Anita 
jelenka.pl
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę, ostatnio widziana 5 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-17 14:32:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Przyznam, że to kolejne kulinarne arcydzieło, z którego bije pasja, miłość do jedzenia i ogromny szacunek do ludzi. Do tego ta książka jest tak przepięknie wydana, że to się w głowie nie mieści. Każde danie jest okraszone świetnym zdjęciem, bez zadęcia. Zachęca do gotowaniu. Teraz, już! Całość dopieszczają prawdziwe historie włoskich kobiet, które gotując kultywują historię i tradycję dobrego... Przyznam, że to kolejne kulinarne arcydzieło, z którego bije pasja, miłość do jedzenia i ogromny szacunek do ludzi. Do tego ta książka jest tak przepięknie wydana, że to się w głowie nie mieści. Każde danie jest okraszone świetnym zdjęciem, bez zadęcia. Zachęca do gotowaniu. Teraz, już! Całość dopieszczają prawdziwe historie włoskich kobiet, które gotując kultywują historię i tradycję dobrego jedzenia oraz rodzinnej atmosfery. Nonny to prawdziwe mistrzynie w swoim fachu, a każde spotkani z nimi zostało uwiecznione klimatycznymi fotografiami.

OD PRAKTYCZNEJ STRONY
Nowa książka Jamiego Olivera ma bardzo podobny układ do poprzednich. Jest podzielona na kilkanaście tematycznych rozdziałów: makarony, sałatki, ryż i kluski, chleb i wypieki, mięso, ryby i wiele innych. Każdy przepis zawiera krótki wstęp z anegdotą, spis produktów, dokładny i klarowny opis oraz tabelę z wartościami odżywczymi. Jak już wcześniej wspomniałam każdą recepturę zdobi świetna fotografia. Książka zawiera spis treści oraz coś co uwielbiam: indeks składników! W moim przypadku to coś niezbędnego w książkach kucharskich.

Jamie gotuje po włosku - Jamie Oliver
UCZTA
Uwielbiam testować nowe przepisy. Kiedy mam nową książkę kucharską niemal od razu zabieram się za gotowanie! W ciągu tygodnia przygotowałam niemal 10 różnych potraw i każda z nich była przepyszna. I nie jest to pochwała ku moim zdolnościom kulinarnym, a recepturom, które są tak dobrze napisane i skonstruowane, że trudno coś zepsuć. Jamie dba o każdy szczegół i sprawia, że gotowanie to przyjemność ( no i później jedzenie!). Jakiś czas temu pokochałam wszelkiej maści risotta i ku mojej uciesze znalazłam w tej książce wiele świetnych przepisów. Wpadły też makarony, ten z pistacjami to istne niebo. Gianduja czyli oryginalna nutella przenosi do krainy wiecznej szczęśliwości i okropnie szybko znika. Zrobiłam pierwsze w życiu gnocchi! W książce jest też przepis na neapolitańskie ciasto na pizzę i kilka wariacji na ten temat. Jamie zamieścił również rozdział z podstawami włoskiej kuchni takimi jak przepis na ciasto makaronowe, sos pomidorowy czy pesto.

PODSUMOWANIE
Uwielbiam to co Jamie robi z kuchnią, jedzeniem i ludźmi. Zmienia myślenie i perspektywę. Dodaje odwagi i wprost mówi, że gotowanie jest proste i nie należy się go bać. Ta książka to potwierdzenie tej tezy. Prawdziwie włoskie przepisy bez udziwnień i zbędnych ceregieli. Prawdziwe, tradycyjne i przepyszne. Niektóre bardziej czasochłonne, a niektóre do zrobienia w 20 minut. Jeśli jesteście fanami włoskiej kuchni to „Jamie gotuje po włosku” musi zagościć w waszej kuchni. No musi. Po prostu!

“Jamie gotuje po włosku” w trzech słowach: pysznie, domowo i pysznie!

pokaż więcej

 
2018-11-15 08:29:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Publikacja Marty Sztokfisz to nie kolejna sztampowa biografia. Sięgając po „Panią od obiadów” czytelnik przenosi się do XIX wieku do Polski pod zaborami. Barwnej, nietuzinkowej, zupełnie innej niż ta, którą znamy z nudnych szkolnych podręczników historii. Autorka zdecydowała się na nieco gawędziarski styl opowieści, miejscami zakrawający na plotkarski. Takie pogaduchy z sąsiadką. Niech to Was... Publikacja Marty Sztokfisz to nie kolejna sztampowa biografia. Sięgając po „Panią od obiadów” czytelnik przenosi się do XIX wieku do Polski pod zaborami. Barwnej, nietuzinkowej, zupełnie innej niż ta, którą znamy z nudnych szkolnych podręczników historii. Autorka zdecydowała się na nieco gawędziarski styl opowieści, miejscami zakrawający na plotkarski. Takie pogaduchy z sąsiadką. Niech to Was jednak nie odrzuca. Całość jak najbardziej jest merytoryczna, a taka forma nadaje atrakcyjności publikacji. Czyta się wybornie! Gwarantuję. Autorka nie upiększa, nie idealizuje. Za pomocą świetnie poprowadzonej stylizacji językowej można poczuć klimat tamtych niezwykłych czasów.

KOBIETA NIEZALEŻNA
XIX wiek to bardzo trudny czas dla Polski. Zabory i uciemiężenie dają się we znaki. Warszawa jednak tętni życiem, a tym co odbija się szerokim echem jest postać Lucyny Ćwierczakiewiczowej – kobiety na miarę XXI wieku, a nie XIX.

Z odpowiednim jej rozmachem i odwagą wydaje swoje kolejne publikacje oparte na zbieranej przez lata wiedzy i doświadczeniu o gotowaniu i prowadzeniu domu. Tym samym dowodzi tego, że kobieta sama sobie może być sterem, żeglarzem i okrętem. W XIX wieku – gdzie kobiety co najwyżej mogły prowadzić dom. Wydała książkę kucharską „365 obiadów za 5 złotych”, która okazała się być absolutnym hitem i bestsellerem. Książka doczekała się po dziś dzień kilkudziesięciu edycji.

Czytając kolejne rozdziały z życia Lucyny zdajemy sobie sprawę jak odważną i rezolutną kobietą była. Przeciwności losu dla jednych mogły okazać się barierą nie do przeskoczenia, ale nie dla niej. Ona zawsze parła do przodu nie oglądając się za siebie. Świetnie odnajdywała się na rynku odgadując potrzeby ludzi, znajdywała i tworzyła dla nich produkt. Tak mniej więcej powstały kalendarze dla kobiet z najważniejszymi informacjami i podstawową wiedzą. Kalendarze były na tyle tanie i uniwersalne, że mogły sobie na nie pozwolić również gospodynie z nizin społecznych. Była z niej niezła bizneswoman. Jej osoba była marką samą w sobie. Przekonana o swoich możliwościach nie traciła czasu i energii na coś co nie dawało jej satysfakcji.

Ćwierczakiewiczowa była osobą bardzo ekspresyjną, przekorną z ogromną ilością animuszu. Tupet pomieszany czasami z nieszkodliwą bezczelnością pozwalał jej sięgać po to co chce. Nie dbała o konwenanse, a to co wypada miała daleko gdzieś. Czasami nastręczało jej to niemałych problemów, ona jednak się nie zrażała. Autorka często przytacza zapiski Lucyny czy jej rozmowy. Z wypowiedzi zawsze bije nieodparty urok i błyskotliwy humor, można wnioskować, że była kobietą szalenie inteligentną, z którą obcowanie było nie lada wyzwaniem.

PODSUMOWANIE
Nie znałam Lucyny Ćwierczakiewiczowej. I nawet po lekturze „Pani od obiadów” nie jestem pewna czy ją dobrze poznałam. Mam jednak ogromną ochotę na więcej. Ta inspirująca postać wyprzedzała swoje pokolenie o całe stulecia. Świetnie odnalazłaby się w świecie Instagrama czy YouTube`a. Śmiało można ją nazwać influencerką XIX wieku. Zmieniła myślenie i kuchnię Polaków, sprawiła, że kobiety zaczęły myśleć o sobie w innych kategoriach niż tylko żony i matki. Pasja, determinacja i przebojowość to cechy z którymi już na zawsze będzie mi się kojarzyć Lucyna Ćwierczakiewiczowa. To historia, którą trzeba znać.

Dziękuję Marcie Sztokfisz za tę niesamowitą podróż do Warszawy XIX wieku. Życie Lucyny kompletnie mnie pochłonęło, zatapiając się w lekturze czułam jakbym fizycznie tam była i rozprawiała o niej z okolicznymi sąsiadami. Fantastyczne uczucie. Mam nadzieję, że też go doświadczycie.

pokaż więcej

 
2018-11-14 09:19:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ostatnio często trafiam na książki, których głównym tematem jest szeroko rozumiana medycyna i świat służby zdrowia. „Agonia” – reportaż Pawła Kapusty nie pozostawia złudzeń pokazując jak dogorywa organ, który ma ratować ludzkie istnienia, „Będzie bolało” Adama Kay`a wzrusza i bawi na przemian budując przed czytelnikiem obraz angielskiej służby zdrowia. Tym razem w moje ręce wpadły... Ostatnio często trafiam na książki, których głównym tematem jest szeroko rozumiana medycyna i świat służby zdrowia. „Agonia” – reportaż Pawła Kapusty nie pozostawia złudzeń pokazując jak dogorywa organ, który ma ratować ludzkie istnienia, „Będzie bolało” Adama Kay`a wzrusza i bawi na przemian budując przed czytelnikiem obraz angielskiej służby zdrowia. Tym razem w moje ręce wpadły „Niewyjaśnione okoliczności” dr Richarda Shepherda traktujące o kulisach pracy patologa w Wielkiej Brytanii. Głośne zbrodnie czy ciche morderstwa rozszyfrowane przy pomocy skalpela niewątpliwie mogą intrygować. Kryją jednak o wiele więcej mroku niż to się może wydawać.

DR RICHARD SHEPHERD
Kim jest czołowy patolog Wielkiej Brytanii? Richarda poznajemy niemal od wczesnych lat szkolnych kiedy to podejmuje decyzję kim chce zostać w przyszłości. W swoim młodzieńczym życiu musi zmagać się z rodzinnym nieszczęściem, które odbija swoje piętno na jego dalszych losach. Richard jawi się jako człowiek niestrudzony, pełen pasji i determinacji. Założone w dzieciństwie cele uskuteczniają się w jego dorosłym życiu dzięki pracowitości i niezłomności. Shepherd jest patologiem całym sobą. To jego całe życie. Choć myśli, że może oddzielać życie zawodowe od prywatnego to w pewnym momencie przyznaje się do swojej porażki w tej kwestii. Kilkudziesięcioletnie doświadczenie jawi go nie tylko jako doskonałego fachowca, ale i człowieka pełnego empatii i współczucia. Mamy okazję poznać go gdy pracował przy wielu sprawach, o których słyszał cały świat. Katastrofy, wypadki, brutalne morderstwa i wszelkie sprawy, których okoliczności były trudne do wyjaśnienia poznajemy z perspektywy stołu sekcyjnego. Tragedia na Tamizie, atak na WTC czy śmiertelny wypadek księżnej Diany to tylko niektóre z nich.

DWIE STRONY MEDALU
Shepherd przedstawia czytelnikowi swoje życie w całej okazałości. Poznajemy obie strony medalu, a raczej kilka stron medalu. Życie zawodowe, ideologiczne dążenie do prawdy, psychiczne obciążenie, rodzinne perypetie. Kilkadziesiąt historii, kilkadziesiąt sekcji zwłok, mnóstwo emocji. Shepherd nie ucieka od odpowiedzi na trudne pytania. Z jego opowieści bije szczerość i uczciwość wobec siebie i czytelnika. Nie owija w bawełnę i nie bawi się z czytelnikiem w kotka i myszkę. Wywala wszystko na stół, takim jakie jest zachowując przy tym świetny styl i klasę wypowiedzi. Jego opowieść to sinusoida życiowych glorii i porażek. Tak samo ukazuje dobre i trudne momenty w życiu swoim i swojej rodziny. Dystans z jakim podchodzi do zawodowych niepowodzeń jest godny pochwały, a rzucane przez niego, czasami nieco ironicznie, egzystencjalne pytania sprawiają, że naszego narratora lubimy jeszcze bardziej. Odpowiednio dozuje trudne tematy i błyskotliwy humor. Ani razu podczas lektury nie miałam uczucia przesady. W tej historii wszystkie klocki do siebie pasują. Chronologia i logika z jaką całość jest poprowadzona jeszcze potęguje to wrażenie.

PODSUMOWANIE
To co przykuło mnie do „Niewyjaśnionych okoliczności” na długie nocne godziny to historia i fenomenalny narratorski styl Shepherda. To rasowy opowiadacz i myślę, że gdyby czytał swoją książkę na żywo to byłoby to wspaniałe wydarzenie literackie. Shepherd opowiada o swoim życiu stroniąc od idealizowania i wyolbrzymiania. Jako wyborny obserwator rzeczywistości brzydzi się wszechobecnym przekłamaniem i jawnie się z nim nie zgadza. To właśnie dla tej odwagi i niesamowitej pasji dr Richarda Shepherda warto przeczytać tę książkę. Setki czy nawet tysiące przeprowadzonych sekcji, dochodzeń i rekonstrukcji sprawiają, że dr Shepherd jest mistrzem w swoim fachu, a jego indywidualne podejście do każdej ze spraw bez wątpienia ujmuje. Nie jest to jednak historia nieustającego pasma sukcesów. Przedstawia absolutnie wszystkie blaski i cienie tej pracy i życia pod telefonem. Kawałek po kawałku. Bez ściemniania. To lektura niełatwa, czasami wstrząsająca i dojmująco smutna. Niezwykle emocjonalna, ale nie w tani sposób. Warta każdej poświęconej minuty.

Bardzo bardzo polecam! Niesamowita książką, którą trzeba przeczytać.

Przeczytaj jeśli: lubisz prawdziwe historie, połączenie medycznych i kryminalnych klimatów.

„Niewyjaśnione okoliczności” w trzech słowach: wstrząsające, dojmujące, niełatwe.

pokaż więcej

 
2018-11-10 07:25:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

DIVA PCOS
Amy Medling od lat cierpi na PCOS. Przerażała ją wizja życia bez kontroli nad własnym ciałem i samopoczuciem. Kiedy zaczęła walczyć i się edukować zaczęła inspirować inne kobiety. Tak w skrócie zrodził się koncept Diwy PCOS, który moim zdaniem jest niezwykle trafiony. Zważywszy na pewne uwarunkowania chorując na PCOS trzeba się pewnych wystrzegać. Jak to Diwa.

Amy Medling opierając...
DIVA PCOS
Amy Medling od lat cierpi na PCOS. Przerażała ją wizja życia bez kontroli nad własnym ciałem i samopoczuciem. Kiedy zaczęła walczyć i się edukować zaczęła inspirować inne kobiety. Tak w skrócie zrodził się koncept Diwy PCOS, który moim zdaniem jest niezwykle trafiony. Zważywszy na pewne uwarunkowania chorując na PCOS trzeba się pewnych wystrzegać. Jak to Diwa.

Amy Medling opierając się na fachowej wiedzy i doświadczeniu opracowała plan walki z PCOS. Twierdzi, że w 21 dni można pokonać chorobę i polepszyć jakość swojego życia.

CZY WARTO
Książkę Medling przecyztałam od deski do deski w kilka wieczorów i jednym z wniosków, który się nasuwa dotyczy tego, że ta książka jest nie tylko dla tych kobiet, które walczą z PCOS bądź podejrzewają, że go mają. To książka dla wszystkich kobiet, które pragną żyć zdrowo w pełnym tego słowa znaczeniu. Autorka holistycznie podchodzi do kobiecego organizmu i jej plan obejmuje jego uzdrowienie zaprowadzając harmonię w każdej sferze życia kobiety.

DOBRY PLAN?
Ten 21dniowy plan działania ma ręce i nogi. Jest bardzo dokładny. Czuć, że przygotowano go z należytą starannością. Dosłownie na każdy dzień autorka zamieściła szczegółowe wskazówki co do odżywiania, lekcje, inspiracje i afirmacje. Czy ten plan jest praktyczny i faktycznie do zrobienia? O tym nie miałam okazji się przekonać. Jednakże wiele propozycji autorki pewnie wprowadzę do swojego trybu życia.

Jedynym takim nie do końca zgrzytem jaki znalazłam w tej publikacji są promowane produkty Amy Medling, która znajdując niszę na rynku postanowiła ją zapełnić i jednocześnie pomóc kobietom. Na ile jest to etycznie – nie mnie to oceniać. Te produkty znajdują się głównie w przepisach, a i często autorka wspomina o zamiennikach. Poza tym o swoich produktach wspomina na tyle rzadko, że nie odczuwa się by to była chamska reklama.

A i jest jeszcze jednak kwestia. Mianowicie wydanie. O wiele lepiej korzystałoby mi się z tej książki gdyby była w twardej oprawie i gdyby szata graficzna była bardziej przejrzysta. Obawiam się, ze za kilka miesięcy mój egzemplarz będzie w opłakanym stanie.

POKAŻ KOTKU CO MASZ W ŚRODKU
“Wylecz PCOS” to prawdziwa skarbnica wiedzy na temat kobiecego organizmu i zdrowia. Sprawdzona wiedza medyczna z różnych dziedzin (psychologia, dietetyka, endokrynologia czy neurologia i wiele innych) przeplata się z doświadczeniami autorki. W książce znajdziemy mnóstwo przepisów kulinarnych poprawiających samopoczucie, psychologicznych porad w formie pogadanek. Dla osób pragnących zgłębić temat, autorka zamieściła pokaźną bibliografię. Wiele miejsca poświęciła również samokontroli, nastawieniu i odżywianiu.

PODSUMOWANIE
Książka Medling to bardzo merytoryczna publikacja, która w holistyczny sposób podchodzi do zdrowia kobiety. Myślę, że każda z nas wyniesie coś dla siebie z tej lektury. Pigułka wiedzy z mnóstwem inspiracji i motywacyjnym kopem. To coś dobrego czym warto się zainteresować i nie jest to lektura tylko dla kobiet z PCOS. To książka o podstawach zdrowego życia każdej z nas.

Nasze zdrowie często zrzucamy na drugi albo trzeci plan, mimo że ciągle go sobie życzymy i mówimy, że jest najważniejsze. Ten kompletnie nieszczęśliwy paradoks może być opłakany w skutkach. Dlatego kobiety badajmy się, kontrolujmy swoje zdrowie i walczmy o dobre życie.

Przeczytaj jeśli: jesteś kobietą

“Wylecz PCOS” w trzech słowach: bardzo dobry poradnik dla kobiet o tym jak być zdrową przez całe życie.

pokaż więcej

 
2018-11-08 12:59:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jantarnia (tom 2)

Z racji, że „Zanim odfrunę” to drugi tom cyklu postanowiłam najpierw zapoznać się z pierwszą odsłoną losów Inki i mieszkańców Jantarni i przeczytałam „Tam, gdzie nie sięga już cień”. Już od pierwszych stron lektura mnie zachwyciła i oczarowała. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego co mną tak zawładnęło. Jednak po lekturze dwóch tomów wiem co było tego powodem. Odrobina nostalgii,... Z racji, że „Zanim odfrunę” to drugi tom cyklu postanowiłam najpierw zapoznać się z pierwszą odsłoną losów Inki i mieszkańców Jantarni i przeczytałam „Tam, gdzie nie sięga już cień”. Już od pierwszych stron lektura mnie zachwyciła i oczarowała. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy z tego co mną tak zawładnęło. Jednak po lekturze dwóch tomów wiem co było tego powodem. Odrobina nostalgii, klimat nadmorskiej miejscowości, kompletni i niebanalni bohaterowie oraz wysmakowany styl opowiadania sprawiły, że to właśnie ta historia pozostaje z czytelnikiem na długi czas.

Jeśli chodzi o lekturę tego cyklu, to śmiało można zacząć od “Zanim odfrunę”. Choć obie książki opierają się na tej samej historii i bohaterach, to są to odrębne powieści, których lektura jedynie podsyci ciekawość i chęć poznania kolejnej bądź wcześniejszej części. Nie potrafię rozróżnić, która z nich jest lepsza. Dla mnie to pewna całość, której nie trzeba rozdzielać.

BOHATEROWIE
“Zanim odfrunę” to prawdziwy kalejdoskop wielobarwnych i kompletnych postaci, którymi targają prawdziwe uczucia i emocje. Nie ma tu miejsca na wydumane wywody i wyidealizowany świat. Wiarygodność samej Inki czy mieszkańców Jantarni jest nie do podważenia. Czy to bohater pierwszoplanowy czy poboczny, każdy ma charakter i odpowiednią dozę charyzmy, tak by nie zlewać się w bezkształtną całość, jak to często bywa w przypadku powieści wielowątkowych. Wątek stuletniej Weroniki wzrusza i rozbraja czytelnika, a wątek przedziwnej Janiny wzbudza niemałą konsternację. Wyraziste postaci to jeden z największych atutów tej serii.

JAK TO SIĘ CZYTA!
Na wyjątkowość “Zanim odfrunę” i całej serii składa się wiele czynników. Pierwszym z nich jest niesamowity klimat nadmorskiej miejscowości i malej społeczności. Kiedy autorka pisze o morskiej bryzie to faktycznie czuć ją na twarzy. Druga sprawa to wielowątkowość, która sprytnie przeplata losy bohaterów zmieniając ich życie. Skomplikowane relacje, tajemnice z przeszłości, miłość, nienawiść, zazdrość, zaśniedziałe konflikty , rodzinne waśnie wzbudzają mnóstwo emocji nie tylko u bohaterów. Jestem pod wrażeniem swego rodzaju psychologii, którą autorka podaje w nieco zawoalowany sposób za pomocą nie do końca realistycznych środków. Kolejna kwestia to język i przepiękny styl opowieści, który scala wszystkie wątki i sprawia, że czytelnik siedzi w tej historii po uszy i na te kilkanaście godzin przenosi się do Jantarni. Autorka wybornie snuje klimatyczną opowieść pełną delikatności, nostalgii i dramatu. Do tego wszystko to okraszone jest odpowiednią dozą błyskotliwego humoru. Nic tylko czytać. Ja nadal jestem pod ogromnym wrażeniem realistycznego wymiaru całości.

Lektura książek Hanny Kowalewskiej jest niezwykle kojąca i wręcz uspokajająca, choć nie brakuje w tej historii wielu trudnych i skrajnych emocji. Historie bohaterów wciągają czytelnika i przykuwają do książki na długie godziny. Miałam wrażenie jakby czytała pamiętniki bliskich mi osób. To niesamowite jak Kowalewska niweczy wszelkie próby zdystansowania się wobec tych historii. Ku mojej uciesze. I uwielbiam tę subtelność opowieści, która otula czytelnika od samego początku.

Dla fanów powieści obyczajowych to must read!

Przeczytaj jeśli: lubisz książki obyczajowe, lubisz prozę Hanny Kowalewskiej bądź po prostu chcesz sięgnąć po dobrą i pięknie napisaną historię.

Książka „Zanim odfrunę” w trzech słowach: nostalgiczna, prawdziwa, kojąca.

pokaż więcej

 
2018-11-07 11:25:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

JELENKA.PL

Książka Gordany Biernat o nieco enigmatycznym tytule „Prawda jest w Tobie” zarazem mnie zaintrygowała jak i nieco odrzuciła. Wystrzegam się zbyt natchnionych poradników, gdzie górnolotne metafory grają pierwsze skrzypce. Obawiałam się, że taka właśnie będzie ta książka.

KIM JEST GORDANA BIERNAT
To ceniona mówczyni, pisarka i mentorka. Jako jedyna Europejka należy do grona Oprah...
JELENKA.PL

Książka Gordany Biernat o nieco enigmatycznym tytule „Prawda jest w Tobie” zarazem mnie zaintrygowała jak i nieco odrzuciła. Wystrzegam się zbyt natchnionych poradników, gdzie górnolotne metafory grają pierwsze skrzypce. Obawiałam się, że taka właśnie będzie ta książka.

KIM JEST GORDANA BIERNAT
To ceniona mówczyni, pisarka i mentorka. Jako jedyna Europejka należy do grona Oprah Winfrey Supersoul 100 Teachers. Lubi inicjować ciekawe dyskusje, a jej tweety inspirują ludzi na całym świecie i to właśnie na nich zbudowana jest ta publikacja. W swojej książce zawarła ponad 230 lekcji w kilkunastu tematycznych rozdziałach. Mają one na celu otworzyć nasz umysł byśmy mogli patrzeć na siebie i świat zupełnie inaczej i dostrzegać ogrom możliwości. Mają uświadomić nam kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy w tym a nie innym miejscu. Autorka podkreśla, że jej „myśli prawdy” sprawią, że czytelnik poczuje spokój oraz odnajdzie sens wyobcowanego świata. Brzmi dziwnie? Może i tak, ale kiedy przełoży się to na bardziej pragmatyczne sformułowania to ma to sens.

CZY TO DO MNIE TRAFIA?
Poniekąd. Kiedy zaczęłam czytać książkę ciurkiem zdałam sobie sprawę z dwóch rzeczy. Pierwsza: to książka nie do czytania, a do korzystania. I czytanie wszystkiego od deski do deski może zrobić więcej szkody niż pożytku. Dlatego zwolniłam tempo i dałam sobie trzy tygodnie na skorzystanie z tego co oferuje. Każdego dnia czytałam kilka lekcji i dawałam sobie czas do przemyśleń i wysnucia wniosków. Przyznam, że te teksty nie zawsze do mnie trafiały. Połowa z nich to dla mnie kompletna bzdura i oklepane frazesy powielane przez ludzi w mediach społecznościowych. Było jednak kilka cennych myśli, które pozwoliły mi spojrzeć na nurtujące mnie sprawy z innej perspektywy i to dzięki nim szanuję tę publikację.

Po drugie: to nie jest książka dla wszystkich. To książka dla specyficznego odbiorcy, który jest w stanie docenić styl nauki życia Gordany Biernat i nie zrazi się po dwudziestu stronach. Częste porównania i złożone metafory mogą po kilku stronach wzbudzić niemałą irytację i skutecznie zniechęcić do dalszej lektury.

PODSUMOWANIE
Skuszona podtytułem wiele oczekiwałam po książce Gordany Biernat. I faktycznie w jakimś stopniu moje oczekiwania zostały zaspokojone. Musiałam jednak przedrzeć się przez ogrom nijakich dla mnie treści by móc wysupłać kilka wartościowych lekcji. Myślę jednak, że było warto. Szczególnie uwadze polecam obszerniejsze teksty, które w bardziej przystępny sposób i bez zbędnego filozofowania tłumaczą rzeczywistość.

Przeczytaj jeśli: szukasz głębszego sensu istnienia i nie zrażają Cię filozofowanie oraz uduchowione tłumaczenie rzeczywistości.

„Prawda jest w tobie” w trzech słowach:intrygujący aczkolwiek lekko irytujący poradnik o szukaniu własnego ja.

pokaż więcej

 
2018-11-06 07:55:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

OPOWIEŚCI DZIWNEJ TREŚCI
Nowa książka Jakuba Ćwieka to chronologiczny zbiór opowieści i anegdot z życia podinspektora Adama Bigaja, który po politycznych przetasowaniach odchodzi ze służby. Niemal czterdziestoletnia kariera w wydziale kryminalnym wrocławskiej milicji, a później policji została zawarta na 400 stronach. Tłem do kilkudziesięciu historii są polityczne nastroje, ludzka mentalność,...
OPOWIEŚCI DZIWNEJ TREŚCI
Nowa książka Jakuba Ćwieka to chronologiczny zbiór opowieści i anegdot z życia podinspektora Adama Bigaja, który po politycznych przetasowaniach odchodzi ze służby. Niemal czterdziestoletnia kariera w wydziale kryminalnym wrocławskiej milicji, a później policji została zawarta na 400 stronach. Tłem do kilkudziesięciu historii są polityczne nastroje, ludzka mentalność, ważne krajowe wydarzenia i kryminalny półświatek.

WIEJE NUDĄ?
Historia policjanta? Serio? Przecież takich publikacji było już kilka i co nowego jeszcze można opowiedzieć. Pewnie policyjny świat będzie albo wybielony albo obnażony w sensacyjny i niemal nieznośny sposób. Nie wspominając już o krystalicznym głównym bohaterze.

Historia „Bezpańskiego” rozwiewa wszelkie moje wątpliwości i obawy. Co więcej zaskakuje mnie na niemal każdym polu. Po pierwsze sama historia. Wciągająca, nieoczywista, wielobarwna, bez zadęcia i koloryzowania. Po drugie genialny styl opowiadania Jakuba Ćwieka. Pochłaniający i rozbrajający! Nie ma lania wody i „zapchaj dziurę” pseudofilozoficznych dywagacji. Połączenie błyskotliwego humoru i odpowiedniej dawki dramaturgii sprawia, że lektura nie pozwala się oderwać.

POLSKA OD PSIEJ KUCHNI
Polska okiem policjanta to Polska zacofana, pełna absurdów, ludzkiej głupoty. Na szczęście nie tylko. To też kraj pełen dobrych i lojalnych ludzi. Kilkadziesiąt lat służby to prawdziwy kalejdoskop dziwnych zdarzeń i istny gabinet osobliwości. A autorzy tej książki ukazują wszystkie realia w sposób, który nie pozostawia żadnych złudzeń.

Księciunia poznajemy kiedy wchodzi na swoją zawodową ścieżkę. W czasach komunizmu rzadko komu było lekko. Jednak były to czasy ludzi, którzy byli w stanie wspiąć się na wyżyny sprytu. Policjanci świetnie radzili sobie w trudnych warunkach. Większość anegdot z tamtego okresu ma wydźwięk humorystyczny, może lekko ironiczny. Jednak im dalej w las tym więcej drzew. W kolejnych częściach ironia zamienia się w gorzki posmak. Zmiany ustroju, rozwój i postęp jedynie w teorii czy nowa rzeczywistość sprawiają, że człowiek dochodzi do pewnych wniosków. Choć nadal w tej opowieści nie brakuje humoru to wiele historii jest trudnych, smutnych i dramatycznych. Można rzec, że bardzo refleksyjnych.

Choć spodziewałam się tego jak Adam Bigaj podsumuje całe swoje “psie” życie to mimo wszystko byłam zaskoczona wniosków jakie wysnuł. To co wysuwa się na pierwszy plan to szczerość i brak owijania w bawełnę.

PODSUMOWANIE
„Bezpańskiego” czyta się jednym tchem. To jakby spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem przy mniej lub bardziej wyskokowym trunku. Styl opowiadania Jakuba Ćwieka i niebanalna historia byłego policjanta łączą się w coś co niesamowicie działa na wyobraźnię czytelnika i zjednuje sobie jego sympatię. Połączenie wielu różnych płaszczyzn, ludzkich charakterów i polskiej historii w nienachalny sposób porwało mnie na długie godziny. Nieprzekonanym do tego typu literatury gwarantuję, że „Bezpański” pozytywnie ich zaskoczy.

Przeczytaj jeśli: lubisz policyjne klimaty, interesuje cię niepodręcznikowa historia Polski i chcesz przełamać czytelniczy schemat.

„Bezpański” w trzech słowach: mieszanka idealna inteligentnego humoru i polskich realiów, o których wszyscy chcieliby zapomnieć.

pokaż więcej

 
2018-11-06 07:50:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

THRILLER (PRAWIE) PSYCHOLOGICZNY
„Nieznajomi” to historia iście zacna i niepokojąca. Akcja pędzi na łeb na szyję co chwila zaskakując wieloma przetasowaniami. Czyta się wyśmienicie i trudno się oderwać oraz złapać ten właściwy trop. Ja jednak dosyć szybko domyśliłam się skrzętnie uknutej intrygi i przyznam, że zakończenie nieco mnie rozczarowało. Brakowało mi czegoś po czym miałabym tzw...
THRILLER (PRAWIE) PSYCHOLOGICZNY
„Nieznajomi” to historia iście zacna i niepokojąca. Akcja pędzi na łeb na szyję co chwila zaskakując wieloma przetasowaniami. Czyta się wyśmienicie i trudno się oderwać oraz złapać ten właściwy trop. Ja jednak dosyć szybko domyśliłam się skrzętnie uknutej intrygi i przyznam, że zakończenie nieco mnie rozczarowało. Brakowało mi czegoś po czym miałabym tzw „książkowego kaca”. Zabrakło mi również skomplikowanej i dusznej atmosfery, bardziej psychologicznego wymiaru, czegoś co trzymałoby czytelnika za gardło. Zabrakło mi traum, tajemnic, sekretów z przeszłości, których oczekiwałam po przeczytaniu opisu książki. Choć przyznaję, całość bezwarunkowo trzyma w napięciu i dla samej fabuły oraz połączenia thrillera z kryminałem i sensacją warto sięgnąć po “Nieznajomych”.

PRAWDZIWI BOHATEROWIE
Austriacko-niemiecki duet pisarzy stworzył świetnie wykreowane postaci. Niekrystaliczne, z krwi i kości. Żywi do bólu i pełni niespodzianek bohaterowie nieraz zaskakują swoimi decyzjami i działaniami. Wbrew pozorom są bardzo sympatyczni i trudno ich nie lubić. Trudno za to jest wybrać po czyjej jest się stronie. Przekonania, racjonalne argumenty i dowody stoją zarówno za jednym i za drugim. A przecież, któreś z nich musi kłamać…

PODSUMOWANIE
„Nieznajomi” to bez wątpienia thriller pełen czekających na czytelnika pułapek. Kto choć trochę jest obeznany z gatunkiem może jednak szybko połapać się czego dotyczy cała intryga. Moje małe uprzedzenie do pisarskich duetów kompletnie się rozmyło po lekturze tej historii. Konstrukcja całej powieści i formuła zdecydowanie zyskała na podwójnym piórze. Nie wspominając już o samych bohaterach, którzy dzięki naprzemiennej pierwszoosobowej narracji byli bardziej autentyczni, a ich wiarygodność była wręcz niepodważalna. “Nieznajomi” to thriller w każdym calu, choć nie do końca psychologiczny.

Przeczytaj jeśli: lubisz thrillery, zwroty akcji, dobrze zarysowanych głównych bohaterów i niepokój podczas lektury.

„Nieznajomi” w trzech słowach: niepokojący i pełen zwrotów akcji thriller

pokaż więcej

 
2018-10-30 08:23:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

SMUTNA PRAWDA
„Agonia” Pawła Kapusty to zbiór reportaży o ofiarach polskiego systemu ochrony zdrowia. Mogło by się zdawać, że mowa tu o pokrzywdzonych przez los pacjentach. No niestety. Pacjenci to jedno, a lekarze, pielęgniarki, ratownicy, opiekunowie medyczni to druga strona medalu. Wyrabianie ponad 350 godzin miesięcznie, ogromne obciążenie psychiczne i w wielu przypadkach kiepska płaca...
SMUTNA PRAWDA
„Agonia” Pawła Kapusty to zbiór reportaży o ofiarach polskiego systemu ochrony zdrowia. Mogło by się zdawać, że mowa tu o pokrzywdzonych przez los pacjentach. No niestety. Pacjenci to jedno, a lekarze, pielęgniarki, ratownicy, opiekunowie medyczni to druga strona medalu. Wyrabianie ponad 350 godzin miesięcznie, ogromne obciążenie psychiczne i w wielu przypadkach kiepska płaca ani trochę nie rekompensuje ogromnego zaangażowania. Paweł Kapusta w kilkunastu reportażach niezwykle trafnie i wyzbywając się zbędnego patosu ukazuje przykry obraz służby zdrowia. Kilkanaście różnych historii i kilkanaście różnych dramatów, na które nie ma lekarstwa i na które prawo, władza, administracja wypinają się w całej okazałości.

BEZRADNOŚĆ
Z każdym kolejnym tekstem Kapusty uwiadamiałam sobie beznadziejność sytuacji, w których znaleźli się bohaterowie. Jednak jeszcze gorsza okazała się bezradność. Praca ponad siły, załamanie psychiczne to tylko wierzchołek góry lodowej medycznej grupy zawodowej. Próba egzystencji z ludzką nienawiścią to już zupełnie inna para kaloszy. Sprawny system mógłby zapobiec na większość bolączek. Mógłby, gdyby nie był nastawiony na zysk i opłacalność, a na ludzkie życie. NFZ bardzo nisko wycenia ludzki byt, często sprowadzając go do poziomu marginalnego. Bohaterami reportaży Pawła Kapusty są również pacjenci, którzy walcząc z bezlitosnym systemem o zdrowie tracą majątek, rodzinę i zdrowie psychiczne.

IDEALIŚCI
Wielu bohaterów reportaży to idealiści, którzy wierzą w zmianę, nie boją się konsekwencji i olewają system po to by móc ratować ludzi. Podkreślają, że gdyby jeszcze raz mieli wybrać swoją zawodową ścieżkę to wybraliby tak samo. To godna podziwu postawa.

Podobnie jest w przypadku pacjentów, którzy pomimo nieuleczalnych chorób walczą o każdy dzień życia. Wykańczające wieloletnie pisemne potyczki z biurokratami w NFZ hartują, ale i niszczą człowieka psychicznie. Ten się jednak nie poddaje, bo chce żyć normalnie.

APEL
Jako pacjenci od służby zdrowia oczekujemy 100% atencji, empatii i współczucia. Często jednak sami od siebie tego nie dajemy. Po drugiej stronie też są ludzie. Dlaczego ich nie zauważamy?

Traktujmy innych tak jak chcielibyśmy by nas traktowano. Z szacunkiem i wyrozumiałością. Może lekarz jest po ciężkiej reanimacji, a pielęgniarka zwyczajnie nie ma sił podnosząc piętnastego pacjenta w ciągu kilku godzin. Czasami zdarzają się przypadki skrajnego braku kultury, taktu i znieczulicy. W dużej mierze jest to jednak zmęczenie, w wielu przypadkach frustracja i przepracowanie. Niech człowiek człowiekowi nie będzie wilkiem.

PODSUMOWANIE
Książka Pawła Kapusty może i nie jest wybitna, nie mniej jednak jest to ważna lektura, która otwiera oczy, sprawia fizyczny ból i wywołuje dyskusję. Dawno nie miałam takiej gonitwy myśli i uczucia bezradności. Wszyscy jesteśmy ofiarami bezdusznego systemu, który nastawiony jest na zysk, a nie na ludzkie istnienie. Gdyby jednak nie ludzkie istnienie, ten system nie miałby prawa działać. O ironio!

Podczas lektury czasami miałam wrażenie, że autor chciał wzbudzić niepotrzebną sensację. Doceniam ukazanie prawdziwego obrazu rzeczywistości i rozgrywających się ludzkich dramatów, jednak czasami przekoloryzowanie kłuło mnie w oczy. Mimo to uważam, że to lektura warta uwagi. Nie tylko ze względu na poruszone tematy, ale na mnogość różnych perspektyw i skali problemów polskiej służby zdrowia. Czytelnik poznaje historie ratowników medycznych, więziennych lekarzy, pielęgniarek na oddziale położniczym, pracowników SORu czy bezradnych pacjentów wżynające się bezlitośnie w pamięć i niedające o sobie zapomnieć.

“Agonia” w trzech słowach: mocna, wstrząsająca, nieco sensacyjna.

pokaż więcej

 
2018-10-25 10:46:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po książce Amy Morin nie spodziewałam się zbyt wiele, a okładka kompletnie mnie nie zachęciła do lektury. Dosyć chwytliwy tytuł mnie przekonał, w końcu „13 rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie” działa na wyobraźnię i jest swego rodzaju obietnicą poznania wiedzy tajemnej. A ja bardzo lubię sprawdzać czy ta „wiedza tajemna” to nie są jedynie puste frazesy.

O CZYM TO
...
Po książce Amy Morin nie spodziewałam się zbyt wiele, a okładka kompletnie mnie nie zachęciła do lektury. Dosyć chwytliwy tytuł mnie przekonał, w końcu „13 rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie” działa na wyobraźnię i jest swego rodzaju obietnicą poznania wiedzy tajemnej. A ja bardzo lubię sprawdzać czy ta „wiedza tajemna” to nie są jedynie puste frazesy.

O CZYM TO
Psychoterapeutka i wykładowca psychologii – Amy Morin w swojej książce porusza ważny temat jakim jest siła psychiczna każdego z nas. Autorka na samym początku podkreśla, że nie jest ona tożsama ze zdrowiem psychicznym. To zupełnie różne pojęcia, których nie należy w ten sposób ze sobą łączyć.

Autorka w czternastu rozdziałach rozkłada na czynniki pierwsze problemy z jakimi borykają się ludzie, ich mnogość i skalę. Sama pisze, że siła psychiczna to „umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji”. I tego właśnie Morin uczy w swojej książce. Krok po kroku. Jak wyzbyć się schematów, uprzedzeń i lęku. Jak pracować nad sobą i nie dać się zamknąć w cudze wyobrażenia.

Amy Morin w swoich rozważaniach jest szczera i nie owija w bawełnę. Nie karmi czytelnika ogólnikami. Krok po kroku przeprowadza czytelnika: od diagnozy problemu przez pracę nad nim, aż do osiągnięcia celu. Pomaga nie klepiąc co chwila po główce. Czasami jej wnioski są dla czytelnika jak kubeł zimnej wody wylany na głowę, ale to dobrze. Pozbycie się złudzeń i wymówek to pierwszy krok do tego by stać się silnym psychicznie człowiekiem.

POLSKIE CECHY GŁÓWNE
Z każdym kolejnym rozdziałem uświadamiałam sobie jak bardzo te „rzeczy” to nasze rodzime przywary. Użalanie się nad sobą? Odhaczone! Popełnianie wciąż tych samych błędów? Odhaczone. Słomiany zapał? Proszę bardzo! Zazdrość? A jakże! A to nie wszystko. Podczas lektury ciągle przeglądamy się w lustrze!

Często nie zdajemy sobie z nich sprawy i tego jak bardzo są krzywdzące dla nas samych. Choć zmiany pokoleniowe, myślowe, ideowe powoli zachodzą w naszym społeczeństwie to nadal zaśniedziałe uprzedzenia i stereotypy dają o sobie znać i wiodą prym.

STRUKTURA KSIĄŻKI
Jak już wcześniej wspomniałam książka składa się z czternastu rozdziałów. Pierwszy z nich wprowadza czytelnika w temat siły psychicznej. Kolejne trzynaście rozdziałów to tytułowe rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie. Każdy z rozdziałów rozpoczyna się niezwykle trafnym cytatem np. Nelsona Mandeli. Warto zwrócić uwagę na nie podczas lektury. Każdy rozdział porusza różne ludzkie bolączki. By sprawdzić czy nas dotyczy dany problem, autorka zamieściła we wszystkich częściach test, który już na starcie wiele uzmysławia. Przytaczając prawdziwe historie innych ludzi nakreśla skalę danego problemu i obrazuje pod iloma postaciami może się kryć. Opisuje konsekwencje toksycznych działań i niewłaściwych decyzji. Pokazuje jak zamknięcie umysłu w głupich ramach może być opłakane w skutkach. Najważniejsze kwestie autorka jasno przedstawiła w punktach. Każdy rozdział zawiera również proponowane rozwiązania danego problemu.

PODSUMOWANIE
Książka Amy Morin to fenomenalna publikacja, która otwiera oczy i sprawia, że człowiek chce nad sobą pracować i stać się silną psychicznie jednostką. Dla swojego dobra i dobra najbliższych. To nie jest kolejny głupi poradnik z masą pustych frazesów i durnych rad! To przemyślana, bardzo merytoryczna i dobrze skonstruowana książka, która pomoże odbudować poczucie własnej wartości. Obszerna bibliografia pozwoli dociekliwym zgłębić temat. Amy Morin wiele kwestii psychologicznych tłumaczy w prosty i przystępny sposób, unikając specjalistycznego słownictwa. Przytaczając wiele przykładów z życia nie wpada w ckliwy i pompatyczny ton.

Dla mnie to jedna z ważniejszych książek przeczytanych w tym roku. I pewnie przeczytam ją nie raz nie dwa. Myślę, że warto przepracować każdy rozdział w dogodnym dla siebie tempie, a tytuły rozdziałów wydrukować sobie i codziennie powtarzać jak mantrę.

Przeczytaj jeśli: chcesz coś zmienić w swoim życiu, a nie wiesz jak ruszyć z miejsca.

„13 rzeczy…” w trzech słowach: ważna, mądra i uświadamiająca publikacja. Warta każdej poświęconej minuty i wydanej na nią złotówki.

pokaż więcej

 
2018-10-17 09:41:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

JELENKA.PL Mel Robbins w swojej książce dosyć dokładnie pisze o metodzie 5 sekund. Regule, która w bardzo szybki sposób sprawi, że jakość każdego kto się będzie do niej stosował diametralnie się zmieni i to zdecydowanie na korzyść. Serio? Kto w to uwierzy.

Przeczytawszy mnóstwo opinii na temat książki, samej reguły i jej autorki miałam nieco mieszane uczucia i moja podejrzliwość nie...
JELENKA.PL Mel Robbins w swojej książce dosyć dokładnie pisze o metodzie 5 sekund. Regule, która w bardzo szybki sposób sprawi, że jakość każdego kto się będzie do niej stosował diametralnie się zmieni i to zdecydowanie na korzyść. Serio? Kto w to uwierzy.

Przeczytawszy mnóstwo opinii na temat książki, samej reguły i jej autorki miałam nieco mieszane uczucia i moja podejrzliwość nie pozwalała mi ślepo wierzyć w tę całą otoczkę. 5 sekund to okropnie mało. Niby jak w 5 sekund zmienić siebie i swoje życie. W książce autorka zawarła całe mnóstwo listów, wiadomości, wpisów w SM ludzi, którzy jej uwierzyli i dzięki tej jednej regule zmienili swoje życie. Jedni schudli, inni rozwinęli swoje kariery, spełnili marzenia, odbili się od finansowego dna, uwierzyli w siebie. Brzmi fantastycznie prawda? A ja dalej nie byłam przekonana, choć widmo sukcesów ogromnie kusiło.

CZY TO W OGÓLE JEST MOŻLIWE?
Jak najbardziej tak. Reguła 5 sekund ma rację bytu i jest mocno powiązana z psychologią człowieka. Mel Robbins przytacza naukowe umocowanie swojej metody. Uwarunkowanie psychologiczne i to jak działa nasz mózg oraz podświadomość to tylko niektóre z argumentów przemawiających za jej słusznością. I to właśnie naukowe dowody mnie przekonały do przetestowania reguły 5 sekund w swoim życiu. Choć przyznam, że brakuje mi solidnej bibliografii na końcu książki, która pozwoliłaby na zgłębienie tematu od strony naukowej.

Autorka wielokrotnie podkreśla, że reguła 5 sekund nie jest jej wymysłem. Ten udowodniony naukowo mechanizm działania mózgu znany jest od dawna. Dlaczego nie wykorzystywać go w życiu codziennym. Odliczanie jak do biegu od 5 do 1 to pewna forma oczyszczenia, wymazania wszystkiego co dookoła i przygotowanie do działania. Później już trudno jest się zatrzymać.

I TO TYLE? CAŁA KSIĄŻKA O ODLICZANIU?
A no nie! Reguła 5 sekund to jedynie pretekst do mówienia o ludzkich możliwościach, które przysypane strachem i brakiem pewności siebie nie mogą się rozwinąć. Autorka wiele miejsca poświęca działaniu i drodze do zrobienia pierwszego kroku. Jak twierdzi nie należy zaczynać od rzeczy wielkich ( i ja się z nią w 100% zgadzam). Małe kroki, pierwsze odliczenie od 5 do 1 już coś daje jest impulsem do kolejnych zmian. I faktycznie tak jest. W 5 sekund w łatwy sposób można przełamać bariery, wyzbyć się strachu i w końcu przestać karmić się wymówkami. To one są naszym największym problemem, a to może i nieco infantylne odliczanie, ale za to bardzo zajmujące i oczyszczające pozwala się ich pozbyć. To wspaniałe uczucie kiedy my kierujemy życiem, a nie ono nami. Byłoby cudownie, gdyby każdy mógł tego zaznać. Mel Robbins uczy jak iść przez życie pewnie i z odwagą.

Każdy rozdział książki zawiera stronę z cytatem czy tekstem, który ma motywować. Można go wyciąć i umieścić w dogodnym dla siebie miejscu by przypominał o powziętych postanowieniach.

PODSUMOWANIE
Książka Mel Robbins bez wątpienia jest inspirująca i zachęcająca do zmian. Nie ma w niej zbędnego patosu i chamskiego namawiania, co musisz, a czego nie możesz. Cenię sobie lekturę jeśli rozpościera przede mną pewien świat, zapraszając mnie do niego, nie pchając na siłę. Tak właśnie jest w przypadku książki Mel Robbins.

Sama powoli wprowadzam metody autorki do swojego życia, nie są inwazyjne, a wiele ułatwiają i sprawiają, że jakoś tak lżej na sercu i ma się zupełnie inne myśli. Myślę, że warto przeczytać tę książkę, tak po prostu. Bez zbędnych ceregieli, i zastanawiania się. Może to jest ten moment w życiu, w którym ta książka okaże się pomocna.

Dzięki Oli BASSEMENT obejrzałam również wiele wystąpień Mel Robbins m.in. w ramach TEDx. Serdecznie polecam Wam te prezentacje. Myślę, że są odświeżające i bardzo inspirujące.

Przeczytaj jeśli: chciałbyś zmienić coś w swoim życiu. Realnie i małymi krokami.

„Reguła 5 sekund” w trzech słowach: inspirująca książka o działaniu w 5 sekund.

pokaż więcej

 
2018-10-07 17:06:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

JELENKA.PL

WSPANIAŁA I TRAGICZNA CARSKA ROSJA
Carska Rosja to czasy, do których chciałabym się przenieść choć na chwilę. Na własne oczy zobaczyć ten blichtr, przepych, dostojeństwo, władzę. Nie potrafiłam jednak zrozumieć, dlaczego potęga jaką byli Romanowowie odeszła tak szybko w zapomnienie. Zgłębiając temat podczas lektury wielu historycznych tekstów zrozumiałam, że to nie było takie...
JELENKA.PL

WSPANIAŁA I TRAGICZNA CARSKA ROSJA
Carska Rosja to czasy, do których chciałabym się przenieść choć na chwilę. Na własne oczy zobaczyć ten blichtr, przepych, dostojeństwo, władzę. Nie potrafiłam jednak zrozumieć, dlaczego potęga jaką byli Romanowowie odeszła tak szybko w zapomnienie. Zgłębiając temat podczas lektury wielu historycznych tekstów zrozumiałam, że to nie było takie proste.

Gill Paul wspaniale oddała klimat rosyjskiego caratu z lat świetności, ale i podczas upadku wielkiego rodu Romanowów. Opierając się na historycznych faktach świetnie budowała napięcie i niepokój. Choć znam tę historię na pamięć, czytanie jej po raz kolejny sprawiło, że znów odżyły we mnie emocje i tęsknota za tym co już nie wróci. Opisy Carskiego Sioła, społeczno-politycznego tła czy monarszych zwyczajów przenoszą czytelnika do początków XX wieku. Nie są to jednak suche fakty. Bohaterowie powieści Gill Paul żyją nimi żywo o nich dyskutując i odnosząc się do klasyki rosyjskiej literatury. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak autorka połączyła historię z fikcją literacką.

Wątki historyczne niemal niezauważalnie przeplatają się z współczesnością tworząc niezapomnianą historię. Dla czytelnika, który dopiero podczas lektury “Sekretu Tatiany” poznaje dzieje rodu Romanowów będzie to fantastyczna przygoda i zachęta do pogłębiania wiedzy na ten temat i odkrywania kolejnych faktów historycznych.

„Sekret Tatiany” porywa czytelnika na długie godziny. Prowadzona dwutorowo akcja powieści zaostrza apetyt i losy Kitty, Dymitra i Tatiany śledzi się z wypiekami na twarzy. Opowieść o wielkiej miłości, rozłące i tęsknocie w rosyjskim wydaniu to prawdziwa gratka nie tylko dla fanów romansów. Choć niektóre postaci mnie rozczarowały to jestem w pełni usatysfakcjonowana lekturą. Szczególnie mam tu na myśli pięknie poprowadzony przez autorkę wątek historyczny i oddanie rosyjskiego klimatu i mentalności.

Serdecznie polecam Wam tę pełną emocji powieść Gill Paul. Myślę, że będzie świetnym prezentem dla mamy i babci.

Przeczytaj jeśli: uwielbiasz wielkie miłosne opowieści z mocno osadzonym wątkiem historycznym.

„Sekret Tatiany” w trzech słowach: carska Rosja w pełnej krasie i ogrom wstrząsających człowiekiem emocji i uczuć.

pokaż więcej

 
2018-09-27 09:23:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

OSOBOWOŚĆ NA TALERZU
Publikacja Barbary J. King to kilka rozdziałów traktujących o gatunkach zwierząt, które najczęściej lądują na naszych talerzach. Każdy z nich opowiada o cechach tych zwierząt nad którymi mało kto się pochyla. Wyborna inteligencja, mądrość, emocje i okazywanie uczuć to tylko niektóre z nich. Ośmiornica i świnie to jedne z najinteligentniejszych gatunków, owady są bardzo...
OSOBOWOŚĆ NA TALERZU
Publikacja Barbary J. King to kilka rozdziałów traktujących o gatunkach zwierząt, które najczęściej lądują na naszych talerzach. Każdy z nich opowiada o cechach tych zwierząt nad którymi mało kto się pochyla. Wyborna inteligencja, mądrość, emocje i okazywanie uczuć to tylko niektóre z nich. Ośmiornica i świnie to jedne z najinteligentniejszych gatunków, owady są bardzo mądre i emocjonalne, a ryby to niezwykle zawadiackie istoty. Lecz nie tylko o tym pisze King. Prócz zasłużonego zachwytu nad naturą tych stworzeń autorka zwraca uwagę na palący problem jakości ich życia, okoliczności zabijania, marnotrawstwa i znęcania. Mogłoby się wydawać, że to przygnębiająca lektura. Raczej realistyczna i otwierająca oczy. Na pewno ważna! Wiele miejsca King poświęca również dobrym historiom, w których zwierzęta były szczęśliwe i miały się dobrze, mimo odwiecznego wyroku. Te piękne i wzruszające historie łączące ludzi ze zwierzętami tchną nadzieję w życie nasze i naszych mniejszych przyjaciół.

KONTROWERSYJNIE
Temat ludzkiej diety budzi kontrowersje zawsze i wszędzie, a temat wyższości diety wegańskiej czy wegetariańskiej nad mięsną może wywołać niemałą aferę. W tym wszystkim nie chodzi jednak o przekonywanie na siłę innych do swoich racji. To mija się z celem, a wręcz wywołuje odwrotny skutek do zamierzonego. Tylko racjonalne wytłumaczenie i nienachalne przedstawienie całości może odnieść jakiś rezultat. I tak właśnie Barbara J.King w swojej książce postępuje. Merytorycznie opowiada o zwierzętach i ich losach, popierając i argumentując stawiane tezy badaniami naukowymi. Całkiem pokaźna bibliografia może okazać się bardzo pomocna dla czytelników pragnących zgłębić temat. Autorka wspomina również o książce „Mięsoholicy” polskiej autorki – Marty Zaraskiej. W rozdziale krowach znajduje się również wzmianka o polskich turach, które wyginęły w XVII wieku.

Człowiek ciągle ewoluuje i realnie zmienia rzeczywistość w której żyje. Nie możemy się porównywać z innymi pokoleniami, nawet z tymi sprzed stu lat. Ludzkość znajduje się w innym punkcie cywilizacyjnym, w którym można, a nawet trzeba myśleć o zwierzętach w innych kategoriach niż to czy będzie smakowało na obiad. W końcu należy pomyśleć o tym dlaczego niektóre zwierzęta uznaliśmy za gorsze, a inne za lepsze. Na jakiej podstawie?

PODSUMOWANIE
„Osobowość na talerzu” Barbary J. King to obowiązkowa lektura dla tych, którym los zwierząt nie jest obojętny, dla tych, którzy szukają odpowiedzi. To nie jest książka tylko dla wegan , co to to nie. To książka dla wszystkich niezależnie od tego czy je mięso czy nie. Ta niepozornych rozmiarów książka opowiada o tym jak świat i życie zwierząt może być piękne i okrutne zarazem. Barbara J. King opierając się na badaniach uczy wrażliwości, szacunku i empatii, pomaga spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy. Nie sposób przejść obojętnie obok tej książki i nie sposób o niej zapomnieć.

pokaż więcej

 
2018-09-25 10:32:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

JELENKA.PL

WIDZI MI SIĘ…
to zbiór esejów Zadie Smith z czasów gdy urząd prezydenta USA piastował Barack Obama – jak autorka podkreśla, jej ulubiony prezydent . Mogłoby się zdawać, że te teksty mogły stracić przede wszystkim na aktualności, ale i na wartości. Otóż nie. Nic z tych rzeczy. Szeroki przekrój poruszanych przez Zadie Smith spraw wciąż żyje i trapią go te same bolączki, można...
JELENKA.PL

WIDZI MI SIĘ…
to zbiór esejów Zadie Smith z czasów gdy urząd prezydenta USA piastował Barack Obama – jak autorka podkreśla, jej ulubiony prezydent . Mogłoby się zdawać, że te teksty mogły stracić przede wszystkim na aktualności, ale i na wartości. Otóż nie. Nic z tych rzeczy. Szeroki przekrój poruszanych przez Zadie Smith spraw wciąż żyje i trapią go te same bolączki, można powiedzieć, że w dużej mierze spotęgowane. Od tematów społecznych czy psychologicznych przez kulturę po politykę i biznes.

MANIFEST
Zadie Smith pisze o sprawach prozaicznych piekielnie inteligentnie i wymownie, jednocześnie nadając im wyższych wartości. Tok myślowy Smith jest racjonalny choć czasami niezrozumiały. Realizm ustępuje filozoficznym wywodom, które nie zawsze mają odpowiedni wydźwięk. Mimo to autorka zawsze jasno przedstawia swoje stanowisko bogato je argumentując. W wielu przypadkach nie można odmówić im słuszności. Zadie Smith w swoich tekstach jawi się jako wyborna obserwatorka, która wyraża swoje niezadowolenie z obrotu wielu palących społeczeństwo spraw. Nie boi się wygłaszać swoich przekonań choć jak na manifest, to w moim odczuciu niezbyt stanowczo. Każdy problem omawiany jest w szerszym kontekście z kilku perspektyw. Multum problemów, które Zadie Smith poruszyła w jej mniemaniu nie ograniczają się do jednego wymiaru. Niepodważalną złożoność Smith rozdziela na czynniki pierwsze i z odpowiednią dozą ironii wykpiwa niektóre zatwardziałe stereotypy, przekonania czy irracjonalne motywacje i chore pobudki.

MOJE ULUBIONE
Nie wszystkie publikacje mnie zachwyciły – przy dosyć obszernym zbiorze jest to wręcz niemożliwe i na wskroś normalne. Mam jednak dwa ulubione eseje. Pierwszy z nich to „Blues z północno-zachodniego Londynu” traktujący o losach lokalnej biblioteki. Dywagacje autorki na temat „opłacalności” tej instytucji zmuszają do refleksji i przerobienia tego tematu. Jednak nie trudno nie zgodzić się z autorką, że biblioteki to jedyne miejsca, w których za nic nie trzeba płacić nawet przesiadując tam przez długie godziny. Drugim tekstem jest ten o Zuckerbergu, który de facto jest recenzją filmu „The Social Network”. Autorka odnosi się do tej gorszej strony ludzkiej natury, do podwalin na których wyrósł Facebook, wymowności kinematografii i różnicy pokoleń. Bardzo intrygujący tekst o socjologiczno-psychologicznym zacięciu nutą goryczy.

PODSUMOWANIE
Manifest Zadie Smith w postaci kilkudziesięciu tekstów traktujących na przeróżne tematy sprawia, że czytelnik otwiera się na nowe horyzonty. Z każdego eseju czy felietonu bije ogromny szacunek do czytelnika, bez względu na racje czy przekonania. Zadie Smith dosadnie aczkolwiek z odpowiednią wrażliwością komentuje świat, w którym przyszło jej żyć. Błyskotliwy i nonszalancki styl autorki sprawił, że jej publikacje czyta się na prawdę dobrze, a poruszane przez nią problemy stają się namacalne. “Widzi mi się” to też uświadomienie zmian i wizja świata niekoniecznie lepszego. Niektóre teksty mogą z czasem się zestarzeć jednak większość z nich jest i będzie aktualna (aż do bólu) przez długi czas.

„Widzi mi się” czytałam powoli. Chciałam by każdy tekst mógł odpowiednio wybrzmieć. Chciałam go dobrze przemyśleć i się do niego ustosunkować. Serdecznie polecam Wam ten sposób czytania esejów Smith. Przeczytanie całości w kilka godzin, moim zdaniem mija się z celem.

Jedno wiem na pewno. Zdecydowanie sięgnę po powieści Zadie Smith. Zakochałam się w stylu pisania i toku myślowym autorki. Mam ogromny niedosyt. Ciekawa jestem czy fikcja również przypadnie mi do gustu.

Przeczytaj jeśli: lubisz refleksyjne teksty publicystyczne z łyżką dziegciu.

„Widzi mi się” w trzech słowach: inteligentna i refleksyjna gonitwa myśli

pokaż więcej

 
2018-09-20 09:06:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Kilka lat temu zaczytywałam się w powieściach Sue Monk Kidd, która niezwykle pisze o kobietach, segregacji rasowej czy niewolnictwie. Miałam nadzieję, że przeczytam jeszcze kiedyś coś tak poruszającego i będzie traktowało o człowieczeństwie – coś co na długo zapadnie mi w pamięci. I trafiłam na debiutancką powieść Natalie Baszile „Królowa cukru”.

ZARYS FABUŁY
Trzydziestoczteroletnia wdowa...
Kilka lat temu zaczytywałam się w powieściach Sue Monk Kidd, która niezwykle pisze o kobietach, segregacji rasowej czy niewolnictwie. Miałam nadzieję, że przeczytam jeszcze kiedyś coś tak poruszającego i będzie traktowało o człowieczeństwie – coś co na długo zapadnie mi w pamięci. I trafiłam na debiutancką powieść Natalie Baszile „Królowa cukru”.

ZARYS FABUŁY
Trzydziestoczteroletnia wdowa Charley Bordelon wraz z córką przenosi się z tętniącego życiem Los Angeles na południe kraju. Odziedziczona w spadku plantacja trzciny cukrowej w Luizjanie ma być nowym początkiem dla Charley i jej jedenastoletniej córki Micah. Rzucona na głęboką wodę kobieta musi nie tylko podnieść z ruin upadający dobytek, ale i odnaleźć się w nowym świecie. Pełnym uprzedzeń, powielanych stereotypów. Obyczajowość amerykańskiego Południa daje samotnej kobiecie w kość.

RODZINA ,ACH RODZINA
Charley poznajemy w dniu jej przyjazdu do Luizjany, kiedy to jeszcze jest pełna nadziei na nowe, dobre życie. Zamieszkuje u swojej specyficznej babki Miss Honey – charyzmatycznej i silnej kobiety o twardych przekonaniach, ale i gołębim sercu. Córka Charley – zbuntowana nastolatka nie może się pogodzić ze zmianą miejsca zamieszkania i również daje matce do wiwatu niczego jej nie uławiając.

Kolejno poznajemy innych członków rodziny i lokalnej społeczności, z którymi Charley musi jakoś żyć i egzystować. Wtopić się w rzeczywistość jednocześnie pozostając sobą. Zmagania z zaniedbaną plantacją, brak pracowników i rosnące wydatki nie ułatwiają kobiecie nowego startu. Piętrzące się problemy sprawiają, że życie na Południu to istny rollercoaster pośród bezkresnych odcieni południowej zieleni. Gdyby tego było mało w rodzinne strony przyjeżdża przyrodni brat Charley przepełniony krzywdą sprzed lat.

W książce przedstawionych jest wiele ciekawych relacji międzyludzkich. Szczególnie trudna relacja łączy Charley z przyrodnim bratem, którego życie mocno poturbowało. On ma poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a ona musi prowadzić farmę twardą ręką. Nijak nie potrafią się porozumieć. Wszystko ich różni, ale i wiele łączy. Kolejne wspólne dramatyczne przeżycia scalają ich pokrętną relację jednocześnie poróżniając ich jako ludzi.

Rodzina, która teoretycznie powinna łączyć odznacza swoje piętno w „Królowej cukru”. Familijne zjazdy i gremialne uroczystości często są jedynie cienką fasadą dla skłębionych emocji i skrywanych przez lata żali.

Prócz rodziny ludzie z Południa najbardziej cenią sobie ziemię. Są do niej przywiązani. Dążą ją największym szacunkiem. Nie mogą bez niej żyć. To ona daje życie i to dla niej są w stanie poświęcić wszystko co mają.

NIEZŁOMNA
Mimo przeciwności losu Charley się nie poddaje. Ma gorsze momenty i zdarza się jej wątpić w to co robi. Widzi jednak cel i robi wszystko by go osiągnąć. Charley to kobieta silna, niezależna i odważna. Nie boi się problemów. Wierzy w swoje możliwości. Warto przeczytać “Królową cukru” choćby ze względu na tak silną postać kobiecą, która ma wady, jest na wskroś normalna i mimo wszystko prze do przodu nie oglądając się za siebie.

TEMPO AMERYKAŃSKIEGO POŁUDNIA
Dla niektórych tempo akcji powieści Baszwile może okazać się zbyt opieszałe. Dla mnie jednak stanowiło idealne połączenie z miejscem wydarzeń. Długa i szeroka Luizjana to połacie pól bawełny i trzciny cukrowej, które nadają wszystkiemu rytm. Uprawy dyktują tempo życia tamtejszych mieszkańców. I taka jest właśnie powieść Baszile. Snuje się powoli, czasami nerwowo i przyspiesza w kluczowych momentach. Jedyne co mi nieco przeszkadzało to klarowność. Lubię kiedy nie wszystko jest dopowiedziane. Kiedy gonitwa myśli i domysłów trapi przez długie godziny.

PODSUMOWANIE
„Królowa cukru” to powieść współczesna, w której rządzą obyczaje i myślenie sprzed kilkudziesięciu lat. Autorka bierze na warsztat wszystkie gnuśne przywary i słabości ludzi z Południa. Mimo, że świat już zapomniał o segregacji rasowej, tam wciąż żywe są uprzedzenia do wszelkiej inności, nie tylko rasowej. Wyraziste postaci uosabiają charakterystyczne cechy dla tego regionu. Baszile zadebiutowała powieścią, która czyta się sama. Nakreślone historie, niebanalni bohaterowie i zgrabny sposób opowiadania sprawiają, że nie można się od niej oderwać. I ten duszny południowy klimat, który wszystko tłumaczy i nigdy nie zapomina.

Przeczytaj jeśli: lubisz klimat Amerykańskiego Południa i skomplikowane relacje rodzinne, nowe spojrzenie na uprzedzenia rasowe.

„Królowa cukru” w trzech słowach: poruszająca opowieść o kobiecej sile i determinacji.

Muzyka: Soundtrack z serialu “Ostre przedmioty”

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
228 103 613
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (17)

zgłoś błąd zgłoś błąd