Wojciech Gołębiewski 
wgwg1943.blogspot.com
75 lat, mężczyzna, Warszawa, status: Czytelnik, dodał: 53 książki i 70 cytatów, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-21 17:20:21
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
2018-10-21 13:35:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wskutek niewspółmiernie małej ilości uzyskiwanych plusów, jeszcze raz podkreślam, że ta notka jest zbiorcza i zawiera opinie drukowane pojedynczo na stronach 5 pozostałych mini utworów tj „Fajka”, „Kwiaty”, „Przyszłe zjawisko”, „Skarga jesienna” oraz „Wachlarz panny Mallarme”
„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ!
...
Wskutek niewspółmiernie małej ilości uzyskiwanych plusów, jeszcze raz podkreślam, że ta notka jest zbiorcza i zawiera opinie drukowane pojedynczo na stronach 5 pozostałych mini utworów tj „Fajka”, „Kwiaty”, „Przyszłe zjawisko”, „Skarga jesienna” oraz „Wachlarz panny Mallarme”
„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ!
Znalazłem w „Wolnych Lekturach” 8 mini utworów Mallarme, z czego sześć obecnych na LC. Piszę o nich jedną spójną notkę, którą rozbiję na potrzeby LC, bez powtarzania ogólnych wiadomości zamieszczonych przy pierwszym alfabetycznie opowiadaniu pt „Dreszcze zimy”.
Na podstawie Wikipedii:
Stéphane Mallarmé, właśc. Étienne Mallarmé (1842 – 1898) – najwybitniejszy przedstawiciel XIX-wiecznego symbolizmu, kojarzony również z dekadentyzmem oraz parnasizmem… …Mallarmégo jako konstruktora "poezji czystej"] powszechnie uznaje się za prekursora liryki współczesnej.. ..jednego z najbardziej nowatorskich twórców literatury XIX wieku, a nawet – najbardziej znaczącego poetę nowoczesnego. Jego twórczość określana bywa mianem ‘liryki skupienia słów, estetyki pustki’ oraz ‘alchemii słowa’. Niektóre źródła zaliczają Mallarmégo do grona tzw. „poetów przeklętych”
Jego krótkie utwory to proza poetycka tj (Wikipedia): „….która obejmuje utwory o charakterze refleksyjnym, liryczno-opisowym. Utwory te są bogate w metafory, wyszukane słownictwo oraz są wyraźnie zrytmizowane nacechowane powtórzeniami, paralelizmami…”
„Dreszcze zimy” dostępne na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-dreszcze-zimy/
Refleksje o czasie, przemijaniu, pamięci, starości i kondycji ludzkiej trzykrotnie przerywają wersy o symbolicznej sieci pajęczej: (Widzę sieci pajęcze u wysokości stromych sklepień) / (Nie myśl o sieciach pajęczych dygocących u wysokości stromych sklepień). / (Te sieci pajęcze dygocą u wysokości stromych sklepień).
Szczęśliwie nie mam w zasięgu swojego wzroku „stromych sklepień”. Ponure, lecz dobre 8/10
„Fajka” dostępna na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-fajka/
Fajka, zapalona po dłuższej przerwie, inicjuje wspomnienia z pobytu w Anglii i powrotnej podróży do Francji. Ponure to, szczególnie gdy… „..gdy listonosz kołatał podwójnym uroczystym uderzeniem, które kazało mi żyć!..”. Do tego…. „…Wokół jej szyi wiła się szczelnie straszliwa chustka, którą porusza się, żegnając na zawsze…”
Chyba to nie dla mnie, lecz, że Mallarme to uznana świętość, zamykam oczy i zamiast PAŁY daję gwiazdek 7. (Wojciech – konformista)

„Kwiaty” - dostępne na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-kwiaty/
Wiersz. Hołd składany Bogu mąci końcowy pesymizm poety:
„…Wielkie kwiaty o szczęsnym, balsamicznym zgonie
Dla poety smutnego, gdy go życie boli.”

Nic, tylko się powiesić (i nie marudzić). Cierpliwość moja się wyczerpała, bo tego nie przyswajam, ale asekuracyjnie, bo to wielki Mallarme, daję gwiazdek 5

„Przyszłe zjawisko” - dostępne na:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-przyszle-zjawisko/

Z końcem świata, „…który kończy się w zgrzybiałości”, kontrastuje „kobieta z niegdyś”….
„..Wspominając ubogie swe małżonki, wyłysiałe, schorowane i okropne, mężowie tłoczą się: one również, z ciekawości, melancholijne, pragną oglądać….”

Przypominam definicje skojarzeń jakie wywołuje we mnie ten utwór (na podstawie Wikipedii):

fin de siècle – ‘…określenie „końca wieku” lub „końca pewnej ery”…”. Związane jest z pesymistyczną wizją schyłku, dekadenckimi tendencjami końca XIX wieku;
dekadentyzm (inaczej: choroba wieku) – „….nurt światopoglądowy i artystyczny, który swój początek miał około 1890 roku. Pojęcie to wywodzi się od francuskiego słowa décadence, oznaczającego „chylenie się ku upadkowi”, „schyłek” (wieku). Dekadentyzm we Francji pokrywa się z symbolizmem… …… Swoje korzenie filozoficzne dekadentyzm znalazł w dziełach Schopenhauera, Fryderyka Nietzschego i Nikolaia Hartmanna. U jego podstaw znajdował się lęk przed otaczającym światem… ….i przekonanie o nadchodzącej zagładzie cywilizacji….. …..Jednym z jego źródeł było też – popularne w XIX wieku – porównywanie społeczeństwa do organizmu – wierzono, że po okresie intensywnego rozwoju nastąpić musi obumieranie. Wyznawcy tego światopoglądu byli przeświadczeni o kryzysie ówczesnej cywilizacji i nadchodzącym zmierzchu kultury europejskiej. Kwestionowali oni wszelkie wartości moralne i społeczne (sceptycyzm). Ich dzieła są pełne apatii, wyrażającej się m.in. w demonstrowaniu atrofii uczuć i emocji, a także w przekonaniu o bezsensowności ludzkiej egzystencji, niemożności walki ze światem i własnej niemocy twórczej…”
Krótki utwór, a tyle słów. Nie znam się na poezji ani prozie poetyckiej, ale coś mnie w tym utworze urzekło: 8/10
„Skarga jesienna” dostępna na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-skarga-jesienna/
Piękny, wzruszający utwór po utracie bliskiej osoby, na temat którego znalazłem ciekawe słowa Anny Opieli (dr Opiela - Mrozik, UW, Instytut Romanistyki) na: [url=file:///C:/Users/user/Downloads/22_anna_opiela.pdf]file:///C:/Users/user/Downloads/22_anna_opiela.pdf[/url]
„….Poeta poddaje dźwięk procesowi sublimacji i poprzez odciążanie materii stara się dotrzeć do ostatecznej formy zanikania, jaką jest cisza. Ciekawy przykład takiego podejścia do dźwięków różnych instrumentów dostarcza poemat prozą „Skarga jesienna”. Melodia wygrywana przez katarynkę współgra z nastrojem jesiennego wieczoru i stanem duszy poety, przygnębionego śmiercią siostry, ale jednocześnie, zestawiona z dźwiękami innych instrumentów, staje się istotnym elementem w procesie uduchowienia: „Instrument ludzi smutnych, tak, to prawda: pianino iskrzy, skrzypce dają światło starganym fibrom, ale katarynka każe mi beznadziejnie marzyć o zmierzchu wspomnienia”. Aby zbudować tę metaforę, Mallarmé użył zabiegu synestezji, zjawiska często spotykanego w literaturze XIX wieku, wystarczy wspomnieć choćby słynny sonet Baudelaire’a „Oddźwięki”. Jednak łączenie przez Mallarmégo wrażenia wzrokowego z wyobrażeniem muzyki ma na celu podkreślenie duchowego charakteru tej sztuki. Narrator przywołuje dźwięki instrumentów, by następnie przejść do sfery nieokreślonego marzenia….”
Wobec tak profesjonalnego dictum, powiem tylko, że wzruszyłem się niemożebnie, co skutkuje 8 gwiazdkami, 8/10
„Wachlarz panny Mallarmé” - dostępny na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-wachlarz-panny-mallarme/ Wiersz miłosny, który redakcja LC przytacza w całości, w notce redakcyjnej, w tłumaczeniu Stefana Napierskiego. To mam siurpryzę, ten sam wiersz w tłumaczeniu Adama Ważyka z https://milosc.info/stephane-mallarme/wachlarz-panny-mallarme/ (wolę Ważyka)
O marzycielko, ja wpłynę
W błogość bez ujścia, jeżeli
Uchowasz kłamstwem niewinnem
W swej dłoni skrzydło mej bieli.

Po każdym trzepocie fala
Chłodu dochodzi cię świeża,
Gdy ruch więziony oddala
Horyzont, w który uderza.

Oszołomienie! To dreszczem
Powiew jak całus cię muśnie,
Niebacznie rzucony w przestrzeń,
Nie wzbierze, a już nie uśnie.

Czy raj ten czujesz uroczy,
Dziki jak śmiech, gdy z kącika
Twych ust w ukryciu się toczy
I nie skłóciwszy ich znika.

Berło różowych wybrzeży
Nad złotym mrokiem, to lekki,
Zwinięty już lot, co leży
Przy błysku twej bransoletki.
„Wolne Lektury” zamieszczają jeszcze dwa utwory Mallarme: „Westchnienie” (https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-westchnienie/) i „Zjawę” (https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-zjawa.html)
A ja, po namyśle, postanowiłem w celu łatwiejszego ogarnięcia, opublikować jednak całość mojej notki przy pierwszych alfabetycznie „Dreszczach zimy”, jak i porozbijać na poszczególne tytuły JUŻ istniejące na LC, by nie świeciły pustkami

pokaż więcej

 
2018-10-20 04:05:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ!
Utwór dostępny na:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/laclos-niebezpieczne-zwiazki/

Najkrótsza recenzja: źle się kończą figle z uczuciem.
Z abstraktu na stronie 3 e-booka:
„…’Na jakie bezdroża może nas zawieść pierwsze uniesienie! Szczęśliwy, moja piękna przyjaciółko, kto jak ty nauczył się...
„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ!
Utwór dostępny na:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/laclos-niebezpieczne-zwiazki/

Najkrótsza recenzja: źle się kończą figle z uczuciem.
Z abstraktu na stronie 3 e-booka:
„…’Na jakie bezdroża może nas zawieść pierwsze uniesienie! Szczęśliwy, moja piękna przyjaciółko, kto jak ty nauczył się nigdy mu nie ulegać!’ Pulsujący namiętnościami obraz życia francuskiej arystokracji w XVIII wieku, dla której miłość to rozgrywka, cnota prowokacja, a pozory są wszystkim.… …..Z wymienianych przez bohaterów listów wyłania się niezapomniana historia zemsty, pożądania i manipulacji, a jednocześnie opowieść o potędze słowa….”

Klasyka, lecz warta omówienia ze względu na arcyciekawą „Przedmowę” Boya. Czytamy w niej:
„…Jedyna książka, jaką Laclos zostawił, zapisana jest w rzędzie trwałych bogactw literatury francuskiej. Jest ona podwójnie ciekawa; raz jako nieporównany wyraz doby, w której powstała i którą maluje, po wtóre jako arcydzieło psychologii, mało równych sobie mające. Całą książkę wypełniają jedynie sprawy miłości… ..Przygody miłosne, oto szranki godne rozwinięcia najszlachetniejszych przymiotów, oto pole popisu dla odwagi, zręczności, żądzy sławy…. ….Cechą miłości w XVIII w. (zanim przenikną wpływy Russa) jest odarcie jej ze wszystkich zasłon. Ani śladu tu z owego ubóstwienia, jakim była otoczona w wieku Ludwika XIV; ani śladu z owego języka pełnego czci i kultu dla kobiety, osłaniającego swymi religijnymi niemal formułkami całą materialną stronę miłości. To wszystko odpada; ‘miłość’ staje się synonimem pożądania, przelotnej skłonności, „wymianą dwóch kaprysów i zetknięciem dwóch naskórków”, wedle dosadnego określenia Chamforta... …Nad akcją dominuje postać margrabiny de Merteuil, w której rączce zbiegają się wszystkie nici intrygi. Jest to niewątpliwie jeden z najsilniej narysowanych typów kobiecych żyjących w literaturze… … Autor ‘Kwiatów grzechu’, Baudelaire, który nie mógł pozostać nieczułym na niezdrowy urok wydzielający się z kart tej powieści, opatrzył ją następującym nadpisem: ‘Ta książka, jeżeli parzy, parzyć może jedynie na kształt lodu’…”

Genialny Boy „Niebezpieczne związki” przetłumaczył, przypisami opatrzył i intelektualną, piękną przedmowę napisał, z której zacytowanych parę słów ma Państwa zachęcić do jej przestudiowania, jak i, oczywiście, samej książki, której oczywiście stawiam 10/10, a jako uzupełnienie przepisuję z Wikipedii ekranizacje tego smakowitego dzieła:
Wybrane ekranizacje kinowe
Niebezpieczne związki (Les Liaisons dangereuses, 1959), reżyseria: Roger Vadim, w rolach głównych: Jeanne Moreau, Gérard Philipe i Annette Vadim. Akcja książki przeniesiona w lata pięćdziesiąte XX wieku.
Wierna żona (Une femme fidele, Game of Seduction), 1976, reżyseria: Roger Vadim, w rolach głównych: Sylvia Kristel, Nathalie Delon, Jon Finch
Niebezpieczne związki (Dangerous Liaisons, 1988), reżyseria: Stephen Frears, w rolach głównych: Glenn Close, John Malkovich i Michelle Pfeiffer. Film był nominowany do Oscara w siedmiu kategoriach, zdobył trzy z nich.
Valmont (1989), reżyseria: Miloš Forman, w rolach głównych: Annette Bening, Colin Firth i Meg Tilly.
Szkoła uwodzenia (Cruel Intentions, 1999), reżyseria: Roger Kumble, w rolach głównych: Sarah Michelle Gellar, Ryan Phillippe i Reese Witherspoon. Swobodna adaptacja, akcja toczy się pod koniec XX wieku w Ameryce.
Untold Scandal 2003, reżyseria: Lee Je Yong, w rolach głównych: Lee Mik Suk, Jeon Do Yeon i Bae Yong Joon. Swobodna adaptacja powieści, wydarzenia rozgrywają się w osiemnastowiecznej Korei.
Wybrane ekranizacje telewizyjne
Les Liaisons dangereuses 1980, film produkcji francuskiej, reżyseria: Claude Barma, w rolach głównych: Claude Degliame, Jean-Pierre Bouvier i Maïa Simon.
Les Liaisons dangereuses 2003, a miniserial produkcji francuskiej, reżyseria: Josée Dayan, w rolach głównych: Catherine Deneuve, Rupert Everett i Nastassja Kinski.

pokaż więcej

 
2018-10-19 15:57:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Wachlarz panny Mallarmé” - dostępny na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-wachlarz-panny-mallarme/ Wiersz miłosny, który redakcja LC przytacza w całości, w notce redakcyjnej, w tłumaczeniu Stefana Napierskiego. To mam siurpryzę, ten sam wiersz w tłumaczeniu Adama Ważyka z https://milosc.info/stephane-mallarme/wachlarz-panny-mallarme/ (wolę ... „Wachlarz panny Mallarmé” - dostępny na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-wachlarz-panny-mallarme/ Wiersz miłosny, który redakcja LC przytacza w całości, w notce redakcyjnej, w tłumaczeniu Stefana Napierskiego. To mam siurpryzę, ten sam wiersz w tłumaczeniu Adama Ważyka z https://milosc.info/stephane-mallarme/wachlarz-panny-mallarme/ (wolę Ważyka)
O marzycielko, ja wpłynę
W błogość bez ujścia, jeżeli
Uchowasz kłamstwem niewinnem
W swej dłoni skrzydło mej bieli.

Po każdym trzepocie fala
Chłodu dochodzi cię świeża,
Gdy ruch więziony oddala
Horyzont, w który uderza.

Oszołomienie! To dreszczem
Powiew jak całus cię muśnie,
Niebacznie rzucony w przestrzeń,
Nie wzbierze, a już nie uśnie.

Czy raj ten czujesz uroczy,
Dziki jak śmiech, gdy z kącika
Twych ust w ukryciu się toczy
I nie skłóciwszy ich znika.

Berło różowych wybrzeży
Nad złotym mrokiem, to lekki,
Zwinięty już lot, co leży
Przy błysku twej bransoletki.

pokaż więcej

 
2018-10-19 15:54:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Skarga jesienna” dostępna na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-skarga-jesienna/
Piękny, wzruszający utwór po utracie bliskiej osoby, na temat którego znalazłem ciekawe słowa Anny Opieli (dr Opiela - Mrozik, UW, Instytut Romanistyki) na: [url=file:///C:/Users/user/Downloads/22_anna_opiela.pdf]file:///C:/Users/user/Downloads/22_anna_opiela.pdf[/url]
...
„Skarga jesienna” dostępna na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-skarga-jesienna/
Piękny, wzruszający utwór po utracie bliskiej osoby, na temat którego znalazłem ciekawe słowa Anny Opieli (dr Opiela - Mrozik, UW, Instytut Romanistyki) na: [url=file:///C:/Users/user/Downloads/22_anna_opiela.pdf]file:///C:/Users/user/Downloads/22_anna_opiela.pdf[/url]
„….Poeta poddaje dźwięk procesowi sublimacji i poprzez odciążanie materii stara się dotrzeć do ostatecznej formy zanikania, jaką jest cisza. Ciekawy przykład takiego podejścia do dźwięków różnych instrumentów dostarcza poemat prozą „Skarga jesienna”. Melodia wygrywana przez katarynkę współgra z nastrojem jesiennego wieczoru i stanem duszy poety, przygnębionego śmiercią siostry, ale jednocześnie, zestawiona z dźwiękami innych instrumentów, staje się istotnym elementem w procesie uduchowienia: „Instrument ludzi smutnych, tak, to prawda: pianino iskrzy, skrzypce dają światło starganym fibrom, ale katarynka każe mi beznadziejnie marzyć o zmierzchu wspomnienia”. Aby zbudować tę metaforę, Mallarmé użył zabiegu synestezji, zjawiska często spotykanego w literaturze XIX wieku, wystarczy wspomnieć choćby słynny sonet Baudelaire’a „Oddźwięki”. Jednak łączenie przez Mallarmégo wrażenia wzrokowego z wyobrażeniem muzyki ma na celu podkreślenie duchowego charakteru tej sztuki. Narrator przywołuje dźwięki instrumentów, by następnie przejść do sfery nieokreślonego marzenia….”
Wobec tak profesjonalnego dictum, powiem tylko, że wzruszyłem się niemożebnie, co skutkuje 8 gwiazdkami, 8/10

pokaż więcej

 
2018-10-19 15:52:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Przyszłe zjawisko” - dostępne na:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-przyszle-zjawisko/

Z końcem świata, „…który kończy się w zgrzybiałości”, kontrastuje „kobieta z niegdyś”….
„..Wspominając ubogie swe małżonki, wyłysiałe, schorowane i okropne, mężowie tłoczą się: one również, z ciekawości, melancholijne, pragną oglądać….”

Przypominam definicje skojarzeń ...
„Przyszłe zjawisko” - dostępne na:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-przyszle-zjawisko/

Z końcem świata, „…który kończy się w zgrzybiałości”, kontrastuje „kobieta z niegdyś”….
„..Wspominając ubogie swe małżonki, wyłysiałe, schorowane i okropne, mężowie tłoczą się: one również, z ciekawości, melancholijne, pragną oglądać….”

Przypominam definicje skojarzeń jakie wywołuje we mnie ten utwór (na podstawie Wikipedii):

fin de siècle – ‘…określenie „końca wieku” lub „końca pewnej ery”…”. Związane jest z pesymistyczną wizją schyłku, dekadenckimi tendencjami końca XIX wieku;
dekadentyzm (inaczej: choroba wieku) – „….nurt światopoglądowy i artystyczny, który swój początek miał około 1890 roku. Pojęcie to wywodzi się od francuskiego słowa décadence, oznaczającego „chylenie się ku upadkowi”, „schyłek” (wieku). Dekadentyzm we Francji pokrywa się z symbolizmem… …… Swoje korzenie filozoficzne dekadentyzm znalazł w dziełach Schopenhauera, Fryderyka Nietzschego i Nikolaia Hartmanna. U jego podstaw znajdował się lęk przed otaczającym światem… ….i przekonanie o nadchodzącej zagładzie cywilizacji….. …..Jednym z jego źródeł było też – popularne w XIX wieku – porównywanie społeczeństwa do organizmu – wierzono, że po okresie intensywnego rozwoju nastąpić musi obumieranie. Wyznawcy tego światopoglądu byli przeświadczeni o kryzysie ówczesnej cywilizacji i nadchodzącym zmierzchu kultury europejskiej. Kwestionowali oni wszelkie wartości moralne i społeczne (sceptycyzm). Ich dzieła są pełne apatii, wyrażającej się m.in. w demonstrowaniu atrofii uczuć i emocji, a także w przekonaniu o bezsensowności ludzkiej egzystencji, niemożności walki ze światem i własnej niemocy twórczej…”
Krótki utwór, a tyle słów. Nie znam się na poezji ani prozie poetyckiej, ale coś mnie w tym utworze urzekło: 8/10

pokaż więcej

 
2018-10-19 15:49:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„Kwiaty” - dostępne na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-kwiaty/
Wiersz. Hołd składany Bogu mąci końcowy pesymizm poety:
„…Wielkie kwiaty o szczęsnym, balsamicznym zgonie
Dla poety smutnego, gdy go życie boli.”

Nic, tylko się powiesić (i nie marudzić). Cierpliwość moja się wyczerpała, bo tego nie przyswajam, ale asekuracyjnie, bo to wielki ...
„Kwiaty” - dostępne na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-kwiaty/
Wiersz. Hołd składany Bogu mąci końcowy pesymizm poety:
„…Wielkie kwiaty o szczęsnym, balsamicznym zgonie
Dla poety smutnego, gdy go życie boli.”

Nic, tylko się powiesić (i nie marudzić). Cierpliwość moja się wyczerpała, bo tego nie przyswajam, ale asekuracyjnie, bo to wielki Mallarme, daję gwiazdek 5

pokaż więcej

 
2018-10-19 15:47:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Wolne Lektury

„Fajka” dostępna na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-fajka/
Fajka, zapalona po dłuższej przerwie, inicjuje wspomnienia z pobytu w Anglii i powrotnej podróży do Francji. Ponure to, szczególnie gdy… „..gdy listonosz kołatał podwójnym uroczystym uderzeniem, które kazało mi żyć!..”. Do tego…. „…Wokół jej szyi wiła się szczelnie straszliwa chustka,...
„Fajka” dostępna na: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/mallarme-fajka/
Fajka, zapalona po dłuższej przerwie, inicjuje wspomnienia z pobytu w Anglii i powrotnej podróży do Francji. Ponure to, szczególnie gdy… „..gdy listonosz kołatał podwójnym uroczystym uderzeniem, które kazało mi żyć!..”. Do tego…. „…Wokół jej szyi wiła się szczelnie straszliwa chustka, którą porusza się, żegnając na zawsze…”
Chyba to nie dla mnie, lecz, że Mallarme to uznana świętość, zamykam oczy i zamiast PAŁY daję gwiazdek 7. (Wojciech – konformista)

pokaż więcej

 
2018-10-18 19:58:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jeffrey S. Kopstein, Jason Wittenberg - „Intimate Violence” Anti-Jewish Pogroms on the Eve of the Holocaust
Jana Grossa atakowano za „Sąsiadów”, że jest socjologiem, a nie historykiem, a teraz nawet ten argument nie zadziała. Dwóch amerykańskich politologów przeanalizowało pogromy na terenach polskich, które z okupacji rosyjskiej po klęsce wrześniowej w ...
Jeffrey S. Kopstein, Jason Wittenberg - „Intimate Violence” Anti-Jewish Pogroms on the Eve of the Holocaust
Jana Grossa atakowano za „Sąsiadów”, że jest socjologiem, a nie historykiem, a teraz nawet ten argument nie zadziała. Dwóch amerykańskich politologów przeanalizowało pogromy na terenach polskich, które z okupacji rosyjskiej po klęsce wrześniowej w 1939, przeszły pod niemiecką po napaści na ZSRR w 1941 r.
Proszę Państwa! Nikt Polski ani Polaków nie atakuje, nie oczernia, a jedynie z pobudek naukowych analizuje dlaczego do TYLKO/AŻ tylu pogromów doszło.
Zadajmy sobie parę pytań przed lekturą, by czynniki emocjonalne nie utrudniały percepcji. Czy byliśmy i jesteśmy antysemitami? „Przysłowia i porzekadła mądrością narodu”. A przecież mamy, że „Polacy wysysają antysemityzm z mlekiem matki”. Czy przed wojną było „getto ławkowe”, a w 1968 - tragiczny dla polskiej nauki i kultury exodus? Wątpliwości nie ma. No i tematycznie najważniejsze pytanie: czy pogromy były? Były, ale….
To bądźmy wdzięczni autorom, że zanalizowali przyczyny pogromów i odesłali nasze stereotypy do lamusa. Nie tylko oni, lecz również liczni recenzenci, zwracają uwagę na „the collapse of the central state” (zagładę Państwa Polskiego), jako okoliczność sprzyjającą pogromom.
W „Preface” („Przedmowie”) czytamy:
„...Our intuition was that the roots of more than two hundred 1941 pogroms were located in the ethnic demographics and political behavior of the interwar era, information that we had already been collecting for a project on the ethnic origins of dictatorship and democracy. The historical literature focuses on anti-Semitism and beliefs about Jewish support for communism. The social science literature, which does not analyze these pogroms in any detail, suggests the answer lies in the economic and political threat to pogrom perpetrators by those who would become their victims. Our data could speak to these arguments. We discovered a connection between interwar political behavior and the occurrence of pogroms that centered on the local political milieu and, in particular, non-Jewish rejection of Jewish efforts to achieve national rights within Poland….”
Ostatnie zdanie jest najistotniejsze, lecz nie tłumaczę go, bo szerokie omówienie znalazłem w recenzji Adama Leszczyńskiego na: https://oko.press/219-razy-jedwabne-wstrzasajaca-ksiazka-o-pogromach-antyzydowskich-latem-1941-r/
Adam Leszczyński (ur.1975) - polski historyk, dziennikarz i publicysta. Profesor w Instytucie Studiów Politycznych PAN, członek zespołu "Krytyki Politycznej" oraz współzałożyciel OKO.press. Na LC 10 książek, w tym książka o polskiej samoocenie „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.
Leszczyński zaczyna słowami:
„…Dwóch amerykańskich politologów naliczyło 219 pogromów na dawnych Kresach Wschodnich RP latem 1941 roku. Jedwabne było tylko jednym z nich. Ale to tylko 9 proc. gmin, Większość miejscowości nigdy nie doświadczyła pogromu. Naukowcy próbowali odpowiedzieć na pytanie, dlaczego pogromy wybuchały w jednych miejscach, a w innych nie. Odpowiedzi są fascynujące….”
No właśnie: dlaczego? Leszczyński przytacza wnioski autorów:
„…Po przeanalizowaniu dostępnych informacji. … Kopstein i Wittenberg doszli do następujących wniosków:
• pogromy nie wybuchły w miejscach, w których konkurencja ekonomiczna pomiędzy Żydami i nie-żydami była największa przed 1941 rokiem;
• pogromy nie wybuchły w miejscach, w których Żydzi szczególnie sprzyjali komunizmowi;
• powszechny przed wojną antysemityzm również nie tłumaczy wybuchu pogromu (chociaż był do niego niezbędny);
• najbliższa prawdy jest hipoteza, że pogromy wybuchały w miejscach, w których przed wojną najbardziej aktywne było żydowskie życie polityczne.
Kopstein i Wittenberg nazywają to uzasadnienie „teorią konkurujących nacjonalizmów”. Piszą:
„Twierdzimy, że pogromy reprezentowały strategię, w której nie-żydzi próbowali pozbywać się tych, których uważali za politycznych rywali w przyszłości. Pogromy miały największą szansę wydarzyć się w miejscach, w których mieszkało wielu Żydów, w których ci Żydzi byli orędownikami narodowej równości Żydów i nie-żydów, i w których partie, które się za takim programem opowiadały, były popularne”.
Nie będę Państwu psuł przyjemności z tej arcyciekawej lektury, więc tylko za Leszczyńskim podam szokującą konkluzję:
„….Okazuje się np., że pogrom był tym bardziej prawdopodobny, im więcej głosów przed wojną padało nie na antysemickich Narodowych Demokratów – ale tam, gdzie wygrywał prorządowy BBWR, który nie był otwarcie antysemicki (a po stronie żydowskiej – na partie nacjonalistyczne)….”
Więc nie nienawiść do „żydokomuny” czy żydowskich spekulantów i właścicieli kamienic, lecz (skrótowo) walka o władzę. Ciekawa książka!! 7/10
PS Przeczytałem powyższe i uważam za wskazane dodać jeszcze jeden fragment z recenzji Leszczyńskiego:
„…Konkluzje obu amerykańskich politologów są ciekawe także z punktu widzenia debaty o polskich winach wobec Żydów w czasie II wojny światowej. Podkreślają wielokrotnie, że do pogromów doszło w relatywnie niewielkiej liczbie miejscowości – mniej niż 10 proc. z tych, w których Polacy i Żydzi mieszkali obok siebie…”
……i końcowa pocieszająca dla nas refleksja:
„Nasze empiryczne wnioski” – piszą amerykańscy naukowcy – „wspierają pogląd, że narody nie działają kolektywnie i w związku z tym nie powinny być kolektywnie odpowiedzialne za przestępstwa popełnione przez mniejszość” .

pokaż więcej

 
2018-10-17 20:00:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ!
Dostępne na: htps://wolnelektury.pl/katalog/autor/andrzej-strug/
Aby uatrakcyjnić temat od razu podaję, że na podstawie tej książki Agnieszka Holland nakręciła w 1980 roku film pt „Gorączka. Dzieje jednego pocisku” (scenariusz KTT), nagrodzony m.in. Złotymi Lwami w Gdańsku, w 1981 roku.
...
„WOLNE LEKTURY” REWELACYJNIE WYWIĄZUJĄ SIĘ Z EDUKACYJNEJ MISJI. DZIĘKUJĘ!
Dostępne na: htps://wolnelektury.pl/katalog/autor/andrzej-strug/
Aby uatrakcyjnić temat od razu podaję, że na podstawie tej książki Agnieszka Holland nakręciła w 1980 roku film pt „Gorączka. Dzieje jednego pocisku” (scenariusz KTT), nagrodzony m.in. Złotymi Lwami w Gdańsku, w 1981 roku.
Andrzej Strug poszedł w zapomnienie, skoro na LC ma 17 pozycji, a tylko 14 opinii łącznie. Przypomnijmy więc autora (Wikipedia):
Andrzej Strug (prawdziwe nazwisko Tadeusz Gałecki) (1871 – 1937); najważniejsze dzieła: ‘Ludzie podziemni’ (1908), ‘Dzieje jednego pocisku’ (1910), ‘Zakopanoptikon’ (1913-14), ‘Mogiła nieznanego żołnierza’ (1922). Pisarz i publicysta, działacz ruchu socjalistycznego i niepodległościowego, żołnierz Legionów. W 1918 r. został ministrem propagandy w Rządzie Ludowym, a dziesięć lat później --- senatorem z listy PPS. W 1934 r. przewodniczył Lidze Obrony Praw Człowieka i Obywatela. W ramach protestu przeciwko funkcjonowaniu obozu w Berezie Kartuskiej odmówił przyjęcia członkostwa w Polskiej Akademii Literatury. Działał także w masońskiej Wielkiej Loży Polskiej. Od początku lat 20. współpracował przy organizacji Związku Zawodowego Literatów Polskich, dwukrotnie był też jego prezesem, w 1924 i 1935 r.
Był współtwórcą scenariuszy filmowych do ekranizacji Pana Tadeusza i Przedwiośnia (1928). Kilka jego utworów zostało zekranizowanych, w tym trzy jeszcze za życia autora (Mogiła nieznanego żołnierza 1927, Grzeszna miłość 1929, Niebezpieczny romans 1930). Najwybitniejszym filmem zrealizowanym w oparciu o prozę Struga jest Gorączka w reż. Agnieszki Holland (1980) na podstawie Dziejów jednego pocisku; obraz dość wiernie trzyma się fabuły powieści (wzbogaconej o wątki romansowe) odnoszącej się do czasów rewolucji 1905 r., stanowiąc gorzki komentarz do działalności rewolucyjno-podziemnej w ogóle, i był odczytywany w kontekście wypadków wiosny 1968 r. w Europie.
W swojej twórczości Strug poruszał tematykę walki o sprawiedliwość społeczną, odmalowując panoramy polskiego społeczeństwa w przełomowych momentach, takich jak rewolucja, wojna czy odzyskanie niepodległości. Szczególnie wnikliwie, nie stroniąc od złośliwego humoru, ukazywał zróżnicowane środowisko działaczy socjalistycznych. Andrzej Strug jako moralista przedstawia skomplikowane i niejednoznaczne sytuacje ludzi w trudnych warunkach społeczno-historycznych i nie narzuca czytelnikowi uproszczonych rozwiązań ani ocen.
Opis treści książki w „Wolnych Lekturach”:
„Śmiertelnie niebezpieczny depozyt przechodzi z rąk do rąk i sam pozostając wciąż nienaruszony, znaczy szlak swojej wędrówki licznymi ofiarami: ludzie wpadają w ręce carskiej policji lub w szaleństwo. Skomplikowana i dramatyczna historia bomby, skonstruowanej na zamówienie bojowej frakcji Polskiej Partii Socjalistycznej, stanowi pretekst do pokazania szerokiej panoramy polskiego społeczeństwa w rewolucyjnym roku 1905. Każda z wyrazistych postaci reprezentuje inny typ, Andrzej Strug każdą z nich traktuje indywidualnie, opisuje dostosowanym do niej językiem i w odpowiedniej stylistyce. Pomiędzy bohaterami znajdują się inteligenci, robotnicy, kapitaliści, chłopi, ideowi działacze i bezwzględni bandyci, Polacy, Rosjanie, Żydzi i Niemcy, wszyscy wplątani w dramatyczne wydarzenia tego trudnego czasu. Dzieje jednego pocisku obrazują — w miniaturze — historię narastania, triumfalnego apogeum i bolesnego wygasania rewolucji. Ogniskują związane z nią emocje, rozpacz i nadzieje.”
Książkę szeroko analizuje Łukasz Łoziński (UJ) na:
http://www.polisemia.com.pl/numery-czasopisma/numer-2-2012-9/psychologia-i-filozofia-terroryzmu-wedug-dziejw-jednego-pocisku-andrzeja-struga
Podaję z niej „Abstrakt”:
„Dzieje jednego pocisku Andrzeja Struga to niezwykle istotna dla debaty o rewolucji 1905 roku wypowiedź pisarza bezpośrednio zaangażowanego w ruch socjalistyczny. Utwór stanowi swego rodzaju leksykon – zostali w nim przedstawieni zarówno zwolennicy PPS, jak SDKPiL, radykalni anarchiści i ortodoksyjni katolicy, inteligenci i proletariusze, gotowi poświęcić własne życie zamachowcy i bierni sympatycy ruchów lewicowych.
Głównym przedmiotem zainteresowania podmiotu czynności twórczych jest psychologia terrorystów i osób w terroryzm uwikłanych, ale na podstawie narracji (często prowadzonej w mowie pozornie zależnej) oraz postaw bohaterów można też dokonać próby rekonstrukcji ich poglądów. Motywacje wykreowanych przez Struga postaci są jednak złożone i nie da się ich przyporządkować jednoznacznie do poszczególnych nurtów filozofii; decydujące znaczenie mają raczej uwarunkowania osobiste (pragnienie władzy, marzenie o wspólnocie) elementarne determinanty kulturowe (propagowany przez wyższe warstwy społeczne patriotyzm, tradycja romantycznego prometeizmu, chrześcijańska religijność), niż zaawansowane systemy teoretyczne.
Analiza wpływu podejmowanych decyzji na psychikę bohaterów może prowadzić do wniosku, że najwłaściwsze jest stanowisko PPS, której członkiem był sam autor, w Dziejach jednego pocisku nie odmawia się jednak racji jej przeciwnikom ideowym – wręcz przeciwnie, Strug próbuje rzetelnie przedstawić ich system wartości, co czyni powieść szczególnie interesującą. Tym samym stanowi ona ważny materiał do badań nad polskim terroryzmem rewolucyjnym.”
PROSZĘ PAŃSTWA! Aktualność tej książki jest porażająca, bo to nie tylko europejska Wiosna 1968, lecz i EPITAFIUM NASZEJ „SOLIDARNOŚCI”. I dlatego należy to przeczytać, a że język trudny to 8/10

pokaż więcej

 
2018-10-17 19:46:38
 
2018-10-17 03:37:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zaczynam od głosu autora stanowiącego przedmowę książki:
„Mimo dużej propagandy „Jak unikać gruźlicy” społeczeństwo nie jest zapoznane z zagadnieniem gruźlicy, jej przebiegiem, możliwościami leczenia i możliwościami zakażenia. Wśród społeczeństwa niegruźliczego krąży wiele mitów na temat gruźlicy i gruźlików. Nie jestem lekarzem, lecz od piętnastu lat chorym na gruźlicę. W tym okresie...
Zaczynam od głosu autora stanowiącego przedmowę książki:
„Mimo dużej propagandy „Jak unikać gruźlicy” społeczeństwo nie jest zapoznane z zagadnieniem gruźlicy, jej przebiegiem, możliwościami leczenia i możliwościami zakażenia. Wśród społeczeństwa niegruźliczego krąży wiele mitów na temat gruźlicy i gruźlików. Nie jestem lekarzem, lecz od piętnastu lat chorym na gruźlicę. W tym okresie byłem dziesięć razy w sanatorium i przeszedłem dwie operacje. Dlatego opisać chcę życie gruźlików obserwowane z pozycji jednego z nich, z pozycji chorego. Pokazać chcę życie chorych, ich radości i smutki, sprawy małe i problemy społeczne. W opowiadaniach swych będę chciał pokazać codzienne życie chorych, tych słabych psychicznie i tych silnych. Czy mi się to udało, niech oceni czytelnik. Stanisław Grzesiuk”
(pseudo)Autobiograficzna kontynuacja poprzednich dwóch tomów wydana niestety już po śmierci 45-letniego autora. To „pseudo” skrótowo wyjaśnia Wikipedia:
„….Według Janusza R. Kowalczyka książek Grzesiuka nie należy traktować jako autobiografii w sensie ścisłym – autor niekiedy opisywał cudze przygody jako swoje, a także przesadzał w opisach przedwojennej biedy swojej rodziny. Grzesiukowi zarzucano także idealizowanie postaci cwaniaka i apasza……”
To tylko gwoli ścisłości, bo to „wzbogacenie” własnej biografii należy potraktować jako „licentia poetica” uatrakcyjniającą lekturę.
W przypisie 1 znowu (jak w poprzednich książkach) czytamy:
„Pogrubieniem wyróżniono niepublikowane fragmenty przywrócone z rękopisu.”
A ja po raz trzeci wyrażam swoje odczucie, że to pomysł chybiony, a rację w kwestii cięć przyznaję redaktorom sprzed ponad pół wieku. Aby uzasadnić swoją opinię przypominam Państwu wybitnego pisarza „minimalistycznego” Raymonda Clevie Carvera (1938-1988), autora słynnej „Katedry”, „Słonia” i „O czym mówimy kiedy mówimy o miłości”, który zaistniał dzięki swojemu przyjacielowi, wydawcy i redaktorowi , Gordonowi Lish, skracającemu każde 5000 słów do 2000. Proszę zwrócić uwagę na fragmenty wyróżnione tłustym drukiem i ocenić to samemu.
Grzesiuk potrafił bawić nas swoją młodością w „Dole”, pobytem w obozach koncentracyjnych i potrafi nawet teraz nas bawić, w obliczu śmierci. To specyficzny talent i twardy charakter. Zapewniam, że czyta się z wielką ciekawością i empatią, a ja tylko potwierdzam odkrycie Grzesiuka, że alkohol jest świetnym lekarstwem, wysuszającym nawet nacieki w płucach.
Polecam wszystkie trzy tomy, a gwiazdek tradycyjnie 8/10 .

pokaż więcej

 
2018-10-16 21:45:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Po „Boso, ale w ostrogach” weryfikuję ponownie swoje wrażenia sprzed 60 lat. I nie dość, że pozytywnie, to ta książka zasługuje na szczególne wyróżnienie, bo naturalizm jest jej najcenniejszą cechą. Literatury obozowej powstało bardzo dużo, ale w większości to swego rodzaju rywalizacja w najstraszniejszych opisach gehenny, a Grzesiuka ... Po „Boso, ale w ostrogach” weryfikuję ponownie swoje wrażenia sprzed 60 lat. I nie dość, że pozytywnie, to ta książka zasługuje na szczególne wyróżnienie, bo naturalizm jest jej najcenniejszą cechą. Literatury obozowej powstało bardzo dużo, ale w większości to swego rodzaju rywalizacja w najstraszniejszych opisach gehenny, a Grzesiuka relacja to - „sposób na przeżycie”.
Wszyscy znają i piszą o głównych wątkach, to ja zwrócę uwagę na incydentalny: Czech przedstawia się i mówi:
„…– Z Zaolzia… … – Czy ty wiesz, co te kurwy wyprawiali, jak tam przyszli? – i tu posłał pod adresem Polaków kilka lepszych wiązanek „słupów telegraficznych”. Na zajęcie Zaolzia patrzyłem z odrazą, jak patrzyłbym na hienę, która zdradliwie uchwyci ochłap z padliny zwierza, zamordowanego przez innego. Mimo to wiązanka przesłana pod adresem wszystkich Polaków dotknęła mocno moje uczucia narodowe….”
Prawda boli, lecz wróćmy do głównego tematu tj zasad przetrwania. Grzesiuk potwierdza ideę głoszoną przez Bartoszewskiego, ze w każdej sytuacji można zachować się przyzwoicie. Swoisty kodeks przyzwoitości w obozie jest łatwiejszy do przyswojenia przez autora, bo on z „czerniakowskiej ferajny”, w której odpowiednio rozumiany „honor” był wartością podstawową.
Lektura bawi, lecz przede wszystkim boli, więc pozostawiam refleksje nad nią każdemu czytelnikowi z osobna. Sam tylko stwierdzam, że bardzo wciąga.
W „Notce edytorskiej” na końcu książki czytam:
„…Stanisław Grzesiuk bardzo chętnie słuchał rad swoich redaktorów. Za ich namową w pierwotnej redakcji tekstu zostało usuniętych kilka scen, które w tym wydaniu przywrócono….”
Moim zdaniem ówcześni redaktorzy mieli racje, wykazali kompetencje, szczególnie w kwestii fragmentu obecnie zajmującego strony 442 – 454 (e-book).
Reasumując, również ponowna lektura, po 60 lat, udana, inne uwagi zamieściłem przy „Boso, ale w ostrogach”, a oceniam na 8/10 z uwagą, że poziom literacki w tym debiucie - słabszy

pokaż więcej

 
2018-10-16 16:44:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Po prawie 60 latach ponownie czytam Grzesiuka zwracając uwagę na zdania wyróżnione tłustym drukiem. Czytam wyjaśnienie w pierwszym przypisie:
„Pogrubieniem wyróżniono niepublikowane fragmenty przywrócone z rękopisu.”
Dobrymi chęciami piekło wybrukowano. Takie działanie byłoby uzasadnione w przypadku interwencji peerelowskiej cenzury, a tu wychodzi, że to ...
Po prawie 60 latach ponownie czytam Grzesiuka zwracając uwagę na zdania wyróżnione tłustym drukiem. Czytam wyjaśnienie w pierwszym przypisie:
„Pogrubieniem wyróżniono niepublikowane fragmenty przywrócone z rękopisu.”
Dobrymi chęciami piekło wybrukowano. Takie działanie byłoby uzasadnione w przypadku interwencji peerelowskiej cenzury, a tu wychodzi, że to profesjonalizm ówczesnych redaktorów, bo przywrócone fragmenty nic ciekawego nie wnoszą, lecz tylko powiększają objętość książki.
Ale ad rem. 60 lat temu Grzesiuk był przede wszystkim powszechnie kochanym bardem Warszawy i wszystko co napisał przyjmowaliśmy bezkrytycznie. Teraz - podziwiam język, umiejętność barwnego opisu i autentyczność ponad połowy książki, natomiast absolutnie nie odpowiada mnie opowieść od wybuchu wojny. Otrucie psów dozorcy to drobiazg, w porównaniu z dewastacją dzieł sztuki w stylu bolszewickiej zarazy; wycinanie obrazów z ram, niszczenie drogocennej porcelany psuje wizerunek „swojaków” z Czerniakowa, a poruszanie się praktycznie ciągłe z parabellum i granatami sprawia wrażenie infantylnych przechwałek.
Warto również przypomnieć, że pochodzenie i życiorys Grzesiuka znacznie odbiega od postaci głównego bohatera. Z Wikipedii:
„.. Franciszek Grzesiuk był z zawodu ślusarzem, pracował w Warszawskiej Spółce Akcyjnej Budowy Parowozów przy ul. Kolejowej (późniejszy Bumar-Waryński), był także działaczem PPS… …(Stanisław) Ukończył szkołę zawodową pracując w fabryce. Tam zetknął się po raz pierwszy z działalnością lewicową. Pogrzeb ojca był dla niego punktem przełomowym. Zaczął uważać, że ówczesny porządek społeczny zawsze będzie deprecjonować osoby chcące wyrwać się z getta biedy…… …Sympatyzował z nowo powstałą PRL. Widział w niej szansę zapobieżenia nędzy, chorobom i istniejącemu w dwudziestoleciu międzywojennym wyzyskowi…”
A więc pochodził z robotniczej elity, skończył AŻ 6 klas plus kursy radiotechniczne, nie poznał skrajnej biedy i tragedii bezrobocia w II RP, a w PRL stał się cennym nabytkiem Partii w głoszeniu opowieści o nędzy życia w sanacyjnej Polsce i jak cytuję z Wikipedii „nędzy, chorobom i istniejącemu w dwudziestoleciu międzywojennym wyzyskowi”. Dodajmy, że (Wikipedia):
„…W 1946 zapisał się do Polskiej Partii Robotniczej. Został instruktorem w komitecie dzielnicowym partii. W 1949 ukończył trzymiesięczny kurs dla wicedyrektorów i pracował na stanowiskach administracyjnych w warszawskich szpitalach na ul. Chocimskiej i Anielewicza oraz w wojewódzkiej poradni zdrowia przy ul. Lwowskiej. W 1961 został radnym Rady m.st. Warszawy z listy Frontu Jedności Narodu z okręgu nr 9 na Ochocie…..”
A więc w momencie pisania, już nie menel czy złodziej, a dyrektor i aktywista PZPR. Tak więc chętnie wydano jego opowieści za wczesnego Gomułki.
Niemniej książka napisana jest ciekawie, profesjonalnie pod względem literackim (czyżby pomoc Janiny Preger??), przedstawia autentyczny klimat ówczesnego Czerniakowa i czyta się ją świetnie, więc zasługuje na 8/10, mimo upływu czasu

pokaż więcej

 
2018-10-13 18:48:26
Ma nowego znajomego: Patrycja
 
Moja biblioteczka
2061 1986 106806
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (827)

Ulubieni autorzy (106)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (74)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd