Katrina 
"Nie wiem, dlaczego, ale jesteśmy ważni, niezbędni w tej historii. W historii o wielkiej miłości, która jest wirem, wciągającym wszystko i wszystkich." Andrzej Sapkowski, Maladie
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 115 książek i 100 cytatów, ostatnio widziana 5 minut temu
Teraz czytam
  • Ogień i krew. Część 1
    Ogień i krew. Część 1
    Autor:
    Wiele stuleci przed wydarzeniami opisywanymi w pierwszym tomie cyklu, Grze o tron, Targaryenowie – jedyna rodzina smoczych lordów, która przeżyła zagładę Valyrii – zamieszkali na Smoczej Skale, nad kt...
    czytelników: 940 | opinie: 18 | ocena: 7,46 (84 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-12 00:24:44

W świecie, w którym króluje Internet pojawiają się zagrożenia wcześniej nam nieznane. Dzięki fake newsom oraz algorytmom manipulacja staje się wyjątkowo prosta. Jak ją rozróżniać… i jak się przed nią bronić?

Fake newsy i często tabloidyzująca siła Internetu to coś, co na moich studiach z powodu kierunku jest poruszane niezwykle często. Problem polega na tym, że zwykle to rzecz poruszana z...
W świecie, w którym króluje Internet pojawiają się zagrożenia wcześniej nam nieznane. Dzięki fake newsom oraz algorytmom manipulacja staje się wyjątkowo prosta. Jak ją rozróżniać… i jak się przed nią bronić?

Fake newsy i często tabloidyzująca siła Internetu to coś, co na moich studiach z powodu kierunku jest poruszane niezwykle często. Problem polega na tym, że zwykle to rzecz poruszana z perspektywy osób sporo ode mnie starszych, dla których sieć sama w sobie jest czymś nienaturalnym, w pewien sposób „strasznym i „złym”. Z tego powodu mojemu, młodszemu pokoleniu często jest trudno zgodzić się z osobami z takim nastawieniem i w ogóle trudno dyskutować, a szkoda – bo kwestie z tym związane są istotne, tylko… w nieco inny sposób. Nic dziwnego, że „Strefy cyberwojny” wzbudzały we mnie pewien lęk.
Na całe szczęście okazało się, że książka stworzona przez dziennikarzy Polsatu to całkiem niezła propozycja. Może nie nadzwyczaj odkrywcza i stanowi raczej wstęp do tego tematu, ale myślę, że okazała się po prostu wyjątkowo sensowna, jak na tego typu treść.
Przede wszystkim autorzy bardzo mocno opierają się na źródłach. Każdy rozdział zawiera bibliografię, z której korzystali twórcy, zwykle dość obszerną. Poza tym całość jest podzielona tematycznie: każdy rozdział to nieco inny problem związany z siecią, który może stanowić dla nas – w taki, czy inny sposób – zagrożenie.
W związku z tym, że „Strefy cyberwojny” nie są książką typowo naukową, a raczej próbą przedstawienia tematu szerszej publiczności sama treść jest raczej przystępna i bazująca na przykładach, które faktycznie miały miejsce. Te historie to w moim odczuciu najmocniejsza część tej książki: to one interesują i to one zmuszają do pewnej refleksji. Zauważyłam też, że autorzy nie starają się na siłę przedstawiać nam swoich poglądów, raczej stojąc z boku wydarzeń (choć oczywiście przy takiej twórczości trudno mówić o zupełnym obiektywizmie). Dzięki temu po prostu nie czułam w trakcie lektury szczególnych „zgrzytów”, które przeszkadzałyby mi w jej odbiorze.
Gdybym miała wybrać najciekawszy fragment chyba byłby to jeden z wywiadów przeprowadzony przez autorów. Wypowiadał się w nim specjalista od marketingu polityków, wyjaśniając, jak wygląda budowanie wizerunku takiej osoby w sieci. To była zdecydowanie ciekawa lektura, w trakcie której poznałam kilka nowych ciekawostek i chyba to ona najdłużej zostanie mi w pamięci. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, ze o większości kwestii przedstawionych w tej książce gdzieś już słyszałam, albo słyszałam o rzeczach bardzo do nich zbliżonych.
„Strefy cyberwojny” to książka dla osób zainteresowanych tematyką manipulacji oraz działaniem Internetu, które jednak szukają raczej wstępu do tematu, niż bardzo solidnej, głębokiej analizy. Jako taka ma szansę dobrze się sprawdzić, o ile czytelnik ma świadomość tego, że poglądy twórców to właśnie „tylko poglądy”: choć ich historie mogą być prawdziwe to ich wydźwięk jest tylko odczuciem twórców. Nie ma też sensu po tego typu książkę sięgać, jeśli nie jesteśmy w jakikolwiek sposób zainteresowani. To w końcu mimo wszystko dość specjalistyczna literatura.

pokaż więcej

 
2018-12-10 21:59:26
Dodała cytat z książki: #Luzaczka
- Masz jakiś uwiąż? Kantar?... - spytałam, bo nigdzie żadnego nie zauważyłam, a Tomek już zdążył otworzyć boks Ramki, która napierała na jego drzwi.
- Bez uwiązu. Za grzywę ją złap.
No dobra, pomyślałam. Połowa koni jest taka, że wystarczy za grzywę trzymać, by kopytny szedł tam, gzie trzeba.
Ramka dzisiaj nie miała na to jednak ochoty i przez następne dziesięć minut wspólnie z Tomkiem uganialiśmy się za nią i za drugim koniem, Fenkiem, który nie wytrzymał widoku swobodnie biegającej koleżanki.
 
2018-12-10 20:10:07
Dodała cytat z książki: Sztuczna broda Świętego Mikołaja
Jak wszyscy mieszkańcy Blackbury Albert Sock lubił Horacego Clinkiera, nie zapominał jednak, że jest on, jak to się mówi, Człowiekiem z Pomysłami. A były to Pomysły, które zwykle zwiastowały mniejsze, lub większe kłopoty - jak choćby kolej podziemna, przez którą zapadła się główna ulica, albo ta cała elektryczność od której ratusz wyleciał w powietrze.
 
2018-12-10 15:36:30
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
Cykl: Historia Targaryenów (tom 1.1)
 
2018-12-10 15:36:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Obyczajówki, na faktach, romans, Posiadam
 
2018-12-10 15:34:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, W kolejce
 
2018-12-10 15:33:53
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam, W kolejce
 
2018-12-08 23:36:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Fantastyka, Fantasy, Posiadam

Święty Mikołaj stanie przed sądem i będzie próbował pracy w innych fachach, a miasteczko Blackbury poza niezwykłym ciastem i sportem będzie mogło poszczycić się też epoką lodowcową. Oto 10 opowiadań dla młodszych i starszych – ostatni prezent na święta od Terry’ego Pratchetta.

Terry Pratchett odszedł od nas po długiej chorobie w 2015. Dwa lata później za granicami ukazał się zbiór nigdy nie...
Święty Mikołaj stanie przed sądem i będzie próbował pracy w innych fachach, a miasteczko Blackbury poza niezwykłym ciastem i sportem będzie mogło poszczycić się też epoką lodowcową. Oto 10 opowiadań dla młodszych i starszych – ostatni prezent na święta od Terry’ego Pratchetta.

Terry Pratchett odszedł od nas po długiej chorobie w 2015. Dwa lata później za granicami ukazał się zbiór nigdy nie publikowanych opowiadań jego autorstwa. W tym roku nakładem wydawnictwa Rebis pojawił się w Polsce. „Sztuczna broda Świętego Mikołaja” przybyła do mnie odziana w czerwoną czapkę i… muszę przyznać, że samo wydanie naprawdę robi wrażenie.
To zdecydowanie tytuł „prezentowy”. Dostajemy niedługą, bo mającą niespełna dwieście stron książkę z zieloną obwolutą oraz czerwoną okładką; wewnątrz zbiorku znajdziemy zaś bardzo wiele ilustracji. Te pojawiają się niemal na każdej stronie i choć osobiście nie przepadam za tego typu kreską to nie mogę im odmówić tego, że faktycznie pasują do treści opowiadań.
Przy tym jednak mam wrażenie, że „Sztuczna broda Świętego Mikołaja” to zbiór przede wszystkim dla dzieci. Owszem, biorąc pod uwagę fakt, kto ten tytuł napisał, nikogo nie powinno dziwić, że wewnątrz znajdziemy sporo żartów skierowanych do dorosłych (nie sądzę, aby dziecko zrozumiało śmianie się z np. Unii Europejskiej). Historyjki są jednak często bardzo krótkie, zwłaszcza jeśli zauważymy, że czcionka w książce należy do bardzo dużych, a połowę ze stron zwykle zajmują ilustracje.
Niemniej, właśnie dzięki temu to świetny prezent dla dziecka przy którym także dobrze będzie bawił się dorosły. Mam też wrażenie, że o wiele, wiele lepiej jest kupić swojemu potomstwu dzieło znanego na całym świecie Pratchetta, niż „obojętnie jaką”, ładną książeczkę. Spotkanie z tym nazwiskiem ma szansę przedstawić młodemu czytelnikowi naprawdę niezwykłą postać w świecie literatury, nie tylko tej fantastycznej.
Humor zawarty w opowiadaniach jest… cóż, po prostu absurdalny. Pratchett często kojarzy się mi z naszym polskim Jakubem „Demem” Dębskim: czasem może nie do końca wiadomo, o co w tym konkretnym zdaniu w pełni chodzi, ale… brzmi śmiesznie. Jest śmiesznie. Zdecydowanie muszę sięgnąć po większą ilość twórczości tego pana, bo nie oszukujmy się – w tej chwili znam tylko kilka jego pozycji.
A które z tekstów podobały mi się najbardziej? W trakcie czytania miałam wrażenie, że „Sądny dzień Świętego Mikołaja” jest opowiadaniem najmocniej skierowanym dla dorosłych. Zawierał najwięcej odniesień, których moim zdaniem dziecko raczej nie zrozumie. Bardzo ciekawy jest też pierwszy tekst w zbiorze – czyli tytułowa „Sztuczna broda Świętego Mikołaja” – w którym właściwie czytamy korespondencje między pracownikami pewnego sklepu. To nieco inna, a przez to zwracająca uwagę forma. Należy też zwrócić uwagę na to, że w tym tekście nie ma opowiadań zupełnie złych, takich, które by mnie znudziły, czy wzbudziły oburzenie. Nie tylko są na to za krótkie, ale też… po prostu każdy ma w sobie coś sympatycznego i oryginalnego.
„Sztuczna broda Świętego Mikołaja” to świetny pomysł na prezent dla dziecka oraz „must have” dla każdego fana Pratchetta. W końcu ten autor ma na całym świecie grono dojrzałych czytelników, którzy uwielbiają jego twórczość i mimo że te teksty kierowane są raczej dla dzieci to nie wydaje mi się, aby ktokolwiek z nich chciał „odpuścić” jakiekolwiek dzieło tego pana. Zwłaszcza, że to naprawdę uroczo wydana pozycja.

pokaż więcej

 
2018-12-08 16:40:29
Dodała cytat z książki: Letnia noc
Mike po prostu to uwielbiał. Część jego duszy asystowała przy przygotowaniach do cudu Eucharystii, część natomiast wędrowała gdzieś daleko, jakby rzeczywiście mogła oderwać się od ciała… odwiedzić babcię w jej zaciemnionym pokoju, tyle że babcia znów mogła mówić, dzięki czemu rozmawiali jak wtedy, kiedy był mały, a ona opowiadała mu historie o Starym Kraju… albo unosić się nad polami i lasem za Calavary Cementery i Jaskinią, wolny niczym kruk, obdarzony ludzką duszą, patrzeć (…) na zarośnięte częściowo koleiny Gypsy Lane wijącej się wśród lasów i pastwisk.
 
2018-12-08 16:07:26
Została fanką autora: Dan Simmons
 
2018-12-08 15:49:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Fantastyka, Horror, Posiadam
Autor:

Old School ma zostać w tym roku zamknięta, dlatego grupa zaprzyjaźnionych chłopców nie może się doczekać, aby opuścić jej progi. W ostatni dzień szkoły okazuje się jednak, że zaginął jeden z chłopców. Duane, Mike Dale, Kevin, Jim i Lawrence postanawiają wznowić swój Rowerowy Patrol i rozwiązać zagadkę zaginięcia szkolnego kolegi.

Po moich nieudanych spotkaniach z prozą Kinga i Strauba...
Old School ma zostać w tym roku zamknięta, dlatego grupa zaprzyjaźnionych chłopców nie może się doczekać, aby opuścić jej progi. W ostatni dzień szkoły okazuje się jednak, że zaginął jeden z chłopców. Duane, Mike Dale, Kevin, Jim i Lawrence postanawiają wznowić swój Rowerowy Patrol i rozwiązać zagadkę zaginięcia szkolnego kolegi.

Po moich nieudanych spotkaniach z prozą Kinga i Strauba podchodzę do horrorów jak pies do jeża. Dana Simmonsa uwielbiam jednak przez wzgląd na inną jego twórczość, dlatego „Letniej nocy” byłam po prostu ciekawa. Jak człowiek skupiający się na SF poradzi sobie z grozą? Okazało się, że naprawdę nieźle; a przynajmniej nieźle w oczach osoby, która po horror sięga zdecydowanie rzadko.
„Letnia noc” to ponad siedemset stron. Nie mamy więc do czynienia z krótką książką, co jednak absolutnie mi nie przeszkadzało. Nim się jednak po ten tytuł sięgnie warto pamiętać, że ta powieść, mimo takiej objętości, nie ma w sobie aż tak wielu „strachów”, jak można byłoby przypuszczać. Simmons spędza wiele czasu na opisywaniu bohaterów, skupiając się na ich problemach rodzinnych, na ich wspólnych zabawach. To książka z naprawdę wielką dawką obyczajowości i spokojnie sunącą się fabułą. Mi osobiście w żadnym razie to nie przeszkadzało; wolę, gdy historie pogłębiają bohaterów, zwłaszcza, gdy jest ich tak wielu, jak w „Letniej nocy”. Na pewno jednak nie jest to dzieło dla osób szukających szybkiej akcji.
Niemniej… właśnie dzięki temu poczułam się do postaci przywiązana, a mimo takiej ich ilości w żadnym razie mi się nie myliły. Zwykle, gdy w książce mamy do czynienia z 4-5 głównymi bohaterami mylą mi się praktycznie do końca; Simmons jednak bardzo konkretnie ich rozróżnił i o pomyłkach po prostu nie ma mowy.
Z resztą, sam styl tego autora naprawdę mi „pasuje”: choć ma w sobie odpowiednią wagę to treść wchodzi płynnie i gładko, bez problemu wciągając, nie powodując przy tym dłużyzn. To właściwie cecha wszystkich książek Simmonsa, które poznałam: nawet, jeśli ten autor sięga po filozoficzne, trudne wątki to i tak jego twórczość jest stosunkowo łatwa w przyswojeniu.
A co z elementami grozy? W związku ze stopniowym budowaniem napięcia, gdy już pojawiały się „strachy” faktycznie czułam niepokój. Może nie przerażenie, ale niepokój właśnie. Wydaje mi się, że te elementy pojawiały się na tyle często, aby zachować uwagę czytelnika nawet, jeśli ten czuł się nieco znudzony przez obyczajowe elementy. Warto jednak pamiętać, że horror (przynajmniej w moim odczuciu) zawsze wymaga pewnego zawieszenia niewiary. W tym „uniwersum” nie wszystko będzie działało tak, jak w świecie rzeczywistym. Dzieciaki będą nad wyraz mądre, a zło i ciemność będzie się pojawiała trochę bez konkretnego powodu. Ot tak, by się pojawić, zabić i dać się pokonać, albo przynajmniej uśpić.
Simmons też nie wyjaśnia do końca powodu pojawienia się zła, nie analizuje tego jakoś szczególnie i po prostu pozostawia to w domyśle. Szczerze mówiąc nie narzekałabym, gdybym dostała odrobinę w pełni sensownego wyjaśnienia zastałej sytuacji, ale… nie jest to coś, co szczególnie mi przeszkadzało.
„Letnia noc” była dla mnie przyjemnym powrotem do takiego nieco bardziej klasycznego horroru; w tym roku z książek grozy zapoznałam się właściwie tylko z jednym zbiorkiem Lovecrafta oraz książką Ćwieka, które raczej różniły się w konstrukcji i klimacie od „typowej” książki grozy, a moje ostatnie nieudane spotkanie ze Straubem miało miejsce w kwietniu 2017. Cieszę się więc, że w końcu mogłam znaleźć w tym gatunku coś, co po prostu przypadło mi do gustu.

pokaż więcej

 
2018-12-07 21:11:53
Wypowiedziała się w dyskusji: Czytamy w weekend

Czytam Letnia noc Letnia noc, a potem Sztuczna broda Świętego Mikołaja Sztuczna broda Świętego Mikołaja

więcej...
 
2018-12-04 18:16:39
Dodała cytat z książki: Dziedzic wojowników
Miecz zapłonął, gdy Jack nim potrząsnął. Połączenie człowieka i metalu, ciała i stali. Dzikie, prymitywne. Chłopak podniósł się, wysunął głownię przed siebie, rzucając światło na trawę i kamienie. Klinga śpiewała, tnąc ciemność raz, dwa, trzy razy, przełamując cień, szukając światła. Pogromca cieni.
 
2018-12-04 16:02:49
Cykl: Kroniki Dziedziców (tom 1)
 
2018-12-02 13:52:57
Moja córka ma wiele zalet i kilka niewątpliwych wad. Jedną z nich jest wrodzone, nienaruszalne skąpstwo w zakresie dzielenia się słodyczami z najbliższymi. Druga jej wielka wada polega na nadmiernej egzaltacji podczas chorowania.
 
Moja biblioteczka
606 352 2064
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (21)

Ulubieni autorzy (17)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (100)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd