Chodząca-Parodia 
https://www.facebook.com/Love-Yourself-So-No-One-Has-To-1524914107809324/?fref=ts
Jestem Poetką. Jestem Czarownicą. Jestem Trybutem. Jestem Streferką. Jestem Niezgodna. Jestem Mrocznym Umysłem. Jestem Śniącym Wędrowcem. Jestem Szumowiną. Mam wiele twarzy dzięki książkom, które dają mi nowe życia.
20 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 10 cytatów, ostatnio widziana 11 godzin temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-12 16:09:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Widziałam Ekranizację
Autor:
Cykl: The Kissing Booth (tom 1)

Spotkanie z "The Kissing booth" zaczęło się od filmu. Wiadomo, że jak Netflix coś tworzy, to prędzej czy później wypadałoby się z tym zapoznać. Ekranizacja okazała się lekka, zabawna, niezobowiązująca. Nie powalała, ale na pewno była przyjemna i miło się spędzało czas przed ekranem.
Przeważnie książka jest lepsza od filmu. Czy tak było też tym razem?

Nie jestem przekonana. Na samym początku...
Spotkanie z "The Kissing booth" zaczęło się od filmu. Wiadomo, że jak Netflix coś tworzy, to prędzej czy później wypadałoby się z tym zapoznać. Ekranizacja okazała się lekka, zabawna, niezobowiązująca. Nie powalała, ale na pewno była przyjemna i miło się spędzało czas przed ekranem.
Przeważnie książka jest lepsza od filmu. Czy tak było też tym razem?

Nie jestem przekonana. Na samym początku książki wręcz uderzył we mnie lekki styl autorki. I nie jest to zaleta tej powieści- wszystko jest napisane w aż za bardzo prosty sposób. Przez to dialogi okazywały się słabe i momentami nienaturalne.

Rozmyślania Elle, głównej bohaterki, przyprawiały o ból głowy. To typowe rozumowanie zakochanej nastolatki z wątpliwościami, tyle że o wiele bardziej udramatycznione.

Z kolei ON, Noah Flynn, bad boy, który wiecznie "chichocze". Ukazanie tej postaci jako obiektu westchnień jest jak dla mnie nieco szkodliwe. On nie jest opiekuńczy, lecz zaborczy, co nie jest zdrowe dla jego wybranki, ale ona praktycznie nic z tym nie robi. Ten chłopak wywołuje u mnie skrajne emocje. Pod koniec książki zostawił mnie z wielkim "Wow! Chłopie, co Ci się stało, to nie jesteś Ty". Noah jest dla mnie sprzeczny, trudny do zrozumienia. Nie wiem, czy w ostatecznym rozrachunku jest warty mojej sympatii.
Dobrze, że autorka wykreowała taką postać jak Lee. Najlepszy przyjaciel Elle, młodszy brat Noah ratuje tę powieść. Jest prawdziwym oparciem, iskierką, która sprawia, że czytanie jest przyjemniejsze. Książkowego Lee można polubić o wiele bardziej od tego filmowego, bo jego wątek nie jest tak przerysowany.

"The Kissing Booth" jest powieścią pełną wad, przewidywalną, nie najlepiej wykonaną. Mimo wszystko pozwala się czytelnikowi zrelaksować. Schematyczna fabuła pozwala się odmóżdżyć. Jest tym, co się uwielbia w typowych amerykańskich komediach romantycznych, gdzie bohaterowie są uczniami liceum, zakochują się, niedługo wyjeżdżają na studia. Ukazuje wątpliwości i problemy, które ich dotyczą i nie są aż tak przerysowane, jak to się przeważnie przedstawia.
To po prostu przyjemna lektura, która sprawi, iż będziecie żałować, że sami nie jesteście amerykańskimi nastolatkami, które przeżywają podobne perypetie.

pokaż więcej

 
2018-11-09 16:10:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-08 12:16:22
Dodała cytat z książki: Geekerella
Oczywiście, że nie jest prawdziwy. Przecież wiem o tym. [...] Jednak postaci — Carmindor, księżniczka Amara, Euci, nawet król Noxów — były moimi przyjaciółmi wtedy, gdy w realnym świecie wszyscy obgadywali mnie za plecami, nazywali dziwadłem, wciskali siłą do szkolnej szafki albo udawali sympatię, żeby odepchnąć mnie tuż przed pocałunkiem. Bohaterowie serialu nigdy mnie nie opuścili. Byli lojalni, honorowi, opiekuńczy i mądrzy.
 
2018-11-08 12:06:59
Dodała cytat z książki: Geekerella
Spójrz w gwiazdy. Obierz kurs. Leć.
 
2018-11-08 10:43:01
Ma nowego znajomego: Mokosz
 
2018-11-08 09:44:58

"Spójrz w gwiazdy. Obierz kurs. Leć."

Kto nie słyszał o Kopciuszku? Ta historia jest na tyle kultowa, że powstało
mnóstwo retellingów, które podobają się bardziej lub mniej. Sama opowieść o Kopciuszku zawsze pozostawia mnie w poczuciu sentymentu, gdyż jest to moja ulubiona baśń, do której mogę wracać bez końca.

A co by się stało, gdyby Kopciuszek był taki jak my, taki jak ja? Zafiksowany...
"Spójrz w gwiazdy. Obierz kurs. Leć."

Kto nie słyszał o Kopciuszku? Ta historia jest na tyle kultowa, że powstało
mnóstwo retellingów, które podobają się bardziej lub mniej. Sama opowieść o Kopciuszku zawsze pozostawia mnie w poczuciu sentymentu, gdyż jest to moja ulubiona baśń, do której mogę wracać bez końca.

A co by się stało, gdyby Kopciuszek był taki jak my, taki jak ja? Zafiksowany na punkcie jakiegoś filmu, serialu lub książki? Gdyby był stuprocentową fangirl, która nie lubi określonego uniwersum, tylko nim żyje?
Powiem tak: wtedy powstanie opowieść, której nie da się nie pokochać, gdyż jest to historia naszego życia.

"Geekerella" jest uosobieniem moich marzeń i wyobrażenia o współczesnym Kopciuszku. Główną bohaterką jest fangirl pracującą w food trucku, książę jest aktorem, bożyszczem nastolatek. Zamiast typowego balu, mamy konkurs cosplay. Bohaterowie, Elle i Darien, nie są zwykłymi postaciami książkowymi. To są moje geekowe bratnie dusze. To, jak rozwijała się ich znajomość, była tym, czego potrzebowałam. Miałam wrażenie, że autorka siedziała w mojej głowie i wiedziała, czego oczekuję. Książka przypomina trochę fanfiction, które zawsze chciałam napisać.

Owszem, ta książka jest przewidywalna, ale jak taki retelling Kopciuszka może być nieprzewidywalny? Momentami fabuła zdaje się być naiwna, ale i tak będę bronić jej rękami i nogami, bo taka opowieść rozgrzewa serca i sprawia, że zaczyna się wierzyć, iż świat jest przyjaznym miejscem.

Nie chcę się rozwodzić nad tą książką, bo wiem, że jak zacznę, to nie skończę. Nie mogę opisać wszystkich postaci, wszystkich elementów powieści, które mi się podobały, bo musiałabym pokazać całą "Geekerellę". To Kopciuszek, który rozbawia, wzrusza (tak, płakałam), chwyta za serce, pozwala całkowicie zanurzyć się w swoim uniwersum, wręcz w nim funkcjonować. Zaspokaja wszelkie fangirlowskie potrzeby.

Ashley Poston pokazuje siłę fandomu i pozwala czytelnikom poczuć się wyjątkowym. Dzięki niej mogę z przekonaniem powiedzieć, iż jestem dumna, że jestem geekiem. Czytelnicy, który czują się fangirl/fanboy'em, pokochają tę książkę, bo opisuje ich uczucia, wątpliwości, po prostu ich życie.

pokaż więcej

 
2018-11-05 23:09:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, DLACZEGO?! Płaczę jak bóbr, Unique Love Story
Autor:
Seria: Złota Seria

"Katedra Marii Panny w Paryżu" Victora Hugo to książka, którą jest mi naprawdę trudno ocenić. Chyba nigdy jeszcze żadna lektura nie wywoływała u mnie tak skrajnych odczuć.

Bardzo często bywały momenty, kiedy chciałam odrzucić tę książkę daleko w kąt, bo była niemiłosiernie męcząca. A to wszystko przez przydługie opisy, które bardzo często autor potem streszczał, jakby sam zdawał sobie...
"Katedra Marii Panny w Paryżu" Victora Hugo to książka, którą jest mi naprawdę trudno ocenić. Chyba nigdy jeszcze żadna lektura nie wywoływała u mnie tak skrajnych odczuć.

Bardzo często bywały momenty, kiedy chciałam odrzucić tę książkę daleko w kąt, bo była niemiłosiernie męcząca. A to wszystko przez przydługie opisy, które bardzo często autor potem streszczał, jakby sam zdawał sobie sprawę, że popłynął za daleko w swoich rozważaniach. W ogóle w "Katedrze Marii Panny w Paryżu" jest wiele zbędnych elementów, które tylko uprzykrzają czytanie. Gdyby autor trochę kontrolował swój "słowotok", książka pewnie byłaby o połowę krótsza a przez to płynniej przechodziłoby się od rozdziału do rozdziału.

Jednakże nie można nie wspomnieć o tym, że momentami powieść stawała się niezwykle porywająca i nie mogłam przerwać czytania. "Katedra Marii Panny w Paryżu" skrywa w sobie genialną fabułę, która jest warta poznania. Dodatkowo ukazuje prawdę ludzkiej natury i w pierwszorzędny sposób przedstawia motyw piękna i brzydoty. A miłość ukazana przez Victora Hugo jest szokująca, naiwna, niezwykle smutna... jest tyle przymiotników, które ją opisują, więc postawię na najtrafniejsze stwierdzenie: jest nie do ujęcia w słowa. Muszę się przyznać, że uroniłam kilka łez przez tę książkę a to o czymś świadczy.

Victor Hugo stworzył coś wyjątkowego, przez co naprawdę trudno przebrnąć, ale powiem, że warto. Warto się pomęczyć, by poznać historię bohaterów, którzy towarzyszyli czytelnikom i widzom z różnych pokoleń.

pokaż więcej

 
2018-11-01 21:55:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Żniwiarz (tom 3)

Seria "Żniwiarz" jest tym, czego potrzebuje polski rynek wydawniczy. Dwa poprzednie tomy były genialne, ale czy trzeci tom wciąż trzyma poziom?
Powiem krótko: tak! Paulina Hendel nie zawodzi.

Pojawia się coraz więcej nawich, które są jeszcze bardziej intrygujące. Z zapartym tchem czytałam, jak żniwiarze na nie polują. Zwłaszcza na demony, które nie pojawiły się w poprzednich tomach- one...
Seria "Żniwiarz" jest tym, czego potrzebuje polski rynek wydawniczy. Dwa poprzednie tomy były genialne, ale czy trzeci tom wciąż trzyma poziom?
Powiem krótko: tak! Paulina Hendel nie zawodzi.

Pojawia się coraz więcej nawich, które są jeszcze bardziej intrygujące. Z zapartym tchem czytałam, jak żniwiarze na nie polują. Zwłaszcza na demony, które nie pojawiły się w poprzednich tomach- one potwierdziły, że żniwiarskie uniwersum ma do zaoferowania o wiele więcej, niż się na początku mi się wydawało.

W tym tomie poznajemy bliżej kolejne postaci. Nie podoba mi się zbytnio kreacja postaci Tosi, bo wydaje się nieco zdziecinniała i bardzo naiwna. Liczę, że ta bohaterka jeszcze się ogarnie w następnym tomie, bo irytacja, jaką u mnie wywołuje, nieco przeszkadza mi w czytaniu.
Ale za to przedstawienie postaci Pierwszego- mistrzostwo świata! To chyba mój ulubiony "bad guy" z literatury. Jego relacja z Magdą, choć trudna do zrozumienia, była czymś, co ze szczególnym umiłowaniem obserwowałam. Pierwszy żniwiarz pokazał, że można być bezczelnym w pozytywny sposób. Wiem, że jest zły, ale chyba nie można go nie polubić.

"Trzynasty księżyc" nie jest lekturą, która mnie usatysfakcjonowała. Zostawiła ogromny niedosyt a przecież trzeba jeszcze tak długo czekać na kolejny tom! To zdecydowanie największy minus tej książki, nie licząc tego, że momentami zachowanie bohaterów jest nieco naiwne a sama fabuła nie jest aż tak zaskakująca, jakbym chciała. Jednakże to nie zmieni tego, iż spędziłam świetny czas przy tej lekturze. Żniwiarski świat całkowicie mnie pochłonął, co będzie się wiązać z poważnymi konsekwencjami, gdyż teraz będę obsesyjnie wyszukiwać nawich.
Dziękuję, Paulino Hendel. Teraz na pewno nie zasnę.

pokaż więcej

 
2018-10-26 21:13:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-10-26 21:12:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-10-26 10:13:35
Ma nowego znajomego: Sscaut
 
2018-10-24 22:52:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Żniwiarz (tom 2)

Czas, by kolejny raz stanąć ramię w ramię ze Żniwiarzami i razem z nimi walczyć ze słowiańskimi demonami.
Czy to starcie będzie lepsze od poprzedniego?

Trudno mi stwierdzić, czy pod względem fabularnym "Czerwone słońce" jest lepsze od "Pustej nocy", bo obie książki trzymają podobny poziom. W tym tomie jest jeszcze więcej słowiańskich stworzeń, które cały czas zaskakują. One sprawiają, że...
Czas, by kolejny raz stanąć ramię w ramię ze Żniwiarzami i razem z nimi walczyć ze słowiańskimi demonami.
Czy to starcie będzie lepsze od poprzedniego?

Trudno mi stwierdzić, czy pod względem fabularnym "Czerwone słońce" jest lepsze od "Pustej nocy", bo obie książki trzymają podobny poziom. W tym tomie jest jeszcze więcej słowiańskich stworzeń, które cały czas zaskakują. One sprawiają, że lektura jest porywająca a "polowanie" na demony wręcz uzależniające.

Pojawiają się nowe wątki, które pozwalają na zrównoważenie akcji. W tym wszystkim jest tyle polskości, że momentami byłam rozczulona, choć nie powinnam ze względu na opisane sytuacje. To po prostu to jest takie polskie, że aż czytelnik ma wrażenie, iż to może go dotyczyć osobiście. Cieszę się, że Paulinie Hendel udało się uchwycić kawałek naszej mentalności.

Widać duży progres w piórze autorki w stosunku do poprzedniej książki. Styl pisania jest przyjemniejszy, sztuczność w dialogach nie jest już tak wyczuwalna a bohaterowie są lepiej wykreowani. Główne postaci przestają być płaskie, stają się wielowymiarowe i lepiej ukazują skomplikowaną naturę człowieka (albo raczej żniwiarza). Zmiana charakterów postaci była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem; te metamorfozy miały jak najbardziej swoje uzasadnienie i autorka obroniła się tym pomysłem.

Jestem ciekawa, czym jeszcze zaskoczy mnie Paulina Hendel, bo świat przedstawiony wciąż zostawia pewien niedosyt i spore pole do popisu. Nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za kolejny tom, bo czytanie tej serii jest jak polowanie na słowiańskie demony- elektryzujące i uzależniające.

pokaż więcej

 
2018-10-22 18:55:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-10-19 19:24:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Żniwiarz (tom 1)

Swego czasu, przeglądając booktube'a, praktycznie za każdym razem pojawiał się "Żniwiarz" Pauliny Hendel. Od razu się domyśliłam, że ta seria będzie stanowić przełom, bo niezwykle rzadko spotykam się z polskimi młodzieżówkami typu paranormal. Opinie czytelników wskazywały na coś naprawdę dobrego.
A jakie jest moje zdanie na temat "Pustej nocy"?

Przede wszystkim mam do siebie pretensje, że...
Swego czasu, przeglądając booktube'a, praktycznie za każdym razem pojawiał się "Żniwiarz" Pauliny Hendel. Od razu się domyśliłam, że ta seria będzie stanowić przełom, bo niezwykle rzadko spotykam się z polskimi młodzieżówkami typu paranormal. Opinie czytelników wskazywały na coś naprawdę dobrego.
A jakie jest moje zdanie na temat "Pustej nocy"?

Przede wszystkim mam do siebie pretensje, że wcześniej nie zapoznałam się z tą pozycją, gdy wszędzie o niej huczano. Teraz mam wrażenie, że trochę przycichło o "Żniwiarzu", a tak nie powinno być, bo to kawał bardzo dobrej literatury.

A to głównie zasługa wierzeniom słowiańskim. "Pusta noc" to swego rodzaju lekki powrót do naszych korzeni. Muszę przyznać, że wcześniej nie miałam z tym dużej styczności, ale Paulina Hendel dała mi możliwość do naprawienia tego błędu. Nie jest to pakowanie na siłę wielu informacji, tylko niezwykle interesująca i nienachalna podróż przez dawne wierzenia. Akcja dzieje się w czasach współczesnych, ale i tak klimat słowiańszczyzny jest bardzo wyczuwalny.

Autorka daje czytelnikom coś, czego brakowało w polskiej literaturze. Klimatem "Żniwiarz. Pusta noc " trochę przypominał mi serial "Teen wolf", do którego mam duży sentyment. Jest walka ze stworzeniami, dużo akcji i wątek romantyczny. Ta powieść daje mi to, czego dawno mi brakowało i za czym tęskniłam.

Nie jest to jednak książka pozbawiona wad. W powieściach polskich autorek bardzo często spotykam się z tym, że bohaterowie są płascy i nienaturalni. Tutaj było podobnie- kreacja bohaterów wypada dość blado. Dialogi (oraz monologi) są sztuczne, zachowania bohaterów odbiegają od rzeczywistości. Przebieg znajomości Magdy i Mateusza wydał mi się już kompletnie niemożliwy do "realizacji" w prawdziwym życiu.
Dodatkowo fabuła jest bardzo przewidywalna. Coś, co powinno zaskoczyć pod koniec czytania, okazywało się oczywiste już w pierwszych rozdziałach.

Mimo tych mankamentów mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że "Pusta noc" to świetna powieść, która trzyma w napięciu. Zamiast oglądać horrory na Halloween, radziłabym sięgnąć po "Żniwiarza", gdyż zapewnia równie wiele napięcia oraz momentami nieco strachu.
Więcej takich książek!

pokaż więcej

 
2018-10-19 18:42:17
Ma nowego znajomego: MarCyśka
 
Moja biblioteczka
484 109 2563
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (80)

Ulubieni autorzy (19)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (89)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd