Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Hrosskar 
hrosskar.blogspot.com
Mam na imię Łukasz i jestem blogerem z przypadku. Kiedy zakładałem bloga nigdy nie sądziłem, że pomysł ten przetrwa dłużej niż kilka tygodni. A jednak wciąż piszę recenzje, nieprzerwanie już od maja 2015 roku. Chociaż blog nazywa się Świat fantasy, to chyba nie ma takiego gatunku książki, którego definitywnie czytać nie będę. Najczęściej jednak sięgam po fantasy, science fiction, literaturę przygodową i sensacyjną oraz od niedawna również po kryminały. Na co dzień natomiast jestem doktorantem na Wydziale Chemii UAM. Wiąże się to z dojazdami autobusem – w jedną stronę około 45 minut. Bynajmniej nie jest to czas dla mnie stracony, ponieważ jest on wykorzystywany na czytanie kolejnych pozycji z wciąż wydłużającej się listy do przeczytania. Średnio w roku czytam nawet 100 książek.
24 lat, mężczyzna, status: Czytelnik, dodał: 3 książki i 1 cytat, ostatnio widziany 16 godzin temu
Teraz czytam
  • Biały piasek
    Biały piasek
    Autor:
    Nowa saga autorstwa Brandona Sandersona, pełna przygód i magii. Na planecie Taldain legendarni mistrzowie piasku ujarzmiają tajemne moce i w spektakularny sposób manipulują piaskiem. Ale kiedy w wyni...
    czytelników: 148 | opinie: 7 | ocena: 7 (29 głosów) | inne wydania: 1
  • Idealny Stan
    Idealny Stan
    Autor:
    Bóg-Cesarz Kairominas jest panem wszystkiego, co go otacza. Pokonał wszystkich wrogów, zjednoczył cały świat pod swoimi rządami i opanował magię. Większość czasu zajmują mu potyczki z arcywrogiem, któ...
    czytelników: 244 | opinie: 10 | ocena: 7,08 (78 głosów) | inne wydania: 1
  • Legion
    Legion
    Autor:
    Stephen Leeds jest całkowicie zdrowy na umyśle. To jego halucynacje są szalone. Stephen jest geniuszem o niezrównanych zdolnościach, który w ciągu zaledwie kilku godzin może opanować dowolną umiejętn...
    czytelników: 301 | opinie: 5 | ocena: 7,1 (59 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-26 20:28:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Przeczytane 2017

Pył Ziemi Rafała Cichowskiego przykuł moją uwagę już na etapie tworzenia okładki, a kiedy pojawił się oficjalny opis książki, wiedziałem, że będę chciał ją przeczytać. Kilka pierwszych recenzji tylko mnie w tym utwierdziło.

Po wielu wiekach intensywnego rozwoju, eksploatacji surowców i niszczenia środowiska naturalnego, Ziemia w XXIV wieku umiera. Aby zapewnić przetrwanie ludzkości, w...
Pył Ziemi Rafała Cichowskiego przykuł moją uwagę już na etapie tworzenia okładki, a kiedy pojawił się oficjalny opis książki, wiedziałem, że będę chciał ją przeczytać. Kilka pierwszych recenzji tylko mnie w tym utwierdziło.

Po wielu wiekach intensywnego rozwoju, eksploatacji surowców i niszczenia środowiska naturalnego, Ziemia w XXIV wieku umiera. Aby zapewnić przetrwanie ludzkości, w przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil - ogromny statek pokoleniowy, który może zabrać ze sobą 70 milionów osób. Siedemset lat później Lilo i Rez - para nieśmiertelnych istot, zostaje wysłana na Ziemię. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. Jak się szybko okaże, na Ziemi ludzie jednak przetrwali i stworzyli równie zaawansowane technologie jak ci, co ją opuścili i nie są wcale pokojowo nastawieni wobec przybyszów z kosmosu...

Pył Ziemi jest mieszanką bardzo wielu gatunków. Mamy tutaj klasyczne wątki rodem z rasowej space opery, w postaci podróży statkiem pokoleniowym i eksploracji kosmosu. Znajdziemy tutaj także wątki kryminalne, ponieważ Lilo i Rez będą musieli znaleźć mordercę w XIX wiecznej kopii Londynu, ale również elementy hard science fiction, głównie w postaci niezwykłych rozwiązań technologicznych w jakie wyposażona jest dwójka głównych bohaterów. Na pierwszy rzut oka, może się to ze sobą kłócić, ale autor bardzo sprawnie przechodzi pomiędzy tymi wątkami i nie mamy poczucia, że oddziela je wyraźną granicą. Co więcej, książka porusza również szereg bardzo ważnych współcześnie tematów, jak nadmierna eksploracja zasobów naturalnych, degradacja środowiska, rozwarstwienie społeczne, czy dążenia do władzy po trupach.

Akcja powieści toczy się głównie w kopii XIX wiecznego Londynu, zasnutego mgłą, w którym arystokracja bawi się na wystawnych balach rodem z czasów wiktoriańskich, tuż obok znajdujących się slumsów. Drugim miejscem jest Aurora - bardzo nowoczesne miasto na Ziemi, w którym znajduje się poszukiwana przez bohaterów Biblioteka Snów. Rządzi nim królowa, która jest wrogo nastawiona do przybyszy, a ustrój demokratyczny w mieście jest tylko z nazwy. Ostatnim i najmniej odwiedzanym miejscem jest Yggdrasil, czyli wspomniany już statek pokoleniowy. Te trzy bardzo różne miejsca, o odmiennych koncepcjach i historiach, tworzą bardzo oryginalną i spójną całość. A przeskakiwanie akcji pomiędzy tymi miejscami nie wprowadza bynajmniej chaosu, lecz tylko urozmaica historię i ubogaca ją o nowe tematy do przemyśleń.

Cała książka została napisana w narracji pierwszoosobowej, w której Rez jest narratorem. W związku z tym, mamy okazję nie tylko dobrze poznać jego historię sprzed podróży na Ziemię, ale także dowiedzieć się co myśli, czuje i jak ważna jest dla niego jego towarzyszka. Natomiast kreacja Lilo pozostawia wiele do życzenia i niestety poznałem ją znacznie gorzej, niż niektórych bohaterów drugoplanowych jak królowa Aurory, czy ekscentryczny lord z Londynu. Skoro jestem już jestem przy wadach, to niesamowite zdolnościami do regeneracji Reza oraz Lilo nie do końca zostały przemyślane i przedstawione z zachowaniem choćby pewnej dozy realności. Owszem, ich ciała wytwarzają wszystkie potrzebne im składniki odżywcze, ale autor nic nie wspomina na temat pozyskiwania przez nie energii. A przecież jemy nie tylko by dostarczać składniki odżywcze, ale również po to, by mieć energię do nauki, pracy i życia. Jeszcze mniej nieprawdopodobne dla mnie było leczenie poważnych urazów, połączone z utratą dużej ilości krwi, po której bohaterowie nie musieli w żaden sposób uzupełniać składników odżywczych w swoich ciałach. Na szczęście, była to jedyna tak mocno zauważalna wada w całej powieści.

Pył Ziemi jest dobrą książką młodego autora Rafała Cichowskiego. Zręcznie połączył ze sobą wiele różnych gatunków oraz odmiennych miejsc, tworząc historię, którą czyta się wyjątkowo dobrze. Autor nie ustrzegł się jednak drobnych błędów, zwłaszcza przy tworzeniu nowoczesnych technologii, przez co nie do końca mogłem poczuć opisywane przez niego wydarzenia. Niemniej jednak polecam Pył Ziemi, zwłaszcza osobom, które do tej pory niewiele miały kontaktu z science fiction.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/py-ziemi-przedpremierowo.html

pokaż więcej

 
2017-03-25 12:00:56
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Biały piasek (tom 1)
 
2017-03-25 12:00:45
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-24 20:32:16
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-24 20:31:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2013, Przeczytane 2017

Wschód-Zachód to drugi tom Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza, który latach ponownie podpił moje serce. Pierwsza część - Wschód rozgrywa się na rozległych stepach, z dziesiątkami mil otwartych przestrzeni, po których wędrują liczne plemiona koczowników i małych oddziałów Imperium. Prawo nie jest tutaj tak mocno egzekwowane, liczą się umiejętności i lojalność, a nie pochodzenie człowieka.... Wschód-Zachód to drugi tom Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza, który latach ponownie podpił moje serce. Pierwsza część - Wschód rozgrywa się na rozległych stepach, z dziesiątkami mil otwartych przestrzeni, po których wędrują liczne plemiona koczowników i małych oddziałów Imperium. Prawo nie jest tutaj tak mocno egzekwowane, liczą się umiejętności i lojalność, a nie pochodzenie człowieka. Akcję obserwujemy za sprawą Kaileen z czaardanu dowodzonego przez Genno Laskolnyka, człowieka będącego żywą legendą, który stworzył armię konną Meekhanu i pokonał Se-kohlandczyków. Obecnie na stepach znów następują wzmożone ruchy koczowników, a wszystko przez to, że ponoć Ojciec Wojny jest umierający, a nic tak nie cementuje wyboru nowego wodza jak wygrana wojna ze starym wrogiem... Natomiast druga część - Zachód przedstawia wydarzenia rozgrywają się w jednym z największych miast na wybrzeżu - Ponkee Laa, poza samym Imperium Meekhańskim. Głównym bohaterem tej części jest Altsin Awendeh - dość zwyczajny złodziej i oszust, odznaczający się wysoką inteligencją. Z tego właśnie powodu wplątuje się w dziwną historię zniknięcia pewnego miecza, który jest bezcenny dla jednej z dominujących religii w mieście. To wydarzenie naznaczy go na zawsze...

Robert Wegner ponownie zestawił ze sobą dwa skrajnie różne tereny geograficzne - o odmiennych historiach, narodach, językach i wierzeniach. To też powoduje, że trudno mi wybrać, którą część polubiłem bardziej. Skłaniam się jednak ku Zachodowi, głównie ze względu na Altsina. Nie jest to bohater bez wad, popełnia błędy i za nie płaci, ale pomimo tego, zdobył moją ogromną sympatię swoim humorem, inteligencją oraz ciekawą osobowością. W połączeniu z intrygami, walkami skrytobójców w zaułkach i tajemniczą sprawą z mieczem, nikt nie powinien się dziwić, że bardziej polubiłem tę cześć książki. Jednakże Wschód nieznacznie ustępuje Zachodowi i reprezentuje równie wysoki poziom. Jest to część obfitująca w liczne potyczki z przeważającym wrogiem i wyczerpujące pościgi, w czasie których czaardan Laskolnyka musi wykazać się niebywałym sprytem i umiejętnościami, aby nie stali się kolejnymi trupami na stepie... Ta część urzekła mnie głównie za sprawą Laskolnyka, a nie Kaileen, która jest główną bohaterką tej części. Genno jest osobą o niezwykle złożonej osobowości, charakterze oraz historii, a każdy szczegół o nim czyta się z ogromnym zainteresowaniem. Nie zależy mu na zaszczytach, ani pieniądzach, lecz na własnym oddziale, dla którego jest gotów nawet zginąć. Jest przy tym, niezrównanym wojownikiem a przede wszystkim strategiem, który potrafi wyprowadzić w pole wielu największych generałów Imperiów i Se-kohlandczyków.

Wschód-Zachód to również bardzo mocne zaakcentowanie spraw dotyczących magii. Wegner rozwija tutaj cały wachlarz swoich pomysłów, i co ciekawe, najwięcej czasu nie poświęca magii aspektowanej, czyli tej uznawanej za bezpieczną przez Meekhan, lecz nieaspektowanej, czyli zakazanej i niebezpiecznej. Za sprawą Kaileen poznamy czym jest magia duchów, na czym ona polega i jakie daje przewagi nad innymi, Źrebiarze zdradzą niejedną tajemnicę, a za sprawą Altsina dowiemy się czegoś więcej o tajemniczych awenderi. Nie sposób się nudzić i z pewnością autor posiada niejeden pomysł w swojej głowie. Ponadto, autor dalej zarysowuje historię swojego świata, nie tylko na podstawie bieżących wydarzeń, lecz również przedstawiając sceny z zamierzchłej wręcz przeszłości. Niektóre z wydarzeń z pierwszego tomu, zaczynają się zazębiać z tymi z drugiego, przez co jeszcze bardziej daje się odczuć, że nadchodzą niezwykle ważne wydarzenia, które odmienią bohaterów, a przede wszystkim świat, jaki do tej pory poznaliśmy...

Wschód-Zachód to ponownie bardzo dobry zbiór opowiadań, dzięki którym poznamy dwie skrajnie różne strony geograficzne. Bohaterowie z krwi i kości, emocjonujące pojedynki, bitwy oraz magia, to tylko niektóre elementy warte uwagi, które powodują, że trudno odłożyć książkę Wegnera choć na chwilę. Polecam!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/opowiesci-z-meekhanskiego-pogranicza.html

pokaż więcej

 
2017-03-21 19:44:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2017
Autor:
 
2017-03-19 18:27:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Przeczytane 2017
Autor:

Nie da się ukryć, że wiele książek, jak również filmów, czerpie pełnymi garściami z mitów nordyckich, które na stałe przeniknęły do współczesnej popkultury. Dlatego warto znaleźć chwilkę czasu i sięgnąć do źródeł, by lepiej je poznać i zrozumieć. Jeśli jednak niekoniecznie zaraz chcemy czytać opracowania naukowe, to z pomocą może przyjść niedawno wydana Mitologia nordycka Neila Gaimana. Choć... Nie da się ukryć, że wiele książek, jak również filmów, czerpie pełnymi garściami z mitów nordyckich, które na stałe przeniknęły do współczesnej popkultury. Dlatego warto znaleźć chwilkę czasu i sięgnąć do źródeł, by lepiej je poznać i zrozumieć. Jeśli jednak niekoniecznie zaraz chcemy czytać opracowania naukowe, to z pomocą może przyjść niedawno wydana Mitologia nordycka Neila Gaimana. Choć nie jest ona do końca tylko transkrypcją mitów, to podaje je w sposób bardzo przystępny, który zachwyci zwłaszcza początkujących czytelników w tym temacie.

Autor swoje opracowanie oparł na Edzie prozaicznej oraz Edzie poetyckiej, czyli dwóch najstarszych utworach dotyczących mitologii nordyckiej. Opowieść rozpoczyna się od zarania dziejów i powstania świata, a kończy na Ragnaroku, czyli zmierzchu bogów. Głównymi bohaterami jest trójka bogów - Odyn, Thor i Loki, którzy zostali dodatkowo szerzej opisani na samym początku książki. Zwłaszcza ostatniego z bogów, będziemy mieć okazję bardzo dobrze poznać, ponieważ w miarę czytania kolejnych historii, staje się on postacią wokół której dzieją się prawie wszystkie opisane przygody i który cały czas odgrywa w nich znaczącą rolę. Loki jest mojej zdaniem najciekawszą postacią z całej mitologii, który zawsze ma własne plany i który ciągle sprawia dużo problemów innym bogom, ale również wielokrotnie ich z nich ratuje. Thor, w odróżnieniu do tego znanego z filmów, to tępy i okrutny osiłek, który uwielbia używać swojego młota Mjollnira, zaś Odyn jest w stanie zrobić bardzo wiele by zdobyć moc i poznać sekrety runów. Oprócz tego, w trakcie całej książki poznamy wielu innych bogów - ich historie, atrybuty, czy charaktery, a także olbrzymy i inne istoty. W zdecydowanej większości będą to jedynie krótkie wzmianki, co jednak wcale nie odczuwa się jako wady.

Czytając opowieść Gaimana odnosi się wręcz wrażenie, jakbyśmy czytali o prawdziwych istotach i ich fascynujących przygodach, a nie tylko o postaciach z mitów i legend. Wpływa na to z pewnością bardzo dobra znajomość mitów przez autora, jak również bardzo lekki i przyjemny język powieści. Te nieco ponad 200 stron, czyta się wyjątkowo szybko i wręcz chciałoby się przeczytać jeszcze drugie tyle. Jednakże, w mojej ocenie Mitologia nordycka nie przypadnie każdemu do gustu, czy raczej, nie każdy będzie czerpał z niej taką samą przyjemność podczas czytania. Wiąże się to z faktem, iż Gaiman rzadko wykracza poza znane mity, niewiele dopowiada na temat niewiadomych, stara się za to przekazać oryginalne mity w przystępnej formie. Dla jednych zatem będzie to wada, dla innych zaleta. Choć większość z opisanych historii już znałem, to podczas lektury bawiłem się świetnie, ale jak już wspomniałem, była po prostu za krótka książka.

Mitologia nordycka stanowi przystępne opracowanie mitów północy, niektóre przytoczone w niezmienionej formie, inne odrobinę unowocześnione. W interpretacji Gaimana bogowie i olbrzymi ożywają, a o ich przygodach czyta się z niemałym skupieniem. Dołączony na końcu obszerny Glosariusz, powoduje, że aż chce się usiąść do innych opracowań i jeszcze bardziej zgłębić temat. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mag!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/mitologia-nordycka.html

pokaż więcej

 
2017-03-17 18:47:41
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Harry Potter
 
2017-03-17 18:47:39
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Harry Potter
 
2017-03-17 18:47:38
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Harry Potter
 
2017-03-16 20:33:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2017

Slade House Davida Mitchella zdecydowanie przykuwa uwagę swoją bardzo minimalistyczną okładką, która na żywo prezentuje się jeszcze lepiej, autorstwa niezrównanego Dark Cryaona. Z tym większym entuzjazmem zabrałem się do lektury, niestety dość krótkiej, ponieważ liczącej niecałe 200 stron książki. Tytułowe Slade House to stary, skrywający mroczne sekrety dom, znajdujący się w wąskim zaułku... Slade House Davida Mitchella zdecydowanie przykuwa uwagę swoją bardzo minimalistyczną okładką, która na żywo prezentuje się jeszcze lepiej, autorstwa niezrównanego Dark Cryaona. Z tym większym entuzjazmem zabrałem się do lektury, niestety dość krótkiej, ponieważ liczącej niecałe 200 stron książki. Tytułowe Slade House to stary, skrywający mroczne sekrety dom, znajdujący się w wąskim zaułku nieopodal popularnego pubu The Fox and Hounds. Co dziewięć lat, dwójka rodzeństwa zamieszkująca ten dom, wystosowuje niepowtarzalne zaproszenie dla kogoś, kto jest inny od wszystkich albo po prostu samotny: nad wiek rozwinięty nastolatek, świeżo rozwiedziony policjant, nieśmiała studentka… Jak raz przekroczą próg Slade House, to szybko się okaże, że nie będą mogli już z niego wyjść, a to dopiero początek ich kłopotów... Jakie mroczne tajemnice skrywa Slade House? Co naprawdę dzieje się za jego drzwiami? Dla tych, którzy się tego dowiedzą, będzie już jednak za późno na ratunek…

Dłuższy czas myślałem nad tym, co dokładnie napisać o tej książce, oprócz powyższego opisu, aby nie zdradzić nic istotnego z fabuły, a jednocześnie opowiedzieć o niej coś więcej. Nie jest to łatwe zadanie, a owa trudność wiążę się ze wspomnianą już niewielką objętością powieści. Pierwsza część, rozgrywająca się w 1979 roku zarysowuje pokrótce czym jest Slade House, gdzie się ono znajduje, a także co się w nim rozgrywa. Zwłaszcza to ostatnie, może się wydawać z początku płytkim i wtórnym pomysłem, lecz zapewniam, że nie jest tym, na co wygląda. Jednakże więcej szczegółów dowiemy się w kolejnych częściach, w których autor rozwija swój pomył i przekazuje coraz to nowe informacje. Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, że autor w bardzo intrygujący sposób połączył fabularnie Slade House z Czasomierzami, swoją poprzednią książką autora, która również ukazała się w Uczcie Wyobraźni. Jej znajomość nie jest niezbędna do zrozumienia najnowszej powieści Mitchella, lecz dla mnie był to bardzo interesujący aspekt książki i chyba po prostu lubię znajdywać powiązania pomiędzy jego książkami. Bynajmniej nie jest to takie łatwe zadanie.

Jeśli chodzi o kwestię bohaterów, to mamy ich pięciu. W każdej części obserwujemy inną postać, o odmiennej historii, osobowości i celach, jakie skłoniły ją do przyjścia do Slade House. Bohaterowie są dobrze wykreowani, mamy okazję ich mniej lub bardziej poznać, polubić i przejąć się ich losami. Chwilami chciałoby się dowiedzieć kilku szczegółów więcej, lepiej poznać bohatera, ale Mitchell podaje jedynie te informacje, które są niezbędne do zrozumienia książki i oddania grozy tytułowego Slade House. To, że jest to groza, nikt chyba nie wątpi po opisie i również ta kwestia została bardzo dobrze zarysowana i oddana. Zaś samo zakończenie posiada dość nieoczekiwany zwrot akcji, który ma silny związek ze wspomnianymi Czasomierzami. Jednakże, również jeśli chodzi o oddanie nastroju grozy, to mam drobne zastrzeżenia. Być może wiąże się to z niewielką objętością, ale zabrakło mi momentami kilku zdań, które lepiej budowałyby nastrój, oddałyby mrok i niesamowitość budynku.

Slade House jest powieścią o stosunkowo niewielkiej objętości, którą czyta się wyjątkowo szybko się, lecz już nie tak łatwo jest o niej zapomnieć. Pięciu bohaterów, pięć różnych historii i jeden mroczny dom, pojawiający się co dziewięć lat... To zgrabnie napisana powieść z elementami grozy, które nie są takie oczywiste na pierwszy rzut oka i potrafią na samym końcu miło zaskoczyć. Polecam!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/slade-house.html

pokaż więcej

 
2017-03-12 18:46:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Przeczytane 2017
Autor:

Ostatnimi czasy zdecydowanie rzadziej przytaczam kilka zdań o autorze powieści, jaką przeczytałem, ale w przypadku Cixina Liu, postanowiłem zrobić wyjątek. Jest to chiński pisarz, który opublikował dotąd ponad 20 powieści i antologii z gatunku hard science fiction. Otrzymał 9 razy najbardziej prestiżową nagrodę dla chińskojęzycznych twórców fantastyki naukowej. Zaś Problem trzech ciał... Ostatnimi czasy zdecydowanie rzadziej przytaczam kilka zdań o autorze powieści, jaką przeczytałem, ale w przypadku Cixina Liu, postanowiłem zrobić wyjątek. Jest to chiński pisarz, który opublikował dotąd ponad 20 powieści i antologii z gatunku hard science fiction. Otrzymał 9 razy najbardziej prestiżową nagrodę dla chińskojęzycznych twórców fantastyki naukowej. Zaś Problem trzech ciał przetłumaczony przez Kena Liu na angielski, zdobył w 2015 roku nagrodę Hugo dla najlepszej powieści.

Książka rozpoczyna się 1967 roku podczas rewolucji kulturalnej w Chinach. Ye Wenjie, córka wybitnego fizyka zamordowanego przez czerwonogwardzistów, pracuje przy wycince drzew, lecz w wyniku pewnych wydarzeń zostaje aresztowana i osądzona. Jednakże dzięki swojemu wykształceniu dostaje drugą szansę i zostaje włączona do załogi tajnej bazy wojskowej Czerwony Brzeg, która wysyła ona sygnały w kosmos w poszukiwaniu inteligentnego życia pozaziemskiego. Jest tylko jeden problem - musi tam pozostać do końca swojego życia... Kilkadziesiąt lat później specjalista od nanomateriałow Wang Miao zostaje członkiem komisji badającej przyczyny serii samobójstw czołowych fizyków pracujących przy akceleratorach cząstek. Doświadcza przy tym bardzo dziwnych i niewyjaśnionych zjawisk, natyka się na tajemniczą grę wirtualną Trzy Ciała a wojsko mówi mu, że są w stanie wojny...

Z racji faktu, że jest to książka chińskiego pisarza, miałem pewne obawy, czy będę w stanie zapamiętać imiona bohaterów i czy nie pogubię się w ich mnogości. Choć brzmią one obco dla Europejczyka, to jednak bardzo łatwo jest się do nich przyzwyczaić, a dodatkową pomocą w ich zapamiętaniu jest załączony indeks postaci na początku i końcu powieści. Z umiejscowieniem akcji w Chinach wiąże się jeszcze jeden, nie tyle problem, co pewna trudność w odbiorze książki. Wspomnianą rewolucję kulturalną z początku trudno było mi w pełni pojąć oraz jak zrozumieć jaki miała ona wpływ na Chiny, ponieważ o historii Państwa Środka wiem stosunkowo niewiele. Jednakże nieocenioną pomocą w jej zrozumieniu okazali się obaj tłumacze - Ken Liu oraz Andrzej Jankowski. W przypisach objaśniają, co niektóre wydarzenia oznaczały i jaki miały wydźwięk na późniejszą historię kraju, co pozwala lepiej zrozumieć opisywane wydarzenia.

Jak się łatwo domyślić, w książce mamy tylko dwójkę głównych bohaterów - Ye Wenjie oraz Wanga Miao. Za sprawą Ye poznajemy wszystko co związane z bazą wojskową i jej funkcjonowaniem, nie tylko w pierwszej krótkiej części, lecz również później w formie retrospekcji. Jest to postać skryta, którą ciężko rozgryźć oraz poznać jej prawdziwe motywy. Z tego powodu, trudno jest powiedzieć byśmy ją dobrze poznali. Natomiast dzięki Wangowi dowiadujemy się o aktualnych wydarzeniach w XXI wieku, o morderstwach sławnych naukowców oraz czym jest gra Trzy Ciała i jaki ma ona związek z rzekomą wojną. Tego bohatera mamy okazję poznać zdecydowanie lepiej i łatwiej jest też go polubić i przejąć się jego losami.

Książka Liu to przede wszystkim hard science fiction. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron obserwujemy jedynie życie Ye Wenjie, lecz z czasem zaczynamy poznawać zasady funkcjonowania tajnej bazy wojskowej. Dowiemy się jakie są jej zadania, jak wysyła sygnały, dlaczego obserwują jedynie sygnały mikrofalowe i jaki mają one związek z Wielkim Wybuchem. Jednakże to tytułowemu problemowi trzech ciał, autor poświęca najwięcej czasu i stanowi on integralną część opowieści. Jest to zagadnienie mechaniki klasycznej, polegające na wyznaczeniu toru ruchów wszystkich ciał danego układu trzech ciał o określonych parametrach, które oddziałują ze sobą zgodnie z prawem grawitacji Newtona. Nie jest to najłatwiejszy problem i wymaga bardzo wielu zagadnień matematycznych oraz fizycznych, by go w pełni zrozumieć. Stąd też, autorowi należy się pochwała - przedstawia temat w sposób jasny, zrozumiały, by nikt się nie pogubił w kolejnych wyjaśnieniach tego zagadnienia.

Problem trzech ciał to bardzo dobre i interesujące chińskie hard science fiction. Porusza wiele frapujących i skomplikowanych zagadnień z fizyki, ale również z ekologii, czy historii Chin. Książkę przeczytałem wyjątkowo szybko i najchętniej zabrałbym się za kolejne tomy, lecz na nie przyjdzie mi niestety jeszcze troszkę poczekać. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/problem-trzech-cia-przedpremierowo.html

pokaż więcej

 
2017-03-10 19:42:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Przeczytane 2017
Cykl: Wojny alchemiczne (tom 2) | Seria: Imaginatio [SQN]

Pierwszy tom Wojen Alchemicznych zachwycił mnie już od pierwszych stron i z wielkim zainteresowaniem czytałem o każdym szczególe dotyczącym klakierów - w jaki sposób funkcjonują, jak są zbudowani i czym jest geas. Z tego powodu, Powstanie było dla mnie jedną z bardziej wyczekiwanych premier 2017 roku.

Choć oficjalnie nie ma żadnych dowodów, że to Francja zniszczyła Wielką Kuźnię, to Mosiężny...
Pierwszy tom Wojen Alchemicznych zachwycił mnie już od pierwszych stron i z wielkim zainteresowaniem czytałem o każdym szczególe dotyczącym klakierów - w jaki sposób funkcjonują, jak są zbudowani i czym jest geas. Z tego powodu, Powstanie było dla mnie jedną z bardziej wyczekiwanych premier 2017 roku.

Choć oficjalnie nie ma żadnych dowodów, że to Francja zniszczyła Wielką Kuźnię, to Mosiężny Tron wysyła armię mechanicznych, by zniszczyła niezdobytą dotąd twierdzą Zachodniej Marsylii... Do jej obrony przygotowuje się kapitan Hugo Longchamp. Będzie to wyjątkowo trudne zadanie, ponieważ w swoich szeregach ma w większości osoby z łapanek, przeciwko niestrudzonej i zabójczej armii mechanicznych istot. Sytuacja nigdy nie była tak beznadziejna... Jednocześnie Jax zaczyna życie jako wolny klakier, którego nie więżą już żadne geas. Pragnie teraz wolności dla swoich mosiężnych braci i sióstr, a nadzieję na to upatruje w owianej tajemnicami królowej Mab i jej mitycznej arkadii ukrytej gdzieś na północy Ameryki. Zaś Berenice, choć pojmana, to nie przestaje walczyć i za wszelką cenę pragnie znaleźć sposób, by odmienić losy wojny.

Powstanie jest książką dość odmienną od pierwszego tomu, z tego względu, że autor zaakcentował w niej inne kwestie, aniżeli w Mechanicznym. Przede wszystkim cenione przeze mnie elementy steampunku i clockpunktu zostały odsunięte na dalszy plan, ale oczywiście nie całkowicie. Również niewiele czasu, autor poświęcił geas, o którym w tym tomie raczej nie dowiemy się nic nowego. Za to ponownie mamy bardzo ciekawą otoczkę filozoficzną w postaci rozważań Jaxa o wolności i człowieczeństwie. Nie są to oczywiście nowe tematy, jeśli chodzi o steampunk, lecz autor nie stara się być tutaj odkrywczy. Przedstawia jasno i rzeczowo dylematy klakiera, dzięki którym możemy poznać motywację popychającą bohatera do określonych działań.

Najwięcej jednak uwagi, autor poświęcił na zarysowanie rodzącego się konfliktu pomiędzy Francją i Holandią oraz na samą walkę ludzi z mechanicznymi. Obrona francuskiej twierdzy jest bardzo dobrze napisana, nie brakuje jej dynamizmu, heroicznych scen oraz ludzkich poświęceń... Czytając fragmenty z nią związane, można autentycznie poczuć przygnębienie i brak nadziei na wygraną, a każdy kolejny dzień walki, jawi się jako przedłużanie nieuniknionej agonii. Wszyscy w twierdzy zdają się wręcz przeczuwać, że prędzej czy później czeka ich wszystkich śmierć, lecz pomimo tego, wciąż walczą i nie poddają się. Czytając Mechanicznego bardzo żałowałem, że nie mogłem przeczytać jak dokładnie wyglądały walki z udziałem mechanicznych, ale Powstanie w pełni mi to wynagrodziło.

Bardzo istotna, zwłaszcza pod koniec książki jest różnica zdań pomiędzy Jaxem i Berrenice. Każde z tych dwójki bohaterów reprezentują wydawałoby się tę samą stronę konfliktu i powinni mieć wspólne cele. Szybko się jednak okaże, że tak wcale nie jest. Wiąże się to z tym, że Jax zaczyna rozumieć czym jest dla niego wolność i brak geas, zaś Berrenice jest coraz bardziej zdesperowana, by odkryć tajemnice klakierów i znaleźć sposób, by raz na zawsze zakończyć konflikt pomiędzy Francją i Holandią. Nie zdradzę na czym dokładnie polega ta różnica zdań, ale to właśnie przez nią jeszcze bardziej nie mogę się doczekać premiery trzeciego i niestety ostatniego tomu. Mam tylko nadzieję, że finał Wojen Alchemicznych nie będzie oczywisty i Tregillis zaskoczy mnie zakończeniem historii Jaxa.

Powstanie jest książką o nieco inaczej rozłożonych akcentach, aniżeli miało to miejsce w przypadku Mechanicznego. Z tego powodu, drugi tom Wojen Alchemicznym może nie każdemu przypaść do gustu, jak również na rozwiązanie wielu zagadek przyjdzie poczekać do finałowego tomu. Niemniej Powstanie nie zawodzi, czyta się je bardzo dobrze i stanowi interesującą kontynuację Mechanicznego. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/powstanie-przedpremierowo.html

pokaż więcej

 
2017-03-07 18:41:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2013, Przeczytane 2017
Cykl: Odrodzone królestwo (tom 1)

Rozbicie Dzielnicowe to czasy intensywnego rozwoju, przemian społecznych, jak również, licznych wojen i burzliwych walk o ojcowiznę przez kolejnych piastowskich synów. Dlatego ogromnie się cieszę, że jedna z moich ulubionych pisarek Elżbieta Cherezińska, wzięła ten temat na warsztat i tak powstała Korona śniegu i krwi, czyli pierwszy tom trylogii Odrodzone Królestwo. Książka rozpoczyna się w... Rozbicie Dzielnicowe to czasy intensywnego rozwoju, przemian społecznych, jak również, licznych wojen i burzliwych walk o ojcowiznę przez kolejnych piastowskich synów. Dlatego ogromnie się cieszę, że jedna z moich ulubionych pisarek Elżbieta Cherezińska, wzięła ten temat na warsztat i tak powstała Korona śniegu i krwi, czyli pierwszy tom trylogii Odrodzone Królestwo. Książka rozpoczyna się w 1253 roku, a kończy 1296 - obejmuje zatem ponad 50 lat historii Polski. Niegdyś potężne królestwo rozpadło się na wiele mniejszych księstw, rządzonych przez skłóconych ze sobą Piastów... Na horyzoncie pojawia się nadzieja - skromny kantor Jakub Świnka odczytuje klątwę i jako pierwszy dostrzega księcia, który może ją odwrócić. Lecz na opustoszały królewski tron w Krakowie padają coraz bardziej pożądliwe spojrzenia sąsiednich władców. A sieć intryg coraz ciaśniej zaciska się wokół młodego księcia Przemysława II, który musi szybko dorosnąć i nauczyć się jak rządzić...

Korona śniegu i krwi urzeka od samego początku znakomicie oddanym klimatem i tłem historycznym. Poznamy nie tylko wydarzenia rozgrywające się na terenie ówczesnej Polski, lecz również u naszych zachodnich, jak i południowych sąsiadów. Ponadto, wraz z bohaterami będziemy uczestniczyć w licznych turniejach i ucztach, wysłuchamy pieśni o Królu Arturze, a także poznamy co ludzie jedli i w co wierzyli w tamtych czasach. Niemniej uwagi autorka poświęciła aspektowi politycznemu - mamy intrygi, spiski, porwania, przymusowe areszty przez członków rodziny, morderstwa, otrucia, a książęta zawierają sojusze, by za chwilę je zerwać... Autorka pokazuje w ten sposób zdecydowanie inne, bardziej mroczne i nieprzewidywalne oblicze Piastów i chyba mało osób zna ich od tej strony. Wszystkie wymienione powyżej elementy powodują, jakbyśmy rzeczywiście przenieśli się do XIII-wiecznej Polski, a nie tylko czytali o niej opowieść. Nie jest to bynajmniej łatwe zadanie, ale Cherezińska wykonała je znakomicie!

Mocną stroną książki są również bohaterowie, których w trakcie opowieści przewija się co najmniej kilkudziesięciu - książąt, księżniczek, dwórek, rycerzy, jak i panien lekkich obyczajów. Dzięki takiej różnorodności klas społecznych, mamy okazję poznać wydarzenia z bardzo wielu perspektyw i punktów widzenia, co powoduje, że historia jaką opowiada Cherezińska zapada w pamięci i nie sposób szybko o niej zapomnieć. Co więcej, wszyscy bohaterowie, począwszy od książąt, po panny lekkich obyczajów, to postacie z krwi i kości o wyraźnie zarysowanych charakterach, które mają własne cele, marzenia oraz plany. Nie sposób zatem pomylić jednej osoby z drugą, ale jeśli myślicie, że nie dacie rady zapamiętać wszystkich imion, to bez obaw! Na samym końcu autorka umieściła wszystkie najważniejsze rody występujące w książce, wraz z zaznaczeniem, kto jest kim i jakie ma powiązania rodzinne.

Książka Cherezińskiej nie jest jednak typową powieścią historyczną, ponieważ zawiera w sobie liczne elementy fantastyczne. Na pierwszy rzut oka, może się to wydawać zupełnie niepasujące do opowieści o Piastach, a jednak idealnie wszystko ze sobą współgra. Z herbów schodzą zatem bestie, by wspomóc w walce swoich panów, kwitnie czarna magia oraz zapomniane rytuały. Elementy fantastyczne stanowią bardzo miłe urozmaicenie lektury, a także powodują, że świat jaki przedstawia Cherezińska, jawi się czytelnikowi jako wciąż pełen elementów magicznych, baśniowych, czy pogańskich, a chrześcijaństwo wciąż nie do końca zadomowiło się we wszystkich zakątkach Polski. Żałuję tylko, że wątek Starszej Krwi z czasem uległ jakby zapomnieniu, ponieważ zapowiadał się bardzo interesująco i aż chciałoby się przeczytać o nim coś więcej.

Korona śniegu i krwi to bardzo interesująca powieść historyczna, opisująca mało znany okres naszej historii, jakim jest Rozbicie Dzielnicowe. Autorka z ogromnym wyczuciem umieściła w tej powieści wiele elementów fantastycznych, które stanowią miłe urozmaicenie lektury oraz dodają jej niesamowitego uroku. Cherezińska kolejny raz pokazuje, że można opowiadać o naszej rodzimej historii w sposób ciekawy, interesujący, a nie tylko ucząc się na pamięć dat i imion kolejnych królów... Polecam!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/03/korona-sniegu-i-krwi.html

pokaż więcej

 
2017-03-07 16:20:04
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
624 190 2540
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (98)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (10)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd