywa", barwna, godna uwagi.

Jeśli chodzi o styl autora jest on dość plastyczny. Literat słowami potrafi stworzyć klimat, bardzo realistycznie kreuje i opisuje bohaterów, umiejętnie komplikuje zadanie, które miało być łatwym zarobkiem. Potrafi tak zaczarować czytelnikiem, że w trakcie poznawania treści ma się wrażenie uczestnictwa w opisanych wydarzeniach.

Nie mogę jednoznacznie powiedzieć czy powieść "Detektyw Arrowood" jest dobrą czy złą powieścią, gdyż nie mam zbytniego porównania. Mogę jednak oznajmić, że spędziłam ciekawie czas poszukując ( ale czy na pewno) zaginionego mężczyzny.

pokaż więcej

 
2018-04-07 20:03:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Cykl: Miasto magów (tom 1)

Jako że ostatnimi czasy nie za często sięgam po książki fantasty jakoś zatęskniło mi się za czarodziejami i magią, dlatego też mój wybór padł na powieść "Dom wschodzącego słońca".

Zaczynając czytać książkę wkroczyłam do świata magii i poznałam grupę czarodziejów. Różnią się oni umiejętnościami, wiekiem, charakterem. Autorka tworząc tych magicznych bohaterów zdecydowała się na ich dobrą...
Jako że ostatnimi czasy nie za często sięgam po książki fantasty jakoś zatęskniło mi się za czarodziejami i magią, dlatego też mój wybór padł na powieść "Dom wschodzącego słońca".

Zaczynając czytać książkę wkroczyłam do świata magii i poznałam grupę czarodziejów. Różnią się oni umiejętnościami, wiekiem, charakterem. Autorka tworząc tych magicznych bohaterów zdecydowała się na ich dobrą kreację. Dzięki temu poznałam nie tylko ich teraźniejsze życie, ale także wiele rzeczy z przeszłości.

Jeśli chodzi o samą treść to powiem szczerze, że będę miała problem z jej streszczeniem. Początkowo autorka skacze od bohatera do bohatera, od wątku do wątku. Literatka nie rozwija tych wątków dokładnie a takie skoki tylko wprowadziły chaos. Niby poznałam życie magów, ale nie wiem jaki to miało sens w porównaniu z zakończeniem.
Ostatni etap powieści jest najbardziej ułożony, spokojny i konkretny.Najwięcej też się tam dzieje oraz nie panuje tam chaos.
Nie ma tutaj jednego narratora, jako czytelnik miałam wgląd w życie i minimalne myśli wszystkich postaci.

A co do treści...Początkowo czytelnik poznaje magów i ich historię. Gabriela muzyka, który miał trudną młodość. Siostrę Weronikę, która choć jest magiem jest też zakonnicą, która pomaga ubogim, Timmy - kaleka o mocno rozwiniętych umiejętnościach informatycznych, łączący się z siecią, oraz Lioyda najbardziej mrocznego i przerażającego maga z Domu wschodzącego słońca, który dla przyjaciół jest oddany i waleczny, ale dla wrogów jest bezwzględny. Najmłodszym członkiem załogi jest Eunica, która dopiero odkrywa swoje talenty i zdolności magiczne. Jest jeszcze kilka innych mniej znaczących - i słabiej przedstawionych postaci. Cała ta grupa będzie musiała zmierzyć się ze Smokiem, którego na Ziemie sprowadził ojciec Eunice...

Autorka ma bardzo lekkie pióro, więc czytanie jest szybkie, niestety nie odczułam w nim klimatu, większego zaangażowania. Często się gubiłam w treści i musiałam wracać do przeczytanych zdań. Chaotyczność, zmiana bohaterów i wątków nie sprzyja wczuciu się w historię. W trakcie czytania nie odczuwałam też emocji, lęku o bohaterów, choć co niektórych obdarzyłam sympatią.

Pomył autorki na stworzenie powieści jest bardzo fajny, nie jest szablonowy, oklepany. Nie ma tutaj wątków romantycznych jest magia, niebezpieczeństwo i walka.

"Dom wschodzącego słońca" jest dobrze napisaną powieścią z ciekawymi bohaterami, ale...coś mi w niej zabrakło. Nie potrafiłam odnaleźć się w świecie stworzonym przez autorkę. Ten świat był za "sztywny" za "zimny" jak na magiczne klimaty.
Powieść przeczytałam szybko, ale jakoś fabuła nie zostanie ze mną na dłużej.
Trudno jest mi ocenić książkę i też nie wiem czy ją polecać, czy odradzać.
Fabuła ma potencjał, może następne tomy będą bardziej magiczne.

pokaż więcej

 
2018-04-05 09:41:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018

Drugi tom przygód trzynastoletniej Niny skupia się na rozwiązaniu pewnej zagadki, dotyczącej dziwnej zbrodni, która wydarzyła się przed latami oraz pokonania potworów.
Klimatycznie treść utrzymana jest podobnie jak tom pierwszy...mrocznie i z dreszczykiem. Chwilami miałam wrażenie, że autorka nawiązuje do powieści S.Kinga "Mgła" - lecz odrobinę ją upraszcza. Jakby nie patrzeć książka...
Drugi tom przygód trzynastoletniej Niny skupia się na rozwiązaniu pewnej zagadki, dotyczącej dziwnej zbrodni, która wydarzyła się przed latami oraz pokonania potworów.
Klimatycznie treść utrzymana jest podobnie jak tom pierwszy...mrocznie i z dreszczykiem. Chwilami miałam wrażenie, że autorka nawiązuje do powieści S.Kinga "Mgła" - lecz odrobinę ją upraszcza. Jakby nie patrzeć książka przeznaczona jest młodym czytelnikom.

Autorka nie boi się uśmiercać bohaterów - ja osobiście nie lubię gdy znaczące postacie giną - czy jest to z korzyścią dla nastolatków - nie wiem, ale dla starszych czytelników - być może.
Autorka tym razem choć nadal dbała o szczegóły, dobrze i w przemyślany sposób poprowadziła wydarzenia - przyśpiesza tempo akcji. Jak dla mnie jest to korzyść dla książki.

Choćby się mogło wydawać, że treść jest skomplikowana to w sumie jest to bardzo prosta historia z odrobina fantastyki, kryminału i grozy. Książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła już od samego początku przykuwa uwagę.

Książka jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, ponieważ nie spodziewałam się, że przygody tak młodej bohaterki będą w stanie przykuć moją uwagę. Nie ma tu romansów, trójkącików, jest za to przygoda, przyjaźń i niebezpieczeństwo. Jest to bardzo dobra książka, aby oderwać się od powieści, po które najczęściej sięgamy.

Musze także wspomnieć, że bardzo podoba mi się warsztat pisarski Kańtoch. Literatka ma niesamowicie przyjemne w odbiorze "pióro" a zarazem potrafi stworzyć magiczną opowieść. Nie za często mam okazję czytać książki polskich autorów, po których nie jestem zmęczona psychicznie.

"Tajemnica Nawiedzonego lasu" dorównuje swojej poprzedniczce. Powieść jest ciekawa, przykuwająca uwagę, lekka w czytaniu, sprawia, że ma się ochotę obejrzeć za siebie, czy nikt nie stoi za plecami.

pokaż więcej

 
2018-03-26 19:30:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018

Jeśli mam być szczera, to muszę się przyznać, że raczej nie planowałam zapoznać się z treścią książki "Tajemnica Diabelskiego Kręgu". Wydawało mi się, że przygody bohaterki, która ma trzynaście lat nie zainteresują mnie...osoby dorosłej, która ma córkę prawie w tym wieku, ale...
Tak się złożyło, że książka trafiła w moje łapki, więc planując czy nie musiałam zabrać się za czytanie...

Mamy...
Jeśli mam być szczera, to muszę się przyznać, że raczej nie planowałam zapoznać się z treścią książki "Tajemnica Diabelskiego Kręgu". Wydawało mi się, że przygody bohaterki, która ma trzynaście lat nie zainteresują mnie...osoby dorosłej, która ma córkę prawie w tym wieku, ale...
Tak się złożyło, że książka trafiła w moje łapki, więc planując czy nie musiałam zabrać się za czytanie...

Mamy czasy powojenne, w Polsce są anioły, ludzie starają się je ukrywać. Trzynastoletnia Nina zostaje wybrana przez jednego z nich do pewnego zadania. Ma pojechać do klasztoru...
Dziewczynka nim dojeżdża do wyznaczonej miejscowości musi uporać się z trudnościami. W klasztorze, też nie jest lekko...Nina dowiaduje się, że wśród trzynastu dzieci, które zostały wybrane i które są w klasztorze jest Wybraniec, który ma pokonać Bestię...Problem jednak jest taki, że dwóch chłopaków znika, a reszta pozostaje pod wpływem magii anioła...jedynie Nina myśli jasno, ale wszyscy są przeciwko niej...
Czy Bestia z Diabelskiego Kręgu zostanie pokonana, czy może ona pokona i uśmierci dzieci?

Co tutaj dużo pisać, fabuła powieści niby adresowana jest do młodszego grona czytelników, ale ja chwilami odczułam ciarki na plecach. Nie należę do osób strachliwych, często sięgam po horrory dla dorosłych...i mogę śmiało powiedzieć, że Kańtoch ma dobrą rękę do tworzenia mrocznego klimatu.

Powieść nie ma zbyt szybkiego tempa akcji, ale jest dopracowana i zaopatrzona w szczegóły. Bohaterowie są barwni i bardzo realistycznie wykreowani.
Przodującą postacią jest Nina, która jest dość ciekawą bohaterką. Nie wierzy ślepo we wszystko co widzi, jest pełna wątpliwości i cząstko zadaje dużo pytań. Lubi także odrobinę bujać w obłokach. Jest to osoba, którą czytelnik może, ale ni musi lubić.
Inne postacie, biorące udział w opisanych wydarzeniach też zasługują na uwagę. Każdy jest inny i każdego z nich można krytykować lub chwalić.

Anna Kańtoch ma bardzo fajny styl pisania. Jej warsztat jest lekki w odbiorze, autorka dba o szczegóły, dobrze i w przemyślany sposób tworzy fabułę oraz napięcie. Wszystkie sytuacje są bardzo dobrze zobrazowane dlatego też wyobrażenie sobie owej chwili nie jest trudne. Dodatkowo największym atutem literatki jest tworzenie klimatu - od początku wyczuwa się zagadkowość i mroczność fabuły.
Jej wadą jest chyba zbyt naciągane wychodzenie z opałów - tak jak pozbycie się jednej z bohaterek poprzez zamienienie jej w ... a tego nie zdradzę.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że tematyka anielska jest już dość mocno oklepana i wyczerpana, jednak Kańtoch pokazała, że jeszcze nie całkiem. Choć uwielbiam anioły i mam o nich odrobinę inne wyobrażenie ( w tym przypadku przypominam Lidkę - jedną z bohaterek) to i pokazanie tych skrzydlatych istot w odmienny sposób jest na swój sposób ciekawe.

Jeśli chodzi o minusy to jednym z nich jest zbyt "dorosłe" zachowanie bohaterów, którzy są dziećmi a wykazują się dużą odpowiedzialnością. Poza tym jak na lata pięćdziesiąte dwudziestego wielu zbyt nowocześnie prezentuje się otoczenie, ale to może tylko moje indywidualne odczucie. Jeszcze pozostaje kwestia śmierci w tej powieści...niby to książka dla młodszego grona nastolatków, ale niektóre elementy bardziej pasują do powieści dla dorosłych aniżeli dzieci.
Nie zaprzeczę, że fabuła czasem jest naciągana na maksa i miałam wrażenie jakby autorka zapędziła się w kozi róg, ale na szczęście takich fragmentów nie ma za wiele.

"Tajemnica Diabelskiego kręgu" to bardzo dobrze napisana powieść fantastyczna z domieszką grozy, którą czyta się szybko, lekko i z zaciekawieniem. Jest to historia adresowana dla młodszych czytelników, ale osoby starsze też się w niej odnajdą.
Barwni bohaterowie, mroczmy klimat i Bestia do pokonania - to czeka potencjalnego czytelnika.

pokaż więcej

 
2018-03-26 08:09:11
Ma nowego znajomego: BogoMirosław 13
 
2018-03-20 14:50:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Autor:
Cykl: Trylogia Czasu (tom 2)
 
2018-03-15 18:34:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Autor:
Cykl: Starcrossed (tom 3)
 
2018-03-13 19:24:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
 
2018-03-10 18:00:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018
Autor:
Cykl: The Taker (tom 1)
 
2018-03-06 19:37:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Książki 2018

Śmierć jest towarzyszem naszego życia. Prędzej czy później nadchodzi czas, że tracimy kogoś bliskiego. Jeśli ta osoba umiera ze względu na chorobę czy wypadek - zadajemy sobie pytanie - Dlaczego "ona"? Natomiast jeśli owa osoba odbiera sobie życie sama - obwiniamy siebie o jej śmierć. Jednak umieranie nie jest najgorsze, najgorsze jest życie bez tej osoby, pogodzenie się z jej odejściem...

...
Śmierć jest towarzyszem naszego życia. Prędzej czy później nadchodzi czas, że tracimy kogoś bliskiego. Jeśli ta osoba umiera ze względu na chorobę czy wypadek - zadajemy sobie pytanie - Dlaczego "ona"? Natomiast jeśli owa osoba odbiera sobie życie sama - obwiniamy siebie o jej śmierć. Jednak umieranie nie jest najgorsze, najgorsze jest życie bez tej osoby, pogodzenie się z jej odejściem...

Damon jest przybity po samobójczej śmierci przyjaciela. Obwinia siebie, że był ślepy i nie zauważył pewnych rzeczy...Melanie jest pogrążona w smutku po śmierci matki, którą pokonał rak.
Damon i Melanie są bardzo do siebie podobnie - ukrywają swoje żale od grubym murem, ale nie jest to zdrowe.
Damon odkrywa główną rolę w spektaklu, Melanie robi scenografię...Obie pogrążone w żałobie dusze zbliżają się do siebie...
Czy obydwoje będą w stanie otworzyć się na drugą osobę i pogodzić ze śmiercią bliskich im osobą oraz żyć dalej bez nich?

Tak na dobrą sprawę nie wiem co mam napisać na temat książki. Niby jest ona o żałobie, o przeżywaniu smutków w sobie, o zamykaniu się na inne osoby....ale jakoś tego nie odczułam.
Autorka stworzyła parę bohaterów, którzy nie mogą pogodzić się ze śmiercią bliskich...obwiniają siebie o różne rzeczy, na które praktycznie nie mieli wpływu. Niestety ta para bohaterów nie zyskała mojej sympatii. Jakoś mnie irytowali.
Dodatkowo autorka sama przeżyła stratę przyjaciela (byłego chłopaka) poprzez jego samobójstwo i skoro podjęła się tematu śmierci powinna go bardziej "ożywić", sprawić, że ta strata będzie odczuwalna dla czytelnika. Niestety ja nic nie przeżyłam. Nie odczuwałam braku ani smutki jaki towarzyszył bohaterom.

Kolejnymi elementami, które byłby ciekawsze gdyby były bardziej rozwinięte...ale powieść jest krótka i są one tylko dodatkami, są tematy związane z homoseksualizmem - który jest ostatnio bardzo popularny w książkach - oraz temat związków mieszanych ( biała kobieta, ciemnoskóry mężczyzna) - nie lubię określenia czarny. Czyli to co jeszcze wiele ludzi kole w oczy.

Treść książki poznaje się bardzo szybko. Autorka pisze prostym, mało plastycznym bardziej młodzieżowym stylem. Stara się posuwać akcję do przodu nie zanudza opisami czy zbędnymi przemyśleniami. Przedstawia wszystko bezpośrednio...aczkolwiek śmierć Carlosa - powód - jak dla mnie nie był w pełni jasny. Mam pewne podejrzenia, ale pewności czy są słuszne - już nie.
Wątek romantyczny nie jest postawiony na piedestale, jest elementem znaczącym, ale nie przodującym.
Narratorami na przemian są Damon i Melanie...niestety narracja jest odrobinę chaotyczna i czasem gubiłam się w bohaterach oraz czasach - teraz czy wcześniej coś się rozgrywało.

Z dużą przykrością muszę stwierdzić, że okładka wywołała we mnie więcej emocji i nostalgii niż fabuła książki.

"Mów do mnie" to książka poruszająca kilka znaczących wątków, a najistotniejszym z nim jest pogodzenie się ze śmiercią bliskiej osoby. Osoby dorosłe mają problemy a co mówić o nastolatkach, którzy dopiero mają się zmierzyć z masa problemów.
Książka nie powala na kolana, nie wywołuje emocji, ale może komuś wskazać drogę jak żyć dalej ...

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
871 246 2301
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (108)

Ulubieni autorzy (13)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd