Bibliofilem_być 
bibliofilembyc.pl
Nieuleczalny bibliofil. Studentka bibliotekoznawstwa, marząca o pracy w bibliotece i posiadaniu własnej kawiarnio-czytelni. Kociara.
26 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 19 godzin temu
Teraz czytam
  • Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna
    Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna
    Autorzy:
    MÓWISZ? TO KSIĄŻKA DLA CIEBIE! Nigdy nie wiesz, o co jej chodzi? On nigdy cię nie słucha? Nie wiesz, jak poprosić szefa o podwyżkę? Informujesz? Przekonujesz? Proponujesz? Chcesz wiedzieć, jak rob...
    czytelników: 178 | opinie: 1 | ocena: 7,33 (6 głosów)
  • Laponia. Wszystkie imiona śniegu
    Laponia. Wszystkie imiona śniegu
    Autorzy:
    Czy ludność Laponii ma więcej nazw na określenie śniegu, czy reniferów? W jaki sposób Saamowie dochodzili do porozumienia z duchami ziemi i drzew? Dlaczego namiętnie budowali labirynty? I jakie są ich...
    czytelników: 242 | opinie: 6 | ocena: 6,12 (25 głosów)
  • Świąteczne marzenie
    Świąteczne marzenie
    Autor:
    Ciepła i poruszająca opowieść o miłości osadzona w świątecznym klimacie Nowego Jorku. W dzieciństwie Meg zawsze marzyła o idealnym Bożym Narodzeniu. W tym roku samotna matka przygotuje baśniową Gwia...
    czytelników: 900 | opinie: 64 | ocena: 6,5 (211 głosów)
  • Zobaczyć łosia. Historia polskiej edukacji seksualnej od pierwszej lekcji do internetu
    Zobaczyć łosia. Historia polskiej edukacji seksualnej od pierwszej lekcji do internetu
    Autor:
    Ta historia zmagań z niewiedzą i podwójnymi standardami zaczyna się pod koniec XIX wieku, kiedy mężczyźni uczyli się seksu od prostytutek, a powszechność wstydliwych chorób była tajemnicą poliszynela....
    czytelników: 256 | opinie: 6 | ocena: 7,23 (39 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-17 21:23:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-12-17 21:22:57
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-16 22:07:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-12-16 14:03:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-12-12 15:23:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-12-11 23:23:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Mam problem z polskimi powieściami obyczajowymi. Wydaje mi się, że wielu czytelników boi się sięgać po polskich autorów właśnie zniechęconych obyczajówkami. Ja sama, chociaż uwielbiam książki choćby Moniki Szwai, później na wiele lat zniechęciłam się do podobnej literatury. Mam wrażenie, że nasze autorki, bo dotyczy to kobiet właśnie, mają problemy z tworzeniem dialogów i ograniczeniem się... Mam problem z polskimi powieściami obyczajowymi. Wydaje mi się, że wielu czytelników boi się sięgać po polskich autorów właśnie zniechęconych obyczajówkami. Ja sama, chociaż uwielbiam książki choćby Moniki Szwai, później na wiele lat zniechęciłam się do podobnej literatury. Mam wrażenie, że nasze autorki, bo dotyczy to kobiet właśnie, mają problemy z tworzeniem dialogów i ograniczeniem się przy opisach tychże. Czemu więc zdecydowałam się sięgnąć po książkę Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej? Odpowiedź jest prosta i nieco zawstydzająca - przepiękna okładka.

Przerost formy nad treścią? Na szczęście nie!
Początek nie zwiastował nic dobrego. «Okruchy dobra» to siedem historii, które pod koniec łączą się w jedną i właśnie pierwsza z nich napawała mnie obawą, że znów trafiłam na przerost formy nad treścią. Miałam wrażenie, że autorki usilnie próbują stworzyć bajkowy klimat w stylu «Dziewczynki z zapałkami» i rzewną opowiastkę, która z czasem zacznie nas męczyć. Uff, jak dobrze, że moje obawy okazały się być niepotrzebne! Im dalej, im więcej postaci i ich historii poznawałam, tym bardziej zakochiwałam się w tej książce, tym bardziej po cichu przepraszałam autorki, że z góry postawiłam na nich niejako czarną kreskę.

Polskie książkowe To właśnie miłość
«Okruchy dobra» to taka polska książkowa wersja filmowego hitu «To właśnie miłość». Poznajemy różnych bohaterów dosłownie chwilę przed świętami, ale opowiedziana nam jest również historia ich życia, to, jak znaleźli się właśnie w tym miejscu. Ktoś jest po rozwodzie i spędzi święta samotnie, mamy staruszkę, która przeżyła życie w nieszczęśliwym małżeństwie, inna bohaterka choruje na raka, jeszcze inna nie ma za co kupić prezentu dla kilkuletniej córeczki, bo opuścił ją mąż. W pierwszej części, kiedy poznajemy losy bohaterów, dialogów tutaj jak na lekarstwo. Dopiero w drugiej, gdy te historie zaczynają się przeplatać i z czasem łączyć, a akcja przenosi się do książkowej teraźniejszości, tych dialogów jest więcej. A co najważniejsze, są one napisane tak, że czytelnika nie drażni ten styl.

Świąteczny must read
Zaczynając czytać polskie obyczajówki, na początku zawsze gdzieś tam z tyłu głowy czuję to uprzedzenie. W przypadku «Okruchów dobra» okazało się one zupełnie niepotrzebne. Świetnie czytało mi się tę książkę, język, którego się obawiałam, okazał się stać na bardzo dobrym poziomie. Dialogi są naturalne i wyważone, nie ma do nich kilometrowych opisów, jak gdyby czytelnik sam nie umiał wysnuć wniosków z rozmów postaci. Losy bohaterów wzruszają, a całość ma tak cudowny klimat, że to zdecydowanie idealna książka do czytania w czasie świąt czy chwilę przed nimi. Jak na razie to mój ulubieniec w tej kategorii i polecam go wam z ręką na sercu.

pokaż więcej

 
2018-12-09 19:01:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

«365 dni cudowności» nie jest kalendarzem, a po prostu zbiorem 365 cytatów, po jednym na każdy dzień. To wspaniałe uzupełnienie dla «Cudownego chłopaka» i na pewno przypadnie do gustu osobom, które lubią zaznaczać fragmenty w książkach albo same wypisują sobie cytaty do specjalnego zeszytu (jak ja). Bardzo podoba mi się pomysł, że każdego dnia, zaraz po przebudzeniu, można przeczytać jedno... «365 dni cudowności» nie jest kalendarzem, a po prostu zbiorem 365 cytatów, po jednym na każdy dzień. To wspaniałe uzupełnienie dla «Cudownego chłopaka» i na pewno przypadnie do gustu osobom, które lubią zaznaczać fragmenty w książkach albo same wypisują sobie cytaty do specjalnego zeszytu (jak ja). Bardzo podoba mi się pomysł, że każdego dnia, zaraz po przebudzeniu, można przeczytać jedno wskazanie i być może zainspirować się nim danego dnia. Myślę, że takie cytaty mogą motywować nas do działania, do jakichś zmian.

pokaż więcej

 
2018-12-07 21:26:47
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-07 21:26:33
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-12-06 23:26:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-12-05 23:17:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-12-03 22:05:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-11-27 19:37:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Jeśli chodzi o fantastykę, bliższe jest mi science fiction niż fantasy. Lubię poznawać różne wizje naszej przyszłości, rozwoju nowych technologii czy podróży międzyplanetarnych. Nie czytałam jednak jeszcze nic w podobnych klimatach z literatury popularnonaukowej. Aż do teraz.
Kiedy tylko zobaczyłam «Ludzkość poprawioną» w zapowiedziach wydawnictwa, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę....
Jeśli chodzi o fantastykę, bliższe jest mi science fiction niż fantasy. Lubię poznawać różne wizje naszej przyszłości, rozwoju nowych technologii czy podróży międzyplanetarnych. Nie czytałam jednak jeszcze nic w podobnych klimatach z literatury popularnonaukowej. Aż do teraz.
Kiedy tylko zobaczyłam «Ludzkość poprawioną» w zapowiedziach wydawnictwa, wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Jak może wyglądać przyszłość w rzeczywistości, a nie wykreowana sztucznie przez kinematografię? Byłam bardzo ciekawa, jak to wszystko widzi autor książki, Grzegorz Lindenberg. Jak myślicie, jego wizja jest fascynująca, czy przerażająca?

Przyszłość według logicznych przesłanek, nie wyssana z palca
Lindenberg w «Ludzkości poprawionej» skupia się na dwóch zagadnieniach: genetyce i sztucznej inteligencji i na ich podstawie dywaguje, jak może wyglądać nasza przyszłość za 30-50 lat. Nie wymyśla latających samochodów i innych cudów techniki. Analizuje za to dotychczasowe osiągnięcia naukowców i stara się wyciągnąć z nich logiczne przesłanki do tego, jak rozwój tej nauki może przebiegać i co to będzie dla nas dokładnie oznaczać. To mnie zaskoczyło, bo chociaż logiki się spodziewałam, to gdzieś tam miałam nadzieję, że to będzie książka pełna pomysłów podobnych do przykładowo: wymyślonego przez Stanisława Lema powstania czytnika e-booków. Na to nie liczcie.  

Bójcie się przyszłości
Czy przyszłości przedstawionej przez Lindenberga należy się bać? Choć autor poruszył zaledwie dwa tematy, a książka ma nieco ponad 200 stron, te dwa zagadnienia mogą wiele namieszać w przyszłości. Niektóre wizje autora nieco mnie przerażały i musiałam cały czas się upominać, że nie ma się czego bać, przecież nie przeskoczymy nagle do świata opanowanego przez roboty o superinteligencji. Te wszystkie zmiany będą dziać się krok po kroku, miesiąc po miesiącu, dzięki czemu będziemy mieli czas na przyzwyczajenie się do nich, na oswojenie ze świadomością, że technologia nie stoi w miejscu. Kiedy na rynek wkroczyły smartfony, zajęło mi bodaj dwa-trzy lata, zanim sama stwierdziłam, że jestem gotowa, aby taki telefon nabyć. Jestem pewna, że tak samo będzie z tym poprawianiem ludzkości.

Kto siedzi po drugiej stronie translatora Google?
Pierwsza część dotycząca genetyki nieco mnie wynudziła, nigdy nie przepadałam za biologią. Druga zaś, o sztucznej inteligencji, okazała się być bardzo ciekawa, bo autor przedstawia też obecny stan nauki i wydarzenia/rzeczy, o których nie miałam pojęcia, albo którym nie poświęciłam nawet jednej dłuższej myśli. Przecież translator Google to coś oczywistego, po co zastanawiać się, jak to tłumaczenie powstaje? Siri? Jaka tam Siri, zwykła aplikacja w Iphone'ach, z którą uwielbia rozmawiać jeden z bohaterów Teorii Wielkiego Podrywu, gdy czuje się samotny. Ale te małe oczywistości kiedy przeobrażą się w coś więcej, coś co kompletnie może zmienić nasz świat.

Science czy fiction?
Czytając «Ludzkość poprawioną» można odnieść wrażenie, że autor nieco popłynął z wyobraźnią, niektóre jego wizje wydają się być nierealne, inne absurdalne, ale doskonale wiemy, że ludzie, naukowcy, potrafią być ślepi i zrobić wszystko w imię nauki, rozwoju technologii, nie myśląc o konsekwencjach. Summa summarum książka Lindenberga, chociaż czasami wydaje się być bliższa fiction niż science, jest naprawdę ciekawa i warto po nią sięgnąć.

pokaż więcej

 
2018-11-24 22:04:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
2018-11-21 22:18:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018
 
Moja biblioteczka
805 308 2315
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (42)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd