Katarzyna 
pani-ka-czyta.blogspot.com
"Tam gdzie jarzy się ekran telewizora, tam siedzi ktoś, kto nie czyta..." ('Świat według Garpa' John Irving)
45 lat, kobieta, Tarnów, status: Czytelniczka, dodała: 2 książki i 22 cytaty, ostatnio widziana 5 godzin temu
Teraz czytam
  • Blady król
    Blady król
    Autor:
    Tematem powieści, której David Foster Wallace poświęcił ostatnich dziesięć lat życia, jest śmiertelna nuda. Dziesięć lat po samobójczej śmierci kultowego amerykańskiego pisarza jego dzieło w końcu tra...
    czytelników: 119 | opinie: 0 | ocena: 9 (6 głosów) | inne wydania: 1
  • Cokolwiek wybierzesz
    Cokolwiek wybierzesz
    Autor:
    Pierwsza część trylogii „Ukryta sieć” jednego z najbardziej obiecujących pisarzy młodego pokolenia. Na warszawskiej ulicy dochodzi do wypadku. Ginie Ryszard Buczek, aktor prowadzący popularny program...
    czytelników: 1856 | opinie: 179 | ocena: 7,58 (624 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-04-24 23:19:01
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
Cykl: Ukryta sieć (tom 1)
 
2019-04-23 01:46:23
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-04-22 23:22:43
Wypowiedziała się w dyskusji: 52 książki w 2019 roku :)

30. Ciemno, prawie noc Ciemno, prawie noc
31. Czerwień kości Czerwień kości
32. Droga Romo Droga Romo
33. Krwawa pomarańcza Krwawa pomarańcza
30. Ciemno, prawie noc Ciemno, prawie noc
31. Czerwień kości Czerwień kości
32. Droga Romo Droga Romo
33. Krwawa pomarańcza Krwawa pomarańcza

pokaż więcej

więcej...
 
2019-04-22 22:23:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Posiadam, Premierowe
Autor:

Ocenianie, stawianie znaków równości, wskazywanie palcem, gradacja grzechu i przewinienia. Cechą ludzka jest się mylić, cechą jeszcze bardziej ludzką jest znajdywać bardziej winnego. Tego, na kogo zrzucimy choćby odrobinę odpowiedzialności, tego, który pozwoli nam swoją duszę wybielić choćby o odcień.

Alice to zła kobieta. Zła żona, zła matka. Fatalnie radzi sobie z problemami, ze...
Ocenianie, stawianie znaków równości, wskazywanie palcem, gradacja grzechu i przewinienia. Cechą ludzka jest się mylić, cechą jeszcze bardziej ludzką jest znajdywać bardziej winnego. Tego, na kogo zrzucimy choćby odrobinę odpowiedzialności, tego, który pozwoli nam swoją duszę wybielić choćby o odcień.

Alice to zła kobieta. Zła żona, zła matka. Fatalnie radzi sobie z problemami, ze słabościami i uzależnieniami. Ale to również kobieta silna. Na swej drodze spotka sprawy (jest adwokatką), które przeprowadzi bez wahania i zadyszki. Spotka sytuacje, które rzucą ją na kolana, a ona podniesie się, otrzepie pióra i poleci dalej z dumnie uniesiona głową. Zaś kiedy świat runie, a w walce o ostatni chwyt ratunkowej deski ktoś odbierze jej jedyną wartość, dla jakiej jeszcze warto żyć i kontynuować zmagania, pokaże pazury, zrobi nawet krok w stronę nawrócenia na pochlebnie pojmowaną społecznie drogę (sic!).

Dużo w "Krwawej pomarańczy" złości, gniewu i agresji. Dużo swobody moralnej, samousprawiedliwiania się i machnięcia ręką na normy i prawa obyczajowe. Są osoby, które żyjąc nieco na uboczy blichtru i krzykliwej współczesności zrzymać się będą na treść i sposób jej opowiedzenia.
A ja powiem, ze to było świetne. Wspólna praca autorki i tłumacza, który odpowiednią polszczyznę idealnie wpasował w charakterologiczne obrazy anglosaskich bohaterów, dała nam wartką, brutalnie szczerą opowieść, której nie można zarzucić bajkowej układności i jakichkolwiek odstępstw od szorstkości życia niektórych środowisk.

Nie brak autorce wyobraźni w tworzeniu postaci. Po lekturze jej thrillera, nie da się w nim lubić nikogo. Tutaj natura ludzka odbita jest w złym lustrze, tutaj to, co może się wydarzyć, autorka postanowiła urzeczywistnić bez znieczulenia. I trzeba z pełnym przekonaniem przyznać, że splatając ze sobą postacie, łącząc je ze sobą w mniej czy bardziej chore związki, stworzyła książkę, która może zniesmaczyć, zaskoczyć, sprowokować, ale na pewno nie pozwoli nam się nudzić ani choć na chwilę zwolnić w podążaniu za bohaterką.

Owszem, debiuty mają to do siebie, że łatwo się z nich natknąć na mało wyszukany sposób narracji czy drobne nieścisłości powodujące galimatias przy rozwiązaniach akcji, ale w przypadku tego thrillera zakończyłam czytanie z poczuciem przeżycia dobrej, mocnej rozrywki na naprawdę przyzwoitym poziomie. I co ważne, podobnie jak inne dobre thrillery, "Krwawa pomarańcza" pozostawiła mnie - czytelnika - ze wzbudzonym cieniem zwątpienia, a może nawet postawiła otwarte pyranie. Tym razem o to, kto pierwszy rzuci kamień...

Pani_Ka Czyta.

pokaż więcej

 
2019-04-22 18:46:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-04-20 18:44:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Z obcych regałów
Autor:

To nie jest książka do czytania. Tę książkę się współprzeżywa, wchłania całą sobą, mierzy własną miarą. Tę książkę się współczuje- współ-łzami i współ-śmiechem. Kręci się w niej piruety na paryskim bruki, tupie obcasami szpilek biegnąc przez rzymskie noce. Tu się oddycha, łapie w garście, tutaj się kładzie spać i zasypia w ramionach i poza nimi. Tutaj nie ma książki Romy Ligockiej, tutaj jest... To nie jest książka do czytania. Tę książkę się współprzeżywa, wchłania całą sobą, mierzy własną miarą. Tę książkę się współczuje- współ-łzami i współ-śmiechem. Kręci się w niej piruety na paryskim bruki, tupie obcasami szpilek biegnąc przez rzymskie noce. Tu się oddycha, łapie w garście, tutaj się kładzie spać i zasypia w ramionach i poza nimi. Tutaj nie ma książki Romy Ligockiej, tutaj jest za rękę pociągniecie we wnętrze autorki, siebie samej, życia.

Czasami książkę czyta się niby sprawozdanie. "Drogo Romo" to rozmowa przy serwetce haftowanej, z wykrzyknikami, łzami, szaleństwem, żalem. Trzy kobiety przy stole, a na nim mapa życia, pośród której rozkwitł jeden rok. Słodkie osiemnastoletnie życie, pełne wolności, durnych decyzji, krakowskiego spleenu i ukochania tego miasta, wyruszania w świat i powracania. Strona po stronie Roma Ligocka prowadzi rozmowę ze sobą beztrosko młodą, odpowiedzialną za to, jak potoczyło się jej dalsze życie.

Młoda Roma, piękna, pozostawiona sama w cudnym Krakowie, z mamusią pisząca listy, napominającą, z wiecznie niezadowolona przyganą, gdzieś w Wiedniu leczącą zdrowie a może i niedoskonałości polskich lat. Roma odpowiedzialna na tyle, by może tylko raz, a może wcale, pokonać wizję osiemnastoletniego macierzyństwa, do którego ani nie dorosła ani nawet dorosnąć nie chciała. Roma kwiat, Roma motyl.

Wracamy z autorka w dni i noce pełne artystycznych chwil. Patrzymy w oczy lekko sennego Hłaski, krzyczymy szybkie 'cześć' niepokornemu, uśmiechniętemu Cybulskiemu, dajemy złapać się za rękę Piotrowi Skrzyneckiemu by tworzyć z nim "Piwnicę". Kraków piękny, ukochany chwytamy w garście i wtedy gdy malujemy z Roma obrazy, przyklejamy je do ścian przed wystawą i wtedy, gdy mówi się w nim o węgierskiej krwi, na ratunek której trzeba szybko, w szpitalu nasza polską oddawać.

Później wyrzucona w świat by przemyśleć, ostudzić żar pierwszej miłości. Aż czasem zazdrość serce ściska, gdy skuterem przemierza rzymskie ulice a w Paryżu na tyle się zapomina, że tak naprawdę nie wiadomo co zrobić z nią i z jej wygasłą wizą. Ech, co za życie młode, szalone, ubrane w paryską sukienkę w kropeczki, czy raczej łezki, perełki. I w szpilki, zawsze w szpilki.

A potem Roma zakochana. Oddana, posłuszna, wyjąca z miłości i bólu. I tutaj niech skończy się opowieść. Bo nagle wszystko z rąk wypada. Tej Romie, co nawet dwudziestu lat jeszcze nie ma i nam, czytelnikom rozszalałym wraz z 'autobohaterką'. A przecież współczesna, dojrzała Roma ostrzegała. A przecież ganiła, mówiła i prosiła : nie idź tam!, nie idź w ten świat który znam, który uboleję, który upłaczę!.

Naprzeciw kobiety dojrzałej stoi lustro z młodą twarzą. Teraz jest czas na zadumę, wtedy był na szaleństwo.
To nie jest książka do czytania. To jest książka do bycia. Weźcie ja ze sobą, wejdźcie w nią. Koniecznie.

Pani_Ka Czyta

pokaż więcej

 
2019-04-18 20:14:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Posiadam
Autor:
Cykl: Kwartet szetlandzki (tom 3)

Są miejsca, w których rodziny mieszkają od pokoleń, w których powiązania między sąsiadami biegną całe lata wstecz, w których wszyscy lepiej lub gorzej znają swoje tajemnice. A jeśli ich nie znają, przynajmniej powtarzają o nich plotki. W miejscach takich jak to trzeba uważać, gdzie stawia się stopę, bo można nadepnąć na relikt przeszłości. Trzeba uważać, gdzie wbija się łopatę, bo można... Są miejsca, w których rodziny mieszkają od pokoleń, w których powiązania między sąsiadami biegną całe lata wstecz, w których wszyscy lepiej lub gorzej znają swoje tajemnice. A jeśli ich nie znają, przynajmniej powtarzają o nich plotki. W miejscach takich jak to trzeba uważać, gdzie stawia się stopę, bo można nadepnąć na relikt przeszłości. Trzeba uważać, gdzie wbija się łopatę, bo można wykopać tajemnicę, która lepiej, żeby została pogrzebana.

Dwie młode archeolożki prowadza wykopaliska na jednej z szetlandzkich wysp. Otoczone przyjaznymi, otwartymi na nowości mieszkańcami czują się tu swobodnie i dzielą się wieściami z odkryć bez obawy o zawiść, nieutrzymanie tajemnicy czy wyśmianie entuzjastycznych reakcji. Zainteresowanie ich bezpośredniej opiekunki, chęć współpracy jednej z mieszkanek, przychylność rybaków, czynią pobyt w tym raju spokoju i ciszy prawdziwie przyjemna pracą. Aż do momentu, gdy staruszka, na podwórku której dokonują ciekawych odkryć, zostaje przypadkowo zastrzelona przez polującego na króliki sąsiada. Od tego momentu mgła ściele się gęściej, mieszkańcy stają się bardziej zagadkowi a inspektor Perez i jego miejscowy pomocnik Sandy, stawiają niewygodne dla rodzinnego miru pytania. W powietrzu zawisa kłamstwo, nieopowiedziane prawdy, wreszcie... kolejna śmierć.

Ann Cleeves po raz kolejny zabiera nas na przepiękne, ciche ale i mroczne Szetlandy. Niby bliskie stałemu lądowi a jednak mentalnie dalekie, inne klimatem i powiązaniami pomiędzy mieszkańcami. Niestety, nie wolne od ludzkiej małości, zawiści, zazdrości. Tutaj, jak i wszędzie, zdrada zadaje śmiertelny cios, bogactwo warte jest każdego przestępstwa, w tym zabójstwa, a rodzinne zobowiązania czynią z posłusznych synów przestępców.

Opowieść, utrzymana w niezwykłym, wilgotnym i mglistym klimacie, odrywa nas od codziennego pośpiechu i nadmiaru dźwięków. Tu każdy wystrzał niesie się echem, a każde zawołanie odbite od pustych pól dezorientuje. Niestety są chwile, gdy dezorientuje też sama książka. Powolna akcja zakręca niepotrzebnie ku rewirom, które już wcześniej odwiedzaliśmy, sprowadza na manowce i plącze drogi. O ile momentami sprawdza się to dla zawikłania akcji, o tyle częściej, może z niedostatków tłumaczeniowych, może redakcyjnych, powoduje niesmaczne wrażenie, że autorka sama gubi się we własnych pomysłach. Są fragmenty, które wyrzucają nas z jednolitej, bardzo efektownej atmosfery pustki i szarugi, by porwać w poszarpane dialogi i pomysły, dla których trudno szukać uzasadnienia.

To ciekawa książka, pomimo kilku zmarszczeń brwi nie odczułam czasu z nią spędzonego jako niepotrzebnej podróży w niedoskonały świat czy kiepską literacko opowieść. Pomimo niedoskonałości w prowadzeniu akcji, pomimo uchybień w zachowaniu statecznego rytmu, warto poświęcić wolny wieczór na 'listopadowe' w nastroju spacery po szetlandzkich pastwiskach, podumać z inspektorem nad rozwiązaniem sprawy, wrócić pamięcią do wojennych początków zawikłanej sprawy i przyznać rację tym, którzy po raz kolejny powiedzą, że gdy nie wiadomo o co chodzi, z pewnością chodzi o pieniądze.

Pani_Ka Czyta

pokaż więcej

 
2019-04-14 23:49:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Polskim językiem, Wysłuchane, W wersji e
Autor:
 
2019-04-10 17:46:10
Wypowiedziała się w dyskusji: 52 książki w 2019 roku :)

26. Martwa cisza Martwa cisza
27. Najszczęśliwsza Najszczęśliwsza
28. Siedem śmierci Evelyn Hardcastle Siedem śmierci Evelyn Hardcastle
29. Jednostka
26. Martwa cisza Martwa cisza
27. Najszczęśliwsza Najszczęśliwsza
28. Siedem śmierci Evelyn Hardcastle Siedem śmierci Evelyn Hardcastle
29. Jednostka Jednostka

pokaż więcej

więcej...
 
2019-04-10 17:16:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Posiadam, Premierowe

Manipulacja, segregacja, z góry ustalone limity użyteczności dla społeczeństwa, biurokratyczne wcielenie do grona "zbędnych", mogących i muszących zapewnić potrzeby tych, którzy stanowią wartość określoną jedynie słusznym prawem.
Trzeba mieć dzieci i pozostawać w związku. Każda inna opcja czyni Cię w pewnym wieku społecznym odpadem, dawcą, materiałem, pozbawionym woli i możliwości. Twoim...
Manipulacja, segregacja, z góry ustalone limity użyteczności dla społeczeństwa, biurokratyczne wcielenie do grona "zbędnych", mogących i muszących zapewnić potrzeby tych, którzy stanowią wartość określoną jedynie słusznym prawem.
Trzeba mieć dzieci i pozostawać w związku. Każda inna opcja czyni Cię w pewnym wieku społecznym odpadem, dawcą, materiałem, pozbawionym woli i możliwości. Twoim domem jest najpiękniejsza z możliwych, pełna kwiatów, atrakcji i darmowej opieki umieralnia - "Jednostka".

Dorrit właśnie kończy 50 lat. Staje przed domem z jedną walizką pełną poprzedniego życia i niezbędnych człowiekowi rzeczy. Oddała ukochanego psa, pożegnała się ze swoim, stanowiącym oazę spokoju domkiem na wsi, wsiada do podstawionego samochodu i tak naprawdę przestaje istnieć jako Ona. Zaczyna być królikiem doświadczanym, aktywem banku rezerw, zapleczem.

Będzie od tej pory szarpana emocjami skrajnymi - od zachwytu całorocznym latem, poczuciem wspólnoty z podobnymi jej ludźmi, po jakże przeciwną tęsknotę za psem, za zimą, za samostanowieniem. Jej codzienne, niemalże odbite przez kalkę życie będzie dawało poczucie bycia potrzebną i zupełnie niepotrzebną. Zaś kiedy niespodziewane spotkanie postawi jej system wartości na głowie, zawalczą przeciw sobie te zwykłe, ludzkie i te propagandowo poprawne emocje.

Wstrząsająca lektura, tym mocniej trafiająca w nasze poczucie wolności, że pisana językiem dość suchym, skupiającym się na konkretach. I tylko czasem autorce ręka drży przy opisach uczuć, których zabić się nie da, a wraz z autorką drżymy my.
Pocieszeniem w chwilach oddechu jest zapewnianie siebie samych, że taka sytuacja byłaby niemożliwa, niemoralna, że nigdy takich czasów nie doczekamy. A teraz rozejrzyjcie się wokół, posłuchajcie polityków, filozofów, socjologów i zapytajcie jeszcze raz: Czy to NAPRAWDĘ jest niemożliwe?
Polecam ku przemyśleniom.

Pani_Ka Czyta

pokaż więcej

 
2019-04-07 19:50:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Posiadam, Premierowe

Człowiek zna siebie doskonale. Swój wygląd, zmieniony ubraniami, makijażem czy fryzurą opisze bezbłędnie. Charakter, ukształtowany latami doświadczeń, będzie mu podpowiadał takie a nie inne zachowania, nie będzie go dziwiło to, co oswojone, zaskoczy to, co wcześniej niespotkane.
A gdybyś któregoś ranka obudził się z nie swoimi dłońmi, niósł na nogach nie swoje ciało a to, co miałeś zakodowane...
Człowiek zna siebie doskonale. Swój wygląd, zmieniony ubraniami, makijażem czy fryzurą opisze bezbłędnie. Charakter, ukształtowany latami doświadczeń, będzie mu podpowiadał takie a nie inne zachowania, nie będzie go dziwiło to, co oswojone, zaskoczy to, co wcześniej niespotkane.
A gdybyś któregoś ranka obudził się z nie swoimi dłońmi, niósł na nogach nie swoje ciało a to, co miałeś zakodowane w myślach mieszało się z myślami tej innej, nadanej z góry osoby? I jeszcze maleńki kruczek - a co jeśli to wszystko działo się będzie osiem razy? Oj nie, przepraszam, osiem razy ale w odcinkach, przerywane, z przerwami na sen, oszołomienie, epizody utraty przytomności? Brzmi zawikłanie? I bardzo dobrze. Właśnie taka - zawikłana, zmieszana a nawet wstrząśnięta, przerywana nagle i niespodziewanie, nieprzewidywalna w czasie, na szczęście dość przewidywana w przestrzeni, jest książka Stuarta Turtona.

Aiden Bishop znalazł się w posiadłości Blackheath dobrowolnie, ale to pewne sploty wydarzeń zmusiły go do podjęcia takiej decyzji. Inne osoby są tam z innych powodów, w innym celu i w innych postaciach. I właśnie o postacie tutaj chodzi. Każdy dzień to inne wcielenie, każda przerwa w dniu prowadziła będzie ku innej postaci, przeniesie bohatera w inny dzień. Będzie zapętlony w poszatkowanych ośmiu dniach. Będzie łączył doświadczenia i okrycia każdej z przeznaczonych dla niego osób. Będzie się zmagał z silnymi, przedzierającymi się przez jego własną, osobowościami postaci, których rolę musi przyjąć. A wszystko po to, by rozwiązać zagadkę śmierci córki właścicieli - Evelyn Hardcastle. Siedmiu śmierci.

Treść można albo zawrzeć w kilku zdaniach, jeśli chcemy odpowiedzieć na błahe pytanie: o czym jest książka? albo uznać za niemożliwą do opowiedzenia. Trzymanie się chronologii nie jest możliwe, bo taki właśnie zamysł kieruje tym niezwykłym kryminałem. Biegamy między postaciami, wracamy do umieszczonej w okładkowej wklejce mapki by zlokalizować ponownie budzącą się postać. Odwracamy w pośpiechu kartki by dzięki zamieszczonemu na wstępie zaproszeniu na bal określić kim właściwie jest ta postać, do której wracamy kolejny raz i dlaczego wie tak mało lub tak wiele.

Jedno miejsce, zaniedbane, na siłę przywrócone do koślawej świetności. Za to czas rozpierzchł się po stronach książki w całkowitym chaosie. Musimy przez ów chaos (zamierzony!) przedrzeć się wraz z Aidenem (i jego pozostałymi wcieleniami) by dotrzeć do finału, by po drodze uratować jeszcze inne osoby, by nazwać winowajców, by zamienić zło w dobro. Ileż tu zwrotów akcji, zawirowań, punktów widzenia, bałaganu, który trzeba posprzątać by ułożyć wydarzenia w równy stosik.

To wymagająca książka, potrzeba wielkiego skupienia by nie zgubić tropu Aidena, trzeba otwartego umysłu by zrozumieć rolę Lokaja czy Pana Dżumy, jak i tajemniczej Anny. Trzeba dać sobie czas na powroty, zastanowienia i nie zgubić jednocześnie radości z tego, co czyni książkę doskonałym kryminałem - tempa akcji. A przy tym, nie zapomnieć się dobrze bawić, czerpać z niebanalnego humoru autora, napawać się plastycznym językiem i niezwykła umiejętnością sprawnego manipulowania czytelnikiem. To wybitna książka, innowacyjna, napełniająca wiarą w to, że w gatunku kryminał nie zostało jeszcze powiedziane ostatnie słowo. Gorąco polecam.

Pani_Ka Czyta

pokaż więcej

 
2019-04-01 20:43:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Polskim językiem, Posiadam
Autor:

Odwieczna walka. I tym razem nie zwyczajnie: dobra ze złem. Tym razem siłują się miłość i zemsta. Rozum i nadzieja. Wiara, że coś mogło się w życiu zdarzyć zupełnym przypadkiem i chęć ukarania za dramaty życiowe wszystkich, których z owymi dramatami, choćby odlegle powiążemy. Słodycz dnia codziennego miesza się z podejrzeniami. Ogromna rozpacz po stracie i chęć odnalezienia winnych dawnej... Odwieczna walka. I tym razem nie zwyczajnie: dobra ze złem. Tym razem siłują się miłość i zemsta. Rozum i nadzieja. Wiara, że coś mogło się w życiu zdarzyć zupełnym przypadkiem i chęć ukarania za dramaty życiowe wszystkich, których z owymi dramatami, choćby odlegle powiążemy. Słodycz dnia codziennego miesza się z podejrzeniami. Ogromna rozpacz po stracie i chęć odnalezienia winnych dawnej zbrodni, walczy z potrzebą spokoju, ukojenia, powolnego zapominania.

Kompletnie odseparowane od siebie wątki prowadzą nas przez światy dwojga bohaterów. Dawid Kaster, malarz tyle słynny co mało (jego zdaniem) wyrazisty, prowadzi luksusowe, spokojne życie w blasku sławy. Gdy na jednym z wernisaży znajduje w toalecie ciało swojej bestialsko zamordowanej żony, świat staje na głowie. Rozpacz rządzi jego życiem przez wiele kolejnych dni i miesięcy.
Utopionych w niesamowitym żalu, w wyciu po utracie, autor przenosi nas w czasie o cztery lata, układa bohaterowi życie w przyzwoicie łagodną stagnację, a następnie łamie ją listem, a potem prezentem od zmarłej żony. Kpina? Ktoś o perfidnie czarnym poczuciu humoru chce zniszczyć spokój malarza? Chce pokazać mu, że cierpienie, które zniósł to wciąż za mało? A może prawdziwym jest, kołaczące się z tyłu głowy podejrzenie, że Ilona żyje???

Jednocześnie, w wiele mówiącej opowieści "Moje żale (kolejny numer)" pojawiają się w książce wyrywki z pamiętnika, a może tylko z pamięci zupełnie niezwiązanej z poprzednim wątkiem kobiety. Szczęśliwa matka i żona, wiodąca pełne miłości i domowego ładu życie, zaczyna wiązać zniknięcie pewnej mieszkanki Lublina z dziwnym, innym niż dotychczas zachowaniem męża.
Pamiętnik, pojawiając się pomiędzy zwartą opowieścią z życia Kastera, opowiada nam też o dawnych wydarzeniach z życia bohaterki. Wydarzeniach tragicznych, ściskających za serce, każących się pochylić nad postępowaniem często zamiatanym przez społeczeństwo pod dywan.

Dwie historie, których nie łączy nic. Nawet imiona. Nawet podobieństwo rodzinne. Nawet najdrobniejszy element mogący przywieźć na myśl inną postać. Historie, które gwałtownie zderzą się u końca książki, zaskakując czytelnika tak bardzo, że wyda się to wręcz nieprawdopodobne. I gdyby nie posłowie autora, być może uznalibyśmy, że to historia, za która należałoby Maxa Czornyja ganić, zarzucić mu zbytnie fantazjowanie na temat świata, który nazywa realnym. Ale owo posłowie jest.

Zaskakująco ludzka jest ta książka. Zaskakująco odległa w klimacie od wcześniej czytanej przeze mnie trylogii, choć nie zmieniająca ani formy ani tematyki bliskiej autorowi. Max Czornyj znalazł w sobie nieznane mi z poprzedniej twórczości pokłady wrażliwości. Bohater - malarz o nikłej wierze w swoją wartość, ukazuje się nam jako uosobienie ogromnych emocji. I tych rozszarpujących serce i tych, które miłość wynoszą na piedestał.
Inne, podane z głębszym wglądem z ludzką psychikę są opowiedziane przez autora historie. Obie dramatyczne, w finale dalekie od prawdy drzemiącej w duszach bohaterów. Serwowanemu daniu nie brak Czornyjowej krwistości i pikanterii, ale gładkość sosu sklejającego całość jest dla mnie wielką niespodzianką. I choć spodziewałam się dobrej, mocnej, popartej wcześniejszym doświadczeniem literatury kryminalnej, to jednak "Najszczęśliwszą" przeczytałam z o wiele większą niż spodziewana przyjemnością.

Pani_Ka Czyta

pokaż więcej

 
2019-03-28 23:08:13
Wypowiedziała się w dyskusji: Wyzwanie czytelnicze LC – temat na marzec

Wśród kilku przeczytanych w marcu jest i ta Nasze dusze nocą Nasze dusze nocą. Przeczytana, zrecenzowana, dobry marcowy wybór :) Już czekam na kwietniowe wyzwanie.

więcej...
 
2019-03-27 21:56:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2019, Nagrody/Prezenty, Posiadam
Autor:

Powroty do wydarzeń, które zamykane były z nadzieją, że robi się to na zawsze, często są tematem thrillerów. Bo trudno o inny powód powrotu do niekochanego miejsca, do drastycznych wspomnień, do nierozwiązanych morderstw niż kolejna śmierć, czy też inne warte zbadania dramatyczne wydarzenie. Czasem jest ono mniej dramatyczne ale równie smutne - jak śmiertelna choroba matki. Kiedy zaś autor... Powroty do wydarzeń, które zamykane były z nadzieją, że robi się to na zawsze, często są tematem thrillerów. Bo trudno o inny powód powrotu do niekochanego miejsca, do drastycznych wspomnień, do nierozwiązanych morderstw niż kolejna śmierć, czy też inne warte zbadania dramatyczne wydarzenie. Czasem jest ono mniej dramatyczne ale równie smutne - jak śmiertelna choroba matki. Kiedy zaś autor połączy powrót do krainy chłodnych uczuć i umierania z niespodziewanym morderstwem, makabrycznym i odbijającym się echem od przeszłości, dostaniemy temat dla thrillera doskonałego.

W "Martwej ciszy" obiecująca spokój, przerywana wizytami w szpitalu, próbami zagojenia ran i zażegnania dawnego konfliktu egzystencja w szwedzkim, zagubionym w lasach miasteczku, nagle zostaje złamana zbrodnią. W głębi lasu, w pobliżu odludnej, maleńkiej miejscowości, znalezione zostają dwa ciała pozbawione oczu. Przypomina to nierozwiązaną sprawę morderstw sprzed dwudziestu lat. Wtedy też mordowano mężczyzn, wtedy też wyłupywano im oczy.

Głucha reporterka małej lokalnej gazety, stacjonującej w pobliskim miasteczku Gavrik, natychmiast wyrusza na poszukiwanie winnych, a przede wszystkim tematu, który uczyni ją sławną, pozwoli odnaleźć miejsce wśród twórców wielkich tytułów medialnego świata. Sprawa ta jednak okazuje się być dla Tuvy powodem walki z zupełnie inną ciszą niż ta, znana jej z codzienności.
"To cisza ostateczna, tak jak ostateczna jest śmierć. Jest gęsta i głęboka. Jeśli chce, mogę się nią otulić. I mogę ja włączać i wyłączać, a wy nie." (str.83)

Gdzieś na skraju tego budzącego niepokoju, starego, rozległego lasu, na wydartym mu poletku, w kilku domach, dzieje się przedziwne życie. Każdy z mieszkańców to odmieniec, osoba wypełniona zagadkami. Jeśli nie produkuje ohydnych trolli to skrywa się tutaj przed przeszłymi oskarżeniami. Maleńka kraina ciemności, niepewności, gdzie każdy spoza niej jest intruzem.
Podczas śledztwa okazuje się, że miasteczko skrywa niejedną tajemnicę. Że nie jest tak, jak sądzi większość obserwatorów. To nie jest maleńka społeczność pozbawiona wad, żyjąca w zgodzie z naturą i polująca tylko, gdy tego potrzebuje.
"Jeśli dobrze się rozejrzeć, prawie każdy w tym miasteczku ma motyw, żeby zabić prawie każdego z pozostałych mieszkańców." (str.244)

Właśnie tutaj swoje śledztwo prowadzi dziennikarka, która wróciła w te strony opiekować się chorą matką. Czy fakt, że jest głucha, przyda jeszcze większej niepewności i lęku czy zostawi zewnętrzny świat poza bohaterką? Czy będzie na tyle dociekliwa by znaleźć tego, kto zabija i wyłupuje oczy? Czy zostanie ocalona?

Bardzo obiecujący początek wskazywał na lekturę mroczną, pełną tych małomiasteczkowych tajemnic, które zwykle prowadzą do wielkich zbrodni. Wydawca dodatkowo obiecywał, że kryminał roztoczy "atmosferę rodem z Twin Peaks". I faktycznie, wrażenie pozbawionego barw, rozedrganego strachem i niepewnością niepokoju, wykreowana przez Willa Deana, nie zawodzi. To co otrzymujemy, to od pierwszego do ostatniego rozdziału mroczna opowieść ze szwedzkiego lasu. Lasu, który tutaj nie jest ostoją spokoju czy pełną półcieni świątynią odpoczynku. Tutaj las to siedlisko nieprzyjaznej zwierzyny, kąsających owadów, rozkładających się resztek zwierząt. I ludzi? Las jako gęstwina pełna pułapek, tajemnic. Odrębny świat.
"Jestem głucha ale słyszę wszystko, każde trzaśnięcie gałązki, pohukiwanie sowy, skrzypienie gałęzi. Myślałam, że w takich miejscach panuje upiorna cisza. Myliłam się. Panuje w nich upiorny pieprzony hałas." (str. 146-147)

Opowieść zbudowana jest wedle wszelakich praw rządzących dobrym kryminałem. Jest zawarte w każdym wydarzeniu drżenie niepewności, jest uparte kierowanie nas w niewłaściwą stronę, są zupełnie chybione podejrzenia. Bohaterka jest niezwykle ciekawa, nie pozbawiona mądrości ale i ludzkich odruchów. Samo jej kalectwo, odbierane często jako dar, a nie powód do dramatyzowania czyni ja osobą wyjątkową. Mrok, błoto, przenikliwe zimno podtrzymują ponura atmosferę.
Gdyby nie dłużyzny w środku opowieści, gdyby nie plątanina zbędnych powrotów w te same miejsca i emocje, byłoby strasznie i zapierająco dech. Teraz jest dobrze, w mrocznej, wilgotnej atmosferze, z nieprzychylnymi lokalsami i zupełnie nieoczekiwanym zakończeniem książka broni się, czasem lepiej czasem gorzej przed nudą. Podobało się, warto przeczytać, bez przymusu, w wolnej chwili.

Pani_Ka Czyta

pokaż więcej

 
2019-03-24 23:42:48
Wypowiedziała się w dyskusji: 52 książki w 2019 roku :)

23. Tylko żywi mogą umrzeć Tylko żywi mogą umrzeć
24. Inkub Inkub
25. Fuck America Fuck America

więcej...
 
Moja biblioteczka
607 143 13071
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (327)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (136)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd