Uciekające strony 
Większość mojej biblioteczki zajmuje twórczość obca. Wybieram książki według własnego gustu i upodobania. Oprócz tego kocham sport i podróże, a przy tym zawsze przy sobie mam jakąś powieść :) Zapraszam wszystkich sympatyków literatury na bloga! http://www.uciekajacestrony.pl/
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 15 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-02 12:29:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Fabuła jest klasyczna. Mamy małe miasteczko, okrutne morderstwo oraz tajemnice skrywane przez mieszkańców. Historia przedstawiona jest z perspektywy trzech osób – szeryfa, Hattie oraz nauczyciela angielskiego, Petera. W pierwszej chwili mi się to nie spodobało, ponieważ rozdziały są dość krótkie – czytelnik siedzi w głowie bohatera, poznaje jego myśli i czyny, a za chwilę wskakuje do głowy... Fabuła jest klasyczna. Mamy małe miasteczko, okrutne morderstwo oraz tajemnice skrywane przez mieszkańców. Historia przedstawiona jest z perspektywy trzech osób – szeryfa, Hattie oraz nauczyciela angielskiego, Petera. W pierwszej chwili mi się to nie spodobało, ponieważ rozdziały są dość krótkie – czytelnik siedzi w głowie bohatera, poznaje jego myśli i czyny, a za chwilę wskakuje do głowy innego. Ten zabieg okazał się trochę rozpraszający, ale stopniowo wszystkie fragmenty zaczęły układać się w spójną całość.

Autorka poprowadziła fabułę w dwóch strefach czasowych – odtworzyła ostatni rok z życia zamordowanej oraz toczące się dochodzenie i aktualne wydarzenia. Śledztwo zostało przyćmione przez rozbudowane tło obyczajowe i to właśnie na tym czytelnik skupia całą swą uwagę. Osobiście mi to nie przeszkadzało, ponieważ szkolne i prywatne sprawy Hattie oraz problemy mieszkańców Pine Valley okazały się znacznie ciekawsze i bardziej emocjonujące. Bardzo też polubiłam tytułową bohaterkę. Być może dlatego, że mamy kilka wspólnych cech. Jest wrażliwa, ambitna, kocha literaturę i teatr, taka idealistka, która nie bała się marzyć. Jest też jedyną postacią z książki, z którą się zżyłam i którą dobrze zapamiętałam.

Pomimo braku oryginalności, bardzo podobało mi się wprowadzenie motywu theatrum mundi. Każdy z nas odgrywa pewne role społeczne i stara się dopasować do towarzystwa, w jakim obecnie się znajduje. Wszyscy chcemy być akceptowani, natomiast nie potrafimy być szczerzy. Ciągle udajemy, bo życie to scena, a my jesteśmy aktorami. Tak samo postacie z książki, cały czas odgrywają role m.in. kochającego męża, wzorowej uczennicy, super koleżanki. W końcu brak szczerości doprowadza do tragedii.

Szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia co do książki. Nie jest ona tak mroczna jak przypuszczałam i na pewno nie jest z najwyższej półki. Szczęka z wrażenia mi nie opadła. Zresztą daleko było do tego. Brakowało mi również większej dynamiki – czytając fragmenty dotyczące śledztwa czułam znużenie. Pomimo że jest napisana luźnym stylem i prostym językiem, nie pochłonęłam jej tak szybko. Może dlatego, że historia jest typowa i niczym mnie nie zaskoczyła – nastawiałam się na coś lepszego.

pokaż więcej

 
2018-07-29 08:25:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Joanna Chyłka (tom 4)

Sebastian Sendal, sędzia Trybunału Konstytucyjnego zostaje oskarżony o zabójstwo człowieka, którego nie zna i którego nigdy nie spotkał. Sprawę prowadzi jego dawna znajoma, niezastąpiona adwokat - Joanna Chyłka. Obok sprawy kryminalnej i zmagań na sali sądowej, pisarz rozbudował tło obyczajowe m.in. problemy alkoholowe adwokatki. Wszystkie wątki współgrają ze sobą tworząc interesującą,... Sebastian Sendal, sędzia Trybunału Konstytucyjnego zostaje oskarżony o zabójstwo człowieka, którego nie zna i którego nigdy nie spotkał. Sprawę prowadzi jego dawna znajoma, niezastąpiona adwokat - Joanna Chyłka. Obok sprawy kryminalnej i zmagań na sali sądowej, pisarz rozbudował tło obyczajowe m.in. problemy alkoholowe adwokatki. Wszystkie wątki współgrają ze sobą tworząc interesującą, aczkolwiek trochę naciąganą całość.

Bardzo przyjemnie było wrócić do jednego z moich ulubionych literackich duetów – Chyłki i Zordona. Ta dwójka zarówno w tym, jak i poprzednich tomach gra pierwsze skrzypce. Jedyna zmiana to coraz większa zażyłość między nimi. Jak zwykle nie brakuje ironicznych docinek Joanny, zabawnych dialogów, pyskówek. W trakcie lektury zdałam sobie sprawę, że relacja prawniczego duetu trochę przyćmiewa sprawę kryminalną, sądowe batalie oraz innych bohaterów. Niektórzy mogą uznać to za minus, ale mnie to jak najbardziej odpowiadało. Sięgnęłam po lekturę po to, żeby się odstresować i dobrze bawić – cel został osiągnięty.

Immunitet to powieść wielowątkowa. Główna sprawa, którą muszą wyjaśnić prawnicy jest intrygująca i wzbudza wiele emocji, ponieważ jej sznurki sięgają najwyższych szczebli państwa. Pierwsze o czym pomyślałam to spisek – ktoś chce wrobić sędziego. Czy moje przypuszczenia okazały się słuszne?

Innym zaskakującym wątkiem jest historia z dzieciństwa Chyłki. I choć znałam bohaterkę z poprzednich przygód i poniekąd domyślałam się traumy jaką przeżyła to muszę przyznać, że doznałam niemałego szoku. Pisarz nie szczędził szczegółów – odsłonił wszystkie karty dotyczące urazu Chyłki i jej nienawiści w stosunku do ojca. Wyjaśnia to dotychczasowe zachowanie pani mecenas, jej butność i szorstkość. Mnie w pewnym stopniu imponuje jej bystra i ambitna osobowość, którą potrafi bardzo dobrze wykorzystać.

Ponadto w fabułę wpleciony jest też inny szokujący temat, którego kompletnie nie mogłam przeżyć. Gotowałam się ze złości. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale muszę poruszyć tę kwestię. Jestem strasznie wyczulona na krzywdę zwierząt i przyznam szczerze, że ominęłam, a raczej przejrzałam powierzchownie kilka stron, które napawały mnie wstrętem. Ledwo to przebolałam.

Immunitet nie jest wymagającą lekturą i nie jest z najwyższej półki. Fabuła jest dość schematyczna porównując poprzednie tomy, aczkolwiek lektura jest relaksująca i bardzo wciągająca – idealna dla kogoś kto ma gorszy dzień. Napisana luźnym stylem i prostym językiem. Ciężko się oderwać od powieści, nie zapoznawszy się z kolejnym rozdziałem, a niespodziewany koniec sprawia, że ma się ochotę na więcej.

pokaż więcej

 
2018-07-23 08:07:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Gabriel Byś (tom 2) | Seria: Mroczna Seria

Bartosz Szczygielski po raz kolejny dostarczył mi ogromnej dawki emocji. Krew, druga część pruszkowskiej trylogii jest równie porywająca i mroczna jak pierwszy tom – Aorta. Dynamiczna akcja, ciekawa intryga, wyraziści bohaterowie, posępny klimat oraz brutalne sceny. Wszystko to sprawiło, że nie mogłam się oderwać od książki.

Akcja podzielona jest na dwa główne wątki. Gabriel Byś po...
Bartosz Szczygielski po raz kolejny dostarczył mi ogromnej dawki emocji. Krew, druga część pruszkowskiej trylogii jest równie porywająca i mroczna jak pierwszy tom – Aorta. Dynamiczna akcja, ciekawa intryga, wyraziści bohaterowie, posępny klimat oraz brutalne sceny. Wszystko to sprawiło, że nie mogłam się oderwać od książki.

Akcja podzielona jest na dwa główne wątki. Gabriel Byś po dramatycznych wydarzeniach ląduje w zakładzie psychiatrycznym w Tworkach. W miejscu, w którym jedyną rozrywką jest obserwacja innych pacjentów, czas płynie zdecydowanie zbyt wolno. Życie wśród murów wydaje się monotonne i nieskomplikowane. Wszystko się zmienia, gdy mężczyzna dokonuje makabrycznego znaleziska. Jedni uważają to za cud, inni są nieco bardziej sceptyczni. Co jest prawdą, a co wymysłem zbyt wybujałej wyobraźni bohatera?

W tym samym czasie poznajemy losy Kaśki Sokół, prostytutki świadczącej usługi na rzecz Andrzeja Dziergi, gangstera. Młoda kobieta ma u niego ogromny dług do spłacenia. Zamknięta w mieszkaniu, pilnowana przez ludzi Dziergi, przyjmuje wybrednych klientów, a w wolnych chwilach kombinuje jak wyrwać się z tego całego bajzlu.

W prozie Bartosza Szczygielskiego pokochałam bohaterów, szczególnie dwie główne postacie. Niebanalni, dokładnie scharakteryzowani, różnorodni. Gabriel Byś, silny charakter, podążający własnymi ścieżkami, ustalający własne zasady, bezpośredni, ale nie narzucający się, nie starający się przypodobać komuś na siłę. Podoba mi się jego cynizm, krytyczne – zdrowe podejście do życia i ironiczne wypowiedzi. Kaśka Sokół to bystra, pewna siebie, zwyczajna babka, opuszczona przez matkę. Jej życie nie było usłane różami, ale wielokrotnie udowodnia, że potrafi sobie radzić w trudnych sytuacjach. Fakt, że kocha zwierzęta totalnie mnie ujął.

Innym elementem, który wciąga tak mocno, że czytelnik zapomina o całym świecie to mroczny i ponury klimat. Pruszków. Gangsterskie porachunki, prostytucja, handel ludźmi, narkotyki. Aż ciarki przechodzą po całym ciele. Autor nie szczędził brutalnych, mocnych scen. Widać, że są doprecyzowane i bardzo realnie opisane. Szczegóły mrożą krew i jednocześnie sprawiają, że chce się poznać dalsze szczegóły. Nie ukrywam, że niektóre momenty sprawiły, że krzywiłam się na twarzy czytając o katuszach jakie przeżywają postacie. Odczucia potęguje swobodny, otwarty, momentami wulgarny język, jakim posługuje się autor oraz oryginalny, prosty styl.

Losy Gabriela i Kaśki splatają się na końcu tworząc zaskakujące i szokujące zakończenie. Wysoka poprzeczka, którą nadał pierwszy tom serii została utrzymana. Z niecierpliwością czekam na finalną część. Po skończonej lekturze stałam przed swoją biblioteczką i nie wiedziałam jaką książkę wybrać w następnej kolejności, żeby była równie satysfakcjonująca. Tak więc, bardzo, bardzo Wam polecam. Nie zawiedziecie się!

pokaż więcej

 
2018-07-20 18:48:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"O Auschwitz trzeba mówić, trzeba pisać. Jesteśmy świadkami historii, kiedy my odejdziemy, książki zostaną."

Blizny, które zostawiła II Wojna Światowa nigdy się nie zagoiły, a wspomnienia sprzed wielu lat dalej sprawiają ten sam ból. Dziewczęta z Auschwitz to zbiór dwunastu historii o silnych, ambitnych i bardzo odważnych kobietach, którym odebrano beztroskie dzieciństwo i lata młodości. Są...
"O Auschwitz trzeba mówić, trzeba pisać. Jesteśmy świadkami historii, kiedy my odejdziemy, książki zostaną."

Blizny, które zostawiła II Wojna Światowa nigdy się nie zagoiły, a wspomnienia sprzed wielu lat dalej sprawiają ten sam ból. Dziewczęta z Auschwitz to zbiór dwunastu historii o silnych, ambitnych i bardzo odważnych kobietach, którym odebrano beztroskie dzieciństwo i lata młodości. Są to wspomnienia kobiet, które przeżyły piekło, przekroczywszy bramy niemieckich obozów koncentracyjnych (m.in. Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück, Altenburg, Dachau).

Książka napisana jest w przystępnej formie. Autorka posługuje się prostym stylem i językiem. Pomimo trudnej tematyki oraz napływających do oczu łez powieść czyta się jednym tchem. Ponadto publikacja została wzbogacona o czarno-białe zdjęcia, potęgujące odbiór wstrząsającej, bolesnej treści.

Nie pierwszy raz czytam książkę dotyczącą II Wojny Światowej. Za każdym razem wzbudzają one we mnie ogromne emocje, przede wszystkim złość, smutek, bezsilność. Wątpię by znalazł się człowiek, który przeszedłby obojętnie wobec tej tragedii.

Wspomnienia obozowych warunków przerażają. Ten kto tego nie przeżył, nie jest w stanie wyobrazić sobie ogromu cierpienia, bezwzględności i upokorzenia. Brudne, zawszone pasiaki, brak wody i czystej bielizny, co powodowało szerzenie się chorób. Śmieszne - głodowe racje żywnościowe. Jedna, sucha kromka chleba na śniadanie, malutki kawałek margaryny, plujka na obiad (woda z łupinami). Spanie ze szczurami, na zimnym betonie, jedzenie z misek, do których również trzeba było załatwiać swoje potrzeby. Trudno opisać gehennę jaką musieli znosić więźniowie i trudno o tym czytać.

Najbardziej paraliżującym wspomnieniem, które zakorzeniło się w mojej pamięci była śmierć niemowlęcia, dziecka Leokadii Rowińskiej. Ta straszna historia zszokowała mnie tak bardzo, że musiałam na chwilę odłożyć książkę. Ludzka obojętność, surowość i bezduszność przekroczyła granicę.

Innym szokującym momentem było wspomnienie Stanisławy Starostki, polskiej zbrodniarki wojennej. Bardzo brutalnej w stosunku do swoich rodaczek. Okrutne traktowanie – bicie i poniżanie było na porządku dziennym. Człowiek aż gotuje się ze złości. Jak to możliwe, że ludzie są zdolni do takich czynów, jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego. Chyba nigdy nie znajdę odpowiedzi na te pytania.

Jedyną nadzieją na przetrwanie, światełkiem, które na chwilę pozwoliło zapomnieć o życiu w piekle, było zapewnienie sobie jakiegoś zajęcia oraz myśli o powrocie do bliskich. Książki, poezja czy też śpiewanie piosenek dawały chwilowe ukojenie. Wiara w powrót do domu i ponowne spotkanie z bliskimi utrzymywały przy życiu.

Ta książka jest dla każdego. Ludzie wracają do tych tragicznych wspomnień i przekazują je nam po to, aby wszystkie następne pokolenia pamiętały. To nasza historia. Innym powodem jest też krzycząca refleksja – ten koszmar nigdy więcej nie powinien się powtórzyć.

pokaż więcej

 
2018-07-01 17:00:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
 
2018-07-01 16:59:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2018-07-01 16:59:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
 
2018-06-13 21:30:50
Ma nowego znajomego: Zaciesz
 
2018-06-07 08:26:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Sięgając po książki z gatunku kryminał liczę na to, że powieść jest napisana w luźny, relaksujący sposób i że autor posługuję się prostym, naturalnym językiem. Ponadto oczekuję mrocznej, trzymającej w napięciu fabuły, która pozwoli mi zapomnieć o rzeczywistości. Jeśli chodzi o debiuty to są one niepewne, dużo czytelników podchodzi do nich ostrożnie. Osobiście chętnie po nie sięgam,... Sięgając po książki z gatunku kryminał liczę na to, że powieść jest napisana w luźny, relaksujący sposób i że autor posługuję się prostym, naturalnym językiem. Ponadto oczekuję mrocznej, trzymającej w napięciu fabuły, która pozwoli mi zapomnieć o rzeczywistości. Jeśli chodzi o debiuty to są one niepewne, dużo czytelników podchodzi do nich ostrożnie. Osobiście chętnie po nie sięgam, spodziewając się czegoś nowego, świeżego. W przypadku Negatywu mam mieszane uczucia, chociaż są tu pewne wątki, które bezapelacyjnie mi się podobały.

W Warszawie zostają znalezione zwłoki Daniela Greenbrauma, syna amerykańskiego dyplomaty. Sprawa jest zarówno fascynująca, jak i szokująca ze względu na miejsce i stan w jakim denata znaleziono – nagie ciało, wiszące na łańcuchu w kanale ściekowym. W tym samym czasie w jednej z dzielnic Nowego Jorku zostaje zamordowany młody mężczyzna. I tu kolejny nietypowy fakt – w jego żołądku śledczy znajdują grającą pozytywkę. Oba dochodzenia prowadzi agent FBI, John Slade.

Gdy zobaczyłam na okładce książki powyższy opis morderstw, pomyślałam że muszę ją przeczytać, że to będzie coś naprawdę super. Jeszcze zanim poznałam treść, w głowie zaczęłam wyobrażać sobie trwożące epizody, czarne charaktery, posępny klimat. Niestety gdy zaczęłam lekturę mój zapał szybko ostygł. Początek powieści jest monotonny, a to zasługa bardzo szczegółowych, niepotrzebnych opisów krajobrazów, parków czy budynków. Nawet interesujące zagadki śmierci zostały przyćmione. Po kilku rozdziałach książka zaczęła mnie strasznie nużyć, a nawet irytować – wpływ na to miał również brak dynamiki, ale nie mam w zwyczaju odkładać coś czego nie dokończyłam, więc robiąc sobie długie przerwy w czytaniu, dobrnęłam do końca – chciałam poznać wyjaśnienie dziwnych zbrodni, ciekawość zwyciężyła.

Druga połowa była zdecydowanie lepsza. W śledztwie pojawiają się nowe, intrygujące tropy. Sama próbowałam złożyć do kupy całą układankę, ale koniec końców okazało się, że marny ze mnie detektyw. Główny bohater również zyskał moją sympatię. Inteligentny, dociekliwy, ale nienachalny. Dużą zaletą jest wykreowanie postaci polskiego pochodzenia, jednak wychowanego w Ameryce. Czytelnik obserwuje w powieści zderzenie dwóch światów – amerykańskiego i polskiego. Autor świetnie przedstawił rozbieżność dotyczącą różnych aspektów życia, począwszy od ubioru, mieszkań, jedzenia, a skończywszy na zwyczajach, poglądach politycznych, a nawet religijnych. Fajnie wyszły te porównania.

Ogromnym atutem, biorąc pod uwagę całość, jest ukazanie problemu jakim jest rasizm. Pisarz otwarcie mówi o dyskryminacji, nienawiści do drugiego człowieka, podążaniu za stereotypami. Wyjaśnia jak trudno jest wyjść poza ramy społecznych przekonań, co często wiąże się z emigracją. Wszystkie te przemyślenia wprowadzają odbiorcę w zadumę oraz zmuszają do refleksji. Klaudiusz Szymańczak porusza ważne i delikatne kwestie obejmujące relacje społeczno-ekonomiczne i poświęca temu wiele stron.

Negatywu nie mogłabym polecić każdemu. Książka jest dobra, mądra, porusza ciekawe i aktualne problemy społeczne, ale ten początek trochę mnie rozczarował, przez co w dalszej części nie mogłam pozbyć się uczucia sceptycyzmu. Konstrukcja powieści jest spójna i logiczna, język poprawny. Nietypowe morderstwa to gratka dla kryminałolubów, ale takich, którzy cenią sobie momenty kontemplacji i zwolnionego tempa.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
326 111 817
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (16)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd