Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Justyna Lenk 
36 lat, status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Historia książki. Od glinianych tabliczek po e-booki
    Historia książki. Od glinianych tabliczek po e-booki
    Autorzy:
    W czasach, gdy twierdzenie o tym, że książka umiera, stało się banałem, warto, oprócz poznania wielu spekulacji na temat przyszłego komunikowania się za pomocą pisma, spojrzeć wstecz, by dowiedzieć si...
    czytelników: 51 | opinie: 1 | ocena: 7 (3 głosy)
  • Świat nieograniczonych możliwości
    Świat nieograniczonych możliwości
    Autor:
    Mike Dooley to gwiazda z filmu "Sekret" i bestsellerowej książki o tym samym tytule. Swoje nauki przekazuje ludziom z całego świata, mówiąc o szczęściu, życiu i marzeniach. "Świat nieog...
    czytelników: 208 | opinie: 3 | ocena: 7,13 (16 głosów)
  • Trening kreatywności. Podręcznik dla pedagogów, psychologów i trenerów grupowych
    Trening kreatywności. Podręcznik dla pedagogów, psychologów i trenerów grupowych
    Autor:
    Teoria i praktyka dziedziny kreatywności Sedno kreatywności: eksploracje kombinacje transformacje Techniki twórczego myślenia Kreatywność zaawansowana Sztuka twórczego myślenia to ta szczególna właści...
    czytelników: 95 | opinie: 4 | ocena: 7,83 (12 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-24 15:40:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Panią Wandę Szymanowską od dawna cenię za trafność spostrzeżeń, dystans oraz umiejętność kreowania pięknego, literackiego przekazu. Kolejna powieść pisarki uraczyła mnie tym samym, ale dała też coś więcej. Trafiła w punkt, który we mnie również wywołuje wewnętrzny cichy bunt. Tym razem pani Wanda zmierzyła się ze stereotypowym postrzeganiem bardzo istotnego zjawiska- starości. Przeświadczenie... Panią Wandę Szymanowską od dawna cenię za trafność spostrzeżeń, dystans oraz umiejętność kreowania pięknego, literackiego przekazu. Kolejna powieść pisarki uraczyła mnie tym samym, ale dała też coś więcej. Trafiła w punkt, który we mnie również wywołuje wewnętrzny cichy bunt. Tym razem pani Wanda zmierzyła się ze stereotypowym postrzeganiem bardzo istotnego zjawiska- starości. Przeświadczenie o konieczności wycofania się osób w podeszłym wieku z życia społecznego jest zjawiskiem tak silnym, że nawet ci, których ono dotyczy, uginają się pod jego ciężarem. Internalizują tę teorię, wygaszając swą aktywność po przekroczeniu niewidzialnej, zależnej od wielu czynników, granicy wieku. Zwyczajowy punkt widzenia zmusza starsze osoby do pozostania w domu, nie oferując im wiele, celując katalogiem życiowych atrakcji wyłącznie w ludzi młodych. Na tle tego społecznego zaniedbania, nie jest niczym dziwnym, że starsi zamykają się w sobie, porzucając zajęcia, które niegdyś stanowiły centrum ich zainteresowań, podsycały entuzjazm i motywację. Czy tak musi być? O tym właśnie powieść „Kim, do diabła, jest Anita”.


Anita daleko odbiega od stereotypu kobiety, której stuknął ósmy krzyżyk. Nadal charyzmatyczna, pełna sił witalnych, znajduje czas i chęci, by opiekować się bliskimi, a nawet dbać o psy sąsiadów. Sama raczej daje, niż bierze. Z wielkim oddaniem poświęca się pielęgnowaniu schorowanego męża. Mimo jej sędziwego wieku, ten codzienny, żmudny rytuał bynajmniej jej nie przytłacza. Jest raczej wyrazem jej bezkresnej miłości. Płynie wprost z ogromnego serca tej niezwykle życzliwej kobietki, której ciepła starcza by obdarować wszystkich potrzebujących. To ciepło, w połączeniu z niebanalnych stylem życia, również z zamiłowaniem do buteleczki piccolo, czyni Anitę wyjątkową osobą. Taką, której historię chce się od razu poznać. Nie jest to jednak takie proste, o czym przekonuje się narratorka powieści- Polka chwilowo przebywająca w Niemczech. Z nieskrywaną ciekawością słucha ona Anity, stopniowo, małymi kroczkami odkrywając tajemnice niedostępne postronnym, w tym także poruszającą historię miłości rozdzielonej wojenną zawieruchą.

Powieść pani Wandy Szymanowskiej, jak już wspomniałam, urzekła mnie pięknem literackiego języka. Łagodny, ciepły ton opowieści sprawił, że straciłam się poczucie czasu, wsiąkając w historię Anity z pełnym zaangażowaniem. Lekkość pióra autorki oraz jej dyskretne poczucie humoru pozwoliły oddać się lekturze i chłonąć jej treść z niesłychaną przyjemnością. Krótkie rozdziały powieści nadały tempa jej czytaniu, tym bardziej, że każdy z nich był kolejnym stopniem ku poznaniu meandrów życia głównej bohaterki.

Więcej na http://ksiazkilubie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-25 08:09:37
Ma nowego znajomego: Magda
 
2017-05-18 09:47:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:

Książka Ani Kęski, „Jak stać szczęśliwym człowiekiem” musiała w końcu trafić w moje ręce. Regularnie zaglądam na bloga Ani- Ania maluje, a treści, które tam znajduję, łykam jednych tchem. Ania jest wyjątkową młodą kobietą. Na blogu, dzieli się własnymi doświadczeniami, przedstawiając czytelnikom swą przemyślaną wizją świata. Ta wizja mi wyjątkowo odpowiada i podziwiam Anię za jej trafne... Książka Ani Kęski, „Jak stać szczęśliwym człowiekiem” musiała w końcu trafić w moje ręce. Regularnie zaglądam na bloga Ani- Ania maluje, a treści, które tam znajduję, łykam jednych tchem. Ania jest wyjątkową młodą kobietą. Na blogu, dzieli się własnymi doświadczeniami, przedstawiając czytelnikom swą przemyślaną wizją świata. Ta wizja mi wyjątkowo odpowiada i podziwiam Anię za jej trafne spostrzeżenia i umiejętność wyciągania z nich wniosków. Gdy dowiedziałam się o książce, nie mogłam się powstrzymać, aby jej zdobyć. Od tamtej pory czytałam ten poradnik dwa razy i sięgam po niego, ilekroć mam spadek formy. Punkt widzenia Autorki przywraca mnie do pionu, bo niby się pewne rzeczy wie, ale w życiowej pogoni, warto je sobie czasem odświeżyć.
O czym pisze Ania? Przede wszystkim o własnej drodze, o swoich doświadczeniach. W międzyczasie podrzuca fajne pomysły, ale nie mówi: musisz. Ania proponuje zdrowe podejście do życia i pozostawia czytelnikowi wybór, czy z niego skorzysta. Pisze o odpowiedzialności za własne życie, o wybaczaniu sobie, poczuciu zasługiwania na dobre. Uczy dystansu i patrzenia na świat przez pryzmat naszych przekonań, a nie tego, co narzucone. Książka Ani Kęski to taka „przypominajka” o dobrych praktykach, które pomagają lepiej żyć, żyć prawdziwie i w zgodzie z własnym sumieniem. Wartością tej pozycji jest to, że nie daje ona jednaj uniwersalnej odpowiedzi. Każdy z nas jest przecież inny. Ta książka każe nam poznać własne potrzeby i ruszać do dzieła. Do mnie to przemawia.

Ciąg dalszy recenzji znajdziesz na http://ksiazkilubie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-04 08:19:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017

„Całe życie”. Widząc taki tytuł, historię jakiego życia spodziewacie się poznać z kart powieści? Czy oczekujecie nagłych dramatów? A może oszałamiających sukcesów? Czy życie literackiego bohatera powinno być wyjątkowe? A może wystarczy, by wiódł on żywot skromny, wcale niedaleki od szarej rzeczywistości? Jakiego bohatera sobie życzycie, drodzy Czytelnicy?

U podnóża Alp żył prosty, skromny...
„Całe życie”. Widząc taki tytuł, historię jakiego życia spodziewacie się poznać z kart powieści? Czy oczekujecie nagłych dramatów? A może oszałamiających sukcesów? Czy życie literackiego bohatera powinno być wyjątkowe? A może wystarczy, by wiódł on żywot skromny, wcale niedaleki od szarej rzeczywistości? Jakiego bohatera sobie życzycie, drodzy Czytelnicy?

U podnóża Alp żył prosty, skromny człowiek- Andreas Egger. Doświadczył w życiu wiele. Dotknęła go samotność i bieda, zaznał też przemocy. Poznał, co to znaczy ciężka praca. Zachłysnął się nią i uczynił z niej sposób na przetrwanie. Zakosztował miłości i nadziei, by nagle wszystko stracić. W wielkim trudzie budował dom i z rozpaczą ujrzał jego upadek. Jednak Egger sam nie upadł nigdy. Poświeciwszy się życiu prostemu, dalekiemu od wysublimowanych potrzeb, wiódł życie, o jakim powiedzielibyśmy „nuda”…

A jednak, w tym życiu tkwił urok i sens. To pełne akceptacji życie obserwatora nadciągających z postępem zmian. To czar przemijania wespół z ulatującym czasem. Z wiatrem przemian, z odgłosem lekkich kroków dobiegających z doliny… Z ulotnym oddechem zbliżającej się Zimnej Pani. Życie, gdzie każdy dzień to trud. Gdzie natura zachwyca, ale i wymaga wiele. Gdzie przyjemność, to paść z wycieczenia po dniu pełnym znoju. Gdzie codzienność przeplata się z tęsknotą za tym, co już odeszło. Gdzie świat nie jest wielki. Jest tu, gdzie serce. W tym jedynym miejscu na Ziemi, w którym wszystko się zaczyna i wszystko skończy.


„Całe życie” to powieść, której nie sposób odłożyć, choć próżno w niej szukać wartkiej akcji, czy nagłych zaskoczeń. Robert Seethaler w oszczędny, a jednak ujmujący sposób, opowiada o prawdach składających się na ludzki los. Mówi o przemijaniu, tęsknocie, o poszukiwaniu życiowej przystani. Piękno literackiego języka Seethalera równe jest urodzie świata, jaki opisuje on w swej powieści. Szacunek dla przyrody, głęboki dla niej podziw w połączeniu z kultem fizycznej pracy, dają obraz człowieka żyjącego w symbiozie z naturą, próbującego ją ujarzmić i od niej zależnego. Protagonista powieści żyje skromnie, niewiele potrzebuje, z dystansem obserwuje zmiany zachodzące w świecie. Jest świadkiem historycznej zawieruchy, jak i rozkwitu nowoczesności. To, co zewnętrzne, nie ma jednak wpływu na jego duszę. Ta pozostaje niezmienna- jak skały Alp grzmiących lawinami.

„Całe życie” jest utworem pełnym uroku, oszczędnym w swej formie, acz ujmującym. Jego lektura sprawiła mi przyjemność, wzbudziła uczucie spokoju i akceptacji. Rozbudziła wyobraźnię, racząc ją widokami lasów rozciągających się u górskich zboczy. Pozwoliła się rozmarzyć, zatopić w nostalgii. Momentami chwytała za serce, wzruszała, by za chwilę znów zwolnić tempo, snuć się powoli, jak kolejka sunąca na alpejski szczyt.

Szukasz ciekawej lektury? Pomogę Ci ją znaleźć. Zajrzyj na http://ksiazkilubie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
121 40 176
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

Ulubieni autorzy (1)
  • Jane Austen
    Jane Austen
    2751 fanów
    23 książki
    28029 czytelników
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd