Xarthras 
Historyk (na razie amatorski), szermierz (nienajlepszy) i podróżnik (dosyć leniwy). Oprócz tego pasjami lubię piwo i chwilowo to jedyne z moich hobby w którym odnoszę jakieś wyniki. Książki? Nie rozumiem pytania... to przecież niemal funkcja życiowa. Ostatnio przekonałem się do e-booków. W podjęciu tej decyzji pomogły mi częste przeprowadzki i półka z książkami niebezpiecznie wyginająca się nad moim łóżkiem.
mężczyzna, status: Czytelnik, dodał: 30 książek i 27 cytatów, ostatnio widziany 10 godzin temu
Teraz czytam
  • Błędny Rycerz
    Błędny Rycerz
    Autor:
    Tysiąc lat przed Luke’em Skywalkerem, pokolenie przed Darthem Bane’em, w odległej galaktyce… Republika pogrążona jest w kryzysie. Nikt nie stawia oporu Sithom, walczącym między sobą o to, kta ma zost...
    czytelników: 266 | opinie: 17 | ocena: 6,37 (128 głosów) | inne wydania: 1
  • Imię róży
    Imię róży
    Autor:
    Listopad 1327 roku. Do znamienitego opactwa benedyktynów w północnych Włoszech przybywa uczony franciszkanin, Wilhelm z Baskerville, któremu towarzyszy uczeń i sekretarz, nowicjusz Adso z Melku. W kla...
    czytelników: 28932 | opinie: 747 | ocena: 7,82 (14069 głosów) | inne wydania: 13
  • Rok po końcu świata
    Rok po końcu świata
    Autorzy:
    Gdyby ten zbiór ukazał się dwa lata temu, włączyłby się w prekatastroficzny nurt, który przetoczył się przez zachodnią kulturę w związku z końcem kalendarza Majów. Jednak nasz świat nie skończył się w...
    czytelników: 198 | opinie: 8 | ocena: 5,81 (37 głosów)
  • Zgroza w Dunwich i inne prze­ra­ża­jące opo­wie­ści
    Zgroza w Dunwich i inne prze­ra­ża­jące opo­wie­ści
    Autor:
    Jeśli ist­niała rzecz, któ­rej Love­craft nie pomie­ściłby w swo­jej otchłan­nej wyobraźni, był nią zapewne pośmiertny los jego własnej twór­czo­ści. Nie­wielu pisa­rzy rów­nie sumien­nie zapracowało...
    czytelników: 4390 | opinie: 175 | ocena: 8,4 (1311 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-04-23 15:59:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-booki, Eseje różnorakie, Historia

Niezbyt przepadam za historią alternatywną - co według autora tej książki jest typowe dla polskich historyków, ale ta pozycja dała mi do myślenia. Mimo wielu wad, to naprawdę bardzo dobra książka. Autor, bazujący na pracach kilku polskich wojskowych i dyplomatach z czasów II RP pokusił się na analizę, co by było gdyby... doszło do sojuszu Polski i III Rzeszy. W tej wizji pojawia się kilka... Niezbyt przepadam za historią alternatywną - co według autora tej książki jest typowe dla polskich historyków, ale ta pozycja dała mi do myślenia. Mimo wielu wad, to naprawdę bardzo dobra książka. Autor, bazujący na pracach kilku polskich wojskowych i dyplomatach z czasów II RP pokusił się na analizę, co by było gdyby... doszło do sojuszu Polski i III Rzeszy. W tej wizji pojawia się kilka wariantów:
1. Według autora najbardziej prawdopodobny - Oś niszcz ZSRR, a potem przegrywa z Aliantami. Polska postępuje jak rzeczywiście postąpili sojusznicy Hitlera, gdy zaczęło mu się nie udawać i przechodzi na stronę Aliantów, dzięki czemu ZSRR upada, a Polska staje się potęgą.
2. Polska wspiera Hitlera, ale Sowieci i tak zwyciężają, a my znajdujemy się w obozie pokonanych, co prowadzi do powstania PRL.
3. Oś zwycięża wojnę, a Polska na zawsze wpada w orbitę wpływów Niemiec.
4. Polska przyjmuje dyktat Niemiec, ale pojawiają się kolejne żądania, wskutek czego dzielimy los Czechosłowacji.

Już samo rozważenie wszystkich (w miarę możliwych) opcji jest sporym atutem tej książki. Nie można zarzucić autorowi, że wybrał tylko te warianty, które były dla niego wygodne, i rozważył też opcje mogące pójść nie po myśli zwolenników przymierza z Hitlerem. To wielki plus. Niestety, był on wyraźnie stronniczy i nie przewidział kilku rzeczy, przede wszystkim zapominając, że po upadku ZSSR Stany Zjednoczone mogłyby nie chcieć ryzykować wojny. Konsekwentnie nazywa też Gdańsk miastem niemieckim, zapominając o jego historycznej polskości. Z nieznanych mi powodów nie uwzględnił też wad w charakterze samych Polaków, zakładając, że nasi politycy będą traktować Ukraińców i Rosjan lepiej, niż naziści. A przecież w 1944 w Polsce pojawiło się znikąd mrowie prawdziwych komunistów - dlaczego w razie upadku ZSSR Polacy mieliby się nie zachwycić nazizmem i dać się opętać szaleństwu mitu o "rasie panów"? Nie ma żadnej gwarancji, że po pierwszych sukcesach nie stalibyśmy się potworami jak Niemcy, zwłaszcza, że już przed 1939 nie darzyliśmy naszych mniejszości zbytnią sympatią… Takich błędów jest całkiem sporo.

Mam też pewne zastrzeżenia co samego stylu książki. Jest on co najmniej kolokwialny. Jak dla mnie, to wielka wada; w końcu, celem autora było skłonienie rodaków do mądrzejszego podejścia politycznego, a pisząc w ten sposób można wiele osób zniechęcić. Poza tym, książka jest za długa lub źle skomponowana. Po ok. 2/3 treści autor zużył wszystkie argumenty, podając odtąd jedynie kolejne przykłady na ich potwierdzenie. Ostatnie rozdziały przeczytałem bez przyjemności i mało brakowało, a bym pominął fragment, który jest dla mnie największym atutem tej książki. Autor w nim udowadnia, że to nie Polska wciągnęła do wojny "Zachód", ale że sama padła ofiarą intrygi Francuzów i Brytyjczyków, którzy od początku dążyli do wojny z Hitlerem - tylko chcieli ją prowadzić cudzymi rękoma. Muszę się przyznać, że nigdy tego nie postrzegałem w ten sposób i zwrócenie uwagi na ten fakt sprawia, że lektura książki "Pakt Ribbentrop - Beck" nie była stratą czasu.

pokaż więcej

 
2019-04-16 18:58:58
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Kupcy i ich żywostatki (tom 1.2)
 
2019-04-16 18:56:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-booki, Fantasy
Autor:

Sam nie wiem co o tej książce myśleć. Z jednej strony jest bardzo ciekawy, chociaż w żadnym razie nie wybitny, świat pełen tajemniczych mórz pokonywanych przez żyjące okręty oraz nawet interesujący wątek kapitana piratów. Z drugiej, główna nić fabuły - konflikt pomiędzy dziedzicem mocno podupadłej kupieckiej fortuny a jego rodziną - jest strasznie męczący. Może to i dobrze zawiązana koncepcja,... Sam nie wiem co o tej książce myśleć. Z jednej strony jest bardzo ciekawy, chociaż w żadnym razie nie wybitny, świat pełen tajemniczych mórz pokonywanych przez żyjące okręty oraz nawet interesujący wątek kapitana piratów. Z drugiej, główna nić fabuły - konflikt pomiędzy dziedzicem mocno podupadłej kupieckiej fortuny a jego rodziną - jest strasznie męczący. Może to i dobrze zawiązana koncepcja, ale ta historia jest jedną wielką dłużyzną i prawie nic się w niej nie dzieje. W dodatku główne wątki są (póki co) zupełnie ze sobą niezwiązane i nic nie wskazuje, że to szybko ulegnie zmianie. Większość bohaterów strasznie mnie irytowała, ale chyba lepiej, że tak się działo, niż gdyby ich perypetie wcale mnie nie obchodziły... Może to zasługa niezłego warsztatu autora? W każdym razie, jestem gotów dać serii szansę i zabieram się za czytanie drugiego tomu.

pokaż więcej

 
2019-04-11 10:46:30
Cykl: Miecz i kwiaty (tom 3) | Seria: Asy Polskiej Fantastyki
 
2019-04-11 10:44:13
Cykl: Miecz i kwiaty (tom 2) | Seria: Asy Polskiej Fantastyki
 
2019-04-11 00:59:54
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Seria: Klasyka grozy
 
2019-04-11 00:31:27
Seria: Antologie

Po mimo wszystko udanym tomie, do drugiego zasiadłem z rozpędu. Początkowo nawet mi się podobało - niezłe, chociaż nie genialne poradniki dla złych władców i kandydatów na bohatera. Niestety, potem było gorzej. Chociaż w zbiorku pojawiło się kilka ciekawych pomysłów ("Ucieczka z planety misów" T. Holta, "Awantura z dwudziestoma czteroma kosami" N. Gaimana) i parę niezłych, chociaż nie... Po mimo wszystko udanym tomie, do drugiego zasiadłem z rozpędu. Początkowo nawet mi się podobało - niezłe, chociaż nie genialne poradniki dla złych władców i kandydatów na bohatera. Niestety, potem było gorzej. Chociaż w zbiorku pojawiło się kilka ciekawych pomysłów ("Ucieczka z planety misów" T. Holta, "Awantura z dwudziestoma czteroma kosami" N. Gaimana) i parę niezłych, chociaż nie porywających tekstów, to żaden, słownie ŻADEN nie zapadł mi w pamięć. A przy kilku męczyłem się niemiłosiernie. Nie polecam.

pokaż więcej

 
2019-04-11 00:28:41
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Antologie
 
2019-04-11 00:11:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Antologie

Ten spory zbiór może być przykładem tego, że trudniej pisać zabawne historie od tych poważnych. W 17 opowiadaniach autorzy wzieli sobie na celownik prawie wszystkie aspekty fantasy, SF i paru innych gatunków literackich. Zwykle efekty były takie sobie. Większość tych historii to najzwyklejsze lekkie fantasy, tak dobrze parodiujące kanon, że praktycznie niczym się od niego nie różniące. A że... Ten spory zbiór może być przykładem tego, że trudniej pisać zabawne historie od tych poważnych. W 17 opowiadaniach autorzy wzieli sobie na celownik prawie wszystkie aspekty fantasy, SF i paru innych gatunków literackich. Zwykle efekty były takie sobie. Większość tych historii to najzwyklejsze lekkie fantasy, tak dobrze parodiujące kanon, że praktycznie niczym się od niego nie różniące. A że humor miał być głównym atutem tych historii, to w razie jego braku naprawdę nie mają się one czym bronić. Jedynie kilka opowiadań: PRE–HISTORIA J. Hogana,
SPRAWA KUBY OBCINACZA D. Langforda, TAŃCZĄCY Z ELFAMI C. Ward i OBCY, KTÓRZY WIEDZIELI WSZYSTKO. ABSOLUTNIE WSZYSTKO G. Effingera przypadło mi do gustu. Ale muszę przyznać, że ich poziom był tak wysoki, że zrekompensował mi trud przedzierania się przez znacznie większą liczbę historii naprawdę kiepskich i równie licznych średniaków, dzięki czemu czasu poświęconemu tej książce RACZEJ nie żałuję.

pokaż więcej

 
2019-04-10 23:48:36

„Piaseczniki” to zbiorek siedmiu rozbudowanych historii. Nie są one w żaden sposób powiązane ze sobą (chociaż każde z nich zawiera elementy SF), a ponieważ nie am ich dużo, zrecenzuję każde z osobna.

Droga krzyża i smoka – interesująca, chociaż niewybitna historia. Przedstawiona na początku herezja jest tylko pretekstem do znacznie większej intrygi, mającej zachwiać wszystkim, w co...
„Piaseczniki” to zbiorek siedmiu rozbudowanych historii. Nie są one w żaden sposób powiązane ze sobą (chociaż każde z nich zawiera elementy SF), a ponieważ nie am ich dużo, zrecenzuję każde z osobna.

Droga krzyża i smoka – interesująca, chociaż niewybitna historia. Przedstawiona na początku herezja jest tylko pretekstem do znacznie większej intrygi, mającej zachwiać wszystkim, w co kiedykolwiek wierzono. Akcji niewiele, a mimo to, dzieje się sporo.

Mgły odpływają o świcie – bardzo lubię to opowiadanie. Grupa naukowców próbuje uporać się z romantyczną (i straszną) legendą. W tym opowiadaniu również nic się nie dzieje, a mimo to, czytałem je z ogromną przyjemnością, niemal czując wilgoć i chłód zamku tonącego w porannej mgle…

Piaseczniki – dla większości czytelników to właśnie to opowiadanie było głównym powodem sięgnięcia po ten zbiór. Osobiście nie zgadzam się z entuzjazmem recenzentów. Historia opowiedziana przez R. R. Martina jest przyjemna w odbiorze i pełna akcji. Są kosmici, zbrodnia i strzelanina, jest zarazem fabuła jest płytka i przewidywalna – taki literacki popkorn. Fajne, ale nie rzuca na kolana.

Repeta – co zrobić, aby uniknąć kolejnych klęsk głodu? Być może, wkrótce i my będziemy musieli wprowadzić rozwiązania zastosowane przez bohatera tego opowiadania.

Wieża popiołów – realia SF mają w tej historii znaczenie drugorzędne; jej kwintesencją jest samotność głównego bohatera i jego problem z radzeniem sobie po zostaniu porzuconym przez ukochaną osobę. Mimo że nie przepadam za takimi klimatami, połączenie ciekawych realiów i wiarygodnych postaci pozwoliło mi bezproblemowo przebrnąć przez tę opowieść.

Za jeden miniony dzień – kolejna dosyć sentymentalna historia. Jest opowieść o świecie zniszczonym przez wojnę i tym, że potrzebuje on romantyków, aby nie zapomnieć, skąd się wziął i dokąd zmierza. Bardzo mało akcji, a fabuła, jak poprzednio, koncentruje się na człowieku zrozpaczonym po utracie ukochanej.

Żeglarze nocy – wreszcie klasyczne SF. Grupa naukowców przemierza wszechświat w poszukiwaniu tajemniczych Volkrynów. Bardzo ciekawa, dosyć krwawa historia z zaskakującym zakończeniem. Moje ulubione opowiadanie w tym zbiorze.

Podsumowując, uważam „Piaseczniki” za bardzo udany zbiór opowiadań. Nie jest to jakaś wybitna literatura, raczej dobra odskocznia pozwalająca przez chwilę się zadumać lub wciągnąć w wartką akcję. W sam raz na jeden wieczór.

pokaż więcej

 
2019-04-10 23:46:41

„Arcydzieła” to zbiór całkiem bogaty zarówno pod względem objętości, jak i zawartości. Tworzy go aż 27 opowiadań bardzo znanych autorów. Różnią się zarówno poruszanym przez nie tematem, jak i podejściem do niego, tak, że ciężko scharakteryzować je w kilku zdaniach. O wiele częstsze są historie poważne, poruszające tematy miejsca człowieka w społeczeństwie, wolnej woli, przemijaniu i tęsknocie,... „Arcydzieła” to zbiór całkiem bogaty zarówno pod względem objętości, jak i zawartości. Tworzy go aż 27 opowiadań bardzo znanych autorów. Różnią się zarówno poruszanym przez nie tematem, jak i podejściem do niego, tak, że ciężko scharakteryzować je w kilku zdaniach. O wiele częstsze są historie poważne, poruszające tematy miejsca człowieka w społeczeństwie, wolnej woli, przemijaniu i tęsknocie, moralności i poczucia samotności w pustym (jak dotąd) wszechświecie. Zdecydowania nie są to historie lekkie, które szybko się czyta i jeszcze szybciej zapomina. Opowiadań napisanych w tym tonie jest tylko kilka: „Kajaj się Arlekinie, powiedział TikTak”, „Matka Euremy”, „Kto zastąpi człowieka?”. Co ciekawe, również one mają ukryte przesłanie i dobrze poświęcić im chwilę refleksji. W zbiorze pojawiło się również kilka „klasycznych” SF – z wartką akcją, kosmitami i salwami laserów („Piaseczniki”, „Szczur”, „Droga niewybrana”), jednak te są w przytłaczającej mniejszości, jakby dobierający skład Arcydzieł O. S. Card koncentrował się na wywołaniu w nas refleksji nad nami samymi i otaczającym nas światem, a nie wybraniu najciekawszych znanych sobie opowiadań. Może rzeczywiście tak było; na szczęście obie cechy się nie wykluczają i tytuł książki jest w pełni uzasadniony. Oczywiście, w przypadku tak dużej liczby pozycji trudno oczekiwać, że każda z wybranych przez redaktora pozycji przypadnie wam do gustu. Przez kilka historii przebijałem się ze sporym trudem, jednak nie wpływa to na moją ocenę całego zbioru. Z przyjemnością przeczytałem go dwukrotnie i bez wątpienia zrobię to jeszcze kiedyś – po odpowiedniej przerwie, bo parę opowiadań wywarło na mnie takie wrażenie, że musiałem po nich długo odpocząć. Gdybym miał wybrać najlepsze opowiadanie, jakie czytałem, to szansa, że jest zawarta w tym zbiorze jest naprawdę spora.

1. P. Anderson - Nazywam się Joe: dosyć banalna opowieść o kolonizacji Jowisza i próbach stworzenia rasy która nam to ułatwi.
2. Robert A. Heinlein - Wszyscy wy zmartwychwstali: zakręcona opowieść o podróżach w czasie i wywołanych tym komplikacjach. Klasyk, na którego motywach powstał film Przeznaczenie. Jedno z najlepszych opowiadań w tym tomie.
3. Lloyd Biggle jr - Oprawca muzyczny: samotny bohater walczy o nasz dobry gust i przyszłość mediów. Antyutopijna wizja świata kontrolowanego przez wyzyskujące i ogłupiające nas koncerny. Dzisiaj to motyw już ograny, ale optymistyczne przesłanie całości zawsze mnie zaskakuje.
4. Theodore Sturgeon - Spodek samotności: historia dosyć samotnej dziewczyny, w której życiu nagle pojawiło się UFO i odmieniło całe jej życie. Nieco naciągane, ale przyjemnie się to czyta.
5. Isaac Asimov - Sny robota: absolutny klasyk gatunku. Parę stron wystarczy, żeby zadać fundamentalne pytania na temat granic pomiędzy sztuczną inteligencją a prawdziwym życiem.
6. Edmond Hamilton - Degeneracja: Historia będąca tylko pretekstem do spojrzenia na nasz gatunek i całą planetę z nieco innej perspektywy. Może nie jest to szczególna opowieść, ale jej puenta jest interesująca.
7. Arthur C. Clarke - Dziewięć miliardów imion Boga: krótka i barwna wizja końca świata.
8. James Blish - Dzieło sztuki: wskrzeszony austriacki wirtuoz w XXII wieku. Pomysł oryginalny, żeby nie powiedzieć dziwny, ale nic szczególnego z tego nie wynika.
9. Ray Bradbury - Ciemnoskórzy byli i złotoocy: Jak mogłaby na nas wpłynąć przeprowadzka na inną planetę? Według autora tego opowiadania znacznie, jednak jego Mars mógłby być krainą z baśni, a jego mieszkańcy zachowują się skądinąd irracjonalnie.
10. Harlan Ellison -"Kajaj się, Arlekinie!" - Powiedział Tiktak: Bezpardonowa i z góry przegrana walka z próbą uprzedmiotowienia człowieka. Wesoła i absurdalna konwencja nie ujmuje jej dramatyzmu.
11. R. A. Lafferty - Matka Euremy: Czy naprawdę to geniusze są motorem postępu? A może cywilizacja istnieje właśnie dzięki jednostkom głupim i leniwym? Ja nie dałem się przekonać autorowi, ale wy będziecie mieli inne zdanie na ten temat.
12. Robert Silverberg - Pasażerowie: Przerażająca wizja świata, w którym ludzie są tylko zabawkami znacznie potężniejszych istot. Bardzo prosta historia, ale doskonały, ciężki klimat.
13. Frederik Pohl - Tunel pod Światem: Tematyka podobna do poprzedniej historii, tylko zamiast bawiących się we władcę marionetek kosmitów mamy tu wariację na temat „Dnia świstaka” z marketingiem w tle. Ujdzie.
14. Brian W. Aldiss - Kto zastąpi człowieka?: Jak wyglądałby świat pozbawiony ludzi? Czy „cywilizacja” mogłaby sobie bez nas poradzić? Bohaterowie tej historii próbują udowodnić, że tak.
15. Ursula K. Le Guin - Ci, którzy odchodzą z Omelas: Jaka jest najwyższa cena, jaką jesteśmy w stanie zapłacić za zapewnienie szczęścia sobie i swojej społeczności? Historia utrzymana w klimatach baśni, jednak porusza dosyć poważne zagadnienia.
16. Larry Niven - Niestały księżyc: Co byście zrobili, podejrzewając, że jutro będzie koniec świata? Urocze.
17. George R. R. Martin - Piaseczniki: Intersująca historia bogacza zabijającego nudę poprzez hodowlę egzotycznych gatunków. Chociaż jest bardzo konsekwentna i dosyć przewidywalna, to czyta się ją przyjemnie.
18. Harry Turtledove - Droga niewybrana: Tym razem opowiadanie z gatunku „lekkich, łatwych i przyjemnych”. Ziemia staje się celem inwazji agresywnych kosmitów, jednak przebiega ona dosyć… nietypowo.
19 .William Gibson - Pojedynek: Historia drobnej szumowiny opętanej pragnieniem pokonania mistrza gry, która jest dla niego całym życiem. Ciekawa wizja świata, chociaż irytujący główny bohater i niezbyt interesujący motyw przewodni utrudniały mi lekturę.
20. Karen Joy Fowler - Stwarzanie: Naukowiec i poetka uwięzieni na pustkowiu zamieszkiwanym przez tajemnicze istoty. Praktycznie nie ma akcji; zamiast tego sporo dywagacji na temat istoty i sensu sztuki.
21. C. J. Cherryh - Garnki: Niezbyt przekonuje mnie ta historia. Kosmici (może nasi potomkowie?) badają planetę przypominającą Ziemię, powoli dochodząc do wniosku, że nie mogą pochodzić z takiego miejsca.
22. John Crowley - Śnieg: Pogodna historia o bólu po utracie ukochanej osoby i przemijaniu.
23. James Patrick Kelly - Szczur: Bardzo krótka, pełna akcji opowieść o bardzo drobnym przemytniku i tym, co uzależnienie robi z ludźmi.
24. Terry Bisson - Niedźwiedzie odkrywają ogień: W zasadzie w tym opowiadaniu nic się nie dzieje. Ludzie żyją, starzeją się i umierają, a niedźwiedzie siedzą i palą ogniska…
25. John Kessel - Chytre wyjście: Psycholog próbuje ustalić, czy były dyktator symuluje chorobę psychiczną. Jak dla mnie, to opowieść zbyt krótka, aby coś przekazać; nie ma czasu na poznanie bohaterów i niewiele się w niej dzieje. Bardziej to pomysł na historię niż ona sama.
26. Lisa Goldstein - Turyści: Jedno z najbardziej oryginalnych opowiadań w tym zbiorze. Amerykański turysta zostaje sam w kompletnie obcym kraju, kompletnie nie spodziewając się co szykuje mu los. Ta historia to praktycznie jeden wielki zwrot akcji.
27. George Alec Effinger - Jeden: Badanie kosmosu wcale nie musi być fascynujące, o czym przekonuje się para eksplorujących wszechświat biologów… i my.

pokaż więcej

 
2019-03-27 16:04:25
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-27 16:04:01
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-26 22:56:30
Seria: Bitwy/Taktyka

Do tej książki byłem nieco zniechęcony już na początku, bo mimo przeciętnych recenzji musiałem ją kupić — niestety, piszę pracę o podobnym temacie, więc pominąć jednej z nielicznych polskich książek na ten temat zwyczajnie nie mogłem. Nie mogę powiedzieć, że jest rozczarowany. Kampanie Lucjusza Licyniusza Lukullusa to książka… akceptowalna.
Zacznę od tego, że jej tytuł jest zwodniczy, gdyż...
Do tej książki byłem nieco zniechęcony już na początku, bo mimo przeciętnych recenzji musiałem ją kupić — niestety, piszę pracę o podobnym temacie, więc pominąć jednej z nielicznych polskich książek na ten temat zwyczajnie nie mogłem. Nie mogę powiedzieć, że jest rozczarowany. Kampanie Lucjusza Licyniusza Lukullusa to książka… akceptowalna.
Zacznę od tego, że jej tytuł jest zwodniczy, gdyż sugeruje, że to pozycja poświęcona historii militarnej. W rzeczywistości jest to pełnoprawna biografia, obejmująca całe życie Lukullusa, a działania wojenne na wschodzie obejmują jedynie dwa z pięciu rozdziałów. Treść zawiera kilka błędów (szacując liczebność armii Lukullusa, autor wykorzystał dane dotyczące czasów Scypionów, a nie armii po reformach Mariusza; Pompejusz i Lukullus spotkali się w Danala, a nie w Dardanos; pontyjska armia miała rydwany z kosami, a nie wozy), ale nie dyskwalifikują one ogólnego odbioru, a opisy bitwy pod Tigranocertą i „cywilnego” życia Lukullusa są naprawdę dobre. Większym problemem jest powierzchowność analizy dokonanej przez autora. Nie dosyć, że pominął on dwa źródła: "Bibliotekę" Focjusza (zawiera ona streszczenie kronik Memnona z Heraklei, to jedno z najważniejszych źródeł z epoki!) oraz
"Podstępy wojenne" Frontyna, to jeszcze w większości przypadków nie ma on swojego zdania. Przez to jego „rekonstrukcja wydarzeń” jest w zasadzie połączeniem kronik Appiana i pism Plutarcha. A że są one ze sobą dosyć zgodne, to nie pozostaje zbyt wielkie pole do interpretacji. W przypadku gdy te się nie zgadzały, pan Bazentkiewicz zwykle nie opowiadał się po żadnej ze stron i przechodził do dalszej relacji. Również bibliografia jest uboga; większość pozycji stanowią różnego rodzaju podręczniki, a tematu dotyczy bezpośrednio jakieś pięć książek. Na szczęście należą do nich dobre prace Seagera, Sherwin-Whita, Keavenaya, McGinga i Eckhardta.
W pracy próżno szukać czegoś na temat armii pontyjskiej i armeńskiej (chociaż jest aneks poświęcony tamtejszej jeździe). Opis wojsk Mitrydatesa to właściwie dosyć dokładna parafraza fragmentu Żywotu Lukullusa Plutarcha (rozdział 7). Skoro autor nie chciał dodawać niczego od siebie, dlaczego po prostu go nie zacytował? Na jego niekorzyść przemawiają również liczne truizmy, jak stwierdzenie, że „jazdę galijską dzielono na ciężką i lekką”.
Pod względem językowym ta książka to potworek. Powtórzenia są notoryczne, podobnie jak błędy interpunkcyjne. Jest też kilka głupich literówek (imperator podczas triumfu wjeżdżał rydwanem na PALATYNAT) Autor w niezręczny sposób wprowadzał w tekst cytaty. Jeden z nich został poprzedzony słowami: ,,Lukullus oświadczył...”, po czym wstawił cytat zaczynający się w ten sposób: „Lukullus przemawiając...”. Można to było zrobić dużo lepiej. Ogólnie książka wygląda na poddaną jedynie powierzchownej korekcie. Pierwszy błąd znalazłem już… w spisie treści, według którego książka ma dwa czwarte rozdziały.
"Kampanie Lucjiusza Licyniusza Lukullusa na Wschodzie" mogę niestety polecić tylko osobom, które nic nie wiedzą na temat dokonać rzymskiego wodza i chcą to szybko zmienić. Dla tych, którzy przeczytali cokolwiek na ten temat będzie ona stratą czasu.

pokaż więcej

 
2019-03-21 00:37:59
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
500 378 1709
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (6)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (74)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd