Marcin Kowalczyk 
covalus.pl
Z zawodu nauczyciel chemii. Miłośnik Kolei a przede wszystkim czarnych smoków na stalowych prowadnicach - parowozów. Koneser historii sygnalizacji kolejowej i drugiej wojny światowej. Lubię odnawiać stare wagony w stali 1:1. Książki zbieram i czytam nałogowo...
mężczyzna, Wrocław, status: bibliotekarz, dodał: 106 książek, ostatnio widziany 7 godzin temu
Teraz czytam
  • Leningrad
    Leningrad
    Autor:
    Leningrad” to kolejna pozycja z serii „Wielkie Bitwy” Wydawnictwa Buchmann. Książka poświęcona jest głównie działaniom wojskowym – operacjom militarnym, które tworzą zasadniczy kontekst dla wszystkich...
    czytelników: 8 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Strategiczna ofensywa powietrzna przeciwko Niemcom. Tom I Przygotowania
    Strategiczna ofensywa powietrzna przeciwko Niemcom. Tom I Przygotowania
    Autorzy:
    Strategiczne działania bombowe prowadzone w Europie podczas II wojny światowej były tak samo istotne jak kontrowersyjne i żadna pozycja w historiografii nie przedstawia tak wszechstronnej analizy wsz...
    czytelników: 4 | opinie: 0 | ocena: 7 (1 głos)
  • U-Booty typu IX. Oceaniczna broń podwodna Hitlera
    U-Booty typu IX. Oceaniczna broń podwodna Hitlera
    Autorzy:
    Na polskim rynku księgarskim (i nie tylko) jest to pierwsze tak obszerne opracowanie poświęcone historii niemieckich oceanicznych okrętów podwodnych typu IX przygotowane przez Mariusza Borowiaka i Tad...
    czytelników: 4 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-23 05:15:37
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Seria: Wielkie bitwy
 
2018-10-23 05:12:19
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-10-19 10:22:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kolej

"Wąskie tory - mały format"
Kolejna monografia linii wąskotorowej. Pisana według sprawdzonych utartego schematu:
1. Historia,
2. Stacje,
3. Obiekty,
4. Tabor.
Oprócz "standardowych pozycji" związanych ze schematem mamy dodaną rozbudowaną charakterystykę i historię parowozów typu U.
Książka jest małego formatu - zeszytowego. Taki mały format ma swoje niemiłe prawa. Wszystko musi się zmieścić. W...
"Wąskie tory - mały format"
Kolejna monografia linii wąskotorowej. Pisana według sprawdzonych utartego schematu:
1. Historia,
2. Stacje,
3. Obiekty,
4. Tabor.
Oprócz "standardowych pozycji" związanych ze schematem mamy dodaną rozbudowaną charakterystykę i historię parowozów typu U.
Książka jest małego formatu - zeszytowego. Taki mały format ma swoje niemiłe prawa. Wszystko musi się zmieścić. W związku z tym czcionka jest mała, plany stacyjne są niewielkie i czasami bez lupy ani rusz. To powoduje, że czytanie męczy oczy.
Na szczęście treść jest na tyle ciekawa, że czytelnik nie usypia. Do tego starannie wybrane zdjęcia i można przymknąć oko na niedogodności związane z formatem.
Wydanie luksusowe. Twarda lakierowana oprawa i dość gruby kredowy papier. Wszystko szyte - warte swojej ceny. Jest to już trzecia monografia z tej serii. Pięknie wygląda na półce i warto po nią sięgnąć. Takie kolejki powoli odchodzą w zapomnienie i zmieniają się w turystyczną atrakcje. Kiedyś stanowiły trzon lokalnego transportu. Kiedyś, kiedy jeszcze nikt się nie śpieszył...

pokaż więcej

 
2018-10-17 21:40:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Marynarka wojenna
Autor:

"Ostatni akt Burzy nad Morzem Śródziemnym"
Piąty tom nosi podtytuł "Gdy Włochów już w tej wojnie nie było" i opowiada o... walce Włochów u boku aliantów i Niemiec.
Na stronie tytułowej rozdziału 8 widnieje cytat:
"Strzelaj w moją klatkę" - według TRADYCJI ostatnie słowa Benito Mussoliniego.
Czyżby rozstrzeliwanie tego przywódcy to jakaś nowa tradycja?! Nie sądzę...
Znowu niefortunny zwrot.
...
"Ostatni akt Burzy nad Morzem Śródziemnym"
Piąty tom nosi podtytuł "Gdy Włochów już w tej wojnie nie było" i opowiada o... walce Włochów u boku aliantów i Niemiec.
Na stronie tytułowej rozdziału 8 widnieje cytat:
"Strzelaj w moją klatkę" - według TRADYCJI ostatnie słowa Benito Mussoliniego.
Czyżby rozstrzeliwanie tego przywódcy to jakaś nowa tradycja?! Nie sądzę...
Znowu niefortunny zwrot.
Dalej też czasami nie jest lepiej str 68:
" Jednak rozpoznanie wód w rejonie przyszłego lądowania pozostawało wiele do życzenia. Niestety zawiodło i to kompletnie, także rozpoznanie miejsc lądowania a i samo przygotowanie operacji POZOSTAWAŁO WIELE DO ŻYCZENIA"
Innych zwrotów nie ma ?
Str 71:
"Walki na Elbie nie angażowały w zbyt wielkim stopniu sił morskich, co jeszcze nie oznacza, że działania na morzu w żaden sposób z tą operacją nie były powiązane"
W skrócie: Podczas walka na Elbie działania sił morskich nie były zbyt intensywne. Nie brzmi to lepiej ?
Takich kwiatków jest niestety więcej publikację czyta się ciężko wskutek braku solidnej korekty.
Ostatni tom opowiada o trzech większych operacjach desantowych: lądowaniu w południowej Francji, na Elbie i Korsyce. Ponadto mamy przedstawione działania okrętów podwodnych obu stron w tym czasie. Dość dużo miejsca poświęca autor flocie Włoskiej Republiki Socjalnej.
Zdjęcia - część związana z tematem, część dobrana na siłę.
Przykładem niech będzie fotografia pomnika Charles de Gaulle w... Warszawie. Niby jest to związane z tematem, ale dlaczego nie umieszczono fotografii przywódcy?
Na końcu mamy obszerne podsumowanie w języku angielskim i bibliografię. Oprócz tego znajdziemy indeks nazwisk i nazw okrętów.
Warto zwrócić uwagę na pięknie wykonaną okładkę. Przykuwa ona wzrok.
Wydanie w standardzie Napoleona V - wysokim.
Podsumowując piaty tom powiela wady wcześniejszych. Całość zamiast stać poczytnym dziełem na miarę "Burzy nad Pacyfikiem" Zbigniewa Flisowskiego, czy nieco gorszej "Burzy nad Atlantykiem" jest trudną w odbiorze próbą powielenia stylu poprzedników. Książka wymaga solidnej korekty. Skrócenia zdań i wywalenia powtórzeń. Jest tego warta, bowiem wiedza Autora jest ogromna.
Niestety zawiodło wydawnictwo i mamy to co mamy... Szkoda.

pokaż więcej

 
2018-10-16 22:05:07
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-10-16 21:58:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Wspomnienia i pamiętniki

"Wojna daleko od ojczyzny"
Drugi tom "Nadziei wdeptanej w błoto" za mną. Zawiera on wspomnienia żołnierzy 20. Dywizji Grenadierów SS z października 1944 do maja 1945 roku.
Autor kontynuuje historie Estończyków z tomu I. Tym razem oddaje głos ludziom uczestniczącym w tych dramatycznych wydarzeniach. Wspomnienia są różne, niektóre zwięzłe inne bardzo rozbudowane. Nie można ich oceniać - są...
"Wojna daleko od ojczyzny"
Drugi tom "Nadziei wdeptanej w błoto" za mną. Zawiera on wspomnienia żołnierzy 20. Dywizji Grenadierów SS z października 1944 do maja 1945 roku.
Autor kontynuuje historie Estończyków z tomu I. Tym razem oddaje głos ludziom uczestniczącym w tych dramatycznych wydarzeniach. Wspomnienia są różne, niektóre zwięzłe inne bardzo rozbudowane. Nie można ich oceniać - są bardzo ważnym dokumentem historycznym.
Jacek Cielecki bardzo starannie je przygotował. Podczas czytania nie zostawia nas samych z nimi. W przypisach objaśnia niezrozumiałe kwestie, tłumaczy (o ile jest to możliwe) pieśni i wiersze, rozwija dane techniczne uzbrojenia obu stron. Niekiedy poprawia zawodną pamięć wspominających podając właściwe dane.
Dość interesującą kwestią jest fakt, że większość wydarzeń dzieje się na "ziemiach odzyskanych" po 1945 roku. Bój toczony był między innymi w kotle Opolskim.
Czytając owe wspomnienia nasuwały mi się refleksje na temat złożoności losów ludzkich. Żołnierze walczący w imię wolności Estonii na ziemiach III Rzeszy w momencie, gdy wojna jest przegrana. Okrucieństwo konfliktu i ulotność życia - "dwaj Rosjanie podnieśli ręce do góry... rozstrzelaliśmy ich, bo nie było co z nimi zrobić".
Zajadłość "czeskich bohaterów" mordujących bezbronnych jeńców, po uprzednim rozbrojeniu (nie atakowali nie mając pewności, że jeńcy nie mogą się bronić).
Wszystkie te barwy konfliktu możemy zobaczyć w książce.
Autor dołożył wszelkich starań, aby książkę czytało się dobrze. Ogrom pracy który w to włożył procentuje i lektura jest bardzo ciekawa.
Jednak za nim po nią sięgniemy warto poznać cały kontekst historyczny. W skrócie przeczytać tom I.
Wydanie klejone na lepszym papierze. Okładka miękka niezbyt starannie pokryta folią, która odłazi na brzegach.
W środku znajdziemy trochę zdjęć i schematy szlaku bojowego każdego ze wspominających. Przypisy są wzorowo umieszczone pod tekstem.
Tom drugi wraz z jedynką stanowi jedną z lepszych książek w temacie. Historia napisana z pasją i ogromnym zaangażowaniem. Warto ją poznać- zachęcam.

pokaż więcej

 
2018-10-12 14:17:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Militaria

"Przyczajony Tygrys i ukryty smok"
Monografia legendarnego niemieckiego czołgu oparta na raportach, instrukcjach i sprawozdań wojskowych. Same w sobie stanowią bardzo interesujący filar publikacji. Komentarz autora jest niezwykle zwięzły a całość informacji skrócona. W telegraficznym skrócie przedstawiono np. działania bojowe tygrysów.
Gdyby nie zdjęcia których, jest naprawdę sporo sama...
"Przyczajony Tygrys i ukryty smok"
Monografia legendarnego niemieckiego czołgu oparta na raportach, instrukcjach i sprawozdań wojskowych. Same w sobie stanowią bardzo interesujący filar publikacji. Komentarz autora jest niezwykle zwięzły a całość informacji skrócona. W telegraficznym skrócie przedstawiono np. działania bojowe tygrysów.
Gdyby nie zdjęcia których, jest naprawdę sporo sama książka nie byłaby zbyt gruba.
Trudno ocenić tą monografię. Ze względu na raporty jest to bardzo ciekawa rzecz, ze względu na zwięzłość nie wnosi do tematu nic nowego. Nie jest to publikacja dla wszystkich, czytanie dokumentów może męczyć. Raczej adresowana do zaawansowanego czytelnika jako uzupełnienie do posiadanej literatury.
Wydanie klejone w miękkiej oprawie.

pokaż więcej

 
2018-10-09 10:19:09

"Napoleon w Głogowie"
Czasy "napoleońskie" to nie mój klimat, ale Głogów już tak. Lubię znać historię miasta w którym się wychowałem.
Pięknie wydana książka pochodzi ze stajni Napoleon V. Twarda lakierowana oprawa formatu A4, szyty grzbiet i lakierowane karty papieru - to mistrzostwo świata. Nawet nie trzeba zakładki bo wydawnictwo zawiera taśmę.
Treść publikacji to czasy zdobycia twierdzy...
"Napoleon w Głogowie"
Czasy "napoleońskie" to nie mój klimat, ale Głogów już tak. Lubię znać historię miasta w którym się wychowałem.
Pięknie wydana książka pochodzi ze stajni Napoleon V. Twarda lakierowana oprawa formatu A4, szyty grzbiet i lakierowane karty papieru - to mistrzostwo świata. Nawet nie trzeba zakładki bo wydawnictwo zawiera taśmę.
Treść publikacji to czasy zdobycia twierdzy Głogów przez wojska Francuskie i jej okupacja. Końcowym akordem jest odzyskanie niepodległości przez miasto.
Pierwsze rozdziały wprowadzające były zbyt skondensowane i nieobeznany w faktach trochę musiałem poszperać. Dalej już było lepiej i coraz bardziej ciekawie. W końcu książka wciągnęła i tak trzymała do ostatniej karty.
Oprócz tekstu dostajemy piękne ilustracje. Dotyczą one formacji wojskowych, opisywanych wydarzeń czy historycznych postaci. W otoczeniu pomagają zorientować nam się mapy i szkice twierdzy (trochę małe). Część danych (głównie dotyczących zmian obsady twierdzy) przedstawiono w tabelach.
Jest to moim zdaniem pięknie wydana i dość przystępnie napisana publikacja. Może po nią sięgnąć każdy, nawet nie związany z tematem - czego jestem przykładem.

pokaż więcej

 
2018-10-05 06:30:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, I wojna światowa, Marynarka wojenna

"Te stalowe kolosy"
Książka skupia się na ukazaniu roli pancerników w wielkim konflikcie jakim była I wojna światowa. Tytuł jest nieco mylący, gdyż autor do "pancerników" zalicza wszystkie okręty pokryte pancerzem. Więc poczytamy również np. o krążownikach lekkich. Jest to kontynuacja schematu znanego z tomu I.
Autor w tomie drugim zbyt często "rozmienia się na drobne" i odchodzi od głównego...
"Te stalowe kolosy"
Książka skupia się na ukazaniu roli pancerników w wielkim konflikcie jakim była I wojna światowa. Tytuł jest nieco mylący, gdyż autor do "pancerników" zalicza wszystkie okręty pokryte pancerzem. Więc poczytamy również np. o krążownikach lekkich. Jest to kontynuacja schematu znanego z tomu I.
Autor w tomie drugim zbyt często "rozmienia się na drobne" i odchodzi od głównego tematu. Przedstawia między innymi kampanię u-bootów przeciwko żegludze handlowej - co nie jest spójne z tytułem.
Ciekawym fragmentem jest ukazanie roli i losów "niemieckich korsarzy" (samotnych krążowników) w zwalczaniu żeglugi handlowej. Reszta jest raczej znana i powielona w wielu innych opracowaniach.
Kolejnym plusem publikacji są obszerne podsumowania starć i próba wyciągnięcia wniosków. Jest to realizowane np. na pogłębionej analizie uszkodzeń okrętów.
W wielu fragmentach niestety autor daje się ponieść ówczesnej propagandzie, przez co niektóre wydarzenia są przedstawione w bardzo złym świetle.
Co cenne, pisarz korzysta ze wspomnień bezpośrednich uczestników zdarzeń (rozmowa bezpośrednia).
Oprócz tekstu znajdziemy wewnątrz zdjęcia okrętów wraz z opisem, mapy i dość bogate załączniki. Dużo danych przedstawione jest w formie tabelarycznej.
Język przystępny i czyta się bardzo ciekawie. Wydanie w twardej oprawie, szyte na bardzo dobrym papierze.
Lektura polecana wszystkim "wilkom morskim" z admiralskim zacięciem.

pokaż więcej

 
2018-09-28 22:00:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Inne konflikty zbrojne do 1945 roku
Autor:

"Wspomnienia powietrznego kawalerzysty"
W moje ręce trafiła książka byłego pilota śmigłowców podczas konfliktu wietnamskiego. Autor służył w jednostce kawalerii powietrznej. Opisuje w prostych słowach swoje szkolenie, wyjazd i służbę w Wietnamie.
Co najważniejsze, jest dość szczera opowieść. W odróżnieniu od lektur pełnych przejaskrawionego amerykańskiego patriotyzmu, tutaj mamy nieco inne...
"Wspomnienia powietrznego kawalerzysty"
W moje ręce trafiła książka byłego pilota śmigłowców podczas konfliktu wietnamskiego. Autor służył w jednostce kawalerii powietrznej. Opisuje w prostych słowach swoje szkolenie, wyjazd i służbę w Wietnamie.
Co najważniejsze, jest dość szczera opowieść. W odróżnieniu od lektur pełnych przejaskrawionego amerykańskiego patriotyzmu, tutaj mamy nieco inne spojrzenie. Autor nie wsydzi się przyznać, że w większości lotów towarzyszył mu strach. Znajdziemy też typowe dla nerwicy napady lękowe.
Dostaje się też niekompetentnym dowódcom i poznajemy nieco czarnego rynku.
Wojna przedstawiona przez autora jest obdarta ze złudzeń. Nie ma tu miejsca na superbohaterów typu Rambo.
Wstrząsające dylematy "czy zabić dziecko, czy kolegów?" dają do myślenia o prawdziwym charakterze konfliktu.
Jednocześnie książka dla mnie jest zbyt sucha. Pisarz nie potrafi w pełni oddać przerażenia i dramatu. Niektóre opisy przypominają bardziej wojskowy raport niż coś od serca.
Mimo tej zwięzłości lektura jest warta przeczytania. Ze względu na niewielką ilość takich wspomnień i charakter służby autora. Wspomnienia pilota śmigłowca czytam po raz pierwszy.
Wydanie w miękkiej oprawie na białym grubszym papierze. Grzbiet klejony, na końcu kilkadziesiąt zdjęć wykonanych przez autora.

pokaż więcej

 
2018-09-28 21:40:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Prasa muzyczna

"Kolejny numer"
Kolejny numer za mną. Tym razem jakby trochę bardziej dojrzały. Pytania są konkretne i wyważone. Dziennikarze przed wywiadami odrobili zadanie domowe i nie zdarzają się wtopy i rozmowy o "czterech literach przysłowiowej Maryny".
Mi nie podszedł trochę dobór zespołów. Oprócz gwiazd numeru, niewiele znałem i stąd nieco chłodne przyjęcie numeru.
Wadą edytorską moim zdaniem jest...
"Kolejny numer"
Kolejny numer za mną. Tym razem jakby trochę bardziej dojrzały. Pytania są konkretne i wyważone. Dziennikarze przed wywiadami odrobili zadanie domowe i nie zdarzają się wtopy i rozmowy o "czterech literach przysłowiowej Maryny".
Mi nie podszedł trochę dobór zespołów. Oprócz gwiazd numeru, niewiele znałem i stąd nieco chłodne przyjęcie numeru.
Wadą edytorską moim zdaniem jest wielkość czcionki przy recenzjach płyt. Ktoś poszedł na całość i osoby o słabszym wzroku muszą sięgać po lupę. Jeżeli ten trend będzie się powtarzał, będę musiał zrezygnować z czytania tego czasopisma. Szkoda...
Poza tym polecam, bo najważniejsze, że w dobie internetu komuś się jeszcze chce.

pokaż więcej

 
2018-09-22 04:24:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Horror
Autor:

"Takie opowiadania to ja lubię"
Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (biorąc pod uwagę szczególnie ostatni okres twórczości Kinga).
W środku książki natrafimy na cztery opowiadania. Pierwsze z nich (Zdjęcie) zawiera wszystko czego zawsze oczekuję od tego typu gatunku. Jest tajemnica, jest dobrze skonstruowana historia i...
"Takie opowiadania to ja lubię"
Syn sławnego Ojca nie ma czego się wstydzić. Po raz kolejny udowadnia, że jest blisko, aby mu dorównać (biorąc pod uwagę szczególnie ostatni okres twórczości Kinga).
W środku książki natrafimy na cztery opowiadania. Pierwsze z nich (Zdjęcie) zawiera wszystko czego zawsze oczekuję od tego typu gatunku. Jest tajemnica, jest dobrze skonstruowana historia i niebanalne zakończenie. Odpowiednia długość sprawia, że czyta się szybko i przyjemnie.
"Naładowany" to swoisty kryminał z zaskakującą puentą. Napięcie budowane powoli narasta wraz z przewracanymi stronami, by eksplodować na końcu. I co najważniejsze "można się zdziwić".
"Wniebowzięty" to przede wszystkim rewelacyjny pomysł. Szczypta tajemnicy nie pozwala się nudzić. Bardzo dobre, choć trochę nierealne zakończenie.
"Deszcz" apokaliptyczna wizja świata. Przypomina ma dużo elementów z wcześniejszych powieści Ojca (Bastion czy Komórka) i Syna (Strażak ). Znów akcja potrafi mocno przyśpieszyć a zakończenie jest zaskakujące.
Całość to mocny i ciekawy zbiór. Nie obraziłbym się, gdyby autor kontynuował tego typu działania w przyszłości. Już nie muszę się przyglądać i mogę śmiało postawić ów zbiór na półce z książkami Ojca.
Hill na swój własny styl, choć bardzo podobny. Pomysły są świeże i bardzo ciekawe.
Po prostu bardzo dobra książka i mogę polecić każdemu.

pokaż więcej

 
2018-09-21 10:10:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa
Autor:

"Nie było łatwo"
Nie było łatwo zmierzyć się z tą lekturą. Może dlatego, że z ekonomii wiem tyle ile mam w portfelu, a to stanowczo mało.
Niestety bez niej nie da się prowadzić wojny i rządzić totalitarnym państwem.
Jak bardzo ważna była gospodarka dla III Rzeszy dowiemy się z tej książki.
Okazuje się że, większość decyzji Hitlera była podyktowana stanem zapasów i dostępem do surowców....
"Nie było łatwo"
Nie było łatwo zmierzyć się z tą lekturą. Może dlatego, że z ekonomii wiem tyle ile mam w portfelu, a to stanowczo mało.
Niestety bez niej nie da się prowadzić wojny i rządzić totalitarnym państwem.
Jak bardzo ważna była gospodarka dla III Rzeszy dowiemy się z tej książki.
Okazuje się że, większość decyzji Hitlera była podyktowana stanem zapasów i dostępem do surowców. Analizując różne wskaźniki, autor dowodzi, że data wybuchu ogólnoświatowego konfliktu nie była przypadkowa. Gospodarka III Rzeszy była u szczytu potęgi i w miarę upływu czasu owa potęga malała.
Po wybuchu wojny zajęcia niektórych krajów dały krótkotrwały efekt poprawy. Atak na Rosję, ze względu na ilość zapasów miał niewielkie szanse i mógł się powieść tylko w jednym dość specyficznym przypadku. Ten przypadek nie nastąpił...
Książkę powinien przeczytać każdy, kto choć interesuje się II wojną światową. Jest napisana dość przystępnym językiem, ale na niektórych rozdziałach trzeba się skupić. Nie jest to na pewno lektura na jeden wieczór.
Na podstawie twardych dowodów, wykresów, analizy liczb autor forsuje swoje tezy. To budzi zaufanie i pozwala w większości przyznać rację wywodom.
Poruszony jest niemal każdy aspekt, który miał wpływ na gospodarkę III Rzeszy. Łącznie z tym najbardziej ponurym jakim było masowa eksterminacja.
Wydanie ekonomiczne- miękka oprawa i bardzo dobrej jakości papier. Czcionka duża nie męczy oczu. Przypisy jak dobry obyczaj nakazuje pod tekstem.
Bardzo ważna dla mnie lektura i cieszę się, że udało mi się ją przeczytać.

pokaż więcej

 
2018-09-06 21:44:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa, Marynarka wojenna

"Nawet nie monografia..."
Po "Pancernikach III Rzeszy" przyszła kolej na krążowniki.
Mamy więc kolejną zgrabną syntezę znanych źródeł. Owa kompilacja jest pięknie wydana. Twarda (niestety nie lakierowana) oprawa, szyty grzbiet i cienki lakierowany papier- sprawia dużą przyjemność podczas czytania. Książka jest formatu A4 i jest dobry format pod kilkoma względami. Po pierwsze jeżeli publikacja...
"Nawet nie monografia..."
Po "Pancernikach III Rzeszy" przyszła kolej na krążowniki.
Mamy więc kolejną zgrabną syntezę znanych źródeł. Owa kompilacja jest pięknie wydana. Twarda (niestety nie lakierowana) oprawa, szyty grzbiet i cienki lakierowany papier- sprawia dużą przyjemność podczas czytania. Książka jest formatu A4 i jest dobry format pod kilkoma względami. Po pierwsze jeżeli publikacja zawiera liczne zdjęcia (a ta w nie opływa), na większym formacie prezentują się wyśmienicie. Niejednokrotnie duże fotografie pozwalają dostrzec więcej szczegółów okrętu. Kolorowe wkładki przedstawiające schematy malowań po rozłożeniu (2xA4) budzą szacunek. Rysunki techniczne szczegółów uzbrojenia i całego okrętu też są czytelniejsze.
Napoleon V wykonał po raz kolejny kawał dobrej roboty.
Jak już wspomniałem książka jest raczej komplikacją ze znanych źródeł. Autor wyraźnie stara się wypośrodkować pomiędzy książką popularnonaukową a szczegółową monografią. Dlatego w tekście znajdziemy jedynie podstawowe opisy techniczne i dość skrótowo opisaną służbę.
Wszystko byłoby w porządku gdyby nie język autora. Są słowa w których dosłownie się lubuje i wciska je dość często w swoje wywody. Budzą one na początku uśmiech a później lekkie wkurzenie. Listę przebojów otwiera sformułowanie " jak wiemy".
Używane w kontekście znanych wydarzeń, jakby autor chciał przypomnieć, że jego czytelnicy to światli ludzie. W luźnym cytacie wygląda to następująco:
"W 1933, jak wiemy, do władzy doszedł Adolf Hitler"
Jeżeli opisujemy X okrętów i w każdym są przynajmniej trzy ważne wydarzenia (dojście Hitlera do władzy, wojna w Hiszpanii i wybuch II wojny światowej) sformułowanie będzie się powtarzało:
Sf=X*W
X- opis kolejnego okrętu,
W - ważne wydarzenie.
Drugim "przebojem" jest "odnotować ciekawe wydarzenie". Mam wrażenie, że autor zapomniał o synonimach. Kolejnym jest "doszukać się ciekawych wydarzeń". Im bardziej monotonna służba krążownika była tym częściej pisarzowi trudno było "doszukać się ciekawych wydarzeń". Następny "szlagier" - "nie sposób w tym miejscu wspomnieć". Zaraz za nim "z ważniejszych wydarzeń" i "zostawmy politykę wróćmy na pokład".
Tutaj pozwolę zatrzymać się na moment. Pan Koszela bardzo chciał miejscami zaznaczyć, że krążkowniki nie były oderwane od polityki. Porzucał opis okrętu, by wtrącić opis jakiegoś ważnego aktu. Jednak po dwóch trzech zdaniach jakby orientował się, że zaczyna iść w złym kierunku i wtedy stopował. Padało sakramentalne "zostawmy politykę i wracajmy na pokład".
To samo mamy przy opisie technicznym, gdy zaczynał się robić zbyt skomplikowany ( np. opis działania napędu krążownika), autor urywał "zostawmy teraz opis" i czasami do niego nie wracał.
Miejscami podkreślał - "oczywiście nie będziemy tutaj szczegółowo opisywać".
Mam wrażenie, że znowu zaspała korekta Napoleona V.
Poza tym nie mam większych uwag. Całość jest zgrabną kompilacją, bez wygórowanych naleciałości technicznych, bogatą w zdjęcia i rysunki techniczne. Dla tych dla których monografia to za dużo, a chcą mieć wszystko w jednym.

pokaż więcej

 
2018-09-02 18:21:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Horror

"Uzupełnienie Mistrza"
Ktoś wydając tą pozycję wpadł na genialny pomysł. W skrócie idea brzmiała "wydajmy to czego jeszcze inni nie wydali". I tak powstał ten tomik. Ktoś mógłby powiedzieć, że są to popłuczyny po genialnym Lovecraft-cie. Myliłby się przeokrutnie.
Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza z nich zawiera opowiadania grozy jakie Mistrz napisał wraz z innymi autorami....
"Uzupełnienie Mistrza"
Ktoś wydając tą pozycję wpadł na genialny pomysł. W skrócie idea brzmiała "wydajmy to czego jeszcze inni nie wydali". I tak powstał ten tomik. Ktoś mógłby powiedzieć, że są to popłuczyny po genialnym Lovecraft-cie. Myliłby się przeokrutnie.
Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza z nich zawiera opowiadania grozy jakie Mistrz napisał wraz z innymi autorami. Druga opowiadania humorystyczne.
Tutaj będę szczery. Pierwsza część jest bardzo dobra a przez drugą ledwie przebrnąłem. Widać wyraźnie w jakiej odmianie opowiadań Lovecraft był dobry. Poziom opowiadań pierwszej części jest wysoki, aczkolwiek nie równy. Są nowelki słabsze i te naprawdę wysokich lotów. Trzeba tylko lubić ten styl pisania i wczuć się w narrację, by przeżyć coś wyjątkowego.
Dziwię się, że niektóry z tych opowiadań dopiero teraz ujrzały światło dzienne. Być może zaważyła kwestia niecałkowitego autorstwa mistrza.
Opowiadania te trzeba sobie dawkować, ponieważ są podobne w stylu. Groza ma prawie tą samą twarz. Scenariusz zdaje się powtarzać. Mimo tego każde z osobna wciąga niesamowicie i daje ogromną przyjemność z czytania.
Co do drugiej części, to ta przyjemność była nieco mniejsza. Nie bawiły mnie owe humoreski i bardzo dobrze, że nie było ich zbyt wiele. Nie moja bajka...
Całość mimo dość kłopotliwej drugiej części oceniam wysoko. Pomysł na wydanie tej książki był nietuzinkowy. Komuś chciało się pogrzebać niezmiernie głęboko i przetłumaczyć nieznane. Wydawca musiał liczyć się z niszową publicznością owego dzieła. Jest to bowiem lektura dla tych co przeczytali już wszystko i są chętni uzupełnić biblioteczkę. Nie powinno zaczynać się od niej przygody z Lovecraftem.
Wydanie jest dość przyzwoite. Twarda oprawa, szyty grzbiet i karty ekonomicznego żółtego papieru. Do książki dołączoną dwie "pocztówki ?" z motywem okładkowym i małą zakładkę. Jak na debiut wydawniczy wykonano kawał dobrej roboty.
Polecam po przeczytaniu podstawowej serii opowiadań Mistrza. Będzie stanowiła ciekawą i nietuzinkową pozycję w biblioteczce, a co najważniejsze uzupełniała kolekcję opowiadań.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
645 423 15790
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (241)

zgłoś błąd zgłoś błąd