Małgosia 
Zapraszam, serdecznie, na, mojego, bloga:, , https://goszaczyta.blogspot.com
20 lat, status: Czytelnik, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Harry Potter i Zakon Feniksa
    Harry Potter i Zakon Feniksa
    Autor:
    Harry znów spędza nudne, samotne wakacje w domu Dursleyów. Czeka go piąty rok nauki w Hogwarcie i chciałby jak najszybciej spotkać się ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi, Ronem i Hermioną. Ci jednak w...
    czytelników: 72273 | opinie: 1293 | ocena: 8,19 (47463 głosy) | inne wydania: 14
  • Marzyciel. Strange the Dreamer
    Marzyciel. Strange the Dreamer
    Autor:
    To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie. Lazlo Strange od zawsze marzył, aby poznać tajemnice zaginionego miasta Szloch. Jako sierota, a potem skromny bibliotekarz, nawet nie przypuszczał, że...
    czytelników: 1271 | opinie: 59 | ocena: 8,4 (201 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-24 09:19:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-23 17:51:34
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-23 17:49:12
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Sam Porter (tom 1)
 
2018-06-23 17:48:55
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-06-23 17:47:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-06-22 14:38:44
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Roy Grace (tom 10)
 
2018-06-21 14:30:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Rain (tom 1)
 
2018-06-19 12:24:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Moja biblioteczka

W powieści tej poznajemy historię Yary Philips, dziewczyny, która nie wierzy w miłość. Uważa, że dla mężczyzn jest tylko chwilową odskocznią, często pomaga artystom odnaleźć swoją muzę, a potem odchodzi. To ona woli łamać serce facetom niż, żeby ktoś miał zrobić to jej. Jest wędrowną duszą, przez większość swojego życia podróżuje i szuka swojego miejsca na ziemi. Często jej podróże są... W powieści tej poznajemy historię Yary Philips, dziewczyny, która nie wierzy w miłość. Uważa, że dla mężczyzn jest tylko chwilową odskocznią, często pomaga artystom odnaleźć swoją muzę, a potem odchodzi. To ona woli łamać serce facetom niż, żeby ktoś miał zrobić to jej. Jest wędrowną duszą, przez większość swojego życia podróżuje i szuka swojego miejsca na ziemi. Często jej podróże są spowodowane chęcią zmiany otoczenia i zaczęcia wszystkiego od nowa. Wszystko się zmienia, gdy w barze, w którym pracuje spotyka udręczonego artystę - Davida Liseya. Mężczyzna od razu zauważa w Yarze swoją muzę, która uwolniła jego twórczość i pomogła mu skomponować kilka niezłych utworów. Ich początkowa znajomość jest dość poplątana. Yara ze swoimi przekonaniami trzyma Davida na dystans, nie chce się przyznać, że coś do niego poczuła, co sprawia, że oboje przyciągają się, by zaraz wrócić do punktu wyjścia. Lecz David szybko pokaże kobiecie, jak wygląda miłość i budowanie prawdziwego związku, co tylko wprawi ją w jeszcze większe wątpliwości. Tylko czy Yara jest gotowa poddać się takiej miłości i pozwolić poprowadzić się mężczyźnie?
"Kiedy się kogoś kocha, wszystko jest ciągle nowe"
Tą książką Tarryn Fisher pokazuje się z zupełnie innej strony, przynajmniej jak dla mnie, ponieważ do tej pory czytałam tylko jej thrillery. Nie miałam okazji poznać jej w gatunku romans, a ta historia właśnie z takiego gatunku się wywodzi. Cóż miałam pewne wątpliwości na początku czytania, byłam ciekawa jak autorka poprowadzi całą tą relację między dwójką głównych bohaterów, obawiałam się bardzo zakończenia, gdy śledziłam w jakim kierunku to wszystko prowadzi. Z kolei Tarryn przyzwyczaiła mnie do niekonwencjonalnych pomysłów z jej strony, dlatego spodziewałam się po niej wszystkiego. Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie całą akcją. Fisher przedstawia nam etapy budowania związku Yary i Davida. Oboje są jak ogień i woda: ona ze swoim temperamentem i zadziornym charakterkiem nie pozwoli prowadzić się mężczyźnie, natomiast on to mężczyzna, która musi przestawić swoje racje i nie pozwala kwestionować swoich działań. Jednak przy Yarze jest skłonny iść na kompromis.
"-Taka już jest ludzka natura, że chcemy naprawić wszystko co zepsute. Taka była moja pierwsza myśl, ale masz rację. Ktoś powinien przyjąć cię taką, jaką jesteś, a nie obmyślać plan, jak cię zmienić."
Niech nie zmyli Was opis książki, nie jest to typowa historia o miłości. Tarryn Fisher przedstawia nam kobietę, która nie wierzy w miłość. Jej ciągłe rozterki, wahania i okazywanie zazdrości psuły jej relację z Davidem, jednak co się dziwić, gdy matka nie służyła jej za wzór. Kobieta sądziła, że nie jest zdolna do kochania, dlatego ciężko jej było uwierzyć, że ktoś mógłby ją pokochać na zawsze. Ciągle bała się odrzucenia, dlatego to ona woliła robić pierwszy krok do zerwania z mężczyzną.

"Bogini niewiary" to historia o odnajdywaniu siebie i akceptowaniu swoich wyborów. Tarryn Fisher przyzwyczaiła nas do bohaterów, którzy często postępują nierozsądnie, a ich działania są złe. Zazwyczaj serwuje nam psychopatów lub socjopatów, a tu proszę normalni bohaterowie, którzy mierzą się z miłością. Naprawdę dobra książka, którą polecam każdemu. Myślę, że każdy odnajdzie w tej historii coś dla siebie.

pokaż więcej

 
2018-06-18 12:42:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Moja biblioteczka
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 2)

Minęło już trochę czasu odkąd skończyłam czytać ACOMAF, a ja nadal nie mogę wyjść z podziwu, jakie to było dobre, istny majstersztyk. Siedzę od godziny i wgapiam się w ekran laptopa zastanawiając się jak ująć w słowa tą niezwykłą powieść fantasy. Zabierając się za "Dwór cierni i róż" ciągle słyszałam: nie zrażaj się pierwszym tomem, bo dopiero w drugiej części rozpoczyna się akcja. I wiedziona... Minęło już trochę czasu odkąd skończyłam czytać ACOMAF, a ja nadal nie mogę wyjść z podziwu, jakie to było dobre, istny majstersztyk. Siedzę od godziny i wgapiam się w ekran laptopa zastanawiając się jak ująć w słowa tą niezwykłą powieść fantasy. Zabierając się za "Dwór cierni i róż" ciągle słyszałam: nie zrażaj się pierwszym tomem, bo dopiero w drugiej części rozpoczyna się akcja. I wiedziona głosem innych czytelników, którzy już dawno mają za sobą lekturę Acotaru posłuchałam ich i nie zawiodłam się. Ta pierwsza część była taka zwyczajna, momentami nudna, a Feyra swoim bezmyślnym zachowaniem doprowadzała mnie do szaleństwa. Dopiero jak pojawił się Rhys, swoją osobą skradł całe show i sprawił, że książka od razu zrobiła bardziej ciekawa. Po skończeniu Acotaru miałam dość mieszane uczucia, lecz jednak końcowa scena zachęcała do sięgnięcia po Acomaf.


W tej części Feyra w końcu pokazuje pazur, udowadnia sobie i innym, że nie będzie siedzieć i robić dobrego wrażenia, tylko chce działać. Tamlin to postać, która już w pierwszej części pokazuje nam na co go stać. Feyra ocaliła dla niego cały Prythian, a on jedyne co może jej dać to nadopiekuńczość i ciągłe zamykanie jej na dworze. Nie mogłam pojąć jak on może się tak zachowywać wobec niej, bo gdyby ją naprawdę kochał, nie odsuwał by jej od wielu ważnych spraw. Ta bańka nadopiekuńczości, w której Tamlin pragnął ją zamknąć sprawiła, że Feyra otworzyła oczy i musiała zrobić wszystko, żeby się z tego wyplątać. I właśnie od tego momentu zaczyna się prawdziwa akcja. Rhysand jak to ma zwyczaju ma swoje kolejne wejście smoka, pojawia się tak nagle, by przypomnieć o układzie, jaki zawarła z nim Feyra podczas akcji na Górze. Takim sposobem Rhys porywa Feyrę na Dwór Nocy.

Ogromnym plusem tej serii są bohaterowie. Sarah J.Maas wykreowała postacie z krwi i kości, nie pozostawiając nam wiele do życzenia. Feyra, która z bezbronnej kobiety stała się pewną siebie bohaterką, którą w końcu mogłam polubić. Gdy przestała być taka irytująca, sama nie wiem kiedy to się stało, ale w końcu jej monologi były ciekawe, czytało się je z zapartym tchem, a jej działania miały solidne podłoże. Zrozumiała, że Tamlin był frajerem, który był gotów bronić tylko swojego tyłka i tak naprawdę był tchórzem, tylko dobrze to maskował. A Lucien to wierny pies Tamlina, który okazał się być taką pierdołą, co na dobrą sprawę nie było takie złe, bo jego zachowanie i teksty były przezabawne. Przejdźmy teraz to najważniejszej postaci, czyli Rhysand - jego postać była bardzo zagadkowa, pokazał się nam trochę ze złej strony i dopiero w Acotarze autorka zaczęła rozbierać go z jego tajemnic, odsłaniając nam jego prawdziwe oblicze skryte pod maską obojętności. Feyra dostrzegła w nim to dobro czające się w głębi niego i zaczęła inaczej odbierać jego działania. Po poznaniu "Dwóru mgieł i furii" wreszcie zrozumiałam dlaczego pierwsza część była taka nijaka. Saraj J.Maas od początku to planowała - rzuciła taką bombę na czytelników i kurczę muszę jej to przyznać, że wyszło jej to genialnie, wręcz epicko. Bardzo podoba mi się to łączenie faktów, które potem rzucają całkiem inne światło na całą historię bohaterów. Nie mogę nie wspomnieć o mojej ulubionej ekipie Rhysa, czyli o Kasjanie, Azrielu, Mor i Amrenie. Ich oddanie, waleczność, lojalność i przede wszystkim piękna przyjaźń napawały mnie ogromnym podziwem. W dodatku ich teksty.



Najpiękniejszą sceną tej części jest dla mnie monolog Rhysa, gdzie wyjawia Feyrze całą prawdę o sobie. Czytałam ten rozdział na jednym wdechu, nie mogłam uwierzyć, że autorka wpadła na coś tak pięknego. Po przeczytania tych piętnastu stron cała ta seria od razu nabrała innego znaczenia. Wreszcie wszystkie te wydarzenia zaczynały się układać w całość, zrozumiałam dlaczego Rhys postępował tak, a nie inaczej. Sarah J.Maas stworzyła najpiękniesze love story, jakie dotychczas miałam okazję poznać.

Nie wiem czy ta recenzja ma jakikolwiek sens. Gdybym chciała wspomnieć o moich ulubionych scenach, to ten tekst byłby tak długi, że nikomu nie chciałoby się tego nawet przeczytać. Ograniczyłam się do minimum, tak przynajmniej mi się wydaje. Ciężko ocenić, ponieważ ta książka składa się z samych takich świetnych scen, tekstów, które oczywiście wszystkie sobie pozaznaczałam, żeby móc do nich wracać, co jakiś czas. Sarah J.Maas w najdrobniejszych szczegółach opisała każdą scenę, każde nowe miejsce pojawiające się w książce, na każdej postaci skupiła się tak samo, co było genialne. Poznałam ich wszystkich bardzo dobrze, pokochałam ich świat, podziwiałam ich odwagę, ich knucia, ich działania. Z niesamowitą ciekawością czytałam opisy strojów, dzięki temu potrafiłam sobie to wszystko dokładnie wyobrazić.

I zakończenie. Jak dla mnie bomba, autorka lepiej nie mogła tego rozegrać. Po tych wydarzeniach ciężko mi było się pozbierać i na szczęście miałam trzeci tom od razu pod ręką. Nie musiałam czekać na niego tak długo, jak niektórzy. Sarah J.Maas zyskała właśnie nową fankę. Mnie nigdy nie ciągnęło to fantastyki, czasami sięgnęłam po taką powieść, żeby się odstresować, ale w tym roku poznałam świat Pottera, poznałam DWORY, obecnie czytam "Okrutną pieśń", która swoją drogą też jest świetna i wiecie co? Teraz fantastyka będzie u mnie częściej gościć. Na pewno po skończeniu "Dworu skrzydeł i zguby" zabiorę się za "Szklany tron"

pokaż więcej

 
2018-06-16 14:59:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-15 21:02:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-14 22:34:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Świat Verity (tom 1)
 
2018-06-13 12:53:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Moja biblioteczka

Colleen Hoover przyzwyczaiła mnie do zaskakujących i wgniatających w fotel historii, które zawsze wprawiają mnie w zachwyt. Autorka w swoich powieściach porusza ważne problemy, z którymi większość z nas w jakimś stopniu: większym, bądź mniejszym się mierzy. Dlatego nie jestem zdziwiona, że i tym razem Colleen postawiła na wplecenie w swoją historią ważnych aspektów, na które z pewnością warto... Colleen Hoover przyzwyczaiła mnie do zaskakujących i wgniatających w fotel historii, które zawsze wprawiają mnie w zachwyt. Autorka w swoich powieściach porusza ważne problemy, z którymi większość z nas w jakimś stopniu: większym, bądź mniejszym się mierzy. Dlatego nie jestem zdziwiona, że i tym razem Colleen postawiła na wplecenie w swoją historią ważnych aspektów, na które z pewnością warto zwrócić uwagę. Tą książka autorka nie sprawiła, że ponownie zakochałam się w jej twórczości.

Merit to siedemnastoletnia bohaterka książki, która posiada dość niezwykłe hobby. Zbiera trofea, kupuje je, dostaje w prezencie za osiągnięcia, których nie zdobyła - tylko po prostu lubi je kolekcjonować. Z całą swoją rodziną mieszka w domu przerobionym ze starego kościoła. Jest ona, jej siostra bliźniaczka Honor, brat Utah, tata i jego nowa żona Victoria. I jakby tego było mało, na dole, w takiej jakby piwnicy zamieszkuje ich mama, która nigdy z niej nie wychodzi. Wszystko wydaje się być nie tak w tej rodzinie. Merit nie mogąc poradzić sobie z sekretami jakie oddalają członków rodziny, coraz bardziej zamyka się w sobie, a żaden z jej bliskich nie dostrzega nawarstwiającego się problemu u dziewczyny. Dlatego też, gdy pewnego dnia w sklepie spotyka atrakcyjnego chłopaka - Sagana, który patrzy na nią wzrokiem, jakiego Merit dawno nie doświadczyła, daje się ponieść chwili. Jeden pocałunek, o którym nie będzie mogła zapomnieć. Do jej zwariowanego świata dołączy jeszcze jeden sekret: pocałunek chłopaka jej siostry. I gdy sytuacja zaczyna ją przerastać, dziewczyna całkowicie rezygnuje ze szkoły, zaszywa się w swoim pokoju po cichu znika z własnego życia, a w końcu postanawia opuścić dom na zawsze...
"Chyba czasem ma się po prostu szczęście i dostaje się rodzinę, z którą można tworzyć więzi. Czasem jest się skazanym na takich krewnych, którzy nie robią nic innego, tylko popełniają błędy, za które nie muszą przepraszać."
Wiecie, jak kocham twórczość Colleen Hoover, jej książek zawsze wyczekuje z ogromnym zaciekawieniem. Tym razem autorka ukazuje nam historię rodziny, która jest chyba jedną z bardziej destrukcyjnych rodzin z jakimi miałam okazje się poznać. Każdy z nich mierzy się z własnymi problemami, skrywają sekrety, które tylko wyniszczają ich od środka i sprawiają, że zamiast się wspierać wzajemnie jako rodzina, oni coraz bardziej się od siebie oddalają i sprawiają, że ich rodzina robi się patologiczna. Merit jako nastolatka, która jest bardzo wrażliwa, obserwując to wszystko co się dzieję, wyłącza się z życia. Zamyka się w swoim pokoju, nie uczęszcza do szkoły, sama mierzy się ze swoimi demonami, a pozostali członkowie rodziny, nie dostrzegają z czym ona także musi się zmierzyć, tylko dodatkowo jeszcze oni obarczają ją swoimi problemami. Zadziwiające jest to, że nikt nie zauważa jej wyobcowania, nie reagują, gdy Merit nawet nie wstaje rano z łóżka. Ojciec nie ma pretensji, że nie chodzi do szkoły. Dlatego to osamotnienie i brak pomocy pcha Merit do głupich czynów, których konsekwencję odbiją się na całej rodzinie.

Cała akcja książki przebiega dość powolnie, na spokojnie poznajemy członków rodziny z perspektywy nastolatki. Merit ma siostrę bliźniaczkę, która jest idealna, piękna i lubiana w szkole. Zawsze ta lepsza. I nie ma znaczenia, że obie wyglądają jak dwie krople wody, są identyczne. Jednak to Merit postrzega siebie jako tą gorszą, brzydszą i niedocenioną przez innych. Utah ich brat, także został przedstawiony jako profesjonalista w każdym calu. Dlatego nie ma się co dziwić, że pośród tak idealnego rodzeństwa, Merit nie czuje się dobra dla tej rodziny, nie czuję się sobą. Ogromnie spodobało mi się wykreowanie Merit - nastolatka taka jak inne, lecz nie końca. Ona podąża swoimi ścieżkami, stara się być sobą w tym pokręconym świecie. Jedynie potrafił dostrzec to Sagan, chłopak jej siostry, który dla Merit był zakazany.

"Without Merit" porusza wiele bolesnych i trudnych tematów. Pokazuje prawdę, jak wyniszczające są kłamstwa i sekrety. Uświadamia nas, że często szczera rozmowa i głośne wołanie o pomoc przynosi pożądane efekty i może być niezbędnym czynnikiem do wybaczenia.
"Nie każdy błąd zasługuje na konsekwencję. Czasem jedyne, na co zasługuje, to przebaczenie."

Z pewnością wyróżnia się ta historia na tle innych książek tej autorki. Jest nieszablonowa, dziwna, trochę pokręcona, ale to sprawia, że jest taka wyjątkowa. Mnie bardzo przypadł do gustu pomysł Colleen na przedstawienie tej historii. Pomimo, że już opinie na temat "Without Merit" są mocno podzielone, to ja i tak uważam, że jest to naprawdę dobra książka.

pokaż więcej

 
2018-06-13 12:29:55
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: The Kissing Booth (tom 1)
 
2018-06-10 01:03:07
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
Moja biblioteczka
438 96 890
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (94)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (189)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd