Zmora_czytelnicza 
https://zmoraczytelnicza.blogspot.com, https://www.instagram.com/zmoraczytelnicza
"Może taki był już los niezorganizowanych marzycieli, a może przez obcowanie z dziwoludami sami stali się częścią nienormiastności: nie ludzie i nie bajkowe stwory, coś rozpiętego między jednym a drugim, skazani na wplątywanie się w osobliwe historie, które co dzień miały miejsce we Wrocławiu, a mimo to były niezauważone przez zwykłych mieszkańców." / "Poczet dziwów miejskich" | il. Anna Bours
24 lat, kobieta, Wrocław, status: bibliotekarka, dodała: 39 książek i 5 cytatów, ostatnio widziana 23 minuty temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-09 13:43:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: The Winternight Trilogy (tom 1)

🌲Nie potrafię opisać jak bardzo urzekła mnie ta książka. Otrzymałam ją jako egzemplarz recenzencki od wydawnictwa i zaraz po przeczytaniu sądziłam, że słowa niczym ulewa popłyną przez klawiaturę na ekran. Jednak wyszło na to, że chyba po raz pierwszy w życiu mnie zatkało.

🌲Zostałam wysłana w odległe wieki na Ruś, gdzie poznałam dziewczynkę, która obok Ani Shirley byłaby prawdopodobnie moją...
🌲Nie potrafię opisać jak bardzo urzekła mnie ta książka. Otrzymałam ją jako egzemplarz recenzencki od wydawnictwa i zaraz po przeczytaniu sądziłam, że słowa niczym ulewa popłyną przez klawiaturę na ekran. Jednak wyszło na to, że chyba po raz pierwszy w życiu mnie zatkało.

🌲Zostałam wysłana w odległe wieki na Ruś, gdzie poznałam dziewczynkę, która obok Ani Shirley byłaby prawdopodobnie moją bratnią duszą. Wasia to dzika, nieokiełznana siła, która pomimo zmian nie dała się zmienić i zamknąć w klatce niczym rajski ptak. Do jej świata zapukało chrześcijaństwo, a ona jedna wciąż widziała i rozmawiała z istotami, które od wieków ochraniały jej dom i otoczenie i które teraz zaczęły zanikać i słabnąć, chociaż nigdy nie zrobiły nic złego. Wasia była inna a przez to od razu została zakwalifikowana przez osadę jako zła. Próbowano ją wydać za mąż, wysłać do klasztoru czy zmienić na siłę. Nie dała się. I tak poznała jedną z najpotężniejszych sił w swoim świecie - pana zimy, mrozu...śmierci.

🌲Książka czaruje nie tylko tą wyjątkową postacią, ale także paletą przeróżnych innych bohaterów. Ludzi i biesów. Każdy z nich ma do opowiedzenia swoją własną historię, która wcześniej bądź później wpłynie na losy dziewczynki. Sama autorka doskonale przygotowała się do pisania. Idealnie ukazała tło zmian w tamtym okresie, charaktery dawnych ludzi ze wsi i miasta, tradycje i obrzędy. Tę buzującą zaściankowość i głupotę. Urzekła mnie także wiedza historyczna autorki i to, że potrafiła w zwykłym przypisie wytłumaczyć dlaczego już w tym wieku umieściła taki a nie inny fartuszek u Wasi. Niby nic nie znaczące rzeczy, bo kogo interesuje jakiś fartuszek, ale właśnie to uszanowanie czytelnika jest dla mnie taką radością i dziękuję za to.

🌲Serdecznie polecam tę pozycję i przepraszam, że nie potrafię ubrać tego w lepsze słowa, ale tej książki nie da się opisać. Trzeba ją przeczytać, poczuć i przeżyć na własnej skórze!

pokaż więcej

 
2018-06-26 11:21:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Duża większość tzw. „moli książkowych” wyznaje, że odkryła swoją miłość do czytania dzięki „Harry Potterowi”. Od razu przyznam się na wstępie, że ja nie należę do tej specyficznej grupy. Urodziłam się z genem „pożeracza książek” i podobnie jak Hermiona od dziecka nie wyobrażałam sobie życia bez poznawania coraz to nowszych historii. Książki były moim powietrzem, musiałam czytać, żeby żyć.... Duża większość tzw. „moli książkowych” wyznaje, że odkryła swoją miłość do czytania dzięki „Harry Potterowi”. Od razu przyznam się na wstępie, że ja nie należę do tej specyficznej grupy. Urodziłam się z genem „pożeracza książek” i podobnie jak Hermiona od dziecka nie wyobrażałam sobie życia bez poznawania coraz to nowszych historii. Książki były moim powietrzem, musiałam czytać, żeby żyć. Jednakże, nie ukrywam, że historia o przygodach młodego czarodzieja obudziła we mnie coś, czego się nie spodziewałam, a co uświadomiłam sobie dopiero niedawno. Dzięki niej odkryłam w sobie zamiłowanie do motywu magii, czarów i rzeczy paranormalnych, a później także stopniowo do mitologii słowiańskiej. Mama bardzo długo nie mogła zrozumieć co tak bardzo fascynuje mnie w historiach o duchach, wampirach, potworach czy czarodziejach. Niedawno przyznała nawet, że w pewnym momencie była przerażona co ze mnie wyrośnie skoro podobają mi się takie straszne rzeczy. Demonów nie wywołuję, także wszystko się uspokoiło, ale ukierunkowałam i odkryłam swoje preferencje czytelnicze. Podejrzewam, że ile fanów Pottera na świecie, tyle przeróżnych życiowych historii. Bowiem Harry Potter zmienił świat czytelniczy na zawsze.

„Harry Potter. Podróż przez historię magii” to książka, która została wydana przy okazji wystawy przygotowanej przez British Library, trwającej od października 2017 r. do lutego 2018 r. Uhonorowano w ten sposób dwudziestą rocznicę wydania „Harry’ego Pottera i Kamienia Filozoficznego”. Obejrzeć można było na niej nie tylko zbiory związane bezpośrednio z serią o czarodzieju jak odręczne notatki J.K. Rowling, ale także wiele prawdziwych i intrygujących artefaktów związanych z historią magii m.in. astronomiczne szkice Leonarda da Vinci, rękopisy, lustra czy kocioł z Battersea, pochodzący z ok. 800-600 r. p.n.e. Jako absolwentka studiów bibliologicznych niemal wyłam z rozpaczy, że nie mogłam wybrać się na tak wspaniałą ekspozycję. Umożliwiła mi to jednak książka, którą w Polsce wydało wydawnictwo Media Rodzina.

Pozycja zachwyca czytelnika od pierwszej strony. Zawiera ilustracje Jima Kaya, ale także zdjęcia najciekawszych eksponatów z wystawy. Wielką gratką dla fanów będą odręczne notatki i pierwsze wizerunki bohaterów stworzone przez J.K. Rowling oraz fragmenty z książek, które nigdy nie zostały opublikowane. Możemy dokładnie przyjrzeć się procesowi powstawania książki oraz temu co tam na początku siedziało autorce w głowie. Ale co bardziej rozłoży książkoholika i bibliotekarza na łopatki niż książki. Nie mogłam oderwać oczu od dużych zdjęć stron z manuskryptów oraz starodruków, przedstawiających czarownice przy kotle, magiczne rośliny, zwierzęta i potwory. Książka zaprojektowana jest w ten sposób, aby każda część strony przyciągała uwagę informacją, cytatem, ciekawostką, zdjęciem bądź zadaniem do wykonania. Z punktu widzenia typograficznego jest to majstersztyk. Przynajmniej dla mnie. To co także może zainteresować potencjalnych czytelników to informacja, że książka stworzona jest w ten sposób, aby przyciągnąć uwagę osoby w każdym wieku. Duże zdjęcia to nie wszystko, treść napisana jest w bardzo przystępny sposób a książkę można traktować jako mini wstępniak do historii magii. Jedyna wada jaka rzuciła mi się w oczy to fakt, że wydawnictwo nie pokusiło się o tłumaczenie dość sporych fragmentów maszynopisów J.K. Rowling, chociaż zdaję sobie sprawę, że byłoby to spore wyzwanie biorąc pod uwagę, że zawierają odręczne notatki autorki oraz redaktorów.

Bardzo się cieszę, że mogłam choć przez moment poczuć czar wystawy British Library. Serdecznie polecam tę pozycję, ponieważ nawet gdybym bardzo się starała opisać wszystkie cudowności, które znajdują się na kartach tej książki to nie znalazłabym słów.

Recenzja pochodzi z bloga: https://zmoraczytelnicza.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-06-10 10:15:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Słowem wstępu: nie sugerujcie się wyglądem okładki i tytułem! Absolutnie!

Na początku chciałabym przedstawić Wam dwa główne powody do przeczytania tej oto książki. Poznajcie Lucy Hutton. Lucy pracuje w swoim wymarzonym zawodzie w wydawnictwie, ma 1,50cm zwrotu, 28 lat, kolekcjonuje figurki Smerfów, jest uwielbiana przez wszystkich i ponad wszystko nienawidzi swojego kolegi z pracy, z którym...
Słowem wstępu: nie sugerujcie się wyglądem okładki i tytułem! Absolutnie!

Na początku chciałabym przedstawić Wam dwa główne powody do przeczytania tej oto książki. Poznajcie Lucy Hutton. Lucy pracuje w swoim wymarzonym zawodzie w wydawnictwie, ma 1,50cm zwrotu, 28 lat, kolekcjonuje figurki Smerfów, jest uwielbiana przez wszystkich i ponad wszystko nienawidzi swojego kolegi z pracy, z którym musi dzielić pokój. Joshua Templeman to gość z naprzeciwka biurka. Jest niepoprawnie wysoki, pedantyczny, upierdliwy, złośliwy, a na dodatek ma swój własny system noszenia koszul. Od najjaśniejszych do najciemniejszych. Lucy i Joshua gdyby mogli zamordowaliby się wzajemnie. Sprzeczki, kłótnie, złośliwości, rywalizacje i kpiny to ich codzienność. A wszystko dlatego, że pierwszego dnia pracy Lucy uśmiechnęła się do kolegi, a on tego uśmiechu nie odwzajemnił! Tak, moi drodzy, zaczęła się wojna.

"Wpisuję hasło: NIECIERPIEGOAMEN. Moje poprzednie hasła też zawsze stanowiły wariacje tego, jak ja nienawidzę Josha. Amen. A jego hasło to prawdopodobnie: NIECIERPIEJEJAMEN."
(Wredne igraszki, s.13.)

Wszystko zmienia się w dniu, kiedy Joshua nieoczekiwanie całuje Lucy w windzie, a dyrekcja ogłasza konkurs na nowe, wysokie stanowisko.

Niestety, więcej zdradzić nie mogę, ale w ramach rekompensaty mogę się przyznać, że wciągnęłam tę książkę w jeden dzień. Nie mogłam się oderwać, tak jak nie można skończyć jeść w święta. Pomimo pełnego żołądka, jeszcze kawałek serniczka się zmieści. Wredne igraszki to naprawdę doskonały komediowy romans pod względem humoru, dialogów i niebanalnych bohaterów chcących wydrapać sobie oczy. Przede wszystkim: nie jest to erotyk jak sugeruje wygląd okładki! Bohaterowie nie rzucają się na siebie po trzech stronach książki i nie zrywają z siebie ubrań jęcząc i krzycząc niecenzuralne słowa! ABSOLUTNIE NIE! Nie jest to także dzieło sztuki, ale jako odskocznia od zmęczenia, ciężkiego dnia na uczelni czy pracy, to naprawdę dobra pozycja komediowa. Otwierasz, czytasz, przepadasz. W międzyczasie wybuchasz śmiechem.

Kontynuacja na https://zmoraczytelnicza.blogspot.com/2018/06/wredne-igraszki.html

pokaż więcej

 
2018-05-22 17:02:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Elite King’s Club (tom 2)

Przy pisaniu recenzji chętnie użyłabym całego słownika wyrazów niecenzuralnych (o ile taki istnieje), ale mam na tyle kultury osobistej, żeby tego nie robić. Wyobraźcie sobie jednak, że co dwa-trzy słowa wstawiłam nasze polskie wyrazy o magicznej mocy!

Madison po serii wydarzeń, które niszczą jej wszechświat, ucieka wraz z przyjaciółką do Nowej Zelandii. Dziewczyny wierzą, że wystarczy...
Przy pisaniu recenzji chętnie użyłabym całego słownika wyrazów niecenzuralnych (o ile taki istnieje), ale mam na tyle kultury osobistej, żeby tego nie robić. Wyobraźcie sobie jednak, że co dwa-trzy słowa wstawiłam nasze polskie wyrazy o magicznej mocy!

Madison po serii wydarzeń, które niszczą jej wszechświat, ucieka wraz z przyjaciółką do Nowej Zelandii. Dziewczyny wierzą, że wystarczy zmienić imiona i nazwiska oraz miejsce zamieszkania i nikt ich nie znajdzie. No cóż, są głupie, ponieważ Bishop, jeden z Królów (nie wiem czego, ale Królów) oczywiście cały czas śledzi każdy ich ruch. W końcu nie wytrzymuje i zabiera je z powrotem do domu. Madison wraca bardzo obrażona tylko po to, aby znów wpaść w serię niecodziennych wydarzeń otoczonych mgłą tajemniczości i seksu. Laska perfidnie ma rozdwojenie jaźni! Z resztą, nie tylko ona. Jej "boye" też raz ją pojeżdżają, żeby za chwilę udawać, że coś do niej czują.

Wizja świata, którą przedstawia autorka nie jest dla mnie do przyjęcia. Nawet w literaturze. Nie jestem w stanie zrozumieć co w takiej historii może się podobać, a co gorsza – co dzieje się w głowie autorki! Pierwsza część tak bardzo zniszczyła mi mózg swoją zaskakującą końcówką, że mimo wszystko zdecydowałam się na przeczytanie kontynuacji. Jednak tu jest tylko gorzej i za skarby świata nie jestem w stanie zrozumieć dziewczyny, która przeżyła dramatyczne chwile w dzieciństwie, a teraz nikt jej nic nie mówi, a ona udaje wielką kozaczkę. Męscy bohaterowie traktują ją jak zwykłą ścierkę, a ona czuje do nich pociąg fizyczny. Moja głowa nie jest w stanie tego zaakceptować. Pierwszy raz spotkałam się z takimi motywami w słynnej trylogii Greya, z tym, że tam cała fabuła szła w dobrym kierunku zmieniając głównego bohatera na lepsze. Christian dbał o Anastasię, a tutaj o Madison nie dba nikt. Panowie mają zupełnie gdzieś co dziewczyna ma do powiedzenia, a ona tylko się focha i krzyczy na nich. Chyba tylko po to, żeby pobudzić ich pożądanie. Dodatkowo wydaje jej się, że kocha jednego z nich, co nie zmienia faktu, że gdyby w nocy przyszedł do jej pokoju inny chłopak, żeby ją przelecieć, nie miałaby nic przeciwko temu.

Cała historia owiana jest tajemnicą, która wydaje się, że zostanie rozwiązana tylko wówczas, kiedy Madison przeczyta pewną książkę. Jednak Madison zamiast czytać tę książkę od której zależy cała jej wiedza, ciągle nie ma na to czasu. Ciągle ma pretensje do wszystkich, że jej nic nie mówią, ale sama nie jest w stanie usiąść i przeczytać źródła swoich niewiadomych. Zaśmiałam się, kiedy zdałam sobie sprawę, że wszystko zależy tylko od tego kiedy laska po prostu zacznie czytać. Ale ona woli robić inne, bardzo inteligentne wg niej rzeczy.

Moja recenzja jest chaotyczna. Podobnie jak myśli w mojej głowie i historia zapisana na kartach tego kodeksu. Jestem w stanie zrozumieć, że każdy czytelnik jest inny i wielu osobom takie zawirowane historie z dobrą tajemnicą mogą się podobać. Zawsze uważam, że żadna książka nie powstała bez powodu i do kogoś jest skierowana i komuś potrzebna. W tym przypadku niestety nie do mnie. Jedyny plus tej powieści jest taki, że na długo zostaje w pamięci przez swoje wątki. Dziękuję za uwagę!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
446 52 1799
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (61)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (56)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd