Flusz 
28 lat, kobieta, Dąbrowa Górnicza, status: Czytelniczka, dodała: 3 książki, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Eighth Grave After Dark
    Eighth Grave After Dark
    Autor:
    With twelve hellhounds after her, pregnant Charley Davidson takes refuge at the only place she thinks they can’t get to her: the grounds of an abandoned convent. But after months of being cooped up t...
    czytelników: 123 | opinie: 5 | ocena: 8,12 (42 głosy)
  • L'armée des âmes
    czytelników: 46 | opinie: 1 | ocena: 8,33 (15 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-17 10:17:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Bansky jest postacią już kultową. Każdy kto kiedykolwiek słyszał ten pseudonim, na jakimś etapie na pewno się zastanawiał "jakim cudem, ten człowiek pozostaje tyle lat anonimowy?" Ze mną jest tak samo.....

Studiowałam historię sztuki i czasem gdzieś jego nazwisko się przewijało przez niektóre wykłady. Ale bez konkretów. No bo jak mówić o człowieku, o którym tak naprawdę nic nie wiadomo?

...
Bansky jest postacią już kultową. Każdy kto kiedykolwiek słyszał ten pseudonim, na jakimś etapie na pewno się zastanawiał "jakim cudem, ten człowiek pozostaje tyle lat anonimowy?" Ze mną jest tak samo.....

Studiowałam historię sztuki i czasem gdzieś jego nazwisko się przewijało przez niektóre wykłady. Ale bez konkretów. No bo jak mówić o człowieku, o którym tak naprawdę nic nie wiadomo?

Dlatego już lata temu wypracowałam sobie własną teorię, która głosi, że Banksy to POCZĄTKOWO była tylko jedna osoba, a teraz to po prostu spora grupa ludzi, pracujących pod tym jednym pseudonimem.

I właśnie ta książka, tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła.

Książka ma formę albumu zawierającego masę prac tego znanego streetartowca + nieco ciekawych krótkich tekstów, traktujących o politycznych poglądach, niektórych większych akcjach, podróżach i stosunkach z innymi artystami streetartowymi.

Tekst jest napisany w świetnym gawędziarskim, wręcz 'ulicznym' stylu, idealnie pasującym do tematyki. Nie ma tu miejsca na patos i nudne akademickie 'wypociny'. Każdy z tych tekstów jest napisany lekko, treściwie, z humorem i sporą dozą ironii i poniekąd 'jadu' w stosunku do systemu.

Momentami ma się wrażenie, że te teksty tak naprawdę pisał sam Banksy... I kto wie, może tak było.

Nie jest to książka, która wyraźnie wskaże palcem kim tak naprawdę jest Banksy. Ale jest to kawał dobrego albumu z ciekawostkami, rzucającymi nieco więcej światła na tę postać.

pokaż więcej

 
2018-12-12 20:23:24
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-12-10 21:11:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kate Daniels (tom 9)

Jakiś czas temu porzuciłam tę serię, bo po prostu lekko zdążyła mnie już znudzić (mimo, że tam ZAWSZE coś się dzieje). No ale skoro wyszedł niedawno ostatni, 10 tom, tego cyklu, to postanowiłam nadgonić moje braki.

I faktycznie - zgodzę się z większością czytelników, bo książka zdecydowanie jest świetna. Akcja nie zwalnia ani na chwilę i wszystko pędzi na łeb na szyję od pierwszych do...
Jakiś czas temu porzuciłam tę serię, bo po prostu lekko zdążyła mnie już znudzić (mimo, że tam ZAWSZE coś się dzieje). No ale skoro wyszedł niedawno ostatni, 10 tom, tego cyklu, to postanowiłam nadgonić moje braki.

I faktycznie - zgodzę się z większością czytelników, bo książka zdecydowanie jest świetna. Akcja nie zwalnia ani na chwilę i wszystko pędzi na łeb na szyję od pierwszych do ostatnich stron.

ALEEEEE..... Ostatnia bitwa, na kilku ostatnich stronach to jest jakiś śmiech na sali...

Autorzy przygotowywali nas do potyczek na linii Kate-Roland, praktycznie od pierwszego tomu. Zdaję sobie sprawę, że został jeszcze jeden tom i pewnie tam odegra się cała ta 'sieczka', ale mimo wszystko spodziewałam się O WIELE WIĘCEJ po bitwie Kate z ojcem. A to co dostałam, odebrałam jako rozdział pisany na szybko na kolanie, bo w piekarniku właśnie przypala mi się ciasto, ale chcę mieć już ten rozdział zamknięty, więc piszę go na 'odwal się'... Cała ta bitwa jest jakaś taka pospieszona, bez emocji, bez polotu. Dopiero po wszystkim dowiadujemy się, co tam się komu stało, jakie obrażenia i straty odniosła 'grupa' Kate.

I przez tę książkę znowu opadł mój entuzjazm co do ostatniego tomu... Po prostu nie chce mi się teraz go czytać :/ Wolałabym od razu przeskoczyć do Iron and Magic o Hugh d'Ambrayu, no ale tego nie zrobię - więc utknęłam w impasie.

Może ta seria ma już po prostu za dużo książek? Sądzę, że 8 byłoby najbardziej optymalne, żeby zamknąć całą tę historię.

Więc podsumowując - początek bardzo mi się podobał, ale końcówka zniszczyła prawie całkowicie to pozytywne wrażenie...

pokaż więcej

 
2018-12-03 17:52:49

Gdy pierwszy raz o tym usłyszałam, pomyślałam, że to jakiś kiepski żart, a gdy okazało się, że to NOWY TREND (usłyszałam o tym jakoś w 2015/2016 roku) w makijażu, po prostu ogarnęło mnie przerażenie....

KONTUROWANIE CIAŁA...

Jak to górnolotnie głoszą portale modowe: "konturowanie ciała to wysmuklający i uwydatniający atuty figury trik, który warto stosować przed każdą imprezą!"

I teraz...
Gdy pierwszy raz o tym usłyszałam, pomyślałam, że to jakiś kiepski żart, a gdy okazało się, że to NOWY TREND (usłyszałam o tym jakoś w 2015/2016 roku) w makijażu, po prostu ogarnęło mnie przerażenie....

KONTUROWANIE CIAŁA...

Jak to górnolotnie głoszą portale modowe: "konturowanie ciała to wysmuklający i uwydatniający atuty figury trik, który warto stosować przed każdą imprezą!"

I teraz wyobraźcie sobie, że są takie panie, które faktycznie to stosują. Używają tony korektora, bronzera, rozświetlacza i pudru, na swoim ciele - np. BRZUCHU CZY DEKOLCIE, żeby 'sztucznie' zarysować sobie większy biust, czy stworzyć sześciopak...

Nawet pisząc ten tekst, po prostu kręcę głową z niedowierzaniem - bo PO CO TO KOMU?! Przecież nie dość, że taki makijaż brudzi ubrania i nawet mimo użycia utrwalaczy do makijażu będzie spływał pod wpływem potu i wilgoci...

Czy nie wystarczy już, że to całe konturowanie pochłonęło świat makijażowy, w zakresie makijażu twarzy? Przyjrzyjcie się ile kobiet, które codziennie mijacie, ma na twarzy dosłownie 3 centymetrową warstwę wszelakich mazideł? Czy to nie wystarczy? Poważnie - trzeba było przenieść ten trend również na całe ciało? Całe to konturowanie zaczyna postępować jak choroba - coraz bardziej się rozrasta.

Wiadomo - wszystko jest dla ludzi, ale wypadałoby zachować chociaż szczątki umiaru...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-12-01 11:34:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: de Vincent (tom 1)

Zaskakująco dobra!

Od tej autorki czytałam 2 serie z innego gatunku, bo fantastyki, więc nie spodziewałam się cudów po tej książce, a bardzo miło się zaskoczyłam!

Przypuszczałam, że tej książce bliżej będzie do jakiegoś 'taniego romansidła' niż do sensacji, ale po raz kolejny - myliłam się.

Jasne, wątek romantyczny jest tutaj istotny, ale książka skupia się bardziej na sytuacji związanej...
Zaskakująco dobra!

Od tej autorki czytałam 2 serie z innego gatunku, bo fantastyki, więc nie spodziewałam się cudów po tej książce, a bardzo miło się zaskoczyłam!

Przypuszczałam, że tej książce bliżej będzie do jakiegoś 'taniego romansidła' niż do sensacji, ale po raz kolejny - myliłam się.

Jasne, wątek romantyczny jest tutaj istotny, ale książka skupia się bardziej na sytuacji związanej z mrocznymi sekretami rodziny de Vincentów.

O ile braci de Vincent polubiłam z miejsca (tak, nawet najstarszego...), to do Julii nie byłam do końca przekonana. Wiadomo, każdy toczy jakieś wewnętrzne walki, ale jej "chciałabym, a boję się" w każdym rozdziale, szybko zrobiło się nudne...

Miałam swoje podejrzenia co do rozwiązania całej tej rodzinnej tajemnicy, ale jednak dałam się nieco zaskoczyć na końcu, więc to tylko kolejny plus dla tej książki.

Zdecydowanie planuję sięgnąć po resztę książek z tej serii, bo podejrzewam, że Lucian był tutaj 'najnormalniejszy' ze wszystkich braci...

pokaż więcej

 
2018-11-30 19:08:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Nigdy nie przepadałam jakoś bardzo za formą jaką jest opowiadanie. Bo jak już kiedyś gdzieś pisałam, opowiadanie to coś co na ogół mnie tylko rozdrażnia. Jeżeli jest napisane dobrze, to po prostu chcesz więcej! A tu nie ma, KONIEC.

A najczęstszym problemem takich zbiorów opowiadań jest to, że jedne są lepsze inne gorsze, a o dziwo tutaj ABSOLUTNIE tego nie ma!

Każde opowiadanie...
Nigdy nie przepadałam jakoś bardzo za formą jaką jest opowiadanie. Bo jak już kiedyś gdzieś pisałam, opowiadanie to coś co na ogół mnie tylko rozdrażnia. Jeżeli jest napisane dobrze, to po prostu chcesz więcej! A tu nie ma, KONIEC.

A najczęstszym problemem takich zbiorów opowiadań jest to, że jedne są lepsze inne gorsze, a o dziwo tutaj ABSOLUTNIE tego nie ma!

Każde opowiadanie niesamowicie mnie rozbawiło i wciągnęło od pierwszego do ostatniego słowa.

Z twórczości Pani Jadowskiej, jestem zaznajomiona tylko z serią o Nikicie (no i wiadomo, wiem kto to Dora, Baal czy Witkac, ale jednak tamtych serii nie miałam okazji jeszcze czytać). I dzięki tym opowiadaniom wiem, że muszę to zmienić! Muszę poznać Baala lepiej! "50 twarzy Baala", zdecydowanie jest wisienką na torcie w całym tym zbiorze. Napisane na przekór i poniekąd dla żartu, a wyszło FENOMENALNIE! No ryczałam ze śmiechu!

Oprócz znanych postaci, bardzo przypadła mi do gustu również rodzina Koźlaków i mam szczerą nadzieję, że dorobią się kiedyś swojej własnej pełnowymiarowej serii książkowej, bo potencjał mają nieskończony! (No i to samo tyczy się pary zmiennych sąsiadów!)

pokaż więcej

 
2018-11-24 13:00:14
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Czarna Łabędzica (tom 1)
 
2018-11-24 10:51:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Do kupienia, Mózg mi eksplodował
Autor:
Cykl: The Folk of the Air (tom 2)

Nikt z Was nie jest na to gotowy. Mnie się wydawało, że jestem. TAK BARDZO SIĘ MYLIŁAM...

Nie napiszę tu ani słowa o fabule. Podzielę się jedynie tym co ta książka ze mną zrobiła. Potraktujcie to jako ostrzeżenie.

3:20... Dokładnie o 3:20 skończyłam czytać The Wicked King. Ta książka to NAJWIĘKSZY BŁĄD w mojej czytelniczej karierze. Żałuję, że poznałam Okrutnego Księcia, a jeszcze bardziej...
Nikt z Was nie jest na to gotowy. Mnie się wydawało, że jestem. TAK BARDZO SIĘ MYLIŁAM...

Nie napiszę tu ani słowa o fabule. Podzielę się jedynie tym co ta książka ze mną zrobiła. Potraktujcie to jako ostrzeżenie.

3:20... Dokładnie o 3:20 skończyłam czytać The Wicked King. Ta książka to NAJWIĘKSZY BŁĄD w mojej czytelniczej karierze. Żałuję, że poznałam Okrutnego Księcia, a jeszcze bardziej żałuję, że udało mi się znaleźć w gronie nielicznych 'szczęśliwców' obdarowanych arc (advanced reader copy) 2 tomu - The Wicked King. Tomu, który oficjalnie wyjdzie dopiero w połowie stycznia 2019 roku.

A dlaczego żałuję? Bo zakończenie wstrząsnęło mną tak bardzo, że naprawdę nie mam pojęcia jak ja mam fizycznie i psychicznie przetrwać PONAD ROK, do premiery trzeciego tomu. Jest mi autentycznie niedobrze z natłoku emocji i w ogóle nie mogłam spać, bo co pięć minut się budziłam z myślą "JAK ONA (autorka) MOGŁA TO ZROBIĆ?!". Mój mózg nie daje mi teraz ani sekundy odpoczynku. Czuję się po prostu chora!

Jezu. Jestem w rozsypce. Pierwszy raz w mojej całej czytelniczej karierze, nie wiem jak mam przetrwać taki kawał czasu... Jeżeli umrę zanim poznam zakończenie tej historii, to jak nic będę nawiedzać Holly Black! Może być tego pewna!

Nie sądziłam, że jestem jeszcze w stanie dać się AŻ TAK zaskoczyć. I to wiele razy w jednym tomie. Byłam pewna jednej rzeczy i ona, zgodnie z moimi przewidywaniami, się spełniła. Ale to co nastąpiło po niej....

Jeżeli macie silną wolę, ale słabe serce, to NIE CZYTAJCIE tego tomu, dopóki nie wyjdzie ostatni. Naprawdę - szczerze Wam tak radzę. Ja myślałam, że jestem silna i dam sobie radę ze wszystkim i co? Sama skazałam się teraz na istną katorgę.

Zakończenie po prostu rozszarpało mnie na kawałki i nie wiem jak mam teraz pozbierać się w całość...

Jasne. To tylko książka, na pewno przesadzam... Ale jeżeli jesteście chociaż w połowie tak emocjonalni jak ja, to wspomnicie moje słowa. Ja naprawdę wolałabym nie natrafić na tę serię, przynajmniej dopóki nie ukażą się wszystkie tomy...

pokaż więcej

 
2018-11-15 11:38:06

#ciało #śmierć #rozkład #bagno #aleśmierdzi #razdwatrzymordercęzłapięwmig

Komisarz Chwalipiętka spojrzała z niesmakiem, na właśnie przeczytany raport z miejsca zbrodni. Uważała za totalną głupotę, nową politykę posterunku, która nakazywała do każdego raportu dodawać hasztagi. Dawniej każda sprawa była opatrywana po prostu słowami kluczami, a nie jakimiś hasztagami. Gdzie ten świat zmierza?...
#ciało #śmierć #rozkład #bagno #aleśmierdzi #razdwatrzymordercęzłapięwmig

Komisarz Chwalipiętka spojrzała z niesmakiem, na właśnie przeczytany raport z miejsca zbrodni. Uważała za totalną głupotę, nową politykę posterunku, która nakazywała do każdego raportu dodawać hasztagi. Dawniej każda sprawa była opatrywana po prostu słowami kluczami, a nie jakimiś hasztagami. Gdzie ten świat zmierza? Żeby nawet policja dała się złapać tej żałosnej modzie... Komisarz Chwalipiętka westchnęła z rezygnacją na myśl o czekającym ją za chwilę zebraniu. Odblokowała swój telefon, postanowiła sprawdzić jeszcze swoje media społecznościowe, cyknęła pośpiesznie zdjęcie swojego kubka z prawie całkiem wypitą już kawą i stosem papierów, nad którymi siedziała od samego rana, dodała hasztagi #chybaumrę #cozanudy #zabijciemnie #papierkologia #pracujęzdebilami, wstała, poprawiła pomiętą już spódnicę i udała się w kierunku sali konferencyjnej.

Jednak pani komisarz nie zauważyła jednej rzeczy. Rzeczy, którą wychwycił morderca (o ironio, obserwujący ją na instargamie), na którego policja polowała już od 4 miesięcy... Chwalipiętka wrzucając zdjęcie, nie zwróciła uwagi, że przez przypadek udostępniła dane niedoszłej ofiary mordercy. A on planował dokończyć robotę...

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-14 13:50:10

Temat rzeka! Mogłabym stanąć przed moją szafą i wskazując na wszystko po kolei, argumentować dlaczego właśnie w tym czuję się dobrze ;)

Ale jeżeli muszę wybrać, to zdecyduję się na szalone skarpetki!

Jest to część garderoby, której nie widać na pierwszy rzut oka, chyba że celowo podwiniemy nogawki spodni, czy właśnie wtedy gdy te nogawki same przez przypadek podjadą do góry... Możemy mieć...
Temat rzeka! Mogłabym stanąć przed moją szafą i wskazując na wszystko po kolei, argumentować dlaczego właśnie w tym czuję się dobrze ;)

Ale jeżeli muszę wybrać, to zdecyduję się na szalone skarpetki!

Jest to część garderoby, której nie widać na pierwszy rzut oka, chyba że celowo podwiniemy nogawki spodni, czy właśnie wtedy gdy te nogawki same przez przypadek podjadą do góry... Możemy mieć na sobie najbardziej prosty czy minimalistyczny strój, a same takie skarpetki dodadzą charakteru i wiele powiedzą o osobie, która je nosi :)

A dlaczego dobrze się czuję w takich skarpetkach? Bo właśnie w pełni oddają tę szaloną stronę mnie, której nie wypada mi już aż tak manifestować na co dzień, ponieważ nie mam już 10 lat... :D

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-12 19:47:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

O ile "Obsesja" utrzymywała jeszcze mroczny klimat, to tutaj wszystko się posypało...

Za dużo śmieszków, żarcików, romansów, a za mało faktycznego kryminału. W pierwszej części Joanna wydawała się mieć jeszcze jakiś intelekt. Jasne - była infantylna, zapatrzona w siebie i mocno naiwna, ale jednak miała jeszcze coś do powiedzenia. Tu dostajemy dziewczynę z wyżej wymienionymi cechami...
O ile "Obsesja" utrzymywała jeszcze mroczny klimat, to tutaj wszystko się posypało...

Za dużo śmieszków, żarcików, romansów, a za mało faktycznego kryminału. W pierwszej części Joanna wydawała się mieć jeszcze jakiś intelekt. Jasne - była infantylna, zapatrzona w siebie i mocno naiwna, ale jednak miała jeszcze coś do powiedzenia. Tu dostajemy dziewczynę z wyżej wymienionymi cechami pomnożonymi razy 2, z dodaną traumą po wydarzeniach z poprzedniego tomu, ale pozbawioną zupełnie jakiegokolwiek intelektu... Ta kobieta nie miała w tej części zupełnie nic 'mądrego' do powiedzenia.

Marek... W pierwszym tomie, intrygujący, charyzmatyczny babiarz, a teraz? Wiecznie poobijany śmieszek... Żartował nawet w mocno nieodpowiednich sytuacjach.

Sebastian? Dalej jest taką samą mimozą jaką był, ale od razu widać, że autorka będzie go swatała z Natalią w kolejnym tomie.

Jak już pisałam - za dużo tu romansu, a za mało akcji. Co więcej - samo zakończenie jest taaaaaaaak bardzo wymuszone, że bardziej się chyba nie dało... No i to jeszcze takie 'niepełne' zakończenie.

Oj, no coś tu po prostu nie wyszło :( Faktycznie, zgadzam się z częścią wcześniejszych opinii i recenzji z jakimi już się zetknęłam - kryminały to coś co Pani Kasi za bardzo nie wychodzi...

pokaż więcej

 
2018-11-10 10:29:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Hidden Legacy (tom 3.5)

W maju ciągiem przeczytałam wszystkie 3 tomy z serii Hidden Legacy i totalnie pokochałam Nevadę i Connora!

Dlatego kiedy też autorzy ogłosili, że będzie kontynuacja - skakałam pod sufit! Jednak okazało się, że nie będzie to już pełnowymiarowa książka, a krótka nowela opowiadająca o ślubie Nevady z Connorem. Nadal byłam podekscytowana, ale kiedy dorwałam tę książkę w swoje ręce, mój entuzjazm...
W maju ciągiem przeczytałam wszystkie 3 tomy z serii Hidden Legacy i totalnie pokochałam Nevadę i Connora!

Dlatego kiedy też autorzy ogłosili, że będzie kontynuacja - skakałam pod sufit! Jednak okazało się, że nie będzie to już pełnowymiarowa książka, a krótka nowela opowiadająca o ślubie Nevady z Connorem. Nadal byłam podekscytowana, ale kiedy dorwałam tę książkę w swoje ręce, mój entuzjazm nieco opadł bo okazuje się, że ta nowela, owszem - skupia się na ślubie Nevady i Connora, ale jest opisywana z perspektywy siostry panny młodej - Cataliny. Na początku taki obrót sytuacji nieco mnie rozczarował, ale szybko jednak wciągnęłam się w tę historię.

Bo przecież w przypadku tej dwójki, nic nie mogło pójść łatwo... Oczywiście ktoś musiał spróbować sabotować ich ślub - i Catalinie i reszcie rodziny przyszło rozwiązywać tę sprawę i to jeszcze tak, żeby przyszła panna młoda o niczym się nie dowiedziała - bo już i bez tego zamieniła się w przysłowiową Bridezillę... ;)

Książka mimo, że jest naszpikowana humorem, pokazuje jednak jak bardzo niektórzy potrafią być okrutni i zaślepieni nienawiścią, do tego stopnia, że próbują zniszczyć czyjeś szczęście - i ten aspekt historii bardzo mnie drażnił - BO JAK TAK MOŻNA?!

Oczywiście całość kończy się szczęśliwie (póki co ;)), bo już wiadomo, że kolejna książka będzie skupiała się właśnie na samej Catalinie, z czego bardzo się cieszę!

Jednak czuję jakiś niedosyt względem tej nowelki... Może gdybym dostała dokładny opis ślubu, a nie pobieżne podsumowanie, że "ślub był piękny, młodzi wyglądali jak wyjęci żywcem z bajki, Nevada promieniała szczęściem i wyglądała jak księżniczka" - miałabym odczucie jakiegoś wyraźnego zakończenia ich historii, a tak? Po prostu czuję niedosyt. Ale to może być spowodowane też tym, że Nevada i Connor są jedną z moich najukochańszych książkowych par, więc chciałabym dostać więcej książek z ich narracją.

pokaż więcej

 
2018-11-10 10:29:07
Dodała do serwisu książkę: Diamond Fire
Cykl: Hidden Legacy (tom 3.5)
 
2018-11-09 11:06:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Ash Princess Trilogy (tom 1)

Gdybym miała podsumować tę książkę jednym zdaniem? - Niepotrzebnie przegadana i rozwleczona...

Początek zapowiadał się obiecująco - udręczona księżniczka, przetrzymywana wbrew swojej woli we wrogim królestwie. Księżniczka w pewnym momencie mówi dosyć i postanawia zawalczyć o swój kraj, bo w końcu przecież jest jego prawowitą królową!

No ale tu zaczynają się schody, bo przestałam...
Gdybym miała podsumować tę książkę jednym zdaniem? - Niepotrzebnie przegadana i rozwleczona...

Początek zapowiadał się obiecująco - udręczona księżniczka, przetrzymywana wbrew swojej woli we wrogim królestwie. Księżniczka w pewnym momencie mówi dosyć i postanawia zawalczyć o swój kraj, bo w końcu przecież jest jego prawowitą królową!

No ale tu zaczynają się schody, bo przestałam 'bezmyślnie' czytać dając się porwać historii, tylko zaczęłam analizować całą sytuację:
- Theodosia - została sierotą w wieku 6 lat, kiedy jej matka - Królowa Ognia została zamordowana na jej oczach, a Kaiser postanowił oszczędzić dziecko i znęcać się nad nią przez resztę jej życia. Tu wszystko jest jeszcze jasne - ale dlaczego, pozwalano jej normalnie chodzić po pałacu, przyjaźnić się z Cressentą, bywać na balach itp? Skoro Kaiser za każdy bunt ludu Theodosi karał ją biczowaniem, dlaczego nie trzymał jej w lochach? Przecież w taki sposób sam hodował sobie żmiję na własnej piersi...

To jest tylko jedna z wielu rzeczy, która mi po prostu nie grała w tej historii. A znalazłam ich tam o wiele więcej.

Ciężko jest oceniać książkę, która w wielu aspektach przypomina inne pozycje, które się już czytało i pokochało... Nie da się uciec od porównań, a niestety ta książka wypada bardzo słabo przy reszcie.

Cała akcja rozkręca się bardzo długo (chociaż i tak nie powiedziałabym, że faktycznie mamy tu jakąś akcję aż do ostatnich stron...). Cały czas dostajemy wewnętrzne wywody głównej bohaterki w stylu 'ja go kocham/ja go nie mogę kochać/ ja go nienawidzę/ ja jej nie zabiję/ ja muszę ją zabić' - główna bohaterka jest niesamowicie męcząca...

Pomysł był, ale niestety dla mnie wykonanie całkowicie nie wyszło. Byłabym w stanie przymknąć oko na wszystkie te minusy, gdyby książka była zwięzła i treściwa. Ale tu jest za wiele 'pobocznego bełkotu', a bardzo nie lubię marnować czasu na takie rzeczy...

pokaż więcej

 
2018-11-06 11:09:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: The Folk of the Air (tom 1.5)

Ten krótki ebook przedstawia część wydarzeń rozgrywających się w Okrutnym Księciu, z perspektywy Taryn - bliźniaczki Jude. Ale wydarzenia te są napisane w formie przeprosin dla Jude, które Taryn próbuje przećwiczyć, tak aby bliźniaczka zrozumiała co kierowało Taryn i dlaczego zachowywała się tak, a nie inaczej.

W pewnym momencie pada tam bardzo adekwatne zdanie doskonale podsumowujące tę...
Ten krótki ebook przedstawia część wydarzeń rozgrywających się w Okrutnym Księciu, z perspektywy Taryn - bliźniaczki Jude. Ale wydarzenia te są napisane w formie przeprosin dla Jude, które Taryn próbuje przećwiczyć, tak aby bliźniaczka zrozumiała co kierowało Taryn i dlaczego zachowywała się tak, a nie inaczej.

W pewnym momencie pada tam bardzo adekwatne zdanie doskonale podsumowujące tę postać:
“You’re awful.” He said it as though he was delighted. “And the worst part is that you believe otherwise.”

I dokładnie tak jest - dziewczyna jest po prostu istnym potworem i totalną naiwniarą. Aż podniosło mi się ciśnienie kiedy czytałam te jej marne wymówki. Naprawdę nie wiem, jak bardzo głupią trzeba być, żeby się tak zachować... Może jeszcze samo zachowanie byłabym w stanie JAAAAKOŚ zrozumieć, gdyby Taryn przyznała się (nawet i bardzo późno), swojej bliźniaczce do całej tej sytuacji. Ale tak, ona sama WSZYSTKO tylko pogorszyła...

Później na ochłonięcie dostajemy jeden marniutki rozdzialik z kolejnej książki cyklu "The Wicked King" - dlaczego piszę, że marniutki? Bo jak można tak czytelnika rozdrażniać!? Skoro książka od dawna jest już napisana i gotowa, to dlaczego nie można przeczytać już całości??? Po co zwlekać z wydaniem jej aż do STYCZNIA 2019 :| To jest nieludzkie! Ale najwidoczniej, autorce spodobało się bycie okrutną... ;) 

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
845 183 1145
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (26)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd