Wojciech Gołębiewski 
wgwg1943.blogspot.com
75 lat, mężczyzna, Warszawa, status: Czytelnik, dodał: 50 książek i 68 cytatów, ostatnio widziany 43 minuty temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-18 17:17:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

UWAGA! ODKRYCIE!!
OD AUTORA:
„W czerwcu 2001 roku w Jewish Museum w Nowym Jorku odbył się wieczorek dla samotnych serc, podczas którego zaginął mały obraz Marca Chagalla zatytułowany 'Szkic do <Nad Witebskiem>' pochodzący z roku 1914 i na potrzeby nowojorskiej wystawy wypożyczony z Galerii Tretiakowskiej w Moskwie. Został odnaleziony parę miesięcy ...
UWAGA! ODKRYCIE!!
OD AUTORA:
„W czerwcu 2001 roku w Jewish Museum w Nowym Jorku odbył się wieczorek dla samotnych serc, podczas którego zaginął mały obraz Marca Chagalla zatytułowany 'Szkic do <Nad Witebskiem>' pochodzący z roku 1914 i na potrzeby nowojorskiej wystawy wypożyczony z Galerii Tretiakowskiej w Moskwie. Został odnaleziony parę miesięcy później w małym urzędzie pocztowym w Topece w stanie Kansas, co poprzedził łańcuch nieprawdopodobnych wydarzeń, jakie – gdyby je przedstawić w książce – wzbudziłyby niewiarę czytelnika. Niniejsza powieść jest wytworem wyobraźni. Choć osnuta na kanwie wspomnianego wydarzenia, w najmniejszym stopniu nie odnosi się do faktycznej kradzieży.....”

Dara Horn (ur.1977) - amerykańska pisarka i publicystka, doktorat z literatury hebrajskiej i jidysz, debiutowała w 2003 powieścią "In the Image"; ta, w oryginale - "The World to Come", z 2006, zdobyła wiele nagród i przedstawia m.in. (okładka):
".....tajemnicę niezwykłej przyjaźni dwóch wielkich artystów Marca Chagalla i Der Nistera..."

W anglojęzycznej Wikipedii znajduję o Chagallu (1887-1985):
„.....In 1921, he worked as an art teacher along with his friend sculptor Isaac Itkind in a Jewish boys' shelter in suburban Malakhovka, which housed orphaned refugees from Ukrainian pogroms.."

Na analogicznej stronie o Der Nisterze (1884-1950):
".....In 1920, he lived for a few months in a Jewish orphanage at Malakhovka, Moscow Oblast, where he worked as a teacher for Jewish orphans, whose parents had been killed during the Tsarist pogroms from 1904 to 1906. Here he met other Jewish artists and intellectuals, among them David Hofstein Leb Kvitko and Marc Chagall....."

Niestety, nie udało mnie się znaleźć informacji w języku polskim o tym wielkim artyście, więc podaję na podstawie angielskojęzycznej Wikipedii:
https://en.wikipedia.org/wiki/Der_Nister#Works

Der Nister to pseudonim Pinchusa Kahanovicha (1884 w Berdyczowie -1950 w sowieckim gułagu) - pisarza, tłumacza, filozofa i krytyka, piszącego w jidysz. W 1917 wydał (http://www.yivoencyclopedia.org/article.aspx/Der_Nister)
„....„A Story with a Rooster; the Goat", published in 1917 with illustrations by Marc Chagall.."

Szukając o nim informacji w języku polskim wszedłem na stronę miejsca jego urodzenia - Berdyczowa, gdzie anglojęzyczna Wikipedia podaje nie tylko jego, lecz i twórcę genialnego Tewji Mleczarza ("Skrzypek na dachu") Szolem Alejchema, jak i Mendele Sforima ("Podróże Beniamina Trzeciego" - gorąco polecam, recenzja na LC)), a polska redakcja ich wykreśliła.

Piszę o tym dlatego, że omawiana wspaniała książka Horn ma niezasłużenie na LC, po 11 latach, 6,03 (33 ocen i 3 opinie). A jak ma mieć więcej, skoro sam natrudzić się musiałem, by cokolwiek dowiedzieć się o bohaterach?

Na podanej stronie Der Nistera w Wikipedii znajduję notkę o tej książce:
"...Der Nister appears as one of the main characters in the novel 'The World to Come' (2006) by Dara Horn. The book describes Kahanovich's uneasy friendship with artist Marc Chagall, inside whose frames he hid some of his writings. Adaptations, descriptions, and excerpts from his stories, and those of other Yiddish writers, are included. (Horn makes one fictional change: Der Nister dies almost as soon as arrested, whereas in reality he died the following year, or maybe as late as 1952 according to some sources)....”

Skoro już tyle zamieściłem po angielsku, to jeszcze dodaję miarodajną notkę
https://books.google.ca/books/about/The_World_to_Come.html?id=I5JdAAAACAAJ&source=kp_book_description&redir_esc=y

„Former child prodigy Ben Ziskind—5'6", 123 pounds and legally blind—steals a Marc Chagall painting at the end of an alienating singles cocktail hour at a local museum, determined to prove that its provenance is tainted and that it belongs to his family. With surety and accomplishment, Horn telescopes out into Ziskind's familial history through an exploration of Chagall's life; that of Chagall's friend the Yiddish novelist Der Nister; 1920s Soviet Russia and its horrific toll on Russian Jews; the nullifying brutality of Vietnam (where Ben's father, Daniel, served a short, terrifying stint); and the paradoxes of American suburbia, a place where native Ben feels less at home than the teenage Soviet refugee Leonid Shcharansky. Ben's relationship with his pregnant twin sister, Sara, a painter who eventually tries to render a forgery of the painting to return to the museum, is a damply compelling exposition of what it means to have someone biologically close but emotionally distant".

Jeszcze opinia z: https://www.bookbrowse.com/reviews/index.cfm/book_number/1714/the-world-to-come
„.....With astonishing grace and simplicity, Dara Horn interweaves a real art heist, history, biography, theology, and Yiddish literature. Richly satisfying, utterly unique, her novel opens the door to "the world to come"—not life after death, but the world we create through our actions right now."

To teraz krótko ja: Dara Horn kupiła mnie szybko już pierwszą wymianą słów (s.12):
" - I często rozmawiacie ze sobą w jidysz?...
- Niezbyt często, zwłaszcza że ojciec nie żyje od prawie dwudziestu lat...."

Odnotowuję perełkę tj wizytę Der Nistera u wielkiego pisarza Icchoka Lejba Pereca (1852-1915), w Warszawie, przy ul. Ceglanej 1 (s.93 -97). Gorąco polecam Pereca "Opowiadania chasydzkie i ludowe". Dostępne na:
https://ebookpoint.pl/ksiazki/opowiadania-chasydzkie-i-ludowe-icchok-lejb-perec,e_a15l.htm

Przypominam przy okazji, że w Mauzoleum Trzech Pisarzy na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej w Warszawie leżą Perec, Dinezon i An-ski (autor "Dybuka").
Wracając do książki to jest ona pełna przypowieści żydowskich (np o Mieście Umarłych (s.126-8) i szmoncesów, co stanowi nie lada gratkę dla miłośników literatury żydowskiej. A jeszcze listy Der Nistera "do osób,które nie mogły mu odpowiedzieć" np skarga do Anioła Snów (s.244) czy pytanie do Najwyższego o sens istnienia zmarłej córki ( "Co Hodele z n a c z y ł a? -s.245)

Temat skradzionego obrazu Chagalla jest pretekstem do bogatego przedstawienia egzystencji Żydów w XX wieku w Rosji/ZSRR (aż po Uzbekistan), w Europie i w USA. Bogactwo tematów naraziło autorkę na zarzut zbytniej obfitości, co absolutnie odpieram wymaganiami pewnej wiedzy wobec czytelnika (np rabina Nachmana z Bracławia (1772-1810), prawnuka twórcy chasydyzmu Izraela Baal Szem Towa (1690-1760))

Tytuł powieści nawiązuje do książki pod tym tytułem Szolem Alejchema, ponoć wydanej pod nazwiskiem Rosalie Zyskind. (s.254). Oczywiście jest to fikcja literacka, co wcale nie przeszkadza mnie w zachwycie nad autorką, która tak ciekawie umiała przekazać swoją profesjonalną wiedzę.
Niestety, widocznie nie dorosłem do „lepszego świata”, bo jego wizja rozwinięta w ostatnim rozdziale, z obcinaniem aniołkom skrzydełek i zrzucaniem ich na Ziemię, pozostała dla mnie niezrozumiała. No cóż, nie za bardzo znam Torę.

Reasumując: nie mogłem oderwać się od książki, a polecam ją przede wszystkim wielbicielom Isaaca Bashevisa Singera i innych. 8/10
PS W kontekście ostatniego rozdziału oryginalny tytuł „The World to Come” wydaje się sensowniejszy

pokaż więcej

 
2018-08-18 00:22:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Pośmiertny wybór najlepszych opowiadań Zajdla. Nikt nie jest w stanie dokonać wyboru satysfakcjonującego wszystkich, lecz można ustrzec się wpychania na siłę. Niestety, takie odnoszę wrażenie, że zbiór byłby bardziej czytelny i bardziej reprezentatywny, gdyby selekcja była ostrzejsza, a ilość opowiadań mniejsza. Przecież fani Zajdla bez ... Pośmiertny wybór najlepszych opowiadań Zajdla. Nikt nie jest w stanie dokonać wyboru satysfakcjonującego wszystkich, lecz można ustrzec się wpychania na siłę. Niestety, takie odnoszę wrażenie, że zbiór byłby bardziej czytelny i bardziej reprezentatywny, gdyby selekcja była ostrzejsza, a ilość opowiadań mniejsza. Przecież fani Zajdla bez najmniejszego wysiłku znajdą te "zbędne", w innych wydaniach, a zbiór uchronił by się przed zarzutem "kobyłatowości"

33 opowiadania, wydane 25 lat po śmierci autora (1985), na LC 7,43 (239 ocen i 21 opinii). Dokładne informacje, w którym roku i w jakim zbiorze dane opowiadanie pierwotnie opublikowano na: https://pl.wikipedia.org/wiki/Relacja_z_pierwszej_r%C4%99ki

Dzięki temu łatwo można zdobyć więcej informacji: np. z wydanego w 1975 roku „Przejścia przez piekło”, zawierającego 17 opowiadań, zamieszczono tu 7, a z późniejszego o rok (1976) „Iluzytu”, z 15 - wybrano 8 itd

Recenzowanie obecnie poszczególnych opowiadań wydaje się irracjonalne, a całość potwierdza niebywały talent Zajdla, jego inteligencję i profesjonalizm.
Lubię cytować innych; dzisiaj jestem zgodny z „addam23” z LC:

„Jak to zwykle ze zbiorami opowiadań jednego tylko autora bywa - teksty w nim są mocno nierówne. Nie ma może opowiadań wyraźnie słabych, czy nieudanych. Jest jednak sporo przeciętnych, bądź jedynie poprawnych.
I to jedyna wada tej książki. Gdyby z 33 znajdujących się w niej opowiadań zrobić 22, to moja ocena podniosła by się z 7 w 8. Jeśli zostawić tylko 11 - jakość pozostawionych tekstów oscylowała by koło 9.
Arcydzieł krótkiej formy literackiej może tu nie uświadczymy. Jednak te inteligentne, pomysłowe, urozmaicone teksty powinny zadowolić wszystkich fanów SF.
Polecam"

Wypada coś wyróżnić: niech będzie przewrotne opowiadanie o indoktrynacji czyli praniu mózgów („Chrzest bojowy” z 1982 s.350-39), które niewątpliwie nawiązuje do dylematów moralnych oszukanych chłopców z ZOMO, w trwającym w momencie pisania stanie wojennym.

W pełni podzielając uzasadnienie oceny cytowanego „addam23”, stawiam jednak o gwiazdkę więcej, bo mniej niż 8 Zajdlowi dawać nie wypada. 8/10

pokaż więcej

 
2018-08-17 12:58:35
Ma nowego znajomego: Nokturn
 
2018-08-16 20:42:06
Został fanem autora: Wojciech Stankowski
 
2018-08-16 19:55:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Janusz A. Zajdel (1938-85) wydał "Paradyzję" w 1984, a więc tuż przed śmiercią. Wikipedia:
"....Utwór należy do nurtu fantastyki socjologiczno-politycznej. Opowiada o ziemskim dziennikarzu, odwiedzającym w celu napisania reportażu tytułową Paradyzję – obiekt kosmiczny, który według powszechnie obowiązujących poglądów, jest zamieszkanym przez ziemskich kolonistów sztucznym satelitą...
Janusz A. Zajdel (1938-85) wydał "Paradyzję" w 1984, a więc tuż przed śmiercią. Wikipedia:
"....Utwór należy do nurtu fantastyki socjologiczno-politycznej. Opowiada o ziemskim dziennikarzu, odwiedzającym w celu napisania reportażu tytułową Paradyzję – obiekt kosmiczny, który według powszechnie obowiązujących poglądów, jest zamieszkanym przez ziemskich kolonistów sztucznym satelitą planety Tartar. Powieść pokazuje typową dla twórczości Zajdla wizję totalitarnej antyutopii..."

Tytuł kojarzy się z „rajem” oraz z warszawską knajpą „Melodia” (byłym „Paradisem”)

Powiem szczerze, że czytając w ciągu jednego tygodnia czwartą książkę Zajdla odczuwam przesyt alegorycznej krytyki PRL. Poza "Limes interior" Zajdel stał się monotematyczny, podobnie jak wszyscy piewcy frazesów o potwornościach totalitaryzmu. Niestety, nie można zostać "drugim Lemem", zawężając tematykę do zniewolenia i dezinformacji mas, jak i unikając głębszych przemyśleń filozoficznych czy socjologicznych.

Na LC znalazłem trafną ironiczną recenzję, oznaczoną godłem „Piekar”:
„No więc ja to widzę tak.
Imperialistyczny agent pod przykrywką literata infiltruje społeczeństwo Korei Północnej.
Dziękuję za uwagę."

Problem w tym, że aż tak źle, to w PRL nie było.

Jeszcze na taką dystopię się załapujemy, ba, nawet się nią zachwycamy, lecz mam obawy, czy za następne 30 lat "Paradyzja" nie pójdzie w zapomnienie. Na razie 8/10,

pokaż więcej

 
2018-08-16 13:14:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

UWAGA! REWELACJA! A W DODATKU TO JA AUTORA DOPINGOWAŁEM ABY PAMIĘTNIK MATKI OPRACOWAŁ
KLARA
autobiografia (lata 1930-1951)
P r z e d m o w a (nigdzie nie drukowana)
Mój dobry znajomy z fb, w dodatku mój imiennik, Wojciech Stankowski, obdarzył mnie zaufaniem, przesyłając ...
UWAGA! REWELACJA! A W DODATKU TO JA AUTORA DOPINGOWAŁEM ABY PAMIĘTNIK MATKI OPRACOWAŁ
KLARA
autobiografia (lata 1930-1951)
P r z e d m o w a (nigdzie nie drukowana)
Mój dobry znajomy z fb, w dodatku mój imiennik, Wojciech Stankowski, obdarzył mnie zaufaniem, przesyłając wspomnienia jego matki - Klary Stankowskiej, de domo Kasperek z okresu jej dzieciństwa i młodości tj lat 1930 -1951. Zachwycony i wstrząśnięty ich lekturą, gorąco poparłem zamiar publikacji tych wspomnień, jak i napisania paru poniższych słów w zastępstwie, ze względu na zbyt emocjonalny stosunek syna do dzieła matki. Aby przybliżyć autorkę, zmarłą cztery lata temu, podaję na podstawie internetu:

"Klara Stankowska (1930 - 2013), mgr., absolwentka Wrocławskiej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego, ceniona pedagog w szkolnictwie ogólnokształcącym, wykształciła i doskonaliła nauczycieli wychowania muzycznego w Akademii Muzycznej i Studium nauczycielskim nr I we Wrocławiu, autorka unikatowej pozycji "Chór w szkole" (1988), uhonorowana Krzyżami Zasługi - Złotym i Srebrnym, Medalem KEN, odznaką "Zasłużonego Działacza Kultury", odznaką honorową Związku Chórów i Orkiestr, trzykrotnie nagrodą Ministra Oświaty i Wychowania.."

Urodziła się we Francji, a w 1936 ojciec - piłsudczyk, weteran wojny 1920 r.. zadecydował o powrocie do Polski, potem wojna, w czasie której tułaczka, a i praca u bauera, no i proces dojrzewania i samorealizacji w PRL, i to w okresie stalinizmu. Bezpośrednio po lekturze, w e-mailu do Wojtka, pisałem:

"Coś niesamowitego!! Świetna forma literacka, lecz to mniej istotne, bo najważniejsza jest PRAWDA, jaka bije z każdego fragmentu. A to przecież cała historia: wspaniałego przedwojnia, a w nim emigracja za chlebem, życie francuskiej Polonii, patriotyczny powrót piłsudczyka - patrioty i przymieranie z głodu; dalej absurdalna ucieczka przed Niemcami z Częstochowy do Kielc, śmierć ojca, nędza i sierocińce, praca u bauera, a po powrocie znowu upokorzenie i bieda. W końcu szwaby odchodzą, a przychodzą kacapy, i o dziwo(!), nie gwałcą, a sowiecki oficer zdobyczny żakiet przeznaczony dla jego córki, daje Klarze. W końcu nastaje zniewolona Polska, a w niej powszechny dostęp do szkół, nauka i śpiewanie, wpływ kościoła, przynależność do Sodalicji Mariańskiej, incydent ze zboczonym księdzem, aż po przełomowy moment, gdy wykształcona Babuszka, z przedwojennych wyższych sfer, namawia dziewczyny do wstąpienia do ZMP, a w nim śpiewanie tzw "pieśni masowych" których treść okazuje się prawa. Teraz mamy kapitalne sprzężenie zwrotne: Klara, jako uczennica maturalnej klasy w Liceum Pedagogicznym uczestniczy w walce z analfabetyzmem i opisuje radość oraz poczucie własnej godności dorosłych ludzi, gdy zamiast stawiania krzyżyka potrafią się podpisać własnym imieniem i nazwiskiem..."

Cóż do tego dodać? Tylko tyle, że ta lektura jest wyjątkowo cenna, gdy wskutek kłamliwej propagandy, tylko psioczy się na PRL, dezawuując osiągnięcia polskiego narodu w budowie nowej rzeczywistości tj likwidacji zawszonych kołtunów i analfabetyzmu, powszechnego dostępu do oświaty i lecznictwa, elektryfikacji kraju i budowy dróg itp itd MIMO zwierzchnictwa Moskwy. Jako urodzony w 1943 r., całe moje aktywne życie spędziłem w PRL, jak autorka wspomnień, innej alternatywy nie mieliśmy, i nie mogę akceptować totalnej krytyki wszelkich osiągnięć mojego pokolenia.

Obiektywne, rzetelne przedstawienie realiów lat 1930 -1951 jest głównym walorem tych wspomnień, a że autorka była młoda, to opisuje ówczesne rozrywki, a nawet boogie-woogie co uprzyjemnia lekturę, po zakończeniu której pozostaje żal, że tak krótka (300 stron)
Wojciech Gołębiewski

pokaż więcej

 
2018-08-16 13:05:03
 
2018-08-16 00:14:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Kryminał jak kryminał: temat oklepany, gwałcenie, zabijanie - nic specjalnego; natomiast szmirowaty romans, przewidywalny, rodem z Harlequina. A za to, że Jim nie skosił Robyn obniżam notę do 6. Kobiecie się nie odmawia

 
2018-08-14 00:07:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Już w następnym roku po "Limes inferior" Zajdel opublikował "Wyjście z cienia", które również opracowano w Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyj%C5%9Bcie_z_cienia

Po podziale wg genomu („Cylinder van Troffa”), na klasy („Limes inferior”), mamy teraz podział na kwadraty. Wikipedia:

„...Proksowie dzielą planetę na tzw. kwadraty, wyznaczone według siatki...
Już w następnym roku po "Limes inferior" Zajdel opublikował "Wyjście z cienia", które również opracowano w Wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyj%C5%9Bcie_z_cienia

Po podziale wg genomu („Cylinder van Troffa”), na klasy („Limes inferior”), mamy teraz podział na kwadraty. Wikipedia:

„...Proksowie dzielą planetę na tzw. kwadraty, wyznaczone według siatki geograficznej. W poszczególnych kwadratach znajdują się obywatele nawet kilku dotychczasowych państw, a ich współżycie umożliwia wprowadzenie uniwersalnego języka. W rzeczywistości nowy podział ma ułatwić kontrolowanie Ziemian, praktycznie likwidując komunikację pomiędzy nimi...."

Wszystkie te podziały służą autorytarnym rządom. Ta książka ma na LC 7,05 (1052 ocen i 68 opinii), a w dodatku ja ją czytam z trzydziestoletnim opóźnieniem, więc nie wypada się specjalnie wymądrzać. Jednakże dystans oraz kolejność lektury („Cylinder..”, „Limes inferior”, a teraz ta) ośmielają mnie do stwierdzenia, że po apogeum, jakim niewątpliwie był „Limes inferior”, nastąpił pewien spadek formy objawiający się w ograniczeniu ilości poruszanych tematów. Inaczej mówiąc, tu dominuje alegoryczne przedstawienie życia w PRL w zależności od Moskwy, a co gorsze, dość łopatologiczny wykład na ten temat.

Cały ten „mądry” wywód traci sens po posłowiu, w którym Marek Oramus pisze:

„.....Pisana z myślą o młodzieży, po perypetiach w Naszej Księgarni, ukazała się pięć lat od ukończenia, pod koniec 1983 roku, nakładem Czytelnika... . ….Chronologicznie pierwsza z pięciu powieści socjologicznych Zajdla, wydana została jako trzecia....”

A więc, „łopatologia” zamierzona, bo książka przeznaczona dla młodzieży, a nie takich staruchów jak ja, a nie „spadek formy”, lecz etiuda przed tymi dwiema ważnymi !!
A w ogóle radzę przeczytać „Posłowie” Oramusa p r z e d książką, a dla zachęty kopiuję fragment:

„....Społeczność, jaką opisuje w „Wyjściu z cienia”, wzorowana jest na naszym polskim piekiełku: przypomina zbitego psa, którego łeb brzemienny jest od tęsknot i poczucia niesprawiedliwości, którego nęka świadomość podwójności świata, tego doświadczanego i tego podanego do wierzenia, który wreszcie niewiele czyni dla polepszenia własnego losu. Owszem, czasem warknie na pana, czasem pogrąża się w ostentacyjnym nieróbstwie – lecz to wyczerpuje skalę jego buntu. Choć jego buda przecieka, ciągle jakoś chroni go od deszczu, choć żarcie marne, przecież głód mu nie doskwiera. Sam tez się nie wysila, ot, szczeknie leniwie między jednym a drugim opróżnieniem miski, po czym wraca do budy, starając się nie dzwonić łańcuchem. Widzi, że jego pan prosperuje coraz gorzej, obaj świadomi są zbliżającego przełomu, lecz obu paraliżuje dziwna bezwolność, wynikła z pragnienia, by ktoś zadecydował za nich. Kiedy Zajdel pisał „Wyjście z cienia”, chyliła się ku końcowi gierkowska epoka względnego dobrobytu; dlatego mieszkańcy kwadratów 52–14, 20–55 i innych, o równie poetycko brzmiących nazwach żyją w warunkach umiarkowanego dostatku, choć już zdarzają się pierwsze perturbacje w dostawach. W myśl niepisanej umowy ceną za pełny żołądek jest posłuszeństwo, pełne podporządkowanie, poskromienie różnych głupich zachcianek. „W naszym świecie nie potrzeba, aby ludzie tęsknili do czegokolwiek. Mają być zadowoleni z tego, co im dane. Mają patrzeć w ziemię, nie w niebo” – mówi z goryczą Maks, z którego życie zbyt szybko zrobiło mężczyznę...”

Bolesna to prawda, lecz czysta prawda, bo bzdety o całym narodzie walczącym z „sowieckim okupantem”, to zakłamana mitologia, co potwierdza słynna lista 21 postulatów MKS z 17.08.1980 roku, dotycząca głównie spraw bytowych i socjalnych.

Skoro to etiuda, to 8 gwiazdek wystarczy.

pokaż więcej

 
2018-08-13 00:45:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Opublikowana dwa lata po "Cylindrze van Troffa", stała się wizytówką Zajdla (1938-85) i przyczyniła się do uznania go za twórcę fantastyki socjologicznej w Polsce. Na LC ma 8,12 (3091 ocen i 244 opinie), a w Wikipedii szeroko została omówiona: https://pl.wikipedia.org/wiki/Limes_inferior

Bohaterem jest Ali Cherrison alias Sneer wzorowany na Adamie ...
Opublikowana dwa lata po "Cylindrze van Troffa", stała się wizytówką Zajdla (1938-85) i przyczyniła się do uznania go za twórcę fantastyki socjologicznej w Polsce. Na LC ma 8,12 (3091 ocen i 244 opinie), a w Wikipedii szeroko została omówiona: https://pl.wikipedia.org/wiki/Limes_inferior

Bohaterem jest Ali Cherrison alias Sneer wzorowany na Adamie Wiśniewskim – Snergu (1937-95), rówieśniku autora, (szczegóły na: https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Wi%C5%9Bniewski-Snerg); choć o tym wiele, to nie zauważyłem podkreślenia, że "sneer" to szyderczy uśmiech, lecz też drwić, kpić, naśmiewać się .

W "Cylindrze.." mieliśmy podział wg genomu, tutaj o wiele głębszy i dojrzalszy, a jednocześnie przypominający przywileje robotników w PRL, którzy dostawali kartki na 4 kg mięsa, wobec "inteligenckich" 2,5, a dzieci robotnicze i chłopskie "punkty za pochodzenie" przy rekrutacji na wyższe studia.

Zgadzam się, że ten Teatr Absurdu zwany peerelem, inspirował Zajdla, lecz poszedł on znacznie dalej i głębiej. Nie zapominajmy również o „hierarchii potrzeb” Masłowa, którą Zajdel zastępuje „hierarchią przywilejów” wedle klas społecznych.
No i wyszło - arcydzieło. 10/10
PS Szkoda, że „Posłowia” nie dopasowano do wysokiego poziomu książki

pokaż więcej

 
2018-08-12 17:33:04
Został fanem autora: Janusz Andrzej Zajdel
 
2018-08-12 00:52:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Janusz A. Zajdel (1938 – 1985) - autor fantastyki naukowej, prekursor nurtu fantastyki socjologicznej w Polsce; jego imieniem nazwano najważniejszą nagrodę literacką w dziedzinie fantastyki. "Kapelusz van Troffa" to jego trzecia powieść z 1980 roku, a mój pierwszy kontakt z jego twórczością.

Wikipedia
„....Ukończył fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, ...
Janusz A. Zajdel (1938 – 1985) - autor fantastyki naukowej, prekursor nurtu fantastyki socjologicznej w Polsce; jego imieniem nazwano najważniejszą nagrodę literacką w dziedzinie fantastyki. "Kapelusz van Troffa" to jego trzecia powieść z 1980 roku, a mój pierwszy kontakt z jego twórczością.

Wikipedia
„....Ukończył fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, przez wiele lat pracował w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej....”

Z posłowia Lecha Jęczmyka:
„.....Nie ulega wątpliwości, że swoimi powieściami i opowiadaniami zajął trwałe miejsce w polskiej literaturze science fiction jako pionier nurtu socjologiczno-politycznego, autor książek dających świadectwo swojemu czasowi, lecz także przedstawiających odwieczne zmagania człowieka z problemem dobra i zła w świecie. Szkoda, że nie ma zwyczaju ani metody, żeby umieszczać twórczość autorów science fiction w kontekście ogólniejszym, bo ciekawie byłoby zobaczyć tego zaangażowanego fantastę na tle współczesnej mu eskapistycznej literatury realistycznej. W każdym razie jestem pewien, że Janusz Zajdel zmieści się ze swoimi książkami w dopuszczalnym przedziale doskonałości....”

Skoro czytam po raz pierwszy Zajdla 33 lata po jego śmierci, to wymądrzanie się byłoby niestosowne. Mówię więc tylko, że zdobyte wykształcenie ułatwiło mu profesjonalne podejście do tematu, że książka przeszła próbę czasu, że zaskoczył mnie rozprawianiem o, nazwijmy to skrótowo, zakrzywieniu czasoprzestrzeni, już 38 lat temu, że wspaniałe są aspekty socjologiczne i polityczne, i że nie popuścił czytelnikowi wracając w zakończeniu do początku, czym nadał całości dodatkowy sens.
Dla mnie BOMBA!! 10/10

pokaż więcej

 
2018-08-11 03:38:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zacznijmy od rozczarowania czytelników, którym tytuł i erotyczna okładka sugeruje treść "lekką łatwą i przyjemną" o seksie, żeby nie powiedzieć pornografii, a otrzymują ciężką opowieść psychologiczno-historyczno-filozoficzną.

Książkę Jarosława Kamińskiego (ur1968) wychwala Jarosław Czechowicz (ur.1978 ) na:
...
Zacznijmy od rozczarowania czytelników, którym tytuł i erotyczna okładka sugeruje treść "lekką łatwą i przyjemną" o seksie, żeby nie powiedzieć pornografii, a otrzymują ciężką opowieść psychologiczno-historyczno-filozoficzną.

Książkę Jarosława Kamińskiego (ur1968) wychwala Jarosław Czechowicz (ur.1978 ) na:
http://krytycznymokiem.blogspot.com/2012/01/rozwiaza-jarosaw-kaminski.html

Na LC, jak na tak w y b i t n e dzieło, po 6 latach od wydania, wynik nader słaby 6,25 (125 ocen i 28 opinii), a przyczynę upatruję, w nużącej poniekąd formie (brak dialogów) oraz w licznych dywagacjach filozoficznych. Do formy bez dialogów czytelnik jest nieprzyzwyczajony (trudne pierwsze sto stron), akcję można by skrócić do paru stron, a reszta to narastająca świadomość bohaterki, ciąg konfrontacji, o których trafnie pisze Czechowicz oraz wspaniałe rozważania filozoficzne, w tym o „samobójstwie Boga”.

W chwili publikacji autor ma 44 lata, a jego debiutancka książka skupia się wokół przyczyn i skutków wydarzeń marca 1968, paradoksalnie daty urodzenia autora. Jako uczestnik tych wydarzeń, wyrażam uznanie dla rzetelnego i obiektywnego przedstawienia faktów i atmosfery tamtych dni.

Nim przejdę do dalszego wychwalania autora i poważnej tematyce, wspominam o wpadce, która naruszyła moje poczucie smaku (s.99):

„...Zofia klęka na podłogę i szepce podniecona, wysikaj się na mnie, tutaj, teraz, dziwi się Adam, tak, teraz, wysikaj się, młody, spocony i zdyszany, ujmuje penisa w dłoń, napina mięśnie brzucha, krótka struga moczu oblewa sutki Zofii, spływa po żebrach na uda,......”

Stary jestem, to może to jest nadmiernym zrzędzeniem, szczęśliwie Kamiński rekompensuje mnie to niezadowolenie, ukrytą ironią, parę stron dalej (s.123):

„......miłość i odpowiedzialność, jak powiedziałby Karol Wojtyła, którego w przypływie ogólnonarodowego szału uwielbienia usiłowała wtedy czytać, lecz szybko się rozczarowała do lektury....”

Ja też, bo tylko tytuł - „Miłość i odpowiedzialność” - genialny, a reszta.... I za to już Kamińskiego lubię!! A jeszcze piękne pytanie (s.134):

„....a kto to ten Brzozowski....”

To pytanie potwierdza tezę, że nie jest to książka „dla każdego”. I jeszcze jedna uwaga: po przebrnięciu pierwszych 100 stron, książka staje się pasjonująca i nie można oderwać się od niej do ostatniej strony. W celu scharakteryzowaniu wymagań wobec czytelnika przytaczam jedno zdanie (s.338):

„..pożegnała się żartem na temat różnicy między kantowskim rozumem czystym a spinozjańskim rozumem zdrowym. Czysty nie plami się żadnymi wątpliwościami; zdrowy nie choruje na dogmatyczną ślepotę....”

I jeszcze porównanie Spinozy z Brzozowskim (s.376):
„...Oto odwrotny kierunek drogi niż Spinozy, ten zaczyna od oficjalnej duchowości żydowskiej, a kończy rolą dyżurnego odszczepieńca judaizmu, rolą takiego postmodernisty siedemnastego wieku; Brzozowski z krytyka instytucji Kościoła zamienia się w jego apologetę, staje po jego stronie, wręcz uświęca. Polskie demony jeszcze raz wygrały z duchem krytycznym...”

Jeden z głównych bohaterów potępiony jest przez media, jak i rodzinę, za domniemaną współpracę z bezpieką. Autor przekonująco pokazuje, że kto tego nie przeżył, nie zrozumie, tym bardziej, że „szufladkujące” schematem „białe-czarne” lustracje i IPN wypaczyły prawdę.

Polecam jeszcze raz wskazaną recenzję Czechowicza, jego zachwyty kupuję, natomiast lekturę jej proponuję wyłącznie „doświadczonym” czytelnikom. Czechowicz kończy swoją recenzję tak:

„....Proza Kamińskiego zaskoczy niejednego, zaś sam autor wymiesza w jednym tyglu wiele różnych pojęć, każąc nam na nowo je definiować i zrozumieć, czyją historię tak naprawdę opisuje. Mocna, przekonująca i pogłębiona psychologicznie „Rozwiązła” to opowieść, która każe uwierzyć, że w polskiej literaturze współczesnej słowo „debiut” może jeszcze brzmieć dumnie...."

Na koniec jeszcze przypomniane przez autora zadanie logiczne (a właściwie paradoks) (s.171):
„......czy Bóg potrafi stworzyć kamień, którego nie potrafiłby podnieść, w obu przypadkach okazałby niemoc, czyli zaprzeczył przymiotowi należącemu do jego istoty, wszechmocy...”

Udany debiut, zasłużone co najmniej 8/10

pokaż więcej

 
2018-08-08 10:43:43
Ma nowego znajomego: Wciągam
 
2018-08-07 19:34:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Powieść

Christine Grän - "Hochsztaplerka"

Z ZASOBÓW BIBLIOTEKI W TORONTO! DZIEKUJĘ ZA DBAŁOŚĆ O POLONIĘ!!
Cristine Grän (ur.1952) - austriacka pisarka, debiutowała w 1992 ta książka jest z 1999 (polskie wydanie z 2005), a przez 13 lat uzbierała na LC 5 (23 ocen i 5 opinii). Autorka ma na LC jeszcze drugą książkę pt „Córka Dziwki” (ocena 5,11) co w ...
Christine Grän - "Hochsztaplerka"

Z ZASOBÓW BIBLIOTEKI W TORONTO! DZIEKUJĘ ZA DBAŁOŚĆ O POLONIĘ!!
Cristine Grän (ur.1952) - austriacka pisarka, debiutowała w 1992 ta książka jest z 1999 (polskie wydanie z 2005), a przez 13 lat uzbierała na LC 5 (23 ocen i 5 opinii). Autorka ma na LC jeszcze drugą książkę pt „Córka Dziwki” (ocena 5,11) co w powiązaniu z tematem omawianej (o dziwce) świadczy o specyficznych zainteresowaniach autorki

Już trzy zasady p o d o b n o obowiązujące w społeczeństwie dyskwalifikują książkę (pierwsza - bieda hańbi; druga - pieniądze nie śmierdzą; trzecia – próżność męska jest nieograniczonym źródłem dochodów).

Omawiać szczegóły tej nudnej chały jest powyżej granic mojego poświęcenia, a aby to Państwu zrekompensować, polecam w zamian Mika Waltari „Egipcjanina Sinuhe” oraz „Pietro Aretino „ Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła" i inne jego książki, a od twórczości tej autorki, radzę trzymać się z daleka.
Oczywiście PAŁA !!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1991 1916 101054
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (809)

Ulubieni autorzy (103)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (72)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd