Marcin Kowalczyk 
covalus.pl
Z zawodu nauczyciel chemii. Miłośnik Kolei a przede wszystkim czarnych smoków na stalowych prowadnicach - parowozów. Koneser historii sygnalizacji kolejowej i drugiej wojny światowej. Lubię odnawiać stare wagony w stali 1:1. Książki zbieram i czytam nałogowo...
mężczyzna, Wrocław, status: bibliotekarz, dodał: 112 książek, ostatnio widziany 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Generał Franz Halder. Szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych 1938-1942
    Generał Franz Halder. Szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych 1938-1942
    Autor:
    Autorka, Heidemarie hrabina Schall-Riaucour, wnuczka generała pułkownika Franza Haldera, pisząc biografię byłego szefa Sztabu Generalnego niemieckich Wojsk Lądowych (1938-1942) miała dostęp do całej m...
    czytelników: 5 | opinie: 0 | ocena: 4 (1 głos)
  • Koszmary
    Koszmary
    Autorzy:
    PIĘĆ OPOWIEŚCI GROZY MISTRZA GATUNKU Poza tworzeniem historii spod znaku grozy H.P. Lovecraft zajmował się również poprawianiem opowiadań z tego gatunku na zlecenie. A jedną z jego klientek wiosną bą...
    czytelników: 258 | opinie: 10 | ocena: 7,1 (105 głosów)
  • Musick Magazine nr 24
    Musick Magazine nr 24
    Autor:
    Cudze znowu lepsze? Nie tym razem. Na okładce nowego Musicka gościmy: Behemoth, Batushka i Imperator. Tylko u nas przeczytacie wyjątkowy, bo pierwszy wspólny wywiad Nergala, Варфоломей i Bariela – lid...
    czytelników: 1 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)
  • Strategiczna ofensywa powietrzna przeciwko Niemcom Tom II: Wyzwanie
    Strategiczna ofensywa powietrzna przeciwko Niemcom Tom II: Wyzwanie
    Autorzy:
    Strategiczne działania bombowe prowadzone w Europie podczas II wojny światowej były tak samo istotne jak kontrowersyjne i żadna pozycja w historiografii nie przedstawia tak wszechstronnej analizy wsz...
    czytelników: 4 | opinie: 0 | ocena: 7 (2 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-09 12:36:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kolej

"Malutki Ekspresik"
Niewielka broszura o wyjątkowym pociągu kolei wąskotorowej w miasteczku dziecięcym w Podgrodziu. Zawiera skróconą historię samego miasteczka dziecięcego oraz budowę i funkcjonowanie tam kolejki. Wszystko opisane jest bardzo przystępnym językiem i zilustrowane wieloma fotografiami. Na tych niewielu stronach możemy poznać dzieje tej niezwykłej inwestycji oraz tabor jaki...
"Malutki Ekspresik"
Niewielka broszura o wyjątkowym pociągu kolei wąskotorowej w miasteczku dziecięcym w Podgrodziu. Zawiera skróconą historię samego miasteczka dziecięcego oraz budowę i funkcjonowanie tam kolejki. Wszystko opisane jest bardzo przystępnym językiem i zilustrowane wieloma fotografiami. Na tych niewielu stronach możemy poznać dzieje tej niezwykłej inwestycji oraz tabor jaki używano.
Wydanie na pięknym kredowym papierze w miękkiej oprawie.
Bardzo interesujący temat- warto go zgłębić.

pokaż więcej

 
2018-12-08 16:34:19
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-08 16:33:50
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-08 16:17:38
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-08 16:17:04
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-08 16:05:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Inne konflikty zbrojne do 1945 roku
Seria: Bitwy/Taktyka

"Ciekawa pozycja"
Wydawnictwo inforteditions zaskakuje ciekawymi pozycjami. Młodzi historycy piszą interesująco i przystępnie.
Nie inaczej jest i w tym przypadku. Arabska Wiosna to temat nowy- wydarzenia, które rozegrały się stosunkowo niedawno i trwają do dziś (wojna w Syrii). Autor wybrał na warsztat dwa z objętych zmianami krajów Libię i Syrię. Na początku mamy krótki zarys historyczny...
"Ciekawa pozycja"
Wydawnictwo inforteditions zaskakuje ciekawymi pozycjami. Młodzi historycy piszą interesująco i przystępnie.
Nie inaczej jest i w tym przypadku. Arabska Wiosna to temat nowy- wydarzenia, które rozegrały się stosunkowo niedawno i trwają do dziś (wojna w Syrii). Autor wybrał na warsztat dwa z objętych zmianami krajów Libię i Syrię. Na początku mamy krótki zarys historyczny obu krajów. Wraz z rozpoczęciem powstań narracja przyśpiesza i staje się coraz bardziej wciągająca. Oprócz ciekawego przedstawienia najważniejszych wydarzeń autor prezentuje rodzaje wybranego uzbrojenia, opisuje ugrupowania polityczne czy podaje zestawienie sił obu stron konfliktu. Całości towarzyszą mapy, schematy i zdjęcia.
Mam niewielkie zastrzeżenia do niektórych map, które z racji wielkości stają się nieczytelne (przynajmniej legenda).
Wydanie ekonomiczne - żółty papier w miękkiej oprawie ze skrzydełkami.
Dość interesująca pozycja, którą szybko się czyta. Dla każdego.

pokaż więcej

 
2018-12-07 11:06:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Książka pisana z pasją"
Trafiłem na nią przypadkiem, przez reklamę na znanym portalu społecznościowym. Z profilu grupy entuzjastów dowiedziałem się o wieloletnich badaniach jakie prowadzą. Owocem tych badań jest opiniowana publikacja.
Książka jest napisana bardzo przemyślanie i starannie.
Na początku dostajemy wstęp w którym możemy podszkolić się w tematyce fortyfikacji. Język jest...
"Książka pisana z pasją"
Trafiłem na nią przypadkiem, przez reklamę na znanym portalu społecznościowym. Z profilu grupy entuzjastów dowiedziałem się o wieloletnich badaniach jakie prowadzą. Owocem tych badań jest opiniowana publikacja.
Książka jest napisana bardzo przemyślanie i starannie.
Na początku dostajemy wstęp w którym możemy podszkolić się w tematyce fortyfikacji. Język jest przystępny i bardzo szybko można mieć podstawowe umiejętności w rozpoznawaniu poszczególnych budowli i ich pochodzenia.
Potem mamy słownik pojęć. Prosty jasno skonstruowany i przydatny przy pierwszych rozdziałach. Dalej już nomenklatura "wchodzi" do głowy sama.
Kolejny rozdział omawia metodykę badań. Możemy się dowiedzieć, jak powinno się to robić, jaką literaturę warto przeczytać i gdzie udać się w wirtualnej rzeczywistości. Jednym z dość istotnych punktów tego fragmentu książki jest przypomnienie zasad bezpieczeństwa przy zwiedzaniu tego typu obiektów. Czasami autorzy odradzają wchodzenie do poszczególnych bunkrów ze względu na śmiertelne niebezpieczeństwo (dawniej w nich przechowywano chemikalia) jakie nam grozi.
Dalej czytamy o historii i sposobie budowania rejonu umocnionego. Jest ona pełna faktów i nieco sucha. Jest to związane z formatem książki.
Dokładnie poznamy też wyposażenie schronów. Autorzy uzbroiwszy nas w ta wiedzę przechodzą do dokładnej charakterystyki poszczególnych punktów oporu. W tych rozdziałach znajdziemy oprócz tekstu, mapy z naniesionymi poszczególnymi budowlami, mamy pokrycia ogniem punktów oporu, rysunki przekrojowe najważniejszych "bunkrów" wraz opisem oraz zdjęcia.
Tutaj warto pochwalić autorów za pomysł odesłania czytelnika do sieci, gdzie zamieszczono więcej zdjęć i filmów prezentujących wybrane zagadnienia. Skanujemy specjalną aplikacją kod kreskowy (telefonem) i przenoszeni jesteśmy bezpośrednio do prezentowanych materiałów.
Drobna uwaga do filmów - autorzy muszą popracować nad rejestracją głosu. W momencie nagrywania, kiedy operatorem jest inny członek grupy i nie nadąża on za mówiącym głos zanika i ciekawe kwestie umykają oglądającym.
Każdy dział kończy się tabelą w której wymieniono wszystkie elementy poszczególnych punktów oporu.
Wydanie książki jest luksusowe. Twarda lakierowa oprawa, spina szyte kartki z grubego kredowego papieru. Pięknie na nim prezentują się zdjęcia i rysunki fortyfikacji.
Czytając takie książki uświadamiam sobie potęgę pasji jaką mają autorzy. Dzięki niej dostaliśmy wartościową pozycję, pięknie i starannie opracowaną, która będzie ozdobą niejednej biblioteczki.
Temat dość rzadko poruszany w naszej literaturze ogólnodostępnej (radzieckie umocnienia polowe) czyni tą książkę jeszcze ciekawszą.
Cena publikacji jak na tak staranne wydanie nie jest wygórowana.
Polecam, bo naprawdę warto.

pokaż więcej

 
2018-12-02 14:34:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Fantastyka, Horror

"Współpraca bardzo udana"
Książka zawiera trzy opowiadania, które zostały napisane przy pomocy innego pisarza (pisarki). Sam Mistrz uznał pomysły za zbyt banalne, aby je skończyć. Dobrze, że Pani Zealia wpadła na pomysł pomocy, zachowując jednak charakterystyczny styl H.P.Lovecrafta. Zresztą, jak ludzie gadają większość tekstu napisał sam Lovecraft.
Nie kłóćmy się o proporcje, nie ma sensu,...
"Współpraca bardzo udana"
Książka zawiera trzy opowiadania, które zostały napisane przy pomocy innego pisarza (pisarki). Sam Mistrz uznał pomysły za zbyt banalne, aby je skończyć. Dobrze, że Pani Zealia wpadła na pomysł pomocy, zachowując jednak charakterystyczny styl H.P.Lovecrafta. Zresztą, jak ludzie gadają większość tekstu napisał sam Lovecraft.
Nie kłóćmy się o proporcje, nie ma sensu, gdyż owa współpraca dała dość smakowite owoce.
Pierwsze z opowiadań jest moim zdaniem najlepsze i najbardziej wciągające. Drugie z nich na samym początku wywołuje trzęsienie ziemi, zaś środek płynie leniwie, jak rzeka na nizinie. Koniec przyśpiesza i całość robi dobre wrażenie. Ostatnie danie jest równie wykwitnie, co pierwsza przystawka. Szybko, tajemniczo i bardzo ciekawie.
Podsumowując całość- zjemy dobry obiad.
Język H.P. Lovecrafta jest bardzo staranny. Pisarz dużo sił wkładał w warsztat i to daje się odczuć w jego tekstach. Z dzisiejszego punktu widzenia może razić rasistowski wydźwięk niektórych fraz. Przykładowo cytując:
"...domowe czarnuchy wydawały się bardzo markotne...", "Czarni to przesądne zwierzęta...".
H.P. Lovecraft żył w określonych czasach i wtedy takie poglądy były rzeczą naturalną.
Książka klejona wydana na żółtym papierze. Okładka miękka z dość ciekawym obrazem.
Myślę, że warto zaznajomić się z tym zbiorem.

pokaż więcej

 
2018-11-29 21:15:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Przełomowa? Czy, aby na pewno?"
Na okładce slogan reklamowy informuje o fakcie otwarcia rosyjskich archiwów i swobodnego czerpania z nich, przez opiniowaną publikacje. Na tym między innymi ma polegać jej wyjątkowość...
Książka poddaje syntezie losy sowieckiego lotnictwa w latach drugiej wojny światowej. Autorzy rzeczywiście sięgnęli do najnowszych źródeł i sporo z nich wykorzystali w tekście....
"Przełomowa? Czy, aby na pewno?"
Na okładce slogan reklamowy informuje o fakcie otwarcia rosyjskich archiwów i swobodnego czerpania z nich, przez opiniowaną publikacje. Na tym między innymi ma polegać jej wyjątkowość...
Książka poddaje syntezie losy sowieckiego lotnictwa w latach drugiej wojny światowej. Autorzy rzeczywiście sięgnęli do najnowszych źródeł i sporo z nich wykorzystali w tekście. Niestety zrobili to bezkrytycznie. Radzieckie źródła, nawet te najnowsze są obarczone skazą propagandy. Muszą być weryfikowane z analogicznymi niemieckimi z tego samego okresu. Nie można pozostawiać bez komentarza meldunku o zestrzeleniu pięciu Bf-109 przez radzieckiego pilota, jeżeli dziennik jednostki z której pochodziły zestrzelone maszyny, nie wspomina o stratach tego dnia. W książce "Odrodzenie czerwonego feniksa" pewne rzeczy traktuje się zbyt dosłownie.
Zaklinanie rzeczywistości to druga wada publikacji. Autorzy próbują dowartościować sowieckie lotnictwo i przypisać mu nie mające miejsca sukcesy.
Czynią to czasami tak nachalnie na początku rozdziału, że na końcu sami sobie zaprzeczają. Zaczyna się od odrodzenia, modernizacji i dokładnego planowania, przez co autorzy wyciągają pochopne wnioski, że coś się zmieniło. Koniec rozdziału mówi o poważnych stratach i przewadze przeciwnika.
Zbyt optymistycznie autorzy podchodzą do danych o czerwonych super myśliwcach. Wystarczy zapoznać się z wieloma publikacjami przeczącymi tej tezie - choćby z "Latajacymi trumnami Stalina" Bieszanowa.
Dość częstą miarą sukcesu jest wykonana ilość lotów. Dla mnie jest to kuriozalne, bo zawsze myślałem, że lata się by wykonać zadania. Im mniej tym lepiej... Samym lataniem wojny się nie wygrywa. Według autorów to właśnie ilość lotów świadczy o sile samego lotnictwa.
Tyle wad, a są zalety?
Tak, jeżeli potrafimy podejść do tekstu z dużą dozą ostrożności. Dostaniemy wtedy dość sprawnie przeprowadzoną syntezę kolei losów sowieckich sił lotniczych. Czyta się bardzo przyjemnie. Sam język publikacji jest przystępny i niezbyt trudny.
Wydanie bardzo staranne - jak na Napoleona V przystało.
Na pewno nie jest to książka przełomowa. Mimo posuchy na naszym rynku w tematach lotniczych walk na wchodzie. Można ją przeczytać - ale warto uzbroić się w inne źródła.

pokaż więcej

 
2018-11-23 19:13:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Kto dokonał pancernego rajdu przez Elbląg?"
Zaskakujące jak przez wiele lat żyliśmy w "prawdzie" historycznej budowanej misternie przez organy propagandy. Owa "prawda" powielana przez książki historyczne stawała się po pewnym czasie faktem. Wszyscy starali się wierzyć, że tak rzeczywiście było...
Autor staje w szranki z mitem wyzwolenia Elbląga wskutek śmiałego, szaleńczo odważnego i...
"Kto dokonał pancernego rajdu przez Elbląg?"
Zaskakujące jak przez wiele lat żyliśmy w "prawdzie" historycznej budowanej misternie przez organy propagandy. Owa "prawda" powielana przez książki historyczne stawała się po pewnym czasie faktem. Wszyscy starali się wierzyć, że tak rzeczywiście było...
Autor staje w szranki z mitem wyzwolenia Elbląga wskutek śmiałego, szaleńczo odważnego i bohaterskiego rajdu dowodzonego przez kapitana gwardii Diaczenko.
Robi to metodycznie i małymi krokami.
Najpierw poznajemy ogólnie zjawisko propagandy i jej instrumenty. W kolejnych rozdziałach zaznajamiamy się z narzędziami kształtującymi rzeczywistość na modłę sowieckiej oficjalnej linii.
Później w skrócie stajemy się świadkami rzeczywistego przebiegu starcia zbrojnego.
Dalej zapoznajemy się z mitem i jego narodzinami. Przechodzimy etapami jego wizualizację w prasie i korespondencji frontowej. Do momentu, aż ów mit staje się oficjalną "prawdą" historyczną.
Autor opiera się na wielowątkowych wspomnieniach obu stron konfliktu starając się wykazać nierealność przedstawianych przez propagandę działań.
Po zakończeniu wojny poznajemy sposób powielania legendy przez publikacje zachodnie i komunistyczne.
Jesteśmy też świadkami gloryfikacji chwały i bohaterstwa niemającego miejsca w uroczystościach państwowych, szkolnych i zakładowych.
Autor kończy swoja opowieść po 1989 roku, gdzie mit zaczął blednąć przysłaniany przez wątpliwości i rzeczywistość.
Lektura bardzo ciekawa, podejmująca mało znany aspekt działań drugiej wojny światowej, jakim jest oddziaływanie aparatu propagandy na ludzi i wydarzenia.
Książka wydana na bardzo dobrym jakościowo papierze, szyta w twardej oprawie. W środku znajdziemy trochę zdjęć na kredowych wkładkach uzupełniających treść.
Warto po nią sięgnąć, choć z początku wydaje się niełatwa w odbiorze.

pokaż więcej

 
2018-11-19 21:40:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Kolej

"Ładnie wydana przeciętna publikacja naukowa"
Ostatnio wydawnictwa wzięły się za wydawanie publikacji naukowych. Niektóre są ciekawe i warto je posiadać. Inne tylko ładnie wydane.
Książka którą przeczytałem należy do tych drugich. Dlaczego?
Jest napisana przyciężkawym językiem. Autor nie starał się przełożyć tego co stworzył na trochę bardziej zjadliwy kawałek chleba.
Publikacja charakteryzuje...
"Ładnie wydana przeciętna publikacja naukowa"
Ostatnio wydawnictwa wzięły się za wydawanie publikacji naukowych. Niektóre są ciekawe i warto je posiadać. Inne tylko ładnie wydane.
Książka którą przeczytałem należy do tych drugich. Dlaczego?
Jest napisana przyciężkawym językiem. Autor nie starał się przełożyć tego co stworzył na trochę bardziej zjadliwy kawałek chleba.
Publikacja charakteryzuje koleje miejskie i regionalne w ogromnym skrócie.
Jest oparta na planach transportowych i czasami nawet życzeniowych artykułach z gazet. Skrótowo przeskakuje przez systemy kolei miejskich już funkcjonujące (Trójmiejski i Warszawski), by przejść do systemów mających powstać w innych miejscowościach.
Autor prowadzi bardzo zwięzłe studium pod tytułem "co będzie jak zrealizujemy wszystkie plany transportowe dla danej miejscowości" ? Tylko, że te plany straszą nas od lat, są oderwane od rzeczywistości i tak naprawdę nierealizowalne.
Dlatego jak ktoś chce pomarzyć zapraszam do lektury, reszcie niech wystarczą przedwyborcze artykuły o tunelach pod Śnieżką.
Liczyłem na coś bardziej szczegółowego i konkretnego. Przeliczyłem się...

pokaż więcej

 
2018-11-18 22:00:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Horror

"Antychryst"
Kiedyś bardzo dawno oglądałem film na podstawie którego powstała książka. Muszę przyznać, że wiele rzeczy zatarło mi się w pamięci i lektura znakomicie je odkurzyła. Jeżeli miałbym wybierać, co na mnie zrobiło większe wrażenie film, czy książka zdecydowanie wybieram film. Jak się go oglądało aż ciarki przechodziły po plecach. Niestety czytając książkę brakowało mi tego uczucia....
"Antychryst"
Kiedyś bardzo dawno oglądałem film na podstawie którego powstała książka. Muszę przyznać, że wiele rzeczy zatarło mi się w pamięci i lektura znakomicie je odkurzyła. Jeżeli miałbym wybierać, co na mnie zrobiło większe wrażenie film, czy książka zdecydowanie wybieram film. Jak się go oglądało aż ciarki przechodziły po plecach. Niestety czytając książkę brakowało mi tego uczucia. Autor nie potrafi stworzyć lekkiego niepokoju. Czegoś takiego jak ma w sobie stary Stephen King.
Omen po prostu opowiada historię. Jest ona bardzo ciekawa, ale porusza żadnej innej struny we mnie. I to zapisuję na minus.
Być może inaczej podszedłbym do lektury, gdybym nie miał doświadczeń z filmem.
Pozostaje to niestety w sferze domysłów, bo filmu, jako dość dobrze zrealizowanego obrazu, wymazać się nie da.
Nie jest to złe dzieło. Dobrze odrobione zadanie domowe nad którym spędziłem kilka miłych chwil. A to trochę mało dla mnie...

pokaż więcej

 
2018-11-14 19:44:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

"Kit, mydło i powidło"
Kiedyś tytułowym zwrotem określano sklepy mające w swojej ofercie dość duży i niewyszukany asortyment. W takim sklepie można było kupić butelkę wódki, chleb, baterie do latarki, klej butapren, dętkę do roweru i wiele innych przydatnych rzeczy. Wiadomo, nie był to sklep wyspecjalizowany, ale wszystkim dogodził w niewielkim zakresie.
Tak jest z opiniowaną książką. Zawiera...
"Kit, mydło i powidło"
Kiedyś tytułowym zwrotem określano sklepy mające w swojej ofercie dość duży i niewyszukany asortyment. W takim sklepie można było kupić butelkę wódki, chleb, baterie do latarki, klej butapren, dętkę do roweru i wiele innych przydatnych rzeczy. Wiadomo, nie był to sklep wyspecjalizowany, ale wszystkim dogodził w niewielkim zakresie.
Tak jest z opiniowaną książką. Zawiera ona zarys powstania i działania niektórych formacji zbrojnych w III Rzeszy o charakterze specjalnym.
Autor we wstępie powołuje się na "elitę" sił zbrojnych. Mianem tym określano na ogół odziały komandosów operujące na tyłach wroga oraz jednostki szturmowe wojsk powietrzno desantowych. W publikacji tą definicję spełnia częściowo opisywana jednostka "Brandenburg" czy komandosi Skorzenego. Na pewno nie można pod szyld jednostek elitarnych podciągnąć Werwolfu czy KG 200. Jednostkami specjalnymi (komandosami) nie były też broniące III Rzeszy Jagdfliegerführer-y. Nawet jeżeli sformowano je z asów lotnictwa.
Dlatego na wstępie napisałem o sklepie. W książce mamy wszystkiego po trochu. Jest to napisane przystępnym językiem, ciekawie i wciągająco. Danie dla niewybrednego początkującego smakosza tematu. Wydaje mi się, że autor chciał złapać zbyt wiele srok za ogon, przez co zrobił się niezły bigos. Książka może być niezłym wstępem do przygody związanej z pogłębianiem zagadnień. Daje też bardzo ogólne i mgliste pojęcie o tym co się działo. Nie pomogą "wyrafinowane" schematy organizacyjne jednostek choć dodadzą "+100 do specjalizacji".
Autora czasami ponosi zbytnia fantazja i nie ze wszystkimi poglądami jestem w stanie się zgodzić. Dość często pisarz powołuje się na braki w dokumentacji i wspomnieniach, co mija lekko się z prawdą. Szczególnie w temacie KG 200 ukazało się kilka pozycji, których na próżno szukać w wybranej bibliografii. Tak na marginesie jest ona bardzo skromna jak tak przekrojową książkę. Wydaje się też mało związana z tematem w niektórych kwestiach. Może to niefortunny wybór ? Książka nie jest stara, bo napisano ją w 1985 roku. I owe wspomnienia powinny być dostępne.
Swoje trzy grosze dołączył też tłumacz. (Mam nadzieje, że to on a nie pisarz).
Mamy więc "ruchome warownie" przypominające jeże w walkach na wschodzie. Wyjaśniam, że chodzi o wędrujące kotły. Okrążona jednostka była zbyt liczna, aby można ją było zlikwidować i przemieszczała się w kierunku swoich linii. Takie wędrujące kotły były zjawiskiem dość powszechnym podczas walk na ziemiach polskich w 1944-45 roku. Dlaczego tłumaczowi/pisarzowi przypominają jeża? Spekuluję, że chodzi o mapy sztabowe gdzie takie kotły oznaczano kołem z kolcami na zewnątrz okręgu...
Wedle książki jednostki włoskich nurków używały batyskafu, aby dostać się na miejsce akcji. Batyskaf – statek podwodny z własnym napędem przeznaczony do badań głębinowych, by się obraził słysząc takie określenie. Ów batyskaf był załogową torpedą (zwaną niekiedy żywą torpedą), która transportowała nurków na miejsce akcji. Warto wspomnieć, że ten pojazd ze względu na wygląd nazywany był po prostu świnią.
Kwestia sukcesów "negrów" jest dyskusyjna. Autor twierdzi, że alianci nie stracili w wyniku ich ataku żadnego krążownika. Niemieckie żywe torpedy niestety ugodziły dość boleśnie PMW. W dniu 8 lipca 1944 r. został trafiony nasz krążownik Dragon. "Operator torpedy, podchorąży marynarki Karl Heinz Potthast, zdołał umknąć z miejsca ataku, gdyż okręty towarzyszące krążownikowi przyłączyły się do akcji ratunkowej. Został jednak wykryty przed powrotem do bazy i wzięty do niewoli. Dopiero później dowiedział się, że trafiony przez niego okręt był w istocie krążownikiem lekkim."(Wikipedia).
Nasz okręt był tak poważnie uszkodzony, że skończył jako element sztucznego falochronu.
Takich niedopowiedzeń jest niestety trochę. Dość specyficznym zabiegiem autora było wymyślenie jak przebiegło zdobycie mostu na wschodzie przez niemiecką jednostkę specjalną. Pisarz tłumaczy się brakiem oficjalnych dokumentów.
Dla mnie takie działania dyskryminują publikacje i nie zapewniają jej miejsca w biblioteczce.
Jeżeli ktoś zaczyna przygodę z historią można mu tę książkę polecić. Jest jak przekąska, która rozbudzi apetyt przed dalszym poszukiwaniem. Zawodowcy mogą sobie darować i sięgnąć po inne źródła.

pokaż więcej

 
2018-11-10 14:16:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Powietrzne piractwo"
Książka stanowi bardzo rozbudowany reportaż o "złotej" erze porwań samolotów.
Jedno z nich jest osią publikacji, a reszta jest opisywana w tle. Dość szczegółowy życiorys obu porywaczy z początku trochę nudził, ale w miarę przewracania kolejnych kart akcja przybierała na prędkości.
W międzyczasie poznajemy złożoność epidemii porwań i próbę walki rządu USA z tym...
"Powietrzne piractwo"
Książka stanowi bardzo rozbudowany reportaż o "złotej" erze porwań samolotów.
Jedno z nich jest osią publikacji, a reszta jest opisywana w tle. Dość szczegółowy życiorys obu porywaczy z początku trochę nudził, ale w miarę przewracania kolejnych kart akcja przybierała na prędkości.
W międzyczasie poznajemy złożoność epidemii porwań i próbę walki rządu USA z tym zjawiskiem. Jednocześnie możemy skonfrontować się ze stwierdzeniem, że nie wszędzie respektowanie swobód obywatelskich przynosi dobre rezultaty.
Język pisarza jest bardzo suchy i wyprany z emocji. Dla mnie książka jest wielowątkowym reportażem. Z początku autor stosował trochę retrospekcji i skoków w czasie, które potrafiły zmylić.
Na szczęście ich natężenie malało wraz z upływem tekstu.
Książka nie jest arcydziełem, ale też nie należy do słabych. Moim zdaniem wykonano tu kawał technicznie doskonałej dziennikarskiej roboty.
Co do wydania to jest podwyższone ekonomiczne. Czyli mamy do czynienia z twardą oprawą i żółtym nieco grubszym papierem.
Dla kogo jest ta książka ? Dla każdego kto pragnie poznać klimat ameryki tamtych czasów. Nie będziecie się nudzić, ale też na jakieś wypasione doznania nie liczcie.
Solidne rzemiosło, a takie dobrze się przyswaja.

pokaż więcej

 
2018-11-07 20:54:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, II wojna światowa

"Morison w formie"
Ostatni tom walk na Pacyfiku właśnie skończony. I był to dobry tom. Autor ma swoje wady, ale w tej części są one jakby mniej dostrzegalne.
Ważną zaletą pisarza jest fakt osobistego uczestnictwa w wielu opisywanych wydarzeniach. Daje się do odczuć w teście, który staje się bardziej ludzki mniej wojskowy.
Dotychczas sympatia piszącego była zawsze po stronie swoich rodaków. W...
"Morison w formie"
Ostatni tom walk na Pacyfiku właśnie skończony. I był to dobry tom. Autor ma swoje wady, ale w tej części są one jakby mniej dostrzegalne.
Ważną zaletą pisarza jest fakt osobistego uczestnictwa w wielu opisywanych wydarzeniach. Daje się do odczuć w teście, który staje się bardziej ludzki mniej wojskowy.
Dotychczas sympatia piszącego była zawsze po stronie swoich rodaków. W tym tomie wyraża głęboki szacunek do odwagi przeciwnika (Większość amerykanów, którzy doświadczyli ataków kamikadze tak ma).
Zakres opowiedzianej historii to zajęcie Iwo Jimy, Okinawa i kapitulacja Japonii. Warto zapoznać się z rozdziałem o zatopieniu krążownika Indianapolis, w którym autor po raz pierwszy dość krytycznie wyraża się o US Navy. W innych może nas drażnić obrona niektórych osób za wszelką cenę. Ciekawie brzmi mowa końcowa poświęcona Admirałowi, który dwukrotnie wpłynął w obszar "tajfunu Halseya" i spowodował ogromne straty. Ale taki już jest Morison i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Jeżeli dodamy do tego dość szczegółowo opisaną logistykę i schemat operacji desantowych z pozycji planowania mamy prawdziwy rodzynek.
Książka jest wydana w twardej oprawie na ekonomicznym żółtym papierze. Wszystko jest szyte. Mapy mimo, że przedrukowane z oryginału z racji pomniejszenia są mało czytelne. Zdjęcia w postaci wkładek na kredowym papierze mają widoczne szumy. Nie popisał się tłumacz w kwestii jednostek. Mamy więc wysokość w stopach, zasięg w jardach, kaliber dział w calach, wyporność w tonach, wagę w funtach, dziury w okrętach -wymiary w stopach i głębokość w fathom-ach czyli sążniach brytyjskich- można się pogubić. Niekiedy tłumacz próbuje wpisywać jednostki metryczne pomiędzy cale ale robi to tak niestarannie, że powiększa chaos. Pocisk uderzył w działko X calowe stojące na podstawie działka X mm.
Mimo wad polecam tą cenną lekturę. Naprawdę warto zwrócić na nią uwagę.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
661 438 16631
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (242)

zgłoś błąd zgłoś błąd