Brian 
"Czymże jest śmierć? To jeden krok głębiej w spokój, a może i w ciszę." Aleksander Dumas – Hrabia Monte Christo
mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 5 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-09 21:54:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Mógłbym powiedzieć, do trzech razy sztuka. Była to trzecia książka Stephena Kinga, którą dane mi było przeczytać i wreszcie połknąłem haczyk.

Bardzo lubię książki psychologicze, a tutaj wewnętrznych przeżyć nie brakuje, zarówno ze strony oprawcy, jak i ofiary. Nawet pomysł z magicznym obrazem jest ciekawy. Zazwyczaj nie przepadam za książkami z elementami fantastyki, ale King odpowiednio...
Mógłbym powiedzieć, do trzech razy sztuka. Była to trzecia książka Stephena Kinga, którą dane mi było przeczytać i wreszcie połknąłem haczyk.

Bardzo lubię książki psychologicze, a tutaj wewnętrznych przeżyć nie brakuje, zarówno ze strony oprawcy, jak i ofiary. Nawet pomysł z magicznym obrazem jest ciekawy. Zazwyczaj nie przepadam za książkami z elementami fantastyki, ale King odpowiednio dawkuje magię.

pokaż więcej

 
2019-01-06 18:47:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Ta książka wpadła mi w ręce trochę przypadkowo. Gdybym stereotypowo kierował się gatunkiem, to pewnie bym się z nią nie zetknął. Dotychczas wydawało mi sie, że "romans" to musi być jakaś przesłodzona historia miłosna. Tymczasem było to coś zupełnie innego i jeśli romanse tak właśnie wyglądają, to ja chcę więcej.

"Milczący zamek" to niezwykle intrygująca i wciągająca historia. Wszędzie,...
Ta książka wpadła mi w ręce trochę przypadkowo. Gdybym stereotypowo kierował się gatunkiem, to pewnie bym się z nią nie zetknął. Dotychczas wydawało mi sie, że "romans" to musi być jakaś przesłodzona historia miłosna. Tymczasem było to coś zupełnie innego i jeśli romanse tak właśnie wyglądają, to ja chcę więcej.

"Milczący zamek" to niezwykle intrygująca i wciągająca historia. Wszędzie, właściwie na każdej stronie mamy tajemnice i znaki zapytania. To sprawia, że cała historia niesamowicie wciąga. Styl Kate Morton też dostarcza mocnych wrażeń. Delikatnie trąciło mi to Carlosem Ruizem Zafonem. Oczywiście nie mam tu na myśli jakiegoś naśladownictwa na siłę. Po prostu nasunęło mi się takie skojarzenie, za którym zapewne stoi ta aura tajemniczości.

Książka na pewno przypadnie do gustu każdemu, kto lubi rozwiązywanie zagadek z przeszłości.

pokaż więcej

 
2018-12-31 10:13:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Marcus (tom 2)

Zapewne każdy czytelnik czasem popada w rutynę. Kochamy książki, więc nałogowo je pochłaniamy i zdarza się, że po pewnym czasie staje się to zwykłym chlebem powszednim, który przestaje nas fascynować. Po prostu jest to sztuka dla sztuki i czasem przestaje się dostrzegać piękno literatury. Taki stan może trwać dłużej lub krócej, w zależności od tego, kiedy trafimy na taką perełkę jak „Łowca... Zapewne każdy czytelnik czasem popada w rutynę. Kochamy książki, więc nałogowo je pochłaniamy i zdarza się, że po pewnym czasie staje się to zwykłym chlebem powszednim, który przestaje nas fascynować. Po prostu jest to sztuka dla sztuki i czasem przestaje się dostrzegać piękno literatury. Taki stan może trwać dłużej lub krócej, w zależności od tego, kiedy trafimy na taką perełkę jak „Łowca cieni”.

Donato Carrisi po raz kolejny niesamowicie mnie zaskoczył. Wydawało mi się, że w dziedzinie thrillerów wymyślono i napisano już wszystko. Tymczasem Carrisi po raz kolejny mi udowodnił, że byłem w błędzie. Konstrukcja jego powieści jest po prostu mistrzowska. Ostatnimi czasy nie często mi się zdarza, bym łapał się za głowę podczas czytania i by opadała mi przysłowiowa szczęka. Tym razem właśnie tak było. Powieść niesamowicie mnie wciągnęła. Pełno jest w niej niesamowitych zwrotów akcji i jak zwykle u tego pisarza, do ostatnich stron nie wiadomo dokładnie, kto tu jest kim.

To była trzecia książka Carrisiego, którą miałem przyjemność przeczytać, ale liczę na więcej, bo jego styl jest po prostu genialny. Książka godna polecenia dla wszystkich.

pokaż więcej

 
2018-12-27 21:08:00
Ma nowego znajomego: Michał
 
2018-12-27 20:28:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Pierwszy raz sięgnąłem po książkę Piotra Zychowicza, ale z pewnością nie ostatni, bo mój apetyt tylko się rozbudził. Ta książka potwierdziła zarazem moją opinię na temat Pana Zychowicza.

Autor ten często jest niemiłosiernie krytykowany, co w mojej ocenie jest całkowicie niesłuszne. Jego jedyną wadą, w opinii przeciwników, jest to, że stara się obalić liczne mity i dogmaty dotyczące naszej...
Pierwszy raz sięgnąłem po książkę Piotra Zychowicza, ale z pewnością nie ostatni, bo mój apetyt tylko się rozbudził. Ta książka potwierdziła zarazem moją opinię na temat Pana Zychowicza.

Autor ten często jest niemiłosiernie krytykowany, co w mojej ocenie jest całkowicie niesłuszne. Jego jedyną wadą, w opinii przeciwników, jest to, że stara się obalić liczne mity i dogmaty dotyczące naszej historii, a tymczasem to jest jego największą zaletą. W mojej ocenie bezcenne jest to, że Zychowicz daje impuls do dyskusji na temat ważnych wydarzeń z naszych dziejów. Można się z nim zgadzać lub nie, każdy ma do tego prawo, ale najważniejsze jest to, by poświęcić historii chwilę refleksji.

Jednym z takich wydarzeń jest bez wątpienia wojna polsko-bolszewicka. Przyznam szczerze, że już wcześniej co nieco słyszałem o tym, że w 1919 roku Piłsudski celowo wstrzymał ofensywę na wschód, ale nie miałem pojęcia jakie dokładnie były okoliczności. Tutaj głębokie ukłony w stronę autora za to, że objaśnił wszystko w tak przystępny sposób.

Właściwie to ciężko tę książkę ocenić. Z jednej strony czytało mi się ją świetnie, ale z drugiej czułem ogromny żal. Żal mi było, gdy sobie zdałem sprawę, że w latach 1919 - 1920 byliśmy tak blisko odzyskania utraconej Rzeczpospolitej. Wszystko było w naszych rękach. Chwilę po odzyskaniu niepodległości staliśmy się militarną potęgą i śmiało mogliśmy odbudować nie tylko przedrozbiorową Rzeczpospolitą, w naszym zasięgu było państwo Wazów, a nawet Jagiellonów.

Historia mogła się potoczyć inaczej. Mogła, ale poszła swoim torem.

pokaż więcej

 
2018-12-19 11:46:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Kolejna książka, która trafiła w moje ręce nieco z przypadku i zarazem kolejne miłe zaskoczenie. Do wykorzystania w pewnej księgarni internetowej miałem kupon i żeby "spożytkować" nominał kuponu, musiałem coś dobrać. Ślepy traf, a może po prostu odpowiednia cena, sprawiły, że wybrałem akurat tę powieść.

Nie spodziewałem się rewelacji z dwóch powodów. Po pierwsze, sztandarowe dzieło Mario...
Kolejna książka, która trafiła w moje ręce nieco z przypadku i zarazem kolejne miłe zaskoczenie. Do wykorzystania w pewnej księgarni internetowej miałem kupon i żeby "spożytkować" nominał kuponu, musiałem coś dobrać. Ślepy traf, a może po prostu odpowiednia cena, sprawiły, że wybrałem akurat tę powieść.

Nie spodziewałem się rewelacji z dwóch powodów. Po pierwsze, sztandarowe dzieło Mario Puzo, czyli "Ojciec Chrzestny" kompletnie nie przypadło mi do gustu. Po drugie, takie hasło "Rodzina Borgiów" kojarzyło mi się z jakimś tam współczesnym serialem historycznym, którego nie oglądałem. Kocham historię, ale stronię od tego gatunku, bo w takich produkcjach prawdy historycznej jest tyle co kot napłakał, ale przerysowanej przemocy, wulgaryzmów, scen łóżkowych jest pod dostatkiem.

Dlatego też bardzo się zdziwiłem, bo ta książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Miałem przed sobą nie tylko barwną historię pewnej słynnej rodziny, ale też malowniczy obraz Italii przełomu XV i XVI wieku. Na ówczesnym Półwyspie Apenińskim działo się naprawdę dużo, a "Rodzina Borgiów" pomaga nieco zrozumieć tamte realia. Odniosłem też wrażenie, że ta książka jest swoistą krytyką wszelkich tyranii. Borgiowie byli potężni, ale równie potężny był ich upadek. Każda oparta na przemocy, skrajnie cyniczna forma rządów niszczy sama siebie i upadnie prędzej czy później.

pokaż więcej

 
2018-12-14 10:51:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Czasem się zastanawiam, czy w przestrzeni publicznej naszego nieszczęśliwego kraju uchowały się jeszcze jakieś postacie, których życiorys nie byłby w ten czy inny sposób przeinaczony, żeby nie powiedzieć zakłamany?

Nie przypominam sobie, bym słyszał o Sławomirze Petelickim za jego życia. Być może brało się to stąd, że przed 2012 rokiem niewiele interesowałem się polityką i losami "Salonu...
Czasem się zastanawiam, czy w przestrzeni publicznej naszego nieszczęśliwego kraju uchowały się jeszcze jakieś postacie, których życiorys nie byłby w ten czy inny sposób przeinaczony, żeby nie powiedzieć zakłamany?

Nie przypominam sobie, bym słyszał o Sławomirze Petelickim za jego życia. Być może brało się to stąd, że przed 2012 rokiem niewiele interesowałem się polityką i losami "Salonu III RP'. Dlatego też zwróciłem na niego uwagę dopiero po tym, jak Wojciech Sumliński poruszył jego losy w kolejnej książce.

Z pewnością jest to niezwykle interesująca książka, która opowiada o losie kolejnego "samobójcy". Widać dla systemu nie ma znaczenia, czy ktoś jest politykiem (Lepper), księdzem (Popiełuszko), czy oficerem wojska (Petelicki), jeśli tylko ktoś systemowi zagraża, to system prędzej czy później go zlikwiduje.

pokaż więcej

 
2018-12-10 21:37:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Powieść równie dobra co "Igła", a może nawet nieco lepsza. Nie wiedzieć czemu, afrykański teatr działań II wojny światowej często bywa marginalizowany. Dobrze, że chociaż Ken Follett nie zawiódł i podjął tę tematykę, bo tam też wiele ciekawego się działo. Przykładem jest wątek omówiony w tej powieści, czyli pojedynek niemieckiego szpiega z brytyjskim funkcjonariuszem kontrwywiadu w scenerii... Powieść równie dobra co "Igła", a może nawet nieco lepsza. Nie wiedzieć czemu, afrykański teatr działań II wojny światowej często bywa marginalizowany. Dobrze, że chociaż Ken Follett nie zawiódł i podjął tę tematykę, bo tam też wiele ciekawego się działo. Przykładem jest wątek omówiony w tej powieści, czyli pojedynek niemieckiego szpiega z brytyjskim funkcjonariuszem kontrwywiadu w scenerii egipskiej pustyni.

pokaż więcej

 
2018-12-07 21:09:46
Ma nowego znajomego: leppakaklifoth
 
2018-12-07 14:15:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Po przeczytaniu tej książki doszedłem do wniosku, że historia Andrzeja Leppera jak w soczewce skupia cały mechanizm działania państwa nazwanego III RP, które de facto jest tylko PRL-em bis.

Oto właśnie system tego państwa najpierw "stworzył" Leppera jako polityka. Kariera polityczna tego człowieka jest doprawdy niesamowita. Ostatecznie, z całym szacunkiem dla niego i nie ujmując mu niczego,...
Po przeczytaniu tej książki doszedłem do wniosku, że historia Andrzeja Leppera jak w soczewce skupia cały mechanizm działania państwa nazwanego III RP, które de facto jest tylko PRL-em bis.

Oto właśnie system tego państwa najpierw "stworzył" Leppera jako polityka. Kariera polityczna tego człowieka jest doprawdy niesamowita. Ostatecznie, z całym szacunkiem dla niego i nie ujmując mu niczego, był tylko zwykłym rolnikiem, ale w kilkanaście lat wywindowano go na jedno z najwyższych stanowisk w państwie. Przez chwilę powolono mu działać, a w rzeczywistości tylko się nim posłużono do realizacji pewnych celów. A na koniec, kiedy pojawiły się problemy, bo Lepper "zerwał się ze smyczy", postanowiono go po prostu zniszczyć. Tylko że tym razem zniszczenie było całkowite, bo życie odebrano mu dosłownie.

Czy trzeba mówić więcej? Czy można jeszcze wierzyć w ten twór, którym jest III RP?

pokaż więcej

 
2018-12-05 17:22:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Marcus (tom 1)

Moim pierwszym spotkaniem z tym autorem była "Dziewczyna we mgle". Można powiewiedzieć, że było to spotkanie przypadkowe, bo tę książkę dostałem w prezencie. Niemniej jednak podobała mi się tak bardzo, że postanowiłem sięgnąć po kolejne książki Donato Carrisiego. Nie pomyliłem się.

"Trybunał dusz" jest naprawdę świetną historią. To misternie skonstruowany kryminał, w którym nie wiadomo tak...
Moim pierwszym spotkaniem z tym autorem była "Dziewczyna we mgle". Można powiewiedzieć, że było to spotkanie przypadkowe, bo tę książkę dostałem w prezencie. Niemniej jednak podobała mi się tak bardzo, że postanowiłem sięgnąć po kolejne książki Donato Carrisiego. Nie pomyliłem się.

"Trybunał dusz" jest naprawdę świetną historią. To misternie skonstruowany kryminał, w którym nie wiadomo tak dokładnie, kto jest kim. Jednak to właśnie to zapętlenie sprawia, że cała historia niesamowicie wciąga. Carrisi przy okazji stara się też udzielić odpowiedzi na wiele pytń, w tym na najważniejsze: skąd bierze się zło.

Odpowiedź jest dostatecznie ciekawa, by sięgać po jego kolejne książki. Dotychczas sądziłem, że mistrzem w tej dziedzinie jest Tess Gerritsen, ale Donatao Carrisi jest z pewnością na tym samym poziomie... a może nawet jest trochę lepszy.

pokaż więcej

 
2018-12-01 21:02:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Gdyby oceniać samą treść, to sądzę, że Rafał A. Ziemkiewicz ma tylu samo zwolenników co przeciwników. Ciężko się spodziewać, by było inaczej, gdy mamy do czynienia z publicystą tak wyrazistym i dynamicznym. Linie podziału bardzo łatwo wyznaczyć. Lewa strona go nienawidzi. Prawa natoniast, do której moja skromna osoba również się zalicza, podziwia i bardzo lubi. Ziemkiewicz jest typowym... Gdyby oceniać samą treść, to sądzę, że Rafał A. Ziemkiewicz ma tylu samo zwolenników co przeciwników. Ciężko się spodziewać, by było inaczej, gdy mamy do czynienia z publicystą tak wyrazistym i dynamicznym. Linie podziału bardzo łatwo wyznaczyć. Lewa strona go nienawidzi. Prawa natoniast, do której moja skromna osoba również się zalicza, podziwia i bardzo lubi. Ziemkiewicz jest typowym konserwatystą, więc jego oceny są jasne.

Jeśli jednak zamiast na treści skupilibyśmy się na formie, to chyba niewielu byłoby takich, którzy nie byliby w stanie docenić stylu tego autora. Ten jest po prostu genialny. Można zarzucać, że język zbyt ostry, że sformułowania czasem wręcz chamskie, za co zazwyczaj autor na bieżąco czytelnika przeprasza, ale czy pisząc o współczesnych czasach można robić to inaczej? Nasza polska rzeczywistość społeczno-polityczna jest bowiem tak skomplikowana i wielowarstowa, że taki prześmiewczo-satyryczny styl to jedyne remedium, by ją rozumem objąć. Gdyby pisać o tym w sposób całkowicie poważny, to przeciętny czytelnik niewiele by z tego zrozumiał, w takim niestety żyjemy matriksie. Ziemkiewicz robi to inaczej, z humorem i na luzie i dzięki temu wszystko łatwiej do człowieka trafia. Obok Stanisława Michalkiewicza to chyba jedyny pisarz, który potrafi równie skutecznie działać w ten sposób. Czytając tę książkę raz byłem skupiony, raz popadałem w refleksję, a raz śmiałem się do łez. Dzięki temu nie tylko dobrze się bawiłem, ale i czułem, że czegoś się dowiedziałem.

Z postawionymi w treści tezami też ciężko się nie zgodzić. Choć może, jako człowiek z prawej strony, nie jestem nader obiektywny w takiej ocenie. Jednakże ciężko mi uwierzyć, by ktoś racjonalnie – albo jakkolwiek, w ogóle – myślący mógł uważać, że nieustanne pajacowanie "totalnej opozycji" jest słuszne. Czy coś dobrego mogą przynieść Polsce nieustanne rozróby uliczne albo wiara w to, że unijne dotacje to wyraz bezinteresownej "miłości" ze strony Francji i Niemiec? Wreszcie, czy ktoś jeszcze wierzy w to, że polityka multi-kulti jest słuszna, a inwazja islamu jest dobrodziejstwem dla kontynentu?

Jak wykazał w swojej książce Rafał A. Ziemkiewicz, takich ludzi wciąż jest niestety wielu. Ja jednak wierzę, że dzięki takowym publikacjom ich liczba będzie maleć. Z korzyścią dla Polski.

pokaż więcej

 
2018-11-29 15:24:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

"Najtrudniej jest zniszczyć najsłabszych"

Taka paradoksalna sentencja kojarzy mi się z głównym bohaterem tej książki.

O tym, że ksiądz Stanisław Małkowski jest człowiekiem niezwykłym, wiedziałem oczywiście od dawna. Jednak dopiero lektura tej książki pozwoliła mi w pełni dostrzec wielkość tego człowieka. Chociaż nie wiem, czy w tym przypadku określenie "wielki" jest na miejscu, bo ksiądz...
"Najtrudniej jest zniszczyć najsłabszych"

Taka paradoksalna sentencja kojarzy mi się z głównym bohaterem tej książki.

O tym, że ksiądz Stanisław Małkowski jest człowiekiem niezwykłym, wiedziałem oczywiście od dawna. Jednak dopiero lektura tej książki pozwoliła mi w pełni dostrzec wielkość tego człowieka. Chociaż nie wiem, czy w tym przypadku określenie "wielki" jest na miejscu, bo ksiądz Małkowski wielkości nigdy nie pragnął.

Chciał za to czegoś zupełnie innego. Chciał służyć innym. To naprawdę niesamowite, że w dzisiejszych czasach są jeszcze tacy ludzie, którzy dobro innych stawiają na czele, a dobro siebie samego na szarym końcu. Ksiądz Małkowski nigdy nie się nie bał, ani nie uskarżał, nawet gdy przyszło mu psychicznie, ale przede wszytkim i fizycznie cierpieć.

Niesamowite, chociaż w zupełnie innym kontekście, jest także to, że w naszej "kochanej" III RP albo raczej w Republice okgrągłostołowej, wciąż są ludzie, którzy księdza chcieli zniszczyć. I to zniszczyć za co? Za mówienie prawdy? Za to, że ksiądz nigdy nie poszedł na "układy"? Za to, że nie dał się złamać?

Jak zwykle wielkie ukłony w stronę Wojciecha Sumlińskiego. Ta książka ma podwójne znaczenie, z jednej strony pokazuje historię niezłomnego człowieka, a z drugiej po razk kolejny odsłania zbrodnicze mechanizmy działania PRL i Polski współczesnej.

pokaż więcej

 
2018-11-26 22:16:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Bez względu na to, jak oceniłbym tę książkę pod względem jej formy, treści, czy ogólnych oddczuć towarzyszących przy czytaniu, to zawsze będzie dla mnie wyjątkowa. To dlatego, że w jednym z jej bohaterów widziałem własne odbicie. Los może niezupełnie ten sam, bo mam zdecydowanie mniej lat na karku, ale przeżycia wewnętrzne i mentalność jakby żywcem wyrwana wraz z cząstką mojej własnej... Bez względu na to, jak oceniłbym tę książkę pod względem jej formy, treści, czy ogólnych oddczuć towarzyszących przy czytaniu, to zawsze będzie dla mnie wyjątkowa. To dlatego, że w jednym z jej bohaterów widziałem własne odbicie. Los może niezupełnie ten sam, bo mam zdecydowanie mniej lat na karku, ale przeżycia wewnętrzne i mentalność jakby żywcem wyrwana wraz z cząstką mojej własnej osobowości.

Zresztą, jeśli chodzi o wymienione wyżej aspekty to oceniam je bardzo wysoko. Książka naprawdę wciąga. Opowiada sporo ciekawostek z dziejów Ameryki. Można dowiedzieć się sporo o życiu indian i o wybuchu gorączki "czarnego złota" w USA.

Uwielbiam książki, w których historia opowiedziana jest nieszablonowo i tutaj tak właśnie jest. Początek jest końcem i na odwrót. W dodatku wszystko opowiedziane jest z perspektywy nie tylko jednej osoby.

pokaż więcej

 
2018-11-18 13:44:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Cotton Malone (tom 9)

To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i zapewne nie ostatnie. Chociaż do takich historii zazwyczaj podchodzę z dystansem, to całkiem przyjemnie czytało mi się "Mit Lincolna".

Parę lat temu uwielbiałem takie książki, w których bohaterowie rozwiązywali zagadki z przeszłości. Potem zapałałem miłością do powieści innego typu. Wolałem bardziej "poważne" tematy. Doszedłem jednak do...
To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i zapewne nie ostatnie. Chociaż do takich historii zazwyczaj podchodzę z dystansem, to całkiem przyjemnie czytało mi się "Mit Lincolna".

Parę lat temu uwielbiałem takie książki, w których bohaterowie rozwiązywali zagadki z przeszłości. Potem zapałałem miłością do powieści innego typu. Wolałem bardziej "poważne" tematy. Doszedłem jednak do wniosku, że nie zaszkodzi od czasu do czasu przeczytać coś "prostszego".

Powstanie Stanów Zjednoczonych i Wojna Secesyjna to również bardzo ciekawe tematy. Ciekawa była też postać Abrahama Lincolna. Dobrze, że nawet takie kisążki starają się przekazać, że historia wcale nie jest czarno biała, a to co dzisiaj przyjmujemy za prawdy objawione to często nie jest fakt, ale tylko jego interpretacja.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
215 116 1184
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (12)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd