Chodząca-Parodia 
https://www.facebook.com/Love-Yourself-So-No-One-Has-To-1524914107809324/?fref=ts
Jestem Poetką. Jestem Czarownicą. Jestem Trybutem. Jestem Streferką. Jestem Niezgodna. Jestem Mrocznym Umysłem. Jestem Śniącym Wędrowcem. Jestem Szumowiną. Mam wiele twarzy dzięki książkom, które dają mi nowe życia.
20 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 8 cytatów, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-25 01:14:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Dystopia <3, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: Piąta fala (tom 2)

"Piąta fala. Bezkresne morze" była dla mnie sporym zaskoczeniem. Po pierwszym tomie przyzwyczaiłam się do tego, że historia była głównie przedstawiana z perspektywy Cassie i Zombiego. Każdy z nich miał swój styl i byłam świecie przekonana, że w drugim tomie będę mogła znów patrzeć na akcję ich oczyma. Jednakże okazało się zupełnie inaczej.

Tym razem mamy możliwość spojrzeć na wszystko także z...
"Piąta fala. Bezkresne morze" była dla mnie sporym zaskoczeniem. Po pierwszym tomie przyzwyczaiłam się do tego, że historia była głównie przedstawiana z perspektywy Cassie i Zombiego. Każdy z nich miał swój styl i byłam świecie przekonana, że w drugim tomie będę mogła znów patrzeć na akcję ich oczyma. Jednakże okazało się zupełnie inaczej.

Tym razem mamy możliwość spojrzeć na wszystko także z innych perspektyw: do głosu dochodzi postać, która w pierwszym tomie praktycznie nic nie wnosiła do akcji. Choć to niewiele się zmienia w drugim tomie, to historia tej postaci ma znaczenie: może złamać serca i przede wszystkim potwierdza ogrom tragedii spowodowany atakiem kosmitów. Wyróżnia jednostkę wśród 7 miliardów ofiar, przez co powiększa ogrom tragedii.

Jednakże i tak największą gwiazdą tego tomu jest Ringer. Tajemnicza dziewczyna z "Piątej fali" odkrywa swoją duszę, rzucając się w "Bezkresne morze". Jej wątek mocno namieszał w mojej głowie. Przede wszystkim zmienił moje nastawienie do tej dziewczyny- okazała się bardziej ludzka i przede wszystkim złożona. Wydaje mi się, że to najlepiej wykreowana postać w tej serii: jest wielowymiarowa, nie można jej nazwać płaską bohaterką. W tej dziewczynie kryje się tak wiele, że te 400 stron nie może tego pomieścić.

Książka "Piąta fala. Bezkresne morze" zniszczyła wszystko, w co wierzyłam podczas czytania pierwszej części. Posiekała mój mózg na drobne kawałki i starała się bezskutecznie złożyć go w całość. Rick Yancey nieźle namieszał w tym tomie, co uważam za cwane rozwiązanie. Zaimponował mi tym, jak pokierował akcją "Bezkresnego morza".

Niestety, mimo tych wszystkich zawirowań, muszę przyznać, że "Piąta fala" okazała się lepsza. W tym tomie zabrakło mi przede wszystkim niesamowitego klimatu pierwszej części. Ponadto wątki psychologiczne w "Bezkresnym morzu", w porównaniu do "Piątej fali", wydają się o wiele słabsze.
Chociaż drugi tom jest naprawdę znakomity, to i tak sercem jestem przy pierwszym, który miał w sobie to, co kocham w książkach.

pokaż więcej

 
2018-09-25 00:41:39
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Piąta fala (tom 3)
 
2018-09-25 00:38:55
Ma nowego znajomego: Anezka
 
2018-09-20 15:10:19
Ma nowego znajomego: na_marginesie_ksiazk
 
2018-09-20 15:08:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Dystopia <3, Posiadam, Ulubione, Widziałam Ekranizację
Autor:
Cykl: Piąta fala (tom 1)

Gdy pierwszy raz przeczytałam opis "Piątej fali" kilka lat temu, byłam święcie przekonana, że nie jest to książka dla mnie. Obawiałam się, że to mocne sci-fi, którego nie będę mogła pojąć. Całe szczęście mój gust co do literatury znacznie się rozwinął, bo naprawdę wiele bym straciła, gdybym nigdy nie zapoznała się z tą powieścią.


Postapokaliptyczna wizja świata, atak kosmitów- tematy znane i...
Gdy pierwszy raz przeczytałam opis "Piątej fali" kilka lat temu, byłam święcie przekonana, że nie jest to książka dla mnie. Obawiałam się, że to mocne sci-fi, którego nie będę mogła pojąć. Całe szczęście mój gust co do literatury znacznie się rozwinął, bo naprawdę wiele bym straciła, gdybym nigdy nie zapoznała się z tą powieścią.


Postapokaliptyczna wizja świata, atak kosmitów- tematy znane i często wykorzystywane. Niektórym może się wydawać, że to już się przejadło i nie można stworzyć czegoś nowego. Jednakże "Piąta fala" nie jest jedną z wielu książek o takiej tematyce, można w niej odnaleźć coś świeżego. Samo przedstawienie ataku kosmitów stopniowo, za pomocą pięciu różnych fali, jest czymś kreatywnym.

To nie jest TYLKO science fiction, ani TYLKO powieść młodzieżowa. W "Piątej fali" można znaleźć liczne elementy powieści psychologicznej. W znakomity sposób przedstawiono ludzkie rozumowanie. Przybysze przedstawieni przez autora, po latach obserwacji, potrafią doskonale przewidzieć działania naszej rasy. Wszelkie wątpliwości bohaterów, ich reakcje, wola przetrwania lub jej brak, wydają się autentyczne. Bo co można zrobić, jak nie można już nikomu ufać? Nie zdziwiłabym się, gdyby ludzie zachowywali się tak, jak w tej powieści, gdyby nastąpił prawdziwy atak kosmitów.

Teraz co do postaci... Zombie stał się oficjalnie moim kolejnym książkowym mężem. Jego opiekuńczość, odwaga, konflikt między tym, kim był, a tym, kim powinien być w tych trudnych czasach- można by w kółko wyliczać, dlaczego cenię kreację jego postaci. Jego zachowanie nie jest tym, czego można było się spodziewać po jego życiu sprzed ataku, przez co nie należy do stereotypowych postaci.

Z kolei nie wiem, jaki mam stosunek do Cassie. Często wpada w złość, jej planem jest brak planu, jej sarkastyczne komentarze.. Cassie z filmu to zupełnie inna Cassie, niż ta z książki. Pewnie to był główny powód moich mieszanych uczuć. Jednakże nie mogę oceniać jej postępowania i jej myślenia, gdyż znalazła się w trudnej sytuacji. Nigdy nie wiadomo, czy sama nie zachowywałabym się jak ona, gdybym była na jej miejscu.

Małym minusem "Piątej fali" są wątki romantyczne, które mnie nie przekonały. Momentami bywały wymuszone, trudno było mi uwierzyć w prawdziwość uczuć. Chociaż wiadomo, że w czasach wojny czy ataku kosmitów, wszystko się zmienia, to i tak uważam, że ten element powieści można by lepiej poprowadzić.

"Piąta fala" to książka, którą czytało się z głośnym biciem serca. Nie mogłam uspokoić emocji i zgasić swojego myślenia, gdyż mój mózg pracował na najwyższych obrotach, by pojąć to, co się dzieje.

pokaż więcej

 
2018-09-16 16:57:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione, Unique Love Story

Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że ta książka jest nierealna. Nie mogą istnieć faceci tacy jak Liam a same wydarzenia nie są za bardzo prawdopodobne.
Bo powiem w skrócie- ten bohater jest ideałem, spełnieniem marzeń każdej dziewczyny.
Jednakże nie mam zamiaru się przyczepiać do tego wszystkiego. Jestem świadoma wad tej powieści, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało, bo jestem tą książką...
Na samym wstępie trzeba zaznaczyć, że ta książka jest nierealna. Nie mogą istnieć faceci tacy jak Liam a same wydarzenia nie są za bardzo prawdopodobne.
Bo powiem w skrócie- ten bohater jest ideałem, spełnieniem marzeń każdej dziewczyny.
Jednakże nie mam zamiaru się przyczepiać do tego wszystkiego. Jestem świadoma wad tej powieści, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało, bo jestem tą książką oczarowana.

Jest to słodko-gorzka historia, która zmiękczyła moje serce. Wątek miłosny jest nierzeczywisty, przesłodzony. Takie relacje nie mają racji bytu, bo są zbyt idealne. Ale Liam to manifestacja moich nastoletnich marzeń i ta książka pokazała, że ciągle z nich nie wyrosłam. Warto było zatracić się w tej historii, oderwać się od nieidealnej rzeczywistości, by do niej powrócić wraz z zakończeniem.

Były w tej książce sceny, które wywoływały u mnie ból i współczucie. Amber to dziewczyna z trudną przeszłością, potrzebuje czasu, by zburzyć mury zbudowane przez jej psychikę. Bardzo podobało mi się, jak poprowadzono ten wątek, gdyż budował równowagę w tej powieści. Dramatyczne sytuacje były niezbędne. Bałam się, że będą wymuszone, ale moje obawy były niesłuszne. Kupiłam to całkowicie.

Muszę ostrzec, że ta książka może być szkodliwa dla osób, które są skłonne do życia w takiej odrealnionej rzeczywistości i będą wymagały takich relacji i mężczyzn w prawdziwym życiu. Subiektywnie ta książka bardzo mi się podobała, wywoływała u mnie wiele pozytywnych emocji i była przeurocza. Obiektywnie muszę powiedzieć, że nie polecam jej każdemu, bo niektórzy czytelnicy mogą ją przyjąć zbyt poważnie.

pokaż więcej

 
2018-09-16 16:50:00
Ma nowego znajomego: Pirate_Ship
 
2018-09-16 16:35:15
Ma nowego znajomego: Melancholia codzienności
 
2018-09-13 23:00:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Tajemny ogień (tom 2)

Pierwsza część dylogii bardzo mnie zawiodła. Po fantastycznej serii "Wybrani" oczekiwałam od C.J Daugherty czegoś lepszego. Czy w drugim tomie pojawiła się jakaś poprawa?

Powiem tak: widać progres. Główni bohaterowie, Tylor i Sacha, są bardziej znośni i mniej irytujący. Jednak wciąż nie pałam do nich jakąś wielką sympatią. Postać Louisy jednak najbardziej zyskała w moich oczach, chociaż przy...
Pierwsza część dylogii bardzo mnie zawiodła. Po fantastycznej serii "Wybrani" oczekiwałam od C.J Daugherty czegoś lepszego. Czy w drugim tomie pojawiła się jakaś poprawa?

Powiem tak: widać progres. Główni bohaterowie, Tylor i Sacha, są bardziej znośni i mniej irytujący. Jednak wciąż nie pałam do nich jakąś wielką sympatią. Postać Louisy jednak najbardziej zyskała w moich oczach, chociaż przy pierwszym tomie wolałabym, by ona nie istniała. Teraz jest definitywnie moją faworytą w tej serii (choć wciąż nie jest to wielki zaszczyt, biorąc pod uwagę słabą kreację bohaterów).

Dużym minusem "Tajemnego miasta" są wątki romantyczne, które kompletnie mnie nie przekonują. Relacja Tylor-Sasha nie była najgorsza, gdyż rozwijała się przez dość długi czas. Ale opis ich uczuć- za bardzo patetyczny, momentami bardzo sztuczny.
Drugi wątek romantyczny pojawił się z kosmosu- niby jest wyjaśniony, ale kompletnie go nie kupuję.

Bardzo często w tej serii pojawiały się zbędne zdania, które nic nie wynosiły lub zdawały się zbyt wyniośłe i nie na miejscu. Styl tych powieści nie jest najlepszy.

Jednakże, muszę to przyznać, dobrze bawiłam się przy "Tajemnym ogniu". Ciekawy świat przedstawiony, intrygujące pomysły i ciągłe napięcie. Dzieje się więcej niż przy pierwszym tomie, sporo elementów zostało rozwiniętych. Choć wiele rzeczy nie mogę pojąć i potrzebuję wyjaśnienia, to i tak uważam, że autorki nieźle wybrnęły z sytuacji.
Jksiążkach tudzież alchemia, intryga i tajemne rytuały. Oraz dużo akcji, a to uwielbiam w książkach.

pokaż więcej

 
2018-09-03 20:53:33
Ma nowego znajomego: Emotionless
 
2018-08-25 22:49:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Jeżeli natłok obowiązków przytłacza i ma się wrażenie, że cały świat jest przeciwko nam, to warto sięgnąć po książkę taką jak "Korporacyjny as".

To dobra rozrywka, która pozwoli oderwać się od zmartwień na kilka godzin. Jest też pewnym pocieszeniem, bo Fiona, główna bohaterka, wpadła w naprawdę niezłe bagno. Chłopak ją zdradza, nie dostała zasłużonego awansu z niezwykle drażniącego powodu a...
Jeżeli natłok obowiązków przytłacza i ma się wrażenie, że cały świat jest przeciwko nam, to warto sięgnąć po książkę taką jak "Korporacyjny as".

To dobra rozrywka, która pozwoli oderwać się od zmartwień na kilka godzin. Jest też pewnym pocieszeniem, bo Fiona, główna bohaterka, wpadła w naprawdę niezłe bagno. Chłopak ją zdradza, nie dostała zasłużonego awansu z niezwykle drażniącego powodu a po śmierci ojca musiała przejąć upadającą i nieźle zadłużoną firmę. Ktoś jeszcze ma takie problemy w pracy? Mam nadzieję, że nie.

I do tego dochodzi jeszcze on- przystojny, niezwyle bogaty kobieciarz (ludzie, on ma prywatny samolot i kierowcę! Brzmi to znajomo?), który zawróci w głowie głównej bohaterce.

Oczywiście ta książka ma wiele wad. Żałoba po śmierci ojca Fiony, a raczej brak tej żałoby, to było coś, czego nie mogłam pojąć. Tej kobiecie właśnie zmarł rodzic a ona w ogóle nie okazuje jakichkolwiek uczuć w związku z tym. I jeszcze Nathan i jego dziwne myśli. To, że ciągle jest napalony, byłam w stanie zrozumieć, ale to, iż w myślach szczegółowo opisuje wygląd Fiony, niczym znawca mody czy jakiś stylista... Totalnie tego nie kupuję. I jeszcze to zakończenie a'la opowiadanie, gdy chce się zakończyć historię i dowala się dziesięć tysięcy informacji, które są wymienione i nierozwinięte. Po prostu tak się stało i to musi wystarczyć czytelnikom.

Ale mogę przymknąć na to oko ze względu na humor w książce oraz to, że momentami robiło się bardzo gorąco. Jak dla mnie sceny erotyczne, choć intensywne, były bardzo krótkie, przez co miałam wrażenie, że akcja trwa z minutę. Ale to nie ma zbytniego znaczenia, bo chemia między bohaterami i całkiem niezła historia to nadrabia.

To nie tylko erotyk. Znajdzie się w nim także wiele zupełnie innych, dobrych elementów.

pokaż więcej

 
2018-08-25 22:03:41
Ma nowego znajomego: Bohater_Literacki
 
2018-08-21 21:20:19
Ma nowego znajomego: Jarek Zawisza
 
2018-08-21 20:19:34

Kto nie słyszał o "Ani z Zielonego Wzgórza"? Uwielbiana prawie przez wszystkich, dla wielu jest wspomnieniem dzieciństwa.

Przyznaję się, że nie jest to książka z moich lat dziecinnych i dopiero teraz zapoznałam się z tą powieścią. Mogę się narazić fanom tej rudowłosej, krąbrnej dziewczynki, ponieważ "Ania z Zielonego Wzgórza" niemiłosiernie mnie męczyła. Mordowałam tę książkę z tydzień,...
Kto nie słyszał o "Ani z Zielonego Wzgórza"? Uwielbiana prawie przez wszystkich, dla wielu jest wspomnieniem dzieciństwa.

Przyznaję się, że nie jest to książka z moich lat dziecinnych i dopiero teraz zapoznałam się z tą powieścią. Mogę się narazić fanom tej rudowłosej, krąbrnej dziewczynki, ponieważ "Ania z Zielonego Wzgórza" niemiłosiernie mnie męczyła. Mordowałam tę książkę z tydzień, bardzo często myślałam o porzuceniu czytania.

Dlaczego?
Powód jest jeden- tytułowa bohaterka.
Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej postaci. Okropnie mnie irytowała swoim zachowaniem i przemyśleniami, które ciągnęły się stronami. Jak można tyle gadać o niczym? Zdarzało się, iż tylko przebiegałam oczami po jej słowotokach, bo przeważnie był to nic nie wnoszący bełkot.

Jednak sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy bohaterka zaczęła dojrzewać. Przyłapałam się na tym, że z ciekawością przyglądałam się jej perypetiom.

Bohaterka stale pakuje się w śmieszne sytuacje. Choć w ogóle nie pojmuję jej zachowania, to trzeba przyznać, że dziewczynka potrafi rozbawić czytelnika.

Ta powieść w znakomity sposób przedstawia realia ówcześnie panujące. Pokazała mi czasy i przestrzeń obce dla mnie, zaciekawiła i olśniła. W pewnym momencie także mnie wzruszyła, bo uroniłam kilka łez.

Koniec końców nie jestem pewna, czy jestem za "Anią z Zielonego Wzgórza" czy też nie. To niewątpliwie dobra powieść, ale niekoniecznie dobra dla mnie.

pokaż więcej

 
2018-08-17 22:49:59
Ma nowego znajomego: PapierowaStrona
 
Moja biblioteczka
470 98 2115
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (76)

Ulubieni autorzy (19)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (88)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd